Dodaj do ulubionych

"Al-Qaida rozszerza działalność m.in. na Polskę"

11.06.04, 20:59
Niemiecki ekspert ds. terroryzmu Rolf Tophoven ostrzegł przed wzmożoną
aktywnością organizacji islamskich terrorystów, al-Qaidy, w krajach Europy
Wschodniej i Południowo-Wschodniej.

O obawach Tophovena, który kieruje berlińskim instytutem badań nad
terroryzmem i polityką bezpieczeństwa, poinformował w piątek
dziennik "Tagesspiegel".

Europejskie służby wywiadowcze dysponują danymi, z których wynika, że
islamscy terroryści rozszerzają swoją bazę operacyjną na Polskę, Bułgarię i
Rumunię - powiedział Tophoven w czwartek podczas sympozjum zorganizowanego z
okazji 125. rocznicy utworzenia izby adwokackiej w Berlinie.

Niemiecki ekspert obawia się przede wszystkim połączenia w wymienionych
krajach "potężnych struktur mafijnych" z islamskimi komórkami
terrorystycznymi. Tophoven przytoczył fragment rozmowy islamistów,
podsłuchanej przez pracowników brytyjskiego wywiadu MI 5: "W Polsce i
Bułgarii wszystko jest proste, tutaj wiele osób jest skorumpowanych. Za
dolary możesz ich kupić, poza tym kontrole są słabe i jest niewiele - w
porównaniu z innymi krajami europejskimi - czujnych oczu".

PAP, JP /2004-06-11 18:27:00
-------------------------------------------
pluto10
Obserwuj wątek
    • n0str0m0 gowno prawda 11.06.04, 21:03
      sam busz prezydent powiedzial wczoraj
      co powiedzial (zerknij do prasowki mojej)

      saddam z nory do wieznia
      (do roku bez wyroku, lepiej niz dla brata)
      a osamy wogole nie ma
      tylko niedobitki po katach w afganistanie

      MOZNA SPAC SPOKOJNIE
      mossad czuwa

      nostromo
    • zbik Czytaj o " islamskim spiochu " naprawde warto. 12.06.04, 06:48
      Siatka Ammara
      Tygodnik "Wprost", Nr 1123 (06 czerwca 2004)


      O sile islamskiej siatki w Polsce dowiemy się dopiero wtedy, gdy uderzy

      Na zewnątrz miły, uczynny, pokojowo usposobiony. Na spotkaniach w zamkniętym
      kręgu - ideolog dżihadu, świętej wojny przeciwko niewiernym, równie zapalczywy
      jak zabity niedawno w Autonomii Palestyńskiej szejk Ahmed Jasin. Wydalony kilka
      dni temu z Polski Ahmed Ammar stosował w Polsce klasyczną strategię ketman.
      Polega ona na skrzętnym ukrywaniu własnych przekonań i działaniu zgodnym z
      oczekiwaniami władzy. Człowiek stosujący ketman prawdziwe przekonania ujawnia
      dopiero w sprzyjającej chwili. Ammar ujawnił część swoich prawdziwych poglądów
      dopiero wtedy, gdy nie przedłużono mu prawa pobytu. Wedle naszych ustaleń,
      Ammar był najprawdopodobniej jednym z tzw. śpiochów, około 1990 r. wysłanych do
      różnych krajów Europy, żeby przygotowali islamską siatkę. Na ślad tej siatki
      polskie służby specjalne trafiły już w 1997 r., lecz wtedy Ammar działał
      jeszcze w uśpieniu.

      Operacja "Iddan"
      Ustaliliśmy, że na przełomie lata i jesieni 1997 r. Urząd Ochrony Państwa
      odegrał ważną rolę w międzynarodowej operacji zachodnich służb specjalnych pod
      kryptonimem "Iddan". Operacja była wymierzona w międzynarodówkę terrorystyczno-
      szpiegowską, w której splatały się interesy ekstremistów irlandzkich i
      bliskowschodnich oraz służb wywiadowczych jednego z tzw. państw bandyckich.
      Polska, nie należąca wówczas do NATO i Unii Europejskiej, była przez
      terrorystów traktowana jako względnie bezpieczne miejsce spotkań łączników
      przekazujących pieniądze i różnego rodzaju dokumenty. Siatce islamskich
      terrorystów pomagali agenci Kim Dzong Ila, północnokoreańskiego dyktatora.
      Koreańczycy wykorzystywali do spotkań z łącznikami terrorystów swoich oficerów
      z rezydentury wywiadu w Moskwie. W operację "Iddan" oprócz UOP zaangażowana
      była straż graniczna, a także CIA i US Security Service (tajna służba zajmująca
      się ochroną prezydenta i tropieniem fałszerzy dolarów) oraz brytyjski wywiad
      MI6. Dane zdobyte podczas tej operacji gromadził Wydział XIV ówczesnego Zarządu
      Wywiadu UOP, który zajmował się monitorowaniem osób i firm uczestniczących w
      nielegalnym obrocie bronią i tzw. materiałami wrażliwymi.
      W ramach operacji "Iddan" rozpracowywano polskiego obywatela pochodzenia
      libańskiego Samada Abdela Daouda, który - według CIA - był łącznikiem
      bliskowschodnich organizacji terrorystycznych. Mieszkał on w bloku na
      warszawskim osiedlu Gocław. Polskie służby otrzymały od CIA informację, że
      Samad Abdel Daoud zajmował się przerzucaniem tzw. supernotes dla terrorystów.
      Supernotes to doskonałe podróbki amerykańskich banknotów studolarowych,
      produkowane przez wywiad Korei Północnej. Organizacje Hamas i Hezbollah płaciły
      tymi banknotami za broń i materiały wybuchowe, przekazywały je też swoim
      zwolennikom. Nawet eksperci bankowi nie potrafili odróżnić tych podróbek od
      oryginałów. W połowie lat 90. sprawą supernotes zajęła się Rada Bezpieczeństwa
      Narodowego USA, bowiem studolarówki stanowią aż 80 proc. banknotów, którymi
      obraca się za granicą.

      Młode wilki islamu
      Ahmed Ammar działał w Polsce w uśpieniu około dziesięciu lat. Agencja
      Bezpieczeństwa Wewnętrznego zainteresowała się nim, gdy okazało się, że jest
      jednym z organizatorów wyjazdów polskich muzułmanów do szkół koranicznych i na
      obozy szkoleniowe na Bliskim Wschodzie. Ammar pomagał też przechodzącym na
      islam Polakom w rozkręceniu interesów. Takie osoby otrzymywały pożyczki
      udzielane według zasad koranicznych, czyli nie oprocentowane. Głównie dzięki
      materialnemu wsparciu nowych zwolenników islamu w ostatnich 10 latach liczba
      wyznawców tej religii w Polsce wzrosła z 5 tys. do 25 tys. Nowo pozyskani
      zwolennicy islamu w Polsce natychmiast stali się przedmiotem zainteresowania
      wysłanników organizacji terrorystycznych.
      Ahmed Ammar skupił się też na przeciągnięciu na stronę wojującego islamu
      polskich Tatarów. Efekty tego już widać, skoro Tomasz Miśkiewicz, zwierzchnik
      religijny polskich muzułmanów, pochodzący z tatarskiej rodziny osiadłej w
      Rzeczypospolitej od wieków, oświadczył niedawno: "Polscy muzułmanie zbyt
      przesiąknęli kulturą europejską, dlatego powinni wrócić do muzułmańskich
      korzeni". Miśkiewicz bardzo się zradykalizował po powrocie z Arabii
      Saudyjskiej, gdzie studiował Koran. - Decyzja o wyrzuceniu imama Ammara może
      się zemścić na Polsce, bo będzie traktowana przez świat islamu jak Ameryka -
      grozi Jan Sobolewski, były wieloletni przywódca Muzułmańskiego Związku
      Religijnego w RP, obecnie prezes honorowy tej organizacji. Takie słowa dowodzą,
      że polscy muzułmanie pochodzenia tatarskiego radykalnie zmienili swoje
      nastawienie. To m.in. skutek tego, że takie osoby jak Ammar wprowadziły do
      organizacji religijnych i społecznych polskich muzułmanów młode wilki -
      radykałów, którzy przybyli z krajów arabskich. Oficjalnie są biznesmenami,
      naukowcami, studentami.
      Młode wilki zajęły się rekrutowaniem wyznawców islamu spośród młodych Polaków.
      Przynętą są wysokie stypendia w bogatych krajach arabskich. Po powrocie
      większość tych osób zamienia się w radykałów. Jacek Maruchin z Instytutu
      Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego zauważa, że adeptów islamu pozyskuje się
      na wielu polskich uczelniach. W tym celu są organizowane spotkania, często pod
      mylącym tytułem, na przykład: "Kim jest Jezus i co o nim napisano w Koranie".
      Podobne procesy zachodzą w większości krajów Europy, a na szczególnie dużą
      skalę w Wielkiej Brytanii.

      Liga muzułmańska
      Młode wilki z krajów arabskich próbują podporządkować sobie praktycznie
      wszystkie organizacje zrzeszające polskich muzułmanów. W Polsce zarejestrowane
      są cztery muzułmańskie stowarzyszenia i związki wyznaniowe. Stowarzyszenie
      Studentów Muzułmańskich w Polsce jest najliczniejszą grupą skupiającą
      muzułmanów nie-Tatarów. Jest znacznie radykalniejsze niż Muzułmański Związek
      Religijny w RP. Ammar był członkiem tego stowarzyszenia. W styczniu tego roku
      zarejestrowano Ligę Muzułmańską zrzeszającą obcokrajowców.
      Związek Muzułmanów Polskich, działający nieformalnie od 1991 r., a
      zarejestrowany jako stowarzyszenie w 1999 r., to organizacja mająca najwięcej
      zagranicznych kontaktów. Inicjatorami powołania ZMP byli polscy i tatarscy
      uczniowie szkoły koranicznej Gazi Husrev Bega w Sarajewie. Jednym z liderów ZMP
      jest Farhat Khan. "Chcemy swoim działaniem zbliżyć ludzi do Allaha i Allaha do
      ludzi, budować nowy porządek Europy, zaczynając od Polski i Europy Środkowo-
      Wschodniej" - ogłosili działacze ZMP. Celem związku stało się "dążenie do
      islamizacji polskich muzułmanów narażonych na utratę wiary w kraju
      chrześcijańskim i przekazywanie wiary w czystej postaci, bez naleciałości
      kulturowych". Podczas wojny w Bośni część członków ZMP walczyła w Sarajewie.
      Kierowani przez Khana działacze ZMP chcieli przejąć kontrolę nad Muzułmańską
      Gminą Warszawską oraz warszawskim Centrum Islamu przy ulicy Wiertniczej. - Khan
      chciał przejąć władzę i tereny należące do gminy muzułmańskiej. Chciał oddać te
      tereny szyitom - opowiada Jan Sobolewski z Muzułmańskiego Związku Religijnego w
      RP. Z Khanem współpracowało Stowarzyszenie Braci Muzułmańskich, którego
      przewodniczący jest przedstawicielem szyickiej organizacji Ahlul Bayt Islamic
      League.
      Związek Muzułmanów Polskich ma liczne kontakty biznesowe w krajach
      muzułmańskich. Witryna internetowa ZMP znalazła się na stronach firmy IP Direct
      z Pakistanu. Prowadzi interesy w Iranie, Iraku, Sudanie, Syrii, Pakistanie,
      Libii, Emiratach Arabskich i Arabii Saudyjskiej. W latach 1999-2001 ZMP
      współtworzył przedsiębiorstwa i instytucje finansowe z udziałem głównie
      kapitału saudyjskiego. Związek pomagał w uzyskaniu stypendiów w Malezji,
      Pakistanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Egipcie i Arabii Saudyjskiej.

      Baza Polska
      "Niech agresorzy wiedzą, że zachowujemy sobie prawo do udzieleni
      • jersey_gay Re: Czytaj o " islamskim spiochu " naprawde warto 12.06.04, 17:39
        zbik napisał:

        ) Siatka Ammara
        ) Tygodnik "Wprost", Nr 1123 (06 czerwca 2004)
        )
        )
        ) O sile islamskiej siatki w Polsce dowiemy się dopiero wtedy, gdy uderzy
        )
        ) Na zewnątrz miły, uczynny, pokojowo usposobiony. Na spotkaniach w zamkniętym
        ) kręgu - ideolog dżihadu, świętej wojny przeciwko niewiernym, równie
        zapalczywy
        ) jak zabity niedawno w Autonomii Palestyńskiej szejk Ahmed Jasin. Wydalony
        kilka
        )
        ) dni temu z Polski Ahmed Ammar stosował w Polsce klasyczną strategię ketman.
        ) Polega ona na skrzętnym ukrywaniu własnych przekonań i działaniu zgodnym z
        ) oczekiwaniami władzy. Człowiek stosujący ketman prawdziwe przekonania ujawnia
        ) dopiero w sprzyjającej chwili. Ammar ujawnił część swoich prawdziwych
        poglądów
        ) dopiero wtedy, gdy nie przedłużono mu prawa pobytu. Wedle naszych ustaleń,
        ) Ammar był najprawdopodobniej jednym z tzw. śpiochów, około 1990 r. wysłanych
        do
        )
        ) różnych krajów Europy, żeby przygotowali islamską siatkę. Na ślad tej siatki
        ) polskie służby specjalne trafiły już w 1997 r., lecz wtedy Ammar działał
        ) jeszcze w uśpieniu.
        )
        ) Operacja "Iddan"
        ) Ustaliliśmy, że na przełomie lata i jesieni 1997 r. Urząd Ochrony Państwa
        ) odegrał ważną rolę w międzynarodowej operacji zachodnich służb specjalnych
        pod
        ) kryptonimem "Iddan". Operacja była wymierzona w międzynarodówkę
        terrorystyczno-
        ) szpiegowską, w której splatały się interesy ekstremistów irlandzkich i
        ) bliskowschodnich oraz służb wywiadowczych jednego z tzw. państw bandyckich.
        ) Polska, nie należąca wówczas do NATO i Unii Europejskiej, była przez
        ) terrorystów traktowana jako względnie bezpieczne miejsce spotkań łączników
        ) przekazujących pieniądze i różnego rodzaju dokumenty. Siatce islamskich
        ) terrorystów pomagali agenci Kim Dzong Ila, północnokoreańskiego dyktatora.
        ) Koreańczycy wykorzystywali do spotkań z łącznikami terrorystów swoich
        oficerów
        ) z rezydentury wywiadu w Moskwie. W operację "Iddan" oprócz UOP zaangażowana
        ) była straż graniczna, a także CIA i US Security Service (tajna służba
        zajmująca
        )
        ) się ochroną prezydenta i tropieniem fałszerzy dolarów) oraz brytyjski wywiad
        ) MI6. Dane zdobyte podczas tej operacji gromadził Wydział XIV ówczesnego
        Zarządu
        )
        ) Wywiadu UOP, który zajmował się monitorowaniem osób i firm uczestniczących w
        ) nielegalnym obrocie bronią i tzw. materiałami wrażliwymi.
        ) W ramach operacji "Iddan" rozpracowywano polskiego obywatela pochodzenia
        ) libańskiego Samada Abdela Daouda, który - według CIA - był łącznikiem
        ) bliskowschodnich organizacji terrorystycznych. Mieszkał on w bloku na
        ) warszawskim osiedlu Gocław. Polskie służby otrzymały od CIA informację, że
        ) Samad Abdel Daoud zajmował się przerzucaniem tzw. supernotes dla terrorystów.
        ) Supernotes to doskonałe podróbki amerykańskich banknotów studolarowych,
        ) produkowane przez wywiad Korei Północnej. Organizacje Hamas i Hezbollah
        płaciły
        )
        ) tymi banknotami za broń i materiały wybuchowe, przekazywały je też swoim
        ) zwolennikom. Nawet eksperci bankowi nie potrafili odróżnić tych podróbek od
        ) oryginałów. W połowie lat 90. sprawą supernotes zajęła się Rada
        Bezpieczeństwa
        ) Narodowego USA, bowiem studolarówki stanowią aż 80 proc. banknotów, którymi
        ) obraca się za granicą.
        )
        ) Młode wilki islamu
        ) Ahmed Ammar działał w Polsce w uśpieniu około dziesięciu lat. Agencja
        ) Bezpieczeństwa Wewnętrznego zainteresowała się nim, gdy okazało się, że jest
        ) jednym z organizatorów wyjazdów polskich muzułmanów do szkół koranicznych i
        na
        ) obozy szkoleniowe na Bliskim Wschodzie. Ammar pomagał też przechodzącym na
        ) islam Polakom w rozkręceniu interesów. Takie osoby otrzymywały pożyczki
        ) udzielane według zasad koranicznych, czyli nie oprocentowane. Głównie dzięki
        ) materialnemu wsparciu nowych zwolenników islamu w ostatnich 10 latach liczba
        ) wyznawców tej religii w Polsce wzrosła z 5 tys. do 25 tys. Nowo pozyskani
        ) zwolennicy islamu w Polsce natychmiast stali się przedmiotem zainteresowania
        ) wysłanników organizacji terrorystycznych.
        ) Ahmed Ammar skupił się też na przeciągnięciu na stronę wojującego islamu
        ) polskich Tatarów. Efekty tego już widać, skoro Tomasz Miśkiewicz, zwierzchnik
        ) religijny polskich muzułmanów, pochodzący z tatarskiej rodziny osiadłej w
        ) Rzeczypospolitej od wieków, oświadczył niedawno: "Polscy muzułmanie zbyt
        ) przesiąknęli kulturą europejską, dlatego powinni wrócić do muzułmańskich
        ) korzeni". Miśkiewicz bardzo się zradykalizował po powrocie z Arabii
        ) Saudyjskiej, gdzie studiował Koran. - Decyzja o wyrzuceniu imama Ammara może
        ) się zemścić na Polsce, bo będzie traktowana przez świat islamu jak Ameryka -
        ) grozi Jan Sobolewski, były wieloletni przywódca Muzułmańskiego Związku
        ) Religijnego w RP, obecnie prezes honorowy tej organizacji. Takie słowa
        dowodzą,
        )
        ) że polscy muzułmanie pochodzenia tatarskiego radykalnie zmienili swoje
        ) nastawienie. To m.in. skutek tego, że takie osoby jak Ammar wprowadziły do
        ) organizacji religijnych i społecznych polskich muzułmanów młode wilki -
        ) radykałów, którzy przybyli z krajów arabskich. Oficjalnie są biznesmenami,
        ) naukowcami, studentami.
        ) Młode wilki zajęły się rekrutowaniem wyznawców islamu spośród młodych
        Polaków.
        ) Przynętą są wysokie stypendia w bogatych krajach arabskich. Po powrocie
        ) większość tych osób zamienia się w radykałów. Jacek Maruchin z Instytutu
        ) Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego zauważa, że adeptów islamu pozyskuje
        się
        ) na wielu polskich uczelniach. W tym celu są organizowane spotkania, często
        pod
        ) mylącym tytułem, na przykład: "Kim jest Jezus i co o nim napisano w Koranie".
        ) Podobne procesy zachodzą w większości krajów Europy, a na szczególnie dużą
        ) skalę w Wielkiej Brytanii.
        )
        ) Liga muzułmańska
        ) Młode wilki z krajów arabskich próbują podporządkować sobie praktycznie
        ) wszystkie organizacje zrzeszające polskich muzułmanów. W Polsce
        zarejestrowane
        ) są cztery muzułmańskie stowarzyszenia i związki wyznaniowe. Stowarzyszenie
        ) Studentów Muzułmańskich w Polsce jest najliczniejszą grupą skupiającą
        ) muzułmanów nie-Tatarów. Jest znacznie radykalniejsze niż Muzułmański Związek
        ) Religijny w RP. Ammar był członkiem tego stowarzyszenia. W styczniu tego roku
        ) zarejestrowano Ligę Muzułmańską zrzeszającą obcokrajowców.
        ) Związek Muzułmanów Polskich, działający nieformalnie od 1991 r., a
        ) zarejestrowany jako stowarzyszenie w 1999 r., to organizacja mająca najwięcej
        ) zagranicznych kontaktów. Inicjatorami powołania ZMP byli polscy i tatarscy
        ) uczniowie szkoły koranicznej Gazi Husrev Bega w Sarajewie. Jednym z liderów
        ZMP
        )
        ) jest Farhat Khan. "Chcemy swoim działaniem zbliżyć ludzi do Allaha i Allaha
        do
        ) ludzi, budować nowy porządek Europy, zaczynając od Polski i Europy Środkowo-
        ) Wschodniej" - ogłosili działacze ZMP. Celem związku stało się "dążenie do
        ) islamizacji polskich muzułmanów narażonych na utratę wiary w kraju
        ) chrześcijańskim i przekazywanie wiary w czystej postaci, bez naleciałości
        ) kulturowych". Podczas wojny w Bośni część członków ZMP walczyła w Sarajewie.
        ) Kierowani przez Khana działacze ZMP chcieli przejąć kontrolę nad Muzułmańską
        ) Gminą Warszawską oraz warszawskim Centrum Islamu przy ulicy Wiertniczej. -
        Khan
        )
        ) chciał przejąć władzę i tereny należące do gminy muzułmańskiej. Chciał oddać
        te
        )
        ) tereny szyitom - opowiada Jan Sobolewski z Muzułmańskiego Związku Religijnego
        w
        )
        ) RP. Z Khanem współpracowało Stowarzyszenie Braci Muzułmańskich, którego
        ) przewodniczący jest przedstawicielem szyickiej organizacji Ahlul Bayt Islamic
        ) League.
        ) Związek Muzułmanów Polskich ma liczne kontakty biznesowe w krajach
        ) muzułmańskich. Witry
        • Gość: mch Re: Czytaj o " islamskim spiochu " naprawde warto IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.06.04, 19:58
          Człowieku! Tnij cytaty!
          • lechu1 Czy byl w Polsce ? 13.06.04, 21:29
            Czy schwytany niedawno Mohamed Egipcjanin był mózgiem zamachów w Madrycie

            anr 13-06-2004, ostatnia aktualizacja 13-06-2004 15:36

            Mimo że służby specjalne kilku zachodnioeuropejskich państw miały go na oku,
            islamski terrorysta działający pod pseudonimem Mohamed Egipcjanin był w stanie
            współorganizować marcowy zamach al Kaidy w Madrycie.

            Jak napisał tygodnik "Der Spiegel", schwytano go dopiero w zeszłym tygodniu w
            Mediolanie. Rabei Osman al Sayed Ahmed, bo tak brzmi prawdziwe nazwisko 32-
            letniego Mohameda Egipcjanina, zdradził się sam. Według "Der Spiegel" Ahmed
            wygadał się koledze przez telefon, że to on sam stoi za madryckim zamachem. -
            Mówię ci samą prawdę - madrycki ślad prowadzi do mnie, choć mnie tam wtedy nie
            było - podsłuchali włoscy policjanci. - Ci męczennicy w Madrycie to byli moi
            ukochani bracia. To był mój projekt, projekt, na który potrzebowałem wiele
            pieniędzy i cierpliwości, kosztował mnie dwa i pół roku.

            Hiszpańska policja wątpi, aby Ahmed był głównym organizatorem zamachu, w którym
            zginęło 191 osób. Wierzy w to, że przynajmniej brał udział w przygotowaniach, a
            może werbował też islamskich bojowników do Iraku. Urodził się w Egipcie, ale ma
            podobno marokański paszport. Pięć lat kształcił się w egipskiej armii, potem
            trafił na trening al Kaidy w Afganistanie. Wiosną 1999 r. trafił do Niemiec,
            gdzie podawał się za prześladowanego Palestyńczyka bezpaństwowca. Niemieckie
            władze nie uwierzyły wprawdzie jego wersji, ale nie były w stanie ustalić jego
            prawdziwej tożsamości i kraju, dokąd go wydalić. Po roku spędzonym w areszcie
            deportacyjnym w Kraju Saary umieszczono go na kolejny rok w obozie przejściowym
            dla cudzoziemców. Tam Ahmed zorganizował salę modlitwy, gdzie wygłaszał kazania
            atakujące Izrael i Żydów. Niemieckie służby specjalne dowiedziały się o tym i
            zarządziły obserwację Ahmeda, ale kiedy po 11 września 2001 r. sprawdzano
            wszystkich ewentualnych podejrzanych, okazało się, że Ahmed zniknął.
            Prawdopodobnie już w sierpniu 2001 r. uciekł do Francji lub Hiszpanii. Od tej
            pory policje i służby specjalne kilku krajów nerwowo go szukały, miały nawet
            jego numer telefonu, ale nie pomogło to zapobiec zamachowi w Madrycie.
            Znaleziono go dopiero wiosną br. we Włoszech, a aresztowano w zeszły
            poniedziałek.
    • Gość: ! Re: "Al-Qaida rozszerza działalność m.in. na Pols IP: 216.65.64.* 17.07.04, 22:40
      Czemu Niemiaszki tak się boją? przeciez Arabowie to ich przyjaciele!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka