Dodaj do ulubionych

Reklama - ocena

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.03.02, 02:18
Od ponad roku, w telewizji reklamowany jest środek do oczyszczania urządzeń
sanitarnych i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie treść, niby
noramlna, a jednak tak przyciągająca moją uwagę, że aż denerwująca.

Chodzi tu o reklamę środka o nazwie "Ambi Pur flush"

Tekst reklamy, tak denerwujący, a jednak niby zwyczajny, jest najpierw
wypowiadany głosem lektora. Koniec wypowiedzi jest najważniejszy, jednak odnosi
się do prostej cynności, która jest wykonywana na codzień z użyciem takiego
środka jak reklamowany. Co jest w tej reklamie takiego niezwykłego, że ja,
przeciwniczka tego szumu reklamowego, tego nadmiaru reklam-ogłupiaczy, tego
śmietniska tworzącego zidiociałych konsumentów, przyciągnęła mnie, starą i
niepodatną na wpływy reklam?

Muszę tu wyjaśnić, że jestem taką zagorzałą przeciwniczką reklam, że jak nie
zdążę przełączyć kanału w trakcie sygnału REKLAMA, to zaczynają mi się trząść
ręce, podskakuje ciśnienie i szlag mnie trafia. Lecz nie zawsze udaje mi się
przełączyć kanał na taki z programem. Często w tym samym czasie kilka stacji
nadaje właśnie reklamy, a zdarza się również, że nadawana jest ta sama reklama,
od której chcę uciec, tylko przesunięta w czasie. Moje ciśnienie rośnie do
zenitu, krew uderza do głowy, policzki robią się czerwone, a wnuki drżą ze
strachu, że babcia już kituje. Jedyne co najszybciej mogę zrobić, zanim dopadnę
pilota, to zatkać sobie uszy i odwrócić wzrok od ekranu.

Jakimi metodami mamią nas twórcy reklam?

A no, często tekstem, niby zwykłym, ale dającym skojarzenia, łatwym do
zapamiętania, ale wwiercającym się w pamięć, krótkim, ale długo zaprzątającym
nas, często śmiesznym, czasami wywołującym w nas wspomnienia i dlatego tak
denrwującym, bo te wspomnienia czy skojarzenia często są całkiem inne niż my je
dotąd odczuwaliśmy. Tak było i z tą reklamą. Wwiercała się w mózg, bo nie
odwoływała się tekstem ani treścią do niczego innego, niż do tej czynności, do
której została ów środek został przeznaczony. Dlaczego w takim razie mam
pretensje do twórców tej reklamy? A dlatego, że są perfidni. Działają na mój
mózg, na moją podświadomość, i ja teego nie jestem w stanie się pozbyć, nijak.

Więc o co chodzi? Jakie to są metody tego oddziaływania? Czym takim oni mi się
wpychają do mózgu, wwiercają się i męczą, sączą mi treści przeze mnie nie
chciane, a tak wnikające do środka naszego jestestwa. Jak się tego pozbyć? Jaki
środek czyszczący użyć, by wymazać z pamięci ten jad, który w nas tkwi, który
wraz z żądłem, niczym osa, wbiła mi reklama? Ten dźwięk, ten głos lektora, nie
dość, że wyraźny, szybki, głośny, a jednak coś tu nie tak, nie pasuje mi tu
coś.

Zaczynam się więc wsłuchiwać, powtarzać słowo po słowie, już pamiętam każdy
akcent, już wyliczam oddechy lektora i porównuję słowa zapamiętane. Wczuwam się
w tego lektora, szukam przyczyny takiego właśnie odczytywania tekstu, a nie
inaczej.

I mam! Już wiem! Cała reklama koncentruje się na tym jednym słowie, ba,
zgłosce, a właściwie na zamianie miejscami dwóch zgłosek.

I co ztego! - spytacie? Dwie zgłoski, trwające ułamek sekundy, słowo 2 sekundy,
a cała reklama 15 czy 20 sekund! Toż to nie te zgłoski są ważne, tylko
reklamowany produkt, ta czynność, do której jest przeznaczony!

No tak, przyznałabym rację takiemu oponentowi, ale jednak twórcy reklam to
fachowcy. Oni współpracują z najlepszymi psychologami. Oni każdą reklamę
przenicowują wzdłuż i wszerz na wszystkie strony świata. Oni każdą sekundę
analizują i układają, jak komputer bity. Lepiej, oni biorą za to pieniądze,
ciężkie pieniądze.

Bo z czego składa się reklama, zwłaszcza telewizyjna?

Z reklamowanego produktu, obrazu, dźwięku i napisów. Co jeszcze? Wszystko. Nic
więcej. Nie! Jest jeszcze psychologia, perfidia, złośliwość, zaskoczenie i
wszystko to, co my staramy się odrzucić. Dlatego reklamy są tak nielubiane i
lubiane. Lubiane przez dzieci odrzucane przez dorosłych, lubiane przez głupich,
odrzucana przez mądrych, odrzucana przez nie potrafiących się przed nią obronić
i lubiiana przez nabranych nią klientów.

Co jednak było w mojej, tak krótko opisanej reklamie środka czyszczącego
urządzenia saniitarne, że aż na tym Forum zajęłam się tym złem? Co się takiego
stało, że po roku przypadkowego oglądania i słuchania, częściej jednak
słuchania niż oglądania, zmusiłam się do mego krzyku. Krzyku rozpaczy, krzyku
wołającego na puszczy.

Te dwie zgłoski. Zgłoski zamienione miejscami. A może nie zostały zamienione
miejscami? Może to jednak moja głuchota? Może jednak to moja wina, że to słowo
tak odbieram, a nie inaczej? Może należałoby najpierw tą reklamę nagrać na
magnetowidzie i pójść gdzieś do znajomego, póścić mu to parę razy, nie
uprzedzając o co mi chodzi, i poczekać na jego opinię. Zaobserwować jego
reakcję. Zwróci uwagę, czy nie? Co go w niej zainteresuje, co mu się spodoba? A
może jego żona będzie leszym odbiorcą? Może ona zareaguje tak jak ja? Moze ona
od razu uzna, że w tej reklamie nic nie ma. To znaczy nie nic, ale nic takiego
co byłoby diwne, inne, wredne, krzykliwe, śmieszne, straszne.

Niestety. Ja nie mam magnetowidu, a moja niechęć do reklam, nie pozwala mi na
ich oglądanie. I dlatego pytam się was, słuchowcy, gladiatorzy pióra i myszki,
tyrani tego Forum, samozwańczy Profesorowie i niewyparzone gęby, delikatne uszy
i szeroko otwrte usta.

Jak wy odbieracie tą reklamę. Czy widzicie w niej to co ja! Nie!!! Źle
napisałam, nie co widzicie, ale co SŁYSZYCIE w tym słowie!

Niektórzy z was, zakrzykną:

- Do cholery, napisz wreszcie o co chodzi? Co to za słowo?

No dobrze, już dobrze.

Pod koniec reklamy, widnieje następujący tekst:

"Ambi pur - spłukujesz ..." dalej nie pamietam.

A lektor, zanim ten tekst się pojawi, mówi ten tekst:

"Ambi pur flasz, spółkujesz, spółkujesz ..."

I teraz widzicie moją rozterkę. Ja stara baba, a w głowie mi tylko jedno!

A wsłuchajcie się w głos lektora. Która zgłoska jest pierwsza? Ó czy Ł ? Ł czy
Ó ? Ó czy Ł ? Ł czy Ó ?

Obie czynności są wykonywane na co dzień, przez wiele osób. Czy to ja dostałam
świra, czy perfidia twórców reklam dochodzi do zenitu, a społeczeństwo już nie
ma siły reagować na wszelkie prowokacje ich autorów? Po co oni to robią. Jaki
zysk z tego mają? Jaki zysk mają producenci tak reklamowanych produktów?

Myślę, że niewielki, w porównaniu ze szkodami wyrządzonymi społeczeństwu.
Społeczeństwo nie potrafi się obronić przed takimi atakami. Społeczeństwo jest
manipulowane w każdym momencie. A to prasa, w najprostszy sposób nie pisze nam
prostej prawdy o fakcie, a powołuje się na bliżej nie znane źródła, a to twórcy
reklam nas szpikują śmieciami. A to nadmiar filmów monotematycznych, tak
chętnie oglądanych przez wszystkich, a tu taka głupia prowokacja.

Nie dajmy się nowej propagandzie. Nie dajmy się mamić tym nowym technologiom,
które cały czas nas otaczają. Co w nich nowego, po co mamy je mieć. Przecież i
tak wejdą do produkcji. I ak będą w tej samej cenie co są.

Nie dajmy się mamić reklamami!

lisa2
Obserwuj wątek
    • Gość: AndrzejG dwa w jednym IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.02, 03:16
      Nic nie stoi na przeszkodzie ,żeby obie czynności robić równocześnie.
      Poza tym , jak puszczają reklamy to wychodzę,
      a tak ogólnie to nie oglądam programów poszatkowanych reklamami.
      Nie pomogę Ci.

      Adrzej

      • lisa2 Re: dwa w jednym 30.03.02, 03:27
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > ...jak puszczają reklamy to wychodzę,...

        Nie mogę wyjść, bo mieszkam w małej klitce, nawet ruszyć się nie mogę.

        Ale to nie problem, problemem jest Ł czy Ó ?

        lisa2
        • Gość: AndrzejG Re: dwa w jednym IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.02, 04:11
          lisa2 napisał(a):

          > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
          >
          > > ...jak puszczają reklamy to wychodzę,...
          >
          > Nie mogę wyjść, bo mieszkam w małej klitce, nawet ruszyć się nie mogę.
          >

          fakt, wspominałaś kiedys tam o lokum

          > Ale to nie problem, problemem jest Ł czy Ó ?
          >

          nie wiem

          > lisa2

    • lisa2 Re: Reklama - ocena 03.04.02, 00:33
      Może ktoś słyszał i dosłuchał się brzmienia tej reklamy?

      lisa2
    • lobuz2 Re: Reklama - ocena 03.04.02, 03:19
      babcia - pisz ktrotko , zwiezle i na temat
      aha - i nie powtarzaj sie
      • Gość: max Re: Reklama - ocena IP: *.client.attbi.com 03.04.02, 05:07
        A kiedy doszedlem do polowy twoich wypocin to bylem juz chory.
        Tak wiec powinnas sie uczyc od reklam, trzeba dojsc do sedna sprawy w jak
        najkrotszy sposob
    • Gość: druid Wywal TV .... IP: 212.244.191.* 03.04.02, 10:38
      Stwierdzam na podstawie wlasnego doswiadczenia, ze da sie bez tego spokojnie
      zyc smile
      Poco sie znecasz sama nad soba ogladajac telewizje, skoro cie tak meczy - na
      smietnik smile
    • Gość: doku Też przełączam się na reklamach, ale ... IP: *.mofnet.gov.pl 03.04.02, 14:17
      Gość portalu: lisa2 napisał(a):

      ...
      > jak nie
      > zdążę przełączyć kanału w trakcie sygnału REKLAMA, to ...

      ... nie denerwuje się tak bardzo, gdyż ogólnie jestem zwolennikiem reklam.

      Po pierwsze, dopóki wskakują reklamy, wiem że żyję w wolnym świecie, w
      kapitalizmie, w imperium dobra - i bardzo bym się zmartwił, gdyby znikły reklamy,
      bo oznaczałoby to powrót choroby zwanej socjalizmem.

      Po drugie, dzięki reklamom mogę spokojnie pić herbatę czy piwo w czasie oglądania
      telewizji, bo mam przerwy na siusiu. A filmy w TVP1 i TVP2 nie dają tego komfortu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka