andrzejg
31.05.11, 11:33
Od jakiegoś czasu da się słyszeć sygnały o groźnych , bo śmiertelnych , zatruciach pokarmowych. Tym razem źródłem są warzywa. Czyli aktualnie jemy mięcho i sery,popijamy to wszystko mlekiem , czy wodą, a surowe warzywa odstawiamy na bok. Na nic nie zdadzą się zapewnienia,że Polska znów jest zieloną wyspą i zagrożenia zatruciami u nas nie ma, bo praktycznie obecnie w sprzedaży są warzywa produkcji krajowej, a te jak wiadomo sa nie tylko najsmaczniejsze , ale i najzdrowsze.
I co z tego?
Ano nic.Klient i tak nie kupi.
Nasuwa się tu przysłowie. Cygan zawinił, a kowala powiesili
Gdzieś tam w słonecznej Hiszpanii , albo po drodze do bogatej Germaniii zapaskudzili warzywa powodując panikę na rynku. Wystarczy jeden masowy wytwórca, a może jeden skażony rejon ( bo to tez jest mozliwe), aby skutki tego nieszczęści(czy niedbalstwa) odczuli nic niewinni plantatorzy z Polski. Mało tego. Juz widzę inspekcje Sanepidu wypuszczone na pole walki z zarazą, które przelecą po warzywniakach i targowiskach, wlepią sporo mandatów, każą powiesic prawidłową instrukcję mycia rąk i ogłoszą sukces.
Współczuję bankrutom nie z własnej winy.
A.