Dodaj do ulubionych

Syndrom SARMATY- wciąż żywy.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 09:03
Ta tęsknota za orientem i niechęć do kapitalistycznego kociokwiku i mamona
pieniądza.Ciągłu wyścig szczurów i iluzja,że to mi się powiedzie,a przecież
to nieprawda,bo na naszej krwawiznie "Oni" zarabiają w dwójnasób.

Dość,dość,wychamować ten pociąg widmo.

Idee Sarmacji i Sarmaty jako czegoś i kogoś lepszego od zachodniego bagna i
białego kołnierzyka są cały czas aktualne.
Nie dajmy się Gnidom!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Najman Aga "Brh-" Re: Skaro ORIENT upadł,a żywioły chęci są cały IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 09:19
      czas w wojnie,to któż jak nie My Sarmaci ,y jak Feniks z popiołów damy
      świadectwo swej cywilizacji?
    • indris Lepiej HAMOWAĆ... 15.09.04, 09:59
      ...dziki kapitalizm, niz CHAMOWAĆ. Za dużo jest bowiem w Polsce właśnie
      CHAMOWANIA.
      Nie wydaje mi się natomiast, żeby alternatywą dla kapitalizmu mógł być
      sarmatyzm. Chyba, że rozumiesz go w jakiś specyficzny sposów, ale wtedy
      powinieneś to dokładniej przedstawić.
      • Gość: Najman Aga BRh- Re: Lepiej HAMOWAĆ...,no taak. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 10:14
        Dla wielu osób w epoce PRL Sarmatyzm był odbierany jako dewiacja narodowa,ale
        czy było to do końca prawdą??.
        Czy np. poselstwa polskie odwiedzajace zachód przebrane w wykwintne orientalne
        stroje z Husarską eskortą,perskimi dywanami,karabelami przypiętymi do boku dla
        zgniłków z zachodu było dziwactwem?,fakt to wyjatkowy przypadek i może nie wart
        naśladownictwa.
        Sarmatyzm przejawiał sie w kulturze ,nauce,obyczajach.Tylko silne państwo stac
        na własny swój obraz,słabeusze zawsze małpują,a My niestety zbyt często
        małpujemy.To ciagłe ględzenie ,A w Usa,a na zchodzie,Francji,Anglii.
        To co złe jest u nas trzeba naprawić,ale własnymi siłemi i polską myślą,a nie
        zerżnięciem żywcem czegoś obcego.
        Muszę przerwać i pogonić za intersami.Do wieczora,zajrzę tu.
        • indris Jeszcze o sarmatyzmie 15.09.04, 10:47
          Jest zasadnicza nieprawda w zdaniu "Dla wielu osób w epoce PRL Sarmatyzm był
          odbierany jako dewiacja narodowa". Ta nieprawda polega na sugestii, ze
          sarmatyzm był uznany za dewiację dopiero w PRL (a może pod jej wpływem). Nic
          bardziej fałszywego. Sarmatyzm był oceniany jednoznacznie negatywnie na długo
          przed PRL i przez koła w żaden sposób niezwiązane z lewicą. Zaczęło się to
          chyba już w okresie Oświecenia, czyli w ostatnich latach Rzeczypospolitej
          Obojga Narodów. Feliks Koneczny (prawie guru części prawicy) określał sarmatyzm
          jako wpływ obcej (turańskiej) cywilizacji. Właściwie od XIX wieku wszyscy
          polscy historycy, tak skłoceni w innych sprawach, oceniali zjawisko zwane
          sarmatyzmem jednogłośnie jako negatywne.
          Oczywiście zawsze jest kwestia definicji. Jeżeli Najman określa "sarmatyzm"
          jako sprzeciw przeciw bezmyślnemu małpowaniu obcych wzorów, to jestem
          jednoznacznie ZA. Ale proponowałby wtedy zmianę terminologii. Bo to, co określa
          się w dziejach Polski jako sarmatyzm, to było coś innego. Nie była to TYLKO
          odmowa małpowania, było to przekonanie, że "my jesteśmy najlepsi i od innych
          nie mamy się czego uczyć, a zmieniać w Polsce nic nie trzeba, bo wszystko już
          jest najlepsze".
          Mam nadzieję, że Najman nie rozumie sarmatyzmu w ten sposób. I dlatego włąśnie
          sugeruję zmianę terminologii.
          Epoka sarmatyzmu w Polsce, to wieki XVII i XVIII. Ja by proponował odwołanie
          się raczej do Złotego Wieku. Wtedy Polska, a wkrótce Rzeczpospolita Obojga
          Narodów ani nie zamykała się na świat, ani go nie małpowała. Niestety kultura
          tego okresu nie ma tak zwięzłego określenia jak ów niesławnej
          pamięci "sarmatyzm"
          • Gość: Najman Aga "BRh-" Re: Jeszcze o sarmatyzmie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 20:40
            XVIII wiek jest chyba niesłusznie podciagniety pod Sarmatyzm,wówczas była już
            agonia ,wojny ze Szwecją,Turcją,Saskie.
            Częściowo zgodzę się ale nie do końca,że Sarmatyzm w swej końcowej fazie stał
            się dekadencją,co stało się w dużej mierze przyczyną klęsk w XVIIIwieku.
            Przyczyną klęski stało się raczej warcholstwo magnackiej oligarchii,która
            rekoma szlachty gołoty przy wolnych elekcjach załatwiała swoje prywatne
            karciane interesy kosztem Polski.
            Sławetne wolne elekcje,które miały zapewnić szlachecka demokrację w końcowej
            fazie odbywały się pod bacznym okiem wojsk rosyjskich i pruskich ,a magnaci
            układali się pokątnie,tak już było na poczatku XVIIw.
            • Gość: Najman Aga BRh- Re: Jeszcze o sarmatyzmie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 20:50
              W ost. zdaniu ma byc tak już było na poczatku XVIIIw. ,a nie XVIIw.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka