polski_francuz
19.06.15, 21:25
Gerhard Schröder pochodzi z biednej rodziny. Za mlodu musial walczyc o swoje, wstapil do partii i chcial bardzo zostac kanclerzem. I zostal. Byl lepszym kanclerzem niz socjalista. Zostawil Niemcy z agenda 2010 gotowe na czasy mondializacji. Biedni musieli isc do pracy a bogaci mogli kasowac forse.
I chodzi niestety i ciagle o forse. Juz odchodzac z urzedu kanclerskiego, wydal ostatnie zarzadzenia ulatwiajace Gazpromowi zycie. Gazpromowi, ktorego konsultantem sie stal. Byly kanclerz leci za forsa gdzie tylko moze i jak moze. A mogl w Kazachstanie. Wolal jednak po hazeatycku - po cichaczu, czyli:
Wenn es ums Geld ging, sollte der ehemalige deutsche Regierungschef allem Anschein nach anonym bleiben. Während die Honorarnoten (HN) der Kanzlei LGP für alle anderen IIAC-Aktivisten, darunter der ehemalige Chef der EU-Kommission Romano Prodi und Polens Expräsident Aleksander Kwasniewski, mit Namen versehen waren, schrieb eine LGP-Mitarbeiterin mit Blick auf Schröder per E-Mail an eine Kollegin: Für Schröder: bitte eine HN von uns … aber ohne Namen zu nennen.
Takie chciwe buce jak Prodi czy Kwach dawaly swoje nazwiska by sie nachapac, Schrödera nazwisko mialo zostac anonimowe.
Ale nie zostalo.
Chciwym byc sie zdarza. Ale jesli chciwym jest byly kanclerz, to wstyd rzuca cien na caly narod.
PF