Dodaj do ulubionych

Dolny Śląsk jest w ruinie ...

30.03.14, 19:36
... stwierdził Genialny Strateg.

- Ziemie zachodnie zasługują, by je rewitalizować. Niewiele się na nich zmieniło od lat 60., kiedy byłem tu ostatnio. Zajmiemy się tym, gdy dojdziemy do władzy - obiecywał Jarosław Kaczyński podczas spotkania z mieszkańcami Jeleniej Góry. Deklarował też: - Tuska prędzej czy później rozliczy wymiar sprawiedliwości.

wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,15712643,Kaczynski_w_Jeleniej_Gorze___Dolny_Slask_jest_w_ruinie_.html#LokWrocTxt#ixzz2xT69m690

Genialny Strateg był na Dolnym Śląsku w 1961 r. i wszystko wie. Czy dla tego durnia nie ma granic autokompromitacji ?
Obserwuj wątek
    • cepekolodziej Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 30.03.14, 19:48

      > Czy dla tego durnia nie ma granic autokompromitacji ?

      Nie ma.
      • wikul Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 30.03.14, 22:21
        Mam do Ciebie prośbę prywatną bo widzę że rosyjski nie ma przed toba tajemnic. Czy mogę napisać na gazetowy adres ? A może na inny.
        • wikul Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 30.03.14, 22:47
          Alarm odwołany ! Udało mi sie sfinalizować transakcję a wszystko w j.rosyjskim.
          • jaceq Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 30.03.14, 23:35
            > Udało mi sie sfinalizować transakcję

            Wstąpiłeś do KGB? wink
            • wikul Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 31.03.14, 10:18
              jaceq napisał:

              > > Udało mi sie sfinalizować transakcję
              >
              > Wstąpiłeś do KGB? wink

              Jeszcze nie, na razie wybieram się na Bialoruś nawiazać kontakty.
              Łukaszenka organizuje Mistrzostwa Świata w hokeju i z tej okazji zwalnia potencjalnych kibiców z wiz, ubezpieczenia itp. Niepowtarzalna okazja obejrzenia meczu np.Dania - Szwecja. Warunkiem jest zakup przez internet biletu wstepu.
    • qwardian Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 31.03.14, 00:05

      W sredniowieczu miasto zajmowało się tkactwem i produkcją wyrobów lnianych. Dzisiaj porządnych solidnych dużych toreb lnianych nie ma w ogóle w sprzedaży, a przydałyby się bardziej niż plastikowe badziewie pękające pod ciężarem butelek piwa. To mój pierwszy pomysł na zagospodarowanie regionu....
      • wikul Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 31.03.14, 10:22
        qwardian napisał:

        > W sredniowieczu miasto zajmowało się tkactwem i produkcją wyrobów lnianych. Dzi
        > siaj porządnych solidnych dużych toreb lnianych nie ma w ogóle w sprzedaży, a p
        > rzydałyby się bardziej niż plastikowe badziewie pękające pod ciężarem butelek p
        > iwa. To mój pierwszy pomysł na zagospodarowanie regionu....

        Znów bredzisz z głowy czyli z niczego.

        www.google.com/search?q=torby+ekologiczne&hl=pl&oq=torby+ekologiczne&gs_l=heirloom-serp.3..0l10.38719.45094.0.47609.27.13.0.8.8.4.188.1077.9j2.11.0....0...1ac.1.34.heirloom-serp..13.14.845.c6OCctWdkdg
      • cepekolodziej Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 31.03.14, 10:37

        Lniarstwo nie w Jeleniej a w Kamiennej Górze, i w bezpośrednich okolicach. Od zawsze. Do miasta sprowadzono w średniowieczu lniarzy z Landshut, stąd niemiecka nazwa K. G.: Landeshut. Potem - wieść niesie - następna faza lniarskiej kolonizacji i powstanie miasta Łańcut.

        https://fotopolska.eu/foto/267/267417.jpg

        Mechanische Leinen-und Baumwollwebereien. Fotka z 1930.

        Po zmianie ustrojowej największe w kraju Zakłady Lniarskie im. Waryńskiego, potem "Kamodex", padły. Dziś "Kamodex" uprawia rozpaczliwie produkcję typu "szydło i powidło".

        I to wszystko w regionie nadającym się idealnie pod uprawę lnu.

        Na co komu len, kiedy jest plastik?

        Może Prezesik myśli o akcji anty-plastikowej i przywróceniu dawnego typu relacji człowiek-środowisko?
        • wikul Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 31.03.14, 11:01
          cepekolodziej napisał:

          > Lniarstwo nie w Jeleniej a w Kamiennej Górze, i w bezpośrednich okolicach.

          Nieoceniony Qwardian nadaje niczym Radio Erewań o rozdawaniu samochodów na pl.Czerwonym w Moskwie.
        • qwardian Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 31.03.14, 14:48

          Nadaje się idealnie, ale żeby to rozruszać trzeba inwencji i odrobinę cwaniactwa. Czemu nie zabronić plastiku w zamian za naturalny polski len. Nawet markowe firmy stosują kombinację skóra-len. Jelenia Góra jest krok od Kamiennej, historycznie ich przemysł był bliżmiaczy...
      • dachs Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 31.03.14, 14:22
        qwardian napisał:

        > Dzisiaj porządnych solidnych dużych toreb lnianych nie ma w ogóle w sprzedaży, a
        > przydałyby się bardziej niż plastikowe badziewie pękające pod ciężarem butelek
        > piwa. To mój pierwszy pomysł na zagospodarowanie regionu....
        Mam drugi - kupuj puszki, nie dźwigaj szkła
        • jaceq Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 31.03.14, 22:35
          dachs napisał:

          > Mam drugi - kupuj puszki, nie dźwigaj szkła

          Ale puszkowe "јеbie blachą" aż w oczy szczypie.
          Ponadto, koncernowe ciecze o zapachu piwa (których fanem wydaje się być Qwardian) puszkowane są coraz częściej w puchy z blachy Fe, a nie do starych dobrych Al.
          Z prawdziwych polskich piw chyba tylko Bielkówko puszkuje swoje wyroby, zresztą do aluminiowych puszek. Inne prawdziwe browary, nie stosujące wynalazku HGB, raczej tylko butelkują. Oczywiście jeszcze nie spróbowałem wszystkich z 1300+ polskich piw, więc mogę błądzić.
          • dachs Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 01.04.14, 10:52
            jaceq napisał:

            > Oczywiście jeszcze nie spróbowałem wszystkich z 1300+ polskich piw, więc mogę błądzić.

            Szczytny cel przed Tobą.
            Życzę, aby Twym badaniom towarzyszyła zawsze odpowiednio ciepła temperatura otoczenia i odpowiednio niska temperatura zawartości.
    • pikrat Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 31.03.14, 09:37
      P R O P A G A N D A !!!
      ===============================

      Dopuki kościoły Dolnego Ślaska kwitną, doputy kwitnie Dolny Śląsk.wink

      A tak na marginesie.... wczoraj odbyłem pierwszy rejsik na Mare Dambiensis i po drodze dostrzegłem taki rachityczny krzaczek, jeszcze bez listków, na którym dumnie wyrosła ogromna, zielonkawo - oliwkowa jemioła i natychmiast skojarzyłem to sobie z sytuacją naszego "zrujnowanego" kraju w którym tylko pasożyt, wypijający ostatnie z niego soki, ma się kwitnąco.
      Czy można mieć nadzieję, że kiedyś ktoś to rozliczy?
      • dachs Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 31.03.14, 14:26
        pikrat napisał:

        > P R O P A G A N D A !!!
        > ===============================
        >
        > Dopuki kościoły Dolnego Ślaska kwitną, doputy kwitnie Dolny Śląsk.wink

        Sam to wymyśliłeś, prawda?
        Ładne, podoba mi się.
        • pikrat Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 31.03.14, 20:49
          Ironii nie wyczułeś? smile

          A Dolny Śląsk, niestety, szczególnie ten powiatowy, nie wygląda dobrze. Takie miasteczka, jak na przykład Świeradów Zdrój kwitną. Wykupione przez biznesmenów dawne domy wczasowe FWP i Uzdrowisk zostały odbudowane i oczekują na średniozamożną klientelę oferując całkiem dobre warunki zamieszkania i wypoczynku. Parę kilometrów dalej w różnych takich miasteczkach i wioskach do dziś stoją poniemieckie, rozpadające się zabudowania. A kościółki przeciwnie - stare odbudowano a nowych, jak wszędzie, pełno.

          Tak się składa, że dość często przemierzałem trasę Szczecin - Świeradów Zdrój więc wiem o czym piszę. Podobno byłeś ostatnio w Świeradowie, zrobiłeś sobie może wycieczkę po okolicy?
          • dachs Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 01.04.14, 20:04
            pikrat napisał:

            > Ironii nie wyczułeś? smile
            Tylko w ortografii


            >
            > A Dolny Śląsk, niestety, szczególnie ten powiatowy, nie wygląda dobrze. Takie m
            > iasteczka, jak na przykład Świeradów Zdrój kwitną. Wykupione przez biznesmenów
            > dawne domy wczasowe FWP i Uzdrowisk zostały odbudowane i oczekują na średniozam
            > ożną klientelę oferując całkiem dobre warunki zamieszkania i wypoczynku.

            Jakoś mi ci "biznesmeni" pisowską lewicowością brzmią. Ale może jestem na socjalistów tak wyczulony, jak Ty na kościół.
            Ale jest gorzej niż myslisz - Niemcy, Niemcy!!! są główną klientelą tych domów. Wiem, bo z jednym z "biznesmenów" jestem dość zaprzyjaźniony.

            > Parę kilometrów dalej w różnych takich miasteczkach i wioskach do dziś stoją poniemie
            > ckie, rozpadające się zabudowania. A kościółki przeciwnie - stare odbudowano a
            > nowych, jak wszędzie, pełno.

            To prawda, ale też tylko częściowo. To jest ta pozytywna strona konkordatu. Państwo nie wtrąca się w budownictwo sakralne. Ale we wszystkie inne tak. I tak to wygląda, że gmina ma pieniądze, chce coś zrobić, ale państwo nie pozwala. I ch..j mu zrobisz.
            Świeradów chciał np. wykupić stary dworzec kolejowy i stworzyć turystyczną linię kolejową do wodospadów na Kwisie na zachowanych jeszcze torach. Takiego wała. PKP tory rozebrało, a dworzec niszczeje.
            A jak będziesz znowu w Świeradowie odwiedź kościół Św. Józefa. Nowa część mi się nie specjalnie podoba, ale staranność z jaką odrestaurowano starą wynagradza drgawki nowocesności, jakim czasem kościół też - niestety - ulega.
            • kalllka Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 01.04.14, 20:17
              Prezentujesz antyniemieckie nastroje, dachu.
              Aż dziw, zważywszy na germańska tęsknotę
              za wspólna Europa " od morza do morza "
              (kaspijskiego)
              • dachs Ależ skąd Kalllko, 01.04.14, 20:32
                ja tylko staram się nadążyć za socjalistycznym tonem Pikrata w sprawie biznesmenów. A że zawarta jest w tym niechęć do cudzoziemców? Cóż, niewiele ludzi o tym wiele, ale coś takiego jak socjalizm nienarodowy nie istnieje.
                • kalllka Re: Ależ skąd Kalllko, 01.04.14, 20:48
                  Ot widać nie tylko nadązasz ale wyprzedzasz nawet manieras piratas.
                  W każdym razie Śląsk dolny bogaty w uzdrowiska i zdaje się na tym naturalnych zlozach się renesansuje w bardzo szybkim tempie.i mam nadzieje, ze odnajdzie się na "geriatryczno-turystycznych "mapach wystarczająco szybko, tak by zrusyfikowanym Niemcom przywrócić europejski ład ( w narodowo -socjalistycznych głowach)i odzyskaja markę ( liber -demokratów)
      • jaceq Re: Dolny Śląsk jest w ruinie ... 31.03.14, 22:43
        > Czy można mieć nadzieję, że kiedyś ktoś to rozliczy?

        Jemioła, całkiem słusznie, uchodzi za symbol raczej pogański. Pamiętam akcje czyszczenia kościelnych dekoracji na Święto Solistycji Zimowej z jemioły, którą napalona newage'owo i nieuświadomiona teologicznie dekorująca kościół młodzież ponaupychała, gdzie się tylko dało.

        Ponadto jemioła uchodzi za pasożyta trującego, aczkolwiek podobno równo јеbie w dekiel. No, ale odkąd się dowiedziałem o halucynogennych właściwościach miazgi z nasion powoju, już mnie nic nie zdziwi. Grzybki, gałka muszkatołowa, butapren, powój, teraz jemioła... moglibyśmy jako naród stać się w końcu tymi baronami narkotykowymi.
    • perla martwię się o ciebie Wikul 31.03.14, 18:45
      twoja nienawiść do Jarka jest tak olbrzymia, że ewentualna jego wygrana może zagrażać trwojemu zdrowiu lub życiu innych.
      Może by jakiś wyjazd rekreacyjny? Cypr, Kanary, Egipt... Zalecam.
      Ja się na najbliższe wybory nie wybieram, ale jeżeli już się jednak udam, to zagłosuję na listę PO, tylko dlatego aby odsunąć od koryta tego Kamińskiego, którego PO umieściła jako spadochroniarza na pierwszym miejscu na liście. Zagłosuję na 2 czy 3 miejsce.
      Ale nie koniecznie bo nie mam ochoty głosować na sku...eli i gnoi zwanych polskimi politykami.
      Natomiast u ciebie to jest fanatyzm, i dlatego mnie martwisz, gdyż po wygranej Jarka (ewentualnej) możesz być nieobliczalny właśnie.
      • wikul Martwię się o ciebie Perła, bo zamiast czytać ... 31.03.14, 20:14
        ... o co chodzi, skupiasz sie na urojonej krzywdzie Kaczyńskiego, wyskakując z bzdurnymi zarzutami. Od dawna nic nie pisałem o Kaczyńskim.

        perla napisał:

        > twoja nienawiść do Jarka jest tak olbrzymia, że ewentualna jego wygrana może za
        > grażać trwojemu zdrowiu lub życiu innych.
        > Może by jakiś wyjazd rekreacyjny? Cypr, Kanary, Egipt... Zalecam.
        > Ja się na najbliższe wybory nie wybieram, ale jeżeli już się jednak udam, to za
        > głosuję na listę PO, tylko dlatego aby odsunąć od koryta tego Kamińskiego, któr
        > ego PO umieściła jako spadochroniarza na pierwszym miejscu na liście. Zagłosuję
        > na 2 czy 3 miejsce.
        > Ale nie koniecznie bo nie mam ochoty głosować na sku...eli i gnoi zwanych polsk
        > imi politykami.
        > Natomiast u ciebie to jest fanatyzm, i dlatego mnie martwisz, gdyż po wygranej
        > Jarka (ewentualnej) możesz być nieobliczalny właśnie.

        Jakbyś czytał co ja piszę w innych wątkach to zamiast bredni o nienawiści zauwazył byś że niedawno pisałem że może dobrze by było gdyby PiS wygrało i tacy jak ty dostaliby po dupsku żeby do końca życia odechciało im się wierzyć temu sfrustrowanemu mitomanowi i jego głupiemu i cynicznemu otoczeniu. Mogę zrozumieć sympatię do jakiegoś polityka ale twoja (i niestety wielu innych zaczadzonych) iracjonalna i bezkrytyczna wiara w Jarosławapolskęzbawa poraża.
        Czy rzeczywiście uważasz że Dolny Śląsk jest w ruinie i nie zmienił się od 1961 r.? Odpowiedz na to pytanie zamiast majaczyć o mojej rzekomej nienawiśći.
        Jedno jest prawdziwe, nienawidzę idiotów, zwłaszcza uważających się za wybitnych polityków.
        • perla Re: Martwię się o ciebie Perła, bo zamiast czytać 01.04.14, 13:15
          1. przestań mi ciągle wmawiać miłość do Jarka. Tobie się wszystko miesza Wikul, niechęć do Tuska to dla ciebie automatyczne popieranie Jarka.
          On jest tak samo skompromitowany jak Tusk, ale chciałbym aby został znów premierem, dla dobra gospodarki. Otóż Jarek jako premier skupi się na zemście na Tusku, czyli będzie zajęty jak Tuska wsadzić do więzienia. W związku z czym, Jarek nie będzie miał czasu dla gospodarki, a nie ma nic lepszego dla gospodarki, jak stracenia nad nią kontroli przez polityków.
          2. o Dolnym Śląsku wiem tylko tyle, że to piękny region. No i że Wrocław został odpicowany, znaczy się centrum. Ja tam byłem w latach 80-tych na wycieczce studenckiej i Wrocław to była melina oraz miasto złodziei. A prowincja się waliła. Ludzie wtedy nadal siedzieli na walizkach, i nic ich nieobchodziło, że im się stodoła pali, bo ich stodoła to nadal była za Bugiem.
          Jedyne co ich łączyło to polski kościół w miasteczku, i to, że na cmantarzu ilość nagrobków po polsku przewyżwsza tych z niemieckimi napisami.
          Jeżeli nadal tam tak jest to pewnie to Jarek miał na myśli właśnie.
          • wikul Re: Martwię się o ciebie Perła, bo zamiast czytać 01.04.14, 19:17
            perla napisał:

            > 1. przestań mi ciągle wmawiać miłość do Jarka. Tobie się wszystko miesza Wikul,
            > niechęć do Tuska to dla ciebie automatyczne popieranie Jarka.
            > On jest tak samo skompromitowany jak Tusk, ale chciałbym aby został znów premie
            > rem, dla dobra gospodarki. Otóż Jarek jako premier skupi się na zemście na Tusk
            > u, czyli będzie zajęty jak Tuska wsadzić do więzienia. W związku z czym, Jarek
            > nie będzie miał czasu dla gospodarki, a nie ma nic lepszego dla gospodarki, jak
            > stracenia nad nią kontroli przez polityków.

            Przestań mi ciągle wmawiać miłość do Tuska. Tobie się wszystko miesza Perła,
            niechęć do Kaczyńskiego to dla ciebie automatyczne popieranie Tuska. Bardzo rzadko piszę teraz o Kaczyńskiem. Ilość bredni które codziennie wydala z siebie spowszechniała do tego stopnia że nawet dziennikarze nie zwracaja na to uwagi. Ale ty jesteś jak zwykle na posterunku, niby ciebie nie ma ale jak tylko pojawi sie wątek o Kaczyńskim to reakcja jest natychmiastowa, zabierasz głos ale nie o meritum a w zaciekłej obronie Kaczyńskiego w taki sposób żeby zniechęcić adwersarza do jakiekolwiek krytyki swojego idola

            > 2. o Dolnym Śląsku wiem tylko tyle, że to piękny region. No i że Wrocław został
            > odpicowany, znaczy się centrum. Ja tam byłem w latach 80-tych na wycieczce stu
            > denckiej i Wrocław to była melina oraz miasto złodziei. A prowincja się waliła.
            > Ludzie wtedy nadal siedzieli na walizkach, i nic ich nieobchodziło, że im się
            > stodoła pali, bo ich stodoła to nadal była za Bugiem.
            > Jedyne co ich łączyło to polski kościół w miasteczku, i to, że na cmantarzu ilo
            > ść nagrobków po polsku przewyżwsza tych z niemieckimi napisami.
            > Jeżeli nadal tam tak jest to pewnie to Jarek miał na myśli właśnie.

            Mieszkałem we Wrocławiu długie lata a Dolny Śląsk zjeździłem najpierw na koloniach dla dzieci a następnie schodziłem w raidach. Ci którzy siedzieli na walizkach odbudowali Wrocław i zorganizowali Wystwę Ziem Odzyskanych, na niespotykana wówczas skalę a Wrocław odwiedziły osobistości które nigdy nie odwiedziły innych miast w Polsce. Pablo Picasso, Louis Aragon, György Lukacs, Irena i Frederic Joliot-Curie, Fernand Leger, Roger Vailland, Salvatore Quasimodo, Paul Eluard, Ilja Erenburg, Aleksander Fadiejew, Michał Szołochow, dyrektor generalny UNESCO Julian Huxley.
            W skład polskiej delegacji, której przewodniczył Jarosław Iwaszkiewicz, wchodzili m.in. Maria Dąbrowska, Zofia Nałkowska, Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Andrzej Panufnik, profesorowie Józef Chałasiński, Ludwik Hirszfeld, Tadeusz Kotarbiński, Kazimierz Wyka, Stanisław Lorentz i Stanisław Ossowski.
            dzieje.pl/aktualnosci/wystawa-ziem-odzyskanych-wroclaw-1948
            dzieje.pl/aktualnosci/swiatowy-kongres-intelektualistow-w-obronie-pokoju-wroclaw-1948
            Poczucie tymczasowości zapanowało po wybuchu zimnej wojny a skończyło się po październiku 1956 r.
            Dla ciebie Wrocław byl miastem melin i złodziei a dla mnie był miastem kultury, rozrywki, sportu i kibiców. Ci co "siedzieli na walizkach" zdobywali wielokrotnie mistrzostwa Polski i laury za granicą.
            Zapewniem cię że złodziei i melin nie było więcej niz w innych miastach.
    • andrzejg Jarkacz mówi częściową prawdę 31.03.14, 21:00
      Akurat wróciłem z wycieczki rowerowej w okolicah Lwoka Śląskiego. O ile sam Lwówek na pierwszy rzut oka wygląda OK, to pobliskie miasteczka , szczególnie te na pagórkach , biją w oczy biedą.

      Ekonomia sie kłania. Wystarczy wyjechać trochę dalej na niziny, a cywilizacja wali w oczy , aż strach. No, ale my pojechaliśmy na wzgórza znaleźć trochę relaksu i znaleźliśmy go.

      Miejscowe władze powinny zainwestować w promowanie turystyki. To ich szansa,bo to piękne rejony. Piękniejsze od lubelszczyzny

      A.
      • cepekolodziej Re: Jarkacz mówi częściową prawdę 31.03.14, 21:47

        Typowe: częściowa prawda.

        https://mm.salon24.pl.s3.amazonaws.com/69/4c/694c10113d76207053724852d8294b91,2,0.jpg
        • andrzejg Re: Jarkacz mówi częściową prawdę 31.03.14, 21:59
          środkowy palec
          • pikrat Re: Jarkacz mówi częściową prawdę 31.03.14, 22:13
            andrzejg napisał:

            > środkowy palec

            smile

            Dokładam swój.
          • cepekolodziej Re: Jarkacz mówi częściową prawdę 31.03.14, 22:27

            Środkowy palec? Gest używany przez wielbicieli częściowej prawdy

            A p. Prezesik nie wie o Dolnym Śląsku nic. No - chyba że grał tam w '61 w sponsorowanym przez PZPR filmiku.

            Dolny Śląsk jest na (ciągnącym się od półwiecza) etapie obumierania historycznej struktury osiedleńczej: dziesiątki mikro organizmów miejskich funkcjonujących od stuleci jako ośrodki zaopatrzenia lokalnego rolnictwa - dziś nie mają już racji bytu. Nie są nikomu potrzebne - poza jedynie tymi, którzy je zamieszkują. Tak się dzieje w całej Europie, w Hiszpanii, Włoszech, Niemczech, w Czechach. Widziałem to w paru krajach, smutny widok.

            Odbudować? Bez odbudowy dawnych relacji ze środowiskiem naturalnym i społecznym - niemożliwe. Nie ma już ani jednego ani drugiego.

            Hasła Prezesika re: Dolny Śląsk są puste. Jak zresztą większość jego wypowiedzi. Bazujących z reguły na częściowej prawdzie, zgodnie z hasłem: ciemny lud to kupi.
            • qwardian Re: Jarkacz mówi częściową prawdę 01.04.14, 01:32
              To są zajebiste tereny i każde z tych licznych miejscowości bije bogactwem przeszłości datującej się z czasów Luksemburczyków.Zamki, ruiny, forty, ryneczki, kamieniczki, od Karkonoszy w dół do Kotliny Kłodzkiej. Ten teren wymaga PIELĘGNACJI, nauki lokalnej społeczności jak restaurować zabytki kultury, zmienić ludzką mentalność oczekiwania z założonymi rękami. Objeżdżałem i znam to wszystko od lat 60-tych włącznie z dworcami kolejowymi tych małych dziur i ich zadymionych restauracji od papierosów i rozmów przy kieliszkach wódki po polnocy, bo to miejsce stanowiło wówczas epicentrum lokalnych interesików. No ale nie ma się co czarować, etyka i lokalne struktury poszły w las, przyjezdni nie dostosowali się do skarbu jaki podarował im los. Należy wątpić, że odgórnie można coś zmienić, na to trzeba wychować pokolenia i wzrosnąć w otoczenie o tak donioslym znaczeniu historycznym, architektonicznym i krajobrazowym...
              • cepekolodziej Re: Jarkacz mówi częściową prawdę 01.04.14, 09:48
                qwardian napisał:

                >przyjezdni nie dostosowali się do skarbu jaki podarował im los.

                Etapy.

                Najpierw kilka miesięcy niepewności. Czy zasiedlanie nowo-pozyskanych Ziem Odzyskanych na stałe - czy tylko następny etap przesiedleńczej tułaczki?

                Szaber. Rabunek poniemieckich pozostałości na ogromną skalę. Meble, porcelana, maszyny do szycia, patefony - to pal diabli. Ale rabowano więcej. Elementy infrastruktury. Kilometry miedzianych przewodów. Z domów wydzierano ołowiane przewody telefoniczne, zrywano rynny.

                Samego szabru nie widziałem. Ale widziałem jego bezpośrednie skutki. Mieszkałem w Kamiennej Górze w latach 48-52, z przerwą na dom dziecka we Wrocławiu. W mieszkaniu, które przydzielono mojemu ojcu były ślady po instalacji telefonicznej, wyrwane kawały tynku i sterczące haki z resztkami przewodów. Tak było w większości domów, w których bywałem. Miasteczko i okoliczne miejscowości zostały wyszabrowane. Tam, gdzie zerwano rynny, natychmiast zacieki, odpadający tynk, początek agonii zadbanych do niedawna domów.

                Mimo wszystko przejęcie majątku przez ludzi, którzy wiedzieli, co przejmują. Warsztat bednarski przez polskiego bednarza, rymarski przez polskiego rymarza, samochodowy przez polskiego mechanika, kuźnia przez polskiego kowala. To wszystko zaczynało żyć, jeszcze wtedy możliwa była naprawa zniszczeń, powrót tych miasteczek do normalnego życia, w starych koleinach.

                Przyjezdni dostosowywali się do skarbu, jaki podarował im los.

                Doceniali cywilizacyjny awans.

                Ale wtedy następny etap. Pegeeryzacja majątków rolnych i przekształcenie prywatnej własności rolniczej we własność spółdzielczą. Równoznaczne z zerwaniem odwiecznych kontaktów rolników z miastem. A w samych miasteczkach "bitwa o handel": likwidacja prywatnych sklepów i warsztatów. Upaństwowianie i uspółdzielczanie.

                Komunalizacja domów.

                I to wtedy, już wtedy, małe miasteczka Dolnego Śląska utraciły rację bytu. O ich losie zadecydowano na górze.

                Widziałem to, na własne oczy. Postępująca degradacja substancji mieszkaniowej i infrastruktury.

                Do Szklarskiej Poręby jeżdżono z Wrocławia pociągiem elektrycznym. W latach pięćdziesiątych po trakcji elektrycznej zostały już tylko żelazne słupy. Tak, na całkiem małych stacjach kolejowych były restauracje - znak zamożności. Dziś ich już nie ma. Na wielu z tych stacji nie zatrzymują się żadne pociągi, tory zarastają chwastami.

                Szkoda. Widziałem jeszcze nienaruszone przez wojnę miasteczka i wsie, pastelowe tynki, radosna czerwona dachówka.

                Szkoda.
                • cepekolodziej Re: Jarkacz mówi częściową prawdę 01.04.14, 10:12
                  Głosy

                  Dom, w którym mieszkaliśmy w Kamiennej Górze przez ponad trzy lata, mówił do mnie, wciąż mówi. Odzywał się do mnie szeptami dawnych lokatorów, chciał mnie w siebie wchłonąć, przenieść wbrew mojej woli w inny wymiar czasu. Bałem się go, jego ciemnych schodów i mrocznych zakamarków. Otwierał przede mną piwnice, strychy, i wciąż nowe ślady
                  wciąż obecnej nieobecności.

                  Ten dom gadał. Obecnością wielkich pieców w pokojach, sztukateriowych plafonów,
                  dębowych boazerii. Wielkiego kotła w kuchni, w którym podgrzewała się woda. Wielkich, ciężkich mebli, zbieraniny dziwnych bibelotów z niepolskimi napisami, pejzaży na ścianach z niepolskimi nazwiskami malarzy. Gadał przez niemieckiego Polaka, zegarmistrza Bednarka,
                  który miał swój warsztat i mieszkanie na parterze. Od czasu do czasu pani Bednarkowa zapraszała mnie do siebie, częstowała kompotem. Na ścianie ich ciemnego mieszkania, pełnego mięsistych stor i aksamitnych powleczeń na meble, wisiała wielka fotografia płonącego sterowca; pani Bednarkowa, ocierając łzy fartuchem mówiła: to Zeppelin, spalił się w
                  Ameryce, tam był nasz jedyny syn (dowiedziałem się później, że to był "Hindenburg", spłonął w Lakehurst w trzydziestym siódmym; żałoba Bednarków była niedawna, zaledwie trzynaście lat).

                  Ten dom wciąż we mnie żyje, był, myślę, moim najważniejszym doświadczeniem przestrzeni, przestrzeni do opanowania, labiryntu dróg w nim samym, ścieżek wiodących z niego i z niego.

                  Pamiętam jego fasadę, rynny okryte szarym nalotem; jedna, na samym rogu, była dziurawa, przy wielkich ulewach tryskała z niej pozioma strużka wody. Przy samym domu chodnik z drobnej granatowo-ciemnej granitowej kostki. Kute balustradki przy oknach mansardowych
                  pomieszczeń. Grube krokwie podtrzymujące dach, bielone kominy rozjaśniające mrok strychu. Ciężkie, rzeźbione drewniane drzwi, ze skrzypiącymi zawiasami. Schody niemal niewidoczne - nie paliła się żadna żarówka, świetlika u góry od wielu lat nie czyszczono.

                  Ten dom zostawił we mnie trwały ślad. Śni mi się, wracam do niego - mimo że sam nie zostawiłem w nim żadnego śladu swego istnienia. Ten dom już wtedy umierał, zbudowano go solidnie, na przełomie XVIII i XIX wieku, ale nie na wieczność.

                  W dziewięćdziesiątym czwartym byłem po czterdziestu dwu latach w Kamiennej Górze, na godzinę, nie więcej. Byłem na moim placu. Chodnik wokół narożnego domu numer 29 był
                  odgrodzony wysokim parkanem z desek i falistej blachy, na parkanie napis: prace rozbiórkowe. Jedna ściana mojego domu, mojego dzieciństwa, mojej historii, była już zawalona. Widziałem pochyloną podłogę pokoju, w którym ojciec czytał nam dzieciom książki, w którym później odrabiałem pierwsze lekcje, widziałem potrzaskane legary, strzępy trzcinowych mat wypełniających ukryte dla mnie niegdyś przestrzenie między podłogą i sufitem.

                  Rozbieranie domu. Pośmiertna nagość.

                  Nie zabrałem stamtąd żadnego kawałka domu. Chciało mi się płakać, musiałem przestać patrzeć, musiałem odejść. Usiadłem na chwilę na ławce, tyłem do domu, na skwerze, który za moich czasów ocieniony był czworobokiem wielkich kasztanów (patrzyłem na nie przez okno); teraz po drzewach nie zostało już ani śladu.

                  Usiadłem obok pani w grubych okularach krótkowidza, z wyglądu mojej rówieśniczki. Nie, nie
                  pamiętała nikogo z tamtych czasów. Spytała mnie, kiedy wyjechałem. Kiedy powiedziałem, że w pięćdziesiątym drugim, odpowiedziała – mieliście szczęście, że udało się wam wyjechać z tego przeklętego miasteczka Kamienna Góra.
                  • qwardian Re: Jarkacz mówi częściową prawdę 01.04.14, 18:05

                    Na poważnie to się nadaje na temat do książki. Z jednej strony niebywały awans, z drugiej niewykorzystanie szanse. Co ja się podobnych historii nasłuchałem, niektóre zabawne, inne tragiczne, po smutne takie jak Twoje. Od Świnoujścia, Pojezierze Drawskie po Bystrzycę Kłodzką. To był autentyczny Dziki Zachód wydarzenie możliwe raz na tysiąc lat. Ale jest mi daleko do fatalizmu. Zrównany z ziemią Kołobrzeg dopiero po wielu latach odbudował swoją Starówkę. Z tym fatalizmem w Polsce trzeba skończyć, trzeba obudzić w ludziach przedsiębiorczość, otworzyć archiwa i odbudować wszystko tak, żeby budziło smak. Gratuluję przeżyć, ja urodziłem się później, ale jestem w temacie, bo moja rodzina była zaangażowana w Instytucie Zachodnim w Poznaniu i całą jego działalnością związaną z integracją Ziem Odzyskanych...
            • andrzejg Polska jest w ruinie 01.04.14, 08:11
              to też częściowa prawda, bo znajdziesz rejony , w której panuje totalna bieda. W zasadzie powinienem napisać ,że Jarkacz przesadza w uogólnieniach. Poza tym 'punkt widzenia zależy od punktu siedzenia' .

              Żyjąc w luksusach, otoczony gromadką mięśniaków, wszystko naokoło to nędza i bida.
            • wikul Re: Jarkacz mówi częściową prawdę 01.04.14, 12:28
              cepekolodziej napisał:

              >
              > Środkowy palec? Gest używany przez wielbicieli częściowej prawdy
              >
              > A p. Prezesik nie wie o Dolnym Śląsku nic. No - chyba że grał tam w '61 w spons
              > orowanym przez PZPR filmiku.
              >
              > Dolny Śląsk jest na (ciągnącym się od półwiecza) etapie obumierania historyczne
              > j struktury osiedleńczej: dziesiątki mikro organizmów miejskich funkcjonujących
              > od stuleci jako ośrodki zaopatrzenia lokalnego rolnictwa - dziś nie mają już r
              > acji bytu. Nie są nikomu potrzebne - poza jedynie tymi, którzy je zamieszkują.
              > Tak się dzieje w całej Europie, w Hiszpanii, Włoszech, Niemczech, w Czechach. W
              > idziałem to w paru krajach, smutny widok.
              >
              > Odbudować? Bez odbudowy dawnych relacji ze środowiskiem naturalnym i społecznym
              > - niemożliwe. Nie ma już ani jednego ani drugiego.
              >
              > Hasła Prezesika re: Dolny Śląsk są puste. Jak zresztą większość jego wypowiedzi
              > . Bazujących z reguły na częściowej prawdzie, zgodnie z hasłem: ciemn
              > y lud to kupi
              .

              Bardzo udatnie to podsumowałeś. Prezes nie posunał sie do tego żeby napisać że Wrocław jest ruiną, bo do tego stopnia jeszcze nie zglupial. Ale kto wie ...
    • wikul Prezes Kaczyński daleko od szosy 05.04.14, 15:33
      Jarosław Kaczyński kocha Ziemie Zachodnie miłością żarliwą, większą nawet niż Władysław Gomułka. Towarzysz Wiesław zorganizował im zaledwie wystawę (inna rzecz, że nie miał zbyt dużo czasu, bo zaraz potem poszedł siedzieć za "odchylanie prawicowe i nacjonalistyczne"), a prezes Kaczyński od lat walczy o wielkie Muzeum Ziem Zachodnich, prezentujące "polski punkt widzenia".

      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,15738814,Polskie_drogi__czyli_prezes_Kaczynski_daleko_od_szosy.html#LokWrocTxt#ixzz2y1DDhXEn

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka