Dodaj do ulubionych

Osły i polityka

25.09.14, 12:28
Cytat
"Nigdy nie było naszą intencją aby jakiekolwiek zwierzęta czuły się niekomfortowo z racji swoich naturalnych zachowań.
Balansując pomiędzy zachowaniem dobrostanu zwierząt a spokojem i zadowoleniem naszych zwiedzających (w tym najczęstszych Gości naszego zoo - dzieci) popełniliśmy błąd, szybko reagując na skargi, których nie chcieliśmy pozostawić bez odzewu i umieściliśmy osły na oddzielnych wybiegach. Niefortunne to zdarzenie pociągnęło za sobą skutki, których nie byliśmy w stanie nawet sobie wyobrazić. Sytuacja rozdzielenia osłów miała być od początku i z założenia sytuacją przejściową (mająca na celu również obserwację w celu stwierdzenia ewentualnych agresywnych zachowań samca). (...) Zapraszamy do odwiedzenia Starego Zoo, gdzie obserwować już można parę osłów wraz z młodym na jednym wybiegu".

Cały tekst: poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,16701288,Osly_znow_razem___Popelnilismy_blad____przyznaje_poznanskie.html#ixzz3EK0mG3X6


Coś mi się zdaje, że widok dojonej krowy wkrótce będzie problemem politycznym. Przecież mleko jest z kartonu!
Obserwuj wątek
    • t_ete :) 25.09.14, 23:46
      Podobno okolo 5 % rodzicow radzi sobie z tym 'problemem' ... reszta nie potrafi, nie umie znalezc 'odpowiedniego jezyka' by rozmawiac z dzieckiem np. o tym ... co robi Pan osiol Pani osiolkowej ... a wydawaloby sie ze to swietna okazja (pretekst ?) by porozmawiac ;

      latwiej napisac oburzone pismo do samorzadowej dzialaczki PiS ...

      Monty Python w polskiej wersji

      tete


      • pikrat Re: :) 26.09.14, 09:11
        A co z pieskami na miejskim trawniku? Do kogo zwróci się o "pomoc" Pani Matka? Z pieskami może być jeszcze niż z tymi osłami, bo pieski gustują w zbiorowym uprawianiu przekazywania genów. Tego już nawet pisiorki nie wytłumaczą zgorszonej Mamie. smile
        • oleg3 Re: :) 26.09.14, 11:01
          Ta absurdalna sprawa ukazuje nas (zbiorowość żyjącą tu i teraz) w krzywym zwierciadle. Aspekt pisowski tej sprawy ma przygodny charakter. Idzie raczej o funkcjonowanie zbiorowości.

          Należę do odchodzącego już pokolenia wychowywanego naturalistycznie (patrząc z dzisiejszej perspektywy). Życie zwierząt gospodarskich obserwowałem live od najmłodszych lat. Prokreacja i śmierć - bo taka była wola gospodarza - były częścią natury. Mleko, jaja, mięso, skóry pochodziły z hodowli. Z ludzkiej pracy. Było jasne, że króliki (za przeproszeniem) pie... się by były młode, a to w perspektywie dawało mięso i futro. To oczywiście przenosiło się ten no sex. Ludzie rozmnażają się właściwie tak samo jak króliki. Królik albo jest samcem albo samicą. Żaden młody hodowca królików (sam nim byłem) nie zaobserwował tego co wie prof. Płatek .

          Teraz źródłem mleka czy mięsa jest supermarket. Wszystko ładnie zapakowane*. Oczywisty związek przyczynowy między krową a mlekiem, między rzeźnią a kotletem dostrzegają nieliczni. I urocze celebrytki mogą - pewnie nieświadome z czego mają buty i torebki - prowadzić krucjaty antyfutrzarskie i propagować wegetarianizm. Życie ma być sterylne, a dzieci (te pod 30-tkę też) chronimy przed stresem.

          Teraz dopiero wracam do zoo. Matki (ile ich było nie wiadomo) zostały postawione wobec problemu: moje dziecko widzi kopulujące osły. Co ja mam biedna zrobić? Wiem! Do radnego (płeć bez znaczenia). Niech on/ona rozwiąże mój problem. To oczywisty socjalizm. Wyuczona bezradność. Nie potrafię na pytanie dziecka - co one robią? - odpowiedzieć - rozmnażają się i zabrać dziecko do kolejnego boksu. Radny (płeć i partia/komitet bez znaczenia) idzie wyborcom na rękę. Normalne w polityce. Coś tam skrobnie (nazywa się to bodaj interwencją) do Dyrekcji Zoo. I tu już zaczyna się kabaret. Podobno dyrektor był na urlopie. Osły zostają rozdzielone. Media mają używanie. Osły znowu są razem. I zgodnie ze zankiem czasów mamy
          komunikat, a w nim kuriozalne zdanie:

          Cytat
          Nigdy nie było naszą intencją aby jakiekolwiek zwierzęta czuły się niekomfortowo z racji swoich naturalnych zachowań.

          Cały tekst: poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,16701288,Osly_znow_razem___Popelnilismy_blad____przyznaje_poznanskie.html#ixzz3EPTRBsEU


          Otóż zoo jest z założenia instytucją, w której zwierzęta czują się niekomfortowo. Lew komfortowo czuje się na sawannie. Niedźwiedź polarny w Arktyce. Wielbłąd na pustyni. No i byłbym wdzięczny autorowi komunikatu gdyby mi wskazał inne niż naturalne zachowanie osłów.






          __________________________________________________
          * Przypomnę dowcip, który uważam za genialny
          Na egzaminie student ma wykazać wyższość karmienia piersią nad proszkiem. Mówi o składzie, temperaturze i dodaje: mleko matki jest zajebiście opakowane.
          • andrzejg Re: :) 26.09.14, 11:39
            Myślę, że z naszą społeczną świadomością nie jest tak źle jak piszesz. Dziś w gazecie widziałem artykuł z tytułem 'Lwy to dopiero są świnie..' , czy cos w tym rodzaju.'...a w artykule uzasadnienie,że lew to z 50 razy. To co Ty widziałeś w obejściu ( zreszta ja tez bywając u dziadków w podkrakowskiej wsi)
            wspólcześni widzą (z naddatkiem, ze stopklatką, z cofaniem obrazu...) w internecie.

            Tu chodziło zapewne o cos innego. Wspomniane lwy, choć robią to 4 razy po dwa razy, 8 razy raz po raz .... to robia to raczej dyskretnie, a nie tak jak osioł , który lata za oślicą z pałą na wierzchu.

            Problem tej Pani, to nie zgorszone dziecko, bo one pewnie się zastanawiało po co osłowi piąta noga. Problemem tej Pani jest ona sama. Tu nie będę się wgłębiał. Nie mam uprawnień psychologa.
            • oleg3 Re: :) 26.09.14, 11:58
              andrzejg napisał:

              > Myślę, że z naszą społeczną świadomością nie jest tak źle jak piszesz. Dziś w
              > gazecie widziałem artykuł z tytułem 'Lwy to dopiero są świnie..'

              To tylko potwierdza to o czym piszę (każdy ciągnie do siebie) smile

              A teraz poważnie. Świat robi się cyfrowy. Na ekranie leje się krew, sperma. Zbrodnia, golizna, perwersje (nawet dla starszych panów, którzy wiedzą to i owo o świecie). A widok z okna ma być po fotoszofie . Film z kopulacji osłów mógłby być pokazywany w paśmie rodzinnym, ale widok tych samych osłów in natura to konsternacja.



            • perla wieś jest 26.09.14, 12:19
              andrzejg napisał:

              > To co Ty widziałeś
              > w obejściu ( zreszta ja tez bywając u dziadków w podkrakowskiej wsi)

              ale teraz już nie ma wsi. Jest tylko na mapie.
              Wieś ma wszystkie media, markety, puby, i szybciej znajdziesz sklep z komputerami niż kowala.
              Kiedyś wieś służyła do produkcji żywności. Dziś tą produkcją zajmują się firmy w zamkniętych halach.
              Na wsi nie ma już krów, świń, kur, kaczek, gęsi czy indyków. Nie ma nawet much bo nie ma obór i stajni. Łąki o które kiedyś bito się na kosy teraz są zakrzewione. No jeszcze czasami ktoś tam posieje na polu, ale to też domena potentatów jest.
              W "gospodarstwach" nie ma ciągników czy koni, ale obowiązkowo stoją 2 auta sprowadzone z Niemiec.
              Tamtej wsi już nie ma.
              Ludziom to raczej na dobre nie wyszło. Kiedyś kurczaki rolnicy hodowali 2-3 miesiące i dosyć chudawy był. Dziś w fabrykach kurczaka hoduje się w miesiąc i taki osiąga 2 razy większe rozmiary. Wiadomo - chemia i hormony.
              Ludzie nie widzą nie tylko kopulacji zwierząt hodowlanych, ale też nie widzą ich życia oraz zejścia. No i nie widzą ludzkiej pracy przy zwierzętach hodowlanych. Nie widzą też związków emocjonalnych jakie się wytwarzały między chłopską rodziną a np. krową.
              Dlatego też Oleg słusznie prawi, że dla młodych to mleko z kartonu jest właśnie.
              • pikrat Re: wieś jest 26.09.14, 13:33
                No popatrz, Perła, wszystko wokół się zmienia (dokonany przez Olega opis doskonale oddaje istotę i sens "problemu"), ale księża się nie zmieniają. Oni jakby nie dostrzegają tego co dzieje się wokół nas i w związku z tym bulwersują tą swoją niezmiennością. Ja wcale nie jestem pewien czy tęsknię za naturalizmem kopulacji czy zarzynania cielaka, chociaż widziałem te "rzeczy" nie raz, ale chciałbym aby ci, których żywię nie "gryźli mnie po rękach".

                Dodam jeszcze, że zbulwersowana Mamusia musi być kompletnie zdewociała a to, że pofotygowała się do kogoś z PiS przemawia za tym, że mam rację. Założę się, że żadna ateistka nie zainteresowała by się tak dogłębnie kopulacją zwierzątek a już na pewno nie do tego stopnia by zawracać głowę radnemu z PO.
          • pikrat Jesteśmy sławni, cały świat się śmieje... 26.09.14, 15:57
            https://bi.gazeta.pl/im/b7/f2/fe/z16708279Q,Nasze-osiolki-slawne-na-calym-swiecie.jpg
            • wikul Re: Jesteśmy sławni, cały świat się śmieje... 26.09.14, 16:16
              pikrat napisał:

              > https://bi.gazeta.pl/im/b7/f2/fe/z16708279Q,Nasze-osiolki-slawne-na-calym-s
> wiecie.jpg

              Podobnie było ze słoniem sprzed kilku lat. Przyjeżdżali z zagranicy oglądać to zwierzę gdy radny PiS zaobserwował że ten słoń do gej.
          • wikul Re: :) 26.09.14, 16:11
            oleg3 napisał:

            > Aspekt pisowski tej sprawy ma przygodny charakter. Idzie raczej o funkcjonowanie zbiorowości.

            Ciekawe że przewrażliwione matki zawsze biegną na skargę do PiS. Informacja o słoniu - geju sprzed kilku lat obiegła cały świat a do Poznania zjeżdżali ciekawscy z zagranicy.
            Specjalista zoolog stwierdził że podejrzenia pisowskiego radnego to głupota. Młody słonik bowiem był na poziomie rozwoju 5 - letniego człowieka a w takim wieku chłopcy raczej nie fascynują się koleżankami.

            joemonster.org/link/pokaz/8399/W_poznanskim_zoo_maja_slonia_geja
            pikio.pl/slon-gej-i-kopulujace-osly-zwalczani-przez-poznanskich-radnych-pis/

            > Otóż zoo jest z założenia instytucją, w której zwierzęta czują się niekomfortow
            > o. Lew komfortowo czuje się na sawannie. Niedźwiedź polarny w Arktyce. Wielbłąd
            > na pustyni. No i byłbym wdzięczny autorowi komunikatu gdyby mi wskazał inne ni
            > ż naturalne zachowanie osłów.

            Skąd ta pewność, takiego poczucia bezpieczeństwa (a więc i komfortu) jak maja zwierzęta w zoo nie maja nigdy w środowiskach naturalnych.
            • oleg3 Re: :) 26.09.14, 16:35
              wikul napisał:

              > > Aspekt pisowski tej sprawy ma przygodny charakter
              > Ciekawe że przewrażliwione matki zawsze biegną na skargę do PiS.

              W tej historii zupełnie mnie nie interesuje legitymacja radnej i wykorzystywanie jej interwencji w kampanii samorządowej. Dlatego użyłem terminu "przygodny". To określenie z filozofii Arystotelesa. To przeciwieństwo "koniecznego". Jest, choć nie musi.


              > takiego poczucia bezpieczeństwa (a więc i komfortu) jak maja zwierzęta w zoo nie maja nigdy w środowiskach naturalnych.

              Nie robisz aby z lwów ludzi? Lew z poczuciem bezpieczeństwa? Pierwsze słyszę.
              • wikul Re: :) 26.09.14, 17:29
                oleg3 napisał:

                > Nie robisz aby z lwów ludzi? Lew z poczuciem bezpieczeństwa? Pierwsze słyszę.

                Dzisiaj rano oglądałem film przyrodniczy o likaonach ale w tle były również inne zwierzęta psowate. Mówiono również o lwach. Wszystko w aspekcie bezpieczeństwa tych zwierząt. Ze stada likaonów pozostała jedna samica która w obliczu zagrożonego bezpieczeństwa i instynktu macierzyńskiego przytuliła się do stada młodych hien a później szakali. Te trzy gatunki zwierząt są w zasadzie śmiertelnymi wrogami ale w obliczu zagrożenia przez duże koty (pantery, lwy itp.) i oddziaływania instynktów stadnych potrafią zachowywać się niekonwencjonalnie.
                Komentarz wielokrotnie sprowadzał się do braku poczucia bezpieczeństwa tych zwierząt.
                P.S. Samotne lwy mogą czuć się zagrożone przez stado hien, lwice z małymi mogą czuć się zagrożone przez dorosłych samców itp. To się zdarza często w naturze, w zoo nie.

                Historia, która rozegrała się w samym sercu Afryki. To opowieść o przyjaźni i walce z przeciwnościami losu. Jej bohaterką jest Solo, samica likaona. Mieszka na wyspie Mombo w sercu Okawango. Została zupełnie sama i musi radzić sobie w pojedynkę.
                Natura w Jedynce - Samotność likaona
                Reżyseria: Richard Matthew
                • oleg3 Re: :) 26.09.14, 17:48
                  > Historia, która rozegrała się w samym sercu Afryki.

                  Mnie idzie coś innego. Poczucie bezpieczeństwa to pojęcie z psychologii i dotyczy człowieka. Zakłada samoświadomość, której zwierzęta są pozbawione.
                  • andrzejg Re: :) 26.09.14, 20:17
                    oleg3 napisał:

                    > Mnie idzie coś innego. Poczucie bezpieczeństwa to pojęcie z psychologii i dotyc
                    > zy człowieka. Zakłada samoświadomość, której zwierzęta są pozbawione.

                    Zwierzęta urodzone w ZOO są przystosowane do życia w tym środowisku i wątpię , aby miały poczucie bezpieczeństwa.Najpierw powinny mieć poczucie zagrożenia, a skąd je będa miały? Gdy nie dostaną miski żarcia? Przypomniała mi się przygoda mojaj teściowej z kurą zakupioną od hodowcy kur. Puściła ją do kurnika , do innych kur. Kurnik to w zasadzie tak jak ZOO. Kury tam mieszkające wiedzą co , gdzie i kiedy. Ta nowa postawiona na środku kurnika przestała tam do wieczora i pewnie stałaby do rana , gdyby teściowa nie przeniosła jej na grzędę, a i tak stała na dole. Okazało się ,że gość miał klatkową hodowlę niosek i ta nowa , wielka przestrzeń , okazała siiędla kurki zbyt niezrozumiała...

                    Z jednej strony zgadzam się z Tobą co do samoświadomości zwierząt, ale jest również strach instynktowny
                    • wikul Re: :) 26.09.14, 20:34
                      andrzejg napisał:

                      > Ta nowa postawiona na środku kurnika przestała tam do wieczora i p
                      > ewnie stałaby do rana , gdyby teściowa nie przeniosła jej na grzędę, a i tak st
                      > ała na dole. Okazało się ,że gość miał klatkową hodowlę niosek i ta nowa , wiel
                      > ka przestrzeń , okazała siiędla kurki zbyt niezrozumiała...

                      Trawestując:co zrobić, co zrobić z tą wolnością.

                      A propos kury. Gdzie we Wrocławiu można kupić prawdziwą kurę, żywą lub zabitą i oskubaną ?
                      • andrzejg Re: :) 26.09.14, 21:03
                        wikul napisał:

                        > A propos kury. Gdzie we Wrocławiu można kupić prawdziwą kurę, żywą lub zabitą i
                        > oskubaną ?

                        My kupujemy w Ostrowie Wielkopolskim smile
                        Za pośrednictwem rodziny
                        • wikul Re: :) 26.09.14, 21:19
                          andrzejg napisał:

                          > My kupujemy w Ostrowie Wielkopolskim smile
                          > Za pośrednictwem rodziny

                          A we Wrocławiu nie wiesz gdzie ? Ostatnio jak byłem we Wrocławiu chciałem kupić ale ani mój brat ani jego zona nie wiedzieli gdzie to sprzedają.
                          • andrzejg Re: :) 26.09.14, 21:33
                            wikul napisał:

                            > A we Wrocławiu nie wiesz gdzie ? Ostatnio jak byłem we Wrocławiu chciałem kupić
                            > ale ani mój brat ani jego zona nie wiedzieli gdzie to sprzedają.

                            Nie ma pojęcia. Na targach też kury z hodowli robią za wiejskie..tak samo jaja
                            Z drugiej strony, obecnie jaja z dobrej fermy są lepsze od wiejskich.

                            A.

                            • wikul Radna PiS Lidia Dudziak bez "jedynki" ... 27.09.14, 18:17
                              Czy przez aferę z osłami radna Lidia Dudziak straci "jedynkę" na liście PiS do rady miasta? - Warszawa o tym myśli - mówi jeden z wielkopolskich posłów PiS.

                              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16712266,Radna_PiS_Lidia_Dudziak_bez__jedynki__za_sprawe_rozdzielenia.html?lokale=wroclaw#BoxWiadTxt

                              Czy to nie za surowa kara ? Myślę że już się sama ukarała.
                              • oleg3 Re: Radna PiS Lidia Dudziak bez "jedynki" ... 27.09.14, 19:11
                                wikul napisał:
                                > Czy to nie za surowa kara ? Myślę że już się sama ukarała.

                                Baba nie ma wyczucia politycznego. Chciała dobrze, wyszło jak zwykle. Pisowska centrale myśli jak zminimalizować skutki tej historyjki. Jakoś jestem pewien, że wyjdzie jak zwykle. Niewykluczone, że GW tylko ciągnie temat.

                                • jaceq Re: Radna PiS Lidia Dudziak bez "jedynki" ... 02.10.14, 23:59
                                  oleg3 napisał:

                                  > Chciała dobrze

                                  Nie. Nie chciała dobrze.
    • jaceq Re: Osły i polityka 02.10.14, 23:58
      No świetna okazja dla "moherowych mamusiek", by wytłumaczyły pociechom, czym się różni człowiek od bydlęcia. Człowiek otóż nie robi tego publicznie. Może mamuśki tego nie wiedzą i nie są w stanie przekazać swoim poczętym w windach pociechom?

      Obrotowa "radna" - klasyka gatunku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka