Dodaj do ulubionych

Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 19:08
Teraz chce robic za obronce Ojczyzny! Raz zdradzil przysiege wojskowa zdradzi i nastepny raz!
Obserwuj wątek
    • wild a taki Schindler z jakąś listą to też zdrajca? 19.03.02, 19:25
      Gość portalu: Basia napisał(a):

      > Teraz chce robic za obronce Ojczyzny! Raz zdradzil przysiege wojskowa zdradzi
      > i nastepny raz!

      czy jak ktoś przysiegnie ze zabije np. Basie a tego nie zrobi to Basia nazwie
      tego kogoś zdrajcą? smile)
    • sceptyk Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat 19.03.02, 19:51
      Moze tak, moze nie. Jakas jednak 'wyliczanka' z Twej strony, wskazujaca nieco
      dokladniej na sumy skladajace sie na 'ciezki szmal' dodalaby zapewne troche
      wagi Twej interesujacej wypowiedzi. Przedstaw je raczej w dolarach, a nie w
      zlotych(starych) obowiazujacych w Ojczyznie PRLu. To bedzie zapewne wiecej niz
      ekwiwalent USD20.00, jaki ludzie przez cale lata dostawali. Od wiodacej sily,
      pezetpeeru.
      • Gość: senia Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.03.02, 20:15
        uważam że pan Kukliński zdradził Polskę, był przecież wojskowym, który swoje
        szlify oficerskie zdobył w takiej Polsce, jaka wtedy była. Prosperował dobrze i
        gdy zapachniały mu dolarki wtedy zdradził. Gdy zaczął grunt palić się pod
        nogami to wtedy z dokumentami, do których miał dostęp wywiał z Polski. Bał się
        wpadki. Przecież w tamtych czasach jako wysokiej rangi oficerowi żyło mu się i
        jego rodzinie bardzo dobrze więc oburza mnie fakt, że robi się z niego
        wielkiego bohatera.
        • wild kim jest ten kto zdradził Petaina we Francjii? :) 19.03.02, 20:41
          Gość portalu: senia napisał(a):

          > uważam że pan Kukliński zdradził Polskę, był przecież wojskowym, który swoje
          > szlify oficerskie zdobył w takiej Polsce, jaka wtedy była. Prosperował dobrze i
          >
          > gdy zapachniały mu dolarki wtedy zdradził. Gdy zaczął grunt palić się pod
          > nogami to wtedy z dokumentami, do których miał dostęp wywiał z Polski. Bał się
          > wpadki. Przecież w tamtych czasach jako wysokiej rangi oficerowi żyło mu się i
          > jego rodzinie bardzo dobrze więc oburza mnie fakt, że robi się z niego
          > wielkiego bohatera.

          De Goul? smile))))
        • Gość: U Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat IP: *.gis.net 20.03.02, 01:32
          Nie powinien zdradzic,bo zylo mu sie dobrze.Ciekawa argumentacja.Znaczy sie,za koryto nalezy robic
          to,co mowia rozkazy.Tzn,jesli dolaczyles do gangu w przyplywie naiwnosci,zapewniany,ze celem
          gangu jest pomagac innym( w tym przypadku masom pracujacym miast i wsi) a widzisz cos zupelnie
          innego,powinienes trzymac sztame z bandziorami na wsiegda.
          Coz,niektorzy maja sumienie .

          • dixi13 Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat 20.03.02, 22:41
            Gość portalu: U napisał(a):

            > Nie powinien zdradzic,bo zylo mu sie dobrze.Ciekawa argumentacja.Znaczy sie,za
            > koryto nalezy robic
            > to,co mowia rozkazy.Tzn,jesli dolaczyles do gangu w przyplywie naiwnosci,zapewn
            > iany,ze celem
            > gangu jest pomagac innym( w tym przypadku masom pracujacym miast i wsi) a widzi
            > sz cos zupelnie
            > innego,powinienes trzymac sztame z bandziorami na wsiegda.
            > Coz,niektorzy maja sumienie .
            ==================================================
            Nie dochodzi się do takich godności w armii nie idąc na kompromisy. Naiwnym może
            być nadterminowy kapral. Ale wysoki rangą oficer, dopuszczony do takiej
            konfidencji z rządzącymi jest świadom tego co robi. Musiał złamać niejedną
            karierę swoim kolegom po fachu zanim dostał się na Olimp decyzyjny. Zdrada jest
            zdradą. Za zdradę płaci się śmiercią na całym świecie. Kukliński albo raczej
            Kuklinowski jest zwykłą szmatą.

            • Gość: U Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat IP: *.gis.net 21.03.02, 22:22
              dixi13 napisał(a):

              > Gość portalu: U napisał(a):
              >
              > > Nie powinien zdradzic,bo zylo mu sie dobrze.Ciekawa argumentacja.Znaczy si
              > e,za
              > > koryto nalezy robic
              > > to,co mowia rozkazy.Tzn,jesli dolaczyles do gangu w przyplywie naiwnosci,z
              > apewn
              > > iany,ze celem
              > > gangu jest pomagac innym( w tym przypadku masom pracujacym miast i wsi) a
              > widzi
              > > sz cos zupelnie
              > > innego,powinienes trzymac sztame z bandziorami na wsiegda.
              > > Coz,niektorzy maja sumienie .
              > ==================================================
              > Nie dochodzi się do takich godności w armii nie idąc na kompromisy. Naiwnym moż
              > e
              > być nadterminowy kapral. Ale wysoki rangą oficer, dopuszczony do takiej
              > konfidencji z rządzącymi jest świadom tego co robi. Musiał złamać niejedną
              > karierę swoim kolegom po fachu zanim dostał się na Olimp decyzyjny. Zdrada jest
              >
              > zdradą. Za zdradę płaci się śmiercią na całym świecie. Kukliński albo raczej
              > Kuklinowski jest zwykłą szmatą.
              >


              W pewnym sensie masz racje.Jednak,znajac tych,ktorym przysiegal,chyba nie mozna go nazwac
              poprostu zdrajca.
    • Gość: Nowy Niemądra Basiu IP: *.torun.dialup.inetia.pl 19.03.02, 20:11
      A czy Ty znasz słowa przysięgi jaką składał p. Kukliński.
      A może wypowiesz się na temat tej samej przysięgi którą
      złożyli wszyscy mężczyźni, którzy byli w Ludowym Wojsku
      Polskim. Czy jesteśmy dalej nią związani, bo jakoś nie
      mogę sobie przypomnieć, żeby ktoś nas z niej zwolnij.
      Droga Basiu spytaj swojego Tatusia, co on myśli o
      przysiędze którą złożył bratnim krajom socjalistycznym
      (istnieje jeszcze Kuba, Korea Północna ..). Spytaj
      Tatusia czy on w imię tego honoru nie powinien stanąć i
      walczyć z imperializmem amerykańskim.
      Wiedz, że wszyscy mężczyźni w naszym kraju, zgodnie z
      tym co Ty sądzisz to zdrajcy. I każdemu możesz napluć w
      twarz, bo złamał honorowe zobowiązania przysięgi w LWPNowy
      • Gość: Nowy Re: Niemądra Basiu odpowiedz, proszę IP: *.torun.dialup.inetia.pl 19.03.02, 21:19
        • Gość: Mirek Re: Niemądra Basiu odpowiedz, proszę IP: *.telkab.pl 19.03.02, 22:11
          Ja bym powiedział młoda Basiu, młoda Seniu. Zapewne nie pamiętacie jak wysoką
          cenę zapłacił pan Kukliński za swoje bohaterstwo. Macki komuny dosięgły jego
          rodzinę w USA. Pokolenie patriotycznie nastawione, żyjące w czasach zakłamania,
          negacji podstawowych wartości człowieka nie ma wątpliwości na temat czynu płk
          Kuklińskiego. Dał on nadzieję na zmianę. Zdemaskował na arenie międzynarodowej
          obłudę ustroju. Udowodnił, że również w warunkach totalitaryzmu można
          powiedzieć prawdę. I zapłacił za to chyba najwyższą cenę jaką człowiek może
          zapłacić. Dlatego żenujące jest poddawanie obecnie w wątpliwość, przeliczanie
          na miedziaki jego bohaterstwa, czynu który jest nieprzeliczalny. Dla mnie jest
          on symbolem zwycięstwa siły ducha i patriotyzmu. Przerażające jest to jak
          szybko o tym się zapomina. Tak jak zapomniano idee "Solidarności". Dlatego
          żyjemy obecnie w państwie skorumpowanym, państwie gdzie pod hasłem liberalizmu
          utracona została rola prawa. Gdzie nikt za nic, poza własną kieszenią, nie
          odpowiada. Gdzie się wydaje że wszystko można przeliczyć na miedziaki.
          • Gość: jaski Re: Niemądra Basiu odpowiedz, prosz//nie Basia IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 20.03.02, 00:15
            Gość portalu: Mirek napisał(a):

            > Ja bym powiedział młoda Basiu, młoda Seniu. Zapewne nie pamiętacie jak wysoką
            > cenę zapłacił pan Kukliński za swoje bohaterstwo. Macki komuny dosięgły jego
            > rodzinę w USA. Pokolenie patriotycznie nastawione, żyjące w czasach zakłamania,
            >
            > negacji podstawowych wartości człowieka nie ma wątpliwości na temat czynu płk
            > Kuklińskiego. Dał on nadzieję na zmianę. Zdemaskował na arenie międzynarodowej
            > obłudę ustroju. Udowodnił, że również w warunkach totalitaryzmu można
            > powiedzieć prawdę. I zapłacił za to chyba najwyższą cenę jaką człowiek może
            > zapłacić. Dlatego żenujące jest poddawanie obecnie w wątpliwość, przeliczanie
            > na miedziaki jego bohaterstwa, czynu który jest nieprzeliczalny. Dla mnie jest
            > on symbolem zwycięstwa siły ducha i patriotyzmu. Przerażające jest to jak
            > szybko o tym się zapomina. Tak jak zapomniano idee "Solidarności". Dlatego
            > żyjemy obecnie w państwie skorumpowanym, państwie gdzie pod hasłem liberalizmu
            > utracona została rola prawa. Gdzie nikt za nic, poza własną kieszenią, nie
            > odpowiada. Gdzie się wydaje że wszystko można przeliczyć na miedziaki.


            Coz za piekny stek bzdur, lza sie w oku kreci nad losem bohatera. Pozwol, ze
            zabawimy sie w mala zgadywanke, co by sie stalo?
            na poczatek pare ustalen.zakladam, ze wiesz co to jest bombka atomowa. wiesz
            mysle (albo sie domyslasz)jak sie takie bombki przenosi. Wiecz co to jest
            multiglowicowa rakieta balistyczna. Taktyczny pocisk rakietowy?Wiesz co takie
            bombki robia ze sredniej wielkosci miastem? aha, dobrze, paruja.
            No to teraz rys historyczny, wiesz ,ze bylo nato i uw? my bylismy akurat w tym
            drugim, czy ci sie to podoba czy nie, czyli w nasze miasta byly wycelowane
            natowskie rakiety, podobnie jak w ich miasta byly wycelowane ruskie rakiety.
            Ludzi w naszych miastach(ciebie i mnie miedzy innymi) nikt nie pyta po czyjej sa
            stronie a bombce to juz zupelnie wszysto jedno kogo kosi, bialych, czerwonych,
            czarnych. Jezeli wiec jakis chuj na kaczych lapach sprzedaje potencjalnemu
            nieprzyjacielowi rozmieszczenie gniazd obrony antyrakietowej ktore to strzega
            nieba nad miastem w ktorym zyje, to ten gosc jest dla mnie ostatni kutas i kazda
            potencjalna ofiara jego radosnej dzialanosci powinna osobiscie skurwysyna rzadkim
            gownem rozstrzelac. Nie wiem jak tepym i ograniczonym trzeba byc, zeby podobna
            swinie traktowac w jakikolwiek inny sposob.
            • Gość: Gumisie A, gdzie tam... IP: *.chem.usu.edu 20.03.02, 00:31
              Gość portalu: jaski napisał(a):

              > na poczatek pare ustalen.zakladam, ze wiesz co to jest bombka atomowa.

              Zakladam to samo. A teraz pare faktow: strategia Ukladu Warszawskiego zakladala zmasowany atak konwencjonalny
              silami stacjonujacymi przede wszystkim we wschodnich Niemczech. Polska miala byc terenem tranzytu wojsk
              drugiego rzutu i zaopatrzenia (zgadnij, Kotku, dlaczego tak dobrze mielismy rozwiniete wojska inzynieryjne). Jedyna
              mozliwa obrona NATO (Sowieci mieli przewage w silach konwencjonalnych) bylo zaoranie terenu Polski i
              wschodnich Niemiec ladunkami jadrowymi, zeby uniemozliwic przerzut owego drugiego rzutu. Wiedza o wezlach
              komunikacyjnych i planach logistycznych pozwalala na uzycie do tego samego celu broni konwencjonalnej lub malych
              ladunkow taktycznych. I tyle. Wnioski wyciagnij sobie sam.

              > Wiecz co to jest
              > multiglowicowa rakieta balistyczna. Taktyczny pocisk rakietowy?

              To po jaka cholere teraz Bush sobie zawraca glowe testami obrony strategicznej? System jest gotowy, miala go
              Polska w latach 70-tych (zgodnie z tym, co piszesz):

              > rozmieszczenie gniazd obrony antyrakietowej ktore to strzega
              > nieba nad miastem w ktorym zyje,

              G.
              • Gość: Kraken Re: A, gdzie tam... IP: *.ipt.aol.com 20.03.02, 00:43
                Gość portalu: Gumisie napisał(a):

                > Gość portalu: jaski napisał(a):
                >
                > > na poczatek pare ustalen.zakladam, ze wiesz co to jest bombka atomowa.
                >
                > Zakladam to samo. A teraz pare faktow: strategia Ukladu Warszawskiego zakladala
                > zmasowany atak konwencjonalny
                > silami stacjonujacymi przede wszystkim we wschodnich Niemczech. Polska miala by
                > c terenem tranzytu wojsk
                > drugiego rzutu i zaopatrzenia (zgadnij, Kotku, dlaczego tak dobrze mielismy roz
                > winiete wojska inzynieryjne). Jedyna
                > mozliwa obrona NATO (Sowieci mieli przewage w silach konwencjonalnych) bylo zao
                > ranie terenu Polski i
                > wschodnich Niemiec ladunkami jadrowymi, zeby uniemozliwic przerzut owego drugie
                > go rzutu. Wiedza o wezlach
                > komunikacyjnych i planach logistycznych pozwalala na uzycie do tego samego celu
                > broni konwencjonalnej lub malych
                > ladunkow taktycznych. I tyle. Wnioski wyciagnij sobie sam.
                >
                > > Wiecz co to jest
                > > multiglowicowa rakieta balistyczna. Taktyczny pocisk rakietowy?
                >
                > To po jaka cholere teraz Bush sobie zawraca glowe testami obrony strategicznej?
                > System jest gotowy, miala go
                > Polska w latach 70-tych (zgodnie z tym, co piszesz):
                >
                > > rozmieszczenie gniazd obrony antyrakietowej ktore to strzega
                > > nieba nad miastem w ktorym zyje,
                >
                > G.

                JAK TO KURWA POLACY DOSKONALE ZNAJA PLANY STRATEGICZNE ZAROWNO NATO JAK I UKLADU
                WARSZAWSKIEGO-JAK TO WIEC JEST,ZE MIMO TAAAAKICH LBOW DOSTAWALISMY W DUPE AZ SIE
                KURZYLO????
                racje niestety ma Basia-KUKLINSKI JEST I ZOSTANIE W SWIADOMOSCI ZNACZNEJ CZESCI
                POLAKOW ZWYKLYM SKURWYSYNEM I PARSZYWYM ZDRAJCA
                Zapomina sie nagminnie dzis o jednym fakcie,ZE POLSKA MOGLA BYC WOWCZAS TYLKO
                SOCJALISTYCZNA-LUB NIE BYLOBY JEJ WCALE(rowniez skladalem przysiege wojskowa
                w "nieslusznej" armii i wcale nie czuje z tego powodu dyskomfortu psychicznego-
                zaznaczam,ze ja zostalem powolany do odbycia sluzby wojskowej,a skurwysyn
                kuklinski wstapil do armii dobrowolnie,i musial dobrze dupe lizac roznego rodzaju
                zupakom,aby dochrapac sie tak wysokiego stopnia i funkcji)

                A POZA TYM UWAZAM,ZE CZAS NAJWYZSZY ZDJAC TO GOWNO ZE SCIANY SEJMOWEJ!!!!!
              • Gość: jaski Re: A, gdzie tam... IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 20.03.02, 00:51
                Gość portalu: Gumisie napisał(a):

                > Gość portalu: jaski napisał(a):
                >
                > > na poczatek pare ustalen.zakladam, ze wiesz co to jest bombka atomowa.
                >
                > Zakladam to samo. A teraz pare faktow: strategia Ukladu Warszawskiego zakladala
                > zmasowany atak konwencjonalny
                > silami stacjonujacymi przede wszystkim we wschodnich Niemczech.
                ---------------
                Bzdura koles, wrecz przeciwnie zmasowany atak pancerny mial byc poprzedzony
                atakiem nuklearnym i pd. To teraz juz we wszystkich ksiazkach pisza, czytac
                wystarczy(trzeba umiec oczywiscie)
                -----------
                Polska miala by
                > c terenem tranzytu wojsk
                > drugiego rzutu i zaopatrzenia (zgadnij, Kotku, dlaczego tak dobrze mielismy roz
                > winiete wojska inzynieryjne).
                ------
                tak dobrze to jak pieseczku? wiesz czy znowu slyszales? to bylo cos dobrego w lwp?
                ile cipusiu i jaki polskie jednostki byly jednostkami 'ukladowymi'?to ile bylo
                tych jednostek inz-sap?
                ------------

                Jedyna
                > mozliwa obrona NATO (Sowieci mieli przewage w silach konwencjonalnych) bylo zao
                > ranie terenu Polski i
                > wschodnich Niemiec ladunkami jadrowymi, zeby uniemozliwic przerzut owego drugie
                > go rzutu.
                ---------
                cos takiego, no, no, slyszales kiedys o czyms takim jak shield & sword?
                -------
                Wiedza o wezlach
                > komunikacyjnych i planach logistycznych pozwalala na uzycie do tego samego celu
                > broni konwencjonalnej lub malych
                -----------
                tez ladny kwiatek. powiedz mi koles, jak to sobie wyobrazasz, np. takie
                tarnowskie gory, jak mozna zniszczyc konwencjonalnym ladunkiem?
                --
                • Gość: Gumisie Re: A, gdzie tam... IP: *.chem.usu.edu 20.03.02, 01:06
                  Gość portalu: jaski napisał(a):

                  > tez ladny kwiatek. powiedz mi koles, jak to sobie wyobrazasz, np. takie
                  > tarnowskie gory, jak mozna zniszczyc konwencjonalnym ladunkiem?

                  A po cholere? Wystarczy tory kolejowe, mosty, wiadukty i podobne.

                  > zagadka historyczno-militarna: gdzie i kiedy powstal pierwszy system obrony
                  > antyrakietowej.

                  W Tarnowskich Gorach, zapewne smile

                  > dla ulatwienie dodam, ze nie bylo to usa i nie byl to patriot.

                  Ojciec, naprawde naucz sie czytac. Patriot byl konstrukcja pozniejsza, bardziej zaawansowana od ruskich
                  wynalazkow z okresu, o ktorym mowimy, a i tak mial w wojnie z Irakiem podobne klopoty z trafianiem w Scudy, jak
                  owe Scudy w swoje cele. A Ty o wieloglowicowych rakietach balistycznych... Idz sie, ojciec, napij, bedziesz mial
                  wiecej takich wizji.
                  Serdecznosci i bez odbioru,
                  G.
                  • Gość: jaski Re: A, gdzie tam... IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 20.03.02, 01:19
                    Gość portalu: Gumisie napisał(a):


                    > W Tarnowskich Gorach, zapewne smile
                    ---------
                    tarnowskie gory to byl najwiekszy wezel kolejowy w europie palancie, dlatego o
                    tym pisalem
                    >
                    > > dla ulatwienie dodam, ze nie bylo to usa i nie byl to patriot.
                    >
                    > Ojciec, naprawde naucz sie czytac. Patriot byl konstrukcja pozniejsza, bardziej
                    > zaawansowana od ruskich
                    > wynalazkow z okresu, o ktorym mowimy,
                    -------
                    • Gość: Gumisie poniewaz jestem w dobrym nastroju... IP: *.chem.usu.edu 20.03.02, 01:36
                      Gość portalu: jaski napisał(a):

                      > bardziej zaawansowana niz co pajacu? tego tez nie
                      wiesz? to po fleta szczekasz?

                      Niz to, na przyklad, cymbale:
                      www.wonderland.org.nz/rusabgm.htm

                      Nic mi nie wiadomo o rozmieszczeniu tych wynalazkow w
                      okolicy Tarnowskich Gor.

                      > a co , do domu juz spadasz, skonczyles clean czy
                      janitorial ops a moze juz
                      > portier shift?

                      Duzo o tym wiesz, ojciec. Wiecej niz ja, widac. Na
                      zdrowko,
                      G.



                      • Gość: Kaz lepiej zmywaj przyslowiowe gary IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 17:12
            • Gość: Nowy Ty wyjechałeś z Polski chyba około 1988 IP: *.torun.dialup.inetia.pl 20.03.02, 00:42
              Twoja argumentacja jest, żywcem przejęta z argumentacji
              "Trybuny Ludu".
              Przeraża mnie Twoje rozdarcie, Ty musisz być bardzo
              nieszczęśliwy. Z jednej strony komentarz jak z "Trybuny
              Ludu" z drugiej strony emigracja.
              A na to, że Kukliński zrobił dobrze Ty jesteś
              najlepszym dowodem. Miejmy nadzieję, że nikt nie zazna
              takiego prania mózgu jakiego ty zaznałeś w swojej
              ojczyźnie.
              NowyP.S. To już jest 20 lat od tamtych czasów, ciekawy
              jestem czy ktoś pamieta obowiązującą doktrynę: "im
              więcej bomb atomowych z każdej strony tym pewniejszy pokój"
              • Gość: jaski Re: Ty wyjechałeś z Polski chyba około 1988 IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 20.03.02, 00:57
                a to do kogo wujek piszesz?
                • sceptyk Pare pytan laika do Jaski 20.03.02, 01:27
                  Jaski:
                  Jezeli wiec jakis chuj na kaczych lapach sprzedaje potencjalnemu
                  nieprzyjacielowi rozmieszczenie gniazd obrony antyrakietowej ktore to strzega
                  nieba nad miastem w ktorym zyje, to ten gosc jest dla mnie ostatni kutas
                  -------------------------------

                  Nawet, musze przyznac, wzruszylem sie troche Twa proza. ‘Strzega nieba nad
                  miastem w ktorym zyje’. Nie wiem czy to co piszesz o tych rakietach to prawda.
                  Zakladam, ze tak. Ale czy sugerujesz zatem, ze jak bylby konflikt, a nie bylo
                  Kuklinskiego, to Amerykanie by stali przy swoich atomach, poplakujac bezradnie,
                  bo by nie wiedzieli gdzie te wyrzutnie? I lepiej, zeby wiedzieli, czy zeby nie
                  wiedzieli i walili na oslep? Od Bugu, az po granice pokoju na Odrze i Nysie
                  Luzyckiej. Pa wsiech.

                  Ciagnac moje watpliwosci, chcialbym wyznac, ze nie bardzo tez wiem, kiedy
                  imperialisci mieli na te Twoje miasto ze strzezonym (czy tez nie strzezonym)
                  niebem uderzyc. Masz moze jakies konkretne daty? A dlaczego te wyrzutnie w
                  ogole byly tam, w Twoim miescie ulokowane? Potrzebne Ci byly do czego? Tak sie
                  bales Amerykancow-nieprzyjaciol? Niepotrzebnie. Trzeba bylo sie mnie spytac. A
                  zreszta, jak sie okazalo, nie taki diabel straszny jak go maluja. A jesli sie
                  nie bales Amerykanow, to trzeba bylo zalozyc ruch obywatelski usuwania wyrzutni
                  z Twego miasta. Za Bug. Kuklinski ryzykowal wiecej.

                  A ponadto, doceniajac potrzebe spokoju wynikajacego ze strzezonego nieba,
                  chcialbym jednak troche zejsc na ziemie. Doslownie. A ktoz to Ci ziemi
                  Twego 'miasta, w ktorym zyles' strzegl. I przed kim? Tez przed Amerykanami?
                  Doswiadczeni mowia, ze to Czerwona Armia. I nie Ciebie, ale swoich lupow
                  pilnowala. Znaczy przepraszam. Ciebie tez pilnowala, ale w takim sensie, abys z
                  miasta sobie nie poszedl. Albo jakiegos innego glupstwa nie zrobil. Mam
                  nadzieje, ze Kuklinski juz tych planow gdzie upijali sie Sowieci 'strzegacy
                  ziemi w miescie w ktorym zyles' nie wydal Wujowi Samowi. Bo odebralo by to Ci
                  nie tylko spokoj plynacy z poczucia, ze niebo jest solidnie strzezone, ale i na
                  ziemi, naszej polskiej ziemi, poczulbys sie niepewnie wobec zagrozenia
                  potencjalna agresja Jankesow. A to juz byloby straszne.

                  Moglbys mi laskawie podac zrodla, ktore by mowily nieco wiecej o planach NATO
                  zamienienia Polski w pustynie post-nuklearna. Nie to, zebym Ci nie wierzyl, ale
                  tak, na wszelki wypadek. Tzw. cross-checking. I w zasadzie, choc nie jestem w
                  zyciu uparciuchem, wolalbym, zeby te zrodla byly wydane po 1989. I
                  niekoniecznie przez jakies SLD-owskie wydawnictwo. Wolalbym tez, jesli moge
                  pokaprysic, aby autorem nie byl p. Profesor Pastusiak. Ani Wiatr.
                  • Gość: jaski Re: Pare pytan laika do Jaski IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 20.03.02, 17:52
                    sceptyk napisał(a):


                    >
                    > Nawet, musze przyznac, wzruszylem sie troche Twa proza.
                    ----------
                    niepotrzebnie
                    ----------
                    ‘Strzega nieba na
                    > d
                    > miastem w ktorym zyje’. Nie wiem czy to co piszesz o tych rakietach to pr
                    > awda.
                    > Zakladam, ze tak.
                    ----------
                    i slusznie
                    ----------
                    Ale czy sugerujesz zatem, ze jak bylby konflikt, a nie bylo
                    > Kuklinskiego, to Amerykanie by stali przy swoich atomach, poplakujac bezradnie,
                    --------
                    argument -pytanie juz nie laika, ale imbecyla.galy by sobie wyplakali i oslepli-
                    jeszcze jedno zwyciestwo slusznej lini.
                    najprosciej, opk moze zestrzelic-zniszczyc jakis tam procent intruzyjnych
                    rakiet.nawet jedna zniszczona rakieto o tysiace ludzi ktorzy nie musieli sie
                    ugotowac na chwala kuklinskiego.
                    ---------
                    • sceptyk Laik sceptyk kontynuuje 20.03.02, 21:48
                      Drogi Jaski, dziekuje za trafna odpowiedz i cenne informacje bibliograficzne.

                      Jesli chodzi o te pierwsza, postaram sie ustosunkowac. Ale nie teraz. Mam
                      troche za malo wiedzy militarnej.

                      W zwiazku z czym musze cos przeczytac. Podskoczylem wiec natychmiast na
                      Amazon.com (mam tam konto), aby zgodnie z Twoja wskazowka pierwsza z polecanych
                      ksiazek sobie zamowic.

                      Niestety, Amazon.com nie ma ksiazki J. Slessor 'Strategy for the West'. Jedyna
                      ksiazka tego autora jest: 'Air Power and Armies', Hardcover, June 1936.

                      Czy myslisz, ze powinienem zamowic te ksiazke, czy szukac raczej nastepnych,
                      polecanych przez Ciebie pozycji?
                      • Gość: jaski Re: Laik sceptyk kontynuuje IP: 64.37.254.* 20.03.02, 23:07
                        sceptyk napisałcryinga):

                        > Drogi Jaski, dziekuje za trafna odpowiedz i cenne informacje bibliograficzne.
                        >
                        > Jesli chodzi o te pierwsza, postaram sie ustosunkowac. Ale nie teraz. Mam
                        > troche za malo wiedzy militarnej.
                        >
                        > W zwiazku z czym musze cos przeczytac. Podskoczylem wiec natychmiast na
                        > Amazon.com (mam tam konto), aby zgodnie z Twoja wskazowka pierwsza z polecanych
                        >
                        > ksiazek sobie zamowic.
                        >
                        > Niestety, Amazon.com nie ma ksiazki J. Slessor 'Strategy for the West'. Jedyna
                        > ksiazka tego autora jest: 'Air Power and Armies', Hardcover, June 1936.
                        >
                        > Czy myslisz, ze powinienem zamowic te ksiazke, czy szukac raczej nastepnych,
                        > polecanych przez Ciebie pozycji?

                        Drogi Sceptyku

                        wiedzy nigdy nie za duzo wiec smialo zamow sobie 'air power and armies' bo wielu
                        ciekawych rzeczy mozna dowiedziec sie z tego zmruszalego dziela. niestety w
                        sprawie twojego poszukiwania nie moge sie autorytatywnie wypowiedziec, twoje
                        sugestie sa jak zwykle smierdzace i jak zwykle nie maja nic wspolnego z
                        rzeczywistoscia.jak juz sie podszkolisz to daj znac.
    • Gość: Basia Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 19:45
      Co ja zrobie, kiedy bardziej podobaja mi sie tacy, co walczyli z komuna, placac za to latami wezienia, niz facet,
      ktory za pieniadze zdradzil. Kurs dolara pamietacie w tamtych czasach. Nie kazdy polkownik mial wille i jacht w
      tamtych czasach. Gdyby jeszcze nie bral szmalu to moze bylabym bardziej sklonna mu wybaczyc, ze pomagal
      dobrze celowac we mnie i moja rodzine. A w historii sojusznicy raz sa tacy raz inni. To zachod w imie swoich
      interesowsprzedal nas w Jalcie. Ruscy pilnowali swoich interesow tak jak Amerykanie teraz. Jak bedzie erzba to
      sprzedadza nas znowu. Bez zludzen. Mimo wszystko ten sojusz jest rozumny bo USA jest potega. Nie bedziemy
      miec armii zdolnej nas obronic, jak zolnierze beda zamiast wykonywac rozkazy beda kombinowac czy nie wiazc
      jakiegos szmalu od przeciwnika. A nuz za dwadziescia lat bedzie on bardziej slusznym sojusznikiem? Zlniez ma
      do k........ nedznej tylko wykonywac rozkazy!!! Mozna Kuklinskiego z powodow politycznych teraz ulaskawic ale
      prtestuje aby go uniewinniono! Byl i na zawsze pozostanie ZDRAJCA!
      • marcelin Basiu jestem mimo wszystko z Tobą! 20.03.02, 20:45
        Pomimo, że w tamtych latach pewnie staliśmy po
        przeciwnej stronie barykady, jednak zarówno Ty jak i ja
        mamy świadomość zdrady Kuklińskiego.
        Myślę, że nasze rozumienie przeszłości i obecnej
        rzeczywistości, powinno stanowić wspólna płaszczyznę do
        budowania lepszego jutra, lepszej Polski, bez
        Kuklinowskich, Bolków, i innych Lolków.
        Sądzę, że dzięki Twojemu głosowi w Polsce znów
        zakwitnie zaufanie i miłość do ojczystego kraju.
        Ukłony dla byłego przeciwnika
        Marcelin
        • Gość: Basia Marcysiu! Ja tez z Toba! IP: 2.4.STABLE* / 10.0.12.* 23.03.02, 08:14
          marcelin napisał(a):

          > Pomimo, że w tamtych latach pewnie staliśmy po
          > przeciwnej stronie barykady, jednak zarówno Ty jak i ja
          > mamy świadomość zdrady Kuklińskiego.
          > Myślę, że nasze rozumienie przeszłości i obecnej
          > rzeczywistości, powinno stanowić wspólna płaszczyznę do
          > budowania lepszego jutra, lepszej Polski, bez
          > Kuklinowskich, Bolków, i innych Lolków.
          > Sądzę, że dzięki Twojemu głosowi w Polsce znów
          > zakwitnie zaufanie i miłość do ojczystego kraju.
          > Ukłony dla byłego przeciwnika
          > Marcelin
          Ale skad wiesz gdzie byla moja strona? Czysbys byl w tamtych czasach w PZPR czy nie daj Boze w SB?
          Pozdrowienia!
      • sceptyk Ciezki szmal? Udowodnij. Pytam po raz drugi. 20.03.02, 21:08
        Basiu, oskarzasz Kuklinskiego, ze to co robil, to bylo ze wzgledow materialnych
        i wzial za to olbrzymie pieniadze. Poprosilem Cie, czy bys nie mogla tego
        oskarzenia, no w koncu dosc powaznego, czyz nie? jakos udokumentowac. Ja z
        kolei znam z innych zrodel, inna wersje. Sa to ludzie nieco bardziej wiarygodni
        niz anonimowa Basia pisujaca sobie co jej slina na jezyk przyniesie na
        Internecie. Wiec jestes w stanie udowodnic swe pomowienia, czy nie? Moje
        pytanie zaliczylbym do prostych.
        • Gość: Janusz Re: Ciezki szmal? Udowodnij. Pytam po raz drugi. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 20.03.02, 22:42
          sceptyk napisał(a):

          > Basiu, oskarzasz Kuklinskiego, ze to co robil, to bylo ze wzgledow materialnych
          >
          > i wzial za to olbrzymie pieniadze. Poprosilem Cie, czy bys nie mogla tego
          > oskarzenia, no w koncu dosc powaznego, czyz nie? jakos udokumentowac. Ja z
          > kolei znam z innych zrodel, inna wersje. Sa to ludzie nieco bardziej wiarygodni
          >
          > niz anonimowa Basia pisujaca sobie co jej slina na jezyk przyniesie na
          > Internecie. Wiec jestes w stanie udowodnic swe pomowienia, czy nie? Moje
          > pytanie zaliczylbym do prostych.

          ===============================
          Nie wiem jaką willę posiadał Kukliński. Dlatego nie będę próbował szacunków
          jakichkolwiek co do jej wartości.
          Natomiast jacht to już inna sprawa. Kukliński był (jest?) właścicielem jachtu
          budowanego do żeglugi oceanicznej. Jacht typu OPAL. Kadłub mahoniowy, dwa maszty,
          silnik pomocniczy Volvo Penta, 80 m2 żagla. Ponieważ gdzieś tam napisałeś
          sceptyku o nieporównywalności (słusznie) pensji za komuny do czegokolwiek
          postaram sie podać wartość tej jednostki w obecnych cenach. Otóż:
          1 Kadłub mahoniowy owręgowany poszycie typu karawelowego dł.14 m wartość ca 250
          tys. PLN
          2.Silnik Volvo 30 - 40 kM - 220 tys. PLN
          3.Maszty i takielunek stały 60 - 70 tys. PLN
          4.Żagle i takielunek ruchomy ca 40 tys PLN
          5.Inne wyposażenie 100 tys. PLN
          Ładna sumka?- Nawet z pensji oficera rzecz nieosiągalna.
          • sceptyk No, no. A kontrwywiad co na to? 20.03.02, 23:13
            Sumka faktycznie niezla. Zawstydzony odchodze, ale jak porucznik Columbo,
            obracam sie jeszcze w drzwiach i zadaje - od niechcenia - pytania:
            1. Zrodlo tych danych? Ostrzegam, ze sprawdze.
            2. Czy to jest dzisiejsza wartosc tego jachtu, gdyby go dzis budowano, czy to
            jakies inne wyliczenia? Nie bardzo rozumiem.
            3. W zwiazku z tym domyslam sie, ze sytuacja wygladala nastepujaco: CIA
            wreczala olbrzymie sumy pieniedzy Kuklinskiemu (no, pod kamieniem, czy jakos
            tak), a on bral te pieniadze i budowal sobie ten jacht za miliony (w owych
            czasach to musialo byc wiecej warte niz polaczone pensje PolitBiura; pensje -
            bo nakradli duzo wiecej). Po czym jak mial wolne to zapraszal Jaruzela i innych
            na przejazdzke, a zapytywany odpowiadal, ze dostal od cioci. Czy dobrze
            rozumuje?
            • Gość: jaski Re: No, no. A kontrwywiad co na to? IP: 64.37.254.* 20.03.02, 23:56
              czy laskawy pan bylby uprzejmy wyjasnic moje zapewne zupelnie niewazne
              watpliwosci odnosnie miejsca przebywania tej swini w latach 1981 do chwili
              obecnej? Zapewne to oszczednosci z pensji oficera lwp pozwolily utrzymywac
              siebie i rodzine w usa miedzy innymi? Czy bylby pan sklonny powiedziec mi w
              ktorym basemencie lub poddaszu zyl ten gnojek? wydaje mi sie bowiem nieco
              nieprawdopodobnym, aby stac go bylo na wyzszy standart(ciagle z tej samej
              biednej pensji). Jednoczesnie bylbym takze niezmiernie wdzieczny za
              jakiekolwiek informacje o pracy zarobkowej ww skunksa bez ktorej to przeciez
              nie sposob zaspokoic podstawowych materialnych potrzeb osobistych i nie tylko.
              Czy czlonkowie rodziny ww gnidy nie chodzili przypadkiem do szkol i to nawet
              wyzszych, ktore niestety pozostaja w wiekszej lub mniejszej odplatnosci? a moze
              kuklinski po prostu kradl i stad mial na to wszystko?
              Moje watpliwosci wziely sie z tad, iz osobiscie znam bylego oficera lwp ktory
              pensje mial zapewne nieco nizsza niz kuklinska wsza a przebywajac obecnie w
              stanach w drodze do normalnej egzystencji zmuszony byl przejsc przejsc przez
              wszystkie opisane powyzej nieprzyjemnosci.
              Aha. Zapomnialem dodac. Moj znajomy nie byl zdrajca i nie donosil cia.
            • Gość: Janusz Re: No, no. A kontrwywiad co na to? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 00:15
              sceptyk napisał(a):

              > Sumka faktycznie niezla. Zawstydzony odchodze, ale jak porucznik Columbo,
              > obracam sie jeszcze w drzwiach i zadaje - od niechcenia - pytania:
              > 1. Zrodlo tych danych? Ostrzegam, ze sprawdze.
              ======================================
              Uprawiam żeglarstwo morskie od lat 70-tych. Ceny jak widać w PLN (tak jak gdyby
              ten jacht dzisiaj budować) aby nie przesadzić zaokrąglone w dół.
              ======================================
              > 2. Czy to jest dzisiejsza wartosc tego jachtu, gdyby go dziś budowano, czy to
              > jakies inne wyliczenia? Nie bardzo rozumiem.
              ======================================
              Dzisiaj ten konkretny jacht warty jest znacznie mniej (upływ czasu) ale jeśli
              dobrze utrzymany to warty ca 200 - 300 tys PLN
              ======================================

              > 3. W zwiazku z tym domyslam sie, ze sytuacja wygladala nastepujaco: CIA
              > wreczala olbrzymie sumy pieniedzy Kuklinskiemu (no, pod kamieniem, czy jakos
              > tak), a on bral te pieniadze i budowal sobie ten jacht za miliony (w owych
              > czasach to musialo byc wiecej warte niz polaczone pensje PolitBiura; pensje -
              > bo nakradli duzo wiecej). Po czym jak mial wolne to zapraszal Jaruzela i innych
              >
              > na przejazdzke, a zapytywany odpowiadal, ze dostal od cioci. Czy dobrze
              > rozumuje?
              ================================
              Ba. Nie wiem. Natomiast coś sobie kojarzę, że Kukliński przebywał kilka lat w
              Polskiej Misji Wojskowej za granicą a więc miał "podkładkę". Tam z resztą został
              zwerbowany do wywiadu USA
              ================================
              Jacht został wybudowany w stoczni Conrada w Gdańsku. Ze szczecińskiego podwórka
              znane są fakty kupna jachtów po zaniżonych cenach jako tzw. odrzut z eksportu.
              Dobrze ustawieni faceci byli w stanie coś takiego przeprowadzić na telefon.

              • Gość: Janusz Re: Jeszcze na pytania sceptyka... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 00:31
                www.magazynmorski.com.pl/temat/pulkownik/
                Tu odnośnie środków na zakup jachtu. Odkupiony od Marynarki Wojennej za 3
                pensje oficerskie. A więc nie ze stoczni.
                A z obecną wartością jachtu nie przesadziłem. Jak dołożą jeszcze brakujące 100
                tys. to będzie jak ulał 300.
                mateusz.logon.bydgoszcz.pl/zagle/chorwacja.htm
            • Gość: Zybi Przeciez uciekl bo palilo mu sie pod nogami! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.02, 16:10
              Ciezki szmal to pojecie wzgledne. Czy wieksza kurwa jest ta co bierze drozej? Pewnie stosunkowo nieduzo bral,
              ale bral !!! I jest zdrajca za szmal. Byl wysokiej rangi oficerem i na chleb dla dzieci nie musial pozyczac pieniedzy.
              Ile bral to by trzeba sprawdzic w bankach szwajcarskich na kontach na haslo, bo CIA tez nie bylo w ciemie bite
              drogi "sceptyku"! Pozdrawiam swiatecznie!
        • dixi13 Re: Ciezki szmal? Udowodnij. Pytam po raz drugi. 20.03.02, 22:48
          sceptyk napisał(a):

          > Basiu, oskarzasz Kuklinskiego, ze to co robil, to bylo ze wzgledow materialnych
          >
          > i wzial za to olbrzymie pieniadze. Poprosilem Cie, czy bys nie mogla tego
          > oskarzenia, no w koncu dosc powaznego, czyz nie? jakos udokumentowac. Ja z
          > kolei znam z innych zrodel, inna wersje. Sa to ludzie nieco bardziej wiarygodni
          >
          > niz anonimowa Basia pisujaca sobie co jej slina na jezyk przyniesie na
          > Internecie. Wiec jestes w stanie udowodnic swe pomowienia, czy nie? Moje
          > pytanie zaliczylbym do prostych.
          ============================================
          Nie czepiaj się słów. Nie jest istotne za ile zdradził. Ważne dla sprawy jest
          jest że zdradził. Dla wielu ludzi w Polsce był, jest, i pozostanie szmatą.


    • Gość: Janusz Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 00:44
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010209/publicystyka/publicystyka_a_4
      .html
    • Gość: Janusz Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 00:54
      Żeby panów popierających zdradę Kuklińskiego (jak by powiedział Galba) przybić
      do krzyża pozwolę sobie zacytować słowa wodza UPR:
      "JE ks. bp Tadeusz Pieronek powiedział niedawno, że nie można nazwać p. płk.
      Ryszarda Kuklińskiego zdrajcą - "bo czy nazywamy zdrajcą kogoś, kto odmówił
      wykonania rozkazu, np. rozstrzeliwania jeńców?"

      Księdzu Biskupowi coś się, zdaje się, kompletnie pokićkało. P. Kukliński nigdy
      nie odmówił wykonania żadnego rozkazu! Wręcz przeciwnie: bardzo starannie
      sporządzał plany atomowego ataku na Brandenburgię, Danię, Belgię i Holandię;
      nawet nie twierdzi, że je sabotował: robił je najlepiej, jak mógł - po to, by
      zarobić na zaufanie swoich zwierzchników i by mieć szansę donosić swoim
      prawdziwym zwierzchnikom. Dzięki temu zarobił sobie na elegancką willę i jacht -
      i jest zupełnie wszystko jedno, czy pieniądze na to pochodziły z kasy Sztabu
      Układu Warszawskiego - czy z kasy NATO! W obydwu przypadkach tow. Pułkownik
      jest w oczach każdego uczciwego człowieka skompromitowany!

      Powiedzmy sobie jasno: byłem na PRL wiele razy tak wściekły - w końcu zabrała
      mi prawie całe życie, zmarnowała je i złamała - że gdyby zaproponowano mi pracę
      dla CIA, to może bym się zgodził. (By być ścisłym: raz mi proponowano, ale
      odmówiłem - z tego jednak nie wynika, że na pewno odmówiłbym kiedy indziej).
      Jednak siedziałbym cicho, jak mysz pod miotłą i nie chwalił się, że jestem
      szpiegiem obcego państwa - a już na pewno nie chwaliłbym się, gdybym zapisał
      się na zawodowego oficera, złożył przysięgę - i zdradził!

      Niektórzy twierdzą, że p. Kukliński nie zdradził "Polski", a tylko "Imperium
      Sovieticum". Jeśli tak, to Hieronim Radziejowski też nie zdradził "Polski",
      tylko uzurpatora, Jana Kazimierza; Adam Poniński nie zdradził "Polski"
      tylko "króla Ciołka", który złamał "pacta conventa" itd. "Polska" - jest to
      pojęcie geograficzne - - i nigdy nie wiadomo, co jest dla Polski korzystne; np.
      niewątpliwie dla Afganistanu byłoby lepiej być kolonią rosyjską (a jeszcze
      lepiej brytyjską lub amerykańską!) - niż być niszczonym przez kolejne wojny
      wszystkich ze wszystkimi!!

      Natomiast przysięgę składa się konkretnemu państwu: na ogół jest to Monarcha -
      a gdy go chwilowo brak, przysięga się na Konstytucję lub jakieś ciało zbiorowe.
      I jest najzupełniej wszystko jedno, czy p. Kukliński złamał przysięgę złożoną
      PRL-owi, ZSRS, USA czy kacykowi Zulu-Gula: w każdym przypadku pozostaje
      ZDRAJCĄ; bo zdrajca - to ten, co zdradził. Wszystko jedno - kogo. Podobnie jak
      morderca pozostaje mordercą - niezależnie od tego, czy zarżnął św. Elżbietę,
      czy Józefa Stalina!

      Oczywiście: może zdarzyć się sytuacja, w której trzeba wybierać mniejsze zło i
      krwawego tyrana zdradzić lub zaciukać. Ale nigdy nie jest to powód do dumy:
      jest to tragiczna, dramatyczna decyzja. Natomiast nie może ona być w żaden
      sposób nagradzana - bo z chwilą, gdy obywatele zaczną sami decydować, kogo
      można zdradzać, a kogo zarżnąć, szerzyć się zacznie tzw. "relatywizm moralny":
      jak Kali kogoś zarżnąć, to dobrze - jak ktoś zarżnąć Kalego, to źle!

      (Nb.:p. Kukliński służył wiernie PRL-owi w okresie, gdy było to państwo
      rzeczywiście zbrodnicze - a szpiegować zaczął wtedy, gdy reżim złagodniał i
      zabijano u nas z powodów politycznych mniej ludzi niż we Francji lub w USA!).

      Zdumiał mnie p. Leszek Miller twierdzący, że nie można uznać p. Kuklińskiego za
      zdrajcę, bo wchodzimy do NATO, a on szpiegował dla NATO właśnie. Rozumiem, że w
      myśl tej doktryny, jeśli Polska postanowi zerwać z NATO i wejść do WNP, to p.
      Kukliński ponownie stanie się zdrajcą, gdy po tygodniu się rozmyśli i postanowi
      do NATO wejść, to p. Kukliński zdrajcą być przestanie itd.

      Kapitalny, kliniczny przykład relatywizmu: czyn człowieka jest dobry albo zły -
      w zależności od tego co potem się stało!!

      Innymi słowy: jeśli zabiję p. Millera, poćwiartuję i zjem - za co wsadzą mnie
      maksimum na dożywocie, bo kara śmierci jakoś nie działa - a za 20 lat Polska
      zawrze sojusz z państwem Zulu-Gula, to przestanę być ohydnym mordercą i
      kanibalem, a stanę się prekursorem - i dostanę za to Honorowe Obywatelstwo
      Kilku Miast Polskich!! Trzeba tylko wiedzieć, kogo zjeść - i kiedy...

      I jeszcze jedno: jacy byli Sowieci, tacy byli. Jednak nie przypominam sobie, by
      za najgorszego stalinizmu kazano nam honorować i mianować na jakieś stanowiska
      państwowe regularnych sowieckich szpiegów, skazanych w latach 1918- 1939!!
      Sowieci brali ich, otaczali troską na Krymie (lub mordowali..) - ale
      zdecydowanie odróżniali tych, co siedzieli za politykę (i tych mianowano na
      stanowiska w PRL) od tych, którzy siedzieli za szpiegostwo! Natomiast dziś b.
      ambasador USA w Polsce stwierdził otwarcie, że domagał się uzależnienia
      przyjęcia Polski do NATO od tego, czy mianujemy zdrajcę i agenta obcego (choć
      zaprzyjaźnionego) mocarstwa na wysokie stanowisko. Czyli: kolejny Rokossowski
      jako dowódca armii! (Przy okazji przypominam, że choć Izrael, Francja i USA to
      kraje zaprzyjaźnione, to przyłapani szpiedzy izraelscy siedzą w więzieniach
      francuskich i amerykańskich, amerykańscy we francuskich i izraelskich itd.).

      Sytuacja jest tragikomiczna: Prawica (konserwatyści i narodowcy) woła: "Ciszej
      z tym Kuklińskim - bo zdradził!". Lewica woła: "Powiesić Kuklińskiego, bo
      zdradził NAS!!". Natomiast neo-Lewica (zwana "centro- Prawicą" lub
      wręcz "Prawicą"!!) woła: "Udekorować Kuklińskiego, bo pracował dla nas!!" (no,
      niech będzie: dla naszych przyszłych sojuszników...).

      I nie zdaje sobie sprawy, że postępuje dokładnie tak, jak najbardziej skundlona
      Lewica!

      Może trochę otrzeźwieją, gdy stwierdzą, że rzecznik prasowy p. Kuklińskiego
      pobił rekordy czasów stalinowskich oświadczając, że "żadnej konferencji
      prasowej z Panem Pułkownikiem nie będzie - bo mogłyby paść pytania o sprawy
      nieistotne"!!!

      O tempora... o mores! "

      Janusz KORWIN-MIKKE

      • Gość: sceptyk Janusz IP: 195.15.57.* 21.03.02, 18:37
        Janusz, juz Cie chcialem obsobaczyc za podawanie siebie jako wiarygodne zrodlo
        informacji, ale widze ze nastapil u Ciebie, chwilowy zapewne, proces
        transformacji z bolszewika w czlowieka. Jak podasz zrodlo artykulu JKM, to byc
        moze ze ten proces ulegnie nawet nieznacznemu przyspieszeniu. Uwazaj tylko,
        zebys nie zatracil swej osobowosci, bo mozesz miec klopoty z rodzina i kolegami
        ('Jak z chlopakami, na jednej akcji, oplulim...')

        Nie mialem jeszcze czasu przeczytac tych materialow, do ktorych linki podales,
        ale je sobie wydrukowalem (lacznie z pelna wersja Fischera - latwa do
        wyszukania na Necie), w domu przeczytam i zapewne cos odpowiem. Artykuly w
        Rzepie plus material w miare oficjalny CIA stanowia juz dla mnie zrodla w miare
        wiarygodne. Do kompletu przydalby sie jeszcze jakis artykul przyjazny
        Kuklinskiemu, a pisany przez Polaka. Wypada mi chyba podziekowac, wykrzywiajac
        sie nieszczerze w bolesnym niby-usmiechu.
        sc-k
        • Gość: Janusz Re: Janusz do Sceptyka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.03.02, 23:24
          Gość portalu: sceptyk napisał(a):

          > Janusz, juz Cie chcialem obsobaczyc za podawanie siebie jako wiarygodne zrodlo
          > informacji, ale widze ze nastapil u Ciebie, chwilowy zapewne, proces
          > transformacji z bolszewika w czlowieka. Jak podasz zrodlo artykulu JKM, to byc
          > moze ze ten proces ulegnie nawet nieznacznemu przyspieszeniu. Uwazaj tylko,
          > zebys nie zatracil swej osobowosci, bo mozesz miec klopoty z rodzina i kolegami
          Bez obawy nie zmieniam poglądów w pięć minut. Z nadzieją, że przestaniesz mnie
          nazywać bolszewikiem (bo mnie to bardzo boli) przesyłam link do "źródła prawdy"
          www.angora.com.pl/teksty/mikke/__19-98.html
          > ('Jak z chlopakami, na jednej akcji, oplulim...')
          >
          > Nie mialem jeszcze czasu przeczytac tych materialow, do ktorych linki podales,
          > ale je sobie wydrukowalem (lacznie z pelna wersja Fischera - latwa do
          > wyszukania na Necie), w domu przeczytam i zapewne cos odpowiem. Artykuly w
          > Rzepie plus material w miare oficjalny CIA stanowia juz dla mnie zrodla w miare
          >
          > wiarygodne. Do kompletu przydalby sie jeszcze jakis artykul przyjazny
          > Kuklinskiemu, a pisany przez Polaka. Wypada mi chyba podziekowac, wykrzywiajac
          > sie nieszczerze w bolesnym niby-usmiechu.
          > sc-k
          Polecam jeszcze kilka linków "w sprawie":
          www.panoramapolska.ca/home3/index.cfm?NoTot=90&Article=Kuklinski.html
          z pewnością polemiczny ale chyba ciekawy. Oraz:
          www.kki.net.pl/~npok/np3_1/rkuk.htm
          a także:
          arch4.rzeczpospolita.pl/a/rz/2000/12/20001229/200012290091.html
          Z przeciwnej strony "barykady" niebolszewik
          Janusz

          • sceptyk Do Janusza - moze skonczymy? 22.03.02, 00:16
            Janusz,
            Przeczytalem polecane przez Ciebie (w poprzednim liscie) materialy. Jestem
            minimalnie madrzejszy niz bylem przedtem. Ani na jote nie zmieniam swego
            pogladu, bo nie mam zadnych podstaw, zeby to uczynic.

            Jedyne, to troche brzuch mnie rozbolal, jak Jaruzela czytalem. Dlaczego ten
            skurwiel nie pisuje swoich wypocin w wiezieniu, tego nigdy nie zrozumiem.
            Zdolalem sie tylko z pewnym wysilkiem, pokonujac bol brzucha, usmiechnac, jak
            Jaruzel pisal : 'Ja na przyklad dzis widze inaczej niz wowczas Stany
            Zjednoczone. Podziwiam ich dynamizm, standardy nowoczesnosci i demokracji.'
            Glupi jaki, czy co? To juz jaski od niego chyba madrzejszy.

            Natomiast jedynom rzeczom jakom sie wlasciwie dowiedzialem to ponizszy cytat z
            Fischera:
            ‘Kuklinski wiedzial o trzech, otoczponych gleboka tajemnica, podziemnych
            bunkrach, ktore na czas wojny zostaly skonstruowane dla dowodztwa w Polsce,
            ZSRR i Bulgarii. Okreslil dokladnie polozenie, konstrukcje i system
            komunikacyjny kompleksu polskiego. Jak powiedzial ekspert od spraw narodowego
            bezpieczenstwa prezydenta Cartera, Zbigniew Brzezinski: 'Informacje
            Kuklinskiego umozliwily nam przygotowanie planow zniszczenia systemu dowodzenia
            i kontroli, zamiast zmasowanego kontrataku na czolowe pozycje przeciwnika, co
            uderzyloby w cala Polske'.

            Nalezy tu nadmienic, ze w tych bunkrach to glownie Sowieci by siedzieli,
            dowodzac i kontrolujac. Polskie wojsko bylo desygnowane na mieso armatnie w
            planach podboju Zachodu przez Sowietow.

            Mam zatem problem, komu wierzyc. Brzezinskiemu czy Jaski? Nie wiem. Bilem sie z
            myslami. W koncu rzucilem monete. Wyszlo, ze Brzezinski ma racje.

            A zatem kazdy musi sam dokonac sobie oceny Kuklinskiego. Zdradzil Polakow, czy
            okupujacych nas Sowietow? JKM, jesli to jego tekst, moze myslec jedno, ja moge
            myslec drugie. Facet jest lebski, ale autorytetem moralnym dla mnie jest. Tym
            bardziej kolega jaski, co to mi kazal abym ksiazka z 1936 roku sie podszkolil.

            Jesli chodzi natomiast o korzysci materialne, to jedynie Jaruzel opluwa
            Kuklinskiego, powolujac sie na opinie Miroslawa Hermaszewskiego,
            zasluzonego 'polskiego patrioty'.

            Mozna by wyliczac, to co sie wie. A wiec jacht, jak sie okazalo za trzy pensje.
            Segment mieszkaniowy, budowany i budowany, nie kupiony za gotowke. Tez pewno
            dla wojskowych byl ze 'znizka'. 'Luksusowy' samochod Ford… Ludzie, puknijcie
            sie w glowe. Ja mialem malego Fiacika, choc to kosztowalo wiecej niz trzy
            pensje. A mam swiadkow, ze szpiegiem nie bylem. Twierdze, i to z cala
            stanowczoscia, ze Kuklinski nie mogl zadnych CIA-owskich pieniedzy w Polsce
            wydawac. Ci co twierdza odwrotnie wykazuja kompletny brak znajomosci realiow
            komunistycznych. Czy wojskowy w PRL-u, na takim jak on stanowisku, mogl sobie
            pozwolic na luksusowy tryb zycia w tej powszechnej szarosci bez wzbudzania
            podejrzen? Swiadczyloby to zreszta o nim, ze byl idiota. A nie byl.

            I na koniec, chcialbym powtorzyc, co juz powiedzialem w jednym z watkow o
            Kuklinskim. Przez kilkanascie lat zyl on strasznym zyciem, nie bedac pewnym
            dnia, ani godziny. Jak juz napisalem, jego noce i swity, kiedy to glownie rozne
            SBecje czy sluzby wojskowe zwykly wkraczac 'do akcji' musialy byc straszne. Bo
            za to co robil grozila kara smierci. Bez odwolania. On jednak kontynuowal swa
            misje. I chwala mu za to.

            Juz wiecej sie na wzajem nie przekonamy. Choc materialy, ktore mi przed chwila
            zasugerowales, przeczytam.
            • Gość: jaski Re: Do Janusza - moze skonczymy?/mr.Sceptyk IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 23.03.02, 17:31

              Szanowny Sceptyku

              Jakkolwiek nie do mnie adresowany, jednak przeczytalem Twoj post do Janusza,
              forum wszak publiczne i poniewaz raczyles wspomniec moja skromna osobe pare razu,
              niejako zmuszajac mmnie do repliki, zwlaszcza, ze stosunki miedzy nami najlepsze
              nie sa, nie byly i nie beda.

              Nabazgrales min:
              > Glupi jaki, czy co? To juz jaski od niego chyba madrzejszy.
              -----------
              nie bede komentowal, niech Ci bedzie .
              -------------
              Natomiast dalej piszesz:

              > Natomiast jedynom rzeczom jakom sie wlasciwie dowiedzialem to ponizszy cytat z
              > Fischera:
              > ‘Kuklinski wiedzial o trzech, otoczponych gleboka tajemnica, podziemnych
              > bunkrach, ktore na czas wojny zostaly skonstruowane dla dowodztwa w Polsce,
              -------
              o czym zreszta juz Cie informowalem
              ----
              • sceptyk Do Jaski, zacieklego polemisty, wciaz bez racji 23.03.02, 23:28
                Kolego Szanowny, nie podkladaj mi sie, bo juz chcialem sobie odejc na zawsze do
                innych watkow, ale takich okazji przepuszczac nie mozna. Oskarzasz Amerykanow,
                ze bezpodstawnie zbombardowali podczas wojny miasta w Niemczech i Japonii.
                Powiem szczerze - za malo. Gdybym wtedy byl prezydentem USA to bym spuscil na
                kurewskie Niemcy kilkanascie, jesli nie kilkadziesiat bomb atomowych. Japonce
                tez - zaczeli, to sie doigrali. A co, Amerykanie mieli ginac dalej podczas
                wojny, zeby agresorzy Japonczycy nie zgineli? Dobre sobie.

                Natomiast przenoszenie przez Ciebie militarnej strategii Amerykanow wobec
                WROGOW na inne nacje i sugerowanie, ze nam tez chcieli jakies bomby pospuszczac
                na glowy jest porownaniem, ze powiem delikatnie, smiesznym. Nie sa mi znane
                jakies nieprzyjazne plany Ameryki wobec Polski. Powiedzial bym, ze historia
                dowodzi wrecz cos przeciwnego. Trzeba bylo w latach 'S' (a takze i wczesniej,
                i pozniej) wyjsc na ulice i spytac sie ludzi co sadza o Ameryce. I vice versa,
                spytac sie Amerykanow co sadza o idei zrownania Polski z ziemia. Oczywiscie, ze
                jakby Sowieci okopali sie na polskiej ziemi i stad chcieli by zniszczyc Nowy
                Jork, to Amerykanie musieli by jakos temu przeciwdzialac. Ale co, Lublin czy
                Torun by zbombardowali, ulica po ulicy? Wlasnie z amerykanskiej niecheci do
                ofiar wsrod cywili wziely sie te najrozniejsze ich plany obronne. Porownywac
                stosunek Amerykanow do Polakow z ich stosunkiem do smiertelnych wrogow podczas
                wojny… Kolego Jaski, wstyd.

                Poplataly Ci sie ponadto agresywna strategia komunizmu z obronna strategia
                demokracji swiatowych. I ciagle stosujesz bolszewicka symetrie, stary numer
                propagandowy komunistow.

                Natomiast jesli chodzi o Brzezinskiego jako autorytet w sprawach polityki
                amerykanskiej, to musze powtornie wyznac, ze ja mu ufam. Mozesz mu to
                powiedziec, jak go spotkasz. Na wojsku, tak jak i na setkach innych spraw sie
                nie znam. Moja niska wiedza o wojskowosci bierze sie tez stad, ze wojska nie
                lubie. Natomiast pozostaje sceptykiem i jak mi ktos 'wielce uczone' farmazony
                wciska, to ja lubie to sprawdzic. Zwaz, ze nie zyjemy w Renesansie, kiedy
                zdolne jednostki byly w stanie nieomalze calosc wiedzy opanowac. Jak ja mam
                teraz znac rozne aspekty militarne konfliktow miedzy mocarstwami, skoro ci co
                podejmuja decyzje maja na swych biurkach tysiace badan i ekspertyz,
                przygotowywanych przez najwyzszej klasy specjalistow, a dziesiatki tysiecy
                ludzi plus satelity i Bog wie jeszcze co zbieraja dane do tych ekspertyz. Na
                podstawie takich wlasnie ekspertyz Brzezinski ksztaltowal swe poglady. Jesli
                jeszcze wezmiemy na dodatek, ze Zbig dla Polski duzo zrobil, i nikt nigdy
                zadnego swinstwa, ktore mogloby podwazyc jego integralnosc, mu nie wytknal, to
                ja go spokojnie przyjmuje jako autorytet w tych sprawach, o ktorych mowimy.
                Natomiast nieco trudniej przychodzi mi uznawanie za autorytety tzw.
                niedzielnych specjalistow, od ktorych tu na forum az sie roi.

                p. Mr Sceptyk
                • Gość: jaski Re: Do Jaski, wciaz bez racji-czyzby? IP: *.chicago-11-12rs.il.dial-access.att.net 24.03.02, 00:47
                  Kolego laskawy, nie podkladam Ci sie wcale, pisze co mysle, a zrozum, ze i Ty
                  nie jestes wcale madrzejszy i Twoje opinie sa dla mnie beznadziejnie smieszne a
                  poniekad tragiczne. Czy naprawde nie jestes w stanie zrozumiec tej podstawowej
                  kwestii, ze gdyby ta wojna wybuchla to my wlasnie bylibysmy przeciwnikami usa?
                  Myslisz, ze amerykanie nienawidzili niemcow czy japonczykow? Mylisz sie koles,
                  Niemcy mieli i maja tu o wiele wiecej szacunku i przychylnosci niz Polacy, co
                  wcale nie przeszkodzilo potraktowac ich w sposob jaki mieszkancy miast
                  niemieckich(moze antyfaszysci)zostali potraktowani.
                  Raczyles nabazgrac:
                  "...nie sa mi znane jakies nieprzyjazne plany Ameryki wobec Polski. Powiedzial
                  bym, ze historia dowodzi wrecz cos przeciwnego. Trzeba bylo w latach 'S' (a
                  takze i wczesniej, i pozniej) wyjsc na ulice i spytac sie ludzi co sadza o
                  Ameryce. I vice versa..."

                  Jezeli cos nie jest Ci znane, to wcale nie znaczy, ze nie istnieje. Natowskie
                  rakiety byly pewnie po to zeby mozna bylo o nich w Trybunie ludu pisac. Twoja
                  sonda uliczna natomiast przyniosla by raczej oplakany wynik(Poland? oh, it's
                  somewhere in Wisconsin?). Aha, a Ty jeszcze myslisz, ze ludzie na ulicy to maja
                  cos do powiedzenia? Zaiste, pogratulowac sceptycyzmu.
                  Poplatalo mi sie powiadasz-byc moze. Tylko maly problem nadal pozostaje, icbm i
                  inne swinstwo. I wierz mi, wszystko jedno czy jestes komunista czy tez
                  demokrata. Zdechly komunista nie rozni sie od zdechlego demokraty, a wojna z
                  zalozenia produkuje duze ilosci zdechniec.
                  Brzezinski? On malezy akurat do tych dosc nielicznych amerykanow, ktorzy
                  wiedza, ze Polska nie lezy w Wisconsin. Ale powiedz mi jedno, jezeli wierzysz
                  B. w sprawie Kuklinskiej gnidy to wypadalo by tez wierzyc mu w sprawie stanu
                  wojennego i Jaruzela, czy moze tez uprawiamy wybiorcza wiare w autorytety na
                  zasadzie ja mam zawsze racje?


                  P.S. Wiesz, ze Cie nie lubie, ale mialem Cie za nieco madrzejszego.
          • sceptyk Janusz - wszystko przeczytalem, chyba pojde spac 22.03.02, 00:48
            Dziekuje za linki. Te historyczne porownania nawet niezle. Natomiast list tego
            typka, Pawlowski mu czy jakos tam - to tu na portalu sa lepsze. Choc rownie
            glupie.
            Jeszcze raz za linki dziekuje. Zycze ewolucji (bron Boze rewolucji).
            sceptyk
            • Gość: Janusz Re: Janusz - wszystko przeczytalem, chyba pojde spac IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.03.02, 13:15
              sceptyk napisał(a):

              > Dziekuje za linki. Te historyczne porownania nawet niezle. Natomiast list tego
              > typka, Pawlowski mu czy jakos tam - to tu na portalu sa lepsze. Choc rownie
              > glupie.
              =================================
              Nie ma za co Sceptyku. Najważniejsze jest moim zdaniem dociekanie prawdy. Ja
              zgadzam się z JKM nie dlatego, że jest na prawicy ale dlatego, że użył
              argumentacji trafiającej do moich przekonań w tej sprawie. Ba. Przeprowadził
              dowód logiczny, któremu nie można się oprzeć.
              =================================
              > Jeszcze raz za linki dziekuje. Zycze ewolucji (bron Boze rewolucji).
              > sceptyk
              =================================
              Myślę, że nasza cywilizacja ma już dość rewolucji i skłania się do ewolucji
              właśnie. To w wyniku ewolucji takie kapitalistyczne kraje jak Niemcy czy Szwecja -
              właściwie cała Europa nazywana jest przez skrajną prawicę krajami
              socjalistycznymi. Nie chodzi mi o socjalizm typu sowieckiego. Ten, to bolszewizm
              właśnie. Wyobrażasz sobie, że robotnicy niemieccy (jeżeli już posłużyłem się
              Niemiec przykładem) oddali by dobrowolnie zdobycze socjalne jakie uzyskali?
              W Niemczech właśnie jest wielu autentycznych miliarderów a i tzw. robole żyją
              sobie nieźle. Mają i chleb i igrzyska. Gdy któryś obojętnie dlaczego wypadnie
              poza nawias społeczeństwa to nie przymiera przecież głodem. Państwo zapewnia mu
              dach nad głową i michę oraz przyodziewek. Czy w związku z tym jest zbyt wielu
              chętnych na życie kosztem innych? - Odpowiadam : nie - bo to nie te standarty
              życia , które na obecnym etapie rozwoju cywilizacji ludzie skłonni by byli
              akceptować. Jednak akceptacji dla umierania pod płotem nie ma i to jest również
              zdobycz cywilizacji. Obserwowałeś z pewnością życie zwierząt. Wśród zwierzat nie
              ma współczucia. Stado gazeli umyka przed lwami i którymś tam się nie udaje.
              Pozostałe gazele cieszą się, że przeżyły ale tym co padły w nierównej walce się
              nie współczuje. Takie są prawa buszu. Ludzkość na przestrzeni epok w wyniku
              ewolucji właśnie praktyk takich nie akceptuje. Próba narzucenia takich praktyk
              kończy się rewolucją.
              Mądrzy kapitaliści Zachodu dawno się już w tym zorietowali. Chcą dobrze żyć -
              dają również żyć innym. Precz z rewolucją.
              Pozdrawiam
              Janusz

      • Gość: Basia Re: Kuklinski i tak zdrajca za szmal. Teraz patrio IP: *.atj.pl 02.04.02, 05:15
        Gość portalu: Janusz napisał(a):

        > Żeby panów popierających zdradę Kuklińskiego (jak by powiedział Galba) przybić
        > do krzyża pozwolę sobie zacytować słowa wodza UPR:
        > "JE ks. bp Tadeusz Pieronek powiedział niedawno, że nie można nazwać p. płk.
        > Ryszarda Kuklińskiego zdrajcą - "bo czy nazywamy zdrajcą kogoś, kto odmówił
        > wykonania rozkazu, np. rozstrzeliwania jeńców?"
        >
        > Księdzu Biskupowi coś się, zdaje się, kompletnie pokićkało. P. Kukliński nigdy
        > nie odmówił wykonania żadnego rozkazu! Wręcz przeciwnie: bardzo starannie
        > sporządzał plany atomowego ataku na Brandenburgię, Danię, Belgię i Holandię;
        > nawet nie twierdzi, że je sabotował: robił je najlepiej, jak mógł - po to, by
        > zarobić na zaufanie swoich zwierzchników i by mieć szansę donosić swoim
        > prawdziwym zwierzchnikom. Dzięki temu zarobił sobie na elegancką willę i jacht
        > -
        > i jest zupełnie wszystko jedno, czy pieniądze na to pochodziły z kasy Sztabu
        > Układu Warszawskiego - czy z kasy NATO! W obydwu przypadkach tow. Pułkownik
        > jest w oczach każdego uczciwego człowieka skompromitowany!
        >
        > Powiedzmy sobie jasno: byłem na PRL wiele razy tak wściekły - w końcu zabrała
        > mi prawie całe życie, zmarnowała je i złamała - że gdyby zaproponowano mi pracę
        >
        > dla CIA, to może bym się zgodził. (By być ścisłym: raz mi proponowano, ale
        > odmówiłem - z tego jednak nie wynika, że na pewno odmówiłbym kiedy indziej).
        > Jednak siedziałbym cicho, jak mysz pod miotłą i nie chwalił się, że jestem
        > szpiegiem obcego państwa - a już na pewno nie chwaliłbym się, gdybym zapisał
        > się na zawodowego oficera, złożył przysięgę - i zdradził!
        >
        > Niektórzy twierdzą, że p. Kukliński nie zdradził "Polski", a tylko "Imperium
        > Sovieticum". Jeśli tak, to Hieronim Radziejowski też nie zdradził "Polski",
        > tylko uzurpatora, Jana Kazimierza; Adam Poniński nie zdradził "Polski"
        > tylko "króla Ciołka", który złamał "pacta conventa" itd. "Polska" - jest to
        > pojęcie geograficzne - - i nigdy nie wiadomo, co jest dla Polski korzystne; np.
        >
        > niewątpliwie dla Afganistanu byłoby lepiej być kolonią rosyjską (a jeszcze
        > lepiej brytyjską lub amerykańską!) - niż być niszczonym przez kolejne wojny
        > wszystkich ze wszystkimi!!
        >
        > Natomiast przysięgę składa się konkretnemu państwu: na ogół jest to Monarcha -
        > a gdy go chwilowo brak, przysięga się na Konstytucję lub jakieś ciało zbiorowe.
        >
        > I jest najzupełniej wszystko jedno, czy p. Kukliński złamał przysięgę złożoną
        > PRL-owi, ZSRS, USA czy kacykowi Zulu-Gula: w każdym przypadku pozostaje
        > ZDRAJCĄ; bo zdrajca - to ten, co zdradził. Wszystko jedno - kogo. Podobnie jak
        > morderca pozostaje mordercą - niezależnie od tego, czy zarżnął św. Elżbietę,
        > czy Józefa Stalina!
        >
        > Oczywiście: może zdarzyć się sytuacja, w której trzeba wybierać mniejsze zło i
        > krwawego tyrana zdradzić lub zaciukać. Ale nigdy nie jest to powód do dumy:
        > jest to tragiczna, dramatyczna decyzja. Natomiast nie może ona być w żaden
        > sposób nagradzana - bo z chwilą, gdy obywatele zaczną sami decydować, kogo
        > można zdradzać, a kogo zarżnąć, szerzyć się zacznie tzw. "relatywizm moralny":
        > jak Kali kogoś zarżnąć, to dobrze - jak ktoś zarżnąć Kalego, to źle!
        >
        > (Nb.:p. Kukliński służył wiernie PRL-owi w okresie, gdy było to państwo
        > rzeczywiście zbrodnicze - a szpiegować zaczął wtedy, gdy reżim złagodniał i
        > zabijano u nas z powodów politycznych mniej ludzi niż we Francji lub w USA!).
        >
        > Zdumiał mnie p. Leszek Miller twierdzący, że nie można uznać p. Kuklińskiego za
        >
        > zdrajcę, bo wchodzimy do NATO, a on szpiegował dla NATO właśnie. Rozumiem, że w
        >
        > myśl tej doktryny, jeśli Polska postanowi zerwać z NATO i wejść do WNP, to p.
        > Kukliński ponownie stanie się zdrajcą, gdy po tygodniu się rozmyśli i postanowi
        >
        > do NATO wejść, to p. Kukliński zdrajcą być przestanie itd.
        >
        > Kapitalny, kliniczny przykład relatywizmu: czyn człowieka jest dobry albo zły -
        >
        > w zależności od tego co potem się stało!!
        >
        > Innymi słowy: jeśli zabiję p. Millera, poćwiartuję i zjem - za co wsadzą mnie
        > maksimum na dożywocie, bo kara śmierci jakoś nie działa - a za 20 lat Polska
        > zawrze sojusz z państwem Zulu-Gula, to przestanę być ohydnym mordercą i
        > kanibalem, a stanę się prekursorem - i dostanę za to Honorowe Obywatelstwo
        > Kilku Miast Polskich!! Trzeba tylko wiedzieć, kogo zjeść - i kiedy...
        >
        > I jeszcze jedno: jacy byli Sowieci, tacy byli. Jednak nie przypominam sobie, by
        >
        > za najgorszego stalinizmu kazano nam honorować i mianować na jakieś stanowiska
        > państwowe regularnych sowieckich szpiegów, skazanych w latach 1918- 1939!!
        > Sowieci brali ich, otaczali troską na Krymie (lub mordowali..) - ale
        > zdecydowanie odróżniali tych, co siedzieli za politykę (i tych mianowano na
        > stanowiska w PRL) od tych, którzy siedzieli za szpiegostwo! Natomiast dziś b.
        > ambasador USA w Polsce stwierdził otwarcie, że domagał się uzależnienia
        > przyjęcia Polski do NATO od tego, czy mianujemy zdrajcę i agenta obcego (choć
        > zaprzyjaźnionego) mocarstwa na wysokie stanowisko. Czyli: kolejny Rokossowski
        > jako dowódca armii! (Przy okazji przypominam, że choć Izrael, Francja i USA to
        > kraje zaprzyjaźnione, to przyłapani szpiedzy izraelscy siedzą w więzieniach
        > francuskich i amerykańskich, amerykańscy we francuskich i izraelskich itd.).
        >
        > Sytuacja jest tragikomiczna: Prawica (konserwatyści i narodowcy) woła: "Ciszej
        > z tym Kuklińskim - bo zdradził!". Lewica woła: "Powiesić Kuklińskiego, bo
        > zdradził NAS!!". Natomiast neo-Lewica (zwana "centro- Prawicą" lub
        > wręcz "Prawicą"!!) woła: "Udekorować Kuklińskiego, bo pracował dla nas!!" (no,
        > niech będzie: dla naszych przyszłych sojuszników...).
        >
        > I nie zdaje sobie sprawy, że postępuje dokładnie tak, jak najbardziej skundlona
        >
        > Lewica!
        >
        > Może trochę otrzeźwieją, gdy stwierdzą, że rzecznik prasowy p. Kuklińskiego
        > pobił rekordy czasów stalinowskich oświadczając, że "żadnej konferencji
        > prasowej z Panem Pułkownikiem nie będzie - bo mogłyby paść pytania o sprawy
        > nieistotne"!!!
        >
        > O tempora... o mores! "
        >
        > Janusz KORWIN-MIKKE
        >

        Mozna nie zgadzac sie z JKMw jego poigladach na demokracje, kobiety itd. ale facet jest bezlitosnie logiczny! W
        sprawie Kuklinskiego-ZDRAJCY pelna zgoda. I nie wazne jak duzo szmalu bral Kuklinski! Bral i kurwaq je3st i zdrajca!!!
    • Gość: *K* Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.02, 00:14
      Kukliński nie zdradził Wojska Polskiego, ponieważ nie było ono w tym czasie
      niepodległe, lecz uzależnione od Związku Radzieckiego. Rozumowanie wydaje
      się być proste, ale chyba logiczne.
      • Gość: Janusz Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 00:52
        Gość portalu: *K* napisał(a):

        > Kukliński nie zdradził Wojska Polskiego, ponieważ nie było ono w tym czasie
        > niepodległe, lecz uzależnione od Związku Radzieckiego. Rozumowanie wydaje
        > się być proste, ale chyba logiczne.
        ==============================
        Zbyt proste aby było logiczne.

      • Gość: Zdd Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 17:51
        Kuklinski to QRWA! Bral szmal, nie jest wazne czy duzy czy maly!
    • Gość: Henryk Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 16:42
      Nic nie zdejmie z niego opinii ZDRAJCY! To kpina robic z niego patriote !!! lania sie TARGOWICA! Tylko sie pomylili!
      • Gość: Cichy Re: Kuklinski i tak zdrajca za ciezki szmal. Teraz pat IP: *.dialup.medianet.pl 29.03.02, 17:48
        Nie ma co posypywać gówna cukrem. I tak gówno wylezie na wierzch.
        Kukliński do szmata. Bohater solidaruchów - bo oni w konfidenctwie są najlepsi !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka