Wywiad z agentem Tomkiem

23.05.12, 17:42
Fragmenty z ostatniego numeru "Uważam Rze" (wytłuszczenia moje);

- Jak dla Pana zaczęła się sprawa Sawickiej?
Tak, jak opisywały to media - od kursu dla członków rad nadzorczych. Tam się spotkaliśmy, to ona nawiązała ze mną kontakt, bo szukała okazji do nielegalnego zarobku dzięki swoim wpływom politycznym. Gdyby nie jej inicjatywa, nikt by się nią nie zainteresował. Nie wiedzieliśmy, że ona tam będzie, nikt na nią nie polował. Cała wizja, że ją kusiliśmy, jest po prostu linią obrony, jaką przyjęła. Tyle mogę powiedzieć, by nie ujawnić materiałów wciąż objętych klauzulą "tajne". Szkoda, bo gdyby opinia publiczna poznała całość materiału dowodowego, być może ostatni jej obrońcy zrezygnowaliby z funkcji, jaką pełnią.

- Kim pan był na tym kursie?
Kreowałem młodego, ale bardzo bogatego biznesmena.

- I przystojnego.
Nie mnie to oceniać (śmiech). Ale mówiąc zupełnie poważnie - wszystkie te tezy o rozkochiwaniu, rzekomych wątkach erotycznych to są całkowite bzdury, całkowity wymysł zbudowany jako linia obrony. Prawdziwymi i jedynymi motywami spotkań Sawickiej ze mną - i chcę to jeszcze raz podkreślić - były pieniądze i chciwość.

- Nie było SMS-ów erotycznych, o których rozpisywała się prasa nawet ostatnio?
Nie było. W materiałach tej sprawy nie ma takich rzeczy, nic takiego nie miało miejsca. Nigdy takich SMS-ów nie wysyłałem. To wszystko wymysły obrony. Jak bardzo bzdurne, wyszło w wyroku. Zwróćcie panowie uwagę - sąd nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących. W najmniejszym stopniu nie podzielił linii obrony byłej posłanki i jej prawnych oraz medialnych adwokatów. Dziwię się zresztą, że doświadczeni dziennikarze zapominają, iż w świetle polskiego prawa oskarżeni mają pełne prawo kłamać. I że precyzyjnie realizują linię obrony polegającą na odwoływaniu się do emocji, bo faktów nie mogą zanegować. Do tego celu używają wszelkich środków.

- Wracając do SMS-ów - publikował je ostatnio "Fakt". Skąd je wziął?
Nie wiem, ale opublikował kłamstwo. To nie były moje SMS-y. Pewnie ktoś to redakcji podrzucił.

- Może pan dostawał takie SMS-y?
Nie. Takich relacji między mną a Sawicką nie było. Naprawdę panowie szkoda, że nie mogę wziąć akt i ich pokazać. Wtedy "Fakt" nie byłby oszukiwany, a pani Sawicka nie mogłaby bezkarnie kłamać opinii publicznej. Chociaż dziennikarze mogliby pamiętać, że w 2008 r. prokuratura w Lublinie prowadziła, na wniosek Beaty Sawickiej, postępowanie badające ten wątek. I jednoznacznie stwierdziła, że funkcjonariusze CBA swoich uprawnień nie przekroczyli ani nie złamali prawa. To samo mówił prokurator ją oskarżający.

Więcej nie chce mi się przepisywać, ale wywiad bardzo ciekawy.
    • wikul Re: Wywiad z agentem Tomkiem 23.05.12, 17:53
      Ktoś tu kłamie. Wg mnie kłamie agent, korzystając z faktu że dokumenty procesowe są tajne. Nie sądzę żeby kłamał adwokat.

      Prawnik dodał, że brak erotycznych SMS-ów znaczyłby, że "w aktach są sfałszowane dokumenty". - No bo jeżeli odpowiedzialny człowiek, który był funkcjonariuszem, teraz jest posłem, mówi, że czegoś nie było, a takie dowody są w aktach, no to coś się w takim razie dzieje dziwnego, to może zmanipulowano to? - pytał. - Ja myślę, że agent się gdzieś zagubił po prostu, zagubiła mu się rzeczywistość obecna z rzeczywistością dawną i wydaje mi się, że chce po prostu wyprzeć z pamięci swoją, w mojej ocenie, nie najbardziej chlubną działalność - ocenił.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,11773121,Adwokat_Sawickiej__Ekspert_twierdzil__ze_wszystkie.html

      Zobaczymy co na to sąd wyzsze instancji.
      • sz0k Re: Wywiad z agentem Tomkiem 23.05.12, 18:08
        Tzn. ja myślę, że sprawa może być nieco bardziej złożona. Nie jestem prawnikiem i nie wiem za bardzo jak to wszystko działa, ale na chłopski rozum mogło być chyba np. tak, że:
        obrona zgłasza jakieś tam SMS-y na komórce Sawickiej i prosi o ich włączenie jako dowody w sprawie. Sąd weryfikuje prawdziwość//nieprawdziwość, istotność dla sprawy takich dowodów, czy tam cokolwiek i dopiero decyduje o ich ewentualnym włączeniu, bądź nie do akt sprawy.

        Także o ile same SMS-y mogły nawet być (no bo co to za problem podać jakieś SMS-y ze swojej komórki twierdząc, że to rzekome zaloty słane przez agenta) o tyle mogły one w ogóle nie zostać uwzględnione w aktach sprawy. O ile taka sytuacja jest w ogóle możliwa, ale może ktoś lepiej znający się mnie najwyżej poprawi.
        • wikul Re: Wywiad z agentem Tomkiem 23.05.12, 18:17
          sz0k napisał:

          > Tzn. ja myślę, że sprawa może być nieco bardziej złożona. Nie jestem prawnikiem
          > i nie wiem za bardzo jak to wszystko działa, ale na chłopski rozum mogło być c
          > hyba np. tak, że:
          > obrona zgłasza jakieś tam SMS-y na komórce Sawickiej i prosi o ich włączenie ja
          > ko dowody w sprawie. Sąd weryfikuje prawdziwość//nieprawdziwość, istotność dla
          > sprawy takich dowodów, czy tam cokolwiek i dopiero decyduje o ich ewentualnym w
          > łączeniu, bądź nie do akt sprawy.
          >
          > Także o ile same SMS-y mogły nawet być (no bo co to za problem podać jakieś SMS
          > -y ze swojej komórki twierdząc, że to rzekome zaloty słane przez agenta) o tyle
          > mogły one w ogóle nie zostać uwzględnione w aktach sprawy. O ile taka sytuacja
          > jest w ogóle możliwa, ale może ktoś lepiej znający się mnie najwyżej poprawi.

          Pozostaje czekać, jestem przekonany że czas pokaże jak było.
        • dachs Re: Wywiad z agentem Tomkiem 23.05.12, 20:13
          sz0k napisał:

          > Tzn. ja myślę, że sprawa może być nieco bardziej złożona. Nie jestem prawnikiem
          > i nie wiem za bardzo jak to wszystko działa, ale na chłopski rozum mogło być c
          > hyba np. tak, że:
          > obrona zgłasza jakieś tam SMS-y na komórce Sawickiej i prosi o ich włączenie ja
          > ko dowody w sprawie. Sąd weryfikuje prawdziwość//nieprawdziwość, istotność dla
          > sprawy takich dowodów, czy tam cokolwiek i dopiero decyduje o ich ewentualnym w
          > łączeniu, bądź nie do akt sprawy.

          Z tego co piszesz wynika, iż w ocenie sądu leżało jdynie to, czy SMS-y Tomka uzna za istotne dla sprawy. Prawem sądu jest ich nie uznać. Prawem opinii publicznej jest wyrażenie uznania, bądź dezaprobaty dla takich metod prowokacji.
          Różnica między nami polega nie na ocenie Sawickiej - bo ta dała sie podpuścić i jest winna - ale w ocenie metod agenta Tomka (i tym samym CBA).
          Nawet jeżeli agent Tomek wypełnił bez zarzutu swoje zadanie, pozostaje kapusiem im prowoczkiem. Moge nawet uznać konieczność istnienia takich, ale już jestem za stary, żeby z nich robić bohaterów. A już na poselskiej ławie dla takiego typu człowieka miejsca nie widzę. Nawet w tym marnym Sejmie.

          >
          > Także o ile same SMS-y mogły nawet być (no bo co to za problem podać jakieś SMS
          > -y ze swojej komórki twierdząc, że to rzekome zaloty słane przez agenta)

          To akurat jest niemożliwe. Adres wysyłającego jest nie do podrobienia.
          Obejrzyj swoja komórkę pod tym kątem.
          • sz0k Re: Wywiad z agentem Tomkiem 23.05.12, 22:26
            dachs napisał:

            > Z tego co piszesz wynika, iż w ocenie sądu leżało jdynie to, czy SMS-y Tomka uz
            > na za istotne dla sprawy. Prawem sądu jest ich nie uznać. Prawem opinii publicz
            > nej jest wyrażenie uznania, bądź dezaprobaty dla takich metod prowokacji.

            Były SMS-y, czy nie było. Na to pytanie nie dostaliśmy odpowiedzi. Ty w odróżnieniu od sądu ją znasz.

            > Różnica między nami polega nie na ocenie Sawickiej - bo ta dała sie podpuścić i
            > jest winna - ale w ocenie metod agenta Tomka (i tym samym CBA).

            I znowu - dachs jest mądrzejszy od sądu, który nie dopatrzył się ŻADNYCH nieprawidłowości w działaniu CBA.

            > Nawet jeżeli agent Tomek wypełnił bez zarzutu swoje zadanie, pozostaje kapusiem
            > im prowoczkiem. Moge nawet uznać konieczność istnienia takich, ale już jestem
            > za stary, żeby z nich robić bohaterów. A już na poselskiej ławie dla takiego ty
            > pu człowieka miejsca nie widzę. Nawet w tym marnym Sejmie.

            Borsuk - jedyna ostoja prawa i sprawiedliwości (nomen omen). A już "kapuś" to bardzo oryginalne określenie agenta działającego pod przykrywką.

            > > Także o ile same SMS-y mogły nawet być (no bo co to za problem podać jaki
            > eś SMS
            > > -y ze swojej komórki twierdząc, że to rzekome zaloty słane przez agenta)
            >
            > To akurat jest niemożliwe. Adres wysyłającego jest nie do podrobienia.
            > Obejrzyj swoja komórkę pod tym kątem.

            Obejrzałem - jakaś zwykła, stara dość już Nokia. Nic nie mogę się w niej dopatrzyć, natomiast bramki SMS-owe w internecie gdzie można było wysyłać SMS-y podając dowolny numer wysyłającego istniały z 15 lat temu...
            • dachs Re: Wywiad z agentem Tomkiem 23.05.12, 22:53
              sz0k napisał:

              > I znowu - dachs jest mądrzejszy od sądu, który nie dopatrzył się ŻADNYCH niepra
              > widłowości w działaniu CBA.

              No i jak dyskutować z kimś, kto nie odróżnia prawnych "nieprawidłowości" od działań nagannych moralnie?
              Maleszka też nie dopuścił się żadnych nieprawidłowości, a nawet sensie obowiązującego wówczas prawa wręcz przeciwnie.
              • sz0k Re: Wywiad z agentem Tomkiem 23.05.12, 23:10
                dachs napisał:

                > sz0k napisał:
                >
                > > I znowu - dachs jest mądrzejszy od sądu, który nie dopatrzył się ŻADNYCH
                > niepra
                > > widłowości w działaniu CBA.
                >
                > No i jak dyskutować z kimś, kto nie odróżnia prawnych "nieprawidłowości" od dzi
                > ałań nagannych moralnie?
                > Maleszka też nie dopuścił się żadnych nieprawidłowości, a nawet sensie obowiązu
                > jącego wówczas prawa wręcz przeciwnie.

                Sąd nie zauważył też żadnych "działań nagannych moralnie". Żadnych "rozkochiwań", "prowokacji", "uwodzenia" itp. bajek powtarzanych w kółko przez media i lemingozę. Jedynie normalną pracę agentów pod przykryciem walczących z korupcją.

                Natomiast wiele niemoralności to ja akurat zauważam w tym co zrobiono z czynnym agentem (biorącym przecież udział w wielu innych akcjach, łącznie z rozpracowywaniem pod przykryciem gangów narkotykowych, czy trudniących się stręczycielstwem), ujawniając jego tożsamość i rzucając na pastwę, kompletnie amoralnych mediów. To jest dopiero kompromitacja służb i państwa polskiego jako takiego, które nie potrafiło ochronić tożsamości, a w rezultacie narazić zdrowie, mienie, czy nawet życie, swojego pracownika.
                • wikul Nowy element w sprawie 23.05.12, 23:31
                  sz0k napisał:

                  > Natomiast wiele niemoralności to ja akurat zauważam w tym co zrobiono z czynnym
                  > agentem (biorącym przecież udział w wielu innych akcjach, łącznie z rozpracowy
                  > waniem pod przykryciem gangów narkotykowych, czy trudniących się stręczycielstw
                  > em), ujawniając jego tożsamość i rzucając na pastwę, kompletnie amoralnych medi
                  > ów. To jest dopiero kompromitacja służb i państwa polskiego jako takiego, które
                  > nie potrafiło ochronić tożsamości, a w rezultacie narazić zdrowie, mienie, czy
                  > nawet życie, swojego pracownika.

                  Nie przesadzaj, w jakich znów akcjach brał udział ten "agent". Przeciwko Sawickiej, Marczakowej, Kwaśniewskiej. Agent - żigolak do specjalnych poruczeń.
                  A tu nowy element w tej sprawie. Jeszcze sie wiele dowiemy niedługo.

                  deser.pl/deser/1,111856,11779993,__Fakt____To_ona_pomagala_agentowi_Tomkowi__Oto_agent.html
                  • sz0k Re: Nowy element w sprawie 23.05.12, 23:57
                    wikul napisał:

                    > Nie przesadzaj, w jakich znów akcjach brał udział ten "agent". Przeciwko Sawick
                    > iej, Marczakowej, Kwaśniewskiej. Agent - żigolak do specjalnych poruczeń.

                    Jakbyś czytał coś poza GWnem, "SE" i "Faktem" to może byś wiedział.

                    > A tu nowy element w tej sprawie. Jeszcze sie wiele dowiemy niedługo.
                    >
                    > deser.pl/deser/1,111856,11779993,__Fakt____To_ona_pomagala_agentowi_Tomkowi__Oto_agent.html

                    Yhy. A w "Życiu na Gorąco" co napisali?
                    • wikul Re: Nowy element w sprawie 24.05.12, 00:25
                      sz0k napisał:

                      > Jakbyś czytał coś poza GWnem, "SE" i "Faktem" to może byś wiedział.

                      W zasadzie nie czytam Faktu ani SE, nie dość że brukowce to jescze spisiałe. Dla ciebie zrobiłem wyjątek żebyś uwierzył. Ale ty nie uwierzysz zanim o tym nie napisze Ziemkiewicz.
                      • sz0k Re: Nowy element w sprawie 24.05.12, 08:03
                        wikul napisał:

                        > sz0k napisał:
                        >
                        > > Jakbyś czytał coś poza GWnem, "SE" i "Faktem" to może byś wiedział.
                        >
                        > W zasadzie nie czytam Faktu ani SE, nie dość że brukowce to jescze spisiałe. Dl
                        > a ciebie zrobiłem wyjątek żebyś uwierzył. Ale ty nie uwierzysz zanim o tym nie
                        > napisze Ziemkiewicz.

                        Zieeeeewwwwww.
    • jaceq Skoro agenciak tak twierdzi, 23.05.12, 23:59
      to znaczy, że tak twierdzi, a nie, że to prawda.

      A swoją drogą nie sposób udowodnić, że CBA Kamińszczaka nie było policją polityczną Pisu.
    • piq Sawicka jest winna... 24.05.12, 01:30
      ...i dostała słuszny wyrok; natomiast wiarygodność ażąta Tąka jest o tyle problematyczna, że oskarżył kierownictwo CBA o ujawnienie tożsamości i wizerunku, tymczasem gość imprezował z połową tzw. "celebrytów" i miał tysiąc fotek, które po sprawie Sawickiej (a jeszcze bardziej potem Marczuk) cała warszawka rozsyłała MMSami do znajomych, żeby nie pić, nie wciągać i nie sypiać z tym gostkiem, bo to agent. I w końcu któreś musiało trafić do prasy.

      A to, że znalazł się w ogóle na jakimś zdjęciu (a do wielu radośnie pozował) świadczy o tym, że to dość żałosna podróbka agenta, a nie agent. Potem (jako bohater) pocieszał jeszcze Hüjską-Gejkie po znanej ofierze katastrofy smoleńskiej.
      • sz0k Re: Sawicka jest winna... 24.05.12, 08:06
        A jak tam odpowiedź na pytanie o PO:
        forum.gazeta.pl/forum/w,13,136048273,136065327,piq_a_tak_z_czystej_ciekawosci.html?
        • piq tak samo jak pis:... 24.05.12, 12:17
          ...bezideowa partia władzy. Pis też nie ma ideologii tylko taktykę.
Pełna wersja