Dodaj do ulubionych

Predator XL - ostateczny łowca komuchów to

30.09.13, 12:05
znany nam xiazeluka ?

Ktoś nam podmienił Xiecia?

Kto napisał recenzję książki Dawida Beaty’ego pt. „Pilot. Naga prawda. Czynnik ludzki w katastrofach lotniczych”? Czy był to xiazeluka czy jego awatar?

_____________________________________________________
Błąd pilota” to niezwykle pojemny worek nieokreślone kształtu, będący zbiorem często nieuprawnionych oskarżeń, przypominających diagnozę powstawania kraks drogowych – gdy policja nie jest w stanie wskazać konkretnej przyczyny zadowala się równie obszerną co niedorzeczną hipotezą „nadmiernej prędkości”. Orzeczenie „nadmierna prędkość” to po prostu wyraz bezradności i/lub niekompetencji ludzi, którzy nie są w stanie zidentyfikować prawdziwych przyczyn wypadku. Nie inaczej jest z określeniem „błąd pilota”.
____________________________________________________
Obocznym zagadnieniem związanym z czynnikiem ludzkim są kwestie wyjaśniania przyczyn katastrof. Wbrew mniemaniu ignorantów smoleńskich niechlujność, niekompetencja, zła wola czy wręcz matactwa nie są czymś wyjątkowym w historii urzędowego ustalania powodów wypadków. Już w 1930 roku, po katastrofie brytyjskiego sterowca R101:

…przedziwnym trafem wyparowały wszystkie dokumenty potwierdzające liczne obawy Irwina [kapitana R101, dop. mój, XL] i jego zabiegi o usunięcie wad sterowca. Zaginął dziennik podawczy, w którym ujęto raporty kapitana, zniknęły ich rękopisy i kopie z potwierdzeniem odbioru. Nie można było znaleźć ani śladu informacji o ostatnim locie próbnym ani zapisków Irwina o stanie balonetów.

W następnych latach wielokrotnie dochodziło do mataczenia dochodzeń wypadkowych i zrzucania winy na kozły ofiarne, wystarczy przypomnieć amerykańskie machinacje podczas rekonstrukcji incydentów z Intruderem, który zerwał kolejkę linową we Włoszech i krążownika USS Vincennes, który zestrzelił irański samolot pasażerski czy niesnaski hiszpańsko-holenderskie powstałe na tle szukania winnych największej w dziejach katastrofy na Teneryfie (powstały dwa konkurencyjne raporty końcowe). Nie są również niczym nowym podejrzenia zamachu, szczególnie jeśli przyczyna wypadku nie została jednoznacznie ustalona, jak to miało miejsce np. w przypadku rozbicia się w 1985 roku samolotu DC-8 z 248 żołnierzami 101 Dywizji Spadochronowej.
______________________________________________________

Link predatorxl.salon24.pl/507002,czynnik-ludzki-w-katastrofie-smolenskiej
Inspiracja: uwaga SzOka w wątku Wikula.

_____________________________________________

Streszczenie dla leniwych:

Wbrew mniemaniu ignorantów smoleńskich niechlujność, niekompetencja, zła wola czy wręcz matactwa nie są czymś wyjątkowym w historii urzędowego ustalania powodów wypadków.
Copyright xiazeluka
Obserwuj wątek
    • hymenos Re: Predator XL - ostateczny łowca komuchów to 30.09.13, 13:29
      oleg3 napisał:

      > znany nam xiazeluka ?
      >
      > Ktoś nam podmienił Xiecia?

      Nie rozumiem zdziwienia. Wskazany tekst nie odbiega niczym szczególnym od innych, bardziej lub mniej podobnych tekstów Luki. Wyszczególniony powód "przekroczona prędkość" odnoszony do "błędu pilota" nie odzwierciedla ani przyczyny (CIFT), ani wniosków wynikających z recenzji. Pomijając przykłady historyczne, z dużą dozą pewności można stwierdzić, że istnieje grupa osób, która jest zainteresowana, z różnych przyczyn, przeciąganiem i gmatwaniem śledztwa smoleńskiego. Z drugiej strony wyjaśnienie, dlaczego doszło do CIFT nie polega na stwierdzeniu, pilot popełnił błąd i zamknięciu sprawy.
      • oleg3 Re: Predator XL - ostateczny łowca komuchów to 30.09.13, 13:42
        hymenos napisał:
        > Nie rozumiem zdziwienia. Wskazany tekst nie odbiega niczym szczególnym
        > od innych, bardziej lub mniej podobnych tekstów Luki.

        I zgadza się z tezami głoszonymi w wątku Fiasko "eksperymentu myślowego" Macierewicza ... .

        W recenzji mamy dążenie do prawdy obiektywnej, a nie urzędowej i krytycyzm w stosunku do wyjaśnień "policji". W postach niezachwiane przekonanie o mądrości "policji" i brutalny atak na sceptyków.

        • hymenos Re: Predator XL - ostateczny łowca komuchów to 30.09.13, 14:01
          oleg3 napisał:

          > W recenzji mamy dążenie do prawdy obiektywnej, a nie urzędowej i krytycyzm w st
          > osunku do wyjaśnień "policji". W postach niezachwiane przekonanie o mądrości "p
          > olicji" i brutalny atak na sceptyków.

          Prawdą obiektywną w tym przypadku jest "kontrolowane uderzenie w ziemię". Prawda ta co prawda potwierdzana jest urzędowymi dokumentami, ale to nie jest jeszcze powód, żeby uznać ją za nieprawdziwą i w czambuł potępiać. Problem w tym, że sceptycy, jak ich nazwałeś nie potrafią zaprzeczyć faktom potwierdzającym taką a nie inną przyczynę oraz podać fakty, które wskazywałyby na coś innego czym narażają się na ataki. W wykonaniu Predatora XL wg Ciebie brutalnych, w jego mniemaniu uzasadnionych i pozbawionych brutalności, obiektywnie trudno stwierdzić ale stosowanie erystyki jest oczywiste.
          • oleg3 Re: Predator XL - ostateczny łowca komuchów to 30.09.13, 15:23
            hymenos napisał:

            > Prawdą obiektywną w tym przypadku jest "kontrolowane uderzenie w ziemię".
            Czyli "nadmierna szybkość".

            > sceptycy, jak ich nazwałeś nie potrafią zaprzeczyć faktom
            A co to zmienia z punktu widzenia metodologii?
            Czym innym jest ignorować "sceptyków"; czym innym jest atakowanie "sceptyków" za to, że są "sceptykami".

            • hymenos Re: Predator XL - ostateczny łowca komuchów to 30.09.13, 16:02
              oleg3 napisał:

              > Czyli "nadmierna szybkość".

              Nie ma analogii. Kierowca jadąc z prędkością 200km/godz. wpadł w poślizg i uderzył w stojącą przy drodze brzozę. Nawierzchnia w dniu wypadku była sucha, widoczność dobra. W wyniku wypadku zginął kierowca i jego pasażer. Biegli nie stwierdzili ingerencji osób trzecich w przebieg wypadku oraz określili stan kierowcy jako dobry (zdrowy i trzeźwy). Stan techniczny pojazdu nie budził zastrzeżeń. Jaka to metodologia nakazuje w powyższej sytuacji sprawdzanie wszelkich możliwych przyczyn wypadków i zastanawianie się czy w tym razem nie miała miejsca któraś z nich (zamach, ingerencja w konstrukcję samochodu podczas badania technicznego, przepędzenie baranów przed samochodem tuż przed zdarzeniem itp.)?

              >
              > > sceptycy, jak ich nazwałeś nie potrafią zaprzeczyć faktom
              > A co to zmienia z punktu widzenia metodologii?

              A o jakiej metodologii piszesz? Bo praktyka mówi, że po ustaleniu i udokumentowaniu przyczyn i odrzuceniu podczas wstępnych analiz przyczyn innych nie wraca się w koło Macieju do tych innych przyczyn. Żeby wrócić do nich, muszą zajść okoliczności, które uprawniają do takiej decyzji (odkrycie nowych faktów, wskazanie błędów popełnionych podczas badań.. ) Skoro nikt nie potrafi wskazać takich okoliczności to o co chodzi w tej zabawie?

              > Czym innym jest ignorować "sceptyków"; czym innym jest atakowanie "sceptyków" z
              > a to, że są "sceptykami".

              Nieuważnie czytasz. Oni nie są atakowani za swój sceptycyzm a za oderwanie od faktów czyli rzeczywistości.
              • piq do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 30.09.13, 17:28
                ...kwestię metodologiczną. Otóż to, że xiaze podaje w wątpliwość sposoby działania instytucji oficjalnych nie oznacza, że trzeba wobec tego wyrzec się zwykłego toru rozumowania, opartego na faktach. Są zapisy z czarnych skrzynek i pokładowego rejestratora dźwięków. Według tych obiektywych śladów przyczyna katastrofy jest absolutnie jasna. Wszystkie inne próby typu januszowego "wiarygodnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy" bazują na tym, że podstawowe dowody zostały sfałszowane tak, że nawet stojące na przyzwoitym światowym poziomie polskie ośrodki kryminalistyczno-laboratoryjne nic nie odkryły podejrzanego.

                Takie założenie (o sfałszowaniu) już u źródła wyklucza oparcie się na dowodach materialnych i odwołuje się do "ktoś widział", "ktoś słyszał" albo "według naszego filmu". Takie argumenty są argumentami żadnymi, gdyż aby je zastosować, należałoby najpierw udowodnić fałszerstwo zapisu rejestratorów. A tego udowodnić się nie da, bo polskie laboratorie potwierdziły brak ingerencji w zapisy, a skoro rejestratory mają sfałszowane zapisy tak, że polskie laboratoria nie potrafią ich wykryć, to ich "sfałszowanie" przechodzi w sferę wiary.

                Nie da się zakładać innych wersji przebiegu wypadków, zwłaszcza stojących w sprzeczności do zapisów rejestratorów, bez dowodu na fałszerstwo zapisów. A takiego dowodu nie ma i na 99,99% nie będzie, zatem w istocie "sceptycy" nie są partnerami do merytorycznej dyskusji, bo nie ma w ogóle płaszczyzny porozumienia - albowiem racjonalne bazowanie na zapisie rejestratorów zderza się z przedstawianym implicite bądź explicite niemożliwym do udowodnienia założeniu, że racjonalne argumenty opierają się na rusko-tuskim niemożliwym do wykrycia fałszerstwie zapisu rejestratorów.

                I w gruncie rzeczy na tym polega cały szkopuł i do tego sprowadza się problem z konferencją proponowaną przez Kleibera. Rozważanie innych przyczyn katastrofy neguje wiarygodność materiału dowodowego bez oparcia się na jakichkolwiek przesłankach poza głębokim przekonaniem, że tak musiało być, skoro rejestratory nie potwierdzają innej niż błędy dowódcy załogi wersji katastrofy (bez zagłębiania się, czym spowodowane, bo to w gruncie rzeczy dla samej katastrofy nie jest istotne).

                Ty, jako wprawny logicznie i metodologicznie człek z pewnością szybko pojmiesz, na czym polega to zapętlenie.
                • snajper55 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 30.09.13, 18:29
                  piq napisał:

                  > Rozważanie innych przyczyn katastrofy neguje wiarygodność materiału dowodowego bez
                  > oparcia się na jakichkolwiek przesłankach poza głębokim przekonaniem, że tak musiało być

                  To jest coś więcej. Zanegowanie dowodów materialnych pozwala na postawienie dowolnej hipotezy, której już żadne fakty nie będą przeczyć. Można twierdzić, że oni w ogóle nie wylecieli z Warszawy, można twierdzić, że samolot został podmieniony i to nie jest wrak prezydenckiej tutki, można twierdzić cokolwiek.

                  S.
                • oleg3 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 30.09.13, 19:40
                  piq napisał:

                  > z pewnością szybko pojmiesz, na czym polega to zapętlenie.
                  To jest kluczowy punkt i słabość urzędowej wersji. Bo opiera się ona wyłącznie na zapisie elektronicznym, z natury podatnym na manipulacje. Hipoteza fałszerstwa zapisów skrzynek mieści w obszarze wyjaśnień racjonalnych (inaczej niż sztuczna mgła, hel, ...) i racjonalne jest oczekiwanie jej falsyfikacji. Również, a może przede wszystkim, poprzez odwołanie się do dowodów nie związanych z samymi skrzynkami.
                  • andrzejg Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 30.09.13, 19:55
                    oleg3 napisał:

                    > To jest kluczowy punkt i słabość urzędowej wersji. Bo opiera się ona wyłącznie
                    > na zapisie elektronicznym, z natury podatnym na manipulacje. Hipoteza fałszers
                    > twa zapisów skrzynek mieści w obszarze wyjaśnień racjonalnych (inaczej niż sztu
                    > czna mgła, hel, ...) i racjonalne jest oczekiwanie jej falsyfikacji.

                    coś mi się wydaje ,że opinia polskich ośrodków kryminalistycznych o braku ingerencji w nośniki jest dla Ciebie niewiarygodna. Rozumiem ,że czekasz na oryginały i podejrzewam, że ten promil niepewności u piq też z tego wynika.

                    A.
                  • piq zaraz, zaraz,... 30.09.13, 20:05
                    ...a zatem uważasz, że opinia polskich laboratoriów (w tym zwłaszcza kluczowa Instytutu im. Sehna w sprawie nagrania z kokpitu) stwierdzająca brak ingerencji w zapis nie jest wiarygodna i trzeba ją weryfikować na innych podstawach poza laboratoryjno-technicznymi??? Na jakich, na Boga?
                    • oleg3 Re: zaraz, zaraz,... 30.09.13, 20:18
                      Ja piqu nie podważam ekspertyz. Ale racjonalne jest (o ile mamy środki) potwierdzenie tego samego u różnych źródeł.
                      • snajper55 Re: zaraz, zaraz,... 30.09.13, 20:27
                        oleg3 napisał:

                        > Ja piqu nie podważam ekspertyz. Ale racjonalne jest (o ile mamy środki) potwier
                        > dzenie tego samego u różnych źródeł.

                        Na przykład u profesora Biniendy.

                        S.
                        • oleg3 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 08:40
                          snajper55 napisał:

                          > Na przykład u profesora Biniendy.

                          Na przykład.
                          Niechże Binienda wygłosi referat z tezami, niech przedstawi swoje rozumowanie na konferencji naukowej. Niech N. P. i X. przedstawią swoje referaty (artykuły). Może być tak, że żadna z zaprezentowanych tez nie utrzyma się po krytyce. Spróbuj odróżnić tezę od osobistego stosunku do jej autora.
                          • snajper55 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 09:47
                            oleg3 napisał:

                            > snajper55 napisał:
                            >
                            > > Na przykład u profesora Biniendy.
                            >
                            > Na przykład.
                            > Niechże Binienda wygłosi referat z tezami, niech przedstawi swoje rozumowanie n
                            > a konferencji naukowej. Niech N. P. i X. przedstawią swoje referaty (artykuły)
                            > . Może być tak, że żadna z zaprezentowanych tez nie utrzyma się po krytyce. Spr
                            > óbuj odróżnić tezę od osobistego stosunku do jej autora.

                            Problem w tym, że on nie chce podać danych wejściowych jakie przyjął do swojej symulacji, więc i dyskutować nie ma o czym. Piszesz jakbyś o tym nie wiedział.

                            S.
                            • oleg3 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 09:51
                              snajper55 napisał:
                              > Problem w tym, że on nie chce podać danych wejściowych jakie przyjął do swojej
                              > symulacji, więc i dyskutować nie ma o czym. Piszesz jakbyś o tym nie wiedział.

                              A ty piszesz jakbyś znał przebieg przyszłej konferencji.
                              • snajper55 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 10:05
                                oleg3 napisał:

                                > snajper55 napisał:
                                > > Problem w tym, że on nie chce podać danych wejściowych jakie przyjął do s
                                > wojej
                                > > symulacji, więc i dyskutować nie ma o czym. Piszesz jakbyś o tym nie wied
                                > ział.
                                >
                                > A ty piszesz jakbyś znał przebieg przyszłej konferencji.

                                Binienda brał udział w wielu konferencjach i na żadnej przyjętych parametrów nie zdradził. Nie da się dyskutować z kimś, kto nie otwiera ust.

                                S.
                                • oleg3 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 10:13
                                  snajper55 napisał:

                                  > Binienda brał udział w wielu konferencjach i na żadnej przyjętych parametrów ni
                                  > e zdradził. Nie da się dyskutować z kimś, kto nie otwiera ust.

                                  Mógłbyś podać krótką listę tych konferencji? Oczywiście naukowych.


                                  • snajper55 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 11:08
                                    oleg3 napisał:

                                    > snajper55 napisał:
                                    >
                                    > > Binienda brał udział w wielu konferencjach i na żadnej przyjętych paramet
                                    > rów ni
                                    > > e zdradził. Nie da się dyskutować z kimś, kto nie otwiera ust.
                                    >
                                    > Mógłbyś podać krótką listę tych konferencji? Oczywiście naukowych.

                                    Dlaczego naukowych? Binienda wielokrotnie był proszony o dane wejściowe swojej symulacji i konsekwentnie odmawiał ich udostępnienia.

                                    Nie wiesz w jakich konferencjach naukowych i nienaukowych Binienda uczestniczył, to sobie wygooglaj. Na żadnej nie podał parametrów wejściowych swojej symulacji. Jeśli podał, to udowodnij to.

                                    S.
                                    • oleg3 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 11:14
                                      snajper55 napisał:
                                      > Dlaczego naukowych?

                                      Zdaje mi się, że dyskutujemy o propozycji konferencji naukowej pod patronatem prezesa PAN. Ja w każdym razie o tym dyskutuję. Za ewentualne nieporozumienie przepraszam.

                                      • snajper55 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 13:19
                                        oleg3 napisał:

                                        > snajper55 napisał:
                                        > > Dlaczego naukowych?
                                        >
                                        > Zdaje mi się, że dyskutujemy o propozycji konferencji naukowej pod patronatem p
                                        > rezesa PAN. Ja w każdym razie o tym dyskutuję. Za ewentualne nieporozumienie pr
                                        > zepraszam.

                                        Ostatnio rozmawialiśmy o niechęci Biniendy do dzielenia się informacjami na konferencjach i poza nimi, co uniemożliwia dyskusję na temat jego tez. Jeśli jest to temat dla ciebie niewygodny i wolisz go zmienić, to nie mam nic przeciwko.

                                        S.
                              • xiazeluka Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 10:06
                                A ty piszesz jakbyś znał przebieg przyszłej konferencji.

                                Wszyscy znamy przeszłą wizytę Biniendy w prokuraturze i jego wyznania na temat danych wejściowych.
                                • oleg3 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 10:15
                                  xiazeluka napisała:

                                  > A ty piszesz jakbyś znał przebieg przyszłej konferencji.
                                  >
                                  > Wszyscy znamy przeszłą wizytę Biniendy w prokuraturze i jego wyznania na
                                  > temat danych wejściowych.

                                  Hmmm. Historyk nie odróżniający przesłuchania w prokuraturze od konferencji naukowej.


                                  • xiazeluka Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 10:23
                                    Hm. Logik nie odróżniający pytania "Jakie są dane wejściowe" zadanego w prokuraturze od pytania "Jakie są dane wejściowe" zadanego gdziekolwiek i kiedykolwiek indziej. Dla ułatwienia dodam, że za każdym razem odpowiedź jest ta sama, choć pytanie zadawali także naukowcy.
                                    • oleg3 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 10:58
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Hm. Logik nie odróżniający pytania "Jakie są dane wejściowe" zadanego w prokura
                                      > turze od pytania "Jakie są dane wejściowe" zadanego gdziekolwiek i kiedykolwiek
                                      > indziej. Dla ułatwienia dodam, że za każdym razem odpowiedź jest ta sama, choć
                                      > pytanie zadawali także naukowcy.

                                      Binienda może być durniem, może być hochsztaplerem. Nie zmienia to faktu, że zrobił symulację. Adekwatną odpowiedzią byłaby inna symulacja, a nie ataki personalne. Ale podobno znasz inne wyliczenia

                                      Cytat
                                      Mła nie wchodzi w buty specjalistów. Mła powtarza to, co mówią specjaliści. Mła wielokrotnie oglądał próby wyliczeń trajektorii i towarzyszące im uczone dyskusje w rodzaju "Kolego, nie uwzględniłeś kata fi = 37,76 radianów kwadratowych na cal sześcienny". Do zadowalających wszystkich specjalistów efektów wyliczeń nikt jeszcze nie doszedł, więc Mła ma prawo domniemywać, że trajektoria jednak jest prawdopodobnie nie do wyliczenia

                                      • snajper55 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 11:02
                                        oleg3 napisał:

                                        > Binienda może być durniem, może być hochsztaplerem. Nie zmienia to faktu, że zr
                                        > obił symulację. Adekwatną odpowiedzią byłaby inna symulacja, a nie ataki person
                                        > alne. Ale podobno znasz inne wyliczenia

                                        Tu masz o innych wyliczeniach:

                                        "Sprostowanie

                                        Z informacji opublikowanej na stronie internetowej rp.pl w dniu 22.10.2012 jakoby dr inż. Jan Błaszczyk, cytat "doszedł do podobnych wniosków co współpracujący z zespołem prof. Wiesław Binienda" jest błędną interpretacją fragmentu wypowiedzi wyżej wymienionego na Konferencji Smoleńskiej.

                                        Od autora: Czytelnikom i dr. inż. Błaszczykowi należy się przedstawienia krótkiej syntezy wykładu, która prostuje mylne informacje :

                                        Analizę wytrzymałościową skrzydła Tupolewa podczas kontaktu z brzozą przedstawił dr inż. Jan Błaszczyk, emerytowany pracownik Wojskowej Akademii Technicznej. Odwzorował geometrię konstrukcji w „krytycznym" przekroju skrzydła i zaproponował własne modele obliczeniowe. Ustalił złożony stan obciążeń i naprężeń skrzydła w momencie kontaktu. Za bardzo ważne uznał przyjęcie właściwej geometrii zderzenia mającej decydujący wpływ na dystrybucję siły w elementach konstrukcji skrzydła. Podał prawdopodobny scenariusz niszczenia konstrukcji. Wyniki jakie uzyskał nie są zbieżne z wnioskami jakie sformułował prof. Wiesław Binienda."

                                        www.rp.pl/artykul/944751.html?print=tak&p=0

                                        Fragment jest ciekawy co prawda z innego powodu.

                                        S.
                                      • xiazeluka Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 11:04
                                        Prośba o dane wejściowe to "atak personalny"?

                                        Mła też może zrobić symulację w Pałer Pojncie i upierać się, że coś tam. Co to za argument?

                                        Kontrobliczenia są na blogach Arytmowicza, Forda Prefecta, Kaczejzupy i innych. Żaden z nich nie uchyla się od podania danych wejściowych.
                                        • oleg3 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 11:11
                                          xiazeluka napisała:

                                          > Kontrobliczenia są na blogach Arytmowicza, Forda Prefecta, Kaczejzupy i innych.
                                          > Żaden z nich nie uchyla się od podania danych wejściowych.

                                          Chodzi o to, by "obliczenia" i "kontrobliczenia" nie były na blogach tylko w czasopismach naukowych.
                                          • xiazeluka Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 11:14
                                            Dlaczego narzucasz innym sposób postępowania? Co to za ograniczanie wolności badawczej? Domagasz się cenzury i prześladowań sceptycznych wobec Biniendy?
                                            • oleg3 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 11:40
                                              xiazeluka napisała:

                                              > Dlaczego narzucasz innym sposób postępowania? Co to za ograniczanie wolności ba
                                              > dawczej? Domagasz się cenzury i prześladowań sceptycznych wobec Biniendy?

                                              A potrafisz uzasadnić te Twoje "skrzydlate myśli"? Lecisz na skrzydłach własnej retoryki. Lecisz i zioniesz ogniem do własnych omamów.
                                              • xiazeluka Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 11:43
                                                Mła może uzasadnić te "skrzydlate myśli" - Mła napisał dokładnie to, co Ty wypisywałeś dotąd do Mła.

                                                I jak się teraz czujesz?
                                                • oleg3 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 11:52
                                                  xiazeluka napisała:

                                                  > I jak się teraz czujesz?

                                                  Dziękuję za troskę. Nie cierpię. Dawno złapałem dystans do forum.

                                                  Przy okazji.
                                                  Mnie zwisają konsekwencje polityczne debaty Kleibera. Niewiele mnie też obchodzi wynik debaty (w sensie odbioru społecznego) w kontekście wiary smoleńskiej. Wku...a mnie tylko strzelanie z armat do wróbli, bo to jest znamię totalitaryzmu.
                                                  • xiazeluka Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 12:01
                                                    strzelanie z armat do wróbli, bo to jest znamię totalitaryzmu.

                                                    Takim strzelaniem jest kwestionowanie smoleńskiego CFITA, aczkolwiek niekoniecznie świadczy o totalitarnych zapędach artylerzystów.
                                                  • oleg3 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 12:21
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > strzelanie z armat do wróbli, bo to jest znamię totalitaryzmu.
                                                    > Takim strzelaniem jest kwestionowanie smoleńskiego CFITA, aczkolwiek
                                                    > niekoniecznie świadczy o totalitarnych zapędach artylerzystów.

                                                    Nie luka.
                                                    Strzelanie z armat do wróbli to jest list rektorów, to jest ewidentna i nielegalna współpraca prokuratury z GW (ujawnianie protokółów), to jest twoja publicystyka i forumowanie. To jest wreszcie wypowiedź Niesiołowskiego (odwołać prezesa PAN).

                                                    Prawda sama się obroni.

                                                    Jeżeli "wszystko jest jasne" to po co strzelać z armat?

                                                  • xiazeluka Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 12:53
                                                    Ludzie normalni nie strzelają z armat do wróbli. Ludzie nienormalni, czyli ci, co węszą w Smoleńsku zamach, owszem.

                                                    Mła jedynie twierdzi - na podstawie uzasadnionych przesłanek układających się w logiczny łańcuch przyczynowo-skutkowy - że w Smoleńsku doszło do klasycznego, jednego z wielu w historii lotnictwa, CFITU (vide bliźniaczy przypadek: predatorxl.salon24.pl/299595,szwajcarski-smolensk).

                                                    Zamachomanni twierdzą - bez żadnej uzasadnionej przyczyny - że potężne, wrogie siły zorganizowały w Smoleńsku, w sposób nieustalony, niemierzalny, niemożliwy do opisania, zamach, będący wynikiem współpracy reżimu Mao Tse Tuska z reżimem Putina. To zarzut zdrady głównej.

                                                    Porównajmy teraz, co jest bombardowaniem artyleryjskim, a co zabawą z wiatrówką.

                                                    Z przykrością stwierdzam, że w sprawie 10/4 wypowiadasz się z wojowniczą ignorancją i wyraźną tendencyjnością. Jedno z drugim nie wystawiają Ci najlepszego świadectwa. Masz coś na swoje wytłumaczenie? Przykro obserwować upadek tak znamienitego forumowicza...
                                                  • oleg3 Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 13:07
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Ludzie normalni nie strzelają z armat do wróbli. Ludzie nienormalni, czyli ci,
                                                    > co węszą w Smoleńsku zamach, owszem.

                                                    Kto jest normalny i dlaczego Niesiołowski?

                                                    > Mła jedynie twierdzi - na podstawie uzasadnionych przesłanek układających się w logiczny łańcuch przyczynowo-skutkowy - że w Smoleńsku doszło do klasycznego, jednego z wielu w historii lotnictwa, CFITU

                                                    I ja tego nigdy nie kwestionowałem i nie kwestionują. Bo jak już napisałem nie zajmuję sie "katastrofą smoleńską".

                                                    > Zamachomanni twierdzą - bez żadnej uzasadnionej przyczyny - że potężne, wrogie
                                                    > siły zorganizowały w Smoleńsku, w sposób nieustalony, niemierzalny, niemożliwy
                                                    > do opisania, zamach, będący wynikiem współpracy reżimu Mao Tse Tuska z reżimem
                                                    > Putina. To zarzut zdrady głównej.
                                                    To nie jest alternatywa, Luka. Nie jest tak, jak sugerujesz, że albo rację ma Luka (Miller, Anodina) albo Macierewicz. Obie strony mogą się mylić, a alternatyw (w sensie matematycznym czyli potocznie opcji) jest wiele.

                                                    > Porównajmy teraz, co jest bombardowaniem artyleryjskim, a co zabawą z wiatrówką

                                                    Porównajmy. Jest w Polsce jakiś nieemerytowany fizyk (w szerokim sensie), który ogłosi swoją wersję?

                                                    > Z przykrością stwierdzam, że w sprawie 10/4 wypowiadasz się z wojowniczą ignora
                                                    > ncją i wyraźną tendencyjnością. Jedno z drugim nie wystawiają Ci najlepszego św
                                                    > iadectwa. Masz coś na swoje wytłumaczenie? Przykro obserwować upadek tak znamie
                                                    > nitego forumowicza...

                                                    Daruj sobie uwagi osobiste. Odnoś się do tego, co może nieudolnie i nieprecyzyjnie piszę o wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej.
                                                  • xiazeluka Re: zaraz, zaraz,... 01.10.13, 13:55
                                                    Kto jest normalny i dlaczego Niesiołowski?

                                                    Zdanie Mła o Niesiołowskim jest znane. Podobnie jak Twoje insynuacje na Mła temat.

                                                    Porównajmy. Jest w Polsce jakiś nieemerytowany fizyk

                                                    A po co nam fizyk do oceny przedstawionego porównania? Sam nie umiesz ocenić co jest strzelaniem z haubicy, a co z wiatrówki?

                                                    Odnoś się do tego

                                                    Mła odnosi się cały czas. Byłoby miło, gdyś Mła w tym sekundował.
                      • piq jeśli zawsze w przypadku badań katastrof... 30.09.13, 20:33
                        ...lotniczych zapisy rejestratorów lotu są uważane za najbardziej wiarygodne źródła, to najpierw należy udowodnić, że są niewiarygodne - co jest niemożliwe, bo nie ma bardziej wiarygodnych źródeł. Trudno za takie uważać wyznania jakiegoś działkowicza sączącego białoruski wermut przed swoją daczką pod Smoleńskiem. A jeszcze mniej wiarygodne są spekulacje dotyczące skrzydła - brzozy - czy czegoś tam, bo to procesy chaotyczne tak złożone, że nie da się ich opisać w dostatecznie ścisły sposób, przeto ich wiarygodność jest mniejsza niż zapisu rejestratora, a więc nie mogą zadać kłamu jego zapisowi.

                        A już zwłaszcza zapis foniczny jest szczególnie trudny (a właściwie niemożliwy) do sfałszowania, bo oprócz zwykłych danych fizycznych dochodzą zmienne cechy osobnicze - czyli inaczej musiałbyś mieć dokładną kopię każdego nagranego członka załogi, by sfałszować nagranie.

                        To ja już nie rozumiem twojego sposobu wnioskowania.
                        • piq dodam jeszcze, że Instytut Sehna... 30.09.13, 20:36
                          ...odstąpił od opisania osoby będącej w okolicach kokpitu jako "generał Błasik", gdyż nie miał pewności, jeszcze raz - nie miał pewności - że to generał Błasik i zmienił opis na "niezidentyfikowany mężczyzna".
                        • krates-8 Re: jeśli zawsze w przypadku badań katastrof... 30.09.13, 23:55
                          piq napisał:

                          > A już zwłaszcza zapis foniczny jest szczególnie trudny (a właściwie niemożliwy)
                          > do sfałszowania, bo oprócz zwykłych danych fizycznych dochodzą zmienne cechy o
                          > sobnicze - czyli inaczej musiałbyś mieć dokładną kopię każdego nagranego członk
                          > a załogi, by sfałszować nagranie.

                          dla ścisłości
                          dla kogoś kto ma oryginały nagrań
                          to nie jest niemożliwe
                          ale to czysta fantastyka
                          po co rosjanie mieliby
                          tworzyć materialne dowody
                          swoich manipulacji
                          i bez tego zapewnili sobie łatwo
                          kontrolę nad "prawdą" o katastrofie
                          albo o zamachu
                          jeśli tak im będzie wygodnie
                        • oleg3 Re: jeśli zawsze w przypadku badań katastrof... 01.10.13, 08:22
                          piq napisał:
                          > To ja już nie rozumiem twojego sposobu wnioskowania.

                          Jest cienka linia pomiędzy uznawaniem "czarnej skrzynki" za dowód najważniejszy, kluczowy i o bardzo wysokim stopniu wiarygodności, a traktowaniem jej w sposób magiczny. To po prostu dowód w sprawie. Musi być umieszczony w swoistej siatce (pajęczynie) tworzącej naszą wiedzę; musi zgadzać się z fizyką czy - szerzej - teoriami nauk przyrodniczych. Wreszcie z faktami (zdaniami protokólarnymi) odnoszącymi się do samego zdarzenia. A ta baza (fakty "protokólarne") i teoria (fizyka +) raczej nie była przedmiotem zainteresowania PKBWL. Być może to nie była sprawa Komisji Millera. Ale nic nie stoi na przeszkodzie by chętni naukowcy badali te sprawy w ramach swoich specjalności, wiedzy, zainteresowań.
                          • xiazeluka Re: jeśli zawsze w przypadku badań katastrof... 01.10.13, 08:37
                            magiczny

                            Możesz napisać, kto traktuje zapisy z czarnych skrzynek w sposób "magiczny"? Czy to aby nie o Ciebie chodzi, kiedy bezpodstawnie sugerujesz, iż zapisy rejestratorów zostały sfałszowane?
                            • oleg3 Re: jeśli zawsze w przypadku badań katastrof... 01.10.13, 09:07
                              xiazeluka napisała:

                              > magiczny

                              > Możesz napisać, kto traktuje zapisy z czarnych skrzynek w sposób "magiczny"? Cz
                              > y to aby nie o Ciebie chodzi, kiedy bezpodstawnie sugerujesz, iż zapisy rejestr
                              > atorów zostały sfałszowane?

                              Niewiele wyłapałeś z mojego jakże mądrego postu. To nie był atak na ciebie. To było wyjaśnienie mojego sceptycznego stanowiska. Sceptycznego, w tym sensie, że przyjmowane przeze mnie wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej można podeprzeć dodatkowymi argumentami, a żadne wyjaśnienie nie musi być ostateczne. Przyjmujemy po prostu najlepsze z (aktualnie!) możliwych.
                              • xiazeluka Re: jeśli zawsze w przypadku badań katastrof... 01.10.13, 09:21
                                Nie odpowiedziałeś na pytanie, niemniej zdążyłeś zaznaczyć, że to nie był atak personalny.

                                Sporo to o Twojej postawie mówi.
                                • oleg3 Re: jeśli zawsze w przypadku badań katastrof... 01.10.13, 09:24
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Nie odpowiedziałeś na pytanie, niemniej zdążyłeś zaznaczyć, że to nie był atak
                                  > personalny.
                                  > Sporo to o Twojej postawie mówi.

                                  Uczę się od WXM. Na razie słabo mi to wychodzi.
                                  Uciekasz luka w retorykę by uniknąć poważnej dyskusji.


                                  • xiazeluka Re: jeśli zawsze w przypadku badań katastrof... 01.10.13, 09:28
                                    Mła "unika dyskusji" nie odpowiadając na pytania? Przypomnij - zająłeś stanowisko w kwestii magii czarnych skrzynek czy uciekłeś w retorykę?
                                    • oleg3 Re: jeśli zawsze w przypadku badań katastrof... 01.10.13, 09:38
                                      Swoje stanowisko w kwestii "czarnych skrzynek" wyjaśniłem bardzo precyzyjnie. I nie mam ochoty wymieniać dziesiątków postów o niczym.

                                      • xiazeluka Re: jeśli zawsze w przypadku badań katastrof... 01.10.13, 10:08
                                        Gdzież jest ta precyzja??? W niczym nie popartym, dyletanckim "łatwo sfałszować"?

                                        Twoje wpisy na temat 10/4 są nieprecyzyjne i pozbawione godnych uwagi treści. Zachowujesz się w tej chwili jak przyłapany na gorącym uczynku kryminalista.
                                        • oleg3 Re: jeśli zawsze w przypadku badań katastrof... 01.10.13, 10:11
                                          xiazeluka napisała:

                                          > Zachowujesz się w tej chwili jak przyłapany na gorącym uczynku kryminalista.

                                          Ukłony.
                          • piq a zatem uważasz, że PKBWL... 01.10.13, 16:15
                            ...wyciągnęła wnioski z niezaprzeczalnej zgodności zapisów pochodzących z niezależnych źródeł (czarne skrzynki tu154, rejestrator rozmów tu154, korespondencja z wieży, pełna dokumentacja z jaka40 i polskiego nasłuchu) z kolejnością i ostatecznym wynikiem zdarzeń, oględzinami miejsca katastrofy, badaniami dowodów itp., ustalając ostatecznie i bezsprzecznie przyczyny katastrofy.
                            Ale można jeszcze, jeśli ktoś chce, zajmować się różnymi bredniami albo szczegółami dotyczącymi np. badania rozdzieralności poszycia samolotu w zależności od kąta wyrżnięcia i składu geologiznego gleby czy też "wpływ fauny i flory ziemi smoleńskiej na bezpieczeństwo przelotów lotniczych na wysokościach poniżej poziomu płyty lotniska" - gdyż to prywatna sprawa różnych kolesi. Dobrze rozumiem?
                            • oleg3 Re: a zatem uważasz, że PKBWL... 01.10.13, 19:52
                              piq napisał:
                              > ...wyciągnęła wnioski z niezaprzeczalnej zgodności zapisów pochodzących z nieza
                              > leżnych źródeł ustalając ostatecznie i bezsprzecznie przyczyny katastrofy.

                              Nie ma czegoś takiego jak "ostateczne i bezsporne". Jest to aktualnie najlepsze wyjaśnienie.

                              > Ale można jeszcze, jeśli ktoś chce, zajmować się różnymi bredniami albo szczegó
                              > łami dotyczącymi np. badania rozdzieralności poszycia samolotu w zależności od
                              > kąta wyrżnięcia i składu geologiznego gleby czy też "wpływ fauny i flory ziemi
                              > smoleńskiej na bezpieczeństwo przelotów lotniczych na wysokościach poniżej pozi
                              > omu płyty lotniska" - gdyż to prywatna sprawa różnych kolesi. Dobrze rozumiem?

                              Prawie dobrze. Nie rozumiem tylko dlaczego "prywatna sprawa" jest używana w deprecjonującym sensie. I dlaczego wyjaśnienie "urzędowe" miałoby korzystać z preferencji domniemania prawdziwości. Czy jak X napisze i opublikuje artykuł w "Acta coś tam" o siłach działających na skrzydło tutki to będzie to sprawa prywatna czy nie?
                              • oleg3 Re: a zatem uważasz, że PKBWL... 01.10.13, 20:01
                                W poprzednim poście użyłem cudzysłowia we frazie
                                > Nie ma czegoś takiego jak "ostateczne i bezsporne"
                                co wprowadza w błąd, bo nie jest to cytat z piqa tylko moje (niekoniecznie mądre) sformułowanie.
                              • piq prywatna sprawa to nie określenie deprecjonujące.. 02.10.13, 01:26
                                ...czytałem statystyki, że ok. 80% innowacyjnych teorii naukowych ukuli prywatni i amatorscy maniacy. Istotnie, jeśli X napisze w Acta coś tam artykuł o siłach działających na skrzydło tutki to będzie jego prywatna sprawa. Każda publikacja pochodząca z własnych badań jest sprawą prywatną. Co innego badania w ramach programów uczelnianych lub innych instytucji, bo za takimi badaniami stoją konkretne struktury dające pieniądze, ludzi czy sprzęt.
                  • hymenos Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 30.09.13, 20:19
                    oleg3 napisał:

                    > To jest kluczowy punkt i słabość urzędowej wersji. Bo opiera się ona wyłącznie
                    > na zapisie elektronicznym,

                    Nie wyłącznie. Kilka przykładów, DSP nie posiadał uprawnień do pełnienia funkcji dowódcy załogi TU154, drugi pilot nie posiadał uprawnień do pełnienia funkcji II pilota na TU154, nawigator nie posiadał uprawnień do pełnienia funkcji nawigatora na TU154, załoga nie posiadała aktualnej karty podejścia do lotniska w Smoleńsku i weszła na prawidłowy kurs dopiero po upomnieniu z wieży i nigdy nie ćwiczyła wspólnego lotu. To wszystko łączy się w jedną spójną logicznie całość i sugeruje jednocześnie istnienie sił nacisku zainteresowanych wybielaniem pilotów czy też gmatwaniem i przedłużaniem śledztwa. Ktoś tym pilotom wydał rozkazy a sprzeciwienie się im nie wróżyło nic dobrego dla kariery tychże pilotów.



                    z natury podatnym na manipulacje. Hipoteza fałszers
                    > twa zapisów skrzynek mieści w obszarze wyjaśnień racjonalnych (inaczej niż sztu
                    > czna mgła, hel, ...) i racjonalne jest oczekiwanie jej falsyfikacji. Również,
                    > a może przede wszystkim, poprzez odwołanie się do dowodów nie związanych z samy
                    > mi skrzynkami.

                    Patrz odpowiedź Andrzeja.
                    • piq dodam jeszcze, że kontrola... 30.09.13, 20:40
                      ...w 36. pułku zakwestionowała uprawnienia Protasiuka do lotów tu154m przy ograniczonej widoczności, gdyż zdobył je lądując w Zurychu przy doskonałej pogodzie. A określały one zakres jego uprawnień na od 800 metrów widoczności poziomej w górę. W Smoleńsku na lotnisku było 200 m, a w chmurze nad lotniskiem było 0 m.
                    • oleg3 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 09:22
                      hymenos napisał:

                      > Nie wyłącznie. Kilka przykładów, DSP nie posiadał uprawnień do pełnienia funkcj
                      > i dowódcy załogi TU154, ...

                      OK. W tym sensie przyczyną jest "burdel" którym bawimy się z Wikulem.

                      Ale mnie szło o dowody z miejsca katastrofy. O dokumentację "terenową". Z tym jest raczej kiepsko, a symbolem jakości tych dowodów (prac ekspertów) jest pomiar słynnej brzozy. Generalnie strona polska nie miała i nie ma dostępu do tego typu dowodów.
                      • snajper55 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 09:50
                        oleg3 napisał:

                        > Ale mnie szło o dowody z miejsca katastrofy. O dokumentację "terenową". Z tym j
                        > est raczej kiepsko, a symbolem jakości tych dowodów (prac ekspertów) jest pomia
                        > r słynnej brzozy. Generalnie strona polska nie miała i nie ma dostępu do tego
                        > typu dowodów.

                        Nie mamy dostępu do brzozy? Do czego to niby polska strona nie ma dostępu? Chyba, że pisząc o polskiej stronie masz na myśli Macierewicza i jego komandę?

                        S.
                        • oleg3 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 10:00
                          snajper55 napisał:

                          > Nie mamy dostępu do brzozy? Do czego to niby polska strona nie ma dostępu? Chyb
                          > a, że pisząc o polskiej stronie masz na myśli Macierewicza i jego komandę?

                          Snajper, bardzo proszę zostaw Macierewicza na boku. Jak masz ochotę z nim polemizować to wyślij mu maila. Piszesz do mnie. I teraz obal moją tezę, ze strona polska nie ma dostępu do "badań terenowych" na lotnisku w Smoleńsku.
                          • snajper55 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 10:25
                            oleg3 napisał:

                            > Snajper, bardzo proszę zostaw Macierewicza na boku. Jak masz ochotę z nim polem
                            > izować to wyślij mu maila. Piszesz do mnie. I teraz obal moją tezę, ze strona p
                            > olska nie ma dostępu do "badań terenowych" na lotnisku w Smoleńsku.

                            Wymyślasz sobie tezę a ja mam ją obalać? Ja też parę tez sobie wymyślę i poproszę cię o ich obalenie. Wracając do badań. Polscy eksperci byli na miejscu kilkukrotnie, pierwszy raz tuż po katastrofie. Wielokrotnie były o tym wzmianki w mediach, które pewnie widziałeś.

                            "Według Rzepy, prokurator oraz biegli wzięli udział w uzupełniających oględzinach wraku i elementów samolotu oraz miejsca i rejonu katastrofy. - W toku tych oględzin pobrano szereg (ponad 200) próbek, które obecnie będą podlegały dalszym szczegółowym badaniom na terenie Rzeczypospolitej Polskiej; pobrano także do badań fragment brzozy, w której tkwiły elementy, które mogą pochodzić z samolotu Tu-154M nr 101 - dodał rzecznik NPW."

                            polska.newsweek.pl/-pancerna-brzoza---npw--pobrano-do-badan-fragment-drzewa-ze-smolenska,97235,1,1.html

                            S.
                            • oleg3 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 10:51
                              snajper55 napisał:
                              > Wymyślasz sobie tezę a ja mam ją obalać?
                              Zgłosiłeś się na ochotnika.

                              > "Według Rzepy, prokurator oraz biegli wzięli udział w uzupełniających oględzina
                              > ch wraku i elementów samolotu oraz miejsca i rejonu katastrofy.

                              Oczywiście. Pobrali próbki. Wszystko pod kontrolą Rosjan i według ich reżyserii. A nawet tych próbek nie mogli zabrać ze sobą. Docierały czy docierają drogą dyplomatyczną.
                              • snajper55 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 11:12
                                oleg3 napisał:

                                > snajper55 napisał:
                                >
                                > > Wymyślasz sobie tezę a ja mam ją obalać?
                                >
                                > Zgłosiłeś się na ochotnika.

                                Nie, nie zgłosiłem się.

                                > > "Według Rzepy, prokurator oraz biegli wzięli udział w uzupełniających oględzina
                                > > ch wraku i elementów samolotu oraz miejsca i rejonu katastrofy.
                                >
                                > Oczywiście. Pobrali próbki. Wszystko pod kontrolą Rosjan i według ich reżyserii
                                > . A nawet tych próbek nie mogli zabrać ze sobą. Docierały czy docierają drogą d
                                > yplomatyczną.

                                Miło mi, że w końcu dowiedziałeś się, iż strona polska miała dostęp do "badań terenowych" na lotnisku w Smoleńsku. Ja wiedziałem o tym już dawno.

                                A teraz proszę, abyś udowodnił swoją tezę, iż wszystko było według reżyserii Rosjan.

                                S.
                                • oleg3 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 11:37
                                  snajper55 napisał:

                                  > Miło mi, że w końcu dowiedziałeś się, iż strona polska miała dostęp do "badań
                                  > terenowych" na lotnisku w Smoleńsku. Ja wiedziałem o tym już dawno.

                                  W takim razie wiesz więcej niż ja i więcej niż PKBWL i polska prokuratura. To jest oczywiście wiedza tajemna, niedostępna profanom.

                                  > A teraz proszę, abyś udowodnił swoją tezę, iż wszystko było według reżyserii
                                  > Rosjan.

                                  Wszystko, w sensie dostępu do dowodów. A tego nie trzeba dowodzić, bo to jest oczywistość. W logice nazywa się to wnioskowaniem bezpośrednim. Nie można wszystkiego uzasadniać.

                                  • xiazeluka Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 11:45
                                    Wszystko, w sensie dostępu do dowodów.

                                    Znane jest Ci nazwisko "Zagrodzki"?

                                    Znane jest Ci nazwisko "Obrębski"?
                                    • oleg3 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 11:56
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Wszystko, w sensie dostępu do dowodów.
                                      > Znane jest Ci nazwisko "Zagrodzki"?
                                      > Znane jest Ci nazwisko "Obrębski"?

                                      Nie.


                                      • xiazeluka Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 12:00
                                        W takim razie nie powinieneś w ogóle zabierać głosu odnośnie smoleńskiej katastrofy. Ty po prostu niczego nie wiesz i - wszystko na to wskazuje - wiedzieć nie chcesz.
                                        • oleg3 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 12:11
                                          xiazeluka napisała:

                                          > W takim razie nie powinieneś w ogóle zabierać głosu odnośnie smoleńskiej katast
                                          > rofy. Ty po prostu niczego nie wiesz i - wszystko na to wskazuje - wiedzieć nie
                                          > chcesz.

                                          I ja głosu odnośnie smoleńskiej katastrofy nie zabieram. Zabieram głos wyłącznie w kwestii wyjaśniania smoleńskiej katastrofy. Taka subtelna różnica, z pewnością dostępna luce, a niedostępna Wikulowi.
                                          • xiazeluka Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 12:55
                                            jak możesz się wypowiadać na temat wyjaśniania przyczyn katastrofy, skoro nie masz najmniejszego pojęcia o kwestiach elementarnych? Ogólnych i szczegółowych? Powinieneś słuchać i ważyć argumentację, a po przeanalizowaniu całości materiału wydać swoją opinię. Tymczasem zająłeś wyraźne stanowisko i nieuczciwymi metodami mącisz.
                                            • oleg3 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 13:13
                                              xiazeluka napisała:

                                              > jak możesz się wypowiadać na temat wyjaśniania przyczyn katastrofy, skoro nie m
                                              > asz najmniejszego pojęcia o kwestiach elementarnych? Ogólnych i szczegółowych?

                                              Wypowiadam się o metodzie. Możesz oczywiście populistycznie głosić, że bez powąchania smoleńskiego błota nie mam prawa napisać niczego o tym, jak redaktor Kublik przechodziła obok prokuratury albo o tym, że rektorzy napisali list w klimacie gierkowskim. Ale i ja i ty wiemy, ze mogę.
                                              • xiazeluka Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 13:57
                                                Metodą przyjętą do badania przyczyn wypadków lotniczych jest analiza zapisów rejestratorów katastroficznych. Wyniki analiz tychże rejestratorów potwierdzają wersję CFIT. Co tu można więcej dodać?
                                                • oleg3 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 14:17
                                                  xiazeluka napisała:

                                                  > Metodą przyjętą do badania przyczyn wypadków lotniczych jest analiza zapisów re
                                                  > jestratorów katastroficznych. Wyniki analiz tychże rejestratorów potwierdzają w
                                                  > ersję CFIT. Co tu można więcej dodać?


                                                  Można. Można się pokłonić czarnej skrzynce i nie zadręczać olega pytaniami o magiczny stosunek do tejże.
                                                  • xiazeluka Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 15:44
                                                    Czyli komisje wypadkowe na całym świecie traktują czarne skrzynki jak totem? Nie uważasz, że najpierw powinieneś się upewnić, jak jest w rzeczywistości, zamiast wypisywać takie niesłychane głupoty?
                                                • manny-jestem piq i Luka 01.10.13, 20:19
                                                  Oboje dotkneliscie tu kluczowej sprawy zapisow rejstratorow katstroficznych jako najbardziej wiarygodnego i kluczowego materialu do stwierdzenia pryczyn katastrofy.

                                                  piq napisal ze aby zakwestionowac ustalenia trzeba by obalic dane z zapisow, ale jest to niemozliwe bo nie ma bardziej wiarygodnych zrodel.

                                                  No dobrze, no ale co jesli one byly jednak sfalszowane? Co wtedy?

                                                  PS.

                                                  Zeby uniknac nieporzebnych dywygacji ponownie pisze ze NIE JESTEM sympatykiem tezy o ZAMACHU.

                                                  Ja tylko tak, pod dyskusje.
                                                  • piq wszystkie nagrania były badane... 02.10.13, 01:42
                                                    ...w polskich instytutach i wykluczono ingerencje w zapis. Nagrania są w 100% zgodne ze sobą nawzajem, z innymi dokumentami, np. zapisem z jaka40, zapisami komunikatów baraku kontrolnego (są w 3 miejscach niezależnie) oraz ze stanem faktycznym na miejscu katastrofy. Żeby coś pofałszować, należałoby po pierwsze mieć jednoczesny dostęp do wszystkich zapisów, a co najmniej 2 źródła nigdy nie były w rosyjskich rękach. Na 99,99% nic nie jest sfałszowane.

                                                    A gdyby było sfałszowane, skoro podrzuciłeś to pod dyskusję, to nie da się tego wykazać - chyba że dowody z miejsca katastrofy byłyby w oczywisty sposób inne niż w zapisach. Ale wtedy po co byłoby fałszowanie?
                                                  • andrzejg Re: piq i Luka 02.10.13, 06:38
                                                    manny-jestem napisał:

                                                    > No dobrze, no ale co jesli one byly jednak sfalszowane? Co wtedy?
                                                    >

                                                    Nieuważnie czytałeś ich wypowiedzi Manny
                                                  • xiazeluka Re: piq i Luka 02.10.13, 09:29
                                                    Przyjmijmy, że Ruscy mają nieograniczone możliwości techniczne i są w stanie sfałszować dowolny nośnik w ciągu 30 sekund tak, że nie zostanie możliwy do wykrycia ślad. W porządku.

                                                    A teraz - spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie:

                                                    Co mieliby sfałszować, gdzie mieliby sfałszować i w jakim celu mieliby fałszować?
                                              • piq dlaczego list rektorów jest w klimacie gierkowskim 01.10.13, 15:13
                                                Rektorzy udostępnili informację o zakresie zatrudnienia profesorów swoich uczelni oraz o zakresie współpracy uczelni z nimi. Oświadczyli to co jest, czyli zgodnie z prawdą. Na dodatek wystąpili w interesie swoich uczelni, do czego są zobowiązani jako rektorzy, wyplątując swoje instytucje z wątpliwej merytorycznie i etycznie sytuacji. Co masz przeciwko? Mieli popierać pokręcone hobby swoich profesorów?

                                                Nawiasem mówiąc niemal identyczny w treści list opublikował Akron Juniwersity w sprawie Biniendy. Juniwersity napisało, że profesor Binienda jest wybitnym specjalistą w swojej dziedzinie i do tego jest zatrudniony. Do tego uczelnia daje mu to, co mu potrzeba. A to, co Binienda robi poza pracą, uczelni nie interesuje i uczelnia nie angażuje ani sił, ani środków w osobliwe hobby doktora Biniendy. Bardzo precyzyjnie rozdzielili tytulaturę: profesor Binienda jest w części, do której został zatrudniony, a doktor Binienda jest prywatnie.

                                                Można pęknąć ze śmiechu, gdy sekta smoleńska z dumą publikuje oświadczenie z Akron, a potępia oświadczenia z Krakowa i Warszawy.

                                                Zatem twoim zdaniem Akron Juniwersity także opublikował oświadczenie w klimacie gierkowskim?
                                                • oleg3 Re: dlaczego list rektorów jest w klimacie gierko 01.10.13, 15:28
                                                  Zatem twoim zdaniem Akron Juniwersity także opublikował oświadczenie w klimacie
                                                  > gierkowskim?

                                                  Na pytanie TVN.
                                                  A gdzie Akron Juniwersity napisał, że B nie jest specjalistą od tego czy tamtego? A jak mi się zdaje rektorzy coś takiego napisali. Po to by GW mogła tym oświecać lemingów.

                                                  • piq Akron Juniwersity napisał dokładnie,... 01.10.13, 15:46
                                                    ...w czym specjalistą jest prof. Bienienda i na jakich zasadach prowadzi badania naukowe. Jednocześnie Akron Juniwersity napisał, że nie uczestniczy w badaniach katastrofy (pardą, zamachu) i że jest to prywatne hobby dr. Biniendy. Dodatkowo juniwersity odesłał pytających do publikacji Biniendy w recenzowanych materiałach konferencji i czasopismach naukowych.

                                                    To samo napisali rektorzy o profesorach i wymienili ich specjalności. Poza tym, że dodali: "Zgodnie z naszą wiedzą zarówno prof. Jacek Rońda, jak i prof. Jan Obrębski nie są specjalistami w zakresie badania przyczyn katastrof lotniczych. W ramach stosunków pracy obowiązujących ich w Akademii Górniczo-Hutniczej jak i Politechnice Warszawskiej Panowie Profesorowie nie prowadzą badań związanych z tą tematyką."

                                                    Co w tym jest gierkowskiego?
                                                  • piq nawiasem mówiąc Binienda popełnił przestępstwo... 01.10.13, 16:21
                                                    ...składania fałszywych zeznań w prokuraturze, zeznał bowiem:
                                                    "Jeżeli chodzi o moją pracę dotyczącą katastrofy Tu-154M nie była ona prowadzona w ramach jakiegoś odrębnego projektu naukowego. Była ona jednak prowadzona w ramach mojej pracy naukowej na zatrudniającej mnie uczelni. W związku z tym dysponentem praw do wyników tej pracy naukowej de facto jest uczelnia. Dlatego też, przed ewentualnym przekazaniem tych materiałów prokuraturze, muszę skonsultować się z władzami uczelni."

                                                    Z oświadczenia juniwersity wynika jasno, że uczelnia ni ma nic wspólnego z badaniem "Smolensk crash".
                                                  • oleg3 Re: nawiasem mówiąc Binienda popełnił przestępstw 01.10.13, 16:44
                                                    A co to miałby za znaczenie w dyskutowanej kwestii? Kopernik była kobietą i może była pedofilem, a teoria ma się nieżle.
                                                  • piq to w ramach ciekawostki i smoleńskiego folkloru,.. 01.10.13, 17:29
                                                    ...ale nie odpowiedziałeś mi na pytanie "co w tym jest gierkowskiego?" w poście:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,13,147182659,147206164,Akron_Juniwersity_napisal_dokladnie_.html
                                                  • oleg3 Re: to w ramach ciekawostki i smoleńskiego folklo 01.10.13, 18:43
                                                    Napisałem "gierkowskiego" bo ten okres ogarniam pamięcią. Gdybym napisał "gomułkowskiego" musiałbym korzystać ze źródeł.

                                                    Ile listów precyzujących "specjalności naukowe" profesorów napisali rektorzy polskich uczelni w latach 19990-2012? To chyba rutynowe i niegodne wzmianki działania rektorów. Profesor literatury zabierze głos w sprawie chińskiej porcelany, a profesor archeologii śródziemnomorskiej w sprawie zwyczajów żywieniowych mieszkańców Oceanii i już mamy stosowne listy w "Fakcie" czy w "Gotowanie na dywanie".


                                                  • piq dlaczego opisanie stanu faktycznego,... 02.10.13, 01:18
                                                    ...czyli zakresu zatrudnienia i badań prowadzonych na uczelniach przez dwóch etatowych pracowników naukowych jest gierkowskie, bądź gomułkowskie? Mówienie prawdy jest jakimś kompromitującym czynem?

                                                    Jeśli profesor literatury zabierze głos w sprawie chińskiej porcelany jako prof. dr hab. inż. Bolesław Wymowa, prof. Uniwersytetu Warszawskiego, to rektor Uniwersytetu Warszawskiego ma jak sądzę prawo do wyjaśnienia, że Bolesław Wymowa jest na Uniwersytecie Warszawskim profesorem literatury, a nie dalekowschodniej ceramiki kaolinowej i że jego zdanie na temat chińskiej porcelany jest jego prywatną opinią, a nie opinią, za którą stoi uczelnia? Czy się mylę?
                                                  • oleg3 Re: dlaczego opisanie stanu faktycznego,... 02.10.13, 08:27
                                                    piq napisał:

                                                    > Mówienie prawdy jest jakimś kompromitującym czynem?

                                                    Oczywiście nie. Ale już mówienie niecałej prawdy brzydko pachnie.

                                                    "Zgodnie z naszą wiedzą zarówno prof. Jacek Rońda, jak i prof. Jan Obrębski nie są specjalistami w zakresie badania przyczyn katastrof lotniczych."

                                                    Mógłbyś podać nazwisko jakiegoś naukowca specjalisty "w zakresie badania przyczyn katastrof lotniczych".
                                                  • oleg3 Re: dlaczego opisanie stanu faktycznego,... 02.10.13, 08:54
                                                    Pozwolisz piqu, że posłużę się Wikipedią
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%84stwowa_Komisja_Badania_Wypadk%C3%B3w_Lotniczych
                                                    Członkiem Komisji może zostać osoba, która:

                                                    jest obywatelem polskim i korzysta z pełni praw publicznych;
                                                    posiada pełną zdolność do czynności prawnych;
                                                    nie była karana za przestępstwo popełnione umyślnie;
                                                    spełnia wymagania w zakresie wykształcenia, a w szczególności jest:
                                                    specjalistą z zakresu prawa lotniczego;
                                                    specjalistą z zakresu szkolenia lotniczego;
                                                    specjalistą z zakresu ruchu lotniczego;
                                                    specjalistą z zakresu eksploatacji lotniczej;
                                                    inżynierem – konstruktorem lotniczym;
                                                    lekarzem specjalistą z zakresu medycyny lotniczej lub medycyny transportu.
                                                    _________________________________________

                                                    Czyli żaden członek PKBWL nie jest specjalistą "w zakresie badania przyczyn katastrof lotniczych".

                                                    Czy w ogóle jest formalnie wyodrębniona dziedzina "badanie przyczyn katastrof lotniczych"? Przypuszczam, że nie, ale gdzie mnie tam do rektorów.
                                                  • piq oleg, zlituj się... 02.10.13, 15:57
                                                    ...pojęcie "specjalista" ma na szczeblu komisji swoje ściśle określone znaczenie i jest certyfikowane, a nie jak "specjalista do spraw marketingu" z ogłoszenia o pracę.

                                                    Jan Obrębski:
                                                    nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=11930&lang=pl
                                                    Jacek Rońda:
                                                    nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=52448&lang=pl
                                                    Masz tu coś o specjalności "lotnictwo"?

                                                    Nie przeczę, że Panowie mają wiedzę inżynierską, ale samolot to zupełnie inna historia niż budynek, ruch lotniczy to zupełnie coś innego niż ruch samochodowy itd. Już nie mówiąc o tym, że różne rodzaje samolotów projektuje się w różny sposób.

                                                    Gdyby myśleć tak jak ty, to ja z moją wiedzą w zakresie inżynierii chemicznej (umiem wg papierów projektować rurociągi i zbiorniki, a nawet na ćwiczeniach na studiach projektowałem przekładnię zębatą) znakomicie nadaję się do badania katastrof lotniczych, bo samolot dla laika to właściwie nic innego jak kawałek rurociągu ze skrzydłami, a raczej nawet upłetwiony zbiornik, a jest też w środku mnóstwo kół zębatych. Mam wszystkie kwalifikacje, co?

                                                    I w związku z tym, gdybym był pracownikiem naukowym Wielkiej Uczelni Wszechrzeczy, a pan rektor wskutek powoływania się przeze mnie na to, że jestem pracownikiem WUWu w jakichś moich zajęciach na temat lotnictwa poza uczelnią, uznał za stosowne się wypowiedzieć, nie ma - twoim zdaniem - prawa napisać, że nie jestem specjalistą w zakresie lotnictwa? To jest twoim zdaniem prześladowanie w stylu gierkowsko-gomułkowskim?

                                                    Pamiętam, oleg, czasy i gomułkowszczyzny (z dzieciństwa) i gierkowszczyzny (z młodości). Zacząłeś używać nazw niezgodnie z ich znaczeniem, co mnie trochę wkurza, gdyż dokonałeś oburzającego mnie nadużycia semantycznego. Nie okazuję tego ze względu na moją sympatię dla ciebie i postaram się tak robić dalej. Ale uświadom sobie z łaski swojej proporcje między prześladowaniem w tamtych czasach a uprawnionym oświadczeniem autonomicznych władz uczelni w dzisiejszej Polsce.
                                                  • oleg3 Re: oleg, zlituj się... 02.10.13, 17:11
                                                    No dobra piqu. Napiszę prawdę o Instytucie Sehena. Mniej więcej tak.

                                                    "Według mojej wiedzy Instytut nie zatrudnia ani jednego specjalisty w zakresie badania przyczyn katastrof lotniczych."
                                                  • piq masz rację, oleg,... 02.10.13, 19:26
                                                    ...obydwaj profesorowie ulegają represjom jak za gomułki i gierka; to, że nie zostali pobici na śmierć przez nieznanych sprawców albo nie utopili się podczas kąpieli w Solinie to przypadek i niedopatrzenie gomułkowsko-gierkowskich służb. Ale dobry początek został przez rektorską sowiecką agenturę już zrobiony poprzez zbrodnicze wyszczególnienie zakresu obowiązków, które obydwaj wykonują na uczelniach oraz kompetencji, na podstawie których zostali zatrudnieni.

                                                    ies.krakow.pl/blog/struktura/pracownia-analizy-mowy-i-nagran/
                                                    Hodowca kurczaków oraz producent wina nie muszą umieć sporządzać coq au vin. Ten, który sporządza coq au vin, musi mieć następujące kwalifikacje: umiejętność sporządzania coq au vin.
                                                    Ci, którzy umieją robić tagine z kurczaka oraz ci, co umieją robić piwo, mogą oczywiście robić coq au vin, ale nie mają wystarczającej wiedzy, żeby zrobić coq au vin, gdyż umieją robić świetnie tagine z kurczaka oraz doskonałe piwo. To, że ktoś robi świetny tagine z kurczaka albo doskonałe piwo, nie oznacza, że mówienie o nich "nie są specjalistami w robieniu coq au vin" jest zbrodniczym gierkowsko-gomułkowskim nadużyciem.

                                                    Instytut Sehna robi kurczaki, a nie coq au vin. Ty twierdzisz, że Instytut Sehna dostarczający kurczaki do robienia coq au vin powinien zatrudniać specjalistów od robienia coq au vin, skoro o specjalistach od robienia tagine z kurczaka oraz produkcji piwa napisano, że nie są specjalistami w dziedzinie robienia coq au vin, co jest zbrodnią i nadużyciem oraz represją.

                                                    Panowie profesorowie potrafią zrobić świetny tagine z kurczaka oraz doskonałe piwo, lecz usiłują na podstawie swoich umiejętności w zakresie tagine oraz piwa zrobić coq au vin. Ba, firmują swoim nazwiskiem oraz renomowanymi restauracjami, które ich zatrudniają, to coś, co powstaje, i twierdzą, że to coq au vin, gdyż oni umieją zrobić tagine z kurczaka oraz piwo pracując w tych renomowanych restauracjach.

                                                    Oczywistą dla ciebie rzeczą jest to, że kierownictwo owych renomowanych restauracji nie może wydać oświadczenia, iż obaj panowie według ich wiedzy nie specjalizują się w robieniu coq au vin, bo u nich w restauracjach robią w specjalnościach: tagine i piwo, i że owe restauracje w związku z tym nie odpowiadają, jakie coq au vin zrobią obydwaj panowie - gdyż jest to dla ciebie gomułkowsko-gierkowskie prześladowanie.

                                                    Nie mam nic więcej do powiedzenia.
                                                  • oleg3 Re: masz rację, oleg,... 03.10.13, 09:01
                                                    No pewnie, że mam rację. Nie lubisz emotikonów, ale wyślę ci smile

                                                    A teraz jeszcze raz, trochę poważniej.

                                                    1) Ile takich listów rektorów odnotowano w historii III RP?
                                                    2) Zrównujesz list rektorów z komunikatem Akron. A różnice są rażące
                                                    - list rektorów to wyjście poza rutynowe komunikaty uczelni i można go odbierać jako "wsparcie władzy", zawiera też sformułowania o charakterze negatywnym (prof. nie jest specjalistą ...).
                                                    - komunikat Akron jest sygnowany przez rzecznika prasowego (nie rektora) i stanowi odpowiedź na pytanie redakcji. Jest to odpowiedź rutynowa (taki a taki robi u nas to i to za pieniądze tego czy tamtego)
                                                  • piq Re: masz rację, oleg,... 03.10.13, 18:56
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > 1) Ile takich listów rektorów odnotowano w historii III RP?
                                                    Nie wiem. A co to za różnica? Rektor jest szefem autonomicznego tworu o nazwie "szkoła wyższa". i w sprawie swojej szkoły oraz w jej interesie ma się prawo, a nawet obowiązek, wypowiedzieć.

                                                    > 2) Zrównujesz list rektorów z komunikatem Akron. A różnice są raż
                                                    > ące
                                                    Nie bardzo. Te oświadczenia są niemal identyczne.

                                                    > - list rektorów to wyjście poza rutynowe komunikaty uczelni i można go odbierać
                                                    > jako "wsparcie władzy",
                                                    Jak się koniecznie chce, to można. Oczywiste jest, że rektorzy wydali to oświadczenie w interesie własnych uczelni, żeby nie wciągać swoich firm w polityczną (bo przecież nie naukową) przepychankę.

                                                    > zawiera też sformułowania o charakterze negatywnym (prof. nie jest specjalistą ...).
                                                    A "jest niespecjalistą" byłoby o charakterze pozytywnym? Bo taka jest prawda.

                                                    > - komunikat Akron jest sygnowany przez rzecznika prasowego (nie rektora)
                                                    U nas zwykle "rzecznik prasowy" to jest suczy siurek, w USA rzecznik prasowy to persona reprezentująca całą firmę w kontaktach z mediami. Rektor nie wypowiada się dla mediów, bo tego nie umie i nie chce się wdawać w kontakty z przekaziorami, a jeśli już, to zawsze przynajmniej w asyście rzecznika.

                                                    > i stanowi odpowiedź na pytanie redakcji. Jest to odpowiedź rutynowa (taki a taki robi
                                                    > u nas to i to za pieniądze tego czy tamtego)
                                                    Tak. Oraz jest zatrudniony u nas tu i tu, robi to i to, jesteśmy dumni z jego osiągnięć. Jednocześnie informujemy, że nie mamy nic wspólnego jako uczelnia z jego badaniami na tematy smoleńskie (bo to jego prywatna fanaberia). Przypomnę, że pajac Binienda powoływał się na uczelnię w Akron co najmniej dwukrotnie: raz twierdząc, że korzysta z pomocy uczelni oraz innych jej pracowników w tworzeniu swoich łgarstw, a drugi raz w prokuraturze (gdzie łgał nie chcąc wydać dokumentacji na temat swoich bzdur), że uczelnia dysponuje prawami do tych badań (dodał na koniec na wszelki wypadek, że to sprawdzi; nie darmo - oj, pewnie bardzo nie darmo - jego żona prawniczka Maria Szonert-Binienda jest pełnomocnikiem kilku rodzin ofiar smoleńskich; przy okazji - nie widzisz tutaj konfliktu interesów?).

                                                    Obydwa oświadczenia mają jedną zasadniczą treść i po to zostały wydane: nas (uczelnie) prosimy nie mieszać w macierewiczowe kombinacje przy katastrofie. Gdyż u nas (PW i UJ) panowie profesorowie nie mają w swoich obowiązkach oraz kwalifikacjach specjalności związanych z lotnictwem, a choć uczelnia (PW) prowadzi nawet prace badawcze w tej dziedzinie, to pan prof. O. nigdy nie brał w nich udziału, a uczelnia UJ w ogóle takich prac nie prowadzi, a także u nas (AU) pan profesor owszem jest zatrudniony i ma osiągnięcia, nawet jest redaktorem naczelnym pisma o inżynierii lotniczej, ale w to, w co się obecnie bawi, nie jesteśmy w żaden sposób zaangażowani i nie odpowiadamy z fanaberie naszego pracownika poza pracą, wolno mu.

                                                    I tyle tu jest do zrozumienia.
                                                    A ty się ładnie wycofaj z opowiadania gópot o gomułkowsko-gierkowskim prześladowaniu, bo takie porównania naruszają proporcje i przyzwoitość. Jeśli masz wątpliwości, to sobie poczytaj, przez co ludzie wtedy przechodzili. Wilczy bilet i zakaz wykonywania zawodu to było minimum. Maksimum nie było.
                                                  • piq dopowiem: uczelnia musi dbać o swoją renomę,... 03.10.13, 19:02
                                                    ...przeto rektor ma wręcz obowiązek reagowania na wszelkie możliwości zapaprania dobrego imienia uczelni. Zwłaszcza gdy sprawa jest tak medialna, a jednocześnie tak oczywista (czyli że ktoś smali duby albo z naiwności, albo z głupoty, albo dla pieniędzy).
                                                  • oleg3 Re: masz rację, oleg,... 03.10.13, 21:05
                                                    piq napisał:

                                                    "A ty się ładnie wycofaj z opowiadania gópot o gomułkowsko-gierkowskim prześladowaniu, bo takie porównania naruszają proporcje i przyzwoitość"

                                                    Zaraz mnie zastrzelisz! A podobno mnie lubisz i to z wzajemnością. Ja tylko napisałem (cytuję z pamięci ) o liście "w gierkowskim klimacie".

                                                    Może to był klimat afrykański, może równikowy. Przymiotnik jest raczej bez znaczenia. Syberyjski?

                                                  • andrzejg Re: oleg, zlituj się... 03.10.13, 05:24
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > No dobra piqu. Napiszę prawdę o Instytucie Sehena. Mniej więcej tak.
                                                    >
                                                    > "Według mojej wiedzy Instytut nie zatrudnia ani jednego specjalisty w zakresie
                                                    > badania przyczyn katastrof lotniczych."

                                                    Skoro specjaliści z Instytutu Sehena wypowiedzieli się w sprawie rzetelności zapisu na kopii i zidentyfikowali poszczególne głosy , to fachowcy Maciarewicza powinni wypowiadać się ściśle według swoich kompetencji. Jak będą mieć odpowiednie certyfikaty w zakresie inżynierii skrzydła samolotu , to proszę bardzo,ale jeżeli nie ,to rzeczywiście pozostaje im opisywanie modeli , czy też latawców.

                                                    Ponadto,według mojej wiedzy , specjaliści z Instytutu Sehena wypowiedzieli się tylko w sprawie czarnych skrzynek nie podając przyczyn rozbicia się samolotu. Na ten temat wypowiadała się komisja Millera posiłkując sie ekspertyzą tegoż Instytutu.

                                                    Zabrnąłęś w ślepą uliczkę


                                                    A.
                                                  • oleg3 Re: oleg, zlituj się... 03.10.13, 08:01
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > Zabrnąłęś w ślepą uliczkę

                                                    Ależ Andrzeju, chodzi mi to co napisałeś, a ja zacytuję poniżej
                                                    > fachowcy Maciarewicza powinni wypowiadać się ściśle według swoich kompetencji.

                                                    Jeżeli oczywiście wypowiadają się jako eksperci. I nie tylko "fachowcy Macierewicza"; wszyscy fachowcy.

                                  • snajper55 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 13:27
                                    oleg3 napisał:

                                    > W takim razie wiesz więcej niż ja i więcej niż PKBWL i polska prokuratura.

                                    Możesz wypowiadać się o swojej wiedzy czy raczej niewiedzy, ale nie o wiedzy PKBWL.

                                    > To jest oczywiście wiedza tajemna, niedostępna profanom.

                                    Jeśli profani nie czytają gazet (innych niż GazPol itp), nie oglądają telewizji (innej niż Trwam) i nie słuchają radia (innego niż RM) to tak, ta wiedza jest dla nich niedostępna. I nie tylko ta. Czyżbyś do takich profanów należał?

                                    > Wszystko, w sensie dostępu do dowodów. A tego nie trzeba dowodzić, bo to jest o
                                    > czywistość. W logice nazywa się to wnioskowaniem bezpośrednim. Nie można wszyst
                                    > kiego uzasadniać.

                                    Fakt. Nie możesz udowodnić swoich wyssanych z palca twierdzeń.

                                    S.
                                    • oleg3 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 14:11
                                      Trochę mnie rozbawiłeś Snajper. Projekcją, że jestem czytelnikiem GazPol itp czy oglądaczem/słuchaczem TRWAM/RM jako wyjaśnienie (redukcyjne) mojego stanowiska. Przypuszczam, że ty więcej czytasz, słuchasz i oglądasz te media. Bo ja wcale.

                                      • snajper55 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 15:06
                                        oleg3 napisał:

                                        > Trochę mnie rozbawiłeś Snajper. Projekcją, że jestem czytelnikiem GazPol itp
                                        >
                                        czy oglądaczem/słuchaczem TRWAM/RM jako wyjaśnienie (redukcyjne) mojego
                                        > stanowiska. Przypuszczam, że ty więcej czytasz, słuchasz i oglądasz te media. B
                                        > o ja wcale.

                                        Nie jest to projekcja jedynie określenie dla których profanów ta wiedza jest niedostępna. Czy ty do tego rodzaju profanów należysz, czy też do innego rodzaju - sam najlepiej wiesz.

                                        S.
                      • hymenos Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 13:21
                        oleg3 napisał:

                        > Ale mnie szło o dowody z miejsca katastrofy. O dokumentację "terenową". Z tym j
                        > est raczej kiepsko, a symbolem jakości tych dowodów (prac ekspertów) jest pomia
                        > r słynnej brzozy. Generalnie strona polska nie miała i nie ma dostępu do tego
                        > typu dowodów.

                        Kwestia czy stan 36 pułku był wyjątkowy czy symptomatyczny i reprezentatywny dla całego lotnictwa oraz czy można jego sytuację przenieść na grunt ogólny w tym na sposób działania prokuratury jest oczywiście kwestią otwartą. Opowieści E. Klicha o początkach udziału strony Polskiej wiele mówią a zarzuty jakie można stawiać służbom dyplomatycznym, PKBWL, prokuraturze czy przedstawicielom władz nie są ani błahe ani jednostkowe. Mimo to nie da się potwierdzić opinii o tym, że z dokumentacją "terenową" jest kiepsko. Zdjęć, opisów, rozkład szczątków samolotu, zeznań świadków jest dostępnych bardzo dużo i to one są podstawą do tworzenia całej masy teorii zamachowych. Nieudolność służb polskich uczestniczących w zbieraniu dowodów i materiałów po katastrofie nie może być dowodem na celowe działanie kogokolwiek z Rosjanami na czele przed katastrofą by ją spowodować.
                        • oleg3 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 13:42
                          hymenos napisał:

                          > Kwestia czy stan 36 pułku

                          Tu nie ma i nie może być sporu. Był "burdel". Stan koszmarny. W każdym przekroju.

                          > Opowieści E. Klicha o początkach udziału strony Polskiej wiele
                          > mówią a zarzuty jakie można stawiać służbom dyplomatycznym,
                          > PKBWL, prokuraturze czy przedstawicielom władz nie są ani błahe ani jednostkowe

                          A jest zamiatane pod dywan, bo Binienda (?) czy ktoś inny widział wybuchające stodoły.

                          I ja się z taką narracją nie zgadzam. Wiem, że to dla machiny drobiazg.



                          > Mimo to nie da się potwierdzić opinii o tym, że z dokumentacją
                          > "terenową" jest kiepsko. Zdjęć, opisów, rozkład szczątków samo
                          > lotu, zeznań świadków jest dostępnych bardzo dużo

                          Chodziło mi o dokumentację prokuratorską czy millerowską.
                          Mamy jakieś bezpośrednie polskie (tylko bez rasizmu) dowody.

                          Pytam bo nie wiem, a Ty to - doświadczenie poprzedniego pytania - rozumiesz.
                          • xiazeluka Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 13:59
                            Mamy jakieś bezpośrednie polskie (tylko bez rasizmu) dowody

                            Mamy. Mła już Ci pisał - rejestrator ATM-QAR.
                            • oleg3 Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 14:13
                              xiazeluka napisała:

                              > Mamy jakieś bezpośrednie polskie (tylko bez rasizmu) dowody
                              >
                              > Mamy. Mła już Ci pisał - rejestrator ATM-QAR.

                              Tylko, że w tym kontekście chodziło o dowody terenowe.



                              • piq chodzi ci o to, czy tam był... 01.10.13, 15:30
                                ...rozbity samolot?

                                > Tylko, że w tym kontekście chodziło o dowody terenowe.
                                • oleg3 Re: chodzi ci o to, czy tam był... 01.10.13, 16:38
                                  piq napisał:

                                  > ...rozbity samolot?
                                  >
                                  > > Tylko, że w tym kontekście chodziło o dowody terenowe.

                                  Nie trafiłeś
                          • hymenos Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 15:06
                            oleg3 napisał:

                            > A jest zamiatane pod dywan, bo Binienda (?) czy ktoś inny widział wybuchające
                            > stodoły.
                            >
                            > I ja się z taką narracją nie zgadzam. Wiem, że to dla machiny drobiazg.

                            Nie da się zamieść pod dywan. Dowodem na to jest chociażby inicjatywa Kleibera. Jest tak wiele osób zainteresowanych katastrofą, że wszelkie próby ukrycia czegokolwiek skazane są na niepowodzenie. Co innego manipulacje informacjami i tu rzeczywiście, trudno się w tym wszystkim połapać. Przywołany Binienda jest przykładem politycznych rozgrywek i ludzi, którzy dają lub chcą być w nie wciągnięci. Przy okazji, Binienda chwalił się na przesłuchaniach, że zastosowana przez niego metodologia zastosowana była w celu wyjaśnienia w jaki sposób samolot przeciął stalowe kolumny wieżowca podczas ataku na WTC. Poza ZP Macierewicza z Biniendą działają osoby, które mają dostęp do dowodów materialnych z katastrofy i możliwości ich badania np. w instytutach badawczych USA (w tym na okoliczność trotylu).


                            > > Mimo to nie da się potwierdzić opinii o tym, że z dokumentacją
                            > > "terenową" jest kiepsko. Zdjęć, opisów, rozkład szczątków samo
                            > > lotu, zeznań świadków jest dostępnych bardzo dużo
                            >
                            > Chodziło mi o dokumentację prokuratorską czy millerowską.
                            > Mamy jakieś bezpośrednie polskie (tylko bez rasizmu) dowody.

                            Bez przeczytania raportu Millera z załącznikami nie ma o czym gadać. Tam są zamieszczone materiały prawne, opisane źródła, fotografie z miejsca zdarzenia, opisy instytucji biorących udział w badaniu. Co prawda autorzy zdjęć z miejsca katastrofy są nieznani, ale jakie to ma znaczenie czy zrobił je polski fotograf czy rosyjski? Z kontekstu i materiałów wynika, że są takie i takie. ATM-QAR został już wspomniany. Prokuratura działa na podstawie ustaleń PKBWL i jej celem jest ustalenie zakresu odpowiedzialności poszczególnych osób. Przesłuchania świadków w Polsce prowadzą polscy prokuratorzy a w Rosji rosyjscy. Tego nie da się przeskoczyć. W przeciwieństwie do PKBWL, w tym przypadku przecieki rządzą i w pierwszej kolejności wiemy o postępach w śledztwie z przecieków a dopiero później z prokuratorzy decydują się na konferencję prasową.
                  • xiazeluka Re: do trafnych uwag hymena dodałbym jeszcze... 01.10.13, 08:14
                    Bo opiera się ona wyłącznie na zapisie elektronicznym, z natury podatnym na manipulacje.

                    Teoretycznie i to z bardzo dużą wyrozumiałością można sobie tak gdybać. Jednak w konkretnym przypadku 10/4 podstępni zamachowcy nie mieliby po prostu czasu, aby sfałszować dane z czarnych skrzynek tak, aby były zbieżne z polskim rejestratorem ATM-QAR, którego Sowieci nie otwierali. Jak sobie wyobrażasz taką manipulację? Na ślepo?
                    Instytut Sehna wykluczył manipulacje zapisu kopii czarnej skrzynki. Zapisy rejestratorów oraz rozmów w wieży są zbieżne. gdzie tu jest w ogóle jakaś przestrzeń do siania wątpliwości, poza tępym "nie, bo nie"?
        • xiazeluka O co Ci chodzi, Olegu??? 01.10.13, 08:34
          Mła przyznaje, że nie zrozumiał, co Ty właściwie kwestionujesz w wywodach Mojej Wielkoxiążęcej Mości. Naprawdę. Być może, z racji wieku, umysł Mła jest otępiały i nie docierają do niego oczywistości, przeto Mła prosi: otwartym tekstem, zdaniami prostymi, sformułuj zarzut. Chętnie się Mła odniesie - o ile jakiś zarzut w ogóle da się z Twojej pisaniny wyekstrahować.

          Natomiast Mła stanowczo i z godnością odrzuca kłamliwy, spreparowany zarzut o treści:

          W postach niezachwiane przekonanie o mądrości "policji" i brutalny atak na sceptyków.

          Chwaliłeś się, że dowiedziesz "miałkości intelektualnej" Mła. Nie dałeś rady. Powyższe zdanie dowodzi czegoś przeciwnego - Twojej miałkości intelektualnej, zabarwionej złą wolą. Mła nigdy nie atakował sceptyków. Mła ma do sceptyków nieodmiennie życzliwy stosunek, Mła gotów jest rozważyć dowolną, na pozór najdzikszą tezę, o ile jest ona rzeczowo i merytorycznie uzasadniona. Tak zwani eksperci ZP sceptykami nie są - to najemnicy na żołdzie Macierewicza, opowiadający głupstwa w celu mącenia w głowach łatwowiernej publiczności. Sami się zdemaskowali - vide ich kompromitujące oświadczenia składane w prokuraturze. Mła nie widzi powodów, by takich hochsztaplerów nie atakować. Także brutalnie, bo na litość nie zasługują.

          Co do "policji". Mła ufa dowodom rzeczowym (fotografie, zapisy rejestratorów, stenogramy z wieży), ponieważ układają się w logiczny łańcuch skutkowo-przyczynowy. Żaden, za przeproszeniem, "sceptyk", nie przedstawił do tej pory analogicznej, kompletnej wersji wydarzeń alternatywnych, choć Mła wielokrotnie rzucał rękawicę na swoim blogu. No to z kim i o czym mamy dyskutować? "Policja" niczego w tej sytuacji nie zmienia...
          • oleg3 Re: O co Ci chodzi, Olegu??? 01.10.13, 09:01
            xiazeluka napisała:

            > Mła przyznaje, że nie zrozumiał, co Ty właściwie kwestionujesz w wywodach Mojej
            > Wielkoxiążęcej Mości. Naprawdę.

            Wyjaśniałem
            Cytat
            W recenzji mamy dążenie do prawdy obiektywnej, a nie urzędowej i krytycyzm w stosunku do wyjaśnień "policji". W postach niezachwiane przekonanie o mądrości "policji" i brutalny atak na sceptyków.


            > Mła nigdy nie atakował sceptyków.

            Cytat
            A jaki jest sens dyskutowania o czymś, co jest już wyjaśnione? O jaką "debatę" chodzi? Nad czym jeszcze można "debatować"?

            źródło cytatu
            • xiazeluka Re: O co Ci chodzi, Olegu??? 01.10.13, 09:24
              Niczego nie wyjaśniłeś. To dalszy ciąg insynuacji z Twojej strony. Kwestię "brutalnych ataków" wyjaśnił Mła przed chwilą, więc doprawdy trudno dociec, dlaczego z uporem podtrzymujesz swoje kłamstwa.

              "atak na sceptyków" = "jaki jest sens dyskutowania o oczywistym"?

              Wedle jakiej logiki obie strony równania są równoważne? O języku polskim nie wspominając?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka