andrzejg 27.07.15, 19:46 OK wiadomosci.onet.pl/kraj/abp-gadecki-do-prezydenta-nie-ma-miejsca-na-kompromis-ws-ustawy-o-in-vitro/jpr02c W takim razie nie będę finansował organizacji , której nie stać na kompromis A. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jerycho666 brak ekskomuniki jest kompromisem 27.07.15, 20:14 andrzejg napisał: > W takim razie nie będę finansował organizacji , której nie stać na kompromis Komornik przyjdzie i odbierze podatki. Mnie sie podoba otwarte stawianie sprawy. Kosciol rzadzi panstwem. Reszta paszol won. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: brak ekskomuniki jest kompromisem 27.07.15, 20:25 jerycho666 napisała: > andrzejg napisał: > > > W takim razie nie będę finansował organizacji , której nie stać na kompro > mis > > Komornik przyjdzie i odbierze podatki. > Jak narzuca, to odbierze, Miałem na myśli frajerskie, "dobrowolne" (pod wpływem żony) dofinansowywanie kościoła Po prostu lubię proboszcza i doceniam jego pracę/służbę (do tego bez kobiety) Przesuwają się na radykalną stronę. Tam siebie nie widzę > Mnie sie podoba otwarte stawianie sprawy. Kosciol rzadzi panstwem. Reszta paszo > l won. Odpowiedz Link Zgłoś
prudernik Odajcie rząd dusz mafii a KK rozwalcie 27.07.15, 21:13 W kwestii ustawy - gdzie chodzi o życie człowieka, nie ma miejsca na żaden kompromis -....np życia dzieci AG Już Ciebie ani rodziny nie obroni antyDekalog ..bo szkoda Ci 2 zł na tacę... IQ zamieniłęś na cm kutasa? Jak PiQ? Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Doktor Kosciola sw. Tomasz z Akwinu 28.07.15, 06:52 prudernik napisał(a): > Odajcie rząd dusz mafii a KK rozwalcie Tisze jediesz, dalsze budiesz. > W kwestii ustawy - gdzie chodzi o życie człowieka Przez wieki obowiazywala wykladnia, ze dusza wnika w cialo meskiego noworodka w trzecim miesiacu po urodzeniu, zenskiego w czwartym. Tradycja rzecz swieta. Wierny nie powinien latac za progresizmem z opuszczonymi spodniami jak Hasz. Bog wypowiedzial sie ustami swietego. > Już Ciebie ani rodziny nie obroni antyDekalog ..bo szkoda Ci 2 zł na tacę... Bataliony moherow maszerujace a kolanch obronia? > IQ zamieniłęś na cm kutasa? Jak PiQ? Kazdy sadzi wedlug siebie. IQmanie wprowadzil Hasz, nikt nie ma watpliwosci. IQ=? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Odajcie rząd dusz mafii a KK rozwalcie 28.07.15, 15:50 prudernik napisał(a): > W kwestii ustawy - gdzie chodzi o życie człowieka, nie ma miejsca > na żaden kompromis -....np życia dzieci AG > No własnie. Chodzi o życie człowieka > Już Ciebie ani rodziny nie obroni antyDekalog ..bo szkoda Ci 2 zł na tacę... > no, widzę że stawkę na składkę...ups, ofiarę coniedzielna masz zarąbistą > IQ zamieniłęś na cm kutasa? Jak PiQ? To Twój patent. Nie przypisuj innym Odpowiedz Link Zgłoś
krates-8 jakżesz rządzi skoro nie rządzi? 27.07.15, 22:03 ustawa o in vitro wchodzi w życie zabiegi będą refundowane pomimo głosu sprzeciwu ze strony kk więc kto rządzi? administruje kasta biurokratów państwowych lecz jest narzędziem jedynie, nie sprawcą kto włada państwem kto ostatecznie podejmuje decyzje którym podporządkowują się władza państwowa? Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 suweren w 98% katolicki 28.07.15, 11:52 krates-8 napisał: > którym podporządkowują się władza państwowa? Po zmianie konstytucji bedzie ekskomunika dla glosujacych niewlasciwie JAWNIE. Wladza musi byc transparentna. Zadnych tam osmiorniczek za swoje pieniadze, bo wszystke sa odejmowanie od ust Kosciolowi, naszej Matce, Macosze i Sluzebnicy Panskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: NIe ma miejsca na kompromis 27.07.15, 20:26 Już sobie wyobrażam jak zacznie urzędowanie Duda. Będzie tak jak nawrzeszczał Kogut. Wszystko będą przepychali w porozumieniu z Epidiaskopem (czyt. zgodnie z Epidiaskopem). Czym to się skończy? Najprawdopodobniej wielka awanturą. „Oddajcie cesarzowi, co cesarskie, a Bogu to, co Boskie” Mk 12, 13-17 Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 27.07.15, 23:58 andrzejg napisał: > W takim razie nie będę finansował organizacji , której nie stać na kompromis "Organizacja" ani chybi zapłacze się na śmierć. Trzeba być na prawdę wyjątkowym ignorantem i/lub durniem żeby uważać, że Kościół, którego jednym z głównych zadań jest stanie na straży wiary i moralności, więc co za tym idzie doktryny, będzie chodził na jakieś "kompromisy" w jej sprawie. Równie dobrze można byłoby się obrazić na jakiś instytut naukowy, że nie chce pójść na kompromis między wyznawcami płaskiej ziemi opartej na czterech słoniach, a wyznawcami płaskiej ziemi opartej na czterech żółwiach... PS. Protestanci to są ci, którzy "poszli na kompromisy". W niemalże wszystkim już chyba. Efekt jest widoczny gołym okiem. Każdemu atolowi, czy tam innemu ignorantowi, "zatroskanemu" losem i kondycją katolicyzmu, który chce go pchnąć w tym samym kierunku, czyli ni mniej ni więcej tylko zniszczyć, mogę pokazać co najwyżej radosny znak Kozakiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 zaprawde powiadam wam 28.07.15, 08:14 sz0k napisał: > mogę pokazać co najwyżej radosny znak Kozakiewicza. Ja ktory was ukochalem wzywam opamietajcie sie. Uwierzyliscie falszywym prorokom. Uwierzyliscie falszywie wybranym 4 ewangeliom wygodnym dla Bestii. Syn Naszego Boga Jezus Chrystus W Trojcy Jedyny kazdemu dziecku Bozemu zalecal gnoze, samodzielne zglebianie wiedzy wiodacej do zjednania z Bogiem. Wiedza jest droga do Raju. Ratujcie swoje dusze. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 12:10 sz0k napisał: > mogę pokazać co najwyżej radosny znak Kozakiewicza. > Zadzwoń do mojego proboszcza z pytaniem , czyj radosny gest Kozakiewicza będzie dotkliwszy. Mój z powstrzymaniem sie dokarmiania i dofinansowywania, czy Twój nic nie znaczący. Poza tym jest rozdział państwa i koscioła. Czy ktos Ciebie będzie zmuszał do zajścia w ciążę metodą walenia konia i manipulacji z pipetą? Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 15:57 andrzejg napisał: > Zadzwoń do mojego proboszcza z pytaniem , czyj radosny gest Kozakiewicza będzie > dotkliwszy. > Mój z powstrzymaniem sie dokarmiania i dofinansowywania, czy Twój nic nie znacz > ący. Z chęcią zadzwonię i spytam się czy ksiądz proboszcz godzi się na dowolne intepretowanie i zmienianie doktryny w zależności od widzimisię ludu i tego czy ktoś będzie dawał pieniądze czy nie. Jestem prawie pewien, że na tak bezczelną sugestię: zmiany nauczania pod groźbą zaprzestania "finansowania", zareaguje analogicznym do mojego gestem. PS. Podaj numer konta tej parafii, będę miesięcznie przelewał te ogromne sumy, których nie otrzymają od Ciebie na tacę. Twoje ciastka też mogę dla nich kupić. > Poza tym jest rozdział państwa i koscioła. Czy ktos Ciebie będzie zmuszał do za > jścia w ciążę metodą walenia konia i manipulacji z pipetą? Wiedziałem, że ten argument padnie. Niestety muszę Cię zmartwić. Jest on kompletnie nie trafiony w tej sytuacji (jak i w większości zresztą, w których jest nagminnie nadużywany przez GWna et consortes). Po pierwsze rozumiem, że masz na myśli Kościół instytucjonalny, czyli hierarchię? Bo to jest pierwszy błąd, którzy z lubością popełniają wszyscy nie należący do Kościoła, lub go nie rozumiejący – myląc instytucję z Kościołem, czyli Mistycznym Ciałem Chrystusa, które stanowią sam Jezus Chrystus jako jego głowa, hierarchia, jak i cały lud boży (wierni). Ale niech będzie, że chodzi Ci o hierarchię. Więc kto mówi, że rozdziału nie ma? Kapłani nie wchodzą w struktury państwowe, politycy nie wchodzą w struktury kościelne. To chyba każdy widzi. Natomiast wszyscy kapłani i cała hierarchia Kościoła jest tak samo obywatelami Polski, jak Ty czy ja i ma takie same, niezbywalne prawa wypowiadać się w kwestii stanowionego przez państwo prawa jak Ty i ja. Ba, ma nawet większe prawo (czy raczej obowiązek) bo ponosi moralną odpowiedzialność za kształtowanie sumień wiernych (czyli jakichś 90-kilku procent obywateli Polski). I tu dochodzimy do tego co zacytował qwardian z Konstytucji RP: „jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego”. Czyli są obszary, w których te 2 strony mają WSPÓŁDZIAŁAĆ ze sobą. I takim obszarem jest np. właśnie kwestia „in vitro”, dlatego że dotyka ona obszaru z zakresu moralności, a więc obszaru jak najbardziej związanego z dbaniem o „dobro człowieka”. Co więcej obszaru, który niejako z definicji (o czym wspomniałem w poprzednim poście) jest w gestii Kościoła, który stojąc na straży doktryny, broni i ma za zadanie dbać o szerzenie i przestrzeganie konkretnego wzorca moralnego. Jeśli więc już, to raczej państwo, decydując się na wprowadzanie amoralnych praw, wchodzi w kompetencje Kościoła, czy raczej występuje przeciwko niemu, a nie na odwrót! Bo to nie jest tak, że po ustaleniu takiego prawa, nic się nie dzieje, bo przecież „Ty nadal jak nie chcesz i uważasz to za niesłuszne to po prostu nie będziesz tej metody stosować”. Tu chodzi o kształtowanie moralności obywateli, które państwo przez zalegalizowanie amoralnego prawa, niszczy i promuje w ten sposób amoralność, czyli działa na szkodę człowieka! (że już nie wspomnę, że w tym konkretnym przypadku mówimy o działaniach czysto eugenicznych, działających na „niekorzyść” – delikatnie mówiąc - niezliczonej ilości istnień ludzkich na poziomie zarodkowym, niszczonych, bądź w inny sposób pozbawianych prawa do istnienia). Łatwo możemy sobie przecież wyobrazić, przez przykład z cyklu tzw. granicznych, że państwo wprowadza sobie np. prawo, że w każdą środę między 22 a 23 można się dowolnie mordować, gwałcić i okradać bez żadnych konsekwencji (był chyba nawet jakiś film w tym stylu, „Purge” czy jakoś tak). I co? Kościół ma milczeć bo jest „rozdział państwa od kościoła”? No litości. Toć nawet same pikraty, itp. indywidua tutaj, rytualnie onanizują się nad „współpracą Kościoła i nazistów w III Rzeszy”… Pomijam już zasadność tych głupkowatych zarzutów, ale czy gdyby je uznać nawet za słuszne, to nie byłoby to przypadkiem to co tak postulujesz, czyli właśnie pójście na „kompromis z państwem” (notabene ciekawe rozumienie „kompromisu”, które ma polegać na jednostronnym zgadzaniu się przez Kościół na to co państwo wymyśli, nawet jeśli jest to sprzeczne z doktryną i nauką Kościoła, natomiast w drugą stronę – nie daj Boże, nie możemy mówić o żadnym wpływie bo to już „mieszanie się Kościoła w sprawy państwowe”. Czyli mieszać można się, ale tylko w jedną stronę…. No i na koniec wypada jeszcze wspomnieć o kolejnym schizofrenicznym zapętleniu się naszych drogich atoli i innych plujących na Kościół, które tutaj pięknie zaprezentowałeś Andrzeju. Otóż najpierw utyskujesz na „brak kompromisu”, a potem standardowo wspominasz o „rozdziale państwa od kościoła”. No to jak to w końcu jest? „Kompromisowanie”, czyli jak mniemam dogadywanie się i dochodzenie do pewnego konsensusu zakłada chyba to „mieszanie się”, czy się mylę? To jak to ma być w końcu? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 17:03 Nie wiem jakie to sumy dla Ciebie są ogromna i ile ciasteczek jest dużą iloscią. Podśmiewaj się do woli. Nie jest to istotą rzeczy. Mój emocjonalny wpis ma pokazać całkiem cos innego. Przeciez wysmiałbys sie , gdybym napisał o zaprzestaniu chodzenia do koscioła. Nie , własnie to jest własciwa reakcja z mojej strony na słowa wypowiedziane przez biskupa o braku kompromisu,a praktykujący katolik zgadzający się na ustawę o in vitro powinien, albo święcie sie oburzać, albo stwierdzic, że to nie jest jego kosciół. Co do samego in vitro , to są tu dwie strony medalu. Kosciół oczyma hierarchów widzi tylko jedną A. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 18:20 andrzejg napisał: > Nie wiem jakie to sumy dla Ciebie są ogromna i ile ciasteczek jest dużą iloscią > . Podśmiewaj się do woli. Nie jest to istotą rzeczy. OK, ale nie chciałbym mimo wszystko narazić proboszcza na jakieś ogromne straty z takiego powodu. > Mój emocjonalny wpis ma pokazać całkiem cos innego. Przeciez wysmiałbys sie , g > dybym napisał o zaprzestaniu chodzenia do koscioła. Wręcz przeciwnie, to już wolę żebyś przestał finansować. > Nie , własnie to jest własc > iwa reakcja z mojej strony na słowa wypowiedziane przez biskupa o braku komprom > isu,a praktykujący katolik zgadzający się na ustawę o in vitro powinien, albo ś > więcie sie oburzać, albo stwierdzic, że to nie jest jego kosciół. E tam, powinien raczej spokojnie wysłuchać listu pasterskiego z ostatniej niedzieli (o ile był u Was czytany, w Warszawie był), w którym episkopat przedstawił swój stosunek w temacie in vitro. > Co do samego in vitro , to są tu dwie strony medalu. Kosciół oczyma hierarchów > widzi tylko jedną Serio? A której nie widzi? Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 20:42 sz0k napisał: > Serio? A której nie widzi? Tej od strony duszy. Czy zarodek posiada duszę? Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 splodzony przez ksiedza ma nepotycznie 28.07.15, 21:15 hymenos napisał: > Tej od strony duszy. Czy zarodek posiada duszę? W akcie zaplodnienia wystepuja dwie komorki: jajo i plemnik. Gdyby jajo bylo nosnikiem duszy to zaplodnienie niczego by nie wnosilo. Plemnik jako nosnik duszy nalezy do cywilizacji smierci. Miliardy dusz idzie sie j.bac. Jedna dusza trafia do piekla na lez padole. Jest jeszcze tradycja Tomasza z Akwinu. Dusza wstepujaca miesiace po urodzeniu. Ekologicznia oszczednosc wody swieconej (z legioneloza). Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 23:30 hymenos napisał: > sz0k napisał: > > > Serio? A której nie widzi? > > Tej od strony duszy. Czy zarodek posiada duszę? Człowiek posiada duszę. W zarodku kryje się już w pełni ukształtowany w przyszłości człowiek. Ma kolor oczu, włosów, wielkość, inteligencję, cechy osobowościowe a nawet cechy charakteru i wiele innych elementów, które ujawniają się wraz z upływem czasu. Resztę dopowiedz sobie sam. Zresztą, z Twojego punktu widzenia pytanie o duszę chyba nie ma znaczenia prawda? Znaczenie powinno mieć pytanie czy mamy do czynienia z istotą ludzką, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 29.07.15, 10:34 sz0k napisał: > Człowiek posiada duszę. W zarodku kryje się już w pełni ukształtowany w przyszł > ości człowiek. Ma kolor oczu, włosów, wielkość, inteligencję, cechy osobowościo > we a nawet cechy charakteru i wiele innych elementów, które ujawniają się wraz > z upływem czasu. Resztę dopowiedz sobie sam. Zresztą, z Twojego punktu widzenia > pytanie o duszę chyba nie ma znaczenia prawda? Znaczenie powinno mieć pytanie > czy mamy do czynienia z istotą ludzką, czy nie. Pytanie nie ma znaczenia dopóki nikt nie próbuje włączyć katolickich norm do systemu prawnego państwa. Jeśli jednak ktoś tak jak Ty definiuje autonomię dwóch podmiotów w taki sposób, że jeden z nich ma realizować cele drugiego to pytanie to nabiera fundamentalnego znaczenia. I oczywiście nie odpowiedziałeś na nie, tylko posłużyłeś się manipulacją polegającą przypisaniu komórce jajowej cech, które ta może osiągnąć na dalszym etapie rozwoju. Zatem ponawiam pytanie, czy dusza pojawia się po zapłodnieniu, przed nim czy może wtedy, gdy oczy i włosy będą już miały kolor, istota inteligencję, cechy osobowości, cechy charakteru i pozostałe nie wymienione elementy. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 prawdziwe pytanie jest inne 29.07.15, 11:53 hymenos napisał: > ponawiam pytanie, czy dusza pojawia się po zapłodnieniu, przed nim Dla ludzkosci pytaniem zasadniczym jest jak dziala ewolucja. Bo ona zadziala predzej lub pozniej. A moze da sie zredukowac straty? A jest o co walczyc, ostatni, sprzed 300 lat, znany poziom strat to 99.5%. Falszywi Prorocy sluza Bestii. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: prawdziwe pytanie jest inne 29.07.15, 12:26 jerycho666 napisała: > Dla ludzkosci pytaniem zasadniczym jest jak dziala ewolucja. Ja się z tym wszystkim (z powyższym i wyciętym) zgadzam. Nie mniej uważam na 99%, że dla zdeklarowanego kreacjonisty takie pytanie i oparta na nim argumentacja będzie kompletnie nie do pojęcia, zrozumienia i zaakceptowania. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: prawdziwe pytanie jest inne 29.07.15, 12:43 hymenos napisał: > Nie mniej uważam na 99 > %, że dla zdeklarowanego kreacjonisty takie pytanie i oparta na nim argumentacj > a będzie kompletnie nie do pojęcia, zrozumienia i zaakceptowania. A jakie to ma znaczenie? Przyjdzie ewolucja i zrobi swoje. Wystarczy katoli zmusic do przestrzegania ich zasad. Dobrze by bylo aby KK zawczasu uczynil panstwo swym zbrojnym ramieniem. Wtedy katotalibowie znikna szybciej. Im gorzej tym lepiej. Uczmy sie od madrzejszych (skuteczniejszych) od nas. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 23:40 Hymenosie Twój problem polega na tym, że na widok słowa "katolicki" (i słów powiązanych) dostajesz piany na ustach i bielma na oczach i przestajesz trzeźwo myśleć. Spróbuj zrozumieć, że moralność katolicka reprezentuje pewne uniwersalne zasady i mądrości, które mają za zadanie służyć dobru człowieka, a że o to dobro zabiega zarówno Kościół, jak i powinno państwo - stąd zbieżność celów. Odpowiedź na pytanie: "Czy wprowadzenie dopuszczalności metody in-vitro, a co więcej w ogóle jej stosowanie, służy dobru człowieka, czy nie służy?" można udzielić na prawdę niekoniecznie odwołując się do wiary katolickiej. Tak się jednak składa, że żyjemy w Polsce, kraju jakby nie patrzeć w miażdżącej większości katolickim (nawet nie tylko metrykalnie, ale i deklaratywnie), także Kościół ma prawo a nawet powinność wypowiadać się na ten temat, dlatego że jakby na to nie patrzeć, prawo które ustanowi państwo będzie obowiązywać tych samych ludzi, o których Kościół się troszczy. Przy czym, tak jak pisałem, argumentacja nie musi nawet wypływać z wiary. To w większości są kwestie elementarne i fundamentalne dla człowieka jako takiego, nie ważne czy wierzącego, czy nie. Ty jednak z uporem maniaka starasz mi się wmówić, że ja postuluję jakąś formę państwa teokratycznego. Że zaraz każe przykazania Kościelne przełożyć na prawo państwowe. No zlituj się chłopie... A teraz wracając do samego in-vitro i tego jaki skutek ma przyjęcie tej ustawy. Po pierwsze Twoje twierdzenie, że jest to metoda "naturalna" i niczym się nie różni od tego co robi natura jest wierutną bzdurą i kłamstwem. Jest to metoda od początku do końca sztuczna, przeprowadzana w laboratorium, probówce i pod mikroskopem, przez człowieka, który nieudolnie próbuje tą naturę małpować. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że wybuch bomby atomowej jest czymś naturalnym bo przecież analogiczne procesy zachodzą na Słońcu, czyli w naturze. Po drugie: w czym przeszkadza mi ta ustawa jeśli jest ona przecież "dobrowolnym zabiegiem i nie muszę jej stosować". Nie wiem ile razy mam jeszcze na to odpowiedzieć i ile porównań użyć żebyś zrozumiał, ale spróbuję jeszcze raz. "Dobrowolność" umowy (zresztą znakomita jest to "umowa", szkoda że ludzie powstający, albo ginący, czy zamrażani, w ramach tej umowy nie mają okazji jej podpisać...) w ogóle nie ma znaczenia, dla wpływu i skutków, o których ja piszę. Chociażby dlatego, że Ci którzy na ten zabieg się zdecydują powodują, że w ramach tego procesu zostanie uśmierconych ileś zarodków ludzkich (np. te, które będą zawierały wady genetyczne, a przecież rodzice mogą takiego dziecka nie chcieć), a setkom zabierze się prawo do życia (możliwe, że na zawsze skazując na jakąś zamrażarkę). Wszyscy przy okazji tej metody z lubością mówią o mamie i tacie, ich potrzebie macierzyństwa, dziecku które się pocznie i narodzi w skutek tej metody... świetnie... ale jakoś cicho sza jest o tych dziesiątkach, setkach i tysiącach istot ludzkich, które się uśmierci, lub cynicznie i instrumentalnie potraktuje w trakcie tego procesu, skazując na trwały pobyt w lodówce (zresztą umówmy się... na śmierć po prostu). To jedna rzecz. Kolejna jest taka, że wprowadzenie takiej ustawy, usankcjonowanie takiego postępowania implikuje możliwość wprowadzania kolejnych, jeszcze gorszych. Bo jeśli in-vitro, to dlaczego nie wynajmowanie sobie surogatek np.? Jeśli w ten sposób mogę postępować z człowiekiem na etapie zarodka to dlaczego nie na późniejszym? Mam dziecko z porażeniem mózgowym? Zlikwiduje w ramach "dobrowolnej umowy" (dzieciak wiadomo, przez swój stan nie może zawierać umów, więc drugi rodzic się za niego podpisze)... Wprowadzi się tylko odpowiednie prawo. Dopuszczające oczywiście, pełna dobrowolność, nie będziesz chciał likwidować dzieciaka to po prostu nie skorzystasz... To jest normalna kolej rzeczy, zło rodzi kolejne zło. No i na koniec jeszcze o prawie stanowionym i moralności. W zasadzie to powinienem zakończyć ten temat po Twoim radosnym wyznaniu, że: "Państwo nie prezentuje żadnej moralności", ale co tam... Prawo, które państwo stanowi musi wypływać z jakiejś moralności, jakiegoś zbioru uniwersalnych zasad. Inaczej być nie może po prostu. Ja wiem, że wyznawcy "św. Dupokracji" to są chorobliwi relatywiści, dla których wszystko jest zmienne i zależne od tego ile osób to popiera (ba, jako prawdziwi wyznawcy, zadowalają się nawet tylko odpowiednią ilością samych przedstawicieli jakiejś garstki ludzi). Nawet prawo, zasady, czy moralność, ba pewnie i sama prawda jest relatywnie względna i zależna od "większości", która akurat gotowa jest ją poprzeć. Dzisiaj "nie zabijaj" i wszelkie wynikające z tego prawa są obowiązujące, bo popiera je 51%, a jutro już nie, bo poparcie spadło do 48% Tak jak pisałem już wielokrotnie, ślepi wyznawcy "św. Dupokracji" to byliby wręcz wzorcowi naziole. Co potwierdza się zresztą po raz kolejny. Ale wracając do moralności. Tak. Wszystko ma źródło w jakiejś moralności. I ustawa o in-vitro również. Jest to moralność bezbożników (ergo niemoralność, mająca życie bardzo małych ludzi za nic), której dominacji (i odzwierciedlenia w prawie stanowionym) ja sobie nie życzę, podobnie jak Ty zapewne nie życzysz sobie dominacji moralności katolickiej. Tylko tak się składa, że żyjemy w Polsce, gdzie 90-kilka procent stanowią katolicy i tak jak nie oczekuję, że nasze prawo będzie stanowione w oparciu o szariat, hinduizm, czy inny animalizm, tak samo nie życzę sobie aby było stanowione w oparciu o bezbożny ateizm. I Kościół mniemam podobnie. Tym bardziej, że w PO ponoć było tylu katolików, a tu się okazało że to zwykli bezbożni oportuniści. I cieszę się, że Kościół o tym mówi, stoi twardo na straży swoich przekonań i walczy o dobro swoich wyznawców i nie tylko, bo tak jak wspomniałem to jest walka o uniwersalne zasady, do zaakceptowania przez każdego uczciwie myślącego człowieka, nawet w zupełnym oderwaniu od wiary (takiej czy innej). PS. Pytanie o to kiedy pojawia się dusza jest pytaniem do Pana Boga, pomyliłeś adresy. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 adres do Boga 31.07.15, 06:36 sz0k napisał: > moralność katolicka reprezentuje pewne uniwersalne > zasady i mądrości, które mają za zadanie służyć dobru człowieka, a że o to dobr > o zabiega zarówno Kościół, jak i powinno państwo - stąd zbieżność celów. To jest obstalunek Konstantyna Wielkiego. Mial sluzyc jemu. Osobiscie bylo on uniwersalnym dobrem czlowieka. A swistak siedzi i zawija w sreberka. Moralnosci sa rozne i w duzej ilosci. Zasady wspolne z ateistami sprowadzaja sie do nie rob drugiemu co tobie nie mile. Niech sie biskupi nie wpieprzaja w cesarskie. Bo niewiernym i wiernym inaczej to niemile. > Odpowiedź na pytanie: "Czy wprowadzenie dopuszczalności metody in-vitro, a co w > ięcej w ogóle jej stosowanie, służy dobru człowieka, czy nie służy?" można udzi > elić na prawdę niekoniecznie odwołując się do wiary katolickiej. Mozna udzielic. Ale ci ktorzy maja zdanie na ten temat milcza i nie domagaja sie "kompromisu". > Polsce, kraju jakby nie patrzeć w miażdżącej większości katolickim Niech sie wiekszosc wypowiada w demokratycznych wyborach. Ambona kontra mendia. > Kościół ma prawo a nawet powinność wypowiadać się na ten temat Kosciol nie ma prawa niszczyc porzadku prawnego. To zbrodnia zdrady. Ulubiona. > patrzeć, prawo które ustanowi państwo będzie obowiązywać tych samych ludzi, > o których Kościół się troszczy. Pitolisz, NKWD nie przyjdzie in-vitrowac. Nie ma obowiazku. Jest pomoc dla elit pozakatolskich. Zmniejsza proporcje debili w kamieniokupie. Wbrew Epidiaskopowi. > To w większości są kwestie elementarne i fundamentalne > dla człowieka jako takiego, nie ważne czy wierzącego, czy nie. Cywilizatorzy smierci nie sa czlowiekami jako tako. > Ty jednak z uporem maniaka starasz mi się wmówić, że ja postuluję jakąś formę > państwa teokratycznego. Nie postulujesz lecz wzbraniasz dojscia do normalnosci. > No zlituj się chłopie... Nie ma litosci dla wrogow demokracji. > "umowa", szkoda że ludzie powstający, a > lbo ginący, czy zamrażani, w ramach tej umowy nie mają okazji jej podpisać...) Baptysci przynajmniej daja szanse zgody na chrzest. Ja nie wyrazalem zgody na moje naturalne poczecie. Domagam sie odszkodowania od Watykanu. > zostanie uśmierconych ileś zarodków ludzkich Jeszcze 200 lat temu 80% dzieci umieralo do 5 roku zycia. Pomnoz to przez 2/3 zaplodnionych jaj wydalanych bez zagniezdzenia w macicy. Natura zabija 25 twoich duszow na jednego osobnika dopuszczanego do prokreacji. Tak dziala ewolucja. Ludzkosc ewolucji nie pokona. Ale na odwrot jest gwarantowane. Pod debilnym przywodztwem Epidiaskopu. > wady genetyczne, a przecież rodzice mogą takiego dziecka nie chcieć Jak mi wyjatkowo dobrze zaplacisz to zechce. Wazne aby Epidiaskop zbankrutowal pierwszy. > setkom zabierze się prawo do życia Od 4 milionow lat to chyba juz biliony. I nadaremno bo istnieje katolstwo. > Bo jeśli in-vitro, to dlaczego nie wynajmowanie sobie surogatek np.? Gospodyni ksiedza lepsza? > postępować z człowiekiem na etapie zarodka to dlaczego nie na późniejszym? Kosciol chrzcil kiedys w 7 roku zycia aby sie nie marnowala przecenna woda swiecona. Na etapie wczesniejszym marli jak muchy. Bakteria "New Dehli" przywraca juz naturalny porzadek rzeczy. > Wprowadzi się tylko odpowiednie prawo. Dopuszczające oczywiście, pełna > dobrowolność, nie będziesz chciał likwidować dzieciaka to po prostu nie skorzystasz... Pod warunkiem, ze Epidiaskop bedzie placil za swoje fanaberie ideolo. > To jest normalna kolej rzeczy, zło rodzi kolejne zło. Katolstwo samonapedzajaca sie wataha Belzebuba. > Prawo, które państwo stanowi musi wypływać z jakiejś moralności, jakiegoś zbior > u uniwersalnych zasad. Te zasady so odmienne od katolstwa. > wyznawcy "św. Dupokracji" to są chorobliwi relatywiści, dla których wszystko > jest zmienne i zależne od tego ile osób to popiera Na tym polega demokracja, a wlasciwie jej fasada. To jest jej podstawowy blad. Przyjdzie walec i wyrowna. Dlatego ubiegam sie o licencje operatora walca dziejow. > Dzisiaj "nie zabijaj" i wszelkie wynikające z tego prawa są obowiązujące, bo > popiera je 51%, a jutro już nie, bo poparcie spadło do 48% Trynkiewicza wolno karac dwa razy za to samo. Szoka nalezy prewencyjnie na tron elektryczny. > ślepi wyznawcy "św. Dupokracji" to byliby wręcz wzorcowi naziole. Ja ateista z nozem w zebach jestem znacznie gorszy. Wystarczy abys wiecej na mnie plul. Mozesz nawet obsikiwac mi podeszwy. To twoj zasieg. > Jest to moralność bezbożników (ergo niemoralność Ja zlikwidowac was monopol? Juz odgadles? > podobnie jak Ty zapewne nie życzysz sobie dominacji moralności katolickiej. Po tylo latach i bezplodnych dyskusjach mam juz to w d.pie. Wiem co robic. Moja socjalizacja zmusza mnie do wiary, ze moze udac sie slowami. Nie uda sie. > nie życzę sobie aby było stanowione w oparciu o bezbożny ateizm. Panstwo ma problem. Musi byc dla wszystkich. Bo minimalna mniejszosc moze stracic zludzenie funkcjonowania prawa. Istnienie kamieniokupy swiadczy, ze doszlismy do sciany. O ta sciane rozbijemy glowki przed sekunda zaplodnionych jaj. > w PO ponoć było tylu katolików, a tu się okazało że to zwykli bezbożni oportuniści. To przewazajaca wiekszosc katolikow naiwnych. Za daleko im do katotalibow. > to jest walka o uniwersalne zasady Boj to bedzie ostatni, ... > każdego uczciwie myślącego człowieka Nie katolik nie jest uczciwy, nie mysli i nie jest czlowiekiem. Slyszysz rowny krok batalionow Bestii? > PS. Pytanie o to kiedy pojawia się dusza jest pytaniem do Pana Boga, pomyliłeś > adresy. Podaje adres do Boga: skwer Kardynała Stefana Wyszyńskiego 6, Warszawa Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 31.07.15, 15:35 sz0k napisał: > Spróbuj zrozumieć, że moralność katolicka reprezentuje pewne uniwersalne > zasady i mądrości Rozumiem i bez piany na ustach napiszę, że zawiera również zasady i mądrości, które nie są uniwersalne i nie są mądrościami. > Tak się jednak > składa, że żyjemy w Polsce, kraju jakby nie patrzeć w miażdżącej większości ka > tolickim (nawet nie tylko metrykalnie, ale i deklaratywnie), To zależy jak na to patrzeć. Statystyki kościelne podają, że aktywnie uczestniczy w życiu religijnym ok 40% wiernych. Reszta jest papierowymi katolikami i na wiele spraw może mieć odmienne spojrzenie niż wytyczne kościoła. > także Kościół ma p > rawo a nawet powinność wypowiadać się na ten temat, dlatego że jakby na to nie > patrzeć, prawo które ustanowi państwo będzie obowiązywać tych samych ludzi, o k > tórych Kościół się troszczy. Przy czym, tak jak pisałem, argumentacja nie musi > nawet wypływać z wiary. To w większości są kwestie elementarne i fundamentalne > dla człowieka jako takiego, nie ważne czy wierzącego, czy nie. Nie kwestionowałem prawa wypowiedzi, nie mniej mieszanie argumentacji wywodzącej się z wiary katolików z teoriami naukowymi, przekonaniami opartymi na innym obrządku, innej wierze czy w ogóle pozbawionej odniesienia do wiary tworzy jeden wielki miszmasz i prowadzi do bezsensownej dyskusji. > > Ty jednak z uporem maniaka starasz mi się wmówić, że ja postuluję jakąś formę p > aństwa teokratycznego. Że zaraz każe przykazania Kościelne przełożyć na prawo p > aństwowe. Jeżeli zdefiniujemy autonomię państwa i kościoła w taki sposób, że każde z nich ma prawo definiować własne cele i metody ich realizacji z uwzględnieniem jakiejś puli wspólnej, mój maniakalny upór zniknie. > Jest to metoda od > początku do końca sztuczna, przeprowadzana w laboratorium, probówce i pod mikr > oskopem, przez człowieka, który nieudolnie próbuje tą naturę małpować. Nieprawda. Probówki w ciąży nie chodzą a metoda polega na umieszczeniu zapłodnionego jajeczka w macicy. Dalej płód rozwija się naturalnie. Zwróć uwagę na to, że w dalszym ciągu można mówić tu o aborcji a cały proces kończy się narodzinami. Więc nie jest to metoda od początku do końca sztuczna. Równie d > obrze mógłbym powiedzieć, że wybuch bomby atomowej jest czymś naturalnym bo prz > ecież analogiczne procesy zachodzą na Słońcu, czyli w naturze. Porównanie nie adekwatne. Zapłodnienie zachodzi w naturze a bomba ani z natury sama się nie zrobi ani nie wybuchnie. > "Dobrowolność" umowy (zresztą znakomita jest to "umowa", szkoda że ludzie powstający, a > lbo ginący, czy zamrażani, w ramach tej umowy nie mają okazji jej podpisać...) A zarodek, który ginie w śmieciach lub kiblu w zupełnie naturalny sposób miał okazję coś podpisać? Argument kompletnie nie trafiony. Dobrowolność dotyczy rodziców i nie ma tu różnicy. > że w ramach tego procesu zostanie uśmierconych ileś zarodków ludzkich (np. te, które >będą zawierały wady genetyczne, a przecież rodzice mogą takiego dziecka nie chcieć), a setkom zabierze się prawo do życia (możliwe, że na zawsze skazując na jakąś zamrażark > ę). Chyba lepsze to niż spuszczenie wody w ubikacji, które jest rzeczywistym uśmiercaniem zarodków. Poza macicą po zamrożeniu zarodek umiera śmiercią naturalną. Nikt go nie zabija. Wady genetyczne zwykle prowadzą do poronienia zatem po co zagnieżdżać w macicy taki zarodek i co to ma wspólnego z chceniem lub niechceniem dziecka? Pozostałe wady, które można wykryć nie mają już z in vitro wiele wspólnego. Wykrywane są one w czasie ciąży. > ale jakoś cicho sza jest o tych dziesiątkach, setkach i tysiącach is > tot ludzkich, które się uśmierci, lub cynicznie i instrumentalnie potraktuje w > trakcie tego procesu, skazując na trwały pobyt w lodówce (zresztą umówmy się... > na śmierć po prostu). Czysta egzaltacja i brak rzeczowości. Jeśli mowa o jednym zabiegu, to jest to zwyczajna bzdura, jeśli zaś są to liczby ogólne z wszystkich zabiegów to są one nieporównywalne do tego co się dzieje w naturze. Cynicznie olewasz te wszystkie biedne istoty, które masowo giną na śmietnikach i toaletach a żal Ci jedynie tych z lodówki? Ja to nazywam hipokryzją. > > To jedna rzecz. Kolejna jest taka, że wprowadzenie takiej ustawy, usankcjonowan > ie takiego postępowania implikuje możliwość wprowadzania kolejnych, jeszcze gor > szych. Pójście na ustępstwo kościelnym w jednym implikuje ustępstwa i wprowadzanie kolejnych, coraz bardziej rygorystycznych norm katolickich do prawa. To jest normalna kolej rzeczy, zło rodzi kolejne zło. > No i na koniec jeszcze o prawie stanowionym i moralności. W zasadzie to powinie > nem zakończyć ten temat po Twoim radosnym wyznaniu, że: "Państwo nie prezentuje > żadnej moralności", ale co tam... Nie prezentuje i dla dobra dyskusji oraz w trosce o Twoje dobre imię, przyjmij do wiadomości, że uosabianie i nadawanie instytucjom cech ludzkich nie najlepiej świadczy o tym, kto to robi. W tym przypadku Twoim przeciwnikiem nie jest państwo ale ludzie, którzy mają inny światopogląd, wyznają inną religię, postępują według innych zasad bądź opierają się na wiedzy a nie na wierze i to z tymi ludźmi musisz zbudować jedno państwo. > Prawo, które państwo stanowi musi wypływać z jakiejś moralności, jakiegoś zbior > u uniwersalnych zasad. Nie kradnij, nie zabijaj itd. Powtarzasz się. Całkowite zrównywanie zapłodnionej komórki jajowej z w pełni ukształtowanym życiem nie jest uniwersalną zasadą. > Inaczej być nie może po prostu. Ja wiem, że wyznawcy "św > . Dupokracji" to są chorobliwi relatywiści, Czy Ty przypadkiem nie zastosowałeś relatywizacji w stosunku do zarodków? Jedne mogą sobie ginąć i za przeproszeniem gó... mnie to obchodzi a o inne musi zadbać prawo stanowione? > Ale wracając do moralności. Tak. Wszystko ma źródło w jakiejś moralności. I ust > awa o in-vitro również. Jest to moralność bezbożników Dałem Ci przykład protestantów i prawosławnych. Oni też są bezbożnikami? > Tylko tak się składa, że żyjemy w Polsce, gdz > ie 90-kilka procent stanowią katolicy To akurat jest wiara w mity. Wyżej pisałem o 40%, ale nawet przy takiej proporcji nie byłoby żadnego problemu z ustanowieniem ustawowego zakazu in vitro w parlamencie. Widać nie wszyscy katolicy zgadzają się z Tobą, co oczywiste, ale i z wykładnią kościoła co już takie oczywiste nie jest. > życzę sobie aby było stanowione w oparciu o bezbożny ateizm. A skąd w konstytucji odwołanie do chrześcijaństwa? > I Kościół mniemam > podobnie. Tym bardziej, że w PO ponoć było tylu katolików, a tu się okazało że > to zwykli bezbożni oportuniści. Ejże, to poza PO nie ma katolików, którzy są zadowoleni z in vitro i skorzystają bądź też skorzystali z tej metody? Tylko w Twojej wyobraźni katolik będzie z zasady i bezkrytycznie negował tą metodę. Pewnie ich wyrzucisz poza nawias kościoła, ale to już inna sprawa. > do zaakceptowania prze > z każdego uczciwie myślącego człowieka, nawet w zupełnym oderwaniu od wiary (ta > kiej czy innej). I tu się grubo mylisz. > PS. Pytanie o to kiedy pojawia się dusza jest pytaniem do Pana Boga, pomyliłeś > adresy. Ale to oznacza, że cała konstrukcja wiary i jej dogmatów wali Ci się na głowę. Skoro tylko Bóg może odpowiedzieć na to pytanie, to znaczy, że na gruncie wiary nie można stwierdzić czy zapłodniona komórka jajowa to już człowiek czy jeszcze nie. Bóg tego nie przekazał człowiekowi a istota bez duszy człowiekiem nie jest. PS C.D. w następnej odsłonie. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis c.d. 31.07.15, 15:38 PS Rzeczywiście w innym miejscu wypowiedź została urwana, nie będę do niej wracać, poruszę tu tylko jedną kwestię, która przez to zaginęła. Postawiłeś zarzut zabawy w Boga. Otóż żyjemy w kraju chrześcijańskim i ja nie ukrywam ani nie neguję, że tak jest, ale to oznacza, że każdy w tym kraju zna podstawy wiary i biblijne opowieści. Bóg nie stworzył zapłodnionej komórki jajowej i nie czekał aż z niej powstanie człowiek. Pstryknął palcem i oto Adam już jest. Następnie wziął sobie jeden z fragmentów Adama, niczym Ci z Twojej ułomnej analogii o łapaniu gościa i sklonował Ewę. O Kaina i Abla postarał się Adam z Ewą samodzielnie, bez boskiego udziału. Gdzie tu zabawa w Boga? Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 02.08.15, 12:48 1. To co dzieje się w naturze jest naturalne i ma prawo się dziać. Na to nie mamy wpływu, natury nie pociągniemy do odpowiedzialności i trudno żeby to opłakiwać (chociaż oczywiście i to nie jest do końca prawdą, bo dlaczego mam nie opłakiwać poronienia, czy śmierci ze starości?). In vitro nie jest metodą naturalną, jest metodą sztuczną i laboratoryjną, to że gdzieś w jej trakcie pewne procesy zachodzą naturalnie nie czyni z niej metody naturalnej. 2. Życie - jego ochrona jest tą uniwersalną zasadą i wiara nie ma tu nic do rzeczy. Państwo powinno chronić ludzkie życie bo jest ono wartością... no chciałem tu napisać "świętą" z braku lepszego sformułowania, ale w trosce o Twoje zdrowie napiszę: najistotniejszą i nienaruszalną. To służy dobru człowieka. To jest to na czym zależy również Kościołowi i który ma jasno sformułowane na ten temat poglądy. Nie widzę niczego niestosownego w tym, że stara się je wyegzekwować i państwo, które ewidentnie jest pogubione w tym zakresie, naprostować. Tym bardziej, że troszczy się o tych samych ludzi (plus-minus). I de facto nie ma znaczenia czy jeden jest bardziej wierzący, drugi mniej, to nadal są wierni (mniej lub bardziej pogubieni), o których Kościół ma się troszczyć. Zresztą nawet gdyby w Polsce było tylko 10% katolików to i tak Kościół musiałby tak samo reagować w trosce o nich. "90-kilka" procent pokazuje skalę, zakres społeczeństwa za jaki Kościół czuje się odpowiedzialny. Zadziwiające jest bowiem to z jaką lubością "dupokraci" z jednej strony wyznają kult "większości", a z drugiej strony robią wszystko aby zamknąć tej większości usta, a prawa stanowić w oparciu o widzimisie i folgowanie zachciankom i potrzebom kolejnych co i rusz mniejszości (tak jest z wszelkiej maści pedrylami, transami i innymi zbokami, tak jest i w przypadku tej garstki ludzi na gwałt potrzebujących i jedyne rozwiązanie widzących w in vitro)... 3. Możesz mi wyjaśnić dlaczego uważasz, że Kościół w tej kwestii (in vitro) nie zachowuje niby swojej autonomiczności? Czym ją naruszył, bo ja tego jakoś nie widzę. Za to widzę, że pojawił się u dupokratów kolejny kult to jest kult "autonomiczności" właśnie. Ma on zdaje się polegać na tym, że jak zostaję politykiem (posłem? senatorem? prezydentem? sędzią? nie wiem, jakimkolwiek urzędnikiem może?) to mam przestać być katolikiem (czy tam jakimkolwiek innym wyznawcą, którym akurat jestem)... Toć to przecież absurd jest i kompletnie błędne koło. Bo kim mam się w takim razie stać? "Neutralnym"? Czyli co, nie posiadającym żadnych poglądów i będący tylko wyznawcą mzimu "św. Dupokracji", czyli kultu większości? Tylko ta większość na bazie CZEGOŚ musi zostać osiągnięta. Ktoś podnosi rękę za tym, czy czymś innym w oparciu o COŚ. Jakby był ciągle neutralny to byłoby 100% wstrzymań się od głosu i nic by nie było ustalone. I tak mamy błędne koło i oczywisty dowód na to, że coś takiego jak "neutralność światopoglądowa" nie istnieje i jest tylko bezczelną maczugą ignorantów i głupców za pomocą, której chcą wyrugować poglądy sobie nieprzyjazne. Ja wiem, że katolicyzm jest łatwym celem do bicia bo jest klarownie i przejrzyście zdefiniowany. Katolik poza wiarą ma jeszcze proste i klarowne przekonania na inne tematy, wynikające z katolickiej moralności. Ma, a przynajmniej powinien mieć (tu dochodzi temat tych, o których wspomniałeś, czyli uważających się za katolików, ale głoszących i wyznających poglądy sprzeczne z katolicką nauką, ale to innym temat), jasne poglądy. U takich lewaków, czy innych atoli sprawa się komplikuje bo ich poglądy są często zbieraniną różnych światopoglądów, wierzeń, itp. Nie da się tego tak łatwo wrzucić do wora: mason, gnostyk, animalista, naturalista, nihilista, bla, bla, bla. Ale to nie znaczy, że nie mają swoich poglądów! I to nie znaczy, że oni są "neutralni", a katolicy nie i katolikom (bo łatwo ich wychwycić i ich poglądy zdefiniować) należy zamknąć gęby... 4. Co do duszy to na prawdę zabawne jest jak dyskutujesz z argumentem, który sam wyciągnąłeś, który dla Ciebie nie ma znaczenia, bo w niego nie wierzysz, czyli de facto dyskutujesz sam ze sobą... Odpowiadając więc wprost, bo widzę, że naprowadzanie nie skutkuje - załóż, że dusza powstaje wtedy kiedy powstaje człowiek, także nie ma znaczenia czy dyskutujemy z punktu widzenia wiary, czy biologii/natury/nauki, czy jak to tam chcesz nazwać. Z obydwu punktów widzenia dojdziemy do tego samego momentu. I tak samo jak Ty mnie pytasz o duszę, ja mogę odwdzięczyć się pytaniem o człowieka po prostu. Od kiedy mamy do czynienia z człowiekiem? Ano na to starałem się Ciebie właśnie naprowadzić (traktując pytanie o duszę jako generalnie jednakowe), już tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,13,158299628,158310675,Re_NIe_ma_miejsca_na_kompromis.html 5. Zarzut "zabawy w Boga" pomiń. Zapomniałem, że pisząc z Tobą mam unikać jak ognia wszelkich odwołań do czegoś w co nie wierzysz i nie traktujesz jako argument. Jeśli więc kiedykolwiek bym się jeszcze zapomniał, to postaraj się mnie po prostu dobrze zrozumieć i w miejsce "Boga" wstawiaj sobie natura, czy co tam dla Ciebie może być odpowiednikiem. Twoje tyrady o "Bożym klonowaniu" i Twoje zapatrywanie na kreacjonizm i opisy biblijne pominę więc głębokim westchnieniem, bo zdaję sobie sprawę, że podobnie jak andrzej próbujesz się wypowiadać o czymś o czym nie masz bladego pojęcia i nawet nie chcesz tego zrozumieć, więc dyskusja na ten temat nie ma sensu. Wracając jednak do kwestii "zabawy człowieka". Nie powinien on się bawić tym czym bawić ma prawo się tylko natura. Ergo tym o czym wspomniałem w pkt. 2, czyli życiem ludzkim. I uprzedzając Twoje odpowiedzi - nie mam na myśli ratowania ludzkiego życia, czyli wszelkiego leczenia np. Chodzi mi o decydowanie o ludzkim życiu lub śmierci. Tutaj jurysdykcja człowieka po prostu nie sięga. Człowiek nie ma prawa decydować o życiu lub śmierci innego człowieka (z wyjątkiem "decydowania"* w momencie konieczności obrony życia własnego i bliskich). I ponownie, stwierdzenie tych uniwersalnych prawd nie musi wcale łączyć się i wypływać z wiary (choć niewątpliwie jest to pomocne), powinny być one zrozumiałe dla każdego uczciwie myślącego człowieka (a nawet jeśli nie to empiria i tak zawsze to prędzej czy później potwierdzi). *To "decydowania" jest w cudzysłowie celowo, gdyż w takich przypadkach decyzję podejmuje za siebie agresor, mamy więc raczej do czynienia z sytuacją analogiczną do samobójstwa, czyli decydowania o własnym życiu, a nie cudzym. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Sparta nie byla panstwem? 02.08.15, 21:36 sz0k napisał: > Państwo powinno chronić ludzkie życie bo jest ono wartością... Jedynie gdy wladza pochodzi od Epidiaskopu. > To służy dobru człowieka. Jak w kawale, gdy Czukcza widzial tego czlowieka (Brezniewa) w prezydium Zjazdu KPZR. > to na czym zależy również Kościołowi Pecunia non olet. > Nie widzę niczego niestosownego w tym, że stara się je wyegzekwować i > państwo, które ewidentnie jest pogubione w tym zakresie, naprostować. Moze spodziewac sie wzajemosci we wlasciwym czasie. Kazus Kanossy. > "90-kilka" procent pokazuje skalę, zakres społeczeństwa za jaki Kościół czuje się odpowiedzialny. Ja naleze do tych procentow i zatroszcze sie o kosciol. Ewentualnie prosze okazac moj podpis na umowie chrztu. > Za to widzę, że pojawił się u dupokratów kolejny kult to jest kult "auto > nomiczności" właśnie. Tak zwany kompromis konstytucyjny w tym zakresie jest papierem toaletowym dla kosciola. Nauka nie idzie w las. > to mam przestać być katolikiem Katolik nie musi pelnic rol, zawodow narazajacych sumienia. Manicure usmierca ludzkie komorki. > Toć to przecież absurd jest i kompletnie błędne koło. Umysl ludki potrafi tworzyc paradoksy, takie jak Bog. > wyznawcą mzimu "św. Dupokracji", czyli kultu większości Nie choczesz nie nada. Lepiej juz bylo. > Ja wiem, że katolicyzm jest łatwym celem do bicia bo jest klarownie i przejrzyś > cie zdefiniowany. Klamiesz. > wynikające z katolickiej moralności. To poranna zawartosc biskupiego nocnika. Plynna i zmienna. > komplikuje bo ich poglądy są często zbieraniną różnych światopoglądów, wierzeń Jako katolik oczywiscie nie zglebisz jaka zbieranina sa twoje Swiete Ksiegi i tradycja. Ja to zbieractwo wrecz cenie. Cenie tez przekaz Chrystusa w odroznieniu od ciebie i twojej watahy. > to nie znaczy, że oni są "neutralni" Ja ta neutralnosc traktuje jako zgodnosc z procedurami naukowymi. Dowodzenie a nie doktryna. > należy zamknąć gęby... Jak chcesz to skutecznie jest jedynie przez dekapitacje. > dusza powstaje wtedy kiedy powstaje człowiek Dusza wtedy wnika. Dusza jest niesmiertelna przed i po. Katolski analfabetyzm. > Od kiedy mamy do czynienia z człowiekiem? Po egzorcyzmach. > w miejsce "Boga" wstawiaj sobie natura Nie da sie. Brak empirycznej weryfikacji. > próbujesz się wypowiadać o czymś o czym nie masz bladego pojęcia i nawet nie chcesz > tego zrozumieć Podyskutuj z Jehowami. Dla mnie to przynajmniej bywa przyjemnosc. Klincz nawroceniowy ale sladu katolskei nienawisci. > dyskusja na ten temat nie ma sensu. Stos byl skuteczny. > Wracając jednak do kwestii "zabawy człowieka". Nie powinien on się bawić tym cz > ym bawić ma prawo się tylko natura. Bardzo nieprzemyslane jest to co napisales. Ja z wlasnej inicjatywy nie mialbym odwagi ci tego samego napisac. Jestes analfabeta wiec nie wiesz co te zakreslone przez ciebie znaczki znacza. > życiem ludzkim. Wiekszej zabawki natury nie znam. > Chodzi mi o decydowanie o ludzkim życiu lub śmierci. Cialo lemieszowate. Nauka to twoj wrog smiertelny. > Tutaj jurysdykcja człowieka po prostu nie sięga. Potepiasz Termopile. > konieczności obrony życia własnego i bliskich Gatunek lepiej unicestwic. > uczciwie myślącego człowieka Ja wole myslec racjonalnie pod wzgledem praw natury. > empiria i tak zawsze to prędzej czy później potwierdzi Zalozylbym sie, gdyby nie to, ze zwyciezca bierze wszysko. Niemoralnie, ale jaja. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 04.08.15, 19:10 1. Czyli nie jest od początku do końca metodą sztuczną. Z tego faktu nie wynika, że mamy do czynienia ze złem moralnym. 2. Nie ochrona życia jako takiego, ale ochrona życia człowieka jest tą uniwersalną zasadą. Kościół powinien się zatroszczyć o tych ludzi, którzy tego chcą i złożyli taką deklarację. Podnosiłeś kwestię wyrażania zdania przez zarodek, to samo oczywiście odnosi się do chrzczonych noworodków. Brak uczestnictwa w życiu religijnym czy jak wolisz katolickim życiu duchowym jest oczywistą odmową podlegania owej trosce. Ponawiam zatem postulat, niech Kościół troszczy się o wiernych ale nic mu do tych poza kościołem katolickim. Egzekwować w dowolnej formie może sobie od wiernych. 3. Zarzut nie dotyczył braku zachowania własnej autonomiczności a naruszenia autonomiczności państwa. Tyle pisania i takie pytanie? Wcześniej pisałem, że Kościół to dekalog, grzechy, nakazy kościelne itd. Wszystko to nie podlega obradom sejmowym i ustawodawstwu. Weź pod uwagę, że nie da się do jednego wora wrzucić wszystkich chrześcijan, więc Twój wywód o różnorodności ludzi spoza społeczności katolickiej po prostu, jako nie mający znaczenia pomijam. 4. Zabawne jest to, że jak ognia unikasz tego zagadnienia. A problem polega na tym, że na gruncie religii nie jesteś w stanie wykazać, że zapłodnione jajeczko to człowiek i odwołujesz się do natury czy biologii. Ja nie muszę nic zakładać, pojęcia płód, zygota, zarodek i wreszcie człowiek są dobrze zdefiniowane. Połączenie tych wszystkich pojęć w jedno jest dla mnie niezrozumiałe i zbędne. To problem kościoła katolickiego, dlaczego i po co to robi. Temat wałkowany dziesiątki razy i jest nieco z boku tego wątku. Tu tematem jest pogodzenie lub nie dwóch różniących się postaw moralnych (ograniczone do in vitro). Ty prezentujesz zdanie, że ci inni muszą podporządkować się moralności katolickiej, ja, że prawo stanowione nie musi zakazywać tej metody. 5. Po tej wypowiedzi sądzę, że to Ty nie rozumiesz idei chrześcijańskiej i nauk Jezusa Chrystusa. W Polsce z naukami tymi miał do czynienia każdy, tak jak każdy miał do czynienia z katolickim interpretacjami biblii. Bez zbędnych wyjaśnień, nie da się w Piśmie Świętym wstawić w miejsce Boga natury. Na jakiej podstawie twierdzisz, że człowiek nie powinien się bawić tym czym bawić ma prawo się tylko natura? Prawo boskie nic na ten temat nie mówi, religia wręcz przeciwnie, oddaje świat człowiekowi a taka kara śmierci, jak by na to nie patrzeć jest decyzją o śmierci. Dwoje ludzi decyduje o powołaniu nowego życia, zarówno poprzez akt płciowy jak i przy pomocy metody in vitro. Uwzględniając wszelkie możliwe odchylenia takie jak gwałt, "zapomnienie się", pomyłki lekarskie, nie widzę żadnego moralnego prawa, które zabraniałoby ludziom podejmować tego typu decyzji i je wprowadzać w życie. 6. Dodatkowo, ponieważ co rusz odwołujesz się do moralności przedstawię spór w kontekście moralności: Kotolicka: Zabieg in vitro jest złem moralnym. Inna: Zakaz stosowania zdobyczy techniki medycznej w najistotniejszych dla człowieka sprawach i problemach jest niemoralny. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: NIe ma miejsca na kompromis 04.08.15, 20:57 hymenos napisał: > Na jakiej podstawie twierdzisz, że człowiek nie powinien się bawić tym czym > bawić ma prawo się tylko natura? Ja o tym z pozycji ateisty. Gatunek ludzki moze sie bawic w ramach ekonomi. Bedziemy jak idioci bawic sie tak dlugo az zbankrutujemy. Niebezpieczenstwo zabaw ludzi wynika z tego, ze nie sa calkowicie przypadkowe. Natura poczyna cokolwiek i bezwglednie likwiduje bledy. Ludzie nie chca przyznawac sie do bledow. > patrzeć jest decyzją o śmierci. Ewolucja smiercia sie nie przejmuje. > nie widzę żadnego moralnego prawa, które zabraniałoby ludziom podejmować > tego typu decyzji i je wprowadzać w życie. Ewolucja nie jest moralna. Reszta jest milczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 04.08.15, 21:17 jerycho666 napisała: > > Ja o tym z pozycji ateisty. Gatunek ludzki moze sie bawic w ramach ekonomi. Bed > ziemy jak idioci bawic sie tak dlugo az zbankrutujemy. > > Niebezpieczenstwo zabaw ludzi wynika z tego, ze nie sa calkowicie przypadkowe. > Natura poczyna cokolwiek i bezwglednie likwiduje bledy. Ludzie nie chca przyzna > wac sie do bledow. To są względy praktyczne. Istnieje możliwość, że efektem będzie eliminacja gatunku ludzkiego. W drodze ewolucji. Brak chęci do przyznawania się do błędów jedynie przybliża taki scenariusz. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 eliminacja gatunku ludzkiego 05.08.15, 08:53 hymenos napisał: > Istnieje możliwość, że efektem będzie eliminacja gatunku ludzkiego. Istnieje bardzej nizbysmy chcieli. > Brak chęci do przyznawania się do błędów jedynie przybliża taki scenariusz. W historii ludzkosci przezywalismy juz bardzo duzo takich scenariuszy ostrzegawczych. Trend ogolny jest taki aby uznawac, ze w scenariuszach nie bylo bledow lecz sama istota czlowieczenstwa, cywilizacji, kultury, tradycji religijnej. Nawet Wyjscie z Egiptu jest gloryfikacja. Pojednanie z "Bogiem" zamiast zrozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 05.08.15, 18:31 hymenos napisał: > 1. Czyli nie jest od początku do końca metodą sztuczną. Z tego faktu nie wynika > , że mamy do czynienia ze złem moralnym. A jest w ogóle coś z czego mogłoby to dla Ciebie wynikać? To jest jedno z kluczowych pytań potrzebnych do jakiejkolwiek dalszej, sensownej dyskusji. Bo zakładam, że uznajesz takie pojęcia jak moralność, zło i dobro, tylko po prostu nie uważasz, że państwo powinno w oparciu o nie stanowić prawo (bo przecież każdy może mieć inną moralność i inne pojęcie zła i dobra a państwo powinno zadowolić każdego). Pomijam, że "zadowolenie każdego" jest z oczywistych powodów nie osiągalne, ale w takim razie w oparciu o co państwo powinno stanowić prawo? Tylko głosowanie i większość? Odpowiedz i będę wiedział czy jest w ogóle sens dalej dyskutować. > 2. Nie ochrona życia jako takiego, ale ochrona życia człowieka jest tą uniwersa > lną zasadą. No wydawało mi się, że tak to właśnie ująłem. Zatem zgadasz się z tym, czy nie? > Kościół powinien się zatroszczyć o tych ludzi, którzy tego chcą i z > łożyli taką deklarację. Potwierdzoną pieczęcią w urzędzie? Kościół troszczy się o wszystkich swoich wiernych, czy tego chcą czy nie, bo to jest jego obowiązek. Tak jak matka troszczy się o swoje dzieci, czy tego chcą czy nie. > Podnosiłeś kwestię wyrażania zdania przez zarodek, to s > amo oczywiście odnosi się do chrzczonych noworodków. Brak uczestnictwa w życiu > religijnym czy jak wolisz katolickim życiu duchowym jest oczywistą odmową podle > gania owej trosce. Nie jest oczywistą. > Ponawiam zatem postulat, niech Kościół troszczy się o wierny > ch ale nic mu do tych poza kościołem katolickim. Egzekwować w dowolnej formie m > oże sobie od wiernych. To właśnie robi. Wszyscy ochrzczeni to wierni Kościoła. Innej granicy „wierny”-„nie wierny” nie ma i być nie może, bo to jest kwestia tak względna i zróżnicowana, że żadną bumagą urzędniczą, jak najwyraźniej byś to chciał zrobić, tego nie określisz. > 3. Zarzut nie dotyczył braku zachowania własnej autonomiczności a naruszenia au > tonomiczności państwa. Tyle pisania i takie pytanie? Pytanie nadal pozostaje w mocy. Jak niby Kościół naruszył autonomiczność państwa? Zbrojnie wkroczył do sali sejmowej, wszczął powstanie, czy co? > Wcześniej pisałem, że Kośc > iół to dekalog, grzechy, nakazy kościelne itd. Wszystko to nie podlega obradom > sejmowym i ustawodawstwu. > Weź pod uwagę, że nie da się do jednego wora wrzucić wszystkich chrześcijan, wi > ęc Twój wywód o różnorodności ludzi spoza społeczności katolickiej po prostu, j > ako nie mający znaczenia pomijam. W jakim sensie nie podlega? W tym, że Sejm nie decyduje o tym co ma zawierać Dekalog na pewno, ale w tym, że swoimi ustawami ten Dekalog łamie i Kościół ma jak najbardziej prawo i obowiązek na to reagować, już nie. Przecież w analogicznej sytuacji, tylko odwrotnej, kiedy to Kościół mówi, żeby np. nie stosować się do jakiegoś (bez)praw(i)a, czy głosować, czy nie głosować na kogoś tam to ryk pod same niebiosa niesie się o „wtrącaniu się Kościoła w sprawy państwowe”. A tu państwo sankcjonuje łamanie Dekalogu i Kościół ma milczeć? Pisałem już o tym przecież wcześniej, trochę jednostronne myślenie. Nawet przy założeniu, że państwo = prawo dla wszystkich obywateli, Kościół = prawo dla części obywateli, to nadal pozostaje w mocy. Kościół MA PRAWO i OBOWIĄZEK o tym mówić i temu przeciwdziałać wszelkimi dla siebie możliwymi sposobami i NIC Ci do tego. To jest to samo jak protesty gmin żydowskich w momencie wprowadzania prawa o zakazie „mordu rytualnego”. Mają do tego pełne prawo i nie ważne, że w Polsce jest ich garstka. > 4. Ten punkt omówię w Twoim 2 wątku. > 5. > Na jakiej podstawie twierdzisz, że człowiek nie powinien się bawić tym czym baw > ić ma prawo się tylko natura? Zdrowego rozsądku, pomyślunku, empirii i tysięcy lat ludzkiej historii. Jedyne o co mi chodzi to to, że Ty starasz się wrzucić argument o ochronie życia od poczęcia do koszyka: „katolska moralność, więc mam to w dupie, inni mogą myśleć i myślą przecież inaczej”, natomiast ja staram Ci się powiedzieć, że do tego naprawdę nie jest potrzebna akurat „katolicka moralność” i jest to zasada na tyle uniwersalna, że jest głęboko zakorzeniona w każdym człowieku, czy sobie z tego zdaje sprawę, czy nie. Jedyne czego potrzeba to odrobina wysiłku i dobrej woli żeby to zobaczyć. > Prawo boskie nic na ten temat nie mówi, religia w > ręcz przeciwnie, oddaje świat człowiekowi a taka kara śmierci, jak by na to nie > patrzeć jest decyzją o śmierci. Dwoje ludzi decyduje o powołaniu nowego życia, > zarówno poprzez akt płciowy jak i przy pomocy metody in vitro. Uwzględniając w > szelkie możliwe odchylenia takie jak gwałt, "zapomnienie się", pomyłki lekarski > e, nie widzę żadnego moralnego prawa, które zabraniałoby ludziom podejmować teg > o typu decyzji i je wprowadzać w życie. O wierze, prawie boskim i religii już skończyłem rozmowę z Tobą. Za duże braki masz i za mało dobrej woli i chęci zrozumienia żeby teraz przechodzić z Tobą przez wszystkie klasy podstawówki i liceum. Dwie uwagi tylko, do: „uwzględniając wszelkie możliwe odchylenia”. WOW! To są jakieś „odchylenia”? A z czego te „odchylenia” niby wynikają, dlaczego są „odchyleniami”? No i „dwoje ludzi decyduje o powołaniu nowego życia”, wspaniale! Tylko, że nie ma prawa jednocześnie decydować o unicestwieniu w tym procesie innego, ba wielu innych, istnień! > 6. Już na to odpowiadałem. Konieczność posiadania dziecka nie jest „najistotniejszą dla człowieka sprawą”, a na pewno nie istotniejszą niż życie ludzi, które trzeba dla jej zaspokojenia, poświęcić. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 nie mamy wspolnych wartosciow 05.08.15, 19:00 sz0k napisał: > uznajesz takie pojęcia jak moralność, zło i dobro Uznaje istnienie takich pojec. Nie godze sie na ich zawlaszczenie przez Epidiaskop. Komptomis moznaby wypracowac gdybys uznal mozliwosc negocjowania tego co wspolne i protokolu rozbieznosci. > państwo powinno w oparciu o nie stanowić prawo (bo przecież każdy mo > że mieć inną moralność i inne pojęcie zła i dobra a państwo powinno zadowolić k > ażdego). Pod wplywem terroru panstwowego godze sie na prawo stanowione w imieniu demokratycznie wybranej wiekszosci. Wiekszosci chrzczonych noworodkow nie zaakceptuje. Kamieniokupa (podmianka panstwa polskiego) nie zadowoli mnie nigdy. Nie licze na to i ty tez nie licz. > w oparciu o co państwo powinno stanowić prawo? W oparciu o obietnice wyborcze. Nie ma wolnosci dla wrogow wolnosci (=Epidiaskop). > Odpowiedz i będę wiedział czy jest w ogóle sens dalej dyskutować. Pospieszalskiego "Warto rozmawiac" kabaretowo przekonywala mnie i przekonala, ze z jego sitwa nie warto, a nawet mozna to przyplacic zyciem w ciagu najblizszych 5 lat. > Kościół troszczy się o wszystkich swoich wiernych, czy tego chcą czy nie Kościół nie ma umowy ze mna o ochrzczenie mnie. Nie podpisywalem, nie bylem w wieku, kiedy moglem decydowac. Nie widze powodu zrywac nieistniejacej umowy. To czy nie chce nie ma znaczenia. Jest tylko jeden sposob aby sie wyzwolic. > Tak jak matka troszczy się o swoje dzieci, czy tego chcą czy nie. Epidiaskop spod latarni nie ma ze mna zwiazku genetycznego. Puszczalstwem nie nie kompromituje. > Nie jest oczywistą. Oczywista bedzie nie do odrzucenia. Jedynie skuteczne sa srodki bogate kosciola. > To właśnie robi. Wszyscy ochrzczeni to wierni Kościoła. Wpadles w swoj dolek. CBDO > Pytanie nadal pozostaje w mocy. Jak niby Kościół naruszył autonomiczność > państwa? Funkcjonariusze panstwowi sa szantazowani ekskomunika. Agenci obcego panstwa podatni na szanataz obywateli obcego panstwa (arcybiskupi sa obywatelami Watykanu) powinni podlegac lustracji w pseudo demokracji lustracyjnej. Zakaz ubiegania sie dla agentow. > A tu państwo sankcjonuje łamanie Dekalogu i Kościół ma milczeć? Paszol won do budy. > Kościół MA PRAWO i OBOWIĄZEK o tym mówić Niech mowi do agentury wyeliminowanej z biernego prawa wyborczego. Zero agentow w panstwie. > Zdrowego rozsądku, pomyślunku, empirii i tysięcy lat ludzkiej historii. Wy nawet czcicie falszywke chrzescianstwa. To argumenty u oszcercy? > jest to zasada na tyle uniwersalna Uniwersalne sa prawa natury. Natura cie przekona konczac z gatunkiem ludzkim. No bo ochrzczony ateista cie nie przekona. > jest głęboko zakorzeniona w każdym czło > wieku, czy sobie z tego zdaje sprawę, czy nie. Ja Szatny czlowiekiem jestem? > Jedyne czego potrzeba to odrobina wysiłku i dobrej woli żeby to zobaczyć. Twoj przypadek temu przeczy. Nie wystarczy udawac dobra wole. > O wierze, prawie boskim i religii już skończyłem rozmowę z Tobą. Za duże braki > masz i za mało dobrej woli i chęci zrozumienia żeby teraz przechodzić z Tobą pr > zez wszystkie klasy podstawówki i liceum. Mam za soba dzieskatki lat doksztalcania. Partnerem dla mnie moga byc Jehowy nie katole. Z Jehowami sie nie przekonamy, ale przynajmniej maja wiedze i potrafia mnie douczyc. > Tylko, że nie ma prawa jednocześnie decydować o unicestwieniu > w tym procesie innego, ba wielu innych, istnień! W naturze to decyzja o unicestwieniu 25 zarodkow na 1 kreatora wnukow. Szafot za ludobojcze poczecie. > Konieczność posiadania dziecka nie jest „najistotniejszą dla człowieka sprawą” Jest najistotniejsza dla kazdego biologicznego zycia. Na tym wlasnie polega zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Bog dal, Bog wzial 05.08.15, 19:04 jerycho666 napisała: > W naturze to decyzja o unicestwieniu 25 zarodkow na 1 kreatora wnukow. Nasi przodkowie pokornie wymyslili tytulowe powiedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 06.08.15, 11:35 Na większość zagadnień dostałeś odpowiedź od Rycha. Co prawda ja to zrobiłbym inaczej, użył innych sformułowań, jednak ogólny sens meritum byłby podobny. Takie podejście pozwoli mi zaoszczędzić czas i miejsce i skupić się na tych elementach, które zostały pominięte w tamtej odpowiedzi a moim zdaniem są istotne. 1. Prawo i jego źródła. Praźródłem prawa stanowionego jest prawo zwyczajowe. Na poziomie niepisanych praw plemiennych tworzyły się zasady moralne takie jak proste nie kradnij czy nie zabijaj. Pierwsze prawa spisane i skodyfikowane tworzyły się gdzieś w czasach tworzenia pierwszych państwowości. Przechodząc do czasów bliższych współczesności, źródłem dzisiejszego prawa stanowionego jest praw łacińskie i to z czasów rzymskiej republiki. Oznacza to, że późniejsze chrześcijaństwo zaanektowało to, co wcześniej zostało skodyfikowane w różnych prawach czy kulturach i jest tak, że to nie chrześcijaństwo stanowi źródło praw moralnych a prawo stanowione stanowi źródło zasad moralnych dla chrześcijaństwa. Przechodząc dalej prawo obowiązujące w Polsce jest oparte na luterańskim prawie niemieckim. Historia tworzenia praw stanowionych jest kilkakrotnie dłuższa od historii chrześcijaństwa. 2. Możliwość zrozumienia podstaw religijnych. Co prawda napisałeś, że skończyłeś ze mną w tym temacie, nie mniej nie stanowi to dla mnie żadnego zakazu wypowiadania się w tym temacie. Otóż w swojej pisząc o moich brakach czy dobrej woli zapominasz o pewnych faktach, sądzę, że powszechnie znanych. Po pierwsze o tym, że katolicyzm jest wypaczeniem chrześcijaństwa twierdzili już kilkaset lat temu Hus i Luter. Mimo lat reformacji w dalszym ciągu posługujesz się katolickimi interpretacjami a nie samym źródłem. Widać to chociażby po podejściu do spowiedzi, które nie wynika ani z Pisma Świętego ani z nauk Chrystusa a z rozporządzeń i interpretacji czysto katolickich. Ignorujesz również fakt, że sukces chrześcijaństwa wynika przede wszystkim z jego prostoty i łatwości zrozumienia zarówno przez osoby wykształcone jak i przez proste i niepiśmienne osoby żyjące na przestrzeni 2 tysięcy lat. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 z kim ten kompromis? 06.08.15, 12:16 hymenos napisał: > Na poziomie niepisanych praw plemiennych tworzyły się zasady moralne > takie jak proste nie kradnij czy nie zabijaj. Nie zabijaj dotyczylo zazwyczaj jedynie doroslych wspolplemiencow. Jest mit, ze w Sparcie kalekie niemowleta skazywano na smierc. > prawo stanowione stanowi źródło zasad moralnych dla chrześcijaństwa. Chrzescianstwo obroslo zapozyczeniami i zawlaszczeniami. Oryginalny jest szkielecik. Oryginalny czyli mojzeszowa kompilacja religii, tradycji i mitow Bliskiego Wschodu. Trudno nawet tam znalezc cokolwiek wlasnego, zydowskiego. > że katolicyzm jest wypaczeniem chrześcijaństwa twierdzili już kilkaset lat tem > u Hus i Luter. Hus splonal za to na stosie. Wieszczyl, ze za gesia (hus) przyjdzie labadz, ktory unicestwi Bestie. > sukces chrześcijaństwa wynika przede wszystkim z jego prostoty i łatwości > zrozumienia zarówno przez osoby wykształcone jak i przez proste > i niepiśmienne osoby żyjące na przestrzeni 2 tysięcy lat. Prostactwo wynika z obstalunku Konstantyna Wielkiego. U Jezusa bylo to na zdecydowanie wyzszym poziomie intelektualnym. Niedostepnym dla katoli. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: z kim ten kompromis? 06.08.15, 14:59 jerycho666 napisała: > Nie zabijaj dotyczylo zazwyczaj jedynie doroslych wspolplemiencow. Jest mit, ze > w Sparcie kalekie niemowleta skazywano na smierc. Jak to się mówi, nie od razu Kraków zbudowano. > Hus splonal za to na stosie. Wieszczyl, ze za gesia (hus) przyjdzie labadz, kto > ry unicestwi Bestie. Trudno się dziwić, że Hus podstępnie zwabiony na sobór po zagwarantowaniu bezpieczeństwa został spalony z iście katolicką miłością bliźniego i umiłowaniem do prawdy. On naruszył podstawy bytu instytucjonalnego kościoła. > Prostactwo wynika z obstalunku Konstantyna Wielkiego. U Jezusa bylo to na zdecy > dowanie wyzszym poziomie intelektualnym. Niedostepnym dla katoli. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 00:27 hymenos napisał: > Na większość zagadnień dostałeś odpowiedź od Rycha. Co prawda ja to zrobiłbym i > naczej, użył innych sformułowań, jednak ogólny sens meritum byłby podobny. Taki > e podejście pozwoli mi zaoszczędzić czas i miejsce i skupić się na tych element > ach, które zostały pominięte w tamtej odpowiedzi a moim zdaniem są istotne. Tylko, że ja rycha mam wygaszonego i nie zamierzam go czytać, więc... jedyne co mogę powiedzieć to to, że powoływanie się na niego nie najlepiej jednak świadczy o sile argumentów. > 1. Prawo i jego źródła. Praźródłem prawa stanowionego jest prawo zwyczajowe. Na > poziomie niepisanych praw plemiennych tworzyły się zasady moralne takie jak pr > oste nie kradnij czy nie zabijaj. Pierwsze prawa spisane i skodyfikowane tworzy > ły się gdzieś w czasach tworzenia pierwszych państwowości. Przechodząc do czasó > w bliższych współczesności, źródłem dzisiejszego prawa stanowionego jest praw ł > acińskie i to z czasów rzymskiej republiki. Oznacza to, że późniejsze chrześcij > aństwo zaanektowało to, co wcześniej zostało skodyfikowane w różnych prawach cz > y kulturach i jest tak, że to nie chrześcijaństwo stanowi źródło praw moralnych > a prawo stanowione stanowi źródło zasad moralnych dla chrześcijaństwa. Przecho > dząc dalej prawo obowiązujące w Polsce jest oparte na luterańskim prawie niemie > ckim. Historia tworzenia praw stanowionych jest kilkakrotnie dłuższa od histori > i chrześcijaństwa. A to magiczne "prawo zwyczajowe" to skąd się wzięło niby? To ono było źródłem moralności? Nagle ktoś ni z tego ni z owego stwierdził, że no kurde może by tak nie zabijać i nie kraść... Czary Panie... czary... Odwróciłeś wszystko do góry nogami i jeszcze jako wisienkę na torcie dorzuciłeś coś o "luterańskim prawie"... ani chybi efekty czytania schizofrenicznych, pijackich zwidów rysieńka... > 2. Możliwość zrozumienia podstaw religijnych. Co prawda napisałeś, że skończyłe > ś ze mną w tym temacie, nie mniej nie stanowi to dla mnie żadnego zakazu wypowi > adania się w tym temacie. Otóż w swojej pisząc o moich brakach czy dobrej woli > zapominasz o pewnych faktach, sądzę, że powszechnie znanych. Po pierwsze o tym, > że katolicyzm jest wypaczeniem chrześcijaństwa twierdzili już kilkaset lat tem > u Hus i Luter. Mimo lat reformacji w dalszym ciągu posługujesz się katolickimi > interpretacjami a nie samym źródłem. Widać to chociażby po podejściu do spowied > zi, które nie wynika ani z Pisma Świętego ani z nauk Chrystusa a z rozporządzeń > i interpretacji czysto katolickich. Ignorujesz również fakt, że sukces chrześc > ijaństwa wynika przede wszystkim z jego prostoty i łatwości zrozumienia zarówno > przez osoby wykształcone jak i przez proste i niepiśmienne osoby żyjące na prz > estrzeni 2 tysięcy lat. Ło matko z córką... protestant jak nic... tych bredni nie idzie nawet komentować, bo to kompletny kociokwik. O słuszności protestanckich herezji, co to niby były "powrotem do prawdziwego chrześcijaństwa", to nawet nie ma potrzeby się rozwodzić. Empiria zweryfikowała to aż nadto wyraźnie i dosadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 sila wiary 07.08.15, 06:00 sz0k napisał: > Tylko, że ja rycha mam wygaszonego i nie zamierzam go czytać, więc... jedyne co > mogę powiedzieć to to, że powoływanie się na niego nie najlepiej jednak świadc > zy o sile argumentów. To, ze mnie wygaszasz nie oznacza, ze nie bede ci odpowiadal. Moga takze czytac inni i moga sie dac przekonac. Taka diabelska sztuczka. Katotalib powinien dawac odpor zawsze i wszedzie. O sile moich argumentow swiadczy to, ze mnie wygasiles. Nie potrafisz sobie inaczej poradzic z tymi argumentami. Osiagasz zwyciestwo moralne grzeszac pycha, wyniosle milczysz. Katolicyzm jest niestety sekta, ktora w sredniowieczu zakazywala wiernym czytania swoich Swietych Ksiag i w pelni nie wyzwolila sie z tego do dzis. Sila twojej wiary jest wielka ale nikt, lacznie z toba nie wie w co wierzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg masz kogokolwiek wygaszonego? 07.08.15, 17:13 żenada Taki światły umysł? Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: masz kogokolwiek wygaszonego? 07.08.15, 17:29 andrzejg napisał: > Taki światły umysł? Gdybys wygasil wszystkich to na tym tle blyszczalbys Swiatloscia Wiekuista. Miabys nawet w co popatrzec w lustro. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k mam wielu wygaszonych 07.08.15, 18:56 Mam też filtr antyspamowy założony na skrzynce i nie ma to żadnego związku ze "światłym umysłem". Za który notabene bynajmniej się nie uważam. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 17:38 sz0k napisał: > Tylko, że ja rycha mam wygaszonego i nie zamierzam go czytać, więc... jedyne co > mogę powiedzieć to to, że powoływanie się na niego nie najlepiej jednak świadc > zy o sile argumentów. O sile argumentów świadczy ich jakość a nie nieczytanie. > > > 1. Prawo i jego źródła. Praźródłem prawa stanowionego jest prawo zwyczajo > we. Na > > poziomie niepisanych praw plemiennych tworzyły się zasady moralne takie > jak pr > > oste nie kradnij czy nie zabijaj. Pierwsze prawa spisane i skodyfikowane > tworzy > > ły się gdzieś w czasach tworzenia pierwszych państwowości. Przechodząc do > czasó > > w bliższych współczesności, źródłem dzisiejszego prawa stanowionego jest > praw ł > > acińskie i to z czasów rzymskiej republiki. Oznacza to, że późniejsze chr > ześcij > > aństwo zaanektowało to, co wcześniej zostało skodyfikowane w różnych praw > ach cz > > y kulturach i jest tak, że to nie chrześcijaństwo stanowi źródło praw mor > alnych > > a prawo stanowione stanowi źródło zasad moralnych dla chrześcijaństwa. P > rzecho > > dząc dalej prawo obowiązujące w Polsce jest oparte na luterańskim prawie > niemie > > ckim. Historia tworzenia praw stanowionych jest kilkakrotnie dłuższa od h > istori > > i chrześcijaństwa. > > A to magiczne "prawo zwyczajowe" to skąd się wzięło niby? Sugerujesz, że wzięły się tytułem objawienia? A może coś z Górą Synaj związanego? To ono było źródłem m > oralności? Nagle ktoś ni z tego ni z owego stwierdził, że no kurde może by tak > nie zabijać i nie kraść... Czary Panie... czary... Odwróciłeś wszystko do góry > nogami i jeszcze jako wisienkę na torcie dorzuciłeś coś o "luterańskim prawie". > .. ani chybi efekty czytania schizofrenicznych, pijackich zwidów rysieńka... No fakt, zaprezentowałeś porażającą siłę argumentów. Może lepiej poczytaj coś z teorii prawa i kulturze plemiennej ludów pierwotnych. > Ło matko z córką... protestant jak nic... tych bredni nie idzie nawet komentowa > ć, bo to kompletny kociokwik. O słuszności protestanckich herezji, co to niby b > yły "powrotem do prawdziwego chrześcijaństwa", to nawet nie ma potrzeby się roz > wodzić. Empiria zweryfikowała to aż nadto wyraźnie i dosadnie. Na empirię lepiej się nie powołuj, bo bardzo źle na tym wychodzisz. Hus jest przykładem katolickiego kompromisu i dotrzymywania układów. Zginął na stosie mimo udzielonego mu listu żelaznego. Husyccy wodzowie Żiżka i Prokop tak przejechali się po świętych krucjatach przeciw herezji, że jakieś sto lat później Luter nie miał już takich kłopotów a miarą sukcesu katolików jest redukcja ich monopolu w chrześcijaństwie do połowy. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Kanossa Komorowskiego 07.08.15, 17:50 hymenos napisał: > Husyccy wodzowie Żiżka i Prokop tak przejechali się po świętych krucjatach przeciw herezji Wojny husyckie byly skutkiem zamordowania Husa. Nie na odwrot. Zaczely sie po wypaleniu sie stosu pod naukowcem Uniwersytetu w Pradze. Wojny wygasly gdy populacja ksiezy i innych funkcjonariuszy spadla do zera. Wszystkie koscioly byly rozwalone do fundamentow. Jeden romanski sie ostal bo jest zapomniany w polu. Komorowski powinien 4 doby na mrozie kleczec u klamki Epidiaskopu, wtedy go przywroca na urzad. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: Kanossa Komorowskiego 07.08.15, 18:03 jerycho666 napisała: > hymenos napisał: > > > Husyccy wodzowie Żiżka i Prokop tak przejechali się po świętych krucjatac > h przeciw herezji > > Wojny husyckie byly skutkiem zamordowania Husa. Nie na odwrot. Zaczely sie po w > ypaleniu sie stosu pod naukowcem Uniwersytetu w Pradze. Zgadza się, jeżeli tak to odebrałeś, to moja wina w niejasnym sformułowaniu. > > Wojny wygasly gdy populacja ksiezy i innych funkcjonariuszy spadla do zera. Wsz > ystkie koscioly byly rozwalone do fundamentow. Jeden romanski sie ostal bo jest > zapomniany w polu. > > Komorowski powinien 4 doby na mrozie kleczec u klamki Epidiaskopu, wtedy go prz > ywroca na urzad. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 19:08 hymenos napisał: > O sile argumentów świadczy ich jakość a nie nieczytanie. Bełkot rysia i jakość. Jest nawet zabawniej niż myślałem. > Sugerujesz, że wzięły się tytułem objawienia? A może coś z Górą Synaj związaneg > o? Nic nie sugeruję tylko jak zwykle staram się od Ciebie wyciągnąć co Ty uważasz i myślisz. Jak mam inaczej z Tobą dyskutować? > No fakt, zaprezentowałeś porażającą siłę argumentów. Może lepiej poczytaj coś z > teorii prawa i kulturze plemiennej ludów pierwotnych. > Na empirię lepiej się nie powołuj, bo bardzo źle na tym wychodzisz. Hus jest pr > zykładem katolickiego kompromisu i dotrzymywania układów. Zginął na stosie mimo > udzielonego mu listu żelaznego. Husyccy wodzowie Żiżka i Prokop tak przejechal > i się po świętych krucjatach przeciw herezji, że jakieś sto lat później Luter n > ie miał już takich kłopotów a miarą sukcesu katolików jest redukcja ich monopol > u w chrześcijaństwie do połowy. To jest właśnie jedna z bardziej uroczych rzeczy, jak to ludzie rzekomo "oświeceni", "racjonalni" i "nowocześni", wyśmiewający się z "głupiego", "zacofanego" i "ciemnogrodzkiego" Kościoła, jak przychodzi co do czego to okazuje się, że to oni sami żyją ciągle w wiekach średniowiecza, ba człowieka pierwotnego nawet. Herezje piekłoszczyka Lutra et consortes zweryfikowała historia. Widać jak dzisiaj wyglądają protestanci i zyliony przeróżnych sekt wykwitłe na tym raku. Solenie skryptury i "powrót do korzeni i prawdziwego chrześcijaństwa" to pedały i lesby "wyświęcane" na "kapłanów", pustki w kościołach i totalny moralny upadek. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 19:26 sz0k napisał: > Bełkot rysia i jakość. Skąd wiesz, skoro nie czytasz??? > > Nic nie sugeruję tylko jak zwykle staram się od Ciebie wyciągnąć co Ty uważasz > i myślisz. Jak mam inaczej z Tobą dyskutować? Przecież dużo wcześniej wyciągnąłeś i dostałeś odpowiedź. A pytanie " A to magiczne "prawo zwyczajowe" to skąd się wzięło niby?" Nie zawiera w sobie sugestywnej odpowiedzi?? Ja uważam, że myślę i myślę, Ty uważasz, że myślisz i piszesz bezmyślnie. > To jest właśnie jedna z bardziej uroczych rzeczy, jak to ludzie rzekomo "oświec > eni", "racjonalni" i "nowocześni", wyśmiewający się z "głupiego", "zacofanego" > i "ciemnogrodzkiego" Kościoła, jak przychodzi co do czego to okazuje się, że to > oni sami żyją ciągle w wiekach średniowiecza, ba człowieka pierwotnego nawet. > > Herezje piekłoszczyka Lutra et consortes zweryfikowała historia. Widać jak dzis > iaj wyglądają protestanci i zyliony przeróżnych sekt wykwitłe na tym raku. Sole > nie skryptury i "powrót do korzeni i prawdziwego chrześcijaństwa" to pedały i l > esby "wyświęcane" na "kapłanów", pustki w kościołach i totalny moralny upadek. Odnieś się do empirii a nie do sporu religijnego. Pustki w kościołach katolickich to też fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 19:59 hymenos napisał: > sz0k napisał: > > > Bełkot rysia i jakość. > > Skąd wiesz, skoro nie czytasz??? No ale kiedyś czytałem, na jakiejś podstawie decyzję musiałem chyba podjąć, nie? Jak założył nowy nick też mu dałem szansę, niestety nic się nie zmieniło, więc podzielił los hasza, do którego notabene wyjątkowo się upodobnił (przynajmniej w kwestii spamu, bo tak bełkotać to nawet haszu nie potrafi). > Przecież dużo wcześniej wyciągnąłeś i dostałeś odpowiedź. A pytanie " A to magi > czne "prawo zwyczajowe" to skąd się wzięło niby?" Nie zawiera w sobie sugestywn > ej odpowiedzi?? Ja uważam, że myślę i myślę, Ty uważasz, że myślisz i piszesz b > ezmyślnie. Nie ma co tego ciągnąć bo i tak najistotniejsze jest to, że uznałeś istnienie jakiejś, wykształconej na przestrzeni dziejów moralności (zasad moralnych), które następnie były źródłem prawa zwyczajowego a w konsekwencji stanowionego. Kluczyłeś więc, kluczyłeś i koniec końców doszedłeś do tego samego o czym ja napisałem. Więc teraz jak ma się Twoje "państwo nie prezentuje żadnej moralności" i dlaczego dostajesz takiej wysypki jeśli mówimy o "moralności katolickiej" w Polsce, gdzie stanowi ona moralność miażdżącej większości obywateli? > Odnieś się do empirii a nie do sporu religijnego. Pustki w kościołach katolicki > ch to też fakt. Odniosłem się. Nie widzisz jak wygląda dzisiejszy protestantyzm i ile on ma wspólnego z chrześcijaństwem i naukami zawartymi w Biblii? Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 20:39 sz0k napisał: > Nie ma co tego ciągnąć bo i tak najistotniejsze jest to, że uznałeś istnienie j > akiejś, wykształconej na przestrzeni dziejów moralności (zasad moralnych), któr > e następnie były źródłem prawa zwyczajowego a w konsekwencji stanowionego. Nie przeinaczaj mojego tekstu. Tyle razy pisałem o katolicyzmie, który opiera się na interpretacjach, a nie na oryginale więc powinieneś bacznie uważać co piszesz. Zasady moralne, etyka to dzieje dużo późniejsze prawo zwyczajowej oparte na tym co jest korzystne dla wspólnoty plemiennej. > Kluc > zyłeś więc, kluczyłeś i koniec końców doszedłeś do tego samego o czym ja napisa > łem. Więc teraz jak ma się Twoje "państwo nie prezentuje żadnej moralności" i d > laczego dostajesz takiej wysypki jeśli mówimy o "moralności katolickiej" w Pols > ce, gdzie stanowi ona moralność miażdżącej większości obywateli? Ty w ogóle nie przyjmujesz faktów do wiadomości. Nie mam zamiaru dyskutować z Twoimi wyobrażeniami. > > > Odnieś się do empirii a nie do sporu religijnego. Pustki w kościołach kat > olicki > > ch to też fakt. > > Odniosłem się. Nie widzisz jak wygląda dzisiejszy protestantyzm i ile on ma wsp > ólnego z chrześcijaństwem i naukami zawartymi w Biblii? Nie. Dokonałeś oceny. Wyobraź sobie, że każdy ma prawo do oceny i te oceny mogę i będą się różnić. Ja swojej tu nie podam, bo doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że wiesz jaka ona by była. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 21:20 No i teraz mam już mniej więcej wyrobione zdanie o Twoich poglądach. Może dyskusja jednak nie poszła na marne. Pozostaje więc ostatnia kwestia. Jak w to wszystko wpasowujesz kwestię in-vitro zatem? Czym państwo powinno się kierować prawnie regulując to zagadnienie? (ja oczywiście domyślam się Twojej odpowiedzi, ale nie chcę żebyś mi zarzucił, że coś Ci imputuję, albo przeinaczam). Co do interpretacji i oryginału to wybacz, ale doprawdy... Interpretacja zawsze jest potrzebna, a już szczególnie jak mówimy o pismach sprzed tysięcy lat. Sam Jezus, który nauczał nieustannie w przypowieściach, następnie siadał z uczniami i im to tłumaczył! Podobnie jak tłumaczył im pisma ze Starego Testamentu we właściwym świetle - bo to w nim się spełniały te słowa. Protestanci mają swoją "sola scriptura" i do czego ich to doprowadziło? Afirmacji pedalstwa, odrzucenia władzy Piotrowej, rozdrobnienia na dziesiątki i setki różnych odłamów i zborów. To z Pisma wyczytali? Rozmywanie co i rusz kolejnych moralnych fundamentów aby zadowolić wiernych (którzy zamiast przybywać to jakoś ubywają nieustannie) to jest to niby ścisłe trzymanie się Pisma, a nie interpretowanie i naginanie pod własne potrzeby? Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 23:19 sz0k napisał: > No i teraz mam już mniej więcej wyrobione zdanie o Twoich poglądach. Może dysku > sja jednak nie poszła na marne. Pozostaje więc ostatnia kwestia. Jak w to wszys > tko wpasowujesz kwestię in-vitro zatem? Czym państwo powinno się kierować prawn > ie regulując to zagadnienie? (ja oczywiście domyślam się Twojej odpowiedzi, ale > nie chcę żebyś mi zarzucił, że coś Ci imputuję, albo przeinaczam). Wybacz, ale nie dam Ci pełnej i kompletnej odpowiedzi na to pytanie, gdyż wymagałoby to napisanie elaboratu pełnego odniesień i wyjaśnień a ponadto część opinii już przekazałem tu i w innym miejscu. W skrócie i po łebkach, państwo powinno regulować sprawę in vitro. Prawo powinno zostawić oceny moralne swoim obywatelom w myśl zasady im mniej tego typu regulacji tym lepiej. Prawo o in vitro nie powstaje w próżni, wiele drażniących Cię problemów zostało już rozwiązanych. Zgodnie z konstytucją, prawną ochroną objęta jest rodzina. Kończąc, in vitro powinno podlegać regulacjom podobnym do regulacji związanych z adopcją. Nie każdy może i jest to dość dobrze opisany proces. Odrębną sprawą jest dofinansowywanie. tu nie mam zdecydowanego zdania w tym konkretnym przypadku ale ogólnie im mniej państwa tym lepiej. I już na sam koniec, w tej akurat sprawie unikałbym wszelkiej kategoryczności. Reasumując, prawo należy tworzyć konsekwentnie, opierając się na wcześniej sformułowanych rozwiązaniach prawnych i celach zdefiniowanych w konstytucji. In vitro nie zakłóca celów zapisanych w konstytucji o ile zostanie napisane zgodnie intencjami w niej zawartymi. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 to proste, moim zdaniem 08.08.15, 09:17 hymenos napisał: > sz0k napisał: > > > No i teraz mam już mniej więcej wyrobione zdanie o Twoich poglądach. Może > dysku > > sja jednak nie poszła na marne. Pozostaje więc ostatnia kwestia. Jak w to > wszys > > tko wpasowujesz kwestię in-vitro zatem? Czym państwo powinno się kierować > prawn > > ie regulując to zagadnienie? (ja oczywiście domyślam się Twojej odpowiedz > i, ale > > nie chcę żebyś mi zarzucił, że coś Ci imputuję, albo przeinaczam). > > Wybacz, ale nie dam Ci pełnej i kompletnej odpowiedzi na to pytanie "Panstwo" powinno sie kierowac slupkami sondazowymi, swoimi obietnicami wyborczymi i optymalizacja swoich szans wyborczych. Taka po prostu jest kwintesencja demokracji. Komorowski "optymalizowal" poprzez kleczenie przed Epidiaskopem i suweren widzial jak jest lekcewazony. Teraz po 4 dniach kleczenia na mrozie przywroca go na urzad. Bez zadnej zwloki czekania na zime. Dziecinne wykrety. "Etyczne" bredzenie zostawmy sobie na czas empirycznej weryfikacji przez ewolucje. Dywizje jezuitow zagadaja. Kogo, co? Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 08.08.15, 10:05 hymenos napisał: > Wybacz, ale nie dam Ci pełnej i kompletnej odpowiedzi na to pytanie, gdyż wymag > ałoby to napisanie elaboratu pełnego odniesień i wyjaśnień a ponadto część opin > ii już przekazałem tu i w innym miejscu. W skrócie i po łebkach, państwo powinn > o regulować sprawę in vitro. Prawo powinno zostawić oceny moralne swoim obywate > lom w myśl zasady im mniej tego typu regulacji tym lepiej. Prawo o in vitro nie > powstaje w próżni, wiele drażniących Cię problemów zostało już rozwiązanych. Z > godnie z konstytucją, prawną ochroną objęta jest rodzina. Kończąc, in vitro pow > inno podlegać regulacjom podobnym do regulacji związanych z adopcją. Nie każdy > może i jest to dość dobrze opisany proces. Odrębną sprawą jest dofinansowywanie > . tu nie mam zdecydowanego zdania w tym konkretnym przypadku ale ogólnie im mni > ej państwa tym lepiej. I już na sam koniec, w tej akurat sprawie unikałbym wsze > lkiej kategoryczności. Reasumując, prawo należy tworzyć konsekwentnie, opierają > c się na wcześniej sformułowanych rozwiązaniach prawnych i celach zdefiniowanyc > h w konstytucji. In vitro nie zakłóca celów zapisanych w konstytucji o ile zost > anie napisane zgodnie intencjami w niej zawartymi. No i świetnie, zatem dyskusja musi przejść na to co zostało poruszone w 2 Twoim wątku. Bo to, że jednym z obowiązków państwa, odzwierciedlonych w prawie, powinno być chronienie ludzkiego życia, chyba się zgadzamy. Kwestia in-vitro, wbrew pozorom, jest bardzo zbliżona do kwestii aborcji. Tu chodzi o odpowiedź na pytanie, czy rzeczywiście chronimy ludzkie życie poprzez dopuszczanie tych metod, czy wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Nie chce ochrony (kryszy) mafii Epidiaskop. 08.08.15, 10:45 sz0k napisał: > Bo to, że jednym z obowiązków państwa, odzwierciedlonych w prawie, powi > nno być chronienie ludzkiego życia, chyba się zgadzamy. Nie nie zgadzamy sie. Lapy panstwa precz od ewolucji. Epidiaskopowy nazizm to nie panstwo, to kamieniokupa. > Kwestia in-vitro, wbrew > pozorom, jest bardzo zbliżona do kwestii aborcji. To jest to samo usurpowanie sobie wladzy. > czy rzeczywiście chronimy ludzkie życie poprzez dopuszczanie tych metod Won Epidiaskopowi od moich suwerennych decyzji. > czy wręcz przeciwnie. Dokladnie, wrecz przeciwnie. Nie chce ochrony (kryszy) mafii Epidiaskop. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 08.08.15, 15:47 sz0k napisał: > No i świetnie, zatem dyskusja musi przejść na to co zostało poruszone w 2 Twoim > wątku. Bo to, że jednym z obowiązków państwa, odzwierciedlonych w prawie, powi > nno być chronienie ludzkiego życia, chyba się zgadzamy. Kwestia in-vitro, wbrew > pozorom, jest bardzo zbliżona do kwestii aborcji. Tu chodzi o odpowiedź na pyt > anie, czy rzeczywiście chronimy ludzkie życie poprzez dopuszczanie tych metod, > czy wręcz przeciwnie. Muszę Cię rozczarować. Ja, zatwardziały atol, wątek o początkach życia traktuję jako wątek poznawczy a nie rozstrzygający w sprawach in vitro czy aborcji. Ty jako ortodoksyjny katolik, będziesz obie sprawy rozpatrywał w kategoriach bioetyki katolickiej, dla której początek życia symboliczny lub rzeczywisty ma fundamentalne znaczenie. Twoje podejście da wynik zero jedynkowy, bo moralności nie da się podzielić. Albo coś jest moralne albo nie jest. Moje atolskie podejście polega na czymś co nazwałbym rachunkiem zysków i strat, w którym życie ludzkie ma swoją wagę ale nie determinuje wyniku takiego rachunku. Ta różnica podejścia moim zdaniem powoduje, że ani w tamtym wątku ani nigdzie indziej nie dogadamy się w sprawie początków życia, choć w sprawie aborcji i in vitro możemy zajmować stanowiska zbieżne, choć nigdy nie identyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 08.08.15, 16:28 hymenos napisał: > sz0k napisał: > > > No i świetnie, zatem dyskusja musi przejść na to co zostało poruszone w 2 > Twoim > > wątku. Bo to, że jednym z obowiązków państwa, odzwierciedlonych w prawie > , powi > > nno być chronienie ludzkiego życia, chyba się zgadzamy. Kwestia in-vitro, > wbrew > > pozorom, jest bardzo zbliżona do kwestii aborcji. Tu chodzi o odpowiedź > na pyt > > anie, czy rzeczywiście chronimy ludzkie życie poprzez dopuszczanie tych m > etod, > > czy wręcz przeciwnie. > > Muszę Cię rozczarować. Ja, zatwardziały atol, wątek o początkach życia traktuję > jako wątek poznawczy a nie rozstrzygający w sprawach in vitro czy aborcji. Ty > jako ortodoksyjny katolik, będziesz obie sprawy rozpatrywał w kategoriach bioet > yki katolickiej, dla której początek życia symboliczny lub rzeczywisty ma funda > mentalne znaczenie. Twoje podejście da wynik zero jedynkowy, bo moralności nie > da się podzielić. Albo coś jest moralne albo nie jest. Moje atolskie podejście > polega na czymś co nazwałbym rachunkiem zysków i strat, w którym życie ludzkie > ma swoją wagę ale nie determinuje wyniku takiego rachunku. Ta różnica podejścia > moim zdaniem powoduje, że ani w tamtym wątku ani nigdzie indziej nie dogadamy > się w sprawie początków życia, choć w sprawie aborcji i in vitro możemy zajmowa > ć stanowiska zbieżne, choć nigdy nie identyczne. WOW i pomyśleć, że można by było oszczędzić tylu wpisów i czasu, gdybyś to od razu napisał. To jest jasne i klarowne postawienie sprawy i przedstawienie Twojego poglądu. Taka uwaga mi się nasuwa jednak: napisałeś, że traktujesz jako "poznawczy", jednak z przebiegu wątku wynika, że nie zależy Ci raczej bynajmniej na żadnym "poznaniu", bo przecież twierdzisz, że już je masz i jest ono słuszne i jasno zdefiniowane (wg. Ciebie, nie ma żadnych niejednoznaczności, sprawa jest jasna)! Coś więc tu nie gra do końca... Mimo wszystko uważam więc, że jest dla Ciebie nadzieja Z mojego punktu widzenia bowiem to, że ktoś stara się przesunąć granicę człowieka, jest niczym innym jak próbą usprawiedliwiania siebie. Świadomą, bądź nieświadomą, to już inna kwestia, ale jednak. Gdzieś tam jednak jakaś głęboko zakorzeniona podświadomość (dla mnie to oczywiście nazywa się wyrzuty sumienia, ale już nie będę Cię maltretował mówi, że to chyba jednak nie do końca jest OK, to co się robi, więc staramy się chociaż usprawiedliwić przed sobą to postępowanie, tłumacząc sobie, że to jeszcze nie człowiek, że nie ma się tak na prawdę czym przejmować i że wszystko jest OK. Sorry, dla mnie to tak wygląda. Zobacz, że taki Krzyś np. przekroczył już tą granicę, tak daleko się zatracił w hedonizmie i materializmie, że już nawet go to nie obchodzi, czy nazwiemy to człowiekiem, czy nie. Zaspokojenie jego samolubnych, egoistycznych potrzeb jest celem nadrzędnym, dla którego usunięcie życia innego człowieka, jeśliby tylko stanowiło "przeszkodę" dla nich, nie stanowi żadnego problemu. To jest prawdziwa tragedia i oczywiście życzę Ci abyś tego poziomu nigdy nie osiągnął. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: NIe ma miejsca na kompromis 08.08.15, 17:49 sz0k napisał: > hymenos napisał: > > > Muszę Cię rozczarować. Ja, zatwardziały atol, wątek o początkach życia tr > aktuję > > jako wątek poznawczy > > WOW i pomyśleć, że można by było oszczędzić tylu wpisów i czasu, gdybyś to > od razu napisał. To jest jasne i klarowne postawienie sprawy i przedstawienie > Twojego poglądu. To tez jest poznawcze. Katol nie rozumie tekstu napisanego wprost. Badanie obejmuje poznanie erystycznych wysilkow pacholkow Epidiaskopu. Ponoc mozna sobie to oszczedzic bez rozpoznania bojem. Musi Hymenos lezenie krzyzem pod hurysa cie uszlachetni, a przynajmniej wypoleruje w jednym kawalku. > "poznaniu", bo przecież twierdzisz, że już je masz i jest ono słuszne i jasno zdefi > niowane (wg. Ciebie, nie ma żadnych niejednoznaczności, sprawa jest jasna)! Coś > więc tu nie gra do końca... Bystra ta sztuka i bezczelna. Przeczuwa, ze dwa slowa na P to nie to samo. Poznanie i poglad. Poznanie to mieszkancy Poznania (qwardianie), a Poglad to jego dzielnica. Dzielnicowi sa tez nazywani Po(d)gladacze. Przykladowo ilustrowani: > dla mnie to oczywiście nazywa się wyrzuty sumienia Saraziles sie franca? Przedwczesnie. To dopiero za rok. > celem nadrzędnym, dla którego usunięcie życia innego człowieka Zabijmy wszystkich, Bog rozpozna swoich Nie sadzilem, ze Krzsztof Patora to pseudonim artystyczny opata Arnaud Amalric. Ale widocznie wraz postepem badan poglad mi sie poszerza. > To jest prawdziwa > tragedia i oczywiście życzę Ci abyś tego poziomu nigdy nie osiągnął. In 1234, the Catholic Bishop of Bosnia was removed by Pope Gregory IX for allowing heretical practices.[14] In addition, Gregory called on the Hungarian king to crusade against the Bogomils. Taniej bylo oddac zaraze Turkom. Zatvorio je tri plemića i poslao ih papi u Rim 1462.godine. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 19:01 ., nosz k0sz, Pomijam, ze ignorując kogokolwiek, robisz sobie krzywdę bo to twoja prywatna sprawa,ale katolowania dekalogu nie próbuj bo to rzecz wspólna dla ludzkości. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 19:13 kalllka napisała: > ., nosz k0sz, > Pomijam, ze ignorując kogokolwiek, robisz sobie krzywdę bo to twoja prywatna > sprawa, Tak, ignorując dziesiątki maili spamu, które przychodzą mi codziennie na skrzynkę robię sobie krzywdę. Zacznę teraz czytać to wszystko od deski do deski, ani chybi wpłynie to na poprawę mojego zdrowia i samopoczucia. > ale katolowania dekalogu nie próbuj bo to rzecz wspólna dla ludzkości. A konkretnie? Na pewno dobry adres sobie wybrałaś do tej prośby? Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 19:49 To nie była prośba. Bez żadnych ogródków napisałam, abyś sobie nie przywłaszczal dekalogu- wspólnego dla ludzkości osiągnięcia. A teraz, uprzejmie proszę, byś swojej świetoszkowatosci nie sprzedawał jako katolicyzmu. Prośbę motywuje prawdziwa chęcią naprawienia ci ślepych oczu oraz zmniejszenia stanu pychy. /co z pewnością więcej pożytku kościołowi katolickiemu przysporzy , a tobie ulgę o pare kilo przyniesie i chwale/ Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 19:52 kalllka napisała: > To nie była prośba. > Bez żadnych ogródków napisałam, abyś sobie nie przywłaszczal dekalogu- wspólneg > o dla ludzkości osiągnięcia. A gdzie ja go sobie przywłaszczyłem? Przecież piszę właśnie nieustannie, że to są prawa uniwersalne! Ja się tylko mogę cieszyć jeśli stanowią one dla kogoś oprócz katolików wartość najważniejszą! > A teraz, uprzejmie proszę, byś swojej świetoszkowatosci nie sprzedawał jako k > atolicyzmu. Prośbę motywuje prawdziwa chęcią naprawienia ci ślepych oczu oraz z > mniejszenia stanu pychy. > /co z pewnością więcej pożytku kościołowi katolickiemu przysporzy , a tobie > ulgę o pare kilo przyniesie i chwale/ Co proszę? I'm lost... Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: NIe ma miejsca na kompromis 07.08.15, 20:07 sz0k napisał: > A gdzie ja go sobie przywłaszczyłem? Przecież piszę właśnie nieustannie, że to > są prawa uniwersalne! Juz ci wyjasniam jak zawlaszczyliscie. Do zasad wspolnych dokleiliscie przykazanie pierwsze, ktore uniwersalne nijak nie moze byc, wobec wielisci religii, w tym niemonoteistycznych i takich bez boga. Drugie przykazanie to nawet sami zmieniliscie wobec oryginalu. Jak moze byc uniwersalne? > Ja się tylko mogę cieszyć jeśli stanowią one dla kogoś oprócz katolików wartość najważniejszą! Wszyscy ludzie cenia sobie "nie czyn drugiemu co tobie nie mile". Bog do tego nie jest potrzebny. > Co proszę? I'm lost... Do tego prowadzi katecheza. Wiesz do czego sluza papierowe torebki w kieszeni fotela przed toba? Mozesz sobie ulzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 21:53 sz0k napisał: > OK, ale nie chciałbym mimo wszystko narazić proboszcza na jakieś ogromne straty > z takiego powodu. Dofinansuj swojego trochę większymi ofiarami niż 2 zł. > > Co do samego in vitro , to są tu dwie strony medalu. Kosciół oczyma hiera > rchów > > widzi tylko jedną > > Serio? A której nie widzi? > Nie widzi tej pozytywnej. Ja rozumiem, że oni muszą się prężyć i pokazywać samych siebie jako bezkompromisowych, bo by im wierni się do cna zepsuli. Ale bez przesady. Jak ta wiara i przestrzeganie zasad moralnych wygląda w praktyce? Jest dekalog, którego z pewnością przestrzegasz, ale masz furtkę. Masz instytucję spowiedzi, czyli praktycznie rzecz biorąc robisz co chcesz. Np. w środy łapiesz ludzi i wycinasz im wątroby. W czwartki gwałcisz, a w soboty znów mordujesz...a za to w niedziele idziesz do spowiedzi i masz wielkie szanse na uzyskanie rozgrzeszenia. Jesteś znów czysty. To może by tak tym ludziom chcącym mieć upragnione dziecko z automatu dać rozgrzeszenie? Zwróć uwagę jaką masz komfortową sytuację z tym mordowaniem i gwałceniem, bo gdyby nie to paskudne państwo z jego stanowionym prawem , byłbyś praktycznie bezkarny. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 23:42 andrzejg napisał: > Dofinansuj swojego trochę większymi ofiarami niż 2 zł. O to się nie martw, dofinansowuję. > > Serio? A której nie widzi? > > > > Nie widzi tej pozytywnej. Tzn.? Urodzenia i posiadania dziecka? Ale jakim kosztem? Przecież oczywistym jest, że tego posiadania nie można osiągać każdym kosztem, prawda? > Ja rozumiem, że oni muszą się prężyć i pokazywać samych siebie jako bezkompromi > sowych, bo by im wierni się do cna zepsuli. Słucham? To jest obowiązek hierarchii Kościelnej i ja jako wierny wręcz tego wymagam i oczekuję! > Ale bez przesady. Właśnie z przesadą, z przesadą. Bez przesady to Ci już napisałem jak to się kończy. Spójrz na protestantów. > Jak ta wiara i pr > zestrzeganie zasad moralnych wygląda w praktyce? Nie... litości... nie napisałeś tego... proszę... nie cofajmy się do argumentacji rodem z 3 klasy podstawówki... Przecież to jest jedna z tych rzeczy, którą tutaj pisałem już chyba z milion razy... przestrzeganie, bądź nie przez kogoś prawa nie jest ŻADNYM argumentem na słuszność, bądź nie, tego prawa... To są kompletnie 2 różne rzeczy... > Jest dekalog, którego z pewnoś > cią przestrzegasz, ale masz furtkę. Masz instytucję spowiedzi, czyli praktyczni > e rzecz biorąc robisz co chcesz. Np. w środy łapiesz ludzi i wycinasz im wątrob > y. W czwartki gwałcisz, a w soboty znów mordujesz...a za to w niedziele idziesz > do spowiedzi i masz wielkie szanse na uzyskanie rozgrzeszenia. Jesteś znów czy > sty. To może by tak tym ludziom chcącym mieć upragnione dziecko z automatu dać > rozgrzeszenie? Zwróć uwagę jaką masz komfortową sytuację z tym mordowaniem i gw > ałceniem, bo gdyby nie to paskudne państwo z jego stanowionym prawem , byłbyś p > raktycznie bezkarny. I co ja mogę Ci na to odpowiedzieć po za propozycją zrobienia gruntownego rachunku sumienia (pomoc jakiegoś ogarniętego kapłana jak najbardziej wskazana)? Inaczej nie da rady, poza tym za dużo materiału masz do nadrobienia, a ja za mało czasu aby teraz nadrabiać z Tobą podstawy katechezy, tajemnicy spowiedzi, jej warunków, w ogóle istoty grzechu, sumienia, itd. itp.... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: NIe ma miejsca na kompromis 29.07.15, 04:58 sz0k napisał: > > Jak ta wiara i przestrzeganie zasad moralnych wygląda w praktyce? > > Nie... litości... nie napisałeś tego... proszę... nie cofajmy się do argumentac > ji rodem z 3 klasy podstawówki... Przecież to jest jedna z tych rzeczy, którą t > utaj pisałem już chyba z milion razy... przestrzeganie, bądź nie przez kogoś pr > awa nie jest ŻADNYM argumentem na słuszność, bądź nie, tego prawa... To są komp > letnie 2 różne rzeczy... O dwóch róznych rzeczach mówimy . Ty piszesz o przestrzeganiu prawa odnosząc się do mojego pisania o wierze i przestrzeganiu ZASAD MORALNYCH. To Ty na podstawie konieczności bezkompromisowego przestrzegania zasad moralnych wyciągasz wnioski o złym prawie. Tak swoja drogą prawo zawsze będzie dla kogoś złe. Znów trzeba znaleźć jakiś kompromis. Moja wypowiedź była całością, szatkując można czepić się każdego słowa z osobna. Spowiedź jest po to, bo hierarchia doskonale wie, że nie jesteś w stanie przestrzegać bezkompromisowych zasad moralnych. Dali Ci furtkę, tak samo jak dają furtkę katolikom chcącym skorzystać z dobrodziejstwa in vitro. To puszenie się jest na pokaz dla Ciebie szoku. Abyś nie stracił wiary i szacunku do swoich pasterzy. A państwo tworząc takie prawo daje możliwość skorzystania z furtki gwarantowanej przez kościół. Nie musisz się silić na pokazywanie siebie samego jako wyedukowanego. W sumie można napisać zindoktrynowanego. To widać. Jeżeli do tej pory nie wyprali mojego mózgu, to Tobie tez już to się nie uda. A. Odpowiedz Link Zgłoś
ciocia_piqa Re: NIe ma miejsca na kompromis 29.07.15, 11:39 andrzejg napisał: Jeżeli do tej pory nie wyprali mojego > mózgu, to Tobie tez już to się nie uda. Silny uścisk męskiej dłoni! PS. Wrogów się nie bój za to uważaj na "przyjaciół". Tym może się udać... Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 21:41 andrzejg napisał: > O dwóch róznych rzeczach mówimy . Ty piszesz o przestrzeganiu prawa odnosząc si > ę do mojego pisania o wierze i przestrzeganiu ZASAD MORALNYCH. To Ty na podstaw > ie konieczności bezkompromisowego przestrzegania zasad moralnych wyciągasz wnio > ski o złym prawie. Tak swoja drogą prawo zawsze będzie dla kogoś złe. Znów trze > ba znaleźć jakiś kompromis. Przecież to Ty z hymenosem wyciągneliście właśnie kwestię "przestrzegania"! Ja o żadnym przestrzeganiu nie mówiłem! Mówiłem o moralności (zbiorze zasad moralnych), która wpływa następnie na tworzenie takiego a nie innego prawa. Przestrzeganie (nie ważne czego, zasad, prawa, whatever) nie ma nic do tego czy dana rzecz jest dobra czy nie dobra, słuszna czy nie słuszna. Ja rozumiem, że każdy atol, który dostaje wysypki na słowo "katolicyzm", "moralność katolicka", czy "Kościół", musi prędzej czy później dowartościować się nieco i spróbować "coś udowodnić" (na pewno jednak nie to co chciał) poprzez stwierdzenie truizmu, że "głosicie tyle zasad, tak trąbicie o tej swojej moralności, a sami jej nie przestrzegacie, hipokryci zakichani", ale to na prawdę jest kompletnie bez znaczenia! Ba, to ma wręcz efekt odwrotny, tzn. pokazuje słuszność tych zasad, które głosimy! Bo oczywiście, że upadamy, oczywiście, że je łamiemy, ale czy to znaczy, że one są złe? Czy zasady i moralność powinno się ustalać i budować w oparciu o łatwość ich przestrzegania? Chyba raczej dokładnie na odwrót. Na tym właśnie polega szerząca się demoralizacja. Współczesny człowiek stwierdził, że pójdzie na łatwiznę i ponieważ coś mu jest trudno przestrzegać (np. nie cudzołożyć), to po prostu nie uzna tego za amoralne. My wierzący upadamy, ale przynajmniej nadal uważamy, że zrobiliśmy źle i nie zmieniamy swoich wytycznych co do zła i dobra, atole uznali, że wyrzuty sumienia są dla nich czymś nie do zniesienia, więc postanowili je zagłuszyć i uznać zło za dobro. W ten "cudownie" szatański sposób, oszukując się, pozostają w błogim samozadowoleniu, bo cały czas postępują zgodnie ze swoją "moralnością". Po prostu uznali sobie za moralne wszelkie niegodziwości, z którymi byli za słabi aby walczyć. Tylko teraz, wyjątkową bezczelnością jest atakowanie z takiej pozycji katolików, za ich rzekomą "hipokryzję", bo od czasu do czasu upadają, walcząc z czymś co uznają za złe, natomiast atole "nie upadają" (a konkretnie tkwią w stanie permanentnego upadku), bo poddali się jakiejś słabości i stwierdzili, że nie jest ona słabością po prostu... > Spowiedź jest po to, bo hierarchia doskonale wie, że nie jesteś w stanie przest > rzegać bezkompromisowych zasad moralnych. Dali Ci furtkę, tak samo jak dają fur > tkę katolikom chcącym skorzystać z dobrodziejstwa in vitro. To puszenie się jes > t na pokaz dla Ciebie szoku. Abyś nie stracił wiary i szacunku do swoich paster > zy. A państwo tworząc takie prawo daje możliwość skorzystania z furtki gwaranto > wanej przez kościół. Co do spowiedzi to pozwolisz, że nie będę z Tobą kontynuował dyskusji. Wypowiadasz się w temacie o którym nie masz bladego pojęcia, a ja nie będę Cię uczył chodzić i pisać... > Nie musisz się silić na pokazywanie siebie samego jako wyedukowanego. W sumie m > ożna napisać zindoktrynowanego. To widać. Jeżeli do tej pory nie wyprali mojego > mózgu, to Tobie tez już to się nie uda. "Wypranie mózgu" - kolejny z oklepanych zwrotów-wytrychów. Tylko co on znaczy? Ty andrzeju masz "wyprany mózg", czy nie masz? Przez rodziców, przez szkołę, przez kolegów i koleżanki, przez żonę, przez dzieci, przez telewizję, przez gazetę, radio... Co to jest to "wypranie mózgu", poza efektownym, aczkolwiek mało znaczącym zwrocikiem? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 21:50 Jutro przeczytam Twoje "kazanie", a dziś tylko zapytam: Cóż Cię tak wzburzyło w moim wprowadzającym poście , ze postanowiłeś poświęcić mi tyle czasu. Bezkompromisowej postawie arcybiskupa przeciwstawiłem swoją bezkompromisową postawę. Jemu wolno, a mi nie? A. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 21:57 andrzejg napisał: > Jutro przeczytam Twoje "kazanie", a dziś tylko zapytam: > Cóż Cię tak wzburzyło w moim wprowadzającym poście , ze postanowiłeś poświęcić > mi tyle czasu. > Bezkompromisowej postawie arcybiskupa przeciwstawiłem swoją bezkompromisową pos > tawę. > Jemu wolno, a mi nie? Wydawało mi się, że wyraziłem się dość jasno w mojej 1 wypowiedzi w tym wątku. Wzburzyło mnie oczekiwanie od Kościoła "kompromisu" w kwestiach, które kompromisu nie uznają. Oczekujesz kompromisów w kwestiach aksjomatów matematycznych? Co do Twojej reakcji to wydaje mi się, że też w miarę jasno ją skomentowałem poprzez ironiczne: "organizacja ani chybi zapłacze się na śmierć". Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 22:07 sz0k napisał: > Wydawało mi się, że wyraziłem się dość jasno w mojej 1 wypowiedzi w tym wątku. > Wzburzyło mnie oczekiwanie od Kościoła "kompromisu" w kwestiach, które kompromi > su nie uznają. Oczekujesz kompromisów w kwestiach aksjomatów matematycznych? > Co do Twojej reakcji to wydaje mi się, że też w miarę jasno ją skomentowałem po > przez ironiczne: "organizacja ani chybi zapłacze się na śmierć". > Po mnie jednym nie zapłacze, ale gdy z czasem więcej będzie takich "ockniętych", to tym bardziej będą musieli przyssać się do budżetu A. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 22:27 andrzejg napisał: > Po mnie jednym nie zapłacze, ale gdy z czasem więcej będzie takich "ockniętych" > , to tym bardziej będą musieli przyssać się do budżetu Porozmawiaj sobie o tym z rysiem, krzysiem i prosia.... tfu... pikratem. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 22:37 sz0k napisał: > Porozmawiaj sobie o tym z rysiem, krzysiem i prosia.... tfu... pikratem. Po co ateisci maja miedzy soba rozprawiac o nieistniejacym? Po co maja sie stowarzyszac? Od scigania zlodzieji i oszustow jest policja. Potrzeba oddzialow zaporowych NKWD aby policja zajela sie Epidiaskopem. Nie ma co rozmawiac. Trzeba dzialac. Mozna tez spokojnie poczekac, az Putin sam przyjdzie. I bedzie po ptokach. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 22:48 sz0k napisał: > Porozmawiaj sobie o tym z rysiem, krzysiem i prosia.... tfu... pikratem. > ależ jesteś wrażliwy...prawda w oczy kole sz0ku? Może inaczej nazwana niż w Twojej nomenklaturze, ale to to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 23:09 andrzejg napisał: > sz0k napisał: > > > Porozmawiaj sobie o tym z rysiem, krzysiem i prosia.... tfu... pikratem. > > > > ależ jesteś wrażliwy...prawda w oczy kole sz0ku? Może inaczej nazwana niż w Two > jej nomenklaturze, ale to to samo. Zabawne masz pojęcie "prawdy". Pozostając poza Kościołem, wytworzyłeś sobie w głowie jego obraz. Na jakiej podstawie? Ciężko powiedzieć, bo przecież, broń Cię Panie Boże, nie śmiałbym zarzucać Ci "wyprania mózgu", nieprawdaż? No w każdym razie masz ten swój obraz Kościoła, który dla Ciebie stanowi prawdę. Teraz Twoje oceny, które wygłaszasz z takim namaszczeniem i pewnością siebie, wygłaszasz na temat tego Twojego wytworzonego obrazu Kościoła. Obrazu, który jest wytworem Twojej wyobraźni (ponownie: Broń Cię Panie Boże, efektem "prania mózgu" przez kogokolwiek/cokolwiek), nie popartym jakimkolwiek aktywnym uczestnictwem w życiu tegoż Kościoła (ciężko takim nazwać wizytę raz na rok w parafialnym kościele i kawkę z ciastkami raz na jakiś czas z proboszczem). Także andrzeju, ja się z Tobą w całej rozciągłości zgadzam! Wszystkie Twoje tyrady na temat Kościoła, spowiedzi, katolików, itd. itp. są jak najbardziej prawdziwe i zgodne z TWOJĄ "prawdą" i TWOIM wyobrażeniem na ich temat. Czyli z "GWno prawdą". Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 23:19 Ja rozumiem, że to co pisze, to trzecia prawda, ale dlaczego tyrady? Np. na temat spowiedzi. Tak ją widzę. Jest ustanowiona przez hierarchów, ponieważ wiedzieli , że wierni nie zdzierżą życia w bezgrzeszności. Jest to punkt widzenia człowieka niewierzącego i takim go przyjmij. Tak samo w innych sprawach. NIe oczekuj ode mnie, że będę pisał, że wszystko pochodzi od Boga, skoro w niego nie wierzę. NIe byłoby to hipokryzją? Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 23:45 andrzejg napisał: > Tak ją widzę. I tego mi brakowało. Trzeba było napisać to wyraźniej i dosadniej, a nie odgrywać rolę eksperta w sprawach, w których jest się laikiem i wypowiadać się z pełnym namaszczeniem i przekonaniem o własnej słuszności i prawdziwości wygłaszanych sądów. Więc co do spowiedzi - stwierdzam, że nie masz racji, ale przyjmuję do wiadomości, że Ty tak to widzisz (i też się temu szczególnie nie dziwię, bo jak tu np. oczekiwać od kogoś kto nigdy nie grał w karty, albo tylko w wojnę jak był mały, że będzie się wypowiadał ze znawstwem o brydżu, czy pokerze). Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 23:50 sz0ku !!! Nie osłabiaj mnie. Przecież jest oczywistym, że w dyskusji o czymkolwiek prezentuję swój punkt widzenia niezależnie, czy mam rację, czy też nie i nie muszę tego pisać przy każdej okazji. Przecież nie założę sobie durnej stopki 'wszelkie prawa zastrzeżone, to mój punkt widzenia' Ty mam nadzieję też. Czy masz szatana w sobie, który czasami dorwie się do głosu.? Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 30.07.15, 23:53 andrzejg napisał: > Czy masz szatana w sobie, który czasami dorwie się do głos > u.? W sobie to na szczęście nie, ale gdzieś tam z boku zawsze "krąży jak lew ryczący...". Staram się mu jednak klawiatury nie oddawać Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Bogu co boskie 30.07.15, 22:16 sz0k napisał: > Wzburzyło mnie oczekiwanie od Kościoła "kompromisu" w kwestiach, które > kompromisu nie uznają. Od stanowienia prawa jest wladza ustawodawcza. Niech Epidiaskop zajmuje sie tym co boskie. > Oczekujesz kompromisów w kwestiach aksjomatów matematycznych? Kazdy naukowiec moze tworzyc nowe i musi je obronic. Analogicznie kompromis jest obowiazkiem Epidiaskopu. > przez ironiczne: "organizacja ani chybi zapłacze się na śmierć". Slysze te ironiczne straszenia upadkiem Europy Zachodniej, pustych kosciolow. Kiedys dla towarzystwa bywalem w tych pustych kosciolach. Przytlaczajace wrazene pustki. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Bogu co boskie 30.07.15, 22:35 Wspaniałe wrażenie / pustki/ I organy w niej brzmią, chwała Bogu, jak należy. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Bogu co boskie 30.07.15, 22:42 kalllka napisała: > Wspaniałe wrażenie / pustki/ > I organy w niej brzmią, chwała Bogu, jak należy. Mylisz sie. W gigantycznej katedrze czynny jest przedsionek. Organy sa dalej za szklana sciana. Robi sie przytulna kapliczka. No i katabasy wychodza ze skory aby bylo ciekawie, domowo, rodzinnie, najlepiej z niemowlakiem przy golym cycu. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Bogu co boskie 30.07.15, 22:45 nie, rychu, nie mylę się. /zastanowiłam się zanim to napisałam/ Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 najwieksza szkoda 30.07.15, 22:02 sz0k napisał: > "Wypranie mózgu" - kolejny z oklepanych zwrotów-wytrychów. To jest najistotniejszy skutek religijnej indoktrynacji. Wysadza wybuchowo spoleczenstwo i powstaje kamieniokupa. Komunikacja z takimi jak ty jest niemozliwa. Proby rozmowy ze strony takich jak ja sa zbedne i askuteczne. Nalezymy do innych spoleczenstw i innych swiatow. O to walczyla Solidarnosc? Ja sie ciesze, ze dotarlismy do takiego etapu. Nawet jak splone na stosie. To dla mnie "zwyciestwo moralne". Jakby to komicznie nie brzmialo. Odpowiedz Link Zgłoś
ciocia_piqa Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 14:57 sz0k napisał: > Trzeba być na prawdę wyjątkowym ignorantem i/lub durniem żeby uważać, że Kośció > ł, którego jednym z głównych zadań jest stanie na straży wiary i moralności, wi > ęc co za tym idzie doktryny, będzie chodził na jakieś "kompromisy" Trzeba być wyjątkowym durniem by sądzić, że Kościół stoi na straży wiary. Wiara jest dla takich cymbałów jak ty, którzy ostatni grosz oddadzą oszustom i wydrwigroszom. Postępowanie Kościoła jako firmy dowodzi, że kierują nim wyrachowani i zdemoralizowani ateiści. Kościół na straży moralności - można dostać zajadów: złodzieje, pedofile, oszuści i użytkownicy gospoś na straży moralności. Ty się ,cepie, nie pokazuj publicznie na oczy normalnym ludziom bo dajesz świadectwo porażenia mózgowego, jełopie. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 01:19 artykuł 25 Konstytucji RP: „Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego”. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Zaprawde powiadam Wam 28.07.15, 08:16 qwardian napisał: > jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego”. Ja ktory cie ukochalem wzywam opamietaj sie. Uwierzyles falszywym prorokom. Uwierzyles falszywie wybranym 4 ewangeliom wygodnym dla Bestii. Syn Naszego Boga Jezus Chrystus W Trojcy Jedyny kazdemu dziecku Bozemu zalecal gnoze, samodzielne zglebianie wiedzy wiodacej do zjednania z Bogiem. Wiedza jest droga do Raju. Ratuj swoja dusze. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 10:53 Przywołany artykuł działa w obie strony. Nie może być tak, że związki wyznaniowe z kościołem na czele wymagają od państwa poszanowania własnej autonomi nie szanując autonomi państwa. W tym konkretnym przypadku in vitro jest działaniem dla dobra człowieka, który ma kłopoty prokreacyjne i nie zmusza to w żaden sposób do udziału kościoła w tym procederze. Zatem nie sobie KK gada co chce ale od procedur państwowych niech się odtniutnia. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 cale podatki w rece kosciola 28.07.15, 11:13 hymenos napisał: > Zatem nie sobie KK gada co chce ale od procedur państwowych niech się odtniutnia. Kodeks Karny lepiej lepi dla dobra ludu. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: cale podatki w rece kosciola 28.07.15, 11:19 jerycho666 napisała: > hymenos napisał: > > > Zatem nie sobie KK gada co chce ale od procedur państwowych niech się odt > niutnia. > > Kodeks Karny lepiej lepi dla dobra ludu. KK jako kodeks karny Ciekawe jak by sobie poradzili z pedalstwem czy oszustwami podatkowymi we własnym gronie. A jaka kara za przynależność do wrażych partii? Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: cale podatki w rece kosciola 28.07.15, 11:29 ., kara? -Powrót do 32 bitowej wersji Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: cale podatki w rece kosciola 28.07.15, 11:45 kalllka napisała: > ., kara? Parafraza. > -Powrót do 32 bitowej wersji W oryginale: "Cala wladza w rece rad" (robotniczo-chlopskich i zolnierskich). Lud wie czego potrzebuje wiec pali na pniu stogi z niewymloconym zbozem. Nie jestem pewien, czy wersja juz 8 bitowa czy jeszcze 4 bitowa. Poprzednia Swietego Officjum byla big-bitowa. Od lomotu jaki sprawiali. Historia powtarza sie jako farsa. Stad premiera burleski ambasadorowania w Watykanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: cale podatki w rece kosciola 28.07.15, 13:48 Ponoć już w bitblii zapisano, ze podstawowa była jedność. Jedność to od consciousness - w niegdysiejszym postępowaniu- stand art =stand up. /mnie nie dziwi, ze polscy tłumacze zarabiają na translacjach: watykanistów w robotnikow, Tych w Owych, a big bitowcow w gitowcow itp. każdy chce jakoś. (!) żyć, ale mnie dziwi / i boli/ ze teraz jakoś to nie żart, ze za żarcie- jerycho woli masę zamieniać w tłuszcze. / Ja-kość w nic- ość/ Odpowiedz Link Zgłoś
prudernik Kompromis pochodzi od słowa kompromit 28.07.15, 14:08 może mieć jak chcesz żyć w piekle - tysiąc plag - np. wybiórczo: - w dniu urodzeni ojca sprzed 50 lat - 100000 sióstr i 500000 braci - kryzys tożsamości = szukanie swego ojca albo matki całe życie bez rezultatu - nie znajdziesz dawcy krewniaka np. nerki ...możesz mieć dwie matki i 3 ojców - być naukową hybrydą lekko zmieszaną z psem albo suką ..może sie okazać, ze nagle wpadasz w nieprzewidziane dzisiaj pułapki prawne dziedziczenia, pokrewieństwa, małżeństwa, własności,...itp. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: Kompromis pochodzi od słowa kompromit 28.07.15, 14:24 prudernik napisał(a): > - w dniu urodzeni ojca sprzed 50 lat > - 100000 sióstr i 500000 braci > - kryzys tożsamości = szukanie swego ojca albo matki całe życie bez rezultatu > - nie znajdziesz dawcy krewniaka np. nerki > ...możesz mieć dwie matki i 3 ojców > - być naukową hybrydą lekko zmieszaną z psem albo suką > ..może sie okazać, ze nagle wpadasz w nieprzewidziane dzisiaj pułapki prawne dz > iedziczenia, pokrewieństwa, małżeństwa, własności,...itp. Biskupi Ci tych idiotyzmów do łba nawtykali? Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Kompromis pochodzi od słowa kompromit 28.07.15, 16:51 Hej, nie podnoś swojej wiotkiej rączki na biskupa, bo gniew ludu Ci ją przetrąci. My tu wszyscy z biskupami stanowimy wielką rodzinę i stoimy murem jeden za drugiego... Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: Kompromis pochodzi od słowa kompromit 28.07.15, 16:56 qwardian napisał: > > Hej, nie podnoś swojej wiotkiej rączki na biskupa, bo gniew ludu Ci ją przetrąc > i. My tu wszyscy z biskupami stanowimy wielką rodzinę i stoimy murem jeden za d > rugiego... Gdzież bym śmiał rękę na biskupa podnosić?? Po co? Stwierdzam jedynie, że biskupi idiotyzmami karmią swoich wiernych. Niech karmią i budują wielką rodzinę otumanionych. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 16:12 hymenos napisał: > W tym konkretnym przypadku in vitro jest działaniem dl > a dobra człowieka, który ma kłopoty prokreacyjne A zabicie gościa na ulicy i wycięcie mu wątroby, bo ktoś akurat potrzebuje przeszczepu, jest "działaniem dla dobra tego człowieka, któy ma problemy z wątrobą". > i nie zmusza to w żaden sposób > do udziału kościoła w tym procederze. Yhy, to zupełnie jak w moim przypadku. > Zatem nie sobie KK gada co chce ale od p > rocedur państwowych niech się odtniutnia. Najwyższy czas wprowadzić kolejne "procedury państwowe" - w wypadku kiedy ktoś będzie potrzebował natychmiastowgo przeszczepu jakiegokolwiek narządu jest dozwolone zabicie dowolnej osoby dysponującej takim sprawnym narządem, aby zadziałać "dla dobra osoby potrzebującej". Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 16:20 sz0k napisał: > A zabicie gościa na ulicy i wycięcie mu wątroby, bo ktoś akurat potrzebuje prze > szczepu, jest "działaniem dla dobra tego człowieka, któy ma problemy z wątrobą" > . Zwykła demagogia. Komu wycina wątrobę mąż, żona lub lekarz stosujący pocedurę in vitro? > Yhy, to zupełnie jak w moim przypadku. A niby do czego Cię zmusza? > > > Zatem nie sobie KK gada co chce ale od p > > rocedur państwowych niech się odtniutnia. > > Najwyższy czas wprowadzić kolejne "procedury państwowe" - w wypadku kiedy ktoś > będzie potrzebował natychmiastowgo przeszczepu jakiegokolwiek narządu jest dozw > olone zabicie dowolnej osoby dysponującej takim sprawnym narządem, aby zadziała > ć "dla dobra osoby potrzebującej". Ponownie demagogia. O metodach leczenia decydują procedury medyczne, a więc państwowe a nie kościelne, niezależnie od tego co o jednych i drugich sądzą ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k słowo demagogia Ci się chyba najwyraźniej 28.07.15, 16:29 z analogia pomyliło... albo wolisz rżnąć głupa... na co ja nie mam ani czasu, ani ochoty... > Ponownie demagogia. O metodach leczenia decydują procedury medyczne, a więc pań > stwowe a nie kościelne, niezależnie od tego co o jednych i drugich sądzą ludzie Tylko, że jeśli państwo wymyśli sobie, że te procedury mają być amoralne (jak np. w moim przykładzie, czy też w przypadku in vitro) to Kościołowi jak najbadziej do tego. Zadaniem i celem Kościoła jest zbawienie dusz wszystkich wiernych. To tak idąc od ogółu do szczegółu. Przekłada się to na dbanie o kondycję moralną i przestrzeganie prawa Bożego przez tychże wiernych. "Pech" chciał, że Ci sami wierni są również obywatelami państwa polskiego i podlegają pod prawo stanowione. Jeśli więc to prawo stanowione w jakikolwiek sposób koliduje z prawem Bożym, czyli moralnością, która winna obowiązywać każdego katolika to Kościół ma nie tyle prawo, ile nawet obowiązek bić na alarm i ostrzegać przed zgubnymi skutkami przyjmowania (a nie daj Boże stosowania) takiego prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Posługujesz się demagogią a nie analogią. 28.07.15, 16:40 sz0k napisał: > Tylko, że jeśli państwo wymyśli sobie, że te procedury mają być amoralne (jak n > p. w moim przykładzie, czy też w przypadku in vitro) to Kościołowi jak najbadzi > ej do tego. W jakim Twoim przykładzie? Nie podałeś żadnego, oprócz tego co Ci się w głowie ubzdurało. > > Zadaniem i celem Kościoła jest zbawienie dusz wszystkich wiernych. Niech zatem zbawia. Ani mnie ani państwu nic do tego. > To tak idąc > od ogółu do szczegółu. Przekłada się to na dbanie o kondycję moralną i przestrz > eganie prawa Bożego przez tychże wiernych. Niech zatem Kościół dba o Twoją kondycję moralną. Nieh zadba również o przestrzeganie prawa Bożego przez Ciebie. > "Pech" chciał, że Ci sami wierni są > również obywatelami państwa polskiego i podlegają pod prawo stanowione. Żaden pech. Naturalna kolei rzeczy. Podlegają i muszą go przestrzegać, zarówno Ty jako wierny jak i księża, obywatele państwa Polskiego. >Jeśli w > ięc to prawo stanowione w jakikolwiek sposób koliduje z prawem Bożym, czyli mor > alnością, która winna obowiązywać każdego katolika to Kościół ma nie tyle prawo > , ile nawet obowiązek bić na alarm i ostrzegać przed zgubnymi skutkami przyjmow > ania (a nie daj Boże stosowania) takiego prawa. Ale niech ostrzega, widziałeś jedno moje słowo sprzeciwu wobec tego??? A skoro już ostrzegło a prawo to niczego wiernym kościoła nie nakazuje to na szczekaniu z ambon ma się sprzeciw zakończyć. Nikt Cię nie zmusza do brania udziału w czymś, co uważasz za niemoralne. Ale na narzucanie innym własnej moralności zgody nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: Posługujesz się demagogią a nie analogią. 28.07.15, 17:04 hymenos napisał: > sz0k napisał: > > > Tylko, że jeśli państwo wymyśli sobie, że te procedury mają być amoralne > (jak n > > p. w moim przykładzie, czy też w przypadku in vitro) to Kościołowi jak n > ajbadzi > > ej do tego. > > W jakim Twoim przykładzie? Nie podałeś żadnego, oprócz tego co Ci się w głowie > ubzdurało. Ziew. > > Zadaniem i celem Kościoła jest zbawienie dusz wszystkich wiernych. > > Niech zatem zbawia. Ani mnie ani państwu nic do tego. Szkoda tylko, że państwo poprzez stanowienie takiego a nie innego prawa działa przeciwko temu. > > To tak idąc > > od ogółu do szczegółu. Przekłada się to na dbanie o kondycję moralną i pr > zestrz > > eganie prawa Bożego przez tychże wiernych. > > Niech zatem Kościół dba o Twoją kondycję moralną. Nieh zadba również o przestrz > eganie prawa Bożego przez Ciebie. No przecież to właśnie robi. > > "Pech" chciał, że Ci sami wierni są > > również obywatelami państwa polskiego i podlegają pod prawo stanowione. > > Żaden pech. Naturalna kolei rzeczy. Podlegają i muszą go przestrzegać, zarówno > Ty jako wierny jak i księża, obywatele państwa Polskiego. Zieeewwwww, znowu to? Wpisz sobie w wyszukiwarkę "prawo boże a stanowione" i poczytaj jedną z naszych poprzednich dyskusji jak sklerozis już tak bardzo doskwiera. > Ale niech ostrzega, widziałeś jedno moje słowo sprzeciwu wobec tego??? To co robisz w tym wątku i co miało znaczyć Twoje "Kościół nie szanuje autonomii państwa"? >A skoro > już ostrzegło a prawo to niczego wiernym kościoła nie nakazuje to na szczekaniu > z ambon ma się sprzeciw zakończyć. Nikt Cię nie zmusza do brania udziału w czy > mś, co uważasz za niemoralne. Ale na narzucanie innym własnej moralności zgody > nie będzie. Szczekać to może pies, więc zawrzyj gębe na przyszłość jak zamierzasz pisać tak o kapłanach mojego Kościoła. To na początek. Co do reszty to rozprawiłem się z tym już w innym poście z tego wątku. W celu uzupełnienia tylko: Mi niczego nie nakazuje, ale niszczy moralność ludzką akceptując niemoralne postępowanie (legalizując je), czyli działa na szkodę człowieka jako takiego. Celem państwa ma być również dbanie o moralną kondycję społeczeństwa (rozwiniecie art. 25 Konstytucji zacytowanego przez qwardiana), więc jego cele powinny być zbieżne z celami Kościoła. No i ostatnia sprawa, czyli kolejny kardynalny argument ignorantów, którego jeszcze tutaj nie było, ale na szczęście nie zawiodłem się i jest: "narzucanie innym własnej moralności". Otóż zabawnym jest, że przypominanie i egzekowawanie moralności katolickiej jest jej narzucaniem, natomiast stanowienie przez państwo amoralnych praw w żadnym wypadku już nim nie jest! Otóż muszę Cię zaskoczyć, również jest! To co ignoranci próbują zamaskować nieudolnie pod hasełkiem "neutralności światopoglądowej" jest niczym innym jak narzucaniem światopoglądu, tylko akurat sprzecznego z jakimś innym (rzekomo nie "neutralnym"). Wprowadzanie praw dotyczących aborcji, eutanazji, in vitro, homo-niewiadomo jest też NARZUCANIEM światopoglądu/moralności i to czy ja akurat będę z tych praw korzystał, czy nie, NIE MA tu NIC do rzeczy. Poprzez legalizację, przyzwolenie - przestaje się penalizować pewne sprawy a dopuszcza się je, czyli propaguje ich moralną akceptowalność, a więc kreuje się w ten sposób taką a nie inną moralność! Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 mam satysfakcje czytajac katotalibow 28.07.15, 17:25 sz0k napisał: > Zieeewwwww, znowu to? Najbardziej mnie cieszy ich wiara w skutecznosc ich demagogii. Ich Prawda wyzwoli ich do piekla. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: Posługujesz się demagogią a nie analogią. 28.07.15, 17:49 sz0k napisał: > Ziew. Argumentacja?! > Szkoda tylko, że państwo poprzez stanowienie takiego a nie innego prawa działa > przeciwko temu. Nie przeciwko. Ponownie demagogia. Państwo, jako instytucja autonomiczna nie ma obowiązku zajmowania identycznego stanowiska z kościołem. > No przecież to właśnie robi. No to się w czymś zgadzamy. > Zieeewwwww, znowu to? Wpisz sobie w wyszukiwarkę "prawo boże a stanowione" i po > czytaj jedną z naszych poprzednich dyskusji jak sklerozis już tak bardzo doskwi > era. Jak ty ziewaniem argumentujesz, to ja nie mam nic do dodania. A szukaj sobie sam tego czego kościół Cię naucza. W dyskusji do której nawiązujesz, napisałeś mniej więcej to samo co tutaj, problem w tym, że oprócz siebie nikogo do tego nie przekonałeś. Tym razem chodzi o prosty fakt, którym jest autonomia i jak ją rozumieć a nie o to czy in vitro jest moralne oraz czy katolickie prawo boże obowiązuje niewiernych, ateistów, prawosławnych lub protestantów. > > > Ale niech ostrzega, widziałeś jedno moje słowo sprzeciwu wobec tego??? > > To co robisz w tym wątku i co miało znaczyć Twoje "Kościół nie szanuje autonomi > i państwa"? Dokładnie to co napisałem. Nie moją winą jest, że autonomię rozumiesz tak jak nakuzuje Ci katolicka wiara. > Szczekać to może pies, więc zawrzyj gębe na przyszłość jak zamierzasz pisać tak > o kapłanach mojego Kościoła. O kapłanach Twojego kościoła mogę pisać tak jak żywnie mi się podoba, nie są oni moim idolami i nie mam dla nich więcej szacunku niż dla jakiejkolwiek innej osoby publicznej. > To na początek. Co do reszty to rozprawiłem się z > tym już w innym poście z tego wątku. Nie rozśmieszaj mnie tak daleko idącą bufonadą. Idiotyzmami typu zabijanie gościa na ulicy i wycinanie mu wątroby możesz rozprawić się z własnym biskupem a nie ze mną. W celu uzupełnienia tylko: > > Mi niczego nie nakazuje, ale niszczy moralność ludzką akceptując niemoralne pos > tępowanie (legalizując je), czyli działa na szkodę człowieka jako takiego. Cele > m państwa ma być również dbanie o moralną kondycję społeczeństwa (rozwiniecie a > rt. 25 Konstytucji zacytowanego przez qwardiana), więc jego cele powinny być zb > ieżne z celami Kościoła. Art 25 Konstytucji mówi zupełnie coś innego niż to co Ty prezentujesz. Kościelne cele możesz realizować sobie sam ale nie angażuj w to państwo. > > No i ostatnia sprawa, czyli kolejny kardynalny argument ignorantów, którego jes > zcze tutaj nie było, ale na szczęście nie zawiodłem się i jest: "narzucanie inn > ym własnej moralności". Otóż zabawnym jest, że przypominanie i egzekowawanie mo > ralności katolickiej jest jej narzucaniem, natomiast stanowienie przez państwo > amoralnych praw w żadnym wypadku już nim nie jest! Nie jest, bo niczego w tym przypadku kościelnym nie narzuca. Odwrotnie niż w przypadku narzucania norm moralnych przez katolików. Chrześcijaństwo to nie tylko katolicy, to po pierwsze. Po drugie, tylko w katolickiej, nie w chrześcijańskiej moralności w taki sposób przedstawia się dążenie człowieka do macierzyństwa. Luteranie a i prawosławni widzą to inaczej więc uzurpujesz sobie ponadto prawo wypowiadania się w imieniu wszystkich chrześcijan. Zgrzeszyłeś pychą, idź się wyspowiadaj w dowód, że przestrzegasz własnych norm moralnych w przeciwnym wypadku nie będziesz wiarygodny razem ze swoim kościołem. Otóż muszę Cię zaskoczyć, ró > wnież jest! To co ignoranci próbują zamaskować nieudolnie pod hasełkiem "neutra > lności światopoglądowej" jest niczym innym jak narzucaniem światopoglądu, tylko > akurat sprzecznego z jakimś innym (rzekomo nie "neutralnym"). Bzdura. Znaczenie neutralności światopoglądowej jest jasne i oczywiste a Ty ciągle o jakimś narzucaniu. Co Ci ktoś narzuca, odpowiesz na to proste pytanie? Wprowadzanie pra > w dotyczących aborcji, eutanazji, in vitro, homo-niewiadomo jest też NARZUCANIE Ponownie posługujesz się demagogią. Mówimy o metodzie zapłodnienia i autonomii. O pedalstwie nie było ani słowa. > M światopoglądu/moralności i to czy ja akurat będę z tych praw korzystał, czy n > ie, NIE MA tu NIC do rzeczy. Ma wszystko, gdyż w przeciwnym przypadku niemożliwe staje się współistnienie w jednym państwie ludzi o różnych świtapoglądach. Jeśli do tego dążysz (jedność światopoglądowa) to mamy do czynienia z ewangelizacją na siłą. Dobrze, że tak jednoznacznie i czytelnie przekazujesz nam idee moralności katolickiej. Poprzez legalizację, przyzwolenie - przestaje się > penalizować pewne sprawy a dopuszcza się je, czyli propaguje ich moralną akcept > owalność, a więc kreuje się w ten sposób taką a nie inną moralność! Prawo stanowione i moralność to dwie różne rzeczy. Prawo nie penalizuje braku wiary, moralność katolicka brak wiary uznaje za zło moralne. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Posługujesz się demagogią a nie analogią. 28.07.15, 18:35 hymenos napisał: > Ma wszystko, gdyż w przeciwnym przypadku niemożliwe staje się współistnienie w > jednym państwie ludzi o różnych świtapoglądach. Jeśli do tego dążysz (jedność ś > wiatopoglądowa) to mamy do czynienia z ewangelizacją na siłą. Dobrze, że tak je > dnoznacznie i czytelnie przekazujesz nam idee moralności katolickiej. Wlasnie dlatego sobie cenie moje babranie sie w szambonecie. Uslyszec takie wlasnie deklaracje od ludzi wydawaloby sie inteligentnych i wyksztalconych jest bezcenne. Tak bez owijania w bawelne. > Prawo stanowione i moralność to dwie różne rzeczy. Prawo nie penalizuje braku w > iary, moralność katolicka brak wiary uznaje za zło moralne. Ja wrecz plawie sie w mym zle moralnym definiowanym przez antychrystow. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: Posługujesz się demagogią a nie analogią. 28.07.15, 19:13 hymenos napisał: > Argumentacja?! Pisałem już, chcesz rżnąć głupa to beze mnie. > > Szkoda tylko, że państwo poprzez stanowienie takiego a nie innego prawa d > ziała > > przeciwko temu. > > Nie przeciwko. Ponownie demagogia. Państwo, jako instytucja autonomiczna nie ma > obowiązku zajmowania identycznego stanowiska z kościołem. Autonomiczna od czego? Od moralności? Nikt nie jest autonomiczny od moralności. I państwo, tak samo jak Kościół ma za zadanie dbać o jej przestrzeganie i krzewienie. > Jak ty ziewaniem argumentujesz, to ja nie mam nic do dodania. Nie argumentuje ziewaniem, bo argumenty już przedstawiałem wcześniej. Ziewanie jest wyrazem znudzenia i konieczności powtarzania w kółko tego samego, lub tłumaczenia rżnącym głupa, oczywistości. > A szukaj sobie sa > m tego czego kościół Cię naucza. W dyskusji do której nawiązujesz, napisałeś mn > iej więcej to samo co tutaj, problem w tym, że oprócz siebie nikogo do tego nie > przekonałeś. Nie chodzi o to czy przekonałem, czy nie, ale że w ogóle już o tym pisałem i nie chce mi się tego powtarzać. Ale cieszę się, że pamiętasz. > Tym razem chodzi o prosty fakt, którym jest autonomia i jak ją ro > zumieć a nie o to czy in vitro jest moralne oraz czy katolickie prawo boże obow > iązuje niewiernych, ateistów, prawosławnych lub protestantów. Nie można być autonomicznym od moralności! Państwo też musi reprezentować jakąś moralność, jakiś światopogląd, bo z niego dopiero wypływa prawo! Inaczej prawo musiałoby dopuszczać wszystko, żeby każdego zadowolić... kanibala, pedofila, seryjnego mordercę, etc. Nie ucieknie się od moralności! I albo moralność, której chce hołdować państwo będzie zbieżna z tą, którą wyznaje Kościół (a Kościół oczekuje, że w państwie, gdzie 90-kilka procent uważa się za katolików jest to chyba niejako naturalne, nieprawdaż?), albo nie. O to cały ambaras. > Dokładnie to co napisałem. Nie moją winą jest, że autonomię rozumiesz tak jak n > akuzuje Ci katolicka wiara. Buahahaha, że co? > > Szczekać to może pies, więc zawrzyj gębe na przyszłość jak zamierzasz pis > ać tak > > o kapłanach mojego Kościoła. > > O kapłanach Twojego kościoła mogę pisać tak jak żywnie mi się podoba, nie są on > i moim idolami i nie mam dla nich więcej szacunku niż dla jakiejkolwiek innej o > soby publicznej. ))) A niżej piszesz coś o pysze? Masz Ty za grosz wstydu chociaż? Ale wracając do tego co powyżej - OK - ale w kwestii informacyjnej, nie oczekuj, że będą w takim razie prowadził z Tobą dyskusje (jakiekolwiek). Wrzucę Cię po prostu tam gdzie hasza, matołków, ryśków, itp. i tyle. Oczywiście, powtarzam, to tylko w kwestii informacyjnej, bo nie oczekuję, że się szczególnie tym przejmiesz (i tak, też mi na tym nie zależy). > > To na początek. Co do reszty to rozprawiłem się z > > tym już w innym poście z tego wątku. > > Nie rozśmieszaj mnie tak daleko idącą bufonadą. Idiotyzmami typu zabijanie gośc > ia na ulicy i wycinanie mu wątroby możesz rozprawić się z własnym biskupem a ni > e ze mną. Zabawne, że piszesz o naszym "umysłowym ograniczeniu spowodowanym przez urabianie przez biskupów", jednocześnie nie potrafiąc logicznie objąć takiej, prostej wydawałoby się, analogii, tylko uciekasz w trolerkę i żenujące zasłanianie się rzekomą "demagogią". > Art 25 Konstytucji mówi zupełnie coś innego niż to co Ty prezentujesz. Kościeln > e cele możesz realizować sobie sam ale nie angażuj w to państwo. Ja widzę tutaj wspólnotę celów. Ty twardo nie chcesz jej zauważyć i lecisz jak ten koń z klapkami o nazwie "autonomia" i "rozdział państwa od kościoła" na oczach, radośnie przed siebie. > Nie jest, bo niczego w tym przypadku kościelnym nie narzuca. Narzuca, narzuca. Tylko jesteś za bardzo zaślepiony żeby to zauważyć. Narzuca mi np. akceptację eugeniki. Mordowania niewygodnych ("nieudanych"?) zarodków, pozbawiania prawa do życia setek (tysięcy?) innych. Narzuca mi akceptację faktu, że w Polsce będzie prawo, które odczłowiecza kompletnie istotę ludzką i traktuje ją jak nic nie znaczący zlepek komórek. Do tego każe mi godzić się z tym, że czyjeś "ja chcę" (mieć dziecko w tym wypadku) jest wystarczającym usprawiedliwieniem do tego aby przedmiotowo traktować setki innych istot ludzkich, kompletnie niczemu nie winnych. Wszystko to powoduje niszczenie samych fundamentów ludzkiej moralności, które mogą mieć w przyszłości daleko bardziej idące konsekwencje i w rezultacie eskalację kolejnych amoralnych praw. > Odwrotnie niż w pr > zypadku narzucania norm moralnych przez katolików. Chrześcijaństwo to nie tylko > katolicy, to po pierwsze. Po drugie, tylko w katolickiej, nie w chrześcijański > ej moralności w taki sposób przedstawia się dążenie człowieka do macierzyństwa. "Dążenie człowieka do macierzyństwa" nie jest wartością samą w sobie. Nie może ono usprawiedliwiać amoralnego postępowania. Inaczej nic nie stałoby na przeszkodzie żeby na przykład zezwolić matce na wykradanie dziecka z wózka dowolnej innej rodziny, aby tylko "zaspokoić" tą jej "potrzebę". Albo na handel dziećmi (wynajmowanie surogatek, itp.). > Luteranie a i prawosławni widzą to inaczej więc uzurpujesz sobie ponadto prawo > wypowiadania się w imieniu wszystkich chrześcijan. Co Ty bredzisz znowu? Ja się wypowiadałem tylko i wyłącznie w swoim imieniu, a należę do Kościoła katolickiego. > Zgrzeszyłeś pychą, idź się > wyspowiadaj w dowód, że przestrzegasz własnych norm moralnych w przeciwnym wypa > dku nie będziesz wiarygodny razem ze swoim kościołem. Wybacz, ale to jednak pozostawię swojemu sumieniu i spowiednikowi, na pewno nie Tobie. > Bzdura. Znaczenie neutralności światopoglądowej jest jasne i oczywiste a Ty cią > gle o jakimś narzucaniu. Co Ci ktoś narzuca, odpowiesz na to proste pytanie? Odpowiedziałem wyżej w tym poście i poniżej w poprzednim. Nie chcesz, lub nie potrafisz tego zrozumieć, trudno, będę musiał z tym żyć. > Wprowadzanie pra > > w dotyczących aborcji, eutanazji, in vitro, homo-niewiadomo jest też NARZ > UCANIE > > Ponownie posługujesz się demagogią. Mówimy o metodzie zapłodnienia i autonomii. > O pedalstwie nie było ani słowa. Przestań rżnąć głupa gorszego niż jesteś. > > M światopoglądu/moralności i to czy ja akurat będę z tych praw korzystał, > czy n > > ie, NIE MA tu NIC do rzeczy. > > Ma wszystko, gdyż w przeciwnym przypadku niemożliwe staje się współistnienie w > jednym państwie ludzi o różnych świtapoglądach. Jeśli do tego dążysz (jedność ś > wiatopoglądowa) to mamy do czynienia z ewangelizacją na siłą. Dobrze, że tak je > dnoznacznie i czytelnie przekazujesz nam idee moralności katolickiej. Oczywiście, że jest możliwe współistnienie w jednym państwie ludzi o różnych poglądach. Państwo jednak nie jest od tego aby każdemu z tych ludzi zapewniać realizację jego widzimisie. Jeśli będziemy mieć w Polsce 10 potomków Azteków, którzy wyznają światopogląd, że należy regularnie mordować i zżerać serca dziewic to nie znaczy, że państwo ma im to zapewnić, bo inaczej hymenos będzie płakał, że "nie mogą oni ze swoim światopoglądem współistnieć wśród reszty Polaków". Nie ma czegoś takiego jak neutralność światopoglądowa! A konkretnie to ona po prostu też jest światopoglądem, bo państwo zawsze musi postępować według jakiegoś, nawet jeśli jest to światopogląd synkretyczny, wybierający sobie co tam akurat państwu w danej chwili pasuje z różnych światopoglądów. A że w Polsce mamy pono 90-kilka procent katolików to chyba zrozumiałym jest, że Kościół oczekuje, że państwo będzie postępowało wg. światopoglądu katolickiego, a nie narzucało praktycznie wszystkim Polakom światopogląd masoński, gnostycki, szatanistyczny, czy tam inny pedryls Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 moralnosc bolszewicka 28.07.15, 20:02 sz0k napisał: > Autonomiczna od czego? Od moralności? Nikt nie jest autonomiczny od moralności. Szalenie imponowala mi swego czasu moralnosc definiowana przez Lenina. Moralne jest to co jest dobre dla rewolucji. Prosto bez owijania w bawelne. Moralnosci po prostu moga byc rozne. Monopol moralnosci to totalitaryzm, ustroj zbrodniczy. Lancuch poszlak z Inkwizycja jako ogniwem. Sz0kiem dla mnie jest to jak katotalibowie malo sie nauczyli z czasow slusznie minionych. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: Posługujesz się demagogią a nie analogią. 28.07.15, 21:40 sz0k napisał: > Pisałem już, chcesz rżnąć głupa to beze mnie. Podoba mi się taka rejterada, tupnąć nogą i super katolik chowa głowę w piasek. > Autonomiczna od czego? Od moralności? Nikt nie jest autonomiczny od moralności. > I państwo, tak samo jak Kościół ma za zadanie dbać o jej przestrzeganie i krze > wienie. Od jakiej moralności? Tej co prezentują księża rozbijając się po pijaku samochodami czy dobierając się do tyłków innych samców??? Kościół nie przestrzega a państwo ma ją przestrzegać? O czym ty piszesz? Państwo może wsadzać księży do kicia tylko za przestępstwa zdefiniowane w kodeksach a autonomia polega na tym, że kościół daje pokutę za niemoralne grzechy a państwo nakłada kary za czyny niezgodne z prawem. Moralność to bardzo pojemne pojęcie i może mieć różne znaczenie. Twoja katolicka moralność nie jest ani uniwersalna ani do przyjęcia przez każdego. Twoje twierdzenie, że państwo z jego kodeksami jest autonomiczne od moralności wzbudzić może jedynie uśmiech politowania i jest dowodem na to, Twoja katolicka moralność nie ma zielonego pojęcia co to w ogóle jest autonomiczność. > > Nie argumentuje ziewaniem, bo argumenty już przedstawiałem wcześniej. Ziewanie > jest wyrazem znudzenia i konieczności powtarzania w kółko tego samego, lub tłum > aczenia rżnącym głupa, oczywistości. Argumenty, które skierowane były w poprzek, w bok czy też obok omawianego tematu. Oczywiście możesz sobie ziewać, dokładnie tak jak większość wiernych podczas mszy. > > Nie chodzi o to czy przekonałem, czy nie, ale że w ogóle już o tym pisałem i ni > e chce mi się tego powtarzać. Ale cieszę się, że pamiętasz. Problem w tym, że wtedy nie było konkretu w postaci autonomii i in vitro. Temat miał inny kontekst. Tu ja uznaję, że Twoim zdaniem in vitro jest niemoralne, nie uznaję jednak tego, że Twoje zdanie jest obowiązujące dla każdego na świecie. > > Nie można być autonomicznym od moralności! Za przeproszeniem pieprzysz, żeby nie powiedzieć dosadniej. W którym to miejscu napisałem, że prawo stanowione niemoralne? Autonomiczny oznacza samodzielnie podejmujący decyzję, której Ty wbrew własnym tu prezentowanym naukom > Państwo też musi reprezentować jakąś > moralność, jakiś światopogląd, bo z niego dopiero wypływa prawo! Inaczej prawo > musiałoby dopuszczać wszystko, żeby każdego zadowolić... kanibala, pedofila, s > eryjnego mordercę, etc. Kompletna bzdura. Państwo nie prezentuje żadnej moralności, którą wnoszą do prawa ludzie odpowiadający za rządzenie i prawo. Jeśli do władzy doszedłby taki Głódź wówczas alkoholizm zostałby świętym namaszczeniem a Paetz pedofilię podniósłby do rangi obowiązków wobec kościoła. > > Buahahaha, że co? Katolicka wiara ciołku. Zmieniasz znaczenie pojęć. > > > > Szczekać to może pies, więc zawrzyj gębe na przyszłość jak zamierza > sz pis > > ać tak > > > o kapłanach mojego Kościoła. > > > > O kapłanach Twojego kościoła mogę pisać tak jak żywnie mi się podoba, nie > są on > > i moim idolami i nie mam dla nich więcej szacunku niż dla jakiejkolwiek i > nnej o > > soby publicznej. > > ))) A niżej piszesz coś o pysze? Masz Ty za grosz wstydu chociaż? A Ty hipokryto? Każesz mi prawnie usankcjonować zasady, których sam nie przestrzegasz i śmiejesz się z nich? > Zabawne, że piszesz o naszym "umysłowym ograniczeniu spowodowanym przez urabian > ie przez biskupów", jednocześnie nie potrafiąc logicznie objąć takiej, prostej > wydawałoby się, analogii, tylko uciekasz w trolerkę i żenujące zasłanianie się > rzekomą "demagogią". Tu nie ma analogii jaką sugerujesz. Świadczy to tylko o tym, że nie masz pojęcia na czym polega in vitro i co gorsza w jaki sposób według mnie ewolucyjnie a według Ciebie za sprawą Boga odbywa się to w naturze. Świadectwo nauk biskupich > Ja widzę tutaj wspólnotę celów. Wspólnota celów nie polega na tym, że każdy cel musi być osiągnięty tymi samymi środkami. Nie wciskaj mi tu konia. > Narzuca, narzuca. Tylko jesteś za bardzo zaślepiony żeby to zauważyć. Narzuca m > i np. akceptację eugeniki. Mordowania niewygodnych ("nieudanych"?) zarodków, po > zbawiania prawa do życia setek (tysięcy?) innych. Powtórzę pytanie zadane w innym miejscu, czy zarodek posiada duszę? Narzuca mi akceptację faktu, > że w Polsce będzie prawo, które odczłowiecza kompletnie istotę ludzką i traktuj > e ją jak nic nie znaczący zlepek komórek. Bredzisz. Niby w jaki sposób odczłowiecza? Gdy nie było tego prawa, to nie odczłowieczało? Do tego każe mi godzić się z tym, że > czyjeś "ja chcę" (mieć dziecko w tym wypadku) jest wystarczającym usprawiedliwi > eniem do tego aby przedmiotowo traktować setki innych istot ludzkich, kompletni > e niczemu nie winnych. Nonsens. Bóg tak to urządził, że powstanie nowego życia realizowane jest metodą prób i błędów, i in vitro nic w tym zakresie nie zmienia i traktuje przedmiotowo istoty ludzkie tak samo. Poza tym to Twoja moralność zrównuje zarodek z dorosłym człowiekiem. > Wszystko to powoduje niszczenie samych fundamentów ludzk > iej moralności, które mogą mieć w przyszłości daleko bardziej idące konsekwencj > e i w rezultacie eskalację kolejnych amoralnych praw. Zieeeeeeeew! Sorry, nie mogłem się powstrzymać. > "Dążenie człowieka do macierzyństwa" nie jest wartością samą w sobie. No, który to z biskupów po pijaku wbił Ci do głowy taką mądrość. Podaj Źródło. > Nie może > ono usprawiedliwiać amoralnego postępowania. Inaczej nic nie stałoby na przeszk > odzie żeby na przykład zezwolić matce na wykradanie dziecka z wózka dowolnej in > nej rodziny, aby tylko "zaspokoić" tą jej "potrzebę". Albo na handel dziećmi (w > ynajmowanie surogatek, itp.). Znowu bredzisz. Uważasz, że nagminne zmienianie znaczenia pojęć w jakiś sposób Ci pomoże? > Co Ty bredzisz znowu? Ja się wypowiadałem tylko i wyłącznie w swoim imieniu, a > należę do Kościoła katolickiego. Wróć i przeczytaj. Napisałeś o chrześcijaństwie. > Wybacz, ale to jednak pozostawię swojemu sumieniu i spowiednikowi, na pewno nie > Tobie. I jam mam uwierzyć w tą Twoją moralność? He, he, he koń by się uśmiał. > Odpowiedziałem wyżej w tym poście i poniżej w poprzednim. Nie chcesz, lub nie p > otrafisz tego zrozumieć, trudno, będę musiał z tym żyć. Owszem odpowiedziałeś na zasadzie, przeszkadza mi i koniec, kropka. Reszta polega na narzucaniu zasad moralnych, których sam nie przestrzegasz. > Przestań rżnąć głupa gorszego niż jesteś. Skoro z głupim rozmawiam? > > > Ma wszystko, gdyż w przeciwnym przypadku niemożliwe staje się współistnie > nie w > > jednym państwie ludzi o różnych świtapoglądach. Jeśli do tego dążysz (jed > ność ś > > wiatopoglądowa) to mamy do czynienia z ewangelizacją na siłą. Dobrze, że > tak je > > dnoznacznie i czytelnie przekazujesz nam idee moralności katolickiej. > > Oczywiście, że jest możliwe współistnienie w jednym państwie ludzi o różnych po > glądach. Państwo jednak nie jest od tego aby każdemu z tych ludzi zapewniać rea > lizację jego widzimisie. Niestety, ale to zaprzeczenie takiej możliwości, Państwo nie jest od tego, by zapewniać jakieś katolickie widzimisię. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: korekta 28.07.15, 21:50 Za przeproszeniem pieprzysz, żeby nie powiedzieć dosadniej. W którym to miejscu napisałem, że prawo stanowione niemoralne? Autonomiczny oznacza samodzielnie podejmujący decyzję, której Ty wbrew własnym tu prezentowanym naukom odbierasz możliwość nieskrępowanej decyzji narzucając represyjne prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 fasadowa demokracja 28.07.15, 21:54 hymenos napisał: > możliwość nieskrępowanej decyzji narzucając represyjne prawo. Samozwanczy przedstawiciele suwerena moga wszystko. Podskoczysz im? Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: Posługujesz się demagogią a nie analogią. 29.07.15, 00:49 hymenos napisał: > Podoba mi się taka rejterada, tupnąć nogą i super katolik chowa głowę w piasek. "rejterada", "chowa głowę"... o czym Ty piszesz chłopie... Ja jestem po prostu bezradny wobec udającego idiotę dyskutanta. > Od jakiej moralności? Tej co prezentują księża rozbijając się po pijaku samocho > dami czy dobierając się do tyłków innych samców??? Kościół nie przestrzega a pa > ństwo ma ją przestrzegać? O czym ty piszesz? O kolejny nie odróżniający prawa od przestrzegania prawa. Państwowi "stróże prawa" też go nagminnie nie przestrzegają. So? Obrazisz się z tego właśnie powodu na polskie prawo? To jest w ogóle jakiś argument za albo przeciw jego słuszności? > Państwo może wsadzać księży do ki > cia tylko za przestępstwa zdefiniowane w kodeksach a autonomia polega na tym, ż > e kościół daje pokutę za niemoralne grzechy a państwo nakłada kary za czyny nie > zgodne z prawem. Moralność to bardzo pojemne pojęcie i może mieć różne znaczeni > e. Twoja katolicka moralność nie jest ani uniwersalna ani do przyjęcia przez ka > żdego. Twoje twierdzenie, że państwo z jego kodeksami jest autonomiczne od mora > lności wzbudzić może jedynie uśmiech politowania i jest dowodem na to, Twoja ka > tolicka moralność nie ma zielonego pojęcia co to w ogóle jest autonomiczność. Jad Ci zalewa mózgownicę i masz problemy z trzeźwym myśleniem i czytaniem tego co ja piszę ze zrozumieniem. > Argumenty, które skierowane były w poprzek, w bok czy też obok omawianego temat > u. Przez to, że ich nie rozumiesz (jak również użytych analogii), tak to odbierasz. Jest to dla mnie zrozumiałe. > Problem w tym, że wtedy nie było konkretu w postaci autonomii i in vitro. Temat > miał inny kontekst. Tu ja uznaję, że Twoim zdaniem in vitro jest niemoralne, n > ie uznaję jednak tego, że Twoje zdanie jest obowiązujące dla każdego na świecie I tak możemy się kłócić w nieskończoność, bo przecież właśnie państwo zdecydowało, że ich zdanie (sprzeczne z moim) ma być w tej kwestii "obowiązujące dla każdego na świecie" (no dobra w Polsce, ale wiadomo o co chodzi). > Za przeproszeniem pieprzysz, żeby nie powiedzieć dosadniej. W którym to miejscu > napisałem, że prawo stanowione niemoralne? Autonomiczny oznacza samodzielnie > podejmujący decyzję, której Ty wbrew własnym tu prezentowanym naukom odbierasz > możliwość nieskrępowanej decyzji narzucając represyjne prawo. Ale prawo jest represyjne! Jest zbudowane chociażby na takich uniwersalnych zasadach moralnych (świętych i w katolicyzmie) jak: nie zabijaj, czy nie kradnij. Państwo odebrało Ci przez to "możliwość nieskrępowanej decyzji" o zabiciu, czy okradzeniu, dowolnej osoby? No zlituj się i zastanów chociaż przez sekundę nad wątłością Twoich argumentów i alogicznością rozumowania. Poza tym ja też jestem częścią tego państwa, cały Kościół jest częścią tego państwa, więc o jakiej autonomiczności ty mówisz? My wszyscy będziemy temu prawu podlegali i będziemy moralnie odpowiedzialni za to, że zostało wprowadzone i jest egzekwowane. A ja takiego prawa nie chcę! I Kościół też go nie chce i ma święte prawo (dupokracji) o tym głośno mówić. "Autonomiczne państwo", czyli banda urzędasów może sobie uchwalać co mu się rzewnie podoba. Kpiny i kolejny powrót do tematu totalitaryzmu dupokracji i mzimu "św. dupokracji". Kto tu jest dla kogo ustanowiony? > Państwo nie prezentuje żadnej moralności Piękna laurka. To jedno z przykazań dekalogu wyznawcy "św. dupokracji"? > Jeśli do władzy doszedłby taki Gł > ódź wówczas alkoholizm zostałby świętym namaszczeniem a Paetz pedofilię podniós > łby do rangi obowiązków wobec kościoła. Idź się przewietrz, może jad ci z mózgownicy wyparuje i zaczniesz sam trzeźwo myśleć. > > Buahahaha, że co? > > Katolicka wiara ciołku. Zmieniasz znaczenie pojęć. I to nakazuje mi katolicka wiara? Ty powinieneś nieco popracować nad zaprzestaniem mierzenia innych swoją miarą. > A Ty hipokryto? Każesz mi prawnie usankcjonować zasady, których sam nie przestr > zegasz i śmiejesz się z nich? Robi się coraz ciekawiej. Tylko o czym Ty właściwie piszesz i z kim dyskutujesz? Jakich to ja zasad nie przestrzegam i śmieje się z nich? > Tu nie ma analogii jaką sugerujesz. Świadczy to tylko o tym, że nie masz pojęci > a na czym polega in vitro i co gorsza w jaki sposób według mnie ewolucyjnie a w > edług Ciebie za sprawą Boga odbywa się to w naturze. Świadectwo nauk biskupich Słowo klucz: "w naturze". In vitro nie jest "w naturze", tylko jest "zabawą" człowieka w naturę, a to już jest niedopuszczalne. > > Ja widzę tutaj wspólnotę celów. > > Wspólnota celów nie polega na tym, że każdy cel musi być osiągnięty tymi samymi > środkami. Nie wciskaj mi tu konia. No to przecież jest osiągany innymi środkami. Kościół nie uchwala ustaw i nie tworzy prawa państwowego. Natomiast nie widzę powodu dlaczego nie miałby na nie wpływać i oczekiwać, że ich nadrzędnym celem będzie rzeczywiście "dobro człowieka", a nie wręcz przeciwnie. Zresztą nie tylko Kościół, ale każdy z nas po prostu (instytucja lobbystów coś Ci mówi?). > Powtórzę pytanie zadane w innym miejscu, czy zarodek posiada duszę? Odpowiedz została udzielona w innym miejscu. > Bredzisz. Niby w jaki sposób odczłowiecza? Eugenika. Traktowanie aktu miłosnego i samych ludzi instrumentalnie. > Gdy nie było tego prawa, to nie odcz > łowieczało? Zmęczony już byłeś jak to pisałeś, prawda? > Nonsens. Bóg tak to urządził, że powstanie nowego życia realizowane jest metodą > prób i błędów, i in vitro nic w tym zakresie nie zmienia i traktuje przedmioto > wo istoty ludzkie tak samo. Tadam. Doszliśmy do istoty problemu, czyli zabawy człowieka w Pana Boga (choć w zasadzie było już o tym trochę wyżej w odniesieniu do natury). Pan Bóg, czy natura, nie stosuje metody in vitro... na prawdę... człowiek nie wiem jakby był inteligentny i nie wiadomo ile rozumów pozjadał nie pojmie natury, bo to jest dzieło Absolutu, poza jakimkolwiek ludzkim pojęciem. Dlatego ta cała metoda in vitro, to jest nieudolna i jak najbardziej niewskazana "zabawa" w naturę. Zabawa człowieka, któremu WYDAJE się, że coś tam już pojął i potrafi. G... potrafi i g... pojął i wmawianie, że "in vitro jest OK, bo człowiek robi to samo co się dzieje naturalnie po prostu" jest wierutną bzdurą. Za małe miki człowiek jest do zabawy takimi rzeczami i nie trzeba do tego nawet podchodzić z punktu widzenia wiary, a zwykłej empirii. Powinniśmy zostawić naturze to co natura potrafi robić a laboratoryjne zabawy człowieka w udawanie natury, odrzucić jako z gruntu amoralne i niebezpieczne dla samego człowieka. > Poza tym to Twoja moralność zrównuje zarodek z doro > słym człowiekiem. No nie do końca, ja raczej staram się być bardziej restrykcyjny i bardziej chronić człowieka im jest młodszy (i bardziej bezbronny), ewentualnie bardziej stary (ergo też wymagający szczególniejszej opieki). > Zieeeeeeeew! Sorry, nie mogłem się powstrzymać. Na zdrowie! > > "Dążenie człowieka do macierzyństwa" nie jest wartością samą w sobie. > > No, który to z biskupów po pijaku wbił Ci do głowy taką mądrość. Podaj Źródło. Znowu mierzysz swoją miarą? Ty żadnego własnego pomyślunku i zdania nie masz? Wszystko z jakiegoś "źródła" spisane? > Znowu bredzisz. Pisałeś coś o sile argumentacji? > Wróć i przeczytaj. Napisałeś o chrześcijaństwie. Wróciłem, przeczytałem i nie widzę nigdzie w tym wątku abym użył słowa "chrześcijaństwo". Komuś najwyraźniej przyda się wizyta u okulisty. > I jam mam uwierzyć w tą Twoją moralność? A wierzysz w cokolwiek jeszcze? Może to byłby dobry początek? > Owszem odpowiedziałeś na zasadzie, przeszkadza mi i koniec, kropka. Reszta pole > ga na narzucaniu zasad mora Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Posługujesz się demagogią a nie analogią. 29.07.15, 05:04 sz0k napisał: > > Od jakiej moralności? Tej co prezentują księża rozbijając się po pijaku s > amocho dami czy dobierając się do tyłków innych samców??? Kościół nie przestrzega a państwo ma ją przestrzegać? O czym ty piszesz? > > O kolejny nie odróżniający prawa od przestrzegania prawa. Państwowi "stróże pra > wa" też go nagminnie nie przestrzegają. So? Obrazisz się z tego właśnie powodu > na polskie prawo? To jest w ogóle jakiś argument za albo przeciw jego słusznośc > i? O, tu tez to samo. Hymenos pisze o przestrzeganiu zasad moralnych, a Ty o przestrzeganiu prawa. Czy te pojęcia są dla Ciebie tożsame? A. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: Posługujesz się demagogią a nie analogią. 29.07.15, 11:45 sz0k napisał: > Ja jestem po prostu bezradny wobec udającego idiotę dyskutanta. I to właśnie nazywam rejteradą. > O kolejny nie odróżniający prawa od przestrzegania prawa. Państwowi "stróże pra > wa" też go nagminnie nie przestrzegają. So? Obrazisz się z tego właśnie powodu > na polskie prawo? To jest w ogóle jakiś argument za albo przeciw jego słusznośc > i? Obrazą dla mnie jest sędzia sądu dowolnej instancji nieprzestrzegający prawa i analogicznie będzie nim biskup nieprzestrzegający prawa boskiego lub kościelnego po spełnieniu Twoich postulatów dotyczących prawa stanowionego. Bela w oku jak się patrzy. > Jad Ci zalewa mózgownicę i masz problemy z trzeźwym myśleniem i czytaniem tego > co ja piszę ze zrozumieniem. Może jesteś mało komunikatywny? Ja opisałem to dokładnie tak jak Cię zrozumiałem. > Przez to, że ich nie rozumiesz (jak również użytych analogii), tak to odbierasz > . Jest to dla mnie zrozumiałe. Przepraszam nie jestem w stanie zrozumieć analogii o wyłapywaniu gości i wyrzynaniu im wątroby w stosunku do dobrowolnej umowy, w której żadna ze stron nie traci swoich organów wewnętrznych a istoty ludzkie giną śmiercią naturalną, dokładnie w taki sam sposób jak to się dzieje w naturze. > I tak możemy się kłócić w nieskończoność, bo przecież właśnie państwo zdecydowa > ło, że ich zdanie (sprzeczne z moim) ma być w tej kwestii "obowiązujące dla każ > dego na świecie" (no dobra w Polsce, ale wiadomo o co chodzi). To samo państwo zdecydowało również w sprawach, które stoją w sprzeczności z moim zdaniem. Nie ma fizycznej możliwości pogodzenia wszystkich i niezbędny jest kompromis, do którego Ty nie jesteś zdolny. W dalszym ciągu nie rozumiem w jaki sposób coś Ci narzuca ustawa oparta na dobrowolności. Nie chcesz nie korzystaj z jej przepisów, ignoruj ją i nie narzucaj swojej postawy innym. > > Ale prawo jest represyjne! Jest zbudowane chociażby na takich uniwersalnych zas > adach moralnych (świętych i w katolicyzmie) jak: nie zabijaj, czy nie kradnij. A czy ktoś to zakwestionował??? To zasady obecne we wszystkich religiach, systemach państwowych czy filozofiach. Katolickie zasady to dekalog, 7 grzechów głównych, 5 przykazań kościelnych itd., które to chcesz en bloc włączyć do prawa stanowionego pod hasłem moralności w prawie i realizacji celów kościoła przez państwo. Co ciekawe dopiero naciąganie zasad i zmiana tego co w swojej filozofii zawarł św. Tomasz z Akwinu pozwoliło katolikom czepiać się metody in vitro. > Państwo odebrało Ci przez to "możliwość nieskrępowanej decyzji" o zabiciu, czy > okradzeniu, dowolnej osoby? No zlituj się i zastanów chociaż przez sekundę nad > wątłością Twoich argumentów i alogicznością rozumowania. Wątłością??? Nie ma tu żadnej alogiczności, której zresztą w żaden sposób nie wykazałeś. Rozumiesz chociaż co oznacza sformułowanie "niczym nieskrępowana decyzja"? Bez zrozumienia tego będziesz bredził moralności, która niczego nie narzuca i w żaden sposób nikogo nie krępuje. > Poza tym ja też jestem > częścią tego państwa, cały Kościół jest częścią tego państwa, więc o jakiej au > tonomiczności ty mówisz? Zapisanej w konstytucji w przywołanym już tu artykule. Krótka pamięć? > My wszyscy będziemy temu prawu podlegali i będziemy mo > ralnie odpowiedzialni za to, że zostało wprowadzone i jest egzekwowane. Znowu to samo. Prawu, o którym mowa podlegają jedynie ci, którzy na konkretny zabieg się zdecydują. Pozostałym nic do tego. > A ja ta > kiego prawa nie chcę! I Kościół też go nie chce i ma święte prawo (dupokracji) > o tym głośno mówić. A jaka to różnica, czy prawo to wprowadzi parlament, kacyk czy monarcha? Mówimy o jego istocie a nie o metodzie jego wprowadzania. Dupokracja może w taki sam sposób zafundować sobie państwo wyznaniowe w stylu państwa islamskiego. > "Autonomiczne państwo", czyli banda urzędasów może sobie uc > hwalać co mu się rzewnie podoba. Kpiny i kolejny powrót do tematu totalitaryzmu > dupokracji i mzimu "św. dupokracji". Kto tu jest dla kogo ustanowiony? Tak. Szkoda gadać. Dokładnie tak jak ma to miejsce w innych systemach rządów. > Piękna laurka. To jedno z przykazań dekalogu wyznawcy "św. dupokracji"? Nie laurka tylko oczywisty fakt. > Idź się przewietrz, może jad ci z mózgownicy wyparuje i zaczniesz sam trzeźwo m > yśleć. A masz jakiś dowód na moje nietrzeźwe myślenie? Bo ja dowód na sprzeniewierzenie się hierarchii kościelnej prawu boskiemu czy kościelnemu mam bez liku. W tym również na stanowienie i interpretację praw boskich według własnego widzimisię. > I to nakazuje mi katolicka wiara? Ty powinieneś nieco popracować nad zaprzestan > iem mierzenia innych swoją miarą. A niby co innego pozwala Ci na takie a nie inne definiowanie autonomiczności czy macierzyństwa? Kretyn52 analogicznie do Twojego macierzyństwa opisuje kościół jako złodziejski kościółek. > > > A Ty hipokryto? Każesz mi prawnie usankcjonować zasady, których sam nie p > rzestr > > zegasz i śmiejesz się z nich? > > Robi się coraz ciekawiej. Tylko o czym Ty właściwie piszesz i z kim dyskutujesz > ? Jakich to ja zasad nie przestrzegam i śmieje się z nich? O zasad moralnych w katolicyzmie ujętych w siedmiu grzechach głównych i nr 1 "pycha". Po prawnym usankcjonowaniu państwa kościelnego z jego zasadami moralnymi Twoja pycha będzie mnie interesowała tak jak każde inne przestępstwo i prawo z nim związane. To ile lat odsiadki proponujesz dla siebie? > > Słowo klucz: "w naturze". In vitro nie jest "w naturze", tylko jest "zabawą" cz > łowieka w naturę, a to już jest niedopuszczalne. Nonsens. Zabawa w naturę polega na odtwarzaniu przy pomocy technologii naturalnych procesów. Postulujesz wycofanie się do epoki kamienia łupanego? Rezygnacja z medycyny, genetyki, biologii itd. > No to przecież jest osiągany innymi środkami. Kościół nie uchwala ustaw i nie t > worzy prawa państwowego. Twoja definicja autonomii przeczy temu. > Zresztą nie tylko Kościół, ale każdy z nas po pros > tu (instytucja lobbystów coś Ci mówi?). Mówi tyle, żeby kościelnych traktować tak jak każdego innego lobbystę. > > Bredzisz. Niby w jaki sposób odczłowiecza? > > Eugenika. Traktowanie aktu miłosnego i samych ludzi instrumentalnie. A co Ci do tego w jaki sposób kocha się dwoje dorosłych osób, które pragną mieć dziecko i nie mogą tego dokonać w inny sposób, niż przy pomocy wałkowanej tu metody? Chcesz się kochać po bożemu, Twoja wola. Prawo w to nie ingeruje > Tadam. Doszliśmy do istoty problemu, czyli zabawy człowieka w Pana Boga (choć w > zasadzie było już o tym trochę wyżej w odniesieniu do natury). Pan Bóg, czy na > tura, nie stosuje metody in vitro... na prawdę... człowiek nie wiem jakby był i > nteligentny i nie wiadomo ile rozumów pozjadał nie pojmie natury, bo to jest dz > ieło Absolutu, poza jakimkolwiek ludzkim pojęciem. Dlatego ta cała metoda in vi > tro, to jest nieudolna i jak najbardziej niewskazana "zabawa" w naturę. Pan Bóg to Twoja bajka, więc nie wciskaj mi to swoich doktryn. > Powinniśmy zostawić naturze to co natura potrafi robi > ć a laboratoryjne zabawy człowieka w udawanie natury, odrzucić jako z gruntu am > oralne i niebezpieczne dla samego człowieka. Czy to głupota, czy zacofanie??? Mamy dla jakiejś tam doktryny, która zwie się katolicka zrezygnować ze sztucznych tabletek na ból głowy, bo natura potrafi to zrobić. A co z tym, czego natura nie potrafi zrobić, czyli dokonać aktu prokreacji osób z nabytymi lub wrodzonymi wadami? > No nie do końca, ja raczej staram się być bardziej restrykcyjny i bardziej chro > nić człowieka im jest młodszy (i bardziej bezbronny), ewentualnie bardziej star Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k dyskusja się rozjechała 30.07.15, 21:50 I GWno wycina już chyba z połowę naszych odpowiedzi (jakieś ograniczenie do 8000 znaków czy coś), więc pozwolisz, że odniosę się zbiorczo i w miarę zwięźle w innej odnodze tego wątku (tej o duszy zarodka). Odpowiedz Link Zgłoś
ciocia_piqa Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 16:23 sz0k napisał: > A zabicie gościa na ulicy i wycięcie mu wątroby, bo ktoś akurat potrzebuje prze > szczepu, jest "działaniem dla dobra tego człowieka, któy ma problemy z wątrobą" > > Yhy, to zupełnie jak w moim przypadku. > > > Najwyższy czas wprowadzić kolejne "procedury państwowe" - w wypadku kiedy ktoś > będzie potrzebował natychmiastowgo przeszczepu jakiegokolwiek narządu jest dozw > olone zabicie dowolnej osoby dysponującej takim sprawnym narządem, aby zadziała > ć "dla dobra osoby potrzebującej". > Taki prostacki argument dowodzi po raz enty, że Korwin Mikke ma rację twierdząc to co ja wiem a o czym ty nie masz pojęcia Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 14:22 qwardian napisał: > > artykuł 25 Konstytucji RP: „Stosunki między państwem a kościołami i innym > i związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii > oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdzi > ałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego”. Dobrze że to przywołałeś tylko, moim zdaniem, niesłusznie pogrubiłeś tę część zadania. Powinieneś raczej podkreślić "poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności" . Czyli jak to jest w Ewangelii: Bogu co boskie, cesarzowi ... Tak więc Kościołowi nic do tego co uchwala państwo. Może co najwyżej ocenić to ze swojego punktu widzenia a nie straszyć i grzmieć. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 15:43 Każdy jest niezależnym człowiekiem, nikt nie trzyma ręki hailującego w sejmie posła, decyzję podejmuje on sam. www.tvp.info/11809245/informacje/swiat/rabini-w-brukseli-o-uboju-rytualnym/ Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 16:04 wikul napisał: > Tak więc Kościołowi nic do tego co uchwala państwo. Ja też jestem częścią Kościoła i jak najbardziej mi do tego co uchwala państwo. > Może co najwy > żej ocenić to ze swojego punktu widzenia a nie straszyć i grzmieć. Nie dość, że może to ma wręcz obowiązek "straszyć i grzmieć" kiedy państwo uchwala jawnie amoralne i destrukcyjne dla człowieka prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
ciocia_piqa Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 16:19 sz0k napisał: > wikul napisał: > > > Tak więc Kościołowi nic do tego co uchwala państwo. > > Ja też jestem częścią Kościoła i jak najbardziej mi do tego co uchwala państwo. > > > Może co najwy > > żej ocenić to ze swojego punktu widzenia a nie straszyć i grzmieć. > > Nie dość, że może to ma wręcz obowiązek "straszyć i grzmieć" kiedy państwo uchw > ala jawnie amoralne i destrukcyjne dla człowieka prawa. > Jedyne wyjście to zerwanie konkordatu i zaprzestanie finansowania tych spaślaków, którzy zafundowali sobie, na koszt społeczeństwa, raj na Ziemi. Niechby sobie kościół wzywał i upominał ale, nie, to za mało. Walczy politycznie, zakłada partie (PiS) gdzie obsadza stanowiska, doprowadza do wyboru posłusznego prezydenta. Moralny a rebours kościół (pedofile, złodzieje, oszuści) będzie ustalał dla mnie prawa. Pokazaliście w ciągu waszego panowania, że nie zasługujecie na ty by was finansować i decyzja Andrzeja, mocno spóźniona, niestety, jest bardzo słuszna. Odciąć od finansowania to najważniejsze zadanie. Ciekawostka: kościół ustanawia prawa dla ponad dziewięćdziesięciu procent obywateli ale nie chce by te 90% obywateli wpłacało nań DOBROWOLNĄ wpłatę. I co ty na to, oszuście? Wolisz razem ze swoim złodziejskim kościółkiem trzymać brudną łapę w państwowym budżecie? Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 16:40 Niezbyt realnie oceniasz własną sytuację, bo już wkrótce w ławach senatu zasiądzie Arcybiskup i nasze państwo wróci do korzeni chrześcijańskich zgodnie z wolą większości bardzo zagniewanego ludu... Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 16:42 qwardian napisał: > > Niezbyt realnie oceniasz własną sytuację, bo już wkrótce w ławach senatu zasiąd > zie Arcybiskup i nasze państwo wróci do korzeni chrześcijańskich zgodnie z wolą > większości bardzo zagniewanego ludu... Arcybiskup w ławach senatu to koniec katolicyzmu w Polsce. Życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ciocia_piqa Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 17:14 hymenos napisał: > qwardian napisał: > > > > > Niezbyt realnie oceniasz własną sytuację, bo już wkrótce w ławach senatu > zasiąd > > zie Arcybiskup i nasze państwo wróci do korzeni chrześcijańskich zgodnie > z wolą > > większości bardzo zagniewanego ludu... > > Arcybiskup w ławach senatu to koniec katolicyzmu w Polsce. Życzę powodzenia. > Przyłączam się do tych życzeń. A koniec katolicyzmu w Polsce już bliski. Ta pazerność kapłanów dowodzi, że i oni zdają sobie z tego sprawę i chcą nachapać ile się da. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 17:37 Życzenia, życzeniami, a tymczasem moi drodzy podatnicy czas na zrzutkę organizacji ceremonii obchodów 1050 rocznicy chrztu, tylko żwawo tam. Uwielbiam fruwanie w obłokach, ale Poznań nie znosi deficytu w kosztorysie.. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: NIe ma miejsca na kompromis 28.07.15, 23:20 qwardian napisał: > > Życzenia, życzeniami, a tymczasem moi drodzy podatnicy czas na zrzutkę organiza > cji ceremonii obchodów 1050 rocznicy chrztu, tylko żwawo tam. Uwielbiam fruwan > ie w obłokach, ale Poznań nie znosi deficytu w kosztorysie.. Jak czytam twoje posty Qwardianie to nie wiem czy śmiać się czy płakać. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul "130 mężczyzn żyjących w celibacie chce decydować, 28.07.15, 23:23 ... jak ma żyć 30-milionowy naród. To absurd" - My, jako obywatele, musimy znosić, że 130 mężczyzn po czterdziestce żyjących w celibacie decyduje, jak ma żyć 30-milionowy naród. To absurd. Mają prawo nauczać, ale nie mają prawa ingerować w sprawowanie władzy publicznej - mówił w TOK FM dr Paweł Borecki, kierownik Katedry Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW. ... www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,18442473,130-mezczyzn-zyjacych-w-celibacie-chce-decydowac-jak-ma-zyc.html Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Jak widać po towarzyszu Boreckim... 30.07.15, 09:31 ...niewiele trzeba, aby w Generalnym Gubernatorstwie zostać doktorem. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k rzeczywiście to absurd 31.07.15, 01:06 wikul napisał: > ... jak ma żyć 30-milionowy naród. To absurd" Dlatego zadecydowało o tym 261 mężczyzn i kobiet żyjących "ch... wie jak"... Co więcej, z łatwością można tym 261 bezbożnikom zarzucić, że w swojej decyzji mogli kierować się (poza oczywistym oportunizmem) interesem potężnych instytucji (klinik) stojących za in-vitro, które rzuciły im walizki pełne pieniędzy (czyli de facto cynicznie swoim prywatnym interesem). Natomiast co jesteś wstanie zarzucić tym "130 mężczyznom" (pomijam już płytkość tego sformułowania, ale mniemam że chodzi o polskich biskupów)? Bo na razie jedyny zarzut jaki padł to "bezkompromisowość", co jest nobilitacją a nie żadnym zarzutem. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Wyjątkowo durny wpis, andrzeju 30.07.15, 09:28 Tak przy okazji: a po co Ty chodzisz do kościoła? Przecież czarni są bezkompromisowi w kwestii istnienia Boga, a Ty takich zerojedynkowych ustawek nie lubisz. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Wyjątkowo durny wpis, andrzeju 30.07.15, 12:43 xiazeluka napisała: > Tak przy okazji: a po co Ty chodzisz do kościoła? Przecież czarni są bezkomprom > isowi w kwestii istnienia Boga, a Ty takich zerojedynkowych ustawek nie lubisz. > > Może durny jest, ale prawdziwy. Gdzie ja napisałem, że chodzę do kościoła? A. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Wyjątkowo durny wpis, andrzeju 30.07.15, 18:21 Wpis jest durny i nie mający nic wspólnego z "prawdziwością". Prawda/fałsz to nie są kategorie, którymi opisuje się emocje. Możesz swój durny wpis opatrzyć ozdobnikami w rodzaju "szczery", "bojowy", ba, "bezkompromisowy", lecz na pewno nie prawdziwy. Mła odniósł wrażenie, że chodzisz do kościoła "pod wpływem żony", jako że do tej pory finansowałeś swojego jowialnego proboszcza. To wynika z Twoich wpisów, jeśli Mła się myli, to popraw. Po drugie z wielką pewnością siebie pisałeś o zachowaniach "prawdziwych katolików", no a takie zdecydowane osądy może wydawać jedynie jeden z nich. Tu też zastosuj korektę, jeśli Mła odczytał coś na wyrost. No i najważniejsze - Mła napisał (a Ty starannie uniknąłeś ustosunkowania się), że KK jest bezkompromisowy w kwestii istnienia Boga. To żadne zaskoczenie nawet dla ateuszy, więc dlaczego bezkompromisowość w innej kwestii tak Cię rozzłościła? Jesteś impotentem czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Wyjątkowo durny wpis, andrzeju 30.07.15, 18:38 xiazeluka napisała: > takie zdecydowane osądy może wydawać jedynie jeden z nich. Macie ustawowy czy "moralny" monopol? Zalosne. > Tu też zastosuj korektę, jeśli Mła odczytał coś na wyrost. Ja znam jedynie takie przypadki. > KK jest bezkompromisowy w kwestii istnienia Boga. Ja nie slyszalem zadnych potwierdzen istnienia mojego ateistycznego boga. Wiec jak zwykle klamiesz. > To żadne zaskoczenie nawet dla ateuszy Mitra urodzil sie 25 grudnia. Zbiorowa postac literacka Jezusa Chrystusa dowiedziala sie po wiekach, ze to jej data urodzen. Sa same zaskoczenia dla gnostyckich chrzescian, jdacych droga wiedzy. Rzymscy-katotalibowie krocza droga w malinach. > dlaczego bezkompromisowość w innej kwestii tak Cię rozzłościła? To ordynarna walka o wladze. Co boskie klerowi, co cesarskie klerowi. > Jesteś impotentem czy co? Bylby sadzony jak za zabicie czlowieka, a ty przeciez nie jestes czlowiekiem lecz wiernym. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Wyjątkowo durny wpis, andrzeju 30.07.15, 19:00 jerycho666 napisała: > Macie ustawowy czy "moralny" monopol? Zalosne. Jacy "wy"? Głosy słyszysz, Joanno? > Ja znam jedynie takie przypadki. Chwalenie się swoimi ograniczeniami to dowód dużej odwagi. > Ja nie slyszalem zadnych potwierdzen istnienia mojego ateistycznego boga. Wiec > jak zwykle klamiesz. Jak Mła może kłamać na temat, na który się nie wypowiadał? W Twojego ateistycznego boga Mła nie wierzy, tak przy sposobności. > Mitra urodzil sie 25 grudnia. Zbiorowa postac literacka Jezusa Chrystusa dowied > ziala sie po wiekach, ze to jej data urodzen. Sa same zaskoczenia dla gnostycki > ch chrzescian, jdacych droga wiedzy. Rzymscy-katotalibowie krocza droga w malin > ach. Niech sobie kroczą. Mła nie pisał o Dżizusie Krajście, lecz o katolskim Bogu. Za bardzo chcesz odpowiadać nie pytany, dlatego gadasz sam ze sobą. Jak towarzysz Miodowicz - Miodowicz, szef OPZZ, i ten sam Miodowicz, fallus Biura Politycznego. > To ordynarna walka o wladze. Co boskie klerowi, co cesarskie klerowi. No właśnie - Mła zadał pytanie Andrzejowi, adwokat diabła Rycho nie wytrzymał i dał upust swojemu ADHD. > Bylby sadzony jak za zabicie czlowieka, a ty przeciez nie jestes czlowiekiem le > cz wiernym. Mła nie jest ani człowiekiem, ani wiernym. Mła jest Mła. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 to jest to czego sie spodziewalem 30.07.15, 21:17 xiazeluka napisała: > Mła nie jest ani człowiekiem, ani wiernym. Mła jest Mła. Belczesz swa pustke. Po tylu latach nie jestes w stanie mnie obrazic. Pchla dla siebie tez jest Mła. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Tak, Kasandro666 30.07.15, 22:36 Jesteś nieomylna. A to oznacza, że możesz wreszcie zamilknąć. Tam, gdzie nie ma miejsca na błędy, niepotrzebne jest spuchnięte od pychy pustosłowie. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Tak, Kasandro666 30.07.15, 22:38 xiazeluka napisała: > Jesteś nieomylna. A to oznacza, że możesz wreszcie zamilknąć. Tam, gdzie nie ma > miejsca na błędy, niepotrzebne jest spuchnięte od pychy pustosłowie. A co masz do powiedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Tak, Kasandro666 30.07.15, 22:47 A po co się pytasz? Przecież od lat deklarujesz, że tekstów Mła odważnie nie czytasz. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Wyjątkowo durny wpis, andrzeju 30.07.15, 19:04 xiazeluka napisała: > Wpis jest durny i nie mający nic wspólnego z "prawdziwością". Prawda/fałsz to n > ie są kategorie, którymi opisuje się emocje. Możesz swój durny wpis opatrzyć oz > dobnikami w rodzaju "szczery", "bojowy", ba, "bezkompromisowy", lecz na pewno n > ie prawdziwy. Był do bólu prawdziwy. Resztę ozdobników Też mogę zachowac. > > Mła odniósł wrażenie, że chodzisz do kościoła "pod wpływem żony", jako że do te > j pory finansowałeś swojego jowialnego proboszcza. To wynika z Twoich wpisów, j > eśli Mła się myli, to popraw. Po drugie z wielką pewnością siebie pisałeś o zac > howaniach "prawdziwych katolików", no a takie zdecydowane osądy może wydawać je > dynie jeden z nich. Tu też zastosuj korektę, jeśli Mła odczytał coś na wyrost. W zasadzie to masz rację z wpływem na mnie mojej zony. Nie będę spierał się o częstotliwość, bo Ty przecież tez rozumujesz w kategoriach zero-jedynkowych. Dla skorygowania Twoich informacji, chodzę baaardzo rzadko. Mam takie samo prawo wydawać opinie o prawdziwych katolikach, jak Ty o mnie, choć nie żyjesz w moim środowisku. Znasz mnie jedynie z tego co napisze i tak budujesz sobie obraz. Tak samo ja buduje obraz prawdziwych katolików. W zasadzie to nawet mam bardziej prawdziwy obraz, bo widze ich na co dzień w realu. > > No i najważniejsze - Mła napisał (a Ty starannie uniknąłeś ustosunkowania się), > że KK jest bezkompromisowy w kwestii istnienia Boga. To żadne zaskoczenie nawe > t dla ateuszy, więc dlaczego bezkompromisowość w innej kwestii tak Cię rozzłośc > iła? Jesteś impotentem czy co? > KK może być bezkompromisowy w kwestiach wiary i moralności, ale głos arcybiskupa odebrałem jako próbę wywierania nacisku. Zycie nie jest zero-jedynkowe i hierarchia doskonale o tym wie. A dlaczego jestem impotentem? Jakie to ma przełożenie na biskupów? Przecież wiadomo, że oni nie są. Nie rozumiem tego Twojego wyskoku. Chyba , że próbujesz tak 'cykać', aby dopiec adwersarzowi. Chyba juz długo mnie znasz i wiesz, że to po mnie spływa. Spytaj się hasza. On jest lepszy od Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Wyjątkowo durny wpis, andrzeju 30.07.15, 20:25 Wpis nie był prawdziwy. Nie bądź niemądrze uparty. Rozumowanie zerojedynkowe jest bardzo przydatne do demaskowania krętaczy. A Ty kręcisz, zamiast napisać wprost: jestem oportunistą chodzącym od czasu do czasu do kościoła dla przyjemności żony, ale gardzę tą hołotą, z którą od czasu do czasu wymieniam znak pokoju i dlatego nie podoba mi się, że w jakiejś sprawie mają zdanie odmienne od mojego. W takiej sytuacji demonstruję swoją wyższość i skąpstwo. i wtedy będziesz mógł dopisać na marginesie, że wpis był "prawdziwy". Głos biskupa był głosem KK. Był takim samym "naciskiem" jakim są brednie towarzyszki Hartmann (tow. Hartmann kwestionowała kiedyś biologiczną płeć, więc Mła dla Jej przyjemności traktuje Ją jako kobietę). Każdy ma prawo do własnego zdania, a nazywanie tego zdania "naciskiem" kompromituje Cię. Nacisk to byłby wtedy, gdyby biskup do swojej wypowiedzi dołączył jakieś pogróżki. No i mylisz się twierdząc, że w przypadku życia ludzkiego możliwe są jakieś kompromisy (w stylu: część zachowamy przy życiu, część zamordujemy i wszystko jest OK). Naciski, Mła drogi, wywiera jedynie reżim i jego bandyckie macki w rodzaju drogowego gestapo, cieciów miejskich czy złodziejaszków z US. Korespondencja wychodząca z ich melin zawsze ma na koniec listę pogróżek. KK takich możliwości nie ma. Nie twórz wroga tam, gdzie go nie ma, ponieważ wówczas kamuflujesz prawdziwą bandyterkę. Mła się spytał, co Cię tak rozsierdziło w oczywistym przecież stanowisku kleru. Stąd podejrzenie, że jesteś impotentem, ponieważ zareagowałeś bardzo osobiście, tak, jakbyś był osobiście zainteresowany in vitro. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Wyjątkowo durny wpis, andrzeju 30.07.15, 21:06 Jeżeli chodzi o moją osobę, to zostańmy przy tym, ze rzeczywiście dla własnej wygody i doraźnej korzyści raz w roku poczłapię za małżonka do kościoła. Prawdę mówiąc, to już częściej księża są u mnie (konkretnie u mnie) z wizytą na pogawędkę przy kawie. Niech Ci będzie ,że gardzę ludźmi, choć dotąd myślałem, że tak nie jest. Nie mam zamiaru ślepemu pokazywać kolorów. Masz rację. U mnie jest czarno. NIe jestem osobiście zainteresowany in vitro. Mam czworo już starych dzieci (chyba są starsze od Ciebie, albo w Twoim wieku - tak jakoś kiedyś sobie zakodowałem w pamięci). Mam cztery wnuczki i piąte w drodze. Nie wiem, czy moje dzieci będą kiedykolwiek potrzebowały pomocy medycyny w spłodzeniu potomka. Doskonale zdaję sobie sprawę ze zła jakie aktualnie niesie ze sobą metoda in vitro. Nie będę wchodził w spór od kiedy zarodek ma duszę, bo w to najpierw trzeba wierzyć. Być może dla osób wierzących to jest istotne, toteż powinni się zastanowić na rozbieżnością ocen - w chwili poczęcia, czy 40/80 dni po nim. Jeżeli dusza jest dla nich istotna, to mają zagwozdkę komu zawierzyć. Dla mnie sprawa jest oczywista. Zapłodnione jajo jest potencjalnym człowiekiem. Należy tylko dać mu warunki do rozwoju. Doskonale sobie zdaję sprawę, że zapewnianie naukowców o mrożeniu jest jednym wielkim blefem. Zakładam, że z tego zdają sobie również sprawę rodzice decydujący się na metodę in vitro. To oni muszą rozstrzygnąć w swoim sumieniu, czy ta metoda nie będzie dla nich zbyt wielkim ciężarem. Dlatego uważam, że potrzebny jest tu kompromis, bo z drugiej strony mamy do czynienia z dobrem, czyli oczekiwanym własnym dzieckiem i grzmienie o bezkompromisowości jest tylko obroną swoich własnych interesów. Nie takim grzesznikom udzielano rozgrzeszenia. A. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Psychuszki czekaja 30.07.15, 21:53 andrzejg napisał: > To oni muszą rozstrzygnąć w swoim sumieniu, czy ta metoda nie będzie > dla nich zbyt wielkim ciężarem. Natura pozostawia 1/3 zaplodnionych jaj. Czy dla ciebie poczecie metoda naturalna nie jest zbyt wielkim ciężarem? Zamordowales 2 razy wiecej zarodkow niz masz dzieci. Zgosiles sie do prokuratury? Psychuszki czekaja. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Psychuszki czekaja 30.07.15, 21:55 jerycho666 napisała: > andrzejg napisał: > > > To oni muszą rozstrzygnąć w swoim sumieniu, czy ta metoda nie będzie > > dla nich zbyt wielkim ciężarem. > > Natura pozostawia 1/3 zaplodnionych jaj. Czy dla ciebie poczecie metoda natural > na nie jest zbyt wielkim ciężarem? Zamordowales 2 razy wiecej zarodkow niz masz > dzieci. Zgosiles sie do prokuratury? Psychuszki czekaja. Nie prowadziłem ewidencji i nie byłem inwiligowany. Dowodów brak, a tu sa Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Psychuszki czekaja 30.07.15, 22:07 andrzejg napisał: > Dowodów brak Kwestionujesz statystyki? Jako Bog nie podlegasz krzywej Gausa? Dowody sa. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Psychuszki czekaja 30.07.15, 22:09 jerycho666 napisała: > andrzejg napisał: > > > Dowodów brak > > Kwestionujesz statystyki? Jako Bog nie podlegasz krzywej Gausa? Dowody sa. Dowodów na mnie brak. Statystyki nie są dowodem na konkretnego człowieka i nie muszę zgłaszać się do prokuratury A. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Psychuszki czekaja 30.07.15, 22:22 andrzejg napisał: > Dowodów na mnie brak. Statystyki nie są dowodem na konkretnego człowieka > i nie muszę zgłaszać się do prokuratury Metryki urodzenia przeciez masz. One sa dowodem na zamordowanie podwojnej liczby. O ile dajesz sobie narzucic katolska narracje. Cywilizatorze smierci. Nie musisz ale mozesz. W kamieniokupie mogliby cie skierowac do psychuszki, bo przeciez nie sami siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Ten wpis, dla odmiany, jest mądry 30.07.15, 22:45 Nie można tak było od razu? Mądre było do tego momentu: > Dlatego uważam, że potrzebny jest tu kompromis, bo z drugiej strony m > amy do czynienia z dobrem, czyli oczekiwanym własnym dzieckiem i grzmienie o be > zkompromisowości jest tylko obroną swoich własnych interesów. Nie bądź naiwny. Ten, jak to nazywasz kompromis, będzie wyglądał dokładnie tak samo, jak wygląda kompromis w kwestii mordowania bardzo małych dzieci. KK jest bezkompromisowo przeciw, lecz musi uznać dyktat socjalistycznego państwa. W przypadku in vitro będzie tak samo. A zwrot o "własnych interesach" wobec facetów, którzy z definicji nie będą mieć dzieci... To zupełnie jak dzisiejsza wpadka jakiego gimbusa z gazety.pl, który napisał, że "piłkarze Legii zeszli z boiska i zginęli w tunelu". Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 odlot 30.07.15, 22:53 xiazeluka napisała: > mordowania bardzo małych dzieci. KK jest bezkompromisowo przeciw, lecz musi uznać dyktat socjalistycznego państwa. Retoryka przybijajaca, moze jakis przyklad? Przed malymi dziecmi sa noworodki! Chazan sancto subito. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: odlot 30.07.15, 23:04 Przykład był we wpisie, który właśnie kontestowałeś. Skorzystaj z translatora Gógla i przetłumacz go sobie na brajla. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Ten wpis, dla odmiany, jest mądry 30.07.15, 23:01 xiazeluka napisała: > A zwrot o "własnych interesach" wobec facetów, którzy z definicji nie będą mieć > dzieci... To zupełnie jak dzisiejsza wpadka jakiego gimbusa z gazety.pl, który > napisał, że "piłkarze Legii zeszli z boiska i zginęli w tunelu". > Nie zrozumiałeś. Interesem hierarchów jest utrzymanie KK w całości i z tej pozycji rozumiem twarde trzymanie się bezkompromisowości. Potwierdzenie słowami słuszności głoszonych wartości moralnych. Nie rozumiem jednego. Dlaczego za twardym postawieniem, że nie będzie kompromisu nie poszła zapowiedź ekskomuniki wiernych mających odmienne zdanie. Pierwszym ekskomunikowanym powinien być prezydent Komorowski i potem wszyscy posłowie głosujący za ustawą. Z innymi wiernymi jest ciężej, bo mało który się przyzna. Jeżeli takiego działania nie ma , to to głoszenie braku kompromisu jest trochę śmieszne. Jest powiedzeniem, 'ja się z tym nie zgadzam, a wy róbta co chceta' A. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Ten wpis, dla odmiany, jest mądry 30.07.15, 23:16 Mła musi wejść w cudze buty, niemniej chyba nie popełni błędu (najwyżej sz0k dokona korekty). Otóż "utrzymanie KK w całości" polega na twardym trzymaniu się doktryny tegoż KK. Jeśli przestaniesz oponować się przy dogmatach na korzyść cuchnących kompromisów, to przestaniesz być KK i staniesz się czymś innym. Idziesz na kompromisy wobec facetów, którzy chcą przelecieć Twoją żonę? Pozwalasz co drugiemu, losujesz, zwołujesz panel dyskusyjny? Dlaczego zatem nie ma zapowiedzi ekskomuniki? No cóż, na to pytanie powinien odpowiedzieć ów biskup, Mła tego nie wie. Mła może jedynie przypuszczać, że groźba ekskomuniki jest bezskuteczna wobec sporej ateistycznej części społeczeństwa oraz wobec łajdaków z Peło, którzy i tak wszelkie świętości już dawno sprzedali na pchlim targu za srebrniki. Bezskuteczne groźby zaś są śmieszne i wrażenia na nikim nie robią. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Ten wpis, dla odmiany, jest mądry 30.07.15, 23:27 PO chce się jawić partią z korzeniami katolickimi i ekskomunika przed wyborami byłaby bardzo bolesna. Może lepszą byłaby zapowiedź przed głosowaniem...? No tak, ale wtedy mielibyśmy dowód na wtrącanie się kościoła do polityki. Czyli tą bezkompromisowość można o kant d... stłuc. Jak to odbierze przeciętny wierny? Biskup grzmi , a Komorowski robi co chce i włos z głowy mu nie spada. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Ten wpis, dla odmiany, jest mądry 30.07.15, 23:30 PO chce się jawić partią z korzeniami katolickimi Że co????? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Ten wpis, dla odmiany, jest mądry 30.07.15, 23:45 xiazeluka napisała: > PO chce się jawić partią z korzeniami katolickimi > > Że co????? > Źle się wyraziłem? OK. PO chce się jawić partią otwartą na katolicyzm i KK A. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Ten wpis, dla odmiany, jest mądry 31.07.15, 07:03 W swojej obecnej nieciekawej sytuacji bandyci z Peło będą udawać wszystko i dla każdego. To cyniczni oszuści, a nie ludzie otwarci na tamto czy owamto. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: Ten wpis, dla odmiany, jest mądry 31.07.15, 00:21 andrzejg napisał: > Nie rozumiem jednego. Tylko jednego? To i tak nieźle Kościół na prawdę nie ma potrzeby nakładać ekskomuniki z powodu popełnienia każdego grzechu ciężkiego. Z in vitro, w odróżnieniu od takiej aborcji np., jest o tyle problem, że w jej przypadku nie ma takiej jasności i pewności co do dokonanego czynu, jego rozmiarów, charakteru, itp. (czy jakieś zarodki zostały uśmiercone w tym procesie, czy nie, np.). Natomiast jasność co do tego, że mamy do czynienia z grzechem ciężkim, jest jak najbardziej i Kościół to jasno komunikuje. Reszta to już indywidualna kwestia sumienia każdego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: Wyjątkowo durny wpis, andrzeju 31.07.15, 00:42 andrzejg napisał: > Doskonale zdaję sobie sprawę ze zła jakie aktualnie niesie ze sobą metoda in vi > tro. Nie będę wchodził w spór od kiedy zarodek ma duszę, bo w to najpierw trzeb > a wierzyć. Być może dla osób wierzących to jest istotne, toteż powinni się zast > anowić na rozbieżnością ocen - w chwili poczęcia, czy 40/80 dni po nim. Jeżeli > dusza jest dla nich istotna, to mają zagwozdkę komu zawierzyć. Hahaha, ludzie kochani... przecież to ręce opadają... Przypomnę, że absurdalną kwestię "kiedy pojawia się dusza" wyciągnął w tym wątku hymenos. Ja w ogóle o czymś takim nie pisałem, w ogóle nawet mi to do głowy nie przyszło w kontekście tego wątku. Wy znowu dyskutujecie ze swoimi projekcjami i wyobrażeniami, a nie ze mną i z tym co ja piszę. > Dla mnie sprawa jest oczywista. Zapłodnione jajo jest potencjalnym człowiekiem. No brawo, to po kiego grzyba coś o duszy piszesz? > Należy tylko dać mu warunki do rozwoju. Doskonale sobie zdaję sprawę, że zapew > nianie naukowców o mrożeniu jest jednym wielkim blefem. Zakładam, że z tego zda > ją sobie również sprawę rodzice decydujący się na metodę in vitro. To oni muszą > rozstrzygnąć w swoim sumieniu, czy ta metoda nie będzie dla nich zbyt wielkim > ciężarem. Dlatego uważam, że potrzebny jest tu kompromis, bo z drugiej strony m > amy do czynienia z dobrem, czyli oczekiwanym własnym dzieckiem i grzmienie o be > zkompromisowości jest tylko obroną swoich własnych interesów. > Nie takim grzesznikom udzielano rozgrzeszenia. Ale czy to, że mamy do czynienia z dobrem usprawiedliwia dokonania szeregu zła, które do niego prowadzi? Nakarmienie głodnego dziecka jest niewątpliwie dobrem, ale okradzenie 10 ludzi aby to jedzenie mu zapewnić już niekoniecznie, prawda? Oczywiście jest coś takiego jak pojęcie "większej konieczności", które może np. usprawiedliwić kradzież w momencie kiedy przymieramy głodem, ale umówmy się... chęć posiadania za wszelką cenę dziecka nie jest "większą koniecznością". Jeśli go nie będziemy mieć w ogóle (co się stało z adopcjami tak swoją drogą?) to z pewnością nie stawia nas to w stanie zagrożenia własnego życia (a czasami nawet wręcz przeciwnie). Przecież o to wszystko się rozbija. Czy Kościół nie chce aby Ci ludzie mieli dzieci Twoim zdaniem? Czy Kościół nie mówi wyraźnie o istnieniu innych metod (naprotechnologia), które RZECZYWIŚCIE można nazwać metodą LECZENIA niepłodności. To właśnie Kościołowi prawdziwie zależy na tym aby Ci rodzicie mogli cieszyć się z WŁASNEGO dziecka, będącego owocem ich miłości, a nie sztucznie wytworzonego w probówce... Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Wyjątkowo durny wpis, andrzeju 31.07.15, 05:40 sz0k napisał: > > Dla mnie sprawa jest oczywista. Zapłodnione jajo jest potencjalnym człowi > ekiem. > > No brawo, to po kiego grzyba coś o duszy piszesz? Dusza to pozor argumantu twojej strony. Ty w tej chwili udajesz, ze go nie uzywasz. Popelniasz grzech smiertelny. > Czy Kościół nie mówi wyraźnie o istnieniu innych metod (naprotechnologia) Z metod nieskutecznych skuteczniejsza moim zdaniem jest modlitwa. Z metod religijnych jeszcze tantryzm. > które RZECZYWIŚCIE można nazwać metodą LECZENIA niepłodności. Specyficzna retoryka dotyczaca leczenia. Zbiorowe modly pod przewodnictwem Kaszpirowskiego lub Flaszki Glodzia. > To właśnie Kościołowi prawdziwie zależy na tym aby Ci rodzicie mogli cieszyć się > z WŁASNEGO dziecka, będącego owocem ich miłości, a nie sztucznie > wytworzonego w probówce... Z probowki tez jest wlasne. Ma nawet wiecej bruzd na mozgu od biskupow. Prawdziwie zależy rodzicom. Dlatego grzesza bara bara. Ryzykuja pieklo. Biskupi maja oplacone all inclusive w niebie. Rodriguez Borgia zwial z kasa za first minute do watykanskich burdeli. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 durnoty kreacjonistow 30.07.15, 21:46 xiazeluka napisała: > tow. Hartmann kwestionowała kiedyś biologiczną płeć Poniewaz jestesmy tworami ewolucji, wiec biologiczna płeć jest takze skutkiem chaosu. W przewazajacej ilosci przypadkow plcie sa dwie: meska i zenska. Ale sa odchylenia od statystycznej krzywej Gausa i nieokreslona ilosc plci niejednoznacznych. To nie ludzie kwestionuja plec lecz natura. Mozna te dewiacje traktowac jako choroby i usilowac leczyc. Tyle, ze sytuacje genetyczne nie nadaja sie w bardzo wielu przypadkach do skutecznego leczenia. Lepiej je po prostu zaakceptowac, takze prawnie. Oczywiscie dla kreacjonistow taki nieidealny swiat jest nie do przyjecia. > nazywanie tego zdania "naciskiem" kompromituje Cię. Gdyby Epidiaskop zapuszkowano za obraze Majestatu Rzeczypospolitej to moglbys plesc takie androny. Szczegolna pozycja wymaga szczegolnej delikatnosci. > Nacisk to byłby wtedy, gdyby biskup do swojej wypowiedzi dołączył jakieś pogróżki. Jest oczywista pogrozka zwalczana z ambony w dniu wyborow partii (niepokornej). Tego nie ma potrzeby werbalizowac. To sie wie. > No i mylisz się tw > ierdząc, że w przypadku życia ludzkiego możliwe są jakieś kompromisy (w stylu: > część zachowamy przy życiu, część zamordujemy i wszystko jest OK). Natura zostawia 1/3 zaplodnionych jaj. Bazujac na chaosie natura przeprowadza ostrzejsza selekcje niz na rampie. > Naciski, Mła drogi, wywiera jedynie reżim i jego bandyckie macki w rodzaju drog > owego gestapo, cieciów miejskich czy złodziejaszków z US. KK jest gestapowskim obstalunkiem Konstantyna Wielkiego. Cesarskim i boskim dla cesarza. > KK takich możliwości nie ma. Aktualnie przejsciowo nie ma. Wczesniej miala, egzekucje zlecala panstwu. To co prezentuje jest usilowaniem cofniecia nas do sredniowiecza. Tylko tacy jak ty udaja ze tego nie widza. Nie musisz, widziec, mozesz udawac ale jak z tych pozycji chcesz przekonywac? > Nie twórz wroga tam, gdzie go nie ma On jest. > ponieważ wówczas kamuflujesz prawdziwą bandyterkę. PO ludzilo sie poparciem KK. To zbrodnia. > Mła się spytał, co Cię tak rozsierdziło w oczywistym przecież stanowisku kleru. Buta wyrazania stanowiska. Po prawnym zamknieciu sprawy. Przyjdzie PiS to rozp.erdoli wszystko pod dyktando Epidiaskopu. Autorzy beda jak na dloni. > Stąd podejrzenie, że jesteś impotentem, ponieważ zareagowałeś bardzo osobiście Twoich obelg nie udaje sie juz kamuflowac "podejrzeniami". Wsza jaka jest kazdy widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: durnoty kreacjonistow 30.07.15, 23:03 Są dwie płcie oraz pewien, statystycznie uchwytny, margines ludzi poszkodowanych układem chromosomów. To naturalne. Dlaczego dziwisz się faktom, które naturalistycznie graffitujesz przy każdej okazji? Nacisk, Mła droga nieokreślona płcio, to nie to samo co apelowanie. Naciskać to mogą ryle, ponieważ jest ich dużo, mają kilofy i często chęć zdemolowania centrum Warszawy. Czarni mogą co najwyżej udawać, że ich odwrót jest ofensywą. "Naprzód do tyłu", jak to robili Japończycy w latach 1943-1945. Natura likwiduje 1/3 zapłodnionych jaj. Owszem. Oraz 100% tych, które się wyklują. Znowu z powagą trzylatka opowiadasz banały. Otóż różnica między Naturą a mordercą jednak istnieje i Mła jest pewien, że skutecznie tę różnicę ignorujesz. KK i Konstantyn... Słabo. Starożytni Egipcjanie mieli więcej bogów i jeszcze mniej poważania dla takich jak Ty. Do piramidy byś trafił jako materiał budowlany. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: durnoty kreacjonistow 31.07.15, 05:25 xiazeluka napisała: > Natura likwiduje 1/3 zapłodnionych jaj. Natura likwiduje 2/3 zapłodnionych jaj. Dusze waszego Boga spuszcza w klozecie. A on Wszechmocny te dusze hiobuje. Was taz hiobuje odbierajac rozum. Poniewaz ja w waszego boga nie wierze, z wzajemnoscia, to zywie zludna nadzieje, ze wasza glupota jest odwracalna. Z tego co piszesz wynika, ze to daremny trud. Lobotomia panstwa od kleru tez jest niewykonalna. Pozostaje jedyne rozwiazanie, istotne aby skuteczne. Warto czasami przypomniec sobie wasza retoryke aby nie zboczyc ze slusznej drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: durnoty kreacjonistow 31.07.15, 07:10 Nie, głuptasie, Bóg nie ma tu nic do rzeczy. To zjawisko najzupełniej naturalne, podobnie jak rosnące paznokcie czy sraczka po przejedzeniu. Nie mieszaj Boga w wyjaśnianie swoich psychopatycznych fobii. Słuszną drogą kroczysz do przepaści. Może od razu nadstaw policzek i kieszenie, dlaczego jakiś bandzior ma się przemęczać? Swoją drogą przestań haszować. Opluwasz każdą płytę chodnikową, po której - jak Ci się roi - będzie ktoś szedł. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Klesze pomylilo sie, Andrzeju :O) 30.07.15, 21:10 Wydalo mu sie bowiem, ze jest Bogiem, wladca absolutnym, oraz Sejmem z wladza wykonawcza i sadownicza wlacznie. A tylko w jednym z wymienionych przypadkow moglby mowic o niezgadzaniu sie na kompromis. Zatem osmieszyl sie Pedofil tylko, bo przeciez nikt nawet nie wpadl na pomysl by chodzic z nim na kompromisy. Tak zwane "kompromisowe" rozwiazanie osiagniete zostalo dzieki glosowaniu w obu izbach Sejmu, i formalnie nikt Zboczenca o zgode pytac nie musial. Tak to sie w parlamentach robi, a on w procesie tworzenia prawa nie byl strona. Wyglozeniem swej glupiej opinii Darmozjad osmieszyl sie tylko, w oczach ludzi myslacych (bo baranina potrafi jedynie pobekiwac - vide Kretyn) Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 30.07.15, 22:12 wiadomosci.onet.pl/usa-skandal-dotyczacy-handlu-organami-nienarodzonych-dzieci/yx7241 Sprawa zatem rozgrywa między handlarzami ludzkim mięsem, a ludźmi, którzy uważają to za nieetyczne I to by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 30.07.15, 22:26 dachs napisał: > Sprawa zatem rozgrywa między handlarzami ludzkim mięsem, a ludźmi, którzy > uważają to za nieetyczne Nikt nie zmusza cie do ratowania twojego zycia preparatami z komorek macierzystych lub innymi hodowlami tkankowymi. To ludzkie mieso. Ja bylem krwiodawca i korzystalem jako pacjent. Jestem Atylla cywilizacji smierci. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 30.07.15, 22:50 jerycho666 napisała: > Nikt nie zmusza cie do ratowania twojego zycia preparatami z komorek macierzyst > ych lub innymi hodowlami tkankowymi. To ludzkie mieso. > > Ja bylem krwiodawca i korzystalem jako pacjent. Jestem Atylla cywilizacji smier > ci. Rychu, żydzi i muzułmanie robią to bez trudu, ale nawet Ty powinieneś potrafić odróżnić krew od mięsa. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 30.07.15, 22:57 dachs napisał: > Rychu, żydzi i muzułmanie robią to bez trudu, ale nawet Ty powinieneś potrafić > odróżnić krew od mięsa. Pustoslowie. Erystyka. Poaborcyjna mozna sprzedawac wampirom a lekarzom nie? Zawiera komorki macierzyste. Poczatek miesnych hodowli tkankowych. Az tak ci brak wiedzy. Przytloczenie wiara? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 30.07.15, 22:46 dachs napisał: > Sprawa zatem rozgrywa między handlarzami ludzkim mięsem, a ludźmi, którzy uważa > ją to za nieetyczne > I to by było na tyle. Teoretycznie wygląda to tak : aborcja jest legalna, matka, czy też rodzice , podpisują zgodę na dysponowanie usuniętym płodem...czym to się różni od dysponowania zwłokami w celu pobrania organów, gdzie rodzina, czy też sam zmarły , wyrazili na to zgodę? Tylko faktem aborcji, któa budzi ogromne kontrowersje. Najpewniej doszło tam do patologii, ale lepiej wynalazłbyś link do informacji o porywaniu dzieci dla ich organów. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 mendialna krew na pierwszej stronie 30.07.15, 23:00 andrzejg napisał: > Najpewniej doszło tam do patologii Tak, pismactwo sie rozlazlo. Srodek na odwszawianie w komorze byl za slaby. Wzieli z muzeum zamiast wspierac czeski przemysl. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 30.07.15, 23:02 andrzejg napisał: > > Teoretycznie wygląda to tak : aborcja jest legalna, matka, czy też rodzice , po > dpisują zgodę na dysponowanie usuniętym płodem...czym to się różni od dysponowa > nia zwłokami w celu pobrania organów, gdzie rodzina, czy też sam zmarły , wyraz > ili na to zgodę? Tylko faktem aborcji, któa budzi ogromne kontrowersje. No właśnie. A dlaczego budzi kontrowersje? Bo tamten już umarł, a toto mogło żyć. Ale komuś się nie opłacało, no to żyć mu nie pozwolił. > > Najpewniej doszło tam do patologii, ale lepiej wynalazłbyś link do informacji o > porywaniu dzieci dla ich organów. Gdyby gangsterzy, którzy porywają dzieci dla ich organów dorabiali do tego ideologię, że np. jedno dziecko ratuje 20 dorosłych szukałbym takich linków. Ale nie dorabiają, a świat ich traktuje jak przestępców. Natomiast zwolennicy handlu organami, zdobywanymi poprzez aborcję dorobili sobie ideologię, że brzuch należy do kobiety. I popatrz świat dał się zwieść ideologii. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 30.07.15, 23:08 dachs napisał: > Gdyby gangsterzy, którzy porywają dzieci dla ich organów dorabiali do tego ideo > logię, że np. jedno dziecko ratuje 20 dorosłych szukałbym takich linków. Ale ni > e dorabiają, a świat ich traktuje jak przestępców. > Natomiast zwolennicy handlu organami, zdobywanymi poprzez aborcję dorobili sob > ie ideologię, że brzuch należy do kobiety. I popatrz świat dał się zwieść ideol > ogii. > Jak tu pomoże brak kompromisu? A. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 31.07.15, 07:53 andrzejg napisał: > Jak tu pomoże brak kompromisu? Jedną z możliwości jest nazywanie rzeczy po imieniu. Ponieważ kompromis jest niejako wymuszany dorobioną sztucznie ideologią, więc gdy się ideologię odrzuci pozostaje przestępstwo. A z przestępcami nie idzie się na kompromisy Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 31.07.15, 08:14 dachs napisał: > > Jedną z możliwości jest nazywanie rzeczy po imieniu. > Ponieważ kompromis jest niejako wymuszany dorobioną sztucznie ideologią, więc g > dy się ideologię odrzuci pozostaje przestępstwo. A z przestępcami nie idzie się > na kompromisy Nazywamy rzecz po imieniu i odstępujemy od karania w konkretnych przypadkach. Teraz będzie wszystko w porządku? A. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 31.07.15, 09:10 andrzejg napisał: > Nazywamy rzecz po imieniu i odstępujemy od karania w konkretnych przypadkach. > Teraz będzie wszystko w porządku? Jak najbardziej. Nieszczęściem naszej cywilizacji jest dążenie do skodyfikowania wszystkiego i ujęcia w sztywne ramy, w których dobrze będzie się czuł mianowany (na ogół tępawy) urzędnik. Tymczasem nie ma na świecie dwóch takich samych przypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 31.07.15, 09:45 andrzejg napisał: > Nazywamy rzecz po imieniu i odstępujemy od karania w konkretnych przypadkach. > Teraz będzie wszystko w porządku? Idz do prokuratora i blagaj o psychuszke. Morderstwo jest morderstwem i jest rownosc wobec prawa. Dajesz sie wodzic za nos katolska retoryka. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 31.07.15, 11:00 jerycho666 napisała: > Idz do prokuratora i blagaj o psychuszke. Morderstwo jest morderstwem i jest ro > wnosc wobec prawa. Dajesz sie wodzic za nos katolska retoryka. Morderstwo jest morderstwem, ale nie każde jednakowo się karze. Prawo ma to do siebie, że można z góry załozyc niepodleganie ściganiu Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Kiedy się chodzi na kompromisy, to jest tak 31.07.15, 15:41 andrzejg napisał: > jerycho666 napisała: > > Dajesz sie wodzic za nos katolska retoryka. > > Prawo ma to do siebie, że można z góry załozyc niepodleganie ściganiu Prawo boskie jest ponad prawem stanowionym. Nastepny wic sukienkowych, pozniej niz przedszkolnych. Smierc plemnikow pomscimy. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Nasz Dziennik podpowiada 31.07.15, 08:08 księżom co maja zrobić, gdy spotkają przystępującego do komunii prezydenta Komorowskiego. To rozumiem. Nie dopuścić do komunii. To jest konsekwentna postawa braku kompromisu. Nie dopuścić wszystkich głosujących za ustawą i popierających takie rozwiązanie. Zrobić porządek wśród samych wiernych. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Nie można się dać zwariować 31.07.15, 09:16 andrzejg napisał: > księżom co maja zrobić, gdy spotkają przystępującego do komunii prezydenta Komo > rowskiego. > To rozumiem. Nie dopuścić do komunii. To jest konsekwentna postawa braku kompro > misu. Nasz Dziennik i nasza Ciocia, to są dwa bieguny tego samego zidiocenia. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Nie można się dać zwariować 31.07.15, 09:27 dachs napisał: > > Nasz Dziennik i nasza Ciocia, to są dwa bieguny tego samego zidiocenia. Mniejsza o ND. W trakcie długiej dyskusji sz0k wyklarował mi wszystko i uzasadnił konieczność bezkompromisowego podejścia do zasad moralnych głoszonych przez KK. Według mnie za bezkompromisowością powinna iść zdecydowana reakcja wobec wyłamujących się, taka jaką podpowiadają księża na łamach dzisiejszego ND. To rozumiem, bo inaczej całe to zamieszanie z brakiem kompromisu jest jedna wielką pyskówką, a nie bronieniem zasad. A. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 pelzajacy pucz 31.07.15, 09:42 andrzejg napisał: > ej całe to zamieszanie z brakiem kompromisu jest jedna wielką pyskówką, a nie > bronieniem zasad. Sz0k obszczekal demokracje. Masz funkcjonalna slepote? Une chcum waadzy. Teokratycznej. Pozycji do pociagania za sznurki bez zbednej kontroli spolecznej. Masz sr.c moralnie, pod ich dyktando. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 zaspokoilem wymagania mojego sumienia 31.07.15, 09:38 andrzejg napisał: > Nie dopuścić do komunii. In-vitro nie zmusza wiernych do rozmnazania sie ta metoda. Dotyczy wiec wylacznie niewiernych rzymsko-katolicko. Statystycznie 2% Polakow, na dodatek wlasnie tych Nieprawdziwych. Episkopat chce czynic to co niemile niewiernym. Niemoralnie wkracza w cudze gacie kaloszami od gnoju. Nie chodzi o zaden kompromis lecz o wladze totalitarna, panstwowa nad wrogami. Ja spelnilem swoj obowiazek podjecia proby slownego rozwiazania zagadnienia. Na wiecej gadania szkoda czasu. Mam doswiadczenie, ze nie ma kogo przegadywac. To mozgi bez bruzdy in-vitro. Stoi otworem droga metod skutecznych, czyli zgodnie ze swieta tradycja, srodkow bogatych kosciola r-k. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Tego jeszcze nie było 31.07.15, 10:24 Ksiądz w "Naszym Dzienniku" informuje, co ma zrobić duchowny, który zobaczy, że prezydent Komorowski przystępuje do komunii Co ma zrobić ksiądz, który zobaczy, że w jego kościele na mszy jest prezydent Komorowski i ma zamiar przystąpić do komunii św.? "Nasz Dziennik" zamieszcza wykładnię na ten temat. "Mamy obowiązek przypominania tym, co poparli in vitro, że nie mogą przystępować do komunii" - czytamy. ... Ale cyrk ... Ciekawe co by na to powiedział papież Franciszek. W swoim czasie powiedział: jakie my mamy prawo ... Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: Tego jeszcze nie było 31.07.15, 10:35 Bardzo dobrze, w końcu po coś cały ten chalowaty watas powstał. /Piszac wprost, właśnie na ND stoły, Andrzej upiekł cookies/ Ps. Szkoda tylko, ze tak w zamyśle jak wykonaniu, ciasteczka były zjadliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 01.08.15, 10:17 Profesor Krasnodębski napisał mocny list do Episkopatu. "Akceptacja i faworyzowanie PiS przez Kościół umniejsza powagę sakramentu kapłaństwa" - wypomina. Czy biskupi mu odpowiedzą? Ceniony wrocławski matematyk i ekonomista profesor Ryszard Krasnodębski napisał list do Episkopatu, w którym krytykuje polityczne zaangażowanie biskupów i negatywny stosunek Kościoła do in vitro. "Wyborcza" poznała treść tego listu. Naukowiec zarzuca Episkopatowi akceptację PiS, czyli "faworyzowanie nie dość refleksyjnie wierzących". Jak czytamy, "akceptacja ta, w efekcie polityczna, bywa niekiedy bezpośrednia lub aluzyjna, a niekiedy głoszona od ołtarza w czasie Eucharystii", co "umniejsza powagę sakramentu kapłaństwa". Zdaniem prof. Krasnodębskiego biskupi i duchowni niepotrzebnie nazywają inaczej myślących "wrogami Kościoła": "Język ten zaprzecza językowi ewangelicznemu. Efekt jest zrozumiały: niechętnych Kościołowi czyni bardziej niechętnymi. Język taki pochodzi z ust osób duchownych, a niekiedy spod pióra publicystów uznawanych za katolickich". ... wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,18466845,wroclawski-profesor-krytykuje-episkopat-za-politykowanie-i.html#ixzz3hY7LDIa4 Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 01.08.15, 10:49 wikul napisał: > Profesor Krasnodębski napisał mocny list do Episkopatu. Epidiaskop ma go mocno w d.pie. Ulubiony sposob p.dalski. Maja w tym 2000 lat doswiadczenia. To Borgia korzystajac z k.rew nadwyrezyl kosciol. Hetero szkodzi. Ja bede bronil praw Epidiaskopu do kopania dolkow aby w nie wpadal. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 01.08.15, 15:11 jerycho666 napisała: > Epidiaskop ma go mocno w d.pie. Niestety, masz rację. Ale ja mam nadzieję że się doczekam jak to się to zmieni. Może papież Franciszek w końcu dobierze im się do dupy. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 02.08.15, 13:06 wikul napisał: > jerycho666 napisała: > > > Epidiaskop ma go mocno w d.pie. > > > Niestety, masz rację. Ale ja mam nadzieję że się doczekam jak to się to zmieni. > Może papież Franciszek w końcu dobierze im się do dupy. ROTFL!!! Andrzeju pisałeś w odniesieniu do mnie coś o "wypraniu mózgu przez Kościół". No to tutaj masz klasyczny przykład wyprania, tyle że przez "kościół", reprezentowany przez Michnika et consortes. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 02.08.15, 19:48 sz0k napisał: > ROTFL!!! Andrzeju pisałeś w odniesieniu do mnie coś o "wypraniu mózgu przez Koś > ciół". Każdy ma w jakiś sposób umodelowany umysł. Tamten mój pogląd wynikał z Twojego totalnego niezrozumienia mojego widzenia instytucji spowiedzi. Ja Twoje widzenie rozumiem, choć z nim się nie zgadzam i żadnego misterium nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 02.08.15, 20:53 andrzejg napisał: > Każdy ma w jakiś sposób umodelowany umysł. A no właśnie. Stąd zarzuty o "wypraniu mózgu" są często pustosłowiem. > Tamten mój pogląd wynikał z Twojego totalnego niezrozumienia mojego widzenia in > stytucji spowiedzi. Ja Twoje widzenie rozumiem, choć z nim się nie zgadzam i ża > dnego misterium nie widzę. No wybacz, ale kto ma prawidłowo rozumieć sakrament spowiedzi? Ten kto jest członkiem Kościoła, w którym jest on sprawowany i z niego korzysta, czy ten kto jest poza Kościołem i z niego nie korzysta? Ja wiem czym jest sakrament spowiedzi, Ty możesz mieć o nim co najwyżej mgliste pojęcie. I tylko to chciałem podkreślić. Ja się oburzam w momentach kiedy widzę tą bezczelną cechę niektórych ateistów, tudzież wrogów Kościoła, którzy śmią pouczać wiernych i tłumaczyć im co to niby "na prawdę" kryje się pod ich wierzeniami, czy obrzędami, a w które SAMI nie wierzą, a w większości nawet pogardzają! Jeśli to nie jest wyjątkowa bezczelność, to co to jest? Czy ja pouczam Żydów/muzułmanów/buddystów/itp. jak mają odprawiać swoje święta i tłumaczę im, że robią coś tam źle bo tak naprawdę to powinni inaczej? Nie robię tego bo szczerze przyznaję, że po pierwsze nie znam za dobrze ich obrzędów, a po drugie nie jest to w ogóle moja broszka. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 02.08.15, 21:14 sz0k napisał: > > No wybacz, ale kto ma prawidłowo rozumieć sakrament spowiedzi? Ten kto jest czł > onkiem Kościoła, w którym jest on sprawowany i z niego korzysta, czy ten kto je > st poza Kościołem i z niego nie korzysta? Ja wiem czym jest sakrament spowiedzi > , Ty możesz mieć o nim co najwyżej mgliste pojęcie. I tylko to chciałem podkreś > lić. > Będąc od wewnątrz przeżywasz, bo wierzysz. Z zewnątrz widać inaczej. Czy potrafisz założyć , że Boga nie ma i spojrzeć na wszystko z tej pozycji? > Ja się oburzam w momentach kiedy widzę tą bezczelną cechę niektórych ateistów, > tudzież wrogów Kościoła, którzy śmią pouczać wiernych i tłumaczyć im co to niby > "na prawdę" kryje się pod ich wierzeniami, czy obrzędami, a w które SAMI nie w > ierzą, a w większości nawet pogardzają! Jeśli to nie jest wyjątkowa bezczelność > , to co to jest? Czy ja pouczam Żydów/muzułmanów/buddystów/itp. jak mają odpraw > iać swoje święta i tłumaczę im, że robią coś tam źle bo tak naprawdę to powinni > inaczej? Nie robię tego bo szczerze przyznaję, że po pierwsze nie znam za dobr > ze ich obrzędów, a po drugie nie jest to w ogóle moja broszka. > Nie będę bronił wojujących ateistów. Odniosę się do jednego. Piszesz,że nie wtrącasz się do obrządków innych religii. Powiedz mi. Dlaczego jest ich tyle, skoro Bóg jest jeden? Widziałeś jak się żrą chrześcijanie w Jerozolimie? Nie musimy wychodzić poza chrześcijaństwo. Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 02.08.15, 21:37 andrzejg napisał: > Będąc od wewnątrz przeżywasz, bo wierzysz. Z zewnątrz widać inaczej. Ale ja to rozumiem, tylko ten widok z zewnątrz jest fałszywy, właśnie m.in. przez to, że jest z zewnątrz. > Czy potrafisz założyć , że Boga nie ma i spojrzeć na wszystko z tej pozycji? Potrafię i jest to bardzo smutna i przerażająca perspektywa, dlatego dobrze, że nieprawdziwa. > Dlaczego? Bo grzech pierworodny. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 zycie to nie je bajka 02.08.15, 21:47 sz0k napisał: > > Czy potrafisz założyć , że Boga nie ma i spojrzeć na wszystko z tej pozycji? > > Potrafię i jest to bardzo smutna i przerażająca perspektywa, dlatego dobrze, że > nieprawdziwa. Zgadzam sie, ze to "smutna i przerażająca perspektywa". Natura nie jest homocentryczna. Ale dlaczego wolisz byc szmata a nie twardym i odwaznym? > Bo grzech pierworodny. Przypowiesc o wypedzeniu z okolic jeziora Urmia jest moja ulubiona. Dotyczy ona zglebiania sacrum przy pomocy srodka psychotrpowego: czerwonego wina. Jest bardzo zdrowo grzeszyc pierworodnie z umiarem. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 02.08.15, 21:49 sz0k napisał: > Ale ja to rozumiem, tylko ten widok z zewnątrz jest fałszywy, właśnie m.in. prz > ez to, że jest z zewnątrz. > > Potrafię i jest to bardzo smutna i przerażająca perspektywa, dlatego dobrze, że > nieprawdziwa. > > > Bo grzech pierworodny. > a potrafisz wyjść jeszcz e dalej i nie oceniać? Załóż ,że Boga nie ma. Tak eksperymentalnie i pofilozofuj Zauważ jakie dałeś odpowiedzi: ten widok z zewnątrz jest fałszywy, jest to bardzo smutna i przerażająca perspektywa, Bo grzech pierworodny. Wybacz. To jest dowód na wypranie mózgu Grzech pierworodny powodem żarcia pomiędzy chrześcijanami? Czy Ty jako wszechmogący ojciec nie ustawiłbyś prawidłowo relacji pomiędzy swoimi dziećmi? Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 on je kocha dlatego hiobuje 02.08.15, 21:54 andrzejg napisał: > Czy Ty jako wszechmogący ojciec nie ustawiłbyś prawidłowo relacji pomiędzy swoi > mi dziećmi? Jahwe to zlosliwa kanalia. Poczytaj. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 stworzyl Zydow na swoj obraz i podobienstwo 02.08.15, 21:56 jerycho666 napisała: > Jahwe to zlosliwa kanalia. Przynamniej tak jest napisane w Torze. A oni nie zaprzeczaja. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 02.08.15, 21:57 andrzejg napisał: > > Potrafię i jest to bardzo smutna i przerażająca perspektywa, dlatego dobr > ze, że > > nieprawdziwa. > > > > > > Bo grzech pierworodny. > > > > a potrafisz wyjść jeszcz e dalej i nie oceniać? > Załóż ,że Boga nie ma. Tak eksperymentalnie i pofilozofuj > > Zauważ jakie dałeś odpowiedzi: ten widok z zewnątrz jest fałszywy, je > st to bardzo smutna i przerażająca perspektywa, Bo grzech pierwor > odny. > > > Wybacz. To jest dowód na wypranie mózgu > > Grzech pierworodny powodem żarcia pomiędzy chrześcijanami? > Czy Ty jako wszechmogący ojciec nie ustawiłbyś prawidłowo relacji pomiędzy swoi > mi dziećmi? Zaraz, zaraz andrzeju, moment. To Ty mi zadajesz pytania i oczekujesz, że ja Ci na nie odpowiem nie ze swojej perspektywy, tylko Twojej? Czy Ty poważny jesteś? Oczekujesz, że udziele Ci odpowiedzi, która będzie CIEBIE satysfakcjonowała, a każda inna jest efektem mojego "prania mózgu"? Może zamiast tego sam spróbuj zagrać w swoją grę? Bo na razie wychodzi na to, że "spowiedź", "Kościół" i w ogóle wszystko związane z wiarą można prawidłowo oceniać tylko z perspektywy nie wierzącego... litości... Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 02.08.15, 22:10 sz0k napisał: > wszystko związane z wiarą można prawidłowo oceniać tylko z perspektywy > niewierzącego... litości... Przynamniej ja nie oczekuje od ciebie prawidlowych ocen. Dla spokoju mojego sumienia ot tak od niechcenia probuje cie naprowadzic na dobra droge. Bede sie turlal ze smiechu jak bedziesz lecial w przepasc. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 02.08.15, 22:16 sz0k napisał: > Zaraz, zaraz andrzeju, moment. To Ty mi zadajesz pytania i oczekujesz, że ja Ci > na nie odpowiem nie ze swojej perspektywy, tylko Twojej? Tego właśnie oczekuję Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 mizerykordia 02.08.15, 22:21 andrzejg napisał: > Tego właśnie oczekuję Wyraz najwyzszej milosci. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 02.08.15, 22:34 andrzejg napisał: > sz0k napisał: > > > Zaraz, zaraz andrzeju, moment. To Ty mi zadajesz pytania i oczekujesz, że > ja Ci > > na nie odpowiem nie ze swojej perspektywy, tylko Twojej? > > Tego właśnie oczekuję To dobrze żebyś postarał się swoje oczekiwania wobec innych przykładać również do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 doszlismy do srodkow bogatych kosciola 02.08.15, 22:38 sz0k napisał: > To dobrze żebyś postarał się swoje oczekiwania wobec innych przykładać również > do siebie. Aleksander VI lepiej by tego nie wyrazil. Mam nadzieje, ze ty tez sypiasz ze swoja corka. Po Bozemu. Odpowiedz Link Zgłoś
ciocia_piqa Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 08.08.15, 11:14 andrzejg napisał: > Wybacz. To jest dowód na wypranie mózgu > > Grzech pierworodny powodem żarcia pomiędzy chrześcijanami? > Czy Ty jako wszechmogący ojciec nie ustawiłbyś prawidłowo relacji pomiędzy swoi > mi dziećmi? Nie kop sz0ka po jajach, to niehumanitarne Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 02.08.15, 22:19 andrzejg napisał: > Dlaczego jest ich tyle, skoro Bóg jest jeden? To jest pytanie do naszego forumowego schzofrenika. Moj ateistyczny bog objawia mi, ze nie ma z tym problemu. On, podobnie jak ja nie mamy watpliwosci, ze on jest jedyny. I nie da sie temu zaprzeczyc. Bog piorunow Jahwe ma problem z tlumaczeniami swego imienia, ktorego nie posiada, na wersje Baal, Zeus, Jowisz, Perun i wiele innych. Na jego ego nie ma terapeutow. > > Widziałeś jak się żrą chrześcijanie w Jerozolimie? Nie musimy wychodzić poza ch > rześcijaństwo. > > Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Gnoza to trud zglebiania wiedzy 02.08.15, 22:29 sz0k napisał: > No wybacz, ale kto ma prawidłowo rozumieć sakrament spowiedzi? Ja jako 12-latek zostalem pozbawiony tego rozumienia i odstapilem od kosciola. Okazesz mi swa Milosc Blizniego? > Ty możesz mieć o nim co najwyżej mgliste pojęcie. Po tylu latach ta lapa w majtach heluje mgla smolenska. > Ja się oburzam w momentach kiedy widzę tą bezczelną cechę niektórych ateistów, > tudzież wrogów Kościoła, którzy śmią pouczać wiernych i tłumaczyć im co to niby > "na prawdę" kryje się pod ich wierzeniami, czy obrzędami, a w które SAMI nie w > ierzą, a w większości nawet pogardzają! Jeśli to nie jest wyjątkowa bezczelność > , to co to jest? Gnoza. 200 ewangelii opluwanych jako apokryfy. > Czy ja pouczam Żydów Ochrzszczony bez pytania o moja zgode napylem prawo. > Nie robię tego bo szczerze przyznaję, że po pierwsze nie znam za dobrze Akurat to wiem doskonale. Gnoza to trud zglebiania wiedzy. Spowiednik odpuscil. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Adas telepatycznie paetzuje 02.08.15, 22:44 sz0k napisał: > klasyczny przykład wyprania, tyle że przez "kościół", reprezentowany przez Michnika Mama Adasia pisala dla mnie podreczniki historii. Nie chciala mi byc corka Lota. Ilez ona miala pseudonimow. Jasienica et consortes. Alez obsceniczny kabaret. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 01.08.15, 17:56 wikul napisał: > Ceniony wrocławski matematyk i ekonomista profesor Ryszard Krasnodębski Ma 90 lat i nie może już trafić nogami w bambosze. Czy wy platfąsy nie macie przyzwoitości. My mamy własnego Krasnodębskiego, Europosła, w wieku, którym można jeszcze formułować składne zdania... pl.wikipedia.org/wiki/Zdzis%C5%82aw_Krasnod%C4%99bski_(socjolog) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,11269844,Krasnodebski___Droga_do_niewierzacych_wcale_nie_musi.html Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Adenauer 01.08.15, 21:26 qwardian napisał: > Ma 90 lat i nie może już trafić nogami w bambosze. Czy katolska Milosc Blizniego musie sie ograniczac do ad personam? Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: Wrocławski profesor krytykuje Episkopat 02.08.15, 21:23 qwardian napisał: > > Ceniony wrocławski matematyk i ekonomista profesor Ryszard Krasnodębski > > Ma 90 lat i nie może już trafić nogami w bambosze. Czy wy platfąsy nie macie pr > zyzwoitości. Życzę ci żebyś zachował taką przytomność umysłu jak ten Profesor. Ale ty zamiast argumentów wolisz obrażać ludzi sędziwych nic o nich nie wiedząc. Jestem pewien że Bóg cię ciężko skarze za drwiny z wieku. > My mamy własnego Krasnodębskiego, Europosła, w wieku, którym można jeszcze form > ułować składne zdania... Wy swojego Krasnodębskiego możecie wsadzić w ... Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Bog jak che pokarac to odejmuje rozum 02.08.15, 21:50 wikul napisał: > Jestem pewien że Bóg cię ciężko skarze za drwiny z wieku. Jestes malej wiary. Czas przyszly jest zupelnie niepotrzebny. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: Bog jak che pokarac to odejmuje rozum 02.08.15, 21:53 jerycho666 napisała: > wikul napisał: > > > Jestem pewien że Bóg cię ciężko skarze za drwiny z wieku. > > Jestes malej wiary. Czas przyszly jest zupelnie niepotrzebny. Dlatego do Ciebie bym tak nie napisał. Qwardian to co innego, wierzy mocniej niż Rydzyk. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k było, było 02.08.15, 13:03 Wielokrotnie ten temat był już poruszany. wikul napisał: > Ale cyrk ... > Ciekawe co by na to powiedział papież Franciszek. Rzeczywisty papież Franciszek czy jego "Gazietkowa" wersja? Rzeczywisty mógłby co najwyżej tylko to uściślić. Tj. żaden kapłan nie ma prawa dać Komunii Św. osobie, o której WIE, że pozostaje w grzechu ciężkim. Teraz tylko wszystko może się ewentualnie rozgrywać o kwestię tej wiedzy. Natomiast to, że prezydent podpisujący tą ustawę o in vitro popełnia grzech ciężki jest bardziej niż pewne. Popełnił grzech w ciężkiej materii dopuszczając niemoralne prawo i zrobił to w pełnej świadomości (hierarchowie wyraźnie i jednoznacznie przestrzegali, także nawet prezydencka demencja może nie być wystarczającą okolicznością łagodzącą). Rzeczywisty (a nie gazietkowy) papież nie mógłby powiedzieć na ten temat nic innego. Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: było, było 02.08.15, 22:35 sz0k napisał: > o której WIE, że pozostaje w grzechu ciężkim. Skad wie? Prawo kanoniczne lane do szkla? > Natomiast to, że prezydent podpisujący tą ustawę o in vitro popełnia grzech cię > żki jest bardziej niż pewne. Konstytucja powinna to uwzgledniac. Bumaga od psychiatry o katolskosci. > Rzeczywisty (a nie gazietkowy) papież nie mógłby > powiedzieć na ten temat nic innego. Cud wirtualnosci sw. Franciszka. Czyli krakowiacy i gorale. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: NIe ma miejsca na kompromis ... 02.08.15, 21:51 ... w polskim Kościele, bo w innych jest różnie. Wszędzie się zmienia tylko nie w Polsce. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18472830,nowe-prawo-w-niemieckim-kosciele-katolickim-pracy-nie-straca.html?lokale=local#BoxNewsImg#BoxNewsLink Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: NIe ma miejsca na kompromis ... 02.08.15, 22:05 wikul napisał: > Wszędzie się zmienia tylko nie w Polsce. > nowe-prawo-w-niemieckim-kosciele-katolickim Niemcy sa do przesady racjonalni. Nie przeczytalem twojego linka. Wierni przez urzad skarbowy przekazuja kosciolom czesc podatkow. Panstwo z osobnych funduszy utrzymuje zabytki. Nie buntuje sie bo serce mi mieknie gdy przechodzac slysze cwiczace chory koscielne. Wiem, ze moich pieniedzy nie marnuja. Ksiazki purpuratow chetnie bym kupowal w ksiegarni gdybi mnie bylo na to stac. Plodni sa. Odpowiedz Link Zgłoś
sz0k ile razy można się skompromitować w 1 wątku 02.08.15, 22:05 wikul idzie na rekord. wikul napisał: > ... w polskim Kościele, bo w innych jest różnie. Wszędzie się zmienia tylko nie > w Polsce. W "innych" i "wszędzie tylko nie w Polsce", wchodzę w link a tam o Kościele w... Niemczech... o innych nie ma ani słowa. A i szukać nie ma po co przecież. Michnikoidy wiedzą lepiej. Co tam, że Kościół wschodzący w takiej np. Afryce i Azji twardo stoi na straży tradycji i broni jej wbrew modernistom ze starej Europy. To nie ważne. Wikul, weź Ty sobie poszukaj jakiejś obediencji, w której reguły tworzą wierni według swojego widzimisie, a nie przyjmują Objawienie dane z góry (pewnie będzie Ci ciężko znaleźć takich gdzie nie gloryfikują pedalstwa, ale nie wiem, Zielonoświątkowcy może jacyś) i przestań truć już. Tam się świetnie odnajdziesz, bo jako katolik jesteś pogubiony okrutnie... Odpowiedz Link Zgłoś
jerycho666 Re: ile razy można się skompromitować w 1 wątku 02.08.15, 22:13 sz0k napisał: > wikul idzie na rekord. > jako katolik jesteś pogubiony okrutnie... Zgoda. Generalnie trzecia tisznerowska prawda. Ten to mial dystans. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg a już myślałem, że pójdą na ostro 04.08.15, 19:06 Abp Dzięga napisał, że poprzez głosowanie lub podpis pod ustawą dopuszczającą in vitro "nie zaciąga się automatycznie ekskomuniki". Taką karę ma prawo nałożyć ordynariusz po dokładnym zbadaniu danej sprawy - przypomniał. wiadomosci.onet.pl/kraj/episkopat-kto-podpisuje-i-glosuje-za-in-vitro-podwaza-wspolnote-z-kosciolem/tfrqh4 Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Raczej nie mogą się zdecydować 04.08.15, 19:28 wiadomosci.onet.pl/swiat/ekspert-od-prawa-kanonicznego-wybrali-grzech/00eb5z Głosowanie za ustawą in vitro i podpisanie jej przez prezydenta, to ewidentny publiczny grzech ciężki, mówi kanonista (...). - W tej sytuacji mamy obowiązek przypominania tym co poparli in vitro, że nie mogą przystępować do Komunii św. Może to także zrobić ksiądz przed Mszą św., widząc, że osoba która publicznie poparła in vitro, a nie zmieniła swoich poglądów i trwa w grzechu ciężkim, może chcieć przystąpić do Komunii św. To problem kościoła i wiernych. Ja nie mam nic przeciwko odmowy udzielania komunii osobom popierającym in vitro. Odpowiedz Link Zgłoś
ciocia_piqa Re: Raczej nie mogą się zdecydować 04.08.15, 20:38 53 proc. Polaków dopuszcza eutanazję, 79 proc. popiera zapłodnienie in vitro, a 51 proc. akceptuje konkubinaty. To wszystko w kraju, gdzie prawie 100 proc. mieszkańców to katolicy… - Bo Kościołowi brakuje argumentów. Skończyły się czasy, gdy wystarczyło „nie, bo nie” – przekonuje w rozmowie z naTemat Marek Zając, dziennikarz „Tygodnika Powszechnego”. To kto teraz zasłuży na wafelka? Mit Polaka-katolika upada. Odpowiedz Link Zgłoś