cepekolodziej
20.06.14, 11:20
Znane są przypadki strażaków podkładających ogień - tacy bez ognia nie mogą wprost żyć.
Dziennikarz śledczy - zdarzenie na razie wstecznie hipotetyczne, ale całkiem możliwe - taki śledczy strażak bez śledztwa nie może wprost żyć, i wobec tego wszczyna je, podkładając gdzie trzeba urządzenia podsłuchowe.
Na zasadzie (opartej niestety na doświadczeniu), że z dialogowej werbalnej sraczki zawsze można wyłowić coś, co się przyda do śledczej konsumpcji.
Więc do roboty. I allelluja i do przodu. Zwłaszcza że przy okazji, przez kontakt z Wielkimi Sraczko-Dawcami, samemu się rośnie. Sky's the limit.
Tak to widzę.