Dodaj do ulubionych

"Róbta co chceta" ......

IP: *.tinet / 62.3.165.* 31.07.04, 10:57
....to i robią :

Bandyckie ataki na miejskie autobusy



"Express Ilustrowany": Koktajl Mołotowa eksplodował w piątek na dachu
nocnego autobusu linii 151 w Łodzi. Niewiele brakowało, by butelka uderzyła w
okno tuż za drugimi drzwiami i raniła pasażerów.

Wtedy ogień wybuchłby na twarzach osób siedzących najbliżej okna. Bandycki
atak musiał być dokładnie zaplanowany - pisze "Eepress Ilustrowany".

Było 5 minut po godzinie 2.00. Autobus zatrzymał się na przystanku. Wsiedli
pasażerowie. Kierowca zamknął drzwi i ruszył w kierunku ulicy Rzgowskiej.
Ujechał kilkanaście metrów. "Wtedy nadbiegło dwóch mężczyzn. Podbiegli do
pojazdu MPK i z kilku metrów rzucili butelką, w której była substancja
łatwopalna i podpalona szmata" - mówią policjanci. Gdy butelka roztrzaskała
się na dachu, ogień błyskawicznie się rozprzestrzenił. Sprawcy uciekli do
zaparkowanego w pobliżu fiata 126p i odjechali.

Na miejsce wypadku przyjechali policjanci. Przesłuchali kierowcę i świadków
zdarzenia. Trwają czynności mające na celu ustalenie sprawców. To nie
pierwszy przypadek bandyckich ataków na pojazdy komunikacji publicznej.
Pasażerowie coraz częściej obawiają się o swoje życie, które mogą stracić
podczas zwykłej podróży do pracy, czy jadąc na spotkanie towarzyskie -
pisze "Express Ilustrowany".

"Ani w autobusach, ani w tramwajach wieczorami nie czujemy się bezpiecznie" -
mówią Łodzianie. Przecież nieraz zdarzały się przypadki, że bezbronny pasażer
został pobity albo okradziony w biały dzień. W czerwcu trzech nastolatków
sterroryzowało pasażerów tramwaju linii 14, jadącego ze Śródmieścia na
Retkinię. Młodzi mężczyźni robili sztuczny tłok i okradali w tym czasie
podróżnych. Gdy podróżni zaczęli krzyczeć, bandyci zagrozili, że ich zabiją.
Motorniczy nie zareagował na głosy pasażerów i napastnicy wysiedli na
najbliższym przystanku.

Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka