Dodaj do ulubionych

Co pijaja Polacy?

20.08.11, 19:40
Pamietam uroczystosci w mym rodzinnym domu, bez wodki sie nigdy nie obeszlo. Po latach zdemoralizowany zgnilym zachodem juz wodki w ogole nie pijam.

I ciekawym jak wygladaje dzisiejsze zwyczaje alkoholowe w polskich domach?

PF
Obserwuj wątek
    • matelot Re: Co pijaja Polacy? 20.08.11, 20:03
      Do obiadu wino, do grilla piwo, do golonki biała wódeczka a wieczorem whisky lub whiskey.
      • polski_francuz Dis donc! 20.08.11, 20:13
        Ale masz piwnice...pozazdroscic moznasmile

        PF
        • matelot Re: Dis donc! 20.08.11, 21:11
          polski_francuz napisał:

          > Ale masz piwnice...pozazdroscic moznasmile
          >
          > PF
          ===============
          Można, ale nie trzebasmile
          Alkohole są tanie (z wyjątkiem tych drogich - dla snobów). Zwykle zaopatruję się w Niemczech, ale wina kupuje francuskie, chilijskie i południowo - afrykańskie, czasem włoskie.
          Bourbona masz za grosze a białe wódeczki są krajowe.

          Moja piwniczka świadczy o mnie wink
          • g-48 Re: Dis donc! 21.08.11, 15:17
            Można, ale nie trzebasmile
            > Alkohole są tanie (z wyjątkiem tych drogich - dla snobów). Zwykle zaopatruję si
            > ę w Niemczech, ale wina kupuje francuskie, chilijskie i południowo - afrykański
            > e, czasem włoskie.
            > Bourbona masz za grosze a białe wódeczki są krajowe.
            No widac ze zona nie dosc ze w piwnicy cie zamyka to chce cie jesze otruc.
            • matelot Re: Dis donc! 21.08.11, 15:43
              A ty Gie byłeś kiedyś w Szkocji? Czy widziałeś co oni pija? Czy widziałeś w Szkocji Ballantinesa, Johny Walkera czy innego Grants'a?

              Ja byłem...
              • trzecikot Re: Dis donc! 21.08.11, 17:01
                Szkoci piją single malty z lokalnych castles wink Ja zdecydowanie irlandzką, do tego absolut, luksusowa i wina z Nowego Świata, ze szczególnym uwzględnieniem australijskiego shiraza. Pieprzenie o chemii w winach jest bez sensu - francuskie i włoskie też są zasiarczone wink
                • matelot Re: Dis donc! 21.08.11, 19:43
                  Właśnie przed chwilą skończyliśmy kolację z grilla i do mięs podałem wino badeńskie. Niestety kolejny raz przekonałem się, że w niemieckich winach jest tyle finezji ile w niektórych samochodach.

                  Na nalepce małymi literkami stało enthält Sulfacid...
                  • polski_francuz Re: Dis donc! 21.08.11, 19:59
                    Ponoc Bordeaux jest bardziej "uchemiczniane" niz inne wina. A propos, Niemcy czerwonego wina nie pijaja, lubia bardziej destylowane biale.

                    PF
                  • t_ete Re: Dis donc! 21.08.11, 21:49
                    matelot napisał:

                    >Niestety kolejny raz przekonałem się, że w niemieckich winach jest tyle f
                    > inezji ile w niektórych samochodach.
                    >
                    > Na nalepce małymi literkami stało enthält Sulfacid...

                    Lubie biale polwytrawne Kerner (choc niemieckie wink).
                    Ale najbardziej lubie wytrawne Charddonay z Kalifornii albo Poludniowej Afryki. Juz taka profanka ze mnie smile
                    Acha, czerwone wino pije rzadko - ale z przyjemnoscia wspominam Pinotage.

                    tete
                    • polski_francuz Chardonnay 21.08.11, 22:57
                      z CA i Barossa Valley pijalem w Australii. A nawet w 1989 zwiedzilismy z niemieckimi przyjaciolmi wlasnie te doline. Moi przyjaciele byli tegii znawcami na jaka i Ty wygladaszsmile

                      PF
                      • melord Re: Chardonnay 22.08.11, 01:21
                        jako biale wino jest dosc popularny w AU
                        nawet moja delikatna watroba,preferujaca czysta wodke,jesli juz....chardonnay zdierzy
                      • t_ete Re: Chardonnay 22.08.11, 10:51
                        polski_francuz napisał:

                        > z CA i Barossa Valley pijalem w Australii. A nawet w 1989 zwiedzilismy z niemie
                        > ckimi przyjaciolmi wlasnie te doline. Moi przyjaciele byli tegii znawcami na ja
                        > ka i Ty wygladaszsmile

                        'Tegi znawca' -w dodatku z literowka w 'chardonnay' wink)) Jestes bardzo mily ale malo sie znam na winach. Kiedys w ogole nie zwracalam uwagi - po prostu jedno wino uznawalam za dobre, inne - za takie sobie. Dopiero po czasie ktos zwrocil moja uwage na to ze prawie wszystkie ktore mi smakowaly to wlasnie ... chardonnay. W taki oto sposob stalam sie nieco bardziej swiadomym konsumentem wink Niby wiem czego szukac na polkach - ale i tak czesto zdarzaja mi sie porazki... przydalaby sie rada prawdziwego znawcy.

                        tete
                        • polski_francuz Re: Chardonnay 22.08.11, 11:52
                          Nauka o winie to rzeczywiscie nauka. Bedziesz sie smiac, ale sa na uniwersytetach specjalizacje i programy badawcze poswiecne wlasnie winom czy szampanom. Np. liczba babelkow w szampanie ma byc chyba znormalizowanasmile

                          A serio, ja rowniez mam popdobna strategie do ciebie - pije co lubie. A znam sie malo. Powiedzmy, ze staram sie raczej pic mniej bo wino mnie tuczysmile

                          Pozdro

                          PF
                          • t_ete Re: Chardonnay 22.08.11, 12:33
                            polski_francuz napisał:

                            > Nauka o winie to rzeczywiscie nauka.

                            Tak. Ale gdy czasem czytam czyjes opowiesci o winie - to juz jest poezja smile Jakiez wyrafinowane podniebienie trzeba miec by czuc w sposob tak zlozony ... jestem pelna podziwu.


                            > Powiedzmy, ze staram sie raczej pic mniej bo wino mnie tuczysmile

                            Chciales powiedziec ze 'tuczy Cie' to co popijasz winem wink
                            Kazdy ma ten problem smile

                            tete
                            • 4.marouder.eu [...] 23.08.11, 13:26
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • melord Re: Dis donc! 23.08.11, 09:40
                      t_ete napisała:

                      > Ale najbardziej lubie wytrawne Charddonay z Kalifornii albo Poludniowej Afryki.
                      > Juz taka profanka ze mnie smile

                      > tete

                      laskawa pani zwraca uwage,gdy sama popelnia literowki....
                      'Tegi znawca' -w dodatku z literowka w 'chardonnay'
                      (p-f)

                      Chardonnay is a green-skinned grape variety used to make white wine. It is originated from the Burgundy wine region of eastern France but is now grown ...

                      • t_ete Re: Dis donc! 23.08.11, 16:23
                        melord napisał:
                        >
                        > laskawa pani zwraca uwage,gdy sama popelnia literowki....
                        > 'Tegi znawca' -w dodatku z literowka w 'chardonnay'
                        >
                        (p-f)

                        Pif-paf smile no przeciez wlasnie o tym napisalam ... jaki ze mnie znawca - skoro nawet literowke popelnilam ? Zaden ! I nie aspiruje ...
                        P-F ma poczucie humoru. Ja takze. A Pan ?

                        smile

                        tete




                        > Chardonnay is a green-skinned grape variety used to make white wine. It
                        > is originated from the Burgundy wine region of eastern France but is now grown
                        > ...
                        >
          • jaceq Re: Dis donc! 21.08.11, 22:35
            matelot napisał:
            > Zwykle zaopatruję się...

            Wakacje. Słowacja, Węgry, Chorwacja, Austria, no dobra, niech będą i Niemcy.
            Robię tak: trzy - cztery wycieczki (na piechotę!) po małych, domowych producentach. I próbuję, próbuję, próbuję. I notuję. I jak wytrzeźwieję - kupuję, po 6, po 12 i więcej butelek. Wychodzi b. tanio. I jest zapas na rok, jak nie dwa. W przyszłym roku Ukraina, chciałbym Mołdawia, ale to poza Unią i nie wiem, co celnictwo na to powie, może będę musiał dać łapówę. Może kiedyś Gruzja? Jesienią dostaję rok w rok karton beaujolais (wygrany 10 lat temu zakład). Na Boże Narodzenie do podziału coś tam zostaje po prezentach dla naszych klientów. W zeszłym roku to była rioja, na którą niektórzy mówią "wiocha", ale mnie smakuje. Wino w sklepie kupuję raz, może 2 w roku. Sziraz może być. Najlepszy jest z Lidla.
            • polski_francuz Tos smakosz 21.08.11, 22:55
              ja sobie obiecuje, ze pojezdze po winnicach Bordeaux i Bourgogne by pokupowac dobre wina. Ale sie jeszcze nie zrealizowalosmile

              PF
              • jaceq Re: Tos smakosz 21.08.11, 23:05
                polski_francuz napisał:

                > ja sobie obiecuje, ze pojezdze po winnicach Bordeaux i Bourgogne by pokupowac

                To jest znakomity pomysł. Ja też się tam kiedyś wybiorę. Pokupować, a ile się człowiek przy okazji napróbuje...
                • melord Re: Tos smakosz 22.08.11, 01:12
                  jaceq napisał:

                  > To jest znakomity pomysł. Ja też się tam kiedyś wybiorę. Pokupować, a ile się c
                  > złowiek przy okazji napróbuje...
                  >

                  jesli zdecydujesz sie odwiedzic winnice w okolicach Bordeaux i Bourgogne (gdziekolwiek indziej tez) dam ci dobra rade...jesli pozwolisz
                  nie zaczynaj degustacji z pierwszych beczek(dla turystow) po wejsciu do piwnicy/skladu,gdyz zanim dotrzesz do tych z najlepszych jakosciowo bedziesz z lekka powiedzmy "nawalony" i te warte uwagi nie sprawia wiekszej roznicy
                  trust me....wiem to od tesciowej ktora wyszla powtornie za maz, za winnice w okolicach Bordeaux

                  dodam,ze to b. malownicze okolice i znaczna czesc winnic ma swoje chateaus(lub odwrotnie) gdzie mozna dobrze zjesc i w niektorych przenocowac

                  • jaceq Re: Tos smakosz 22.08.11, 09:00
                    melord napisał:

                    > nie zaczynaj degustacji z pierwszych beczek(dla turystow) po wejsciu do piwnicy

                    Wierz mi, wszędzie jest dokładnie tak samo. Wchodzimy, próbujemy minimalnie, białe, czerwone. "Dobre?" Nic nie mówimy, patrzymy na zegarki. No to wjeżdża inny zestaw, już nie w plastikowych miarkach, ale w szkle. Próbujemy ciut odważniej. Dalej nic nie mówimy, wstajemy i czekamy. Wreszcie jest zaproszenie "głębiej", oglądamy beczki, potem jak butelki ładnie leżą. I tam jest zasadnicze próbowanie, widzimy z których butelek pijemy, uzgadniamy kontrakt, targując się oczywiście zawzięcie, jak jacyś Fenicjanie z Tel-Awiwu. Graba z winiarzem, po butelce na drogę i do jutra, z pieniędzmi po odbiór.

                    Problem jest w tym, żeby w miarę szybko natrafić na takiego, który będzie skłonny pokazać swoje skarby. Kilka lat temu chciałem kupić na Słowacji frankovkę modrą. Ruszyłem na poszukiwania w małej wioseczce koło miasteczka Gemersky Jablonec. Pięknie, winiarnie kryte prawdziwą strzechą, wielkie beczki przy bramach oznaczają, że to jest to miejsce. Na wzgórzach winnice i sady. Pół dnia mi to zajęło, wlałem w siebie podczas degustacji łącznie chyba z 6 butelek, zanim dałem sobie na spokój. Nic nie kupiłem tego dnia. Nazajutrz dopiero zobaczyłem, jaki zdobyłem sobie szacunek. Kupiłem 2 tuziny świetnej frankovki rocznik 1998 po 35 koron za butelkę, podczas gdy ten sam winiarz poprzedniego dnia za znacznie cieńszy sikacz chciał ponad stówę za butelkę. No to dokupiłem mniejsze partie ryzlingów i innych białych. I na dodatek dostałem piękne drewniane skrzyneczki na butelki gratis. No to na pożegnanie dałem gospodarzowi w podzięce "krowę" naszej żubrówki i obiecałem, że wrócę, ale jak dotąd nie udało mi się słowa dotrzymać.

                    > dodam,ze to b. malownicze okolice

                    Widziałem, ale niestety, bez szczegółów, spieszyliśmy się do Hiszpanii, by się tam nudzić na plaży (przynajmniej ja, wolałbym gościć w chateau).
    • wkkr wodę, soki itd 22.08.11, 07:18
      od święta wino na stole ląduje.
      Wódka na weselach i stypach.
      • ada08 itd 22.08.11, 18:56
        No właśnie, itd

        Mnie niedawno poczęstowano drinkiem, który składał się z wódki gorzkiej żołądkowej złotej, a do szklaneczki z tą gorzką... wrzucono plaster zielonego ogórka prosto z grządki.
        Wódka jak to wódka - ohydna. Ale plasterek ogórka nią nasączony - całkiem fajny do possania smile
        A jaki zapach świeży! smile
        a.
    • andrzejg Re: Co pijaja Polacy? 22.08.11, 08:30
      Byłem ostatnio na weselu na podkrakowskiej wsi. Pito wódkę , ale
      -nie było zapitych do nieprzytomnosci
      -jeżeli nie chciałeś pić, tonie było nachalnego dopraszania się 'nie wypijesz???'

      Nie wiem jak w innych domach, ale z tego co widzę, to młodzież preferuje wino, przynajmniej ta która znam, i do tego raczej do posiłku

      Jakbys chciał się upic , to chyba raczej w samotności, chyba że lubisz towarzystwo lumpów
      Tam jeszcze się pija. Do tego finansowo się nie nadwyrężysz. Zawsze zastanawiam się skąd ranne niebieskie ptaki,które ciągle sa zaprute , maja na to kasę.

      A.
    • rusek111111 Re: Co pijaja Polacy? 22.08.11, 15:37
      ja tobie prawde powiem wania, to znaczy tak jest, z 40% zlopie spirytus pochodzeniowy z raczej gorzeln nie za;lapawszych sie do paliwowych i innych) w tym towarzystwie i robole i biale kolnerzyki rangi mniejszej i oczywista prywaciazy (wyiatkowe kuje do zaiebania), z 80% zlopie wodke razem ze spirytusem a niekiedy i z jebolami, z 20% to denaturatofile som czyli margines spoleczny, raszta to pijace samogonolubce.
      wlasciwie to polsza jest krajem ekstremalnie wyatkowym, gdyz gdy baba (ma sasiadko z lat temu kilku) wyraza niezadowolenie prawoslawnym obrzadkiem ponaszajacym sie, gdyz deklaruje sie katoliczka jest na tyle zrozumiale na ile czel moze skumac katolickosc posiadania kilkorgo dzieci kadzego od innego sprermodawcy.
      aha, som w polsze szczegolnie narazeni pijaczki, naprzyklad w sluzbie zdrowia, tam to pijaczki i pijaczne baby sa na porzadku dziennym, wiekszymi pijaczynami sie charakteryzuja polizyjaci, alkoholicy z zawodu, mniejszymi som zurnalia i inne funksnariuszowsto a i tak polaczki to som w pirwszej dwudziesce bo pijaczki pirwszej klasy, haha
      ja tam u ruskich nie widzial tyle malin ( co przez polaczkow , ukraincow i inny pomiotow za stalina decyzje przylazlych na ziemie okupowane) sprzedajacych spirytusy, ruscy to som zacofani pijaczki hivowskie i ni wiedza ze trza cywilizacyinie degradowac oddolnie,haha
    • sz0k Re: Co pijaja Polacy? 22.08.11, 20:02
      Ze znajomymi Jack Daniels. Wódka tylko Finlandia (czysta, dobrze zmrożona). Uroczyste obiady: wino (jakie nie pytaj, nie znam się, nie pijam, zdaję się na innych). Piwo tylko w pubach.
      • trzecikot Re: Co pijaja Polacy? 23.08.11, 09:17
        Finlandia stała kiedyś na tej samej półce, co Absolut. Niestety obniżyli cenę kosztem jakości - stary barman ci to pisze...
    • 4.marouder.eu [...] 23.08.11, 13:02
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • jaceq [...] 23.08.11, 14:16
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • jaceq I masz Pan dowód, szaro na białym, 24.08.11, 08:43
      czym jest w istocie swej ten zaŝŕany leguramin Ogóry.
      • 4.marouder.eu Leguramin jest plochliwie zasromany.. 24.08.11, 11:04
        ..prywatnym przedsiewzieciem jego bardzo oryginalnej interpretacji przez niektore z Pan...hmm...wychowawczyn?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka