Gość: mag9@gazeta.pl IP: *.nwlnnh.tds.net 08.08.04, 16:38 Samodzielne aborcje są już dostępne we Francji i Stanach Zjednoczonych i - jak podaje BPAS - są tam popularne i <B> uważane </B> za bezpieczne. A jakie sa w rzeczywistosci??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kapitan Nemo Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 18:26 Pomysłodawców i "twórców" tych poronien też spuściłym do kloaki. Możliwie na dno największego szamba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XL Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.piekary.net / *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 18:55 Oczywiście ,że masz rację wszak "prawdziwe życie" to zlepek komórek wielkości ziarka ryżu . Co jeszce byś zrobił tym co mają inne zdanie od ciebie przed spuszczeniem do szamba ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bubu Re: Rozmiarze XL, czy nie mijasz się z prawdą IP: *.elknet.pl / *.elk.net.pl 08.08.04, 20:58 co do wielkości tego zlepka. Widzisz ty też miałeś kiedyś taki romiar aż szkoda,że powiększyłeś go do XL. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AMCHU Gazeto, czy nawet przy tak powaznej sprawie IP: *.nsm.pl 08.08.04, 22:12 musisz manipulowac? Wyjasnij dokladnie co to sa te "resztki plodu" wg. was. A plod dziewieciotygodniowy to nie jest jak uwaza m.in. XL wielkosci ziarnka ryzu. Warto wiedziec o czym sie mowi, szczegolnie jak chce sie wyrazac kontrowersyjne poglady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Religijne czuby rwa wlosy z glow :O)) IP: *.proxy.aol.com 08.08.04, 18:42 No bo jak tu napadac na pacjentow przed klinikami, komu podtykac pod nosy kawalki jakichs flakow, komu podkladac bomby zapalajace???!!! Straszne stalo sei zycie religijnego czuba-antyaborcjonisty. Oooooo Czy slyszal ktos cos takiego, zeby umozliwiac wczesne poronienie bez narazania kobiety na smierc w mekach, z powodu dlubania sobie drutem, badz zatrudniania tzw. "baby"?! Nie dosc ze usunie sobie taka "zycie poczete" to pewnie nie wyspowiada sei nawet z tego, przez co nie bedzie kogo wykrzyczec na ambonie... )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawlik Re: Religijne czuby rwa wlosy z glow :O)) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.08.04, 18:56 Lepiej wyrywać włosy z głowy, niż własne dziecko z łona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Religijne czuby rwa wlosy z glow :O)) IP: *.proxy.aol.com 08.08.04, 19:00 mozna jeszcze wlosy z lona )) Czy nie byloby to jeszcze lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawlik Re: Religijne czuby rwa wlosy z glow :O)) IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.08.04, 19:08 Tak, lepiej byłoby, jakbyś tym się zajął. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A Re: Religijne czuby rwa wlosy z glow :O)) IP: *.piekary.net / *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 19:09 mizoginistycznym , homo- gerontofilom z młodzieży wszechpolskiej na pewno cieknie piana z paszcz z wściekłości jak czytają artykuł . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bubu Re: "A", normalny człowiek chroni życie. IP: *.elknet.pl / *.elk.net.pl 08.08.04, 21:03 Ty chyba nim nie jesteś głupiutki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bubu Re: Zacofany Krzys52 czas się oświecić. IP: *.elknet.pl / *.elk.net.pl 08.08.04, 21:00 Nie popisuj się bzdurami i chamstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ms Re: Zacofany Bubu czas się oświecić. IP: 5.2.* / *.chello.pl 09.08.04, 01:07 Gość portalu: Bubu napisał(a): > Nie popisuj się bzdurami i chamstwem. Bzdurami, jak bzdurami. Kiedyś na łamach "Gazety" opisywane były przypadki nawiedzonych emerytów, którzy zajmują się wymierzaniem sprawiedliwości lekarzom, podejmującym się w Stanach wykonywania aborcji (w bardzo katolickim duchu oczywiście: przez rozstrzelanie przed kliniką i takie tam metody w stylu inkwizycji). Tacy właśnie ludzie są wśród katolików - bo przecież społeczność katolicka ich nie odrzuca. W ich oczach świeci zapewne w tym momencie blask wielkiego czynu: w końcu bronią kolejne dzieci przed śmiercią. A to, że terrorem i pozbawiając życia, które tylko Bóg może zabrać, innych... no cóż - mają dobre wzorce na zachowania mniejszości wśród większości. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Zacofany ... 09.08.04, 10:36 Poplatanie z pomieszaniem - wypadek ataku z brania w reku na lekarza-poloznika, ktory usuwal ciaze byl jeden (przynajmniej z tego co ja wiem), zakonczyl sie procesem i skazaniem tego wariata. Teraz porownaj to sobie z liczba aborcji. A Ty teraz, przez pryzmat tego jednego (byc moze kilku), wyskoku szalenca, chcesz oceniac katolikow? OK - ale w takim razie pieknym za nadobne - ja, w takim razie, moge nazwac Ciebie i Tobie podobnych spoleczenstem mordercow - ponownie odsylam do statystyk. Gratuluje "obiektywizmu" heh Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niofresa Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.crowley.pl 08.08.04, 18:58 Cyt:"Pozostałości płodu mogą być spuszczone w toalecie (...) - Jestem za ale jako płód nie chciałabym tak skończyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biblista A license to kill ? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.08.04, 19:04 Przyjemnie, łatwo, komfortowo ... zamordować własne dziecko. W znajomym otoczeniu, spuścić do toalety... lub przekazać do spalenia. Zaiste widać jak na ludzi nie znających Boga, przychodzi zapowiedziany w Pismach ostry obłęd. Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemność w światłość, a światłość w ciemność, zamieniają gorycz w słodycz, a słodycz w gorycz. (Izajasz 5:20-21) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: otoja Re: A license to kill ? IP: 62.121.128.* 08.08.04, 20:37 Którego Boga? "Starotestamentowego" czy "nowotestamentowego"? Bo ten pierwszy często zajmował się zabijaniem pierworodnych, więc zapewne nie miałby wiele przeciwko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 08.08.04, 19:09 Jak zwykle, najwięcej do powiedzenia mają............. mężczyźni! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.proxy.aol.com 08.08.04, 19:10 bo nie moglismy doczekac sie ciebie, pani spoznialska... )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Prawo do Aborcji - Naturalnym Prawem Kobiety IP: *.proxy.aol.com 08.08.04, 19:17 i nie zmieni tego gromada rozhisteryzowanych religijnych czubkow, nawet gdy uda jej sie ograniczyc to prawo czasem (jak teraz w Polsce). Prawo to i tak pozostanie wylacznym prawem kobiety - to jej Prawo Naturalne. Dzieki postepowi nauki kobieta bedzie mogla w koncu dysponowac wlasna osoba wedle wlasnego uznania - bedzie mogla nalezec do siebie. Jesli religijne, czy inne przekonania, zabronia jej siegania po srodek wczesnoporonny, to takze ma wybor - przemawiajacy do jej sytuacji osobistej oraz godnosci. . K.P. Zycie biologiczne a czlowiek to niekoniecznie to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof W. Re: Prawo do Aborcji - Naturalnym Prawem Kobiety IP: *.elteknik.chalmers.se 08.08.04, 19:42 Gość portalu: Krzys52 napisał(a): Zycie biologiczne a czlowiek to niekoniecznie to samo. Z pewnoscia, Ty na poczatku w lonie matki byles pewnie krokodylem... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bubu Re: Czubek Krzys52 napisał , że prawem IP: *.elknet.pl / *.elk.net.pl 08.08.04, 21:07 naturalnum kobiety jest pozbawianie kobiety rozrodu. Debilizm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majcher Kto cię skrzywdził Krzysiu52 IP: 213.17.179.* 09.08.04, 01:48 że tak nienawidzisz rodzaju ludzkiego? Odpowiedz Link Zgłoś
gretshen Prawo do Aborcji - Naturalnym Prawem Kobiety 09.08.04, 18:35 taka jest prawda, po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: POLAK20004 BEZ KOMENTARZA: Pozostałości płodu mogą być spuszc IP: 212.244.216.* 08.08.04, 20:36 Pozostałości płodu mogą być spuszczone w toalecie lub przekazane klinice w celu spalenia ... koniec świata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bubu Re: BEZ KOMENTARZA: Pozostałości płodu mogą być s IP: *.elknet.pl / *.elk.net.pl 08.08.04, 21:10 To jednak początek dla takich krwiożerców jak Krzts52, któremu udało się urodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 A co ty zrobilbys z tymi pozostalosciami? IP: *.proxy.aol.com 08.08.04, 22:53 W ramki oprawil taki 3-tygodniowy strzepek biologicznego zycia abortowanego? (nie wiem gdzie kupilbys taka mala ramke). Mauzoleum zbudowal po uprzedniej ceremonii pogrzebowej? Zorganizowal procesje do obnoszenia "resztek" wokol kosciola oraz na okolicznych ulicach? Umiescil na czubku slupa telegraficzego przed domem, a pod slupem ustawil krzyz? Powiedz - bardzo jestem ciekaw, bo zapewne masz znakomity pomysl i stad to twoje rozdzieranie szat nad "pozostalosciami" spuszczonymi w toalecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam czas brać przykład tylko co na to powiedzą czarni IP: *.enms.pl 08.08.04, 21:29 i inni obłudnicy? chyba dostaliby białej gorączki no bo jak to możliwe w Karolickiej Polsce gdzie 99% deklaruje przynależnośc do KK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yuii Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: 80.51.242.* 08.08.04, 21:32 A nie mozna by tak w formalinie i na kominku postawić ? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? 08.08.04, 22:37 Gość portalu: yuii napisał(a): > A nie mozna by tak w formalinie i na kominku postawić ? Można, tylko po co. Obcięte paznokcie czy włosy też można zbierać. S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barbie Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.adsl.proxad.net 08.08.04, 22:39 "Zdaniem przedstawicieli BPAS, dzięki temu najbardziej traumatyczna część zabiegu odbywałaby się w znajomym i przyjaznym otoczeniu" Na przyklad maz moglby pomoc z zawinieciem w gazete albo siatke z supermarketu? "Pozostałości płodu mogą być spuszczone w toalecie lub przekazane klinice w celu spalenia - wyjaśnia dziennik" Dlaczego nie wyrzucic do smieci, albo wrecz przez okno na trawniczek, przeciez to tylko pare komorek. A jak wypadnie prosto na podloge, to poprosic starsza pocieche o wytarcie scierka... Boze, Ty widzisz i nie grzmisz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.proxy.aol.com 08.08.04, 22:46 To jest najlepszy dowod na nieistninie Boga. Gdyby taki wszechmogacy ktos i supermadry istnial - nie stworzylby ciebie oraz innych kretynow. No chyba, ze Bog to tez idiota - na haju uprawiajacy wolna tworczosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Goya Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.04, 22:57 Krzysiu 52, ja tez jestem za dopuszczalnoscia aborcji, ale nie bluznij. I nie obrazaj, bo to nieladnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.proxy.aol.com 08.08.04, 23:02 Powaznie??!! Ty tez?!?! Jak to dobrze w koncu wiedziec. ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ona Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.08.04, 23:25 Tak naprawdę kwestia aborcji nigdy nie zostanie jednoznacznie rozstrzygnięta. To samo zresztą dotyczy sporu o eutanazję. Chociaż zdanie Kościoła w kwestii dotyczącej momentu powstania człowieka zmieniały się przez wieki (niegdyś dokładnie określano po ilu dniach płód męski staje się człowiekiem, a po ilu żeński (oczywiście żeński przeobrażał się później). To, co można w tej kwestii powiedzieć na pewno, to ogromna determinacja obu stron (chociaż najczęściej obrońców życia nienarodzonego) do obrony własnego stanowiska, często kosztem osób odmiennych poglądów. Nawet na tym forum pojawiło się wiele obraźliwych słów, a przecież swoje poglądy czy przekonania można przedstawiać nie atakując osobiście innych ludzi. Nie zgadzam się z opinią, w któej autor stwierdza, że przez to pozbawia się kobietę prawa do rozrodu. Jak to "pozbawia się"? czy kobieta jest zwierzęciem, o którym można decydować? nad którego głową zapadają decyzje? a ono posłusznie musi słuchać? A więc stwierdzenie o pozbawianiu nie ma najmniejszego sensu, nie jest to "pozbawianie" ale "nadanie"-nadanie wyboru. I niezależnie od obranego stanowiska, zgodzić się muszą wszyscy, że w przypadku aborcji to sama kobieta podejmuje decyzję o urodzeniu (bądź nie) dziecka, więc nie "pozbawia" się jej żadnego prawa, a nawet nadaje dodatkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Goya Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.04, 00:24 Zgadzam sie calkowicie, ale podejrzewam, ze zaraz tu padna na Ciebie gromy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.proxy.aol.com 09.08.04, 00:35 Nie zgadzam się z opinią, w któej autor stwierdza, że przez to pozbawia się kobietę prawa do rozrodu. ;; Jemu, jak sadze, chodzilo o to, ze w wyniku aborcji kobieta moze zostac pozbawiona zdolnosci rozrodczych - i dlatego nalezy uchronic ja przed nia sama. Prawda jakie rycerskie - istny zakuty leb mowil o tym "rozrodzie". . ;;; Jak to "pozbawia się"? czy kobieta jest zwierzęciem, o którym można decydować? nad którego głową zapadają decyzje? a ono posłusznie musi słuchać? ;; Wedlug koscielnych kazda zywiolka ma swoja role we wszechswiecie uporzadkowanym przez B. Zatem Burek jest od pilnowania obejscia, kura znosi jajka, koza daje mleko, a kobieta rodzi dzieci - na chwale boza, oraz w trosce o zachowanie duzego przyrostu naturalnego gdyz tak jest lepiej w obliczu mnozacych sie jak myszy Arabow. )) Pzdr. K.P. A więc stwierdzenie o pozbawianiu nie ma najmniejszego sensu, nie jest to "pozbawianie" ale "nadanie"-nadanie wyboru. I niezależnie od obranego stanowiska, zgodzić się muszą wszyscy, że w przypadku aborcji to sama kobieta podejmuje decyzję o urodzeniu (bądź nie) dziecka, więc nie "pozbawia" się jej żadnego prawa, a nawet nadaje dodatkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Zadne gromy - kilka zaprzeczen i kilka pytan 09.08.04, 11:14 > To, co można w tej kwestii > powiedzieć na pewno, to ogromna determinacja obu stron (chociaż najczęściej > obrońców życia nienarodzonego) do obrony własnego stanowiska, często kosztem > osób odmiennych poglądów Zaprzeczenie pierwsze - fakt, ze aborcja dopuszalna jest w wiekoszci krajow o tradycjach katolickich lub chrzescijanskich, moze raczej swiadczyc o tym, ze determinacja strony zwolennikow aborcji byla znacznie wieksza. Patrzac przez pryzmat teatralnych gestow (tu faktycznie obroncy zycia nie maja sobie rownych), to na gejow i lesbijki nalezaloby patrzec tylko przez pryzmat parad. Ale teatru z determinacja mylic nie nalezy > koszetem osob odmiennych pogladow? jakie sa to koszty? jesli determinacja jest po obu stronach, to chcialbym rownie poznac koszty jakie ponosi przecietny katolik z powodu usuniecia przez jakas kobiete ciazy. O jakich kosztach z kolei piszesz w odniesieniu do zwolennikow aborcji? Pomijam koszt utrzymania dziecka - mozna je oddac do adopcji - chetni sie znajda. > Nawet na tym forum pojawiło się wiele obraźliwych słów\ Na razie przoduje w tym niejaki Krzys52, jak mniemam z jego wypowiedzi - zwolennik aborcji. Ale to tez sa teatralne gesty, wiec moze tak bez paniki? > I niezależnie od obranego stanowiska, zgodzić się muszą wszyscy, że w > przypadku aborcji to sama kobieta podejmuje decyzję o urodzeniu > (bądź nie) dziecka, więc nie "pozbawia" się jej żadnego prawa, a nawet nadaje > dodatkowe Hmmm, kobiety sie teraz zapewne obrusza, ale w celu poczecia dziecka chyba nie wystarczy wyjsc na spacer gdy w jednostce wojskowej chlpaki trzepia kace? Nie wiem, moze mnie na biologii uczyli blednie, ale o ile wiem, to ludzie obojnakami nie sa. To tak w kwestii - co wolno kobiecie, a o czym maja milczec faceci A teraz kilka pytan. Czy jesli mym wyborem jest nieplacic podatkow, to moge to uczynic? W koncu mam do nich calkowite prawo - sam je zarobilem. W imie czego ogranicza sie moja "wolnosc"? Czy jesli mam samochod, zaplacilem za niego, zaplacilem rowniez te nieszczesne podatki, za ktore buduje sie drogi, to czy moge jezdzic w Polsce lewym pasem drogi, i przejezdzac na czerwonym swietle? Jesli nie, to dlaczego? Jesli stwierdzisz, ze nie, bo sa inni uczestnicy ruchu, to ja sie pytam - czy macica kobiety, w chwili gdy nosi tam dziecko, jest tylko jej wlasnoscia, czy tez juz wspolwlasnoscia i musi sie ona dostosowac do praw rowniez innych "wspoluzytkownikow"? Czy fakt, ze dziecko do okolo pierwszego roku zycia nie mowi i nie mowi rowniez plod w lonie matki (niezaleznie od tego ile ma tygodni), to znaczy, ze nie ma zdania, a przez to nie ma praw? Czy prawo nie jest prawem jesli sie go na glos nie wyartykuuje? Czy szanowna kolezanka zapomina, ze przed koniecznoscia roztrzygniecia dylematu "urodzic/nie urodzic" mozna sobie postawic inny? Np. pojsc do lozka/nie pojsc? Zabezpieczyc sie/nie zabezpieczyc? Moze wlasnie gdyby czlowiek (nie tylko kobieta ) bral pelna odpowiedzialnosc za swoje czyny, to nie musielibysmy roztrzasac problemu, od kiedy to plod jest czlowiekiem i czy aborcja moze byc zalegalizowana. Niedawno toczyla sie dyskusja na temat refundacji srodkow antykoncepcyjnych. Co ciekawe, zwolennicy takiego rozwiazania motywowali, ze takie rozwiazanie zarowno zapobiegnie ciaza niechcianym jak i zjawisku dzieci porzucanych. Jak widac na przykladzie Anglii, gdzie antykoncepcja jest dostepna powszechnie i wlasciwie za darmo, problemu to nie rozwiazalo. Jak sie okazalo po raz kolejny - po przekroczeniu kolejnych barier, czlowiekowi wydaje sie, ze przekroczenie nastepnych to tylko naturalna konsekwencja "postepu". Tak wiec dobrze, zalegalizujmy aborcje, pozniej eutanazje.... co pozniej? Sadzisz, ze gdzies sie w tym pedzie "do przodu" zatrzymamy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.08.04, 23:06 Osobiście nigdy nie byłam w sytuacji wyboru - usunąć czy urodzić. Jednak aborcja nie jest dla mnie rozwiązaniem i nigdy bym jej nie wykonała, to jest kwestia wychowania, wpojonych zasad. Pewnie gdybym urodziła sie w innej rodzinie o innych poglądach...mozna tylko spekulować. Jednak gdyby moja koleżanka mająca inne poglądy od moich (a mam takich wiele)poprosiła mnie o pomoc, myślę że zaprowadziłabym ją do szpitala aby przyjęła opisywaną w artykule pigułkę. Jednak zastanawiam się czy jest to przemyślany pomysł aby drugą przyjmowac w domu. Przecież dla wielu kobiet nie jest to zwykłe połkniecie witaminy C. Przecież pojawiają sie wyrzuty sumienia, żal a tutaj dodatkowo gdyby aborcja odbywała sie w domu, sprzęty codziennego użytku przypominałyby każdego dnia to czego się dokonało. Tymniemniej wstrząsające dla mnie było zdanie: "Pozostałości płodu mogą być spuszczone w toalecie lub przekazane klinice w celu spalenia - wyjaśnia dziennik". Bez emocji tak jakby był to zwykły brud z odkurzacza... Jest to bardzo trudny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.proxy.aol.com 09.08.04, 00:27 Osobiście nigdy nie byłam w sytuacji wyboru - usunąć czy urodzić. Jednak aborcja nie jest dla mnie rozwiązaniem i nigdy bym jej nie wykonała, to jest kwestia wychowania, wpojonych zasad. Pewnie gdybym urodziła sie w innej rodzinie o innych poglądach...mozna tylko spekulować. Jednak gdyby moja koleżanka mająca inne poglądy od moich (a mam takich wiele)poprosiła mnie o pomoc, myślę że zaprowadziłabym ją do szpitala aby przyjęła opisywaną w artykule pigułkę. Jednak zastanawiam się czy jest to przemyślany pomysł aby drugą przyjmowac w domu. Przecież dla wielu kobiet nie jest to zwykłe połkniecie witaminy C. Przecież pojawiają sie wyrzuty sumienia, żal a tutaj dodatkowo gdyby aborcja odbywała sie w domu, sprzęty codziennego użytku przypominałyby każdego dnia to czego się dokonało. ;; W takim razie nie pozostaje Ci nic innego Kasiu jak, po zazyciu pierwszej pigulki, czekania na pigulke na wyrzuty sumienia, ktora mozna zazyc wraz z ta druga wczesnoporonna. Coz Ci moge powiedziec, naprawde doceniam to, ze sprobowalas wczuc sie w sytuacje innej kobiety. Troche za malo probowalas, jak na moj gust. W przeciwnym wypadku nie roztkliwialabys sie nad wyrzutami sumienia. Gdy znajdujesz sie w tak paskudnej sytuacji, ze MUSISZ usunac - nie bedziesz az tak sentymentalna i malostkowa. Jesli mialabys byc to z cala pewnoscia nie usuwalabys. Tak sadze. ;; Tym niemniej wstrząsające dla mnie było zdanie: "Pozostałości płodu mogą być spuszczone w toalecie lub przekazane klinice w celu spalenia - wyjaśnia dziennik". Bez emocji tak jakby był to zwykły brud z odkurzacza... Jest to bardzo trudny temat. Tam gdzies powyzej odnioslem sie do tak postawionego problemu. Sprobuj znalezc ten post i zastanowic sie nad odpowiedziami na postawione pytania. Swoja droga, czy masz podobne problemy z pozbywaniem sie podpasek? Przeciez tkwia w nich "drogocenne", zdaniem koscielnych, jajeczka ktore moglyby stac sie ludzmi. Gdy wczesniej mialas kontakty seksualne to znajda sie w podpaskach takze zaplodnione ovum. Czym rozni sie strzepek tkanki, ktory ledwo widac od niezagniezdzonej zygoty, ktora widac nieco mniej? Wzmianka o mozliwosci szybkiego i higienicznego pozbycia sie "pozostalosci" wziela sie najprawdopodobniej z checi odpowiedzi na rutynowe przypominania koscielnych o przepuszczaniu "nienarodzonych" przez "maszynki do miesa". No wiec nie masz juz tych "maszynek do miesa" i jeszcze Ci zle? Nie przesadzaj dziewczyno. . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
elfhelm Pozostałości płodu mogą być spuszczone w toalecie 09.08.04, 00:30 Pozostałości płodu mogą być spuszczone w toalecie... najlepiej razem z matką Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majcher Przerażające!!! IP: 213.17.179.* 09.08.04, 01:44 TV Polsat wyemitowała dzisiaj film o eutanazji. Dla mnie te bestie co dopuszczają tego rodzaju prawo w zasadzie niczym nie różnią się od faszystowskich i sowieckich siepaczy. Holokaust przy tym to betka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Przerażającaca jest twoja glupota, kretynie IP: *.proxy.aol.com 09.08.04, 01:58 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majcher Próżno riposty się spodziewasz! IP: *.lubzel.com.pl 09.08.04, 07:18 Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem także "Pies cię jebał" bo to mezalians byłby - dla psa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Próżno riposty się spodziewasz! IP: *.proxy.aol.com 09.08.04, 07:23 bardzo oryginalny jestes. Gratuluje nowatostwa. Kultury takze. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Hmmm 09.08.04, 11:32 Facet, obrzycajacy wszystkich ludzi, majacych odmienny poglad, inwektywami, mowi cos o kulturze. To ciekawe Ale rozumiem ze rozdwojenie jazni moze sie przydarzyc - wspolczuje wiec, bo to dosc ciezka przypadlosc. Co zas sie tyczy Twych "postepowych" idei, to musze Cie zasmucic - nie jestes pierwszy. Wzmianki o aborcji pochodza juz z kilku wiekow przed nasza era. Podejscie do niej zmienialo sie przez tysiaclecia i przybieralo roznoraka postac. Tak wiec nowatorski rowniez nie jestes. Kurcze, tylko spokojnie - nie poadnij w kompleksy z tego powodu, moze masz inne idee, ktore jednak wniosa nieco ozywienia? Och... przepraszam, slowo "ozywienie" w tym kontescie zabrzmialo cokolwiek niestosownie heh. Zastanawiajace jest natomiast, to, ze tylko w dosc dekadenckich kulturach aborcja byla traktowana jako srodek zaradczy dla usuniecia "problemu", ktory stanowilby komplikacje w zyciu towarzyskim czy zawodowym. W pozostalych przypadkach aborcja miala przynajmniej jakies oparcie w sytuacji politycznej, ekonomicznej czy rasowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Hmmm IP: *.proxy.aol.com 10.08.04, 06:19 Przestalbys synek pieprzyc a sprobowal zaczac cos rzeczowo - moze stac cie na to. Jesli ty napadasz na mnie po kretynskiej wypowiedzi takiego cymbala jak ten cytowany ponizej, to ty juz na wstepie mowisz bardzo duzo o sobie. :::::::: Przerażające!!! Przeczytaj komentowany artykuł » Autor: Gość: Majcher IP: 213.17.179.* Data: 09.08.2004 01:44 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list -------------------------------------------------------------------------------- TV Polsat wyemitowała dzisiaj film o eutanazji. Dla mnie te bestie co dopuszczają tego rodzaju prawo w zasadzie niczym nie różnią się od faszystowskich i sowieckich siepaczy. Holokaust przy tym to betka. ::::::::: To sa inne poglady na aborcje, uwazasz? To ja z racji swoich pogladow moge byc obrzucany faszystowskimi i sowieckimi siepaczami, zabojcami, mordercami - i to jest OK?! Gdy natomiast ja odpowiadam pieknym za nadobne to brakiem kultury oczywiscie nie grzesze ja. Wylacznie ja. Jeszcze jeden sprawiedliwy znalazl sie, cholera. Gdy ktos prezentuje poglad na problem to takiego kogos nie czestuje inwektywami. Na ogol jednak, ci z twojej strony obrzucaja nas wszelkim mozliwym gownem, przy czym czesc z was, jak np. ty, mniema ze jest taka finezyjna oraz blyskotliwa, ze nie do rozszyfrowania ze swoimi inwektywami, po prostu. Dam ci szanse. Zaprezentuj wlasny poglad a przekonasz sie, ze niczym cie nie obrzuce. Pienia mnie natomiast rozni mondrale ktorzy maja "wlasne" stanowisko wbite w polglowki na katechezach, a nieustannie zabieraja sie do dyskutowania, w miejsce prostego stwierdzenia, ze ich stanowisko wynika z religijnych przekonan i zwiazkow. Kropka. Z tym nie ma potrzeby dyskutowac - wszelkie argumenty sa zbedne. Bo on nie ma zadnych argumentow oprocz tego ktory mowi o religijnych przekonaniach. No wiec jakie jest twoje stanowisko na stosowanie pigulek wczesnoporonnych, o ktorych mowa w artykule? K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Hmmm 10.08.04, 09:24 > Przestalbys synek pieprzyc a sprobowal zaczac cos rzeczowo Hehe, mam swoich rodzicow i jakos nie jestem przekonany, ze chcialbym miec ojca o takich pogladach, jak Ty. Ok, reszte zaczepek "religijnych" pomijam, zostawmy te emocjonalne przepychanki. Problem w dowodzeniu czegokolwiek w tej kwestii z obu stron polega na tym, ze jesli Ty wychodzisz z zalozenia, ze kilkukomorkowy "twor" jaki powstaje po zaplodnieniu, nie moze byc nazwany czlowiekiem, to ja Ci nie udowodnie, ze nim jest - z prostego wzgledu - ja w nim widze czlowieka, a Ty nie. To, ze nie ma wyksztalconych organow, nie ma tu dla mnie znaczenia, dla Ciebie ma. To, ze rozwiniecie sie z niego w pelni uksztaltowanego biologicznie czlowieka jest procesem niezwykle kruchym i bardzo czesto zakonczonym niepowodzeniem (ilosc poronien naturalnych jest bardzo duza) dla Ciebie stanowi argument za usankcjonowanie aborcji, a dla mnie swiadczy o tym, ze tak kruche istnienie nalezy jeszcze bardziej bronic, bo jest narazone na tak wiele niebezpieczenstw. Dla Ciebie cialo kobiety, to tylko i wylacznie jej wlasnosc i jak nie chce w nim dziecka, to moze sie go pozbyc, a dla mnie swiadczy to o tym, ze nie dostrzegasz zwyklej prawdy biologicznej - dziecko inaczej na swiat nie moze przyjsc jak za sprawa organizmu matki. Gdybysmy trzymali sie scisle Twojej, i nie tylko tezy, o "samostanowieniu" kobiety, to aborcja musialaby byc dopuszczona w dowolnym momencie ciazy! Zdajesz sobie z tego sprawe? Gdybysmy byli jajorodni, albo technika poszla by tak do przodu, ze portafilibysmy stworzyc sztuczne macice, to problem rozwiazalby sie sam, choc musze przynac, ze wizja takich "fabryk" mnie przeraza i chyba nie trudno przewidziec konsekwencje takiego "postepu". A teraz ja Ci dam szanse - odpowiedz na kilka pytan. 1. Czy fakt, ze dziecko do okolo pierwszego roku zycia nie mowi i nie mowi rowniez plod w lonie matki (niezaleznie od tego ile ma tygodni), to znaczy, ze nie ma zdania, a przez to nie ma praw? 2. Czy prawo nie jest prawem jesli sie go na glos nie wyartykuuje? 3. Dlaczego zapominamy, ze przed koniecznoscia roztrzygniecia dylematu "urodzic/nie urodzic" mozna sobie postawic inny? Np. pojsc do lozka/nie pojsc? Zabezpieczyc sie/nie zabezpieczyc? Moze wlasnie gdyby czlowiek bral pelna odpowiedzialnosc za swoje czyny, to nie musielibysmy roztrzasac problemu, od kiedy to plod jest czlowiekiem i czy aborcja moze byc zalegalizowana. Niedawno toczyla sie dyskusja na temat refundacji srodkow antykoncepcyjnych. Co ciekawe, zwolennicy takiego rozwiazania motywowali, ze takie rozwiazanie zarowno zapobiegnie ciaza niechcianym jak i zjawisku dzieci porzucanych. Jak widac na przykladzie Anglii, gdzie antykoncepcja jest dostepna powszechnie i wlasciwie za darmo, problemu to nie rozwiazalo. Jak sie okazalo po raz kolejny - po przekroczeniu kolejnych barier, czlowiekowi wydaje sie, ze przekroczenie nastepnych to tylko naturalna konsekwencja postepu. Tak wiec dobrze, zalegalizujmy aborcje, pozniej eutanazje.... co pozniej? Sadzisz, ze gdzies sie w tym pedzie "do przodu" zatrzymamy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Hmmm IP: *.proxy.aol.com 10.08.04, 15:56 Odpowiem ci moim popoludniem, OK? Czy w miedzyczasie moglbys zdobyc sie na refleksje nad swoim naskoczeniem na mnie, o chamskie traktowanie niektorych. Takze twoja samokrytyka bedzie mile widziana. Stac cie na taki gest dobrej woli? Odpowiedz Link Zgłoś
kremuffka Re: Hmmm - bardzo dobrze!!! 10.08.04, 20:55 nareszcie przestales pieprzyc i sprobowales rzeczowo. Ale go teraz przygwozdziles hahahaha. Bez pieprzenia. No i bardzo dobrze, ze nie przeprosiles Krzysia za wczesniejsza napasc. Ja takze strugalabym glupa. Stawiac zarzuty i mnozyc je to nasza specjalnosc - no nie Jemu nalezalo sie i tak!!! A w ogole, czy ta dyskusja dotyczy aborcji - czy pigulki wczesnoporonnej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Hmmm IP: *.proxy.aol.com 11.08.04, 02:47 Dziekuje za rzeczowe i proste przedstawienie swych pogladow. Ciesze sie takze, ze nie usilowales bawic sie w podchody - niestety czeste zjawisko. Widze tez ze nie bedziemy chyba mieli problemow z wzajemnym zrozumieniem. Zatem blednie okresliles moje zalozenie. Ja otoz nie twierdze, ze zygota nie moze zostac nazwana czlowiekiem - jak najbardziej moze. Twierdze natomiast ze samo biologiczne zycie nie jest warunkiem wystarczajacym dla okreslenia czlowieczenstwa. Czlowiek, twierdze, to znacznie wiecej niz ow "zlepek komorek". Innymi slowy, jesli tylko ow "zlepek" nie jest wystarczajaco mocno niechciany, wystarczajaco silnie nieakceptowany, czy wystarczajaco znienawidzony, to najprawdopodobniej jest to czlowiek. To kobieta oraz otoczenie decyduje o jego czlowieczenstwie - nie wylacznie laczace sie komorki meskie i zenskie. Ona i tylko ona zdecydowaqc moze o nieusuwalnosci plodu pochodzacego z gwaltu, przypadku (np. zaburzen hormonalnych i zwiazanemu z nimi rozregulowaniu), przemocy w domu, nieuczciwosci partnera itp. Nie bardzo rozumiem dlaczego dajesz sobie prawo decydowania za dorosla osobe, i dyktowania jej, ale najwyrazniej rozumiesz to sam, skoro roscisz sobie pretensje do wtracania sie w bardzo skomplikowane nieraz oraz bolesne prywatne zycia. O problemie "aborcji" zaczynamy dyskutowac gdy dochodzi do konfliktu interesu kobiety z "interesem plodu" - obiekt czestych debat filozofow etyki. Dla mnie otoz istnieja uzasadnione przypadki dla aborcyjnych decyzji kobiet: interes kobiety liczy sie w tych przypadkach wylacznie, czyli interes plodu nie istnieje. Podejrzewam, ze wychodzisz z czysto religijnego punktu widzenia (Twoje podejscie do legalizacji eutanazji), wiec rozumiem, ze przedstawiles swoj punkt widzenia nie w celu amierzenia sie na argumenty, mam nadzieje. Bo co zrobilbys gdyby Twoj argument okazal sie slabszy? Wzmiankuje o tym gdyz sadzisz, iz moim zdaniem, z racji postulowanej suwerennosci kobiety, aborcja musialaby byc dozwolona bez ograniczen czasowych. Moje dociekania natomiast dotycza Twojego stanowiska na dopuszczalnosc aborcji ciazy powstalej w wyniku gwaltu, kazirodztwa, czy zagrozenia dla zdrowia i zycia kobiety. Ja nie twierdze otoz, ze albo czarne albo biale - wszystko jest sprawa konwencji. Dla mnie pierwszy trymester winien byc okresem w ktorym kobieta moze bez problemow otrzymac oczekiwana usluge. Pozniej sprawy sa jeszcze mniej skomplikowane, gdyz kobiety - wbrew koscielnym insynuacjom - sa jednak istotami etycznymi i nie mozna spodziewac sie po nich lekkomyslnego trzymania ciazy do np. szostego miesiaca by dopiero wtedy podjac decyzje aborcyjna. W takim przypadku dopuszczalbym rozne utrudnienia - z uwagi na zdrowie, patologie plodu itp. Krotkie podsumowanie, gdyz musze oderwac sie od kompa. Zatem samo zycie biologiczne nie jest dla mnie wartoscia absolutnie nienaruszalna. Dopuszczam szereg okolicznosci w ktorych owo zycie biologiczne moze byc terminowane. Obawiam sie przy tym, ze rozni nas jedynie zakres dopuszcalnosci. Dla wielu antyaborcjonistow dopuszczalnosc z powodow wymienionych powyzej (akceptowanych przez kk) to najzupelniej zrozumiala sprawa. Popierajac ten czy inny wyjatek podpisuja sie pod moim stanowiskiem, zgodnie z ktorym zycie biologiczne nie jest wartoscia absolutnie nienaruszalna. OK, dopisze po powrocie )) . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 PS: Hmmm2 IP: *.proxy.aol.com 11.08.04, 06:50 Rozumiem, ze nie robi Ci roznicy ile dni liczy sobie plod, gdyz wazny dla Ciebie jest moment zaplodnienia - nowa jakosc powstala we wszechswiecie. Ja to widze inaczej - przedstawilem wczesniej. oja wczesniejsza wypowiedz traktuje jako wstep do powazniejszej dyskusji - jesli jestes zainteresowany. Nie chcialem powiedziec zbyt duzo na raz. Tu gdzies obok toczyla sie dyskusja nt. eutanazji (podobnie widzimy problem skrajnie roznie). Na razie wymienilem kilka zdan z Mosulem ale Mosula wcielo - czyzby stracil na pewnosci siebie... Podniose tamten watek i zapraszam do wymiany opinii i tam. Mysle, ze moge dodac jeszcze nieco do tego co juz powiedzialem. . K.P. Moze jutro bede mial nieco wiecej czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Hmmm 11.08.04, 10:03 Wstep - jesli naskoczylem na Ciebie nieslusznie, to przepraszam, ale wybacz - nie zmienie zdania, ze momentami grubo przesadziles. > Twierdze natomiast ze > samo biologiczne zycie nie jest warunkiem wystarczajacym dla okreslenia > czlowieczenstwa. W logice istnieje cos takiego jak warunek konieczny oraz warunek konieczny i wystarczajacy (implikacja i rownowaznosc). Dyskusja kiedy czlowiek staje sie czlowiekiem, jest chyba dosc bezproduktywna - chodzi mi o to, ze spelnienie warunku koniecznego i wystarczajacego na okreslenie "czlowieczenstwa" jest utopia. Zalezy to od tylu zmiennych, ze uklad staje sie zbyt trudny do rozwiazania bez ucieczki w jakas teologie lub dogmat - rowniez naukowy. Dla kogos czlowiekiem, w pelnym tego slowa znaczeniu, nie bedzie ktos kto nie ma ladnego domu i samochodu, dla innego, ktos kto bije psa, dla kogos innego jeszcze inne kryteria beda istotne. Natomiast jestesmy w stanie dyskutowac o warunku koniecznym - aby powstal "czlowiek" musi dojsc do pewnych procesow z ktorych kazdy jest warunkiem koniecznym, a wiec zaden z nich nie moze byc na tej drodze pominiety - ani zaplodnienie, ani zycie plodowe, ani narodziny, pozniejsze wychowanie i tak dalej i tak dalej. Dlatego uwazam, ze przerwanie ktoregos z tych procesow jest zbrodnia (nie potrafie tutaj dobrac innego slowa). Za zbrodnie uwazam wiec takze nieodpowiedzialne dzialania rodzicow, ktorzy np. "zaniedbuja" (eufemizm) wychowanie swoich dzieci. Z tym, ze tu mozna znalezc srodek "zaradczy" - takich rodzicow mozna pozbawic praw rodzicielkich, a dzieci przekazac rodzinie zastepczej. W przypadku zycia plodowego - technologia nie pozwala nam na odebranie plodu matce... > Ona i > tylko ona zdecydowaqc moze o nieusuwalnosci plodu pochodzacego z gwaltu, > przypadku (np. zaburzen hormonalnych i zwiazanemu z nimi rozregulowaniu), > przemocy w domu, nieuczciwosci partnera itp Kilka spraw - co ciekawe, zwolennicy aborcji w pewnym momencie zawsze siegaja po ten argument - zaplodnienie w wyniku gwaltu lub czynu "nierzadnego". A ja twierdze, ze wlasnie to jest zaden powod i wcale sie tu nie godze z naukami KK. Aspekt, ze matka nienawidzi takiego plodu - no coz, matki czesto nienawidza w ten sposob i to nie musi byc kwestia gwaltu. Wystarczy porozmawiac z poloznikami - bardzo czesto przyszle matki przezywaja tego typu emocje. Poza tym chodzi tylko o to, aby urodzila - powtorze, ze nie mamy nadal srodkow technicznych aby podrzymac zycia plodowego poza organizmem matki - pozniej moze nie miec nic wspolnego z tym dzieckiem - ktos je adoptuje. A nikt, absolutnie nik, nie jest w stanie powiedziec, ze z takiego "poczecia" nie bedzie wartosciowego czlowieka. Oczywiscie gwalt pozostaje gwaltem - czyli przestepstwem i nalezy je scigac z pelna surowoscia. Tylko karac nalezy gwalciciela a nie cos/kogos, kto nie ponosi za to odpowiedzialnosci! Przemoc w domu - hmm, widzisz, chesz teraz przyczyne wtorna postawic przed pierwotna - jesli kobieta, z roznych przyczyn, nie wyzwala sie z takiej rodziny (jest dorosla, wiec o tym wlasnie moze stanowic), to dlaczego odpowiedzialnosc za to chcesz przerzucic na to dziecko? Co ono ma do tego? Z jednej strony moze o sobie stanowic i pozbyc sie plodu, ale z drugiej strony nie moze o sobie stanowci i odejsc od meza-dreczyciela? Zwyrodnienia plodu - znam kilka osob z trisomia chromosomu 21. Widzialem jak placza, ciesza sie... I widzialem ich rodzicow - oni kochaja te dzieci. Rozdziela sie blizniaki syjamskie, a rodzice kochaja swoje dzieci z niedorozwijem np. konczyn czy umyslowym i nigdy nie powoliliby ich zabic! Znajdujac kolejne przyczyny dla usuniecia "niechcianej" ciazy, caly czas musisz zdawac sobie sprawe, ze jest ona wynikiem dzialania tych "samostanowiacych" o sobie ludzi, a to cos, co powstaje w macicy, jest zupelnie bezsilne. Wiec z jednej strony mowisz o samostanowieniu, ale z drugiej strony zapominasz o odpowiedzialnosci, a odpowiedzialnosc to taki termin, ktory wymyslil czlowiek wlasnie w swym czlowieczenstwie, aby chronic tych, ktorzy sami bronic sie nie sa w stanie. Czlowiekowi silnemu, ktoremu nic nie zagraza, odpowiedzilnosc innych w stosunku do niego nie jest do niczego potrzebna. Jedynym aspektem, ktory stanowi dla mnie dylemat, to wybor w chwili zagrozenia zycia matki. Tylko, ze tutaj to jest dylemat pomiedzy wyborem "zycie za zycie", a nie "zycie za costam" i nie zgodze sie na Twoje twierdzenie, ze robienie tu ustepstwa staje sie rownoznaczne z innymi ustepstwami. > Nie bardzo rozumiem dlaczego > dajesz sobie prawo decydowania za dorosla osobe Bo te "dorosle" osoby czynia bardzo czesto nieodpowiedzialnie. Dlatego powstaja kodeksy cywilne, prawne, handlowe, po to powoluje sie caly wymiar sprawiedliwosci. Jesli chcialbys takiej wolnosci w kazdej swerze zycia, to szybciutko wrocilibysmy do jaskin, tylko co wowczas z naszym "czlowieczenstwem"? > Podejrzewam, ze wychodzisz z czysto religijnego punktu widzenia No niby probujesz traktowac dyskusje powaznie, ale na wszelki wypadek widze sie asekurujesz Do uslyszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Hmmm IP: *.proxy.aol.com 11.08.04, 15:45 Podejrzewam, ze wychodzisz z czysto religijnego punktu widzenia No niby probujesz traktowac dyskusje powaznie, ale na wszelki wypadek widze sie asekurujesz Do uslyszenia. ;;;;; Wydaje mi sie, ze niepotrzebnie sililes sie na dowcip. Dzieki temu zmieniles (wykreciles) znaczenie calego fragmentu z ktorego kontekstu wyrwales ten kawalek zdania Ponadto nie mogles oprzec sie pokusie bo mi nie dac kopa w kostke - moze sedzia nie zauwazy. Ja traktuje dyskusje powaznie. Dociekanie religijnego podloza Twoich przekonan mialo na celu wyeksponowanie mozliwego dylematu przed jakim musialbys stanac w obliczu argumentu: dobro argumentu czy wiernosc religijnym przekonaniom. Osobiscie nie mam nic przeciwko temu bys mial poglady jakie masz i jak tylko chcesz podbudowane. Lubie jednakze gdy pewne sprawy sa jasne. Jesli wiec Twoje przekonania biora sie z wierzen oraz wyznaniowej przynaleznosci to mnie absolutnie nie przeszkadza podbudowywanie racjonalna argumentacja. Bede dyskutowal z argumentami. O religii wspomnialem takze z racji braku mojej zgody na uznanie zaistnienia zycia za warunek wystarczajacy dla uznania absolutyzacji nieusuwalnosci plodu. Podalem przyklady, ze nawet dla Ciebie, byc moze, nie jest to wartosc absolutna - istnieja uznane wyjatki. U mnie jest rano i zwiazany z tym mlynek. Napisze wiecej moim wieczorem. Teraz mam pytanie: czy naprawde sadzisz, ze masz prawo dyktowac np. mojej corce, czy siostrze, czy zonie jak winna postepowac w przypadku zajscia w bardzo niechciana ciaze? Jestem przekonany ze uzyskalbys od nich odpowiedz negatywna. Nie uznalyby Ciebie za madrzejszego czy bardziej kompetentnego w tych sprawach. Z drugiej strony one nie narzucalyby takze Twojej zonie, corce, siostrze by decydowala sie na aborcje w podobnych przypadkach. One pozostawilyby wymienionym calkowicie wolna reke. I jeszcze jedno. Otoz nie ma sensu mowienie o prewencji gdy masz do czynienia z potrzeba aborcji - "trzeba bylo", sadze, nalezy zwykle zachowywac dla siebie. Aborcja i prewencja to sa jednak dwie rozne dyskusje. Acha, nie jestem zwolennikiem aborcji - to mi uwlacza. Jestem zwolennikiem prawa kobiety do decydowania o losach niepozadanej ciazy (nad pozadana zazwyczaj nikt nie zastanawia sie) . Wroce wieczorem . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 PS: Hmmm3 IP: *.proxy.aol.com 12.08.04, 05:32 Jedynie kobieta sama moze zdecydowac o wlasnym macierzynstwie badz usunieciu ciazy, i nikt! nie moze roscic sobie pretensji do ograniczania tego prawa. No prosze, przyznales, ze samo zycie biologiczne nie jest dla Ciebie wartoscia absolutnie nienaruszalna. Stwierdziles, ze “jedynym aspektem, ktory stanowi dla mnie dylemat, to wybor w chwili zagrozenia zycia matki.” Mozna i tak tylko ja nie mam tego rodzaju dylematow. Nawiasem mowiac w jeszcze 100 lat temu w rodzinach ziemianskich czy zamoznych mieszczanskich decydowano w takich sytuacjach na korzysc dziecka (przy porodzie), nie bardzo wiec chwytam nature Twojego dylematu, kiedy mozna przeciez tak jak kiedys. Inna czesta praktyka bylo pozostawianie decyzji w reku Boga – choc mozna bylo uratowac kobiete. Co Ty na to? Przeciez mozesz uwazac podobnie. Z drugiej strony trafiles mi w kolor swa opozycja do moznosci aborcji pochodzacej z gwaltu czy kazirodztwa. Osobiscie nie mam nic przeciwko temu, gdyz przekonany jestem, ze wraz z wprowadzeniem czegos podobnego rozpoczelaby sie zmasowana akcja wymierzona w cale prawo antyaborcyjnie aktualnie istniejace. Przekonany jestem, nie mniej, ze zostaloby obalone szybciej niz je podstepnie wprowadzono. Kler katolicki doskonale o tym wie i nie probuje glosic tego co Ty tutaj – choc uwaza identycznie, czego dawal wielokrotnie dowody. Dla kleru takze nie ma najmniejszej roznicy w jaki sposob doszlo do poczecia i urodzenia sie dziecka. Ono, jest wedlug kleru, dzieckiem bez wzgledu na wszystko powyzsze, przy czym dzieckiem jest oczywiscie od poczecia. (czy przypominasz sobie przekonywania tej dziewczyny w Irlandii by urodzila(?) ) Twierdzisz, ze jedynie wybor “zycie za zycie” jest dopuszczalny... No coz na wlasny uzytek mozesz wymyslac sobie jakie chcesz idealy. Mam pytanie wszakze: czy wiesz ktora decyzja bedzie poprawna? Podobnie z zagrozeniem dla zdrowia matki. Skad wiesz ze bedzie to “tylko” zagrozenie dla zdrowia? Problemy zdrowotne maja te wlasnosc, ze czesto sie komplikuja. Czy potrafisz bezblednie oddzielic zagrozenie dla zdrowia od zagrozenia dla zycia? Jesli ‘nie’, to, narodzil sie wlasnie nastepny wyjatek, ktory poprzesz. Jesli ‘tak’, to – no coz – nie pozostaje mi nic inego jak poklonic sie przed Twoim wielkim geniuszem.... Wiele moich wczesniejszych dyskusji o aborcji urywalo sie z powodu inwektyw. Mialem nadzieje, ze z nasza polemika bedzie inaczej – nadal ja mam. Nie moge jednak przechodzic obojetnie wobec obrazliwych sformulowan, ktorych (posrednio) adresatem jestem i ja. Postaraj sie, prosze, powstrzymac przed okresleniami typu “zbrodnia”, co wprawdzie moge rozumiec, ale, zrozum i Ty, ze w ten sposob stawiasz mnie pod sciana. A przeciez chcemy porozmawiac sobie, prawda? ) My tu sobie gadu gadu o aborcji jakby nasza wymiana opinii miala miejsce 15 lat temu gdy tymczasem temat niniejszego watku to srodki wczesnoporonne, ktore – jak sama ich nazwa wskazuje powoduja poronienie w pierwszym miesiacu ciazy, zazwyczaj. Zauwaz, ze ciaza taka nie macha wesolo raczkami i nozkami, nie ma grymasow podobnych do smiechu, nie skrobie czule mamy w brzuszek, od srodka oraz nie wykonuje wielu innych czynnosci na ktore antyaborcjonisci tradycyjnie powolywali sie, w celu rozmiekczenia opozycji oraz niezdecydowanych. Cztero- tygodniowy embrion, wyobraz sobie, ma siedem! milimetrow dlugosci!!! Nie mysli, przy tym, nie czuje, nie przezywa – zupelnie inaczej niz wlascicielka brzucha w ktorym embrion sie zagniezdzil. Jego racje, jego interes – przy racjach interesie skrzywdzonej niejednokrotnie kobiety – wygladaja jeszcze mizerniej niz on sam. Jego interes, otoz, przy interesie kobiety decydujacej sie na aborcje, rowna sie zero. Dla Ciebie najwazniejszy jest ten wspanialy moment w ktorym doszlo do stworzenia nowej jakosci. W tym momencie zaczelo sie zycie, ktore jest ponoc wyjatkowo kruche (no to popatrz ile gatunkow wyginelo w ciagu ostatnich stu lat, przy bezustannie zwiekszajacej sie populacji tych kruchych jednostek - na zupelnym marginesie). Bez tego przelomowego momentu nie mielibysmy nowej istoty ludzkiej, powiadasz.... No i co z tego???? My to wszystko wiemy i akceptujemy – tak dlugo az spotkamy kobiete ktora jest w bardzo niechcianej ciazy, do ktorej doszlo w bardzo niechcianych okolicznosciach. Wtedy, gdy ona wrecz musi! pozbyc sie tego ciezaru, cudowny moment ktory tak piescisz slowami nie ma najmniejszej wartosci. Nie ma w nim nic cudownego. Liczy sie wylacznie interes kobiety. I ja tu wroce jeszcze )) K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: PS: Hmmm3 12.08.04, 12:21 (CD) Znow chyba nie czytales uwaznie mojego poprzedniego postu - nie jestesmy w stanie ustalic warunku koniecznego i wystarczajacego bycia czlowiekiem, jestesmy w stanie ustalic jedynie warunki konieczne. Do takowych zaliczam zycie jako takie, a nie odczucie krzywdy. Czlowiek skrzywdzony nadal moze byc czlowiekiem. Istota martwa ma jedynie szanse na godny pochowek, ale juz nie na bycie "czlowiekiem". > Wtedy, gdy ona wrecz musi! pozbyc sie tego > ciezaru, cudowny moment ktory tak piescisz slowami Co to znaczy "musi"? Czyli ciag dalszy pytania o zdefiniowanie "ciazy niepozadanej". W ktorym miejscu powiedzialem o momencie poczecia "cudowny" i gdzie "piescilem slowami"? "Kruche" powiedzialem o zyciu biologicznym w jego formie plodowej - poczytaj troche danych o umieralnosci niemowlat i ilosci poronien w krajach o niskim poziomie medycyny prenatalnej. Kruche w jest rowniez zycie osobnikow doroslych - zobacz jakie sznase ma czlowiek wrzucony w stado zarlaczy, lwow idt. Rodzaj ludzki swoj sukces w opanowywaniu Ziemi nie zawdzieczna plodnosci heh. Trzymaj sie chlopie faktow - nie uciekaj w demagogie. Czekam na konkrety. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Hmmm 12.08.04, 12:17 ) Wydaje mi sie, ze niepotrzebnie sililes sie na dowcip. Nie sililem sie, wyszlo dosc naturalnie Ciacham ten fragment, bo do niczego nas dyskusja utrzymana w tym tonie nie doprowadzi. ) czy naprawde sadzisz, ze masz prawo dyktowac np. mojej corce, czy ) siostrze, czy zonie jak winna postepowac w przypadku zajscia w bardzo Tak, tym samym prawem kieruje sie zakazujac innym jezdzenia po pijaku samochodem, kradziezy, zabojstw i tak dalej, mimo, ze wcale nie uwazam sie za bardziej, jak to ujales, "kompetentnego", w tych akurat kwestiach od innych. Nie rozumiem dlaczego musze Ci odpowiadac na te same pytania po wielokrec - w poprzednim poscie napialem w odpowiedzi na bardzo podobnie postawione przez Ciebie pytanie, ze tak rodza sie kodeksy prawne - one sankcjonuja wlasnie zachowania innych. Legislatura przy stanowienia prawa nie pyta kazdego: "czy pani/pan dopuscilby do takiej mozliwosci w takich to a takich okolicznosciach?". Jeszcze nie slyszalem rowniez, aby jakis zlodziej zabranial innym krasc - czy to jest powod, bym ja pozwolil na jego kradzieze? Tak wiec przyzwolenie kobiet z Twojej rodziny nie moze byc wiazace w zaden sposob dla mnie. Dla Ciebie taka decyzja to wyraz wolnosci osobistej, dla mnie pojecie "wolnosci osobistej" jest na tyle abstrakcyjne, ze najpierw musilibysmy strawic rok na dyskusji, czym ona jest, zanim uzylbym tego terminu w dyskusji. Teraz bowiem jestem w stanie dowiesc Ci, ze kazda wolnosc osobista jest realizowana kosztem wolnosci innej osoby. ) I jeszcze jedno. Otoz nie ma sensu mowienie o prewencji gdy masz do czynienia ) z ) potrzeba aborcji - "trzeba bylo", sadze, nalezy zwykle zachowywac dla siebie. ) Aborcja i prewencja to sa jednak dwie rozne dyskusje. Hmm, czyli przed szkoda i po szkodzie Polak glupi? Nie rozumiem, jak w tym kontekscie mozna nie rozmawiac wlasnie o "prewencji". Poza tym, w kontekscie nastepnego Twojego zdania: ) Acha, nie jestem zwolennikiem aborcji - to mi uwlacza. Jestem zwolennikiem ) prawa kobiety do decydowania o losach niepozadanej ciazy chyba musimy sztywno ustalic jakie przypadki nazywasz "niepozadanymi", bo w przeciwnym momencie dyskusja o prewencji i odpowiedzialnosci rozmywa sie wowczas w nicosci. Ja podalem juz antyteze dla ciazy pochodzacej z gwaltu i przemocy rodzinnej. W przypadku gwaltu o prewencji mowy byc nie moze, ale spokojnie mozemy porozmawiac o proporcjonalnosci "kary", a wiec o odpowiedzialnosci - kobieta doznaje krzywdy psychicznej i fizycznej - jednak zyje, gwalciciel - odsiaduje kilka lat w wiezieniu i zyje, plod - usmierca sie go, mimo, ze w tej sprawie nie "zawinil" nawet tym, ze wracal poznym wieczorem do domu... Wiec? Widzisz gdzies tu proporcje? Co do przemocy w rodzinie, to wlasnie mechanizm stawianie przyczyny wtornej ponad przyczyne pierwotna jest ucieczka od odpowiedzialnosci, niedopuszczalna dla kogos kto chce byc czlowiekiem. W przypadku orzekania winy w wypadkach samochodowych, gdy jeden z prowadzacych byl pod wplywem alkoholu, pozostale ustalenia, co do przyczyn wypadku, nie sa brane wlasciwie pod uwage - sad orzeka wine prowadzacego pod wplywem alkoholu, bo to jest przyczyna pierwotna. Dokonujesz tu po raz pierwszy manipulacji - uwlacza Ci okreslenie, ze jestes zwolennikiem aborcji, ale mowisz, ze jestes za prawem wyboru kobiet do decydowania o losach niepozadanej ciazy. Przepraszam, ale czym jest pozbycie sie przez kobiete niepozadanej ciazy? Jakbys tego nie probowal zdefiniowac, to zabieg usuniecia ciazy, z dowolnych przyczyn, jest nazywany aborcja - sprawdz w dowolnej encyklopedii czy podreczniku medycyny. Dajac tekie prawo kobiecie (prawo wyboru ma to do siebie, ze mozna wybrac tak lub nie), automatycznie opowiadasz sie za prawem do aborcji - z zastrzezeniem ciazy niepozadanej. O uscislenie terminu "ciaza niepozadana" jeszcze raz prosze. Przestaje sie dziwic natomiast, ze uwazasz dyskusje o prewencji i odpowiedzialnosci w kontekscie aborcji jako tematyke odrebna... ) No prosze, przyznales, ze samo zycie biologiczne nie jest dla Ciebie ) wartoscia absolutnie nienaruszalna. Stwierdziles, ze “jedynym aspektem, ) ktory stanowi dla mnie dylemat, to wybor w chwili zagrozenia zycia matki.” ) Mozna i tak tylk o ja nie mam tego rodzaju dylematow Po pierwsze swierdzenie, ze mam dylemat, nie implikuje, ze zycie biologiczne nie ma dla mnie wartosci absolutnie nienaruszalnej. Wrecz przeciwnie - poniewaz wlasnie uwazam, ze nienaruszalna jest, to gdy mam do czynienia z ROWNOWAZNYM bytem dwoch istot, to mam DYLEMAT. Dylemat, to okreslenie problemu nieroztrzygalnego na danym poziomie poznawczym. Przepraszam, ale teraz Cie upomne - nie naduzywaj mojej cierpliwosci lamiac prawa logiki (w rozumieniu nauki), ponadto sprawdz najpierw znaczenie terminu jakim sie posluzylem, zanim wyciagniesz jakis wniosek z moich slow. Po powyzszym stwierdzeniu wycinam sporo z czesc drugiej Twojej wypowiedzi jako dowodzenie oparte na falszywym zalozeniu. Aha - co bylo 100 lat temu, i postawa kleru mnie nie interesuje. ) Problemy zdrowotne maja te wlasnosc, ze czesto sie ) komplikuja. Czy potrafisz bezblednie oddzielic zagrozenie dla zdrowia od ) zagrozenia dla zycia? Jesli ‘nie’, to, narodzil sie wlasnie nastepn ) y wyjatek, ) ktory poprzesz. Jesli ‘tak’, to – no coz – nie pozostaj ) e mi nic inego jak ) poklonic sie przed Twoim wielkim geniuszem.... Stwierdziles, ze nie masz dylematow w tej kwestii... To ciekawe. Nie, nie jestem geniuszem, nie potrafie przewidziec wszytkiego, ale rowniez Ty nim, chyba, nie jestes i nikt nim nie jest. A jednak teza, ze problemy zdrowotne juz sa przeslanka za usunieciem ciazy, swiadczy o tym, ze ktos jednak sobie uzurpuje prawo wlasnie do bycia geniuszem - przewiduje, ze "na wszelki wypadek" lepiej usunac, bo w swym geniuszu stwierdza, ze matka i dziecko z tego nie wyjda? Codziennie ponosimy ryzyko smierci - wychodzac na ulice, wsiadajac do samochodu, uzywajac miksera czy innego elektronarzedzia. Tu tez chcesz "dmuchac na zimne"? Cala ciaza i porod to sa bardzo skomplikowane procesy, podczas ktorych nieustatnie zagrozone jest zycie matki i zycie plodu. To dlatego ilosc poronien, wad rozwojowych, smierci noworodkow, czy smierci matek podczas porodu, tak gwaltownie spada przy zastosowaniu nowoczesnej diagnostyki okresu ciazy. Kiedy i w jakich okolicznosciach Ty chcesz powiedziec, ze to sie nie uda i usuniecie plodu uratuje matke? Dla mnie stanowi to dylemat, Ty natomiast stwierdziles, ze nie masz takiego dylematu - wiec prosze, oswiec mnie - po czym mozna poznac w jakim momencie wybor zycia matki kosztem zycia plodu jest wlasciwym wyborem - a wowczas to ja pochyle glowe przed Twoim medycznym geniuszem. ) gdy tymczasem temat niniejszego watku to srodki wczesnoporonne, ktore R ) 11; ) jak sama ich nazwa wskazuje powoduja poronienie w pierwszym miesiacu ciazy, ) zazwyczaj. Znow za gra slow chcesz ukryc prawdziwe znaczenie. To poronienie nie jest samoistne, jest wymuszone srodkami farmakologicznymi, ktore zastepuja w tym momencie narzedzia chirurga. Chcesz uciec tu od slowa aborcja? Chyba teraz ze mnie zartujesz, lub traktujesz jak przyslowiowa blondynke. To znaczy, ze jak zabije kogos toporem to bede morderca, a jak otruje, to juz nie? I o machaniu lapkami, kopaniu w brzuszek i tak dalej juz rozmawialismy - nie ma to dla mnie znaczenia - rozmawiamy o aborcji jako takiej, a nie o ustalenie daty kiedy mozna do niej dopuscic, jesli tego nie zauwazyles, to zwracam Ci na to uwage. ) Jego interes, otoz, przy interesie kobiety decydujacej sie na ) aborcje, rowna sie zero. Jego interes to zycie. Co jest interesem kobiety? Nawet skrzywdzonej? Odczucia, doznania? Znow chyba nie czytales uwaznie mojego poprzedniego postu - nie jestesmy w stanie ustalic warunku koniecznego i wystarczajacego bycia czlowiekie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Hmmm8-12 IP: *.proxy.aol.com 12.08.04, 15:54 No i mamy kolejny poranek. Czyli, jak zwykle nie mam teraz czasu. Krociutko zatem. Twoje dywagacje na temat absolutnej swietosci plodu przekonuja oczywiscie Ciebie - zwlaszcza we fragmentach w ktorych uruchamiasz duzo emocji. Ja na uczuciach jeszcze nie usilowalem grac ale, nawet domagasz sie tego, wszystko przede mna. ) Rozmawiamy na ten temat z racji funkcjonowania w Polsce aktualnego prawa antyaborcyjnego. Ja licze na jego obalenie, bo na szczescie ludzi o Twoich pogladach nie jest znow tak duzo. Istniejace prawo zostalo wprowadzone podstepem, z zaskoczenia, w sposob zdradliwy - pod dyktando papieza i kleru. Prawo to nie mialo wtedy, i nadal nie ma, odpowiedniego spolecznego poparcia. Nikt nie pytal spoleczenstwa o zdanie choc badania opinii publicznej wskazywaly na szerokie poparcie koncepcji "aborcji z przyczyn spolecznych". Aktualne prawo wprowadziliscie dzieki biernosci komuny, ktora w ten wlasnie sposob, po raz kolejny, i serwilistyczny, okupila dalsze gwarancje dla bezpieczenstwa wlasnych tylkow. Prawo antyaborcyjne zostalo wprowadzone niemal tak samo jak wczesniej Stelmachowski wprowadzil do szkol religie. To nie zadne racje sprawily, ze prawo to zostalo wprowadzone - zdecydowal czysty oportunizm kleru, ktory byl bardzo silny, komuna slaba, a spoleczenstwo zdezorientowane oraz zmanipulowane. Mnie przekonuja moje racje, a Twoje nie znacza dla mnie nic - tak samo zreszta jak moje dla ciebie. Oczywiscie, po powrocie z pracy odniose sie do Twoich argumentow gdyz sama mozliwosc takiej wymiany warta jest tynfa. Postaram sie takze zbic Twoje racje jeszcze mocniej niz udalo mi sie dotad )) Mylisz sie z tym "zwolennikiem aborcji". Otoz, skoro taki z Ciebie logik, ja jestem zwolennikiem prawa(!) do aborcji przy czym mam nadzieje, ze z tego prawa nikt nie bedzie potrzebowal korzystac. Oznacza to, ze ja rownie dobrze pozostane zwolennikiem prawa w (hipotetycznej) sytuacji nieobecnosci praktykowania aborcji. Twoim zdaniem bylbym zwolennikiem aborcji... Ja uwazam ze popelniasz szkolny blad. Jestem, otoz, oraz bylbym zwolennikiem prawa(!!) do aborcji, czyli prawa kobiety do zdecydowania na rzecz aborcji. . Do uslyszenia ) . K.P. . PS...Nie czytalem jeszcze pozostalych Twoich odpowiedzi, ale pozniej sprobuje odniesc sie docalosci. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Hmmm 12.08.04, 12:23 (CD wlasciwe ulokowane) Znow chyba nie czytales uwaznie mojego poprzedniego postu - nie jestesmy w stanie ustalic warunku koniecznego i wystarczajacego bycia czlowiekiem, jestesmy w stanie ustalic jedynie warunki konieczne. Do takowych zaliczam zycie jako takie, a nie odczucie krzywdy. Czlowiek skrzywdzony nadal moze byc czlowiekiem. Istota martwa ma jedynie szanse na godny pochowek, ale juz nie na bycie "czlowiekiem". > Wtedy, gdy ona wrecz musi! pozbyc sie tego > ciezaru, cudowny moment ktory tak piescisz slowami Co to znaczy "musi"? Czyli ciag dalszy pytania o zdefiniowanie "ciazy niepozadanej". W ktorym miejscu powiedzialem o momencie poczecia "cudowny" i gdzie "piescilem slowami"? "Kruche" powiedzialem o zyciu biologicznym w jego formie plodowej - poczytaj troche danych o umieralnosci niemowlat i ilosci poronien w krajach o niskim poziomie medycyny prenatalnej. Kruche w jest rowniez zycie osobnikow doroslych - zobacz jakie sznase ma czlowiek wrzucony w stado zarlaczy, lwow idt. Rodzaj ludzki swoj sukces w opanowywaniu Ziemi nie zawdzieczna plodnosci heh. Trzymaj sie chlopie faktow - nie uciekaj w demagogie. Czekam na konkrety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Ciaza z gwaltu, sodomii, pedo- ma rodzic i juz!!! IP: *.proxy.aol.com 13.08.04, 06:32 Usilujesz wmanewrowac mnie w swoj wlasny sposob myslenia. Lepiej zapomnij o tym. ) Zacznijmy od drobnych sprostowan. K. ponoc powiedzial ‘Problemy zdrowotne maja te wlasnosc, ze czesto sie komplikuja. Czy potrafisz bezblednie oddzielic zagrozenie dla zdrowia od zagrozenia dla zycia? Jesli ‘nie’, to, narodzil sie wlasnie nastepny wyjatek, ktory poprzesz. Jesli ‘tak’, to – no coz – nie pozostaje mi nic inego jak poklonic sie przed Twoim wielkim geniuszem.... R odpowiedzial “Stwierdziles, ze nie masz dylematow w tej kwestii... To ciekawe. Nie, nie jestem geniuszem, nie potrafie przewidziec wszytkiego, ale rowniez Ty nim, chyba, nie jestes i nikt nim nie jest. A jednak teza, ze problemy zdrowotne juz sa przeslanka za usunieciem ciazy, swiadczy o tym, ze ktos jednak sobie uzurpuje prawo wlasnie do bycia geniuszem - przewiduje, ze "na wszelki wypadek" lepiej usunac, bo w swym geniuszu stwierdza, ze matka i dziecko z tego nie wyjda? Codziennie ponosimy ryzyko smierci - wychodzac na ulice, wsiadajac do samochodu, uzywajac miksera czy innego elektronarzedzia. Tu tez chcesz "dmuchac na zimne"? “ Co przyszlo mu dosc latwo gdyz odparowal sobie z mojego tekstu jednen niewinny fragmencik, mysl niemila – ponizej ujeta w klamerki. Wczesniej zdecydowal o uniewaznieniu innego fragmentu i wreczeniu mu czerwonej kartki. Dziwnym trafem takze ow niewygodny fragmencik, tkwiacy sobie w innym kontekscie zalapal sie na “kartke”, przy okazji. Oto calosc ktora tak starannie poszatkowales, polaczyles - by nie miec problemow z odpowiedzia. K. naprawde powiedzial: “[Twierdzisz, ze jedynie wybor “zycie za zycie” jest dopuszczalny... No coz na wlasny uzytek mozesz wymyslac sobie jakie chcesz idealy. Mam pytanie wszakze: czy wiesz ktora decyzja bedzie poprawna? Podobnie z zagrozeniem dla zdrowia matki. Skad wiesz, ze bedzie to “tylko” zagrozenie dla zdrowia? ] Problemy zdrowotne maja te wlasnosc, ze czesto sie komplikuja. Czy potrafisz bezblednie oddzielic zagrozenie dla zdrowia od zagrozenia dla zycia? Jesli ‘nie’, to, narodzil sie wlasnie nastepny wyjatek, ktory poprzesz. Jesli ‘tak’, to – no coz – nie pozostaje mi nic inego jak poklonic sie przed Twoim wielkim geniuszem....” Dopusciles sie ponadto nieuprawnionej kompilacji sensu zdania wyrwanego z jednego kontekstu poprzez wlaczenie go do innego. Otoz ja nie powiedzialem, ze “nie mam dylematow w tej kwestii” lecz ze ‘ja nie mam tego rodzaju dylematow’. Kontekst zas mowil o Twoich dylematach (jedynych) gdy dochodzi do wyboru pomiedzy zyciem kobiety a plodu. Jedynie wtedy, przypominam, dopuscilbys mozliwosc aborcji (nie orzekl na rzecz aborcji – co takze usilowales wcisnac jako moj pomysl) z tym ze sam mialbys problem moralny. Ja nie mam takich dylematow gdyz nie tylko wtedy dopuszczam aborcje. Ponadto rutynowo ratuje sie kobiete a nie siedmio-milimetrowy miesieczny embrion, czy siedmiomiesieczny plod. Dales “czerwona kartke” fragmentowi ktory o tym wlasnie mowil, fragmentowi ktory zwrocil Twoja uwage na to, ze propagujesz jakies anachronizmy, z ktorych gloszeniem nawet kler jest skrajnie ostrozny. Ty facet chcesz byc swietszy od papieza a oszukujesz grajac w Chinczyka. Nieco wczesniej na pewniaka dopuszczales jedynie jeden wyjatek: “zycie za zycie” – gdy zagrozone jest zycie kobiety. No wiec nakreslilem Ci mozliwosc w ktorej trudno jest powiedziec czy “tylko” zdrowie jest zagrozone, czy “az” zycie. Nawiazujac do przypadku domniemanego zagrozenia dla zdrowia kobiety zadalem to niewinne pytanko – ‘skad wiesz, zebedzie to tylko zagrozenie dla zdrowia? Wiedzialem ze zachwieje w Tobie te dziecinna pewnosc siebie, no i zachwialem. Wraz z calym Toba, w dodatku, a Ty w przyplywie paniki wyciales fragment ktory burzyl Twoja misternie zbudowana koncepcje nienaruszalnosci zycia (z jednym jedynym hipotetycznym wyjatkiem). Musiales miec racje. Najprawdopodobniej w sposob niekontrolowany, nieswiadomie, dokonales na tekscie tego samego co Twoj umysl dokonuje na codzien z informacja naruszajaca Twoj wewnetrzny lad i porzadek – po prostu... wymazales ja. Odkrecanie kota ogonem, i projekcja “geniuszu” na mnie nic nie da, albowiem to nie ja roscilem sobie pretensje do nieomylnosci w kwestiach dopuszczalnych przypadkow. Rosciles sobie Ty i ustanowiles jeden taki wyjatek: gdy zagrozone jest zycie kobiety, no i... przejechales sie. Dotarla do Ciebie mysl straszna: ze jeszcze duzo nie wiesz i nie rozumiesz. To strach zrobil z Ciebie taka spryciulke ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Ciaza z gwaltu, sodomii, pedo- ma rodzic i juz!!-2 IP: *.proxy.aol.com 13.08.04, 06:35 Powyzsze doswiadczenie podpowiada mi jednak, ze dlugo to my sobie nie podyskutujemy - skoro ulatwiasz sobie zycie tego rodzaju zabiegami.... Ja widzisz nie mialem i nie mam najmniejszego zamiaru przekonywania Ciebie do czegokolwiek. Traktuje niniejsze spotkanie jako moznosc wymiany pogladow. Ty natomiast wrecz musisz(!) wygrac te potyczke. Ja uwaznie przygladam sie takim co musza. Doswiadczenie podpowiada mi ponadto, a sam nie mam zwyczaju manipulowac, ze moi interlokutorzy najglosniej krzycza o manipulacji wlasnie wtedy gdy sami oszukuja –“lapaj zlodzieja”, krzycza. Podsumowujac, jestes w stanie zgodzic sie na aborcje jedynie w przypadku zagrozenia zycia kobiety. Tylko czego Ty chcesz ode mnie?! Przeciez ja nie zabraniam Ci posiadania takich pogladow. Uwazasz, ze zgwalcona dziewczyna powinna urodzic, gdyz i z gwaltu to jednak jest dziecko, jak kazde inne – no wiec uwazaj sobie. Zaloz watek pod takim tytulem.Ja dzien w dzien sptykam sie tu z taka masa przeroznych pogladow - wiec i Twoje przelkne jakos. Domyslam sie oczywiscie, ze gdybys mial do powiedzenia nieco wiecej, gdybys mial moznosc decydowania o prawie, to z aktualnego prawa antyaborcyjnego zniknalby wyjatek dot. ciazy z gwaltu. Niewatpliwie uzasadnilbys je w stylu zaprezentowanym wczesniej: “trudno kobieto ale urodzisz to dziecko gdyz inaczej dopuscilabys sie zamordowania czlowieka, a morderstwo jest morderstwem – zwlaszcza istoty niewinnej i bezbronnej; scigane wiec bedzie i karane jak kazde inne, i trzeba sie do tego przyzwyczaic”. Nie bardzo rozumiem dlaczego dopominasz sie przedstawienia ”po czym mozna poznac w jakim momencie wybor zycia matki kosztem zycia plodu jest wlasciwym wyborem” albo wyjasnienia co to jest “ciaza niechciana”. Jesli wychodzisz z zalozenia, ze zycie ludzkie od poczecia stanowi wartosc bezwzglednie nienaruszalna to nie usiluj wmowic mi ze interesuja Cie powody dla ktorych kobieta decyduje sie na aborcje. Nie ma przeciez takich powodow ktore chcialbys czy/i moglbys zaakceptowac – one nie sa istotne. Zatem gdy ciaza bedzie wynikiem przemocy malzenskiej to odpowiesz, ze mogla odejsc – bo Ty wiesz lepiej. A wiesz lepiej albowiem – uwaga! - posiadles Prawde. Sprobuje jednak wyjasnic. Otoz “ciaza niechciana” to taka ciaza ktorej sie nie chce, albo tez chce sie w niej nie byc, pozbyc sie jej – bo sie jej nie chce, ta jak i nie chce sie dziecka ktore ewentualnie (po 9 miesiacach noszenia we wlasnym , nie Twoim) nalezaloby urodzic. Wlasciwy wybor zycia matki kosztem zycia plodu, natomiast, to jest przeciez ten Twoj dylemat – zapomniales? Z mojego stwierdzenia, ze ja nie mam tego rodzaju dylematow wcale nie wynika, ze ja mam odpowiedz ktorej poszukujesz Ty. Mnie satysfakcjonuje praktykowane podejscie – na korzysc kobiety. Uwazam, ze tak jest poprawnie – chyba, ze ona sama zazada by ratowano dziecko, a nie ja. Z Twojej tendencji do uzywania bialo-czarnego szablonu “albo-albo” wnosze, ze jestes jednym z tych ktorzy najszczesliwsi byliby gdyby ktos wymyslil jakas elegancka matematyczna formule – recepte na zycie. Formule dla wszystkich, ma sie rozumiec. A jak komus sie nie spodoba no to trudno; za kark i przygiac takiego. Dla jego dobra. . Powroce jeszcze do tego )) . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Wobec potrzeby aborcji knocenie o prewencji IP: *.proxy.aol.com 13.08.04, 15:33 jest upierdliwym gderaniem baby - "a trzeba bylo", albo "a nie mowilam". . ; K.powiedzial: >>I jeszcze jedno. Otoz nie ma sensu mowienie o prewencji gdy masz do czynienia z potrzeba aborcji - "trzeba bylo", sadze, nalezy zwykle zachowywac dla siebie. Aborcja i prewencja to sa jednak dwie rozne dyskusje.>> . R.odpowiedzial: >>Hmm, czyli przed szkoda i po szkodzie Polak glupi? Nie rozumiem, jak w tym kontekscie mozna nie rozmawiac wlasnie o "prewencji".>> Prewencja, jak sama nazwa wskazuje, ma sluzyc zapobieganiu niepozadanym ciazom a w konsekwencji aborcjom. My tu rozmawiamy jednak o potrzebie, ktora jest efektem nieskutecznosci prewencji badz jej nieobecnosci. Mozna wiec mowic o zapobieganiu, ba, jak najbardziej nalezy mowic, niemniej kazda niepozadana ciaza to juz dyskusja na innym niz prewencja poziomie. Owej niepozadanej ciazy, sprobuj to zrozumiec, nie da sie juz zapobiec. Zatem w jej konkretnym przypadku mowienie o zapobieganiu ma tyle samo sensu co gderanie wspomnianej baby. Prewencja oraz dyskusja o niej dotyczyc bedzie wszystkich innych potencjalnych przypadkow niechcianych ciaz, ale z cala pewnoscia nie tej jednej. Poniewaz niepozadanych ciaz jest znacznie wiecej a wiec i wieksze jest zapotrzebowanie na usluge aborcji wiec, podobnie, przy dyskusji o aborcji nie ma sensu mowienie o prewencji. Tu mozna dyskutowc jedynie o dopuszczalnosci oraz o zakazie. Uzywam terminu aborcja, choc cos takiego jak aborcja to tylko abstrakcja, czy etykietka. Tak naprawde pod terminem aborcja miesci sie mnostwo indywidualnych przypadkow tragedii ludzkich ktorych nie mozna wrzucic do jednego worka i podpisac go "aborcja". Kazdy z tych przypadkow jest inny, unikalny, gdyz/i dotyczy innej kobiety, pomimo Twojego traktowania wszystkich zbiorowo oraz per noga. . Przy kobiecej tragedii wartosc biologicznego zycia niechcianego plodu rowna sie zero.Tylko ona ma prawo zdecydowac jego czlowieczenstwie. K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Ehhh 13.08.04, 16:45 Odpowiedzi bedzie w weekend lub po. Troche mam teraz za duzo pracy. Jenda uwaga - jesli sadzisz, ze protekcjonalny styl Twoich wypowiedzi mnie zirytuje i dam sie poniesc emocjom - grubo sie mylisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 hehehe :O)) IP: *.proxy.aol.com 16.08.04, 03:56 -------------------------------------------------------------------------------- Odpowiedzi bedzie w weekend lub po. Czy miales na mysli ten weekend ktory wlasnie sie skonczyl? Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Okeslenie stanowiska 16.08.04, 10:27 Poniewaz zaczynamy, tak jak slusznie zauwazyles, uciekac w utarczki pozamerytoryczne, to ja sie troche dookresle. 1. Stanowisko kosciola (jakiegokolwiek) jest dla mnie w tej (jak i w innych ) sprawie obojetne. Kieruje sie tutaj wlasnymi przemysleniami. Nie interesuje mnie rowniez historia - w jej biegu bylo tyle zakretow w tej materii, czasem wrecz zwrotow, ze powolawanie sie na nia, w tym akurat aspekcie, nie ma sensu. Nie dyskutujemy rowniez o konkretnym systemie prawnym w konkretnym panstwie, tak jak w pewnej chwili zasugerowales. Mowimy o stanowieniu prawa jako o sztuce ogolnej, opartej NIE na konkretnych uwarunkowaniach, ale na zasadach uniwersalnych. 2. W kazdej z faz rozwojowych plodu jest to dla mnie zycie rownorzedne z kazdym innym, nie z punktu widzenia emocji, ale chlodnej kalkulacji - jestesmy w stanie bowiem okreslic, iz jest to zycie i warunek konieczny do czlowieczenstwa, a nie jestesmy w stanie okreslic ani granicy rozwojowej, ani warunku koniecznego czlowieczenstwa. 3. Nie ma dla mnie uwarunkowan USPRAWIEDLIWIAJACYCH aborcje. Mam DYLEMAT dotyczacy zagrozenia zycia matki, ale DYLEMAT to nie przyzwolenie na aborcje w tym przypadku, a wiec nie "wylom" w mym stanowisku, jak probujesz twierdzic, a tylko naturalna konsekwencja przyjetej przeze mnie zasady, iz zycie w kazdym w swych stadiow rozwojowych jest rownorzedne. Stad NIE POTRAFIE w dniu dzisiejszym okreslic, czy zdecydowalbym o zyciu dziecka czy matki. Dla mnie jest to w tej chwili problem nieroztrzygalny. Nie rozumiem natomiast Twojej tezy, ze jesli bym nawet przyjal, w tym przypadku, ze ratowalbym zycie matki kosztem zycia dziecka, to swiadczy to o tym, ze jeden wyjatek pociaga za soba kolejne. Jesli by przyjac taki styl myslenia, to mozna rowniez przyjac, ze zwolennicy prawa do aborcji (teraz uogolniam) domagajacy sie umozliwienia prawa do przerwania ciazy do ktoregos tam tygodnia ciazy, w zasadzie powinni domagac sie rozciagniecia tego prawa na caly okres ciazy - wszak jesli pozwala sie na jedno, to w mysl zasady kostek domina jaka chcesz zastosowac tu w dyskusji, logiczne jest pozwolenie na kolejne etapy. Po prostu dyskusja w tym stylu nie ma sensu. Sam rowniez posunalem sie do tekiej galopady, pytajac - teraz aborcja, jutro eutanazja, a pojutrze co? Tylko, ze takie pytanie jest po pierwsze osadzone slabo w realiach, a po drugie uzywanie logiki kostek domina w takiej duskusji jest bronia obosieczna i nie prowadzi do niczego, poza docelowym obrazeniem sie stron. 4. Zarzuciles mi emocje - blad. Podchodze do dyskusji w sposob maksymalnie chlodny. To znow z chlodnej kalkulacji wynika moja ocena sytuacji w chwili ciazy powstalej w wyniku kazirodztwa, gwaltu itd. Jesli przyjmuje, ze zycie na kazdym ze swych etapow jest rownorzedne, to robie zestawienie wrecz ksiegowe (winien - ma) - kobieta (ofiara przymocy) bedzie zyla, przestepca - bedzie zyl, a dziecko? To wlasnie granie na EMOCJACH skrzywdzonej kobiety powoduje, ze najmniej winny uczestnik zajcia poniesie najsurowsza, niczym nie uzasadniona kare - kare smierci. Tylko aby to zauwazyc, trzeba wlasnie oderwac sie od emocji i chlodno, wrecz cynicznie spojrzec na zaistniala sytuacje. Argument, ze w czyms to pomoze niedoszlej matce jest wrecz bledny z socjologicznego punktu widzenia - mozliwosc usuniecia takiej ciazy prowadzi, na ogol, do poglebiania sie patologii, a nie jej usuniecia. To jedyny kamyczek jaki dorzuce dzis w kwestii "prewencji" . Zauwaz bowiem - pozwalamy na usuniecie ciazy powstalej w wyniku przemocy w rodzinie (zakladamy, ze maz zwaglcil wlasna zone/partnerke), w wyniku zdarzenia kobieta zachodzi w ciaze. Teraz nastepuje rozwidlenie - jedno zdarzenie ma miejsce w rodzinie biednej,patologicznej, drugie w materialnie ustabilizowanej, gdzie maz - "pan i wladca" utrzymuje dom. Chyba zgodzisz sie, ze wymienione przypadki wyczerpuja w 90% zagadnienie "przemocy w rodzinie" w relacjach doroslych. Ok, mamy uwarunkowania i ciaze. Teraz kobieta, majaca do tego prawo, usuwa ja. Jak sadzisz, jakie nastepstwa bedzie to rodzilo? Otoz z moich obserwacji wynika, ze zadnych, za wyjatkiem usuniecia ciazy. W rodzinach biednych i patologicznych, przerwanie tekiej ciazy byloby traktowane jako zabieg kosmetyczny i kolejne "niechciane" ciaze mialyby miejsce, a zjawisko przemocy by sie NASILILO, w wyniku braku konsekwencji. W rodzinie "materialnie ustabilizowanej", zanim kobieta, zalezna finansowo od despoty, odeszlaby od niego, ile ciazy musialaby przerwac? 1, 5, 10? Chyba zgodzisz sie, ze w rodzinach, w ktorych zarowno kobieta jak i mezczyzna sa materialnie niezalezni, do aktow przemocy, a tym bardziej ciazy w jej wyniku (kobiety takie najczesciej doskonale umieja korzystac z dobrodziejstw antykoncepcji), dochodzi tak rzadko, ze ustanowienie prawa do aborcji dla tych odosobnionych przypadkow, w zestawieniu z iloscia patologii, ktore takie prawo by nasilolo, jest statystycznym nieporozumieniem. Powiesz teraz, ze w mym mysleniu jest blad logiczny, bo przeciez prawo do usuniecia tekiej ciazy mialaby kobieta udowadniajaca przemoc swojego partnera, a wiec mialoby tym samym miejsce doniesienia o przestepstwie, proces i kara. Heh - i mylilbys sie - ja o tym pamietam. Tylko, ze mam jednoczesnie swiadomosc, ze ciaza trwa 9 miesiecy, zwolennicy prawa do usuniecia ciazy optowaliby, aby ciaze taka usunac do (okolo) 3 miesiaca, a proces karny trwa... latami. Teraz znow rozpatrzmy te dwa przypadki, o ktorych wspomnialem - rodzina patologiczna: kobieta donosi, ze zostala zgwalcona przez meza, dzieki temu usywa ciaze, nastepnie zastraszona (lub nie) wycofuje pozew w stosunku do meza - sprawa karna nawet by sie nie rozpoczela. Niestety, zadne prawo karne, nie wprowadzi obostrzenia, ze takiego pozwu wycofac sie nie da, poza tym, podczas procesu sprawa czy byl to gwalt czy tez nie moze sie rozmyc - a ciazy i dziecka juz NIE BEDZIE. Powiesz - wowczas karac kobiete za morderstwo. Nie da sie - to ze wycofala pozew wcale nie oznacza, ze zaprzecza zajsciu. Jesli zostaniesz okradziony, to jesli nawet policja zlapie zlodzija, a Ty wycofasz pozew jako poszkodowany, to zlodziej chodzi wolno, choc kradziez miala miejsce - temu wszak nikt nie zaprzeczyl. Przypadek drugi - kobieta uzalezniona finansowo - ona postapi analogicznie jak ta poprzednia, lub... dla niej bedzie takie prawo aborcyjne prawem martwym - za pieniadze meza usunie ciaze w sposob nielegalny, nie ujawniajac powodu. Tak wiec znow - masz narastajaca patologie. Analogicznie ma sie sprawa z gwaltem jako takim - kwestia czasu, procesu, domniemania niewinnosci, prawa do obrony... Chodzi o to, ze nawet absrachujac od mojego rachunku "winien-ma", egzekucja tekiego prawa do aborcji jest nierealna. I to tyle na dzis. Proponuje dyskusje malymi etapami, bo inaczej bedziemy ciagle cos gubic i krazyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Nie rozwazamy tu problemow Ludzi Teoretycznych IP: *.proxy.aol.com 14.08.04, 17:51 W dyskusji bardzo wazna jest dobra wola stron. Gdy tylko jedna z nich, ze pozwole sobie na jeszcze odrobine protekcjonalnosci, zaczyna doszukiwac sie negatywnego znaczenia mysli polemisty – zbliza sie koniec dyskusji. Rozpoczyna wiklanie sie w wyjasnienia i sprostowania, uscislenia, odkrecania... wyjasnienia... Oto stosowny przyklad: . ;; K. powiedzial: >>No prosze, przyznales, ze samo zycie biologiczne nie jest dla Ciebie wartoscia absolutnie nienaruszalna. Stwierdziles, ze “jedynym aspektem, ktory stanowi dla mnie dylemat, to wybor w chwili zagrozenia zycia matki.” Mozna i tak tylk o ja nie mam tego rodzaju dylematow. Nawiasem mowiac w jeszcze 100 lat temu w rodzinach ziemianskich czy zamoznych mieszczanskich decydowano w takich sytuacjach na korzysc dziecka (przy porodzie), nie bardzo wiec chwytam nature Twojego dylematu, kiedy mozna przeciez tak jak kiedys. Inna czesta praktyka bylo pozostawianie decyzji w reku Boga – choc mozna bylo uratowac kobiete. Co Ty na to? Przeciez mozesz uwazac podobnie.>> R. odpowiedzial: >>Po pierwsze swierdzenie, ze mam dylemat, nie implikuje, ze zycie biologiczne nie ma dla mnie wartosci absolutnie nienaruszalnej. Wrecz przeciwnie - poniewaz wlasnie uwazam, ze nienaruszalna jest, to gdy mam do czynienia z ROWNOWAZNYM bytem dwoch istot, to mam DYLEMAT. Dylemat, to okreslenie problemu nieroztrzygalnego na danym poziomie poznawczym. Przepraszam, ale teraz Cie upomne - nie naduzywaj mojej cierpliwosci lamiac prawa logiki (w rozumieniu nauki), ponadto sprawdz najpierw znaczenie terminu jakim sie posluzylem, zanim wyciagniesz jakis wniosek z moich slow. Po powyzszym stwierdzeniu wycinam sporo z czesc drugiej Twojej wypowiedzi jako dowodzenie oparte na falszywym zalozeniu. Aha - co bylo 100 lat temu, i postawa kleru mnie nie interesuje.>> . ;;; Otoz wczesniej twierdziles, ze zycie biologiczne (a o zyciu plodu mowilismy) stanowi dla Ciebie wartosc absolutnie nienaruszalna. Powyzszy fragment mojej wypowiedzi byl reakcja na Twoje zmiekczenie wlasnego stanowiska w przypadku konfliktu interesow – zycie plodu vs zycie kobiety. Wbrew temu przy czym sie upierasz, a do czego nie chcesz sie przyznac, zycie biologiczne nie jest i dla Ciebie wartoscia absolutnie nienaruszalna – w tym konkretnym przypadku. Nasze rozwazania, widzisz, nie dotycza “czlowieka teoretycznego” lecz kobiety ktorej zycie zagrozone jest w wyniku np. skomplikowanego porodu. Jedynie w obliczu “czlowieka teoretycznego” moglbys pozwolic sobie na zlapanie filozoficzej pozy najlepiej demonstrujacej Twoj dylemat; w przypadku zywej kobiety, na tym swiecie, musisz zdecydowac na czyjas korzysc. I tu, okaze sie, ze kazda! Twoja decyzja bedzie potwierdzeniem mojej!! opinii, iz takze dla Ciebie ‘samo zycie biologiczne nie jest wartoscia absolutnie nienaruszalna’. Decyzja pozostania w Twej teoretycznej pozie, i nie robienia niczego, niesie ze soba niebezpieczenstwo smierci zarowno kobiety jak i plodu – do ktorych doprowadziles swa biernoscia czy niemoznoscia podjecia decyzji. Interesujacy paradoks, co? Problem nierozstrzygalny rozstrzygnal sie sam. Praktycznie doprowadzasz bowiem do naruszalnosci zycia pomimo dramatycznego trwania przy jego nie-naruszalnosci )) Ponosisz odpowiedzialnosc pomimo usilnych staran o wymiganie sie od niej. Jak widzisz nie zasluzylem sobie na upomnienie , ktorego (oczywiscie w sposob nie majacy nic wspolnego z protekcjonalnoscia) musiales mi udzielic. Nie zlamalem zadnych praw logiki, czy to w “rozumieniu nauki” czy jakimkolwiek innym(?) Choc cierpliwosci Twojej, bezsprzecznie naduzylem ) Logika ma to do siebie, ze bez wzgledu na jej “rozumienie naukowe” czy ‘rozumienie podworkowe’ jest zawsze taka sama: wnioski musza nawiazywac do przyjetych zalozen. Zgodnie z Twoim zalozeniem zycie biologiczne stanowilo wartosc absolutnie nienaruszalna, natomiast zgodnie z moim – nic podobnego. Zycie przyszykowalo Ci niespodzianke - sytuacje w ktorej oniemiales w swym dylemacie, oraz paradoks ktory winien byl zmusic Cie do proby przemyslenia wlasnego stanowiska. Zwlaszcza gdy pomnozyc nasze rozwazania o sytuacje zagrozenia dla zdrowia kobiety, ktore okazac sie moga jednak zagrozeniem dla jej zycia. Wyszlo na to, ze racje mam ja )) Chocby w przypadku zagrozenia dla zycia kobiety, okazuje sie, ze zycie plodu moze!!! (choc nie musi ) okazac sie wartoscia naruszalna. Logika wziela w leb? Nic podobnego. Po prostu logika w zyciu nie moze wygrywac ze zdrowym rozsadkiem, gdyz dotyczy zywych ludzi, a nie np. liczb, czy “ludzi teoretycznych”. . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 rozwazania uboczne - o logice 16.08.04, 15:29 Logika jako nauka nadal stoi przed wieloma dylematami. Sa to sutuacje nazywane 'paradoksami' (o czym wiesz ). Jednak mimo istnienia paradoksow, nikt nie podwaza dokonan logiki jako nauki. Definicje implikacji, rownowaznosci, zaprzeczenia, negacji i tak dalej pozostaja niezmienne i nie zaleza od 'punktu siedzenia'. Tak wiec nie ma roznych logik - ani Twojej, ani mojej > Logika ma to do siebie, ze bez wzgledu na jej “rozumienie naukowe” > czy ‘rozumienie podworkowe’ jest zawsze taka sama: wnioski musza na > wiazywac do > przyjetych zalozen. Oczywiscie! Tylko to nadal nie wyklucza istnienia paradoksow Mnie na przyklad w paradoks "wpedzilo" zalozenie nienaruszalnosci ludzkiego zycia. Ty wpedzasz sie nieustannie i nieswiadomie w paradoks "prawa do wyboru danego kobiecie". Paradoks ten w skrocie polega na tym, ze dajac prawo wyboru kobiecie legitymujesz aborcje jesli kobieta sie na nia zdecyduje, a wiec tym samym bierzesz odpowiedzialnosc rowniez za wszystkie nieodpowiedzialne decyzje kobiet, ktore dokonuja usuniecia ciazy pod byle pretekstem lub robia tak, bo ciaza jest zwyczajnie dla nic niewygodna - w przypadku, np. legalizacji srodkow wczesnoporonnych. > Nasze > rozwazania, widzisz, nie dotycza “czlowieka teoretycznego” lecz kob > iety ktorej > zycie zagrozone jest w wyniku np. skomplikowanego porodu. Nie, nasze rozwazania dotycza czlowieka i sytuacji w jakich moze sie znalezc. A wiec wlasnie budujemy model teoretyczny. Nie odnosimy go do konkretnej kobiety i konkretnej ciazy. Nasza dyskusja ma prowadzic do jakis wnioskow, ktore stoja na pewnym stopniu uogolnienia, a wiec moga sluzyc do stanowienia prawa. Prawo jest stosowane w odniesieniu do konktretnych przypadkow - oczywiscie - jednak kodyfikuje sztywno poszczegolne zachowania. Czyli - kradzierz to kradzierz, morderstwo to morderstwo i tak dalej. Dopiero po okresleniu czynu rozpatrywane sa czynniki indywidualne - a wiec okolicznosci czynu, w tym okolicznosci lagodzace. > na Twoje zmiekczenie wlasnego stanowiska Ja go nie zmiekczylem! Stanalem przed dylematem, ktory nakazuje mi zastanowie nie sie, ale nie podwaza logiki poprzednich dowodow. Okresle to z matematycznego punktu widzenia - mamy ciagla przestrzen metryczna, zdefiniowalismy w niej iles tam funkcji ciaglych. Nagle napotykamy na funkcje o zachowaniu nietypowym - nie wiemy czy jest ciagla czy tez nie. Jednak to wcale nie oznacza, ze stojac przed takim dylematem nie podwazamy dowodu na ciaglasc samej przestrzeni czy ciaglasci poprzednich funkcji. > Decyzja pozostania w Twej teoretycznej pozie, i nie robienia niczego, niesie > ze soba niebezpieczenstwo smierci zarowno kobiety jak i plodu – do ktorych > doprowadziles swa biernoscia czy niemoznoscia podjecia decyzji. Interesujacy > paradoks, co? Bingo!!! Dokladnie o ten paradoks chodzi > Praktycznie > doprowadzasz bowiem do naruszalnosci zycia pomimo dramatycznego trwania przy > jego nie-naruszalnosci )) Ponosisz odpowiedzialnosc pomimo usilnych staran > o wymiganie sie od niej. Dokladnie tak! Tylko roznica w naszym pojmowaniu tego paradoksu polega na tym - ze ja sie z tym mecze, bo wlasnie biore na siebie odpowiedzialnosc - i za matke i za plod, a Ty podejmujesz decyzje, iz matka jest wazniejsza, ale jednoczesnie jak ognia wystrzegasz sie okreslenia, ze tez zabijasz (to Cie oburza). Jesli ktos, np. czlonek rodziny kobiety, ktora umarlaby w czasie takiego porodu, nazwalby mnie morderca i pozwal do sadu, to przyznalbym mu do tego calkowite prawo! Wiec teraz zapytam - czy jestes gotow wziac podobna odpowiedzialnosc za analogiczne oskarzenie czlonkow rodziny, iz zamordowales przyszle dziecko? Oczywiscie, twoja odpowiedz brzmi - przeciez nie ja podejmowalem decyzje, ja tylko dalem do tej decyzji prawo kobiecie i to ona zdecydowala. Tylko ze takie tlumaczenie nosi znamiona unikania odpowiedzialnosc. Powolalbym sie na alegorie o niejakim Pilacie, ale zaraz bys krzyczal cos o KK W tym paradoksie czyha na Ciebie jeszcze jedna przeszkoda. Rozmawialem z kolezanka, ktora jest ginekologiem-poloznikiem z drugim stopniem specjalizacji - pytanie bylo proste - kiedy pojawiaja sie przeslanki, ze zycie kobiety w wyniku porodu moze byc zagrozone? Ta najpierw otworzyla szeroko oczy, a pozniej zapytala, w jakich ja czasach zyje i o jakich zagrozeniach dla zycia kobiety mowie? Upieralem sie jednak, wiec powiedziala, ze nieprawidlowosci stanowiace takie zagrozenie mozna ujawnic gdzies okolo 4-6 miesiaca ciazy, poza przypadkami ciazy syjamskich. Wczesniej jest to wlasciwie nierealne. Mowienie wiec o zagrozeniu zycia matki w przypadku pierwszych trzech miesiecy zycia plodu jest ABSTRAKCJA medyczna. Jednak to nie wszystko - jesli wykryje sie takowe zagrozenie nawet po 6 miesiacu jest to okres w zupelnosci wystarczajacy przy obecnym stanie techniki medycznej (stad zdziwienie mojej kolezanki), do usuniecia nieprawidlowosci, z ingerencja chirurgiczna wlacznie (cesarskie ciecie, operacje plodu w lonie matki, przyspieszenie porodu, wzmocnienie organizmu matki, nawet zapobiezenie konfliktowi serologicznemu i tak dalej) - 6 miesiecznego wczesniaka mozna juz ratowac w inkubatorze!!!. Wedlug tej lekarki, znacznie wieksze ryzyko niesie za soba ciaza u noworodki lub ciaza mnoga, a to wszak nie sa przeslanki do legalizacji aborcji w zadnym z krajow Zagrozenia, o ktorych mowisz, sa wiec niejako w oderwaniu od rzeczywistosci medycznej, o ktora w dyskusji tak postulujesz Popytaj wsrod znajomych, sam sie rozejrzyj - kiedy ostatnio slyszales, ze kobieta w cywilizowanym kraju zmarla w czasie porodu? Ja nie slyszalem. A przeciez tych podejmujacych ryzyko i rodzacych jest bardzo duzo. Poza tym - wlasnie rodzi sie pytanie - przyjmijmy, ze zaakceptujemy prawo do aborcji w chwili zagrozenia zycia matki - do ktorego miesiaca bys je dopuscil? Ciekaw jestem czy i tu, wedlug Ciebie, nie masz dylematu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: rozwazania uboczne - o logice No wlasnie :)) IP: *.proxy.aol.com 17.08.04, 07:36 OK, sprobujmy rozbic przedmiot polemiki na fragmenty latwiejsze do przelkniecia. Ponadto dzis akurat mam nawal zajec a wiec wolalbym, jesli pozwolisz, nie czuc sie przymuszony do rozpisywania sie. . Piszesz: >>Oczywiscie! Tylko to nadal nie wyklucza istnienia paradoksow Mnie na przyklad w paradoks "wpedzilo" zalozenie nienaruszalnosci ludzkiego zycia. Ty wpedzasz sie nieustannie i nieswiadomie w paradoks "prawa do wyboru danego kobiecie". Paradoks ten w skrocie polega na tym, ze dajac prawo wyboru kobiecie legitymujesz aborcje jesli kobieta sie na nia zdecyduje, a wiec tym samym bierzesz odpowiedzialnosc rowniez za wszystkie nieodpowiedzialne decyzje kobiet, ktore dokonuja usuniecia ciazy pod byle pretekstem lub robia tak, bo ciaza jest zwyczajnie dla nic niewygodna - w przypadku, np. legalizacji srodkow wczesnoporonnych.>> . Pomijajac, ze to nie jest paradoks, nie sadze, bym znalazl sie w jakiejs skomplikowanej sytuacji. Moje poglady w dalszym ciagu pozostaja spojne, postepowanie konsekwentne, a ja sam nie musze robic jakichkolwiek szpagatow. Ujalbym moje podejscie nastepujaco: jesli w grupie tysiaca kobiet decydujacych sie na aborcje, jedna zaledwie decyzja (a ja nie wiem ktora) moglaby nie zostac uznana za moralnie watpliwa ( nie przez Ciebie, oczywiscie to i tak opowiadalbym sie za prawem kobiety do wyboru. Ja nie nie znam tych kobiet jak i powodow ich odnosnych decyzji, a nie przyznaje sobie prawa wtracania sie w prywatne sprawy doroslych ludzi – do wlazenia im z butami do lozek, czy zagladania w krok. Innymi slowy, bardzo niedobrze staloby sie gdyby prawa do aborcji odmowiono owej jedynej kobiecie. Odbierajac je tym dziewieciuset, z hakiem, podejmujesz takze decyzje o zyciu tej jednej kobiety. Dla mnie jej szczescie wazniejsze jest od zycia 999-ciu niechcianych zygot. Wartosc tych, wobec decyzji nosicielek o ich odrzuceniu, rowna sie ZERO. Co do odpowiedzialnosci, natomiast, to wybacz ale nie czuje sie Ojcem Narodu czy kims podobnym i uwazam, ze kazdy ponosi odpowiedzialnosc sam za siebie. Masz prawo do wyboru w sytuacji dla ciebie trudnej, kobieto, wiec korzystaj z niego – mam nadzieje, ze w rozsadny sposob. A odnosnie Twego pytania, to, jesli akceptujesz prawo do aborcji w obliczu zagrozenia dla zycia matki to nie ma najmniejszego znaczenia w ktorym miesiacu ciazy jest ona (oczywiscie im pozniej tym latwiej uratowac tak fetus jak i kobiete. Prawda, jeszcze ta logika, ktora ma to do siebie, ze bierze wszystko lub wszystko daje. W zyciu nie mozna kierowac sie zasadami logiki od poczatku do konca. Obawiam sie, ze nasz gatunek musialby wyginac. Gdy czlowiek konczy 18 lat to staje sie dorosly i uzyskuje prawa obywatelskie (moze glosowac i isc do wojska). Tutaj, w Stanach, w wielu stanach nie moze nabyc papierosow a w jeszcze wiekszej ilosci stanow nie dostanie alkoholu az do ukonczenia 21-go roku zycia. Do parlamentu nie ma co nawet startu probowac przed 25-ym rokiem a na prezydenta Konstytucja nakazuje mu czekac do 35-go roku. No i gdzie tu logika? Hmmm? ) . Jutro dopisze wiecej bo temat interesujacy a i moj polemista kulturalny . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: rozwazania uboczne - o logice 17.08.04, 12:54 W zasadzie nasza dyskusja na temat aborcji powoli dobiega do konca, poniewaz dochodzimy do sciany, czyli roznic fundamentalnych. Dla Ciebie zygota, to bedzie zygota, dla mnie nie. I chyba tutaj, w toku dyskusji do zadnego spojnego stanowiska nie dojdziemy - zbyt duza roznica w pogladach fundamentalnych. Mam nadzieje, ze zgodzisz sie ze mna, iz jesli chodzi o roznice tej miary, to zweryfikowac je moze juz tylko zycie, dysusja bedzie tu juz kompletnie bezowocna. Oczywiscie mozemy podyskutowac w tym kontekscie o logice, bo tutaj mozemy jeszcze dowodzic swoich racji nie wbijajac zebow w sciane roznic diametralnych Skupie sie na logice prawa wyboru, jesli pozwolisz. Nigdy nie bylo tak, ze czlowiek mial calkowite prawo wyboru. Nawet to co jesz na obiad nie jest tak do konca uwarunkowane Twoim wolnym wyborem. Zalezy od czynnika ekonomicznego i Twojej zamoznosci, szerokosci geograficznej pod jaka zyjesz (kwestie klimatyczne) czy na koniec gustami kulinarmymi wspolbiesiadnikow. Inny przyklad - jazda samochodem - jedni jezdza bezpiecznie nawet powyzej setki, inni wjada w drzewo nawet przy 40km/h, jednak ktos tam policzyl, zebral dane statystyczne i stwierdzil, ze jesli ograniczymy predkosc do pewnej granicy, ale jeszcze pozwolimy ludziom jezdzic, to wypadkow bedzie mniej. A wiec skladajac iles tam funkcji statystycznych, dodajac do tego funkcje z fizyki bryly sztywnej i dynamiki dochodzimy do sytuacji, w ktorej jednak wprowadza sie ograniczenia predkosci - w terenie zabudowanym, przed ostrymi zakretami, przed przejsciami dla pieszych, przed szkolami itd. Twoje prawo wyboru z jaka predkoscia jedziesz jest ograniczone! Powiesz - ze wzgeldu na dobro innych. Ja bym powiedzial, ze ze wzgledu na dobro tych nienarodzonych ogranicza sie prawo do aborcji, ale to juz zostawmy, bo znow staniemy przed sciana. Jednak te ograniczenia komunikacyjne wcale nie ograniczaja sie do zadbania o bezpieczenstwo innych - niemal na calym swiecie obowiazuje nakaz uzywania pasow bezpieczenstwa (wyjatkowo perfidne lamanie prawa wyboru czlowieka ), nakaz uzywania kaskow przez motocyklistow, niedlugo dojdziemy do analogicznego nakazu co do rowerzystow, nakaz wozenia wlasnych dzieci w fotelikach. Tera pytanie - gdzie tu logika? No bo przeciez ograniczecnie mojego prawa wyboru ewidentne. Otoz logika jest i to jaka! Pewna grupka ludzi, badajaca okreslone procesy, zna pelne spektrum pewnych dzialan i uwarunkowan. Dzieki temu specjalisci od norm komunikacyjnych policzywszy koszty (nie tylko ludzkie, ale i te finansowe zwiazane z leczeniem ciezkich urazow ludzi poszkodowanych w wypadkach, gdy ci nie zapinaja pasow) dochodza do pewnych wnioskow i okreslaja normy. Te normy sa narzucane odpowiednimi kodeksami reszcie spoleczenstw mimo, ze te spoleczenstwa, nawet w 90%, moga marudzic, ze to ograniczenie ich suwerennego prawa wyboru. Takie ograniczenia, wynikacjace z faktu, ze ktos odgornie dba o Twoje dobro uznajac sie za OJCA NARODU, spotykasza na kazdym kroku. Przepisy przeciwpozarowe, przepisy dotyczace imprez masowych, wszelkiego rodzaju egzaminy na poszczegolne uprawnienia, zakazy kapieli w miejscach niestrzezonych, zakazy wlazenia na tereny skazone czy niebezpieczne, kwestie pozwolen na posiadanie broni - tak mozna w niskonczonosc. A zawsze moge powiedziec, kierujac sie Twoja logika, ze jesli na 1000 kierowcow, jeden bedzie jezdzil bezpiecznie powyzej setki w terenie zabudowanym, gdy reszta spowoduje juz wypadek, to wlasnie dla dobra tego jednego, nalezy zlikwidowac ograniczenie predkosci w terenie zabudowanym. Wszak niewykluczone, iz ten jeden, dzieki temu, ze bedzie mogl tak szybko jechac, to zdazy gdzies na okreslony czas w okreslone mijesce i to mu uratuje nawet zycie. Tym przydlugim wywodem, chce Ci dowiesc, ze z jednej strony, zyjac w swiecie, gdzie na kazdym kroku napotykasz na zakazy i ogrniczenia Twojego prawa wyboru, narzucone przez bardzo czasem male grupy ludzi, nagle optujesz bardzo stanowczo za daniem kazdemu prawa do decydowania o zyciu i smierci. Ja rozumiem (to znaczy rozumiem ze mozesz tak myslec, choc nie rozumiem z czego to wynika ), ze dla Ciebie smierc zygoty, embriona, czy plodu w jakims tam stadium rozowju, jest rzecza nieporownywalna ze smiercia czlowieka narodzonego, ale musisz przyznac, ze to jednak rzecz znacznie powazniejsza niz zapiecie pasow, a tu nikt wyboru Ci nie daje - zapinasz, albo placisz, a jak nagminnie nie zapinasz, to tracisz rowniez prawo do prowadzenia samochodu. Z pasami jest rowniez i tak, ze w przyslowiowym "jednym na 1000" przypadkow stana sie smiertelna pulapka i miast ratowac zycie i zdrowie, beda przyczyna smierci. Jadnak statystyka jest tu nieublagana - wiecej korzysci niz strat - masz zapinac pasy i koniec. To jest rowniez odniesienie do Twojego stosunku do ilosci aborcji "uzasadnionch" do tych "kosmetycznych". Wlasnie w imie tych proporcji jakas grupa ludzi chce zapobiec masowemu zabijaniu dzieci nienarodzonych. A dla Ciebie tu juz ta statyskyka nie gra roli - dla Ciebie wazniejsza jest ta jedna szczesliwa i zywa kobieta. W perspetktywie tej dyskusji zaczelo mnie nurtowac jedno pytanie: jaki jest Twoj stosunek do prawa do posiadania broni? Bo jesli stosowac Twoj tok rozumowania, to kazdy, nawet nastolatek, powinien miec prawo do obrony i dysponowac bronia - i tu cytatat: > Masz prawo do wyboru w sytuacji dla ciebie trudnej,(...), wiec korzystaj z > niego – mam nadzieje, ze w rozsadny sposob. Wybacz - ja takiego zaufania do ludzi, w tym do siebie, nie mam. Co do wieku graniczengo do nabycia roznych praw - tu tez, analogicznie jak w przypadku wszelkich innych norm, zebralo sie kilku socjologow, politologow oraz medykow, przebadalo okreslone grupy wiekowe i doszlo do pewnych wnioskow zamknietych w okreslone normy. Aby z nimi dyskutowac, musialbym poznac ich podstawy statystyczne. Co do norm wiekowych w stosowaniu uzywek, to wiem tyle, ze okresla sie wiek, do ktorego dochodzi w organizmie ludzkim do wzrostu i wyksztalcania sie organow w ich ostateczna postac (w tym wydolnosc i odpornosc tych organow). Zakaz uzywek dla ludzi ponizej wieku graniczenego ma zwyczajnie gwarantowac ich prawidlowy rozwoj. Oczywiscie jego "sztywne" ustawienie moze budzic usmiech, no bo jedni rozijaja sie szybciej a inni wolniej, ale tu wlasnie dochodzimy do ogornie narzuconej normy, ktora z niewielkim bledem statystycznym i zaokragleniem okresla "wiek graniczny". I znow "dobro" statystycznej wiekszosci powoduje, ze ktos narzuca ograniczenia Wiek wyoborczy uwarunkowany jest raczej swiadomoscia polityczna statystycznej wiekszosci mlodych ludzi, a nie rozwojem fizycznym. Zainteresowanie sie polityka jako taka przychodzi jednak nieco pozniej - wczesniej mamy gre chormonow i troche inne problemy na glowie o ile pamietam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Lamiglowka poranna - dla Ciebie :O)) IP: *.proxy.aol.com 17.08.04, 15:39 Do Twojej wypowiedzi odniose sie po powrocie a teraz tylko lamiglowka, OK? . Zatem w Sytuacji I naukowiec bierze w rekce 2 probowki: jedna z owum a druga ze sperma. Przyglada im sie pod swiatlo po czym wylewa zawartosc do zlewu. . w Sytuacji II miesza jedno z drugim, po czym zawartosc wylewa do zlewu. . w sytuacji III, natomiast, miesza zawartosci i doczekawszy sie polaczenia komorek meskich z zenskimi, wylewa zawartosc do zlewu. ;;; I teraz pytanie do Ciebie: czy, oprocz czysto technicznych, dostrzegasz jakies istotne roznice pomiedzy poszczegolnymi sytuacjami? Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Lamiglowka poranna - dla Ciebie :O)) 18.08.04, 08:38 Hehe dobre Zgodnie z Twoimi przewidywaniami, odpowiem, ze oczywiscie roznicuje przypadek drugi i trzeci. Jakims tam zaskoczeniem pewnie bedzie wiec tylko to, ze nie tylko trzeci. Uzasadnienie. Jesli ktos zaczyna sie bawic w stworce i zycie tworzy laczac do tego niezbedne skladniki, to jesli pozniej to zycie usmierca wylewajac do zlewu jest dla mnie niesamowitym hipokryta, ktory kiedys powinien sam doswiadczyc takiej zabawy jego zyciem. Podciagam drugi przypadek pod to, jako "niezdecydowanego hipokryte" Ja wiem, ze zaraz powiesz o zaplodnieniach in vitro Tam te komrki laczy sie poza organizmem matki w ilosciach znacznych (chodzi o koszty i to, ze organizm matki bardzo czesto odrzuca kolejne zaplodnione jaja). Niewykorzystane zaplodnione jaja sa zamrazane. I tak na dobra sprawe nikt do konca nie wie, co z tym "fantem" zrobic. Zniszczyc nie mozna, bo rodzice, ktorzy dali komorki do zaplodnienia zniszcza taka firme pozwami, chcac samemu miec "czyste sumienie", z drugiej strony trzymac w nieskonczonosc? Jaki to ma sens? Kazdy przyzna, ze zadnego. Dlatego do zaplodnien in vitro wcale nie podchodze radosnie, bo w odroznieniu od uszczesliwionych matek, widze gigantyczny koszt "ludzki". A sam proces traktuje jako jeden ze szczytow ludzkiego egoizmu, prowadzacy de facto do zbrodni (w moim mniemaniu) zabicia w konsekwencji tych zaplodnionych jaj (co nastapi pewnie za 10-20 lat). Analogicznie podchodze do doswiadczen z embrionami w progamie tzw "komorek macierzystych". Niby jest szansa na uratowanie ludzkiego zycia, ale dla mnie jest to ratowanie kosztem innego zycia. Czyli tak jakby kogos zabic w celu uzyskania watroby do przeszczepu. Tylko w przypadku ludzi "doroslych", kazdy widzi zabojstwo, a w przypadku embrionow widzianych tylko pod mikroskopem, trudno jest cokolwiek zobaczyc. I tu dochodzimy powoli do zaganienia zawodnosci ludzkich zmyslow, ktorymi "odbieramy" swiat. Ta sama genetyczna rewolucja, ktora pcha do przodu programy "klonowania" niedlugo pozwoli rowniez na podstawie kodu genetycznego zawartego w "zygocie" (+ symulacja syntezy bialek przy probkowaniu enzymow zawartych w tej zygocie) zwizualizowac na monitorze komputera przyszlego czlowieka. Bedzie mozna okreslic kolor jego oczu, potencjalny wzrost, kolor wlosow... Tak jak teraz takim wynalzkiem jest USG. I wowczas nie bedzie to juz "bezimienna" zygota, bo czlowiek dzieki technice niemal dotknie przyszlego czlowieka. Z drugiej strony, zapewne znajda sie i tacy, ktorym pozwoli to "zrezygnowac" z danego plodu, bo nie bedzie spelnial wymogow estetycznych rodzicow - mial byc blondyn, a jest brunet - usuwamy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Lamiglowka poranna - dla Ciebie :O)) IP: *.proxy.aol.com 20.08.04, 06:19 Hehe dobre Zgodnie z Twoimi przewidywaniami, odpowiem, ze oczywiscie roznicuje przypadek drugi i trzeci. Jakims tam zaskoczeniem pewnie bedzie wiec tylko to, ze nie tylko trzeci. Uzasadnienie. Jesli ktos zaczyna sie bawic w stworce i zycie tworzy laczac do tego niezbedne skladniki, to jesli pozniej to zycie usmierca wylewajac do zlewu jest dla mnie niesamowitym hipokryta, ktory kiedys powinien sam doswiadczyc takiej zabawy jego zyciem. ;;; W takim razie musialbys takze, pod grozba kary, zakazac masturbacji. Masturbant otoz takze "bawi sie w Boga" albowiem daje sobie prawo decydowania co i kiedy mozna zalatwic w sedes. Marnuje drogocenny material na kolejnych ludzi, ktorzy mogliby powstac gdyby nie jego odchylenie. )) Jak logika to logika, co? Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Lamiglowka poranna - dla Ciebie :O)) 20.08.04, 08:20 > Jak logika to logika, co? No wlasnie - a ja nie "potepilem" wszak pierwszego przypadku z probowkami, wiec przyklad z masturbacja jest nielogiczny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Lamiglowka poranna - dla Ciebie :O)) IP: *.proxy.aol.com 20.08.04, 15:21 R.) Hehe dobre Zgodnie z Twoimi przewidywaniami, odpowiem, ze oczywiscie roznicuje przypadek drugi i trzeci. Jakims tam zaskoczeniem pewnie bedzie wiec tylko to, ze nie tylko trzeci. Uzasadnienie. Jesli ktos zaczyna sie bawic w stworce i zycie tworzy laczac do tego niezbedne skladniki, to jesli pozniej to zycie usmierca wylewajac do zlewu jest dla mnie niesamowitym hipokryta, ktory kiedys powinien sam doswiadczyc takiej zabawy jego zyciem. ;;; K.) W takim razie musialbys takze, pod grozba kary, zakazac masturbacji. Masturbant otoz takze "bawi sie w Boga" albowiem daje sobie prawo decydowania co i kiedy mozna zalatwic w sedes. Marnuje drogocenny material na kolejnych ludzi, ktorzy mogliby powstac gdyby nie jego odchylenie. )) Jak logika to logika, co? ;; ;;; R.) Jak logika to logika, co? No wlasnie - a ja nie "potepilem" wszak pierwszego przypadku z probowkami, wiec przyklad z masturbacja jest nielogiczny ;;; K.) Czy rozumowanie jest nielogiczne dlatego, ze jest nielogiczne, czy tez jest nielogiczne dlatego, ze Ty nie "potepiles" - i to jest jedna kwestia. Druga odnosi sie do "bawienia sie w stworce", ktore rozpoczyna sie juz na pierwszym obrazku. Logika mojej ostatniej odpowiedzi jak najbardziej trzyma sie kupy - bez wzgledu na ewentualna zabawe w stworce. Dlaczego niby cudowny (doniosly) moment ma zaistniec we wszechswiecie dopiero w przypadku polaczenia sie komorki meskiej i zenskiej? Czy dlatego tylko, ze Ty tak uwazasz? A czy samo ich istnienie nie jest wystarczajacym powodem by zakazac ich niszczenia? Ta logika kierowano sie w sredniowieczu a masturbantom obcinano rece - dla nauki innych. To bylo jak najbardziej logiczne podejscie. ) . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Lamiglowka poranna - dla Ciebie :O)) 23.08.04, 08:24 Krzys, to pewnie bedzie jedna z ostanich moich wypowiedzi w tym watku. Uslyszalem od Ciebie jeden orgument za przyzwoleniem na aborcie - kobieta jest ponad dziecko, choc nadal nie wiem dlaczego. Pozniej to juz tylko Twoja chec podwazenia mojego zdania. I to w sposob, od ktorego oficjalnie chcialem sie odciac - od myslenia w sposob samonapedzajacy sie, czyli "kostek domina". Gdy pare osob na tym forum postapilo w ten sposob i doszlo do nazwania Cibie zabojca, to Ty sie swiecie oburzyles. Ja tak nie chce, bo po co? Jednak dla Ciebie juz ta zasada w druga strone nie dziala - uznanie przeze mnie faktu "poczecia" jest smiechu wartym przesadem, no bo przeciez "idzimy dalej" - plemniki, masturbacja... Sadzisz, ze mnie osmieszasz, bo w mym mysleniu dostrzegasz sredniowieczne maniery A jesli juz chcesz sie tak porzucac po historii, to przesledz ja na przestrzeni kilku wiekow, nie dostrzegaj tylko sredniowiecza i jasnie nam panujacego XXI wieku - WSZYSTKO juz bylo. Kolo nie ma poczatku ani konca, nie ma tez strony lepszej ani gorszej. Ja sie grzecznie zegnam i zycze nam obu, abysmy nie musieli nigdy stawac przed tak trudnymi wyborami w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Tylko do fragmentow, tym razem :)) IP: *.proxy.aol.com 18.08.04, 02:55 W zasadzie nasza dyskusja na temat aborcji powoli dobiega do konca, poniewaz dochodzimy do sciany, czyli roznic fundamentalnych. Dla Ciebie zygota, to bedzie zygota, dla mnie nie. ;; K.) Znow sie mylisz. Dla mnie zygota jest dzieckiem i czlowiekiem gdy tylko go pragne i oczekuje. Ba, to dziecko funkcjonuje w moim umysle zanim dojdzie do zaplodnienia czy nawet wspolnego udania sie do lozka, w wiadomym celu. Jak widzisz nieco bardziej skomplikowany jestem niz sadziles. ;; Skupie sie na logice prawa wyboru, jesli pozwolisz. Nigdy nie bylo tak, ze czlowiek mial calkowite prawo wyboru. Nawet to co jesz na obiad nie jest tak do konca uwarunkowane Twoim wolnym wyborem. Zalezy od... ;;;;; K.) No prosze, a jeszcze wczoraj twierdziles, ze do swoich pogladow doszedles sam, gdy tymczasem na ich uksztaltowanie sie mialo wplyw cale Twoje srodowisko. Wcale nieprzypadkowo wzmiankowalem o klerze i kk, albowiem jesli sa oni czescia Twojego srodowiska, w ktorym wyrosles, to Twoje szanse na dorobienie sie "wlasnych" pogladow sa odwrotnie proporcjonalne do stopnia Twojej religijnosci oraz religijnosci najblizszeo otoczenia. ;;;;; Bo jesli stosowac Twoj tok rozumowania, to kazdy, nawet nastolatek, powinien miec prawo do obrony i dysponowac bronia - i tu cytatat: > Masz prawo do wyboru w sytuacji dla ciebie trudnej,(...), wiec korzystaj z > niego – mam nadzieje, ze w rozsadny sposob. Wybacz - ja takiego zaufania do ludzi, w tym do siebie, nie mam. ;;; K.) Uwazam ze kazdy dorosly czlowiek winien miec prawo do posiadania i noszenia broni. Dolna granica doroslosci zostala juz wyznaczona: 18 lat. Tu nie chodzi o zaufanie, gdyz ja nie jestem nadopiekujczy ani tez zalgany. Jesli ktos dostaje mozliwosc wyboru to po to by decydowal sam - bez mojego udzialu. Twoje podejscie przypomina mi koscielne - oni takze byliby za wolnym wyborem gdyby mozna im bylo zagwarantowac ze dokonywane beda "wlasciwe" wybory. Nie uwazasz ze jest to namawianie do wlasnorecznego zakladania kamizelki z dluuuugimi rekawami(?) Dorosly czlowiek na tym polega, ze podejmuje trudne decyzje sam. Nie zawsze uda mu sie podjac poprawna, czesto zrobi blad ale ma prawo do robienia wlasnych bledow a wlasne konto. Niechcianazygota i jej aborcja to moze i blad ale z cala pewnoscia wiekszym bledem jest dopszczenie do narodzin niekochanego czlowieka, na ktorego patrzy sie jak na intruza oraz sprawce wszystkich pozniejszych niepowodzen. . ;;;; Co do wieku graniczengo do nabycia roznych praw - tu tez, analogicznie jak w przypadku wszelkich innych norm, zebralo sie kilku socjologow, politologow oraz medykow, przebadalo okreslone grupy wiekowe i doszlo do pewnych wnioskow zamknietych w okreslone normy. . ;;; K.) No i tu wlasnie masz znakomity przyklad na "logike od poczatku do konca": 18 rok zycia jako grenica wieku doroslego w ktorym (z troski o jego zdrowie) nie nabedzie taki dorosly paierosow niemniej najzupelniej nadaje sie na mieso armatnie, czyli do obrony ojczyzny. Zgodnie z Twoim postulatem logiki stosownej dorosly (18-letni) czlowiek winien posiasc wszystkie prawa obywatelskie - gdyz jest doroslym obywatelem. Tymczasemokazuje sie, ze logika zostala uzupelniona konwencja, ktora kieruje sie wlasna logiga. W przypadku dopuszczalnosci aborcji mam na mysli podobna, z rozsadku bioraca sie, konwencje. . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Jedziemy dalej 18.08.04, 10:44 > Dla mnie zygota jest dzieckiem i czlowiekiem gdy tylko go > pragne i oczekuje Zarzuciles mi bycie Ojcem Narodu, ale sam nie dostrzegasz wlasnych wladczych zapedow Moim pragnienie, moim oczekiwaniem... O ile wiem, to wiekszosc dzieci na swiecie rodzi sie 'z przypadku' - popedu seksualnego partnerow, a nie planowanego (jak by chcial KK ) zalozenia rodziny i aktow seksualnych majacych jedynie na celu zaplodnienie. A posuniecie sie do formuowaniu tezy, ze ludzkie wyobrazenie, w sensie pragnienia, cos juz determinuje, jest ermmm... To sie chyba nazywa "zyczeniowe podejscie do swiata" Oczywiscie, nasza wyobraznia, jest chyba najsilniejszym naszym motorem i swiadectwem inteligencji (sztuczna iteligencja bedzie takowa dotad wlasnie, dokad nie bedzie posiadala takiego motoru), ale ta wyobraznia jeszcze niczego nie determinuje - nie jestesmy czarodziejami > No prosze, a jeszcze wczoraj twierdziles, ze do swoich pogladow doszedles > sam, gdy tymczasem na ich uksztaltowanie sie mialo wplyw cale Twoje > srodowisko. > Wcale nieprzypadkowo wzmiankowalem o klerze i kk, albowiem jesli sa oni > czescia > Twojego srodowiska, w ktorym wyrosles, to Twoje szanse na dorobienie > sie "wlasnych" pogladow sa odwrotnie proporcjonalne do stopnia Twojej > religijnosci oraz religijnosci najblizszeo otoczenia. Hehehe, nie zauwazasz, ze na podobnej podstawie moge podwazyc rowniez Twoje samodzilne przemyslenie? Zapetlasz sie jednoczesnie, poniewaz dajac kobiecie prawo wyboru, w zalozeniu przyjmujesz, ze podejmie te decyzje samodzilnie, a tu prosze - niby dajesz tekie prawo, ale w kazdej chwili okazuje sie, ze kobieta wcale nie ma tu "wolnego wyboru", bo jej wybor determinowany jest przez, m.in. otoczenie - tak jak moje myslenie . Z jednej strony wiec stwierdzasz, ze czlowiek ma prawo do samodzilnego wyboru (w tym myslenia ), a z drugiej stwierdzasz, ze kler ma na niego wplyw (jakby tylko kler i religia mogly wplywac na czlowieka ). Gdziez sie podziewa nasza "WOLNOSC"? Nie uciekaj wiec od tego pytania w wytykanie mi, kto ma wplyw na moje myslenie, bo podajesz mi sie na tacy w sosie wlasnym > Uwazam ze kazdy dorosly czlowiek winien miec prawo do posiadania i noszenia > broni. Ok. I jakie skutki takiego prawa sa w USA? Tam mieszkasz, wiec pewnie masz dostep do wszelkich mozliwych statystyk przeciwnikow i zwolennikow tej wolnosci. Z mojej wiedzy wynika, ze poza (przepraszam, ale tu nie wytrzymam) nabzdyczonym haslem wolnosci, to prawo nie zwieksza bezpieczenstwa tych ludzi, wrecz przeciwnie, a ich "pomylki" w wyborze (uzycie broni) bardzo czesto nie pozostawiaja juz tej oslawionej wolnosci czlowikowi, ktory znalaz sie po drugiej stronie lufy. Z przeproszeniem, kogos lezacego w kostnicy i jego rodzine, guzik obchodzi, ze ktos skorzystal wlasnie z prawa wyboru no i sie pomylil - ten sztywny czlowiek nawet nie bedzie mial juz PRAWA WYBORU pasty do zebow. Dlaczego nie dostrzegasz, ze czlowiek zyjacy w otoczeniu innych, ma juz przez sam ten fakt, ograniczone prawo do wolnosci wyboru? On zalezy od innych, inni zaleza od niego. Pole manewru tej "wolnosci" zwezaja sie wraz ze wzrostem sily zaleznosci, a zycie plodu jest w zasadzie w 100% zalezne od matki. Ty jednak mowisz, ze to ona powinna w pelni zadecydowac. Zycie niemowlaka jest tez w pelni zalezne od jego rodzicow, ale jednak juz pozostawienie go bez opieki jest karane, a gdy dojdzie w ten sposob do smierci, to rodzicom jest przedstawiany zarzut zabojstwa lub spowodowania smierci - interesujace, prawda? > Dorosly czlowiek na tym polega, ze podejmuje trudne > decyzje sam. Nie zawsze uda mu sie podjac poprawna, czesto zrobi blad ale ma > prawo do robienia wlasnych bledow a wlasne konto Oczywiscie! Tylko, ze niech za to konto bedzie w sposob dorosly odpowiedzialny - jesli zabije przez pomylke niewinnego czlowieka, to nich wsadzi sobie ten swoj symbol wolnosci w gardlo i odpali, SAM! Jesli wiedzialbym, ze ludzie sa do tego stopnia odpowiedzialni, to tez bym byl za prawem do posiadania broni - tylko kto by wowczas uzyl tej broni, bojac sie TAKIEJ odpowiedzialnosci? > Tu nie chodzi o zaufanie, gdyz ja nie jestem nadopiekujczy ani tez zalgany. > Jesli ktos dostaje mozliwosc wyboru to po to by decydowal sam - bez mojego > udzialu To jest ucieczka. Ucieczka od brania na siebie odpowiedzialnosci za byt i los innych. Po co lekarze, strarzcy, naukowcy wykonuja swoja prace? Myslisz, ze chodzi im tylko o wyrobienie normy w celu pobrania zarobkow? Po co ratowac samobojce, czy kierowce, ktory rozpedzil sie do niedozwolonej predkosci i wyrznal w slup? Wybrali, niech poniosa konsekwencje. A jednak nie - ratuje sie tych ludzi i kazdy powie, ze to powinnosc lekarzy, strarzakow itd. Taki styl myslenia jaki zaprezentowales powodowalby, ze nawet nie polecielibysmy w kosmos, bo poza cala praca inzynieryjna, zaden kosmonauta nie wsiadlby do rakiety pilotowanej tak na dobra sprawe nie przez niego, ale przez centrum sterowania znajdujace sie na Ziemi - gdyby nie zaufanie do ludzi z Ziemi, prawo wyboru jakie ma dany kosmonauta, zawsze nakazywaloby mu odmowe lotu. On wsiada do tej rakiety, bo to jest wlasnie kwestia zaufania. To podstawa kazdego spoleczensta, to podstawa demokracji (najpierw dajesz mandat zaufania danemu politykowi, ktory ma reprezentowac Twoje interesy, a dopiero POZNIEJ idziesz do urny i korzystajac z prawa wyboru glosujesz). To podstawa kapitalizmu - masz zaufanie do swoich partnerow handlowych, wiec robisz z nimi biznes. Ale to zaufanie, w kazdej dziedzinie, jest ograniczone, bo sami siebie zbyt dobrze znamy i wiemy, ze ufac nam do konca nie mozna - po to powstaja kodeksy, po to ogranicza sie wolnosc wyboru, aby mozna bylo bardziej komus zaufac, bo ten ktos poruszajacy sie w ramach tego kodeksu, jest bardziej przewidywalny. Po prostu, aby powstaly spoleczenstwa i nie pozabijaly sie zaraz na drugi dzien, potrzebne jest nie prawo wyboru samo w sobie, ale tych paru gosci, ktorzy troche pomysla i narzuca pewne normy ogolowi, ograniczajac jednostkom ich prawa do wyborow indywidualnych. W ten sposob zbuduja podstawy do zaufania wewnatrz tego spoleczenstwa. Oczywiscie otwartym pozostaje spor jak daleko maja byc posuniete te ograniczenia, jest to zagadnienie niezwykle dynamiczne i budzi bardzo ozywione dyskusje. Przyklad - wolnosc prasy. Kazdy w pierwszej chwili powie TAK, ale pozniej przychodzi zastanowienie - jesli pelna wolnosc, to przeciez mozna wejsc do sypialni ixinskiego i publicznie napisac jakich prezerwatyw uzywa uprawiajac seks analny z zona. Przeciez taka wolnosc naruszy Twoja i moja prywatnosc - Twoje i moje prawo wyboru tego co robie w sypialni. Nie ma czegos takiego jak WOLNOSC, sa tylko ograniczone swobody. I nic na to nie poradzisz ani Ty, ani nikt inny. > Niechcianazygota i jej > aborcja to moze i blad ale z cala pewnoscia wiekszym bledem jest dopszczenie > do narodzin niekochanego czlowieka, na ktorego patrzy sie jak na intruza oraz > sprawce wszystkich pozniejszych niepowodzen. To dlaczego matka niechcianego dziecka nie zostawi go w szpitalu? W kazdym cywilizowanym kraju istnieje taka mozliwosc, a dzieci te sa niemal natychmiast adoptowane. Czego oczy nie widza tego sercu nie zal? W wypowiedzi rownoleglej zawarlem strwierdzenie, ze niedlugo juz bedzie mozna na podstawie kodu genetycznego tej zygoty stwierdzic praktycznie wszystko na temat przyszlego czlowieka - jego fotke sobie nawet wydrukowac! I co wowczas? Posiadaczka niechcianej zygoty w ramach prawa wyboru nie zechce takiej symulacji i usunie, oczywiscie. Tylko co to za prawo wyboru, ktore opiera sie na niepelnej wiedzy? To nazywasz wyborem? Wolnoscia? Absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zyjacy Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.204.62.81.cust.bluewin.ch 09.08.04, 01:52 Zabicie odbedzie sie w komforcie, a reszte ciala dziecka do kilbla! Szatanskie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Wielka Brytania: Aborcja w domu ? IP: *.proxy.aol.com 09.08.04, 02:02 Jakiego ciala? Jakiego dziecka glupcze? Calosc trzytygodniowego plodu to kilka centymetrow kwadratowych tkanki. Dopiero co darles ten glupi pysk o maszynkach do miesa i teraz drzesz nadal? Udajh sie lepiej do jakiegos pedofilnego ksiedza, by cie pocieszyl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . A co to za BZDURA? Pigulki wczesnoporonne IP: *.range81-156.btcentralplus.com 09.08.04, 01:55 sa wydawane i bez recepty (z recepta bezplatnie)i nie wymagaja zadnego nadzoru meducznego. Inna rzecz, ze przy zasilkach na dzieci aborcja sie w UK malo panopm oplaca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: A co to za BZDURA? Pigulki wczesnoporonne IP: *.proxy.aol.com 09.08.04, 02:07 Sluchaj co za roznica. Co kraj to obyczaj. Popatrz lepiej jaka zadyme robia tu zci wymozdzeni koscielni kretyni. Co oczywiscie bylo do przewidzenia, ze dazyc beda do zagladania kazdej babie w pochwe czy przypadkiem nie jest w ciazy - jak w Rumunii za Caucescu. Ale namnozylo sie tego swinstwa.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: A co to za BZDURA? Pigulki wczesnoporonne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.04, 03:01 Krzysiu, Krzysiu, miarkuj sie, mniej emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: A co to za BZDURA? Pigulki wczesnoporonne IP: *.proxy.aol.com 15.08.04, 19:15 ??????????????? jakich emocji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gecko+ Re: A co to za BZDURA? Pigulki wczesnoporonne IP: *.cpe.townisp.com 09.08.04, 04:08 Krzys, ty musi chodzisz do Kosciola Dla Idiotow, bo w zadnym innym takich debilizmow nie glosza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: A co to za BZDURA? Pigulki wczesnoporonne IP: *.proxy.aol.com 09.08.04, 07:22 przylepiajac taka late bez uzasadnienia sam wychodzisz na idiote. Debilem byles od zawsze. ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anuszka Akcja Usuwac Po Ludzku IP: *.enformatic.pl 09.08.04, 08:54 Jeszcze nasze babki i prababki usuwaly ciaze w zaciszu domowym. Od pewnego czasu jednak przyjelo sie, ze aborcja powinna przebiegac w sterylnych i profesjonalnych warunkach szpitalnych. Lecz coraz wiecej mowi sie o powrocie do przerywania ciazy w domu! Jest to alternatywa zwlaszcza dla pan, ktore mialy juz negatywne doswiadczenia zwiazane ze szpitalem. W domu mozesz dokonac aborcji nie spieszac sie, w znanym sobie otoczeniu. Wazna jest obecnosc znajomych kolorow i zapachow. Mozesz spacerowac po mieszkaniu, przybierac dowolna pozycje. Mozesz wlaczyc lagodna muzyke, zapalic swiece. Kobiety podkreslaja, jak istotna dla nich jest obecnosc partnera trzymajacego za reke i wspierajacego w tych nielatwych momentach. Mezczyzni czesto podchodza do pomyslu aborcji w domu z entuzjazmem: "Moge byc przy niej przez caly czas i doswiadczac wszystkiego krok po kroku. Dzieki temu intensywniej poczulem fakt, ze nie stane sie ojcem! To bardzo wazne doswiadczenie!" - mowi niedoszly tatus. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Akcja Usuwac Po Ludzku 09.08.04, 11:41 Druzgocace... Gratuluje spostrzgawczosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Kiedys kobiety zarzynaly sie po ludzku, drutem IP: *.proxy.aol.com 09.08.04, 15:17 taaa, tylko one zauwazaly ze sa w ciazy gdy brzuch siegal do nosa. ) Zaraz po tym dokonywaly masakrowania samych siebie. Zdecydowanie wyolbrzymilas te "aborcje", Anuszko. W trzecim tygodniu, a zwykle po drugim rozpoznaja kobiety ciaze, trudno jest zauwazyc nawet, ze sie cokolwiek wczesno-poronilo. Z pozbyciem sie bolu glowy znacznie wiecej jest problemow. Rozumiem, ze Twoj partner trzyma Cie caly czas czule za raczki i razem oczekujecie przejscia migreny. No i gratuluje partnera, oczywiscie. . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
wpia Re: Akcja Usuwac Po Ludzku 10.08.04, 21:59 rzeczywiście dowcipne. Ale niesądze abyś dobrze oddała uczucia ludzi którzy muszą podjąć decyzję o usunięciu ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
gretshen Re: Akcja Usuwac Po Ludzku 17.08.04, 20:57 wpia napisał: > rzeczywiście dowcipne. > Ale niesądze abyś dobrze oddała uczucia ludzi którzy muszą podjąć decyzję o > usunięciu ciąży. . A co ja uczucia ludzi obchodza !? Odpowiedz Link Zgłoś
wpia Tylko proszę nie krzyczeć. 10.08.04, 21:57 co do zasady jestem przeciwnikiem aborcji. Ale przeciwnikiem dla mnie znaczy -e - gdyby sytuacja dotyczyla mojej dziewczyny - to bym jej odradzal. W innych przypadkach nie pytany nie odzywałbym się. Myśląc nad problemem aborcji zauważyłem, że kwestia p.t. "kiedy zaczyna się życie?" jest nierozstrzygalna, zmieniała się na przestrzeni wieków, i w zasadzie każdy z nas może mieć na ten temat osobny pogląd. Wywiodłem z tego faktu wniosek że w rozważaniach o dopuszczeniu aborcji w Polsce trzeba zwyczajnie pominąć ten wątek - niema innego wyboru - i skoncentrować się na tych dających się bardziej dookreślić. Kryterium takim dla mnie stała się krzywda jaką się wyrządza społeczeństwu poprzez aborcję. I pozatym że maleje przyrost naturalny (organizacje obrony życia mają chyba często ten argument w zanadrzu) nie dopatrzyłem sie żadnej krzywdy jaka się dzieje społeczeństwu poprzez fakt dokonania aborcji. Wyszedłem tutaj z założenia że płód zwyczajnie nie wchodzi w interakcję z innymi ludźmi, więc nie można powiedzieć aby ktokolwiek cierpiał, doznawał krzywdy gdy usuwa się płód. W momencie kiedy dziecko się rodzi wchodzi w pierwsze interakcje z ludźmi których widzi, słyszy czuje i od tego momentu można traktować zabicie dziecka jako zabójstwo. Drugim kryterium jest krzywda indywidualna, na którą często powołują się organizację pro-life. Sorry ale tutaj nie mogę się zgodzić. Wychodzę z założenia świadomości własnych uczynków. nie mi jest też oceniać kogoś ewentualne cierpienie. Dlatego jestem za legalizacją aborcji. Ale przedewszytkim za solidną edukacją seksualna w jak najmłodszym wieku, i uświadomieniem młodym że środki anty-koncepcyjne naprawdę zapobiegają niechcianej ciąży. Wtedy problemu aborcji stałby się tak mały że niezauważalny. Odpowiedz Link Zgłoś
kikibom Inny punkt widzenia 14.08.04, 18:20 Wlasnie przeczytalem wiekszosc z notek w tym temacie, i zauwazylem ciekawa rzecz. Mianowicie ze wszyscy patrza na aborcje z punktu widzenia matki. Czemu nikt nie spojrzal na to z punktu widzenia czlowieka/przyszlego czlowieka (wiem ze w tej kwstji tez sa problemy wiec pozwole wybrac wam wasza wizje ). Bo przeciez z tych paru komorek, moze powastac pelnoprawny czlowiek. I jakie on ma szanse zeby decydowac o sobie, nie ma zadnych, bo zabierane jest mu prawo do zycia. czy mozna byc az tak egoistycznym, zeby myslec tylko o sobie ( znaczy matce ) nie tylko ona na tym ucierpi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Inny punkt widzenia IP: *.proxy.aol.com 14.08.04, 22:36 kikibom napisała: "Wlasnie przeczytalem wiekszosc z notek w tym temacie, i zauwazylem ciekawa rzecz. Mianowicie ze wszyscy patrza na aborcje z punktu widzenia matki." Hmm, w takim razie nie zapoznalas sie chocby z wypowiedziami 'r306', ktory reprezentuje opozycje. Nawiasem mowiac tej opozycji jest w tym watku wiecej zatem nie bardzo rozumiem, jak to sie stalo, ze przeczytalas wiekszosc tutejszych opinii i znalazles jedynie perspektywe interesow kobiety... Czy moze, ot tak, po prostu, i Ty chcialas cos powiedziec(?) . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
ynvme Re: kikibom 16.08.04, 10:05 napisala: >Wlasnie przeczytalem wiekszosc z notek w tym temacie, i zauwazylem ciekawa >rzecz. Mianowicie ze wszyscy patrza na aborcje z punktu widzenia matki. Czemu >nikt nie spojrzal na to z punktu widzenia czlowieka/przyszlego czlowieka (wiem >ze w tej kwstji tez sa problemy wiec pozwole wybrac wam wasza wizje ). Bo >przeciez z tych paru komorek, moze powastac pelnoprawny czlowiek. I jakie on >ma >szanse zeby decydowac o sobie, nie ma zadnych, bo zabierane jest mu prawo do >zycia. czy mozna byc az tak egoistycznym, zeby myslec tylko o sobie ( znaczy >matce ) nie tylko ona na tym ucierpi. Ty to sobie mozesz myslec i decydowac ale TYLKO I WYLACZNIE O WLASNYM TYLKU I CO W NIEGO WPADNIE. Jesli chodzi o mnie to pragnelambym by tacy jak ty i inni nawiedzeni pozostawili mi mozliwosc WYBORU i daj boze, ze nigdy nie musialabym z tej mozliwosci skorzystac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Gdybys czytala uwazniej to ja jestem ten ktorego IP: *.proxy.aol.com 16.08.04, 15:12 powinnas lubic, skoro stwierdzasz co nastepuje: . "Jesli chodzi o mnie to pragnelambym by tacy jak ty i inni nawiedzeni pozostawili mi mozliwosc WYBORU i daj boze, ze nigdy nie musialabym z tej mozliwosci skorzystac." . Ja wlasnie jestem ten "nawiedzony" ktory walczy o pozostawienie Ci prawa WYBORU, przy czym zyczy Ci jednoczesnie bys nie musiala z tej mozliwosci skorzystac. Ten drugi nawiedzony uwaza, ze jestes zbyl glupia oraz niemoralna by Ci te mozliwosc zostawic. Dla niego jest to kuriozum, po prostu, by dawac Ci mozliwosc wyboru bo co bedzie jesli z niej skorzystasz "nie tak jak powinnas". Ten drugi nawiedzony jest przeciwnikiem Twojego prawa do decydowania w Twoich sprawach; jest zwolennikiem przynajmniej aktualnego restrykcyjnego prawa antyaborcyjnego, a czasem wolalby aby prawo to nie dopuszczalo takze mozliwosci aborcji ciazy ktora jest wynikiem przemocy, sodomii, czy stanowi zagrozenie dla zycia kobiety. Jak widzisz i "nawiedzeni" bywaja rozni. K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Podsumowanie, bo na te brednie - pardon - rzygac IP: *.range81-156.btcentralplus.com 18.08.04, 03:10 sie chce. Po pierwsze: pigulka wczesnoporonna jest w UK od lat powszechnie dostepna, wydaje ja kazdy GP. Rzecz jasna, stosuje sie ja w domu. I rzecz jasna, poronienia sie nie zauwaza - w Polsce zwie sie to w ogloszeniach "wywolywaniem miesiaczki" i tak wlasnie wyglada. A mikronowych "pozostalosci plodu" sie golym okiem nie widzi - wedruje tam, gdzie zwykle wedruje podpaska. Pigulka ta starcza kobietom poza nieswiadomymi Arabkami prosto z Arabii, bo wiedza jak wykonywac domowe testy ciazowe i szybko niepozadana ciaze wylapia. Po drugie: na przekor latwosci aborcji,nie jest ona w UK sprawa czesta - kobietom, a nawet nieletnim panienkom (stad ta rekordowa liczba nieletnich matek), bardziej oplaca sie dziecko urodzic, nizli je usunac - nawet w kategoriach czysto ekonomicznych (duza pomoc panstwa i akceptacja spoleczna dla nieslubnych dzieci). Na dobra sprawe pigulka ta jest powszechnie stosowana - glownie - w przypadku gwaltow lub gdy groza deformacje genetyczne plodu czy zagrozenie dla zdrowia i zycia matki. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Podsumowanie, bo na te brednie - pardon - rzy 18.08.04, 15:10 > mikronowych "pozostalosci plodu" sie golym okiem nie widzi Co za ulga dla oka heh > kobietom, a nawet nieletnim panienkom (stad ta rekordowa liczba nieletnich > matek), bardziej oplaca sie dziecko urodzic, nizli je usunac No, to w koncu wiemy o co chodzi - dzieci rodzi sie po to, aby bylo to ekonomicznie uzasadnione Jak sie nie oplaca - wywalamy, jak sie oplaca - rodzimy. Ponoc dzieci w cywilizowanych nacjach nie pracuja na doroslych, a tu prosze - oplaca sie urodzic dziecko, nawet "niechciane", bo ono w sposob posredni zarobi na mame. Sam mam taki przyklad w Niemczech - moja kuzynka, kompletny len i darmozjad, urodzila dziecko z pelna premedytacja - zyje sobie spokojnie z zasilku dla matek samotnie wychowujacych dzieci, nie pracuje. Jeszcze przesmradzala przy wyborze mieszkania socjalnego. Ja juz powoli nic nie rozumiem - po kiego grzyba my przychodzimy na ten swiat w koncu? > Na dobra sprawe pigulka ta jest powszechnie stosowana - > glownie - w przypadku gwaltow lub gdy groza deformacje genetyczne plodu czy > zagrozenie dla zdrowia i zycia matki. Gwalt rozumiem - dalej gonisz w pietke. Deformacje genetyczne plodu czy zagrozenie dla zdrowia i zycia matki mozna ustalic duzo pozniej niz ma zastosowanie pigulka wczesnoporonna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . A PO CO rodzi sie dzieci? Bo Bozia bezdzietnego IP: *.range81-156.btcentralplus.com 18.08.04, 21:17 seksu nie chce uznac? W Polsce ogromna ilosc nielegalnych aborcji, sorry - "wywolywania miesiaczek", jest z przyczyn ekonomiczno-spolecznych: dziecka czy kolejnego dziecka nie da sie utrzymac i "co ludzie powiedza". W Brytanii szczesliwie usunieto choc te powody aborcji. Nie wiem, kiedy w Polsce wykrywa sie problemy genetyczne, tu - przynajmniej czesc daje sie wykryc do 5 tygodnia; to samo -przypadkowa ciaza kobiet z powazna choroba nerek czy serca oraz podobne przypadki (nie ma 100% antykoncepcji) w przypadku gwarantowanych problemow genetycznych (sprawdzonych na poprzednich dzieciach czy ciazach). Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: A PO CO rodzi sie dzieci? Bo Bozia bezdzietne 19.08.04, 10:19 Hehe, dlaczego znow slysze nawiazenie religijne? Czy ja cos powiedzialem takiego? > W Polsce ogromna ilosc nielegalnych aborcji, sorry - > "wywolywania miesiaczek", jest z przyczyn ekonomiczno-spolecznych: dziecka > czy kolejnego dziecka nie da sie utrzymac i "co ludzie powiedza". W Brytanii > szczesliwie usunieto choc te powody aborcji Problem ekonomiczny - pozostawienie dziecka w szpitalu polozniczym zaraz po urodzeniu - potrzeby adopcyjne sa ogromne i w znikomym stopniu oparte na czynniku "ekonomicznym". Problem spoleczny - tu masz racje. Jestesmy pod tym wzgledem spoleczenstwiem okrutnym i barbarzynskim, tylko dlaczego ostateczny rachunek ma placic ktos, kto zupelnie w tym nie zawinil? Dopuszczenie do aborcji z tego powodu raczej nie poprawi funkcjonowania naszego spoleczenstwa, a utrwali to barbarzynskie sekowanie samotnych matek z dzieckiem - kwestia skali. Kiedys jak ktos na wsi mial samochod, to cala wies o tym huczala, teraz, gdy samochodow jest znacznie wiecej, nie budzi to zadnej sensacji. > tu - przynajmniej > czesc daje sie wykryc do 5 tygodnia Hmmm, z tego co wiem, to wady genetyczne wykryte tak wczesnie mowia o tym, ze zarodek jest tak zdeformowany, ze i tak w 100% umrze jeszcze w stadium plodowym. Masz tu wiec racje - ale wowczas w zasadzie nasza dyskusja przechodzi z rozmowy o aborcji w rozmowe bardziej o eutanazji. Poza tym 5 tydzien rowniez zaczyna wykraczac poza zastosowanie srodkow wczesnoporonnych. > to samo -przypadkowa ciaza kobiet z > powazna choroba nerek czy serca oraz podobne przypadki (nie ma 100% > antykoncepcji) w przypadku gwarantowanych problemow genetycznych >sprawdzonych na poprzednich dzieciach czy ciazach). Sterylizacja - 100% skutecznosc. I jak najbardziej jestem za tym, aby ktos, kto podejmuje taka decyzje swiadomie, mogl sie wysterylizowac. Rodza sie tu oczywiscie problemy, typu: jak sprawdzic, czy dana osoba podiela dezycje samodzielnie, a nie pod naciskiem, ale chyba da sie tu dopracowac jakis standard postepowan - w koncu to jednak decyzja doroslej osoby o WLASNYM ciele. Podejrzewam jednak ze niewiele kobiet, tak zagrozonych zdrowotnie, podejmie decyzje o swiadomej bezplodnosci. Pytanie - dlaczego? Ale tak na dobra sprawe chodzi o statystyke - ile jest przypadkow, ktore moga znalezc jakies "sensowne" usprawiedliwienie aborcji, w stosunku do aborcji wynikajacej z braku odpowiedzialnosci? Ja sie zwyczajnie nie godze na to, aby te odpowiedzialnosc zrzucac na nienarodzone dziecko, poprzez usmiercenie go. I to tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kremuffka Pomylila ci sie pigulka wczesnoporonna z zapobiega 18.08.04, 20:59 z zapobiegawcza(?) Tak mi sie wydaje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Nie, mowie o R cos tam - nie wymagaj dokladnych IP: *.range81-156.btcentralplus.com 18.08.04, 21:10 danych od chlopa. Nie myli mi sie takze z pigulka "po". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Nie, mowie o R cos tam - nie wymagaj dokladny IP: *.proxy.aol.com 19.08.04, 04:36 no tak, ale tam u was nie ma takiego kretynskiego i zadnego wladzy nad ludzmi kleru katolickiego. Gdyby byl... mielibyscie Irlandie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Glownymi klientkami na aborcje w UK sa wlasnie IP: *.range81-156.btcentralplus.com 19.08.04, 04:40 IRLANDKI - bilet autobusowy z 20 funtow, samolotowy z 10 wiecej; porada lekarska za darmo (bo porozumienie bilateralne), pigulki za grosze - razem ze 4 godziny zle oplacanej pracy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Glownymi klientkami na aborcje w UK sa wlasni IP: *.proxy.aol.com 19.08.04, 15:24 Czyzby Irlandki nie uzywaly pigulek wczesnoporonnych? Z powodow religijnych, na przyklad? Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Uzywaja, ale w UK - nie sa legalne w Eire (wiem, 21.08.04, 02:48 ze sobie panie z UK je przywoza, takze dla kolezanek). A w Irlandii religijne sa osoby od 80 kat w gore... Przyjedz, wejdz do kosciola, sam zobaczysz... Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Nie, mowie o R cos tam - nie wymagaj dokladny 19.08.04, 10:31 Eh, Krzychu, Krzychu Oczywiscie, ze KK daje popalic, ale ja uwazam, ze nie w tym miejscu, o ktorym piszesz Bynajmniej nie bronie teraz KK, ale zwyczajnie zgadzam sie z jego teza o ochronie zycia. Natomiast KK nie chce jakos zaakceptowac, ze zapobieganie (skuteczna antykoncepjca) i edukacja to sa podwaliny do tego, aby pozniej bronic tego zycia do updalego. Tu postepowanie KK jest dla mnie irracjonalne, zeby nie powiedziec nawet glupie. Ujme to nieco obrazowo - jesli daje sie ludziom szczepionke na ospe, to mozna od nich wymagac odpowiedzialnosci i zaszczepienia sie, aby nie zachorowali. Ale jak sie jej nie daje, to wymaganie od nich aby na ospe nie chorowali lub chorowali i nie marudzili jest hipokryzja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Nie, mowie o R cos tam - nie wymagaj dokladny IP: *.proxy.aol.com 19.08.04, 15:29 "Natomiast KK nie chce jakos zaakceptowac, ze zapobieganie (skuteczna antykoncepjca) i edukacja to sa podwaliny do tego, aby pozniej bronic tego zycia do updalego. Tu postepowanie KK jest dla mnie irracjonalne, zeby nie powiedziec nawet glupie." Jezuita Salij (czy tez Salin) wyjasnil powyzsza watpliwosc nastepujaco: otoz akceptacja antykoncepcji znajduje sie (mentalnie) bardzo blisko pytania o akceptacje aborcji. No i co Ty na to, gdyz ja sadze, ze to nie jest takie calkiem glupie... Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Nie, mowie o R cos tam - nie wymagaj dokladny 20.08.04, 09:39 > No i co Ty na to, gdyz ja sadze, ze to nie jest takie calkiem glupie... Hmmm, to jest wlasnie ten tryb dyskusji, o ktorym wspominalem - kostek domina. Czyli ktos moze to postrzegac w ten sposob, ze dzis antykoncepcja, jutro aborcja, pojutrze eutanazja, jeszcze pozniej klonowanie, dziecko na zamowienie z niebieskimi oczetami i tak dalej. Ja uwazam, ze teza kostek domina jest teza prowadzaca do nikad. Zycie biegnie zbyt wielotorowo, aby ustawic je jak te kostki i zaplanowac przebieg zgodnie z prawem dynamiki bryly sztywnej. Swoja interpretacje potrzeby antykoncepcji w zwiazku z aborcja zawarlem w "alegorycznym" przykladzie ospy. Gdy bowiem nie znano szczepionki i ludzie marli jak muchy, KK glosil bzdury o karze za grzechy, niezbadanych wyrokach boskich i tak dalej - no bo jakos trzeba bylo "usprawiedliwic" tego Boga "skazujacego" nawet dzieci na smierc. Wystarczy przeczytac "Dzume" Camuse'a. Okazalo sie, ze po wynalezieniu szczepionki, jakos wyroki boskie przestaly dzialac w tym zakresie. Dziecko to tez nie dopust bozy ani laska boza. Czlowiek ma srodki zapobiegawcze i kazdy nastolatek powinien wiedziec, ze dziecko nie jest 'przynoszone przez bocka'. Jesli sie wiec ktos nie zaszczepil na te ospe, a zachorowal, to moze miec pretensje tylko do siebie. Oczywiscie bedzie leczony, ale na nikogo nie moze zwalic odpowiedzialnosci. Jesli zrobi sie dziecko, to tez trzeba poniesc tego konsekwencje - oczywiscie, panswo pomoze w okresie ciazy, porodzie, ale zwalac odpowiedzialnosc na plod i go usuwac, bo tak wygodniej? Nawt te ospe trzeba odchorowac i bedzie sie mialo jej slady do konca zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Nie, mowie o R cos tam - nie wymagaj dokladny IP: *.proxy.aol.com 21.08.04, 02:40 > No i co Ty na to, gdyz ja sadze, ze to nie jest takie calkiem glupie... Hmmm, to jest wlasnie ten tryb dyskusji, o ktorym wspominalem - kostek domina. Czyli ktos moze to postrzegac w ten sposob, ze dzis antykoncepcja, jutro aborcja, pojutrze eutanazja, jeszcze pozniej klonowanie, dziecko na zamowienie z niebieskimi oczetami i tak dalej. . ;;; Problem w tym, ze jednym z uzasanien koscielnego stanowiska antykoncepcyjnego jest wlasnie opinia tego jezuity. Ja zgadzam sie, ze w idealnych warunkach (w niebie, np. nie bedzie sie mowilo o antykoncepcji oraz kreowalo koscielnej "rozni pochyle". Jestem w stanie przychylic sie do pogladu, ze wprowadzona do atmosfery "idealnej spolecznosci" (weglug kryteriow kk), gdzie wszyscy plodza dzieci wylacznie z milosci ora zyja w wiecznym szczesciu, dyskusja o srodkach antykoncepcyjnych moglaby, z czasem, zachecic do ich uzywania a jeszcze pozniej do siegania po aborcje. Tyle, ze katabasom cos sie pomylilo bo w niebie to my z cala pewnoscia nie jestesmy. Jesli uznaja zaborcje za niedopuszczalna to winni namawiac do stosowania srodkow raczej niz do bezmyslnosci. Bo to ich nauczanie o zyciu we wstzremiezliwosci to nic tylko o kant dupy potluc. . K.P. Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Re: Nie, mowie o R cos tam - nie wymagaj dokladny 23.08.04, 08:33 A czy ja powiedzialem cos odmiennego? W wielu aspektach tzw. doktryna KK jest strasznie naciagana, w innych sprzeczna lub pozbawiona logiki. Tylko nie mam pojecia, dlaczego te dyskusje za kazdym razem sciagasz na plaszczyzne: "bo KK to, bo KK tamto" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzys52 Re: Nie, mowie o R cos tam - nie wymagaj dokladny IP: *.proxy.aol.com 10.09.04, 02:02 No popatrz R306 jak ladnie znow sie odnalezlismy Po swoim ostatnim liscie nie zauwazylem Twojego wpisu. Pomyslalem ze dales sobie spokoj. Teraz chcialem zaproponowac nasz material komus w innym watku wiec odnalazlem go, no i niespodzianka. Przepraszam za gapiostwo (a moze akurat nie bylo mnie kilka dni). Dlaczego, pytasz, nawiazuje czesto do kk ( ktory to albo tamto). No jak sadzisz, dlaczego. Dlaczego w krajach katolickich (Polska, Portugalia, Irlandia, kraje Ameryki Lacinskiej, mamy do czynienia z wyzszym wskaznikiem praw ograniczajacych aborcje od krajow protestanckich, badz wyznaniowo pomieszanych? Kto w tych krajach nadaje ton ograniczaniu praw kobiet? Kto ustawia tlumy przeciwko liberalnym prawom - jesli jeszcze istnieja. Gdzies powyzej mowilem, ze Twoje poglady najprawdopodobniej zostaly wlozone Ci do glowy w trakcie procesu wychowania. Jesli masz rodzine katolicka, zyles i zyjesz w srodowisku katolickim, jestes katolikiem w miare regularnie praktykujacym, to najprawdopodobniej bedziesz przeciwko aborcji. Ty nie doszedles do swoich antyaborcyjnych pogladow - dostales je w prezencie od walsnego srodowiska. . Pozdrawiam K.P. Odpowiedz Link Zgłoś