Dodaj do ulubionych

Oleg, piq, Luka - przekonajcie mnie

09.12.15, 20:16
W ololicy gdzie mieszkam prywatne zlobki, ktore sie zajmuja dziecmi w wieku od urodzenia do wieku szkolnego kosztuja okolo 20000 dolarow rocznie. Nianie sa jeszcze drozsze a zlobkow publicznych bardzo malo.

20000 dolarow to jest kupa forsy. Zwykle mniej niz to co zarabia jeden z rodzicow wiec nie oplaca sie aby rzucic prace dla opieki, ale wielu domostw jest nie cena okutnia wrecz. Jak moj synek byl maly to przyznam ze z tego powodu bylo nam bardzo ciezko dopoki nie mogl isc do przedszkola.

Wiec chcialbym abyscie mnie przekonali dlaczego nie jest to dobry pomysl aby popierac projekt wprowadzenia szerszego dostepu do panstwowych zlobkow. Jesli prywatny zlobek kosztuje 1500 miesiecznie a podatki ktore oplacilby rozszerzenie programu zlobkow publicznych kosztowalyby moze gora 200 albo anwet mniej dlaczego zwykly zjadacz cheleba mialby nie popierac takiego rozwiazania? 1300 dolcow miesiecznie do keiszenie to ogromna roznica. Roznica ktora pstawilaby na nogi bardzo wiele rodzin w mojej okolicy.

Dlaczego wiec konserwatysta ktory wspiera rodzine, ktory bieduje nad problemem demograficznym zachodniego spoleczenstwa, ktory uwaza ze dzieci to podstawa rozwoju zrowego spoleczenstwa, mialby nie poprzec projektu fundujacego szerszy program zlobkow publicznych?

Prosze o rozsadna argumentacje. Zakaldam z gory ze wszyscy bedzie chciecie przywalic mi od komunistow i tak dalej.
Obserwuj wątek
    • andrzejg Re: Oleg, piq, Luka - przekonajcie mnie 09.12.15, 20:26
      Jest mały problem. Ty żyjesz w Ameryce, a my w Polsce
      Znam temat, bo mój syn został ściągnięty wo W.Brytanii i tam doznał olśnienia wyższości polskiego sytemu nad angielskim. Przynajmniej pod względem finansowym. O ile szkoła jest finansowana przez państwo, to przedszkole kosztuje tyle, że mało kto może sobie pozwolić. Czyż nie jest radość dla prawicowców? Przecież dzieci powinna wychowywać rodzina, a nie jakieś państwowe,, mieszane, czy inne prywatne ośrodki
      • manny-jestem Re: Oleg, piq, Luka - przekonajcie mnie 09.12.15, 20:30
        "Przecież dzieci powinna wychowywać rodzina, a nie jakieś państwowe,, mieszane, czy inne prywatne ośrodki"

        Tak, absolutnie. Tylko w dzisiejszym swiecie malo kogo na to stac. Wiec dlaczego nie mialbym popierac rozwiazan gdzie panstwo wspiera konserwatywne rozwiazania?
        • andrzejg Re: Oleg, piq, Luka - przekonajcie mnie 09.12.15, 20:40
          Jeżeli ktoś do Ciebie dopłaca, to i wymaga.
    • xiazeluka Re: Oleg, piq, Luka - przekonajcie mnie 09.12.15, 21:24
      Konserwatyści to ci, którzy widzą dzieci nie przy matce, a w żłobku?

      PS. I zmień manierę - szczeniackie "Zakaldam z gory ze wszyscy bedzie chciecie przy
      walic mi od komunistow" skutecznie zniechęca do pisania Ci czegokolwiek.
      • manny-jestem Re: Oleg, piq, Luka - przekonajcie mnie 09.12.15, 21:28
        "Konserwatyści to ci, którzy widzą dzieci nie przy matce, a w żłobku?"

        To jest szczeniacki unik Luka o czym dobrze wiesz. Konserwatysci roznia sie od innych masci tym ze sa realistami nie ideologami. Biora swiat za taki jaki jest a nie taki jak chcieliby zeby byl. W dzisiejszym swiecie jest malo miejsc na swiecie gdzie jeden pracujacy rodzic to cos realnego.
        • andrzejg Re: Oleg, piq, Luka - przekonajcie mnie 09.12.15, 21:40
          No właśnie. W ten sposób zmierzamy do akceptacji pomocy państwa za nasze własne pieniądze
          • jerycho666 Re: Oleg, piq, Luka - przekonajcie mnie 09.12.15, 22:55
            andrzejg napisał:

            > No właśnie. W ten sposób zmierzamy do akceptacji pomocy państwa za nasze własne
            > pieniądze

            Ty faktycznie uczyles sie cybernetyki. Religijnie jestes cybernetykiem, o ile dobrze zrozumialem to nie przeszkadza ci bywanie w kosciele jak mi. Nie wiem jeszcze jak z efektem komicznym aby sie nie turlac ze smiechu w czasie "myszy".

            Ideologicznie jak widze tez jestes cybernetykiem. Ja jeszcze nie ustalilem, czy to jest na lewo, na prawo, genialnie, czy w psychuszcze. Wyglada na to ze wszedzie i nigdzie, jak w tym kawale, jestem ktory jestem.

            A pozatem to nie sa twoje pieniadze lecz ukradzione Narodowi poprzez optymalizacje podatkowa.
          • amityr Re: Oleg, piq, Luka - przekonajcie mnie 10.12.15, 10:26
            A pracowałeś gdzieś? Czy dalej na utrzymaniu kobiety ?

            andrzejg napisał:
            > No właśnie. W ten sposób zmierzamy do akceptacji pomocy państwa za nasze własne
            > pieniądze
            • andrzejg Re: Oleg, piq, Luka - przekonajcie mnie 12.12.15, 04:41
              amityr napisał:

              > A pracowałeś gdzieś? Czy dalej na utrzymaniu kobiety ?
              >

              Gorzej.
              A ty chłopcze masz jakiś problem? Chcesz o tym porozmawiać?

              A.
              • amityr Re: Oleg, piq, Luka - przekonajcie mnie 17.12.15, 18:59

                Chłopcy, to u szewców gwoździe prostowali, stąd pewno twoje przyzwyczajenia.

                andrzejg napisał:

                > amityr napisał:
                >
                > > A pracowałeś gdzieś? Czy dalej na utrzymaniu kobiety ?
                > >
                >
                > Gorzej.
                > A ty chłopcze masz jakiś problem? Chcesz o tym porozmawiać?
                >
                > A.
                • piq często bierzesz w ryj, dupku,... 17.12.15, 19:14
                  ...i z pewnością z własnej woli oraz za darmo.
                • oleg3 Kołki! Kołki nie gwożdzie 17.12.15, 19:15
                  > Chłopcy, to u szewców gwoździe prostowali

                  Muszę sprostować. W końcu to zebranie konserwatystów. smile

                  Oryginał jest taki: chłopcy to u szewca kołki prostowali.

                  Nie u szewców, tylko u szewca i nie gwoździe tylko kołki. Szewc nie używał gwoździ.
                  Mówię to ja, oleg, który gdzieś koło 1965 był u prawdziwego szewca. I widział tam kołki i 2 chłopców-uczniów. Teraz już szewców nie ma. Nikogo nie stać na ręcznie robione buty z kołkami. Nawet szewca.
                  • nie2006 Niekoniecznie... 17.12.15, 21:11
                    oleg3 napisał:

                    > > Chłopcy, to u szewców gwoździe prostowali
                    >
                    > Muszę sprostować. W końcu to zebranie konserwatystów. smile
                    >
                    > Oryginał jest taki: chłopcy to u szewca kołki prostowali.

                    Według innej szkoły bowiem:

                    Chłopcy to przed wojną u szewca w zębach drewniane gwoździe prostowali.
                    • oleg3 Re: Niekoniecznie... 17.12.15, 21:18
                      To nieznana mi wersja surrealistyczna. Gwoździ u szewca nie uratuje. smile
                      • amityr Re: Niekoniecznie... 17.12.15, 22:25

                        Tak naprawdę to chodziło o szpilki. A gwoździe szewcy używali i używają.


                        oleg3 napisał:

                        > To nieznana mi wersja surrealistyczna. Gwoździ u szewca nie uratuje. smile
                        >
                        • oleg3 Re: Niekoniecznie... 17.12.15, 22:30
                          amityr napisał:

                          > A gwoździe szewcy używali i używają.

                          Szewcy używają kleju i kołków. Gwoździ używają partacze.
                          • amityr Re: Niekoniecznie... 18.12.15, 20:17
                            Specjalnie poszedłem do takiego starego szewca , co jeszcze umie buty robić. Stwierdził, że jak ktoś na szpilkę mówi kołek to sam jest kołkiem.Te drewniane kołki po szewsku nazywane są szpilkami.
                            oleg3 napisał:

                            > amityr napisał:
                            >
                            > > A gwoździe szewcy używali i używają.
                            >
                            > Szewcy używają kleju i kołków. Gwoździ używają partacze.
        • xiazeluka Re: Oleg, piq, Luka - przekonajcie mnie 10.12.15, 08:03
          Uniki Ty wykonujesz, atrapo konserwatysty. Konserwatyzm to nie jest postawa "nie da się", która zresztą z realizmem nie ma niczego wspólnego. Gdyby bracia Rajt kierowali się takim przekonaniem, to od ziemi nie próbowaliby się oderwać. "Nie da się bez pomocy państwa" to nie konserwatyzm. To lewactwo.
    • krates-8 nianie są jeszcze droższe? 09.12.15, 22:36
      dlaczego są jeszcze droższe niż 1500?
      są zapewne setki meksykanek
      a na pewno ukrainek, nawet polek
      które z pocałowaniem ręki wezmą taką robotę za 1200 miesięcznie
      spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego
      nianie nie tworzą konkurencji dla prywatnych żłobków?
      dlaczego nie możesz ściągnąć do us ukrainki za 750/mies.?
      i właściwie dlaczego jedna pracująca osoba nie może utrzymać rodziny?
      kiedyś mogła
      czy nigdy nie pomyślałeś, że może z powodu rozlicznych "programów" rządowych?
    • sz0k konserwatyści wychowują dzieci w domu 09.12.15, 23:28
      A nie posyłają do żłobka. Oczywiście najlepiej jeśli matka to robi, ale co ze starymi, dobrymi niańkami (mamkami)? Albo babcią?
      Wynajęcie niańki jest droższe niż żłobek tam u was?
      • jerycho666 Re: konserwatyści wychowują dzieci w domu 09.12.15, 23:40
        sz0k napisał:

        > Wynajęcie niańki jest droższe niż żłobek tam u was?

        Ze wzgledu na giender sumuje sie z wydatkami na burdele (zaoszczedzonymi).
      • manny-jestem Ideologicznie gadac ja tez potrafie a realia sa 09.12.15, 23:45
        jakie sa.

        A co jesli babcie jeszcze pracuja? Albo mieszkaja na drugiej stronie planety?

        Jesli ktos mieszka przy granicy z Meksykiem to pewnie na lewo nianieczke latwo znajdzie, ale u nas nianie sa cwane. Chca Kontraktow. A place chodza wieksze niz w zlobkach. Takie sa realia.

        Pewnie ze ideologicznie konserwatysta by chcial by gospodarka tak byla ulozona zeby jeden rodzic mogl sobie pozwolic na pobyt w domu przez lat siedem, ale w dzisiejszej Ameryce good luck with that. Dla wiekszosci to tylko marzenie.

        Wiec ponawiam moje pytanie.
        • manny-jestem Ok. Zmienmy troche postulaty Szoku 10.12.15, 00:24
          Pisalem o zlobkach bo takie propozycje cos sie kreca teraz u nas, ale bardziej po waszemu. Dlaczego w sytuacji jakiej opisalem konserwatysta mialby nie poprzec kilkuletnich platnych urlop dla rodzicow? (u nas to jest absolutnie nierealne, ale wy zyjecie w takiej rzeczywistosci i moze dlatego to co napisalem tak nie dociera.)
          • sz0k Manny na litość faraona! 10.12.15, 09:42
            manny-jestem napisał:

            > Pisalem o zlobkach bo takie propozycje cos sie kreca teraz u nas, ale bardziej
            > po waszemu. Dlaczego w sytuacji jakiej opisalem konserwatysta mialby nie poprze
            > c kilkuletnich platnych urlop dla rodzicow? (u nas to jest absolutnie nierealne
            > , ale wy zyjecie w takiej rzeczywistosci i moze dlatego to co napisalem tak nie
            > dociera.)

            Krates już starał się Ciebie naprowadzić zadając trafne pytania. Zamiast szukać rozwiązań mnożysz problemy i oczekujesz, że to państwo będzie je za Ciebie rozwiązywać! Czyli właśnie jak "klasyczny komuch". Notabene, jak głosci słynna fraza, to są problemy, które państwo socjalistyczne wcześniej samo namnożyło swoim podejściem do gospodarki i realizacją swoich idei jako takich, aby potem dzielnie wystąpić jako jedyna siła zdolna je rozwiązać... W państwie prawdziwie wolnym, państwie minimum takie "problemy" nie powinny być w ogóle spotykane. Oczywiście wiem, że zaraz napiszesz: "to idealizm, takie coś nie istnieje, rzeczywistość jest inna". Tylko co z tego wynika? Że jeśli urodziłem się na galerze to mam nie widzieć innej możliwości jak tylko wiosłować zakuty w kajdany ze wszystkimi, bo przecież "każdy tak robi, a inny świat to nie istnieje".
    • piq oczywiście, że nazwę cię komuchem,... 10.12.15, 03:00
      ...i to do kwadratu. Po pierwsze racjonalność postępowania konserwatysty nie polega na konformistycznym i oportunistycznym "realizmie", bo z tego by wynikało, że obecna reprezentacyjna twarz PiSu, towarzysz peerelowski prokurator, pezetpeerowska szuja i ubeckie popychadło Stanisław Piotrowicz zawsze był konserwatystą. Racjonalność u konserwatysty jest nierozłącznie związana z moralnością, drogi manny.

      A zarówno racjonalność, jak i moralność oraz zwykłe naturalne poczucie sprawiedliwości mówi konserwatyście, że zdzieranie podatku z kogoś, kto wychował swoje dzieci w domu, za własne pieniądze i niemałym wysiłkiem, po to, by ktoś inny mógł robić karierę w korpo wysyłając dzieci do opłacanego z tego podatku przez władzę państwową przedszkola jest ohydnie niemoralne i z ducha komunistyczne.

      Zakłada bowiem obrabowanie człowieka zaradnego, oszczędnego i wolnego, decydującego o wychowaniu własnych dzieci, z jego pieniędzy po to, by dziecko jakiegoś karierowicza miało nisko płatne przedszkole opłacane z pieniędzy obrabowanego z niewydanych na jego własne dzieci i było wychowywane przez "pedagożki/gogów od wychowania przedszkolnego". Oraz żeby był on zwolniony z nadmiaru czasu poświęcanego ewentualnie dzieciom na rzecz byznyslączów z koleżankami i oglądania pornosów na korporacyjnych komputerach.

      Problem zbyt drogich przedszkoli jest wszak do rozwiązania - jeśli już ktoś naprawdę potrzebuje - w połączeniu z aktywizacją zawodową osób starszych/bezrobotnych/chcących pracować w niepełnym wymiarze godzin, w ramach stowarzyszeń lokalnych i sąsiedzkich. Trzeba im tylko stworzyć możliwości, a nie zabierać emeryturę, gdy trochę więcej zarobią. Starsi ludzie mają często więcej cierpliwości i zrozumienia dla dzieci oraz więcej mądrości do przekazania, niż przemądrzałe siksy po pedagogice przedszkolnej przesycone postempackimi miazmatami.
      • jerycho666 Re: oczywiście, że nazwę cię komuchem,... 10.12.15, 09:09
        piq napisał:

        > ...i to do kwadratu.

        To wspanialy dowod na twoj konserwatyzm. Wlasnie tak "rozwiazujecie" problemy.

        Problem istnieje, ma swoje konkretne przyczyny. Konserwatysta nie znizy sie do wskazania przyczyn, ich analizy itd. itp.
    • oleg3 Konserwatyzm według Mańka 10.12.15, 07:23
      Stawiasz Many problem - dla mnie - o charakterze głównie ekonomicznym, a rozstrzygasz o rozwiązaniu subiektywnie ideologizując. Konserwatywne jest to co proponuje konserwatysta Many (ten wzorzec konserwatyzmu z Sèvres) zaś konkurencyjne propozycje to oczywiście marksizm. Tyle tytułem złośliwego i dobrze przez Manego zasłużonego wstępu.

      Problem jest taki. Pewna usługa jest w Washington D.C. droga, może nawet za droga. Za droga oznacza, że jest poważnym obciążeniem domowych budżetów. Jest też w pewien sposób bezalternatywna - nabywcy w zasadzie nie mogą z niej zrezygnować bądź mogą to zrobić w specyficznych warunkach. Za droga oznacza też prawdopodobnie, że cena jest luźno związana z kosztami wykonania usługi. Prawie na pewno mamy pewien rodzaj monopolu. Ten monopol jest skutkiem działania władz (lokalnych, stanowych, federalnych). Pojawia się ambitny polityk, który zamierza wypłynąć na dostarczeniu tanich usług przedszkolnych. Do kogo się zapisać - duma - do tych lewaków z Partii Demokratycznej czy do twardogłowych Republikanów.

      Jeżeli zaproponuję tworzenie publicznych przedszkoli finansowanych ze specjalnego podatku, Demokraci przyjmą mnie z otwartymi ramionami. To będzie zresztą prawdziwy samograj. Każde publiczne przedszkole będzie moim biurem wyborczym, a Zarząd Przedszkolny będzie miejscem pracy dla moich ludzi. W następnych krokach zaproponuję publiczny transport dzieci do przedszkoli. Potem bezpłatne leki, opiekę medyczną, ubranka, wyżywienie. Za 10 lat będę trząsł Ameryką.

      Jeżeli zaproponuję likwidację barier uniemożliwiających konkurencję na rynku usług przedszkolnych to Republikanie okażą - być może - życzliwe zainteresowanie. Ale kogo to może porwać? Dodatkowo narażę się tylu wpływowym środowiskom, że z karierą mogę się pożegnać. Gdybym zaproponował obniżenie standardów sanitarnych media mnie rozszarpią. Nie mam wyboru.
      • oleg3 Konserwatyzm według Mańka (2) 10.12.15, 10:20
        Do czego sprowadza się pomysł Mańka? Do przerzucenia kosztów opieki przedszkolnej na osoby nie posiadające dzieci w wieku 0-5 lat. Weźmy sąsiadów Mańka, państwo Brown. Ich córka jest w szkole, syn zaczął studia. Jest im ciężko, ale dają radę. Ale przecież muszą się dołożyć do przedszkola Mańka-juniora. Córka nie pojedzie w tym roku na wakacje? Pan Brown już pracuje nad rządowym programem wakacyjnym. Many będzie musiał wyskoczyć z części kasy zaoszczędzonej na przedszkolu syna i sfinansować córce sąsiadów wakacje. To wszystko wku...ło pana Smitha, który ma już dorosłe dzieci, ale przez to, że musi płacić na przedszkole i wakacje dzieci sąsiadów nie może kupić ukochanej wnuczce kucyka. Pracuje nad rządowym programem hipoterapii. Kolejny sąsiad ... . Manny i jego sąsiedzi stworzyli miejsce pracy dla kolejnego biurokraty nadzorującego ich pieniądze. Wszystkim z sąsiedztwa jest gorzej niż w starych czasach gdy Many po prostu płacił za przedszkole ze swoich środków.
        • manny-jestem Oleg, jak zwykle widzisz cos czego nie ma 11.12.15, 21:13
          Prosze podac cytat z postu otwiarajacego watek gdzie ja juz roztrzygnalem cokolwiek.

          Twoja odpowiedz jest jak zwykle ideologiczna, nie pragmatyczna. Zakladasz z gory istnienie monopolu bo to Ci pasuje do ideologii a przeciez nie masz zadnych dowodow na to ze tak jest.

          Odpowiedz wiec na moje pytanie, i zaloz ze bylo one czysto informacyjne, zakladajac ze cena jest rynkowa.

          Dodajac dalej, sytuacja jest wrecz odwrotna. Maniek swoje dzieci juz odchowal na tyle ze osobiscie go juz dosc dawno nie dotycza. Maniek jednak przeszedl przez to a ma w swoim budynku wiecej niz jedno panstwo Brown z cala czereda dzieci i czytajac o pomyslach finansowania zlobkow Maniek zaczal sie zastanawiac czy z punktu widzenia tego co dla mnie jest wazne nie powinienem ja sie zgodzic na to aby wplacac te ekstra pareset dolcow do kasy na zlobki po to zeby pomoc ludziom, ktorzy staraja sie aby rasa biala nie wymarla. A ma Maniek takie mysli bo widzi w zyciu wiecej niz zwykly rachunek strat i zyskow. Jak zreszta na konserwatyste wypada.

          Bo Maniek jest konserwatywny konserwatywnie a nie liberalnie, liberatariansko czy tez minarchistycznie. Jako konserwatysta Maniek uwaza ze rodzina jes najwazniejsza komorka spoleczna, ze lokalna wspolnota wazniejsza jest niz panstwo czy ludzkosc, ze czlowiek jest bytem spolecznym i od momentu kiedy zostanie stworzony uwiklany jest w szereg zwiazkow spolecznych bez ktorych nie da sie zyc. Wiec Maniek stawia wspolnote nad zatomizowane indwiduua oderwane od rzeczywistosci.

          Jako konserwatysta Maniek widzi ze to liberalizm jest siedliskiem zla i to z liberalizmu wyrodzily sie jeszcze wieksze zla jak libertarianizm, socjalizm i komunizm. Postawowa klasyczna os sporu aksjomatycznego zawsze byla, jest i powinna byc konsewartyzm vs liberalizm i wszelkie jego wynaturzenia.

          Bo Maniek zgadza sie ze demokracja liberalna prowadzi do komunizmu. Calkowicie i bez dyskusji. Ale prowadzi do komunizmu przymiotnik a nie rzeczownik. Evil ideology a nie system polityczny. I tyle byloby na dzisiaj.
          • piq gdyby manny był konserwatystą,... 12.12.15, 03:54
            ...to nie oddawałby kilkuset dolców demokratycznej biurokraturze, tylko wpłacał na lokalne stowarzyszenie sąsiedzkiej pomocy przedszkolnej. Które wcześniej by zaproponował sąsiadom. Jeśliby się nie zgodzili, to manny wydałby te swoje kilkaset dolców na jakiś inny przyzwoity cel, zamiast na kolejną pensję urzędasa od przedszkoli i żlobków w demokratycznej biurokraturze. Zwłaszcza że manny napisał sam z siebie:
            > Jako konserwatysta Maniek uwaza ze rodzina jes najwazn
            > iejsza komorka spoleczna, ze lokalna wspolnota wazniejsza jest niz panstwo czy
            > ludzkosc.
            Ale jak widać nie wyciąga z tego, co sam napisał, żadnych konkretnych wniosków. Woli zapłacić podatek demokratycznej biurokraturze i zapomnieć o problemie w poczuciu swojego "konserwatyzmu". Bo urzędas to za te kilkaset dolców przecież niby załatwi... tyle że 3/4 zabierze na koszty własne.

            Gdyby manny był konserwatystą, to również nie narzucałby innym przymusowej daniny, jaką jest podatek, w imię własnego widzimisię i cudzego interesu, albowiem szanowałby cudzą pracę i własność. Ale manny nie jest konserwatystą, albowiem pisze wprost o prymacie "wspólnoty" (heheh, ciekawe jakiej wielkości jest ta wspólnota i na podstawie czego definiowana) nad "zatomizowanymi", jak to genialnie manny określił, indywiduami (koniecznie oczywiście "oderwanymi od rzeczywistości", bo trzeba coś tak - hm, hm, nazwijmy to delikatnie - peerelowskiego napisać, żeby być w zgodzie z własnym "konserwatyzmem"). Prymat "wspólnoty" nad osobą ludzką to wszak podstawa marksizmu, a zwłaszcza jak widać tego kryptomarksizmu, który manny uważa za wzorcowy konserwatyzm.

            Przy tym wszystkim manny zamierza z powszechnych podatków finansować "niewymieranie rasy białej":
            > aby wplacac te ekstra pareset dolcow do kasy na zlobki po to zeby pomoc ludzi
            > om, ktorzy staraja sie aby rasa biala nie wymarla.
            ...a zatem manny chce zabierać wszystkim, by dać niektórym. Ciekawym zatem, jak żesz nasz manny zdefiniuje "rasę białą" (razem z kolegami ze "wspólnoty" napiszą odpowiednie "prawa waszyngtońskie"?). Wzorcowy konserwatyzm, doprawdy.

            Nasz wspaniały gigant intelektu manny jest przy tym zwolennikiem demokracji bezprzymiotnikowej, psiocząc na przymiotnik "liberalna", za wzór stawiając nam demokrację amerykańską, która jest... wzorcową demokracją liberalną - przeciwko której nasz manny zaciekle gardłuje. Nikt nie wie zatem, co to jest owa manny'ego "demokracja bezprzymiotnikowa", skoro demokracja amerykańska jest cacana, demokracja liberalna jest be, a demokracja amerykańska jest demokracją liberalną.

            To na razie na tyle.
            • manny-jestem Manny jest konserwatysta 16.12.15, 21:13
              Wyglada ze tak naprawde jedynym na forum.

              Sam piszesz ze kosnerwatyzm to postawa a nie ideologia, ale jako rozwiazania do problemow dajesz utopijne bajki. Ja moj drogi nie mam czasu na utopine marzenia. Te pozostawiam lewkom i tym ktorych umysly sa uksztaltowane lewacko nawet jesli nie chca sie z tym pogodzic.

              Ja sie nie pytam o utopijne rozwiazania. Ja pytam o konkretne rozwiazania, ktore pozwoliby rozwiazac konkretny problem w rzeczywistosci w ktorej zyjemy. Metodami takimi ktore w tej rzeczywistosci sa mozliwe.

              A co do Stanow jako wzorcowej demokracji liberalnej. Nawet gdybym sie zgodzil z tym zalozeniem, a nie zgadzam sie, to prosze daj jeden przyklad gdzie dawalem wspolczesne przyklad jako wzorcowy przyklad systemu politycznego? Prosze, daj link. Udowodnij ta teze.
              • oleg3 Re: Manny jest konserwatysta 16.12.15, 21:40
                manny-jestem napisał:

                > Wyglada ze tak naprawde jedynym na forum.

                Jedynym w Polsce. Jedynym w USA.
              • piq tarzyszu manny, nie rżnijcie głupa,... 16.12.15, 22:48
                ...przedstawione przeze mnie rozwiązanie jest modelowo stosowane w USA od samego początku. Zatem jest czysto praktyczne i konkretne oraz jak najbardziej możliwe. Nie odrobiliście zadania z elementarza cywilizacyjnego waszej jankeskiej ojczyzny.

                Konserwatystą jesteście, tarzyszu manny, wyłącznie we własnych marzeniach. Konserwatyzm to z pewnością nie jest to, co myślicie. To, co myślicie, to zwykłe lewactwo.
              • oleg3 Zanim się rozstaniemy 17.12.15, 10:30
                Zacznę od cytatów z Mańka. Z tego wątku.
                Cytat
                Wyglada ze tak naprawde jedynym na forum. (konserwatystą , dopisek mój)

                Cytat
                Daje ktos kto w ogola nie jest w stanie poradzic sobie z wymogiem systemu przedstawicielskiego zeby przekonac swoich sasiadow do swoich racji i wsadza glowe w piasek czepiajac sie utopinych marzen o wprowadzeniu monarchii absolutnej ktora uporzadkuje wszystko za niego.


                Bezsporne jest, że na forum nikogo nie przekonałeś do swoich racji. Nie masz przyjaciół (ideowych). Masz wyłącznie wrogów (ideowych) i tych co mają ciebie razem z twoim konserwatyzmem w dupie. Interesuje mnie - bez wchodzenia w prywatność - czy poza forum, w USA czy w Europie, może na Antypodach, istnieje jakiś osobnik, z którym dzielisz swój konserwatyzm. Idzie mi o to czy twój konserwatyzm posiada przymiot intersubiektywności.

                Ilu sąsiadów nawróciłeś na konserwatyzm, bo forumowicza żadnego?
              • oleg3 Dzień konserwatysty 17.12.15, 20:19
                Ja moj drogi nie mam czasu na utopine marzenia.
                Ja sie nie pytam o utopijne rozwiazania. Ja pytam o konkretne rozwiazania, ktoree pozwoliby rozwiazac konkretny problem w rzeczywistosci w ktorej zyjemy. Metodami takimi ktore w tej rzeczywistosci sa mozliwe.
                ___________________ koniec cytatu __________________________

                Ja, nawet nie konserwatysta, w tej zapyziałej Polsce właśnie zakończyłem codzienną sesję z synem. Parę dni temu uznaliśmy, że matematyka jest nudna. Na poziomie szkoły podstawowej i - właściwie gimnazjum - pozostało nam miętolenie.

                Dzisiaj syn błyskotliwie(test) zaliczył 2-gą lekcję specjalnie dla niego napisanego przeze mnie kursu sylogizmu. Kurs ma kilkadziesiąt lekcji. Konserwatysta w zapyziałej Polsce nie zamierza odbierać sąsiadom po kilkadziesiąt złotych po to, by głupcy uczyli jego syna. Pisze dla niego kurs logiki zdań i kurs filozofii. Konserwatysta jest szczęśliwy, syn jest szczęśliwy, tylko pogłębia się nierówność w dostępie do wiedzy. Trzeba wprowadzić obowiązek przedszkolny od 2-go miesiąca. Wtedy koalicja konseratystów od Maka i lewaków od Grodzkiej wygra.

                A ja pokazuję wała!
                • oleg3 Dzień konserwatysty : autocytat 17.12.15, 23:59
                  Many zna ten post. Ale zapomniał, bo co dobrego może być w Polsce? Wszystko dobre jest w WDC.

                  ______________________________________________________________________
                  21.10.14, 10:35
                  Jak sądzę mamy tu do czynienia z nieporozumieniem. Robię to, co od tysięcy lat robili ojcowie: przekazuję synowi swoją wiedzę. Robię to w ten sposób by ta codzienna dawka matematyki stała się zwyczajnym fragmentem dnia. Po prostu poświęcam synowi 30-60 minut dziennie. W weekendy nie jestem ojcem? Nie zawsze ja jestem inicjatorem spotkań; bywa tak, że pochłonięty codziennością zapominam. A syn przychodzi: o której tato?

                  Nie zabiorę syna na ryby. Nie łowię. Nauczę go logiki. Więź jest ta sama. Nie wymagam od niego rzeczy niemożliwych. Po prostu pożytecznie spędzamy czas.

                  Syn nie jest geniuszem. Ma po prostu mieć możliwość wyboru studiów matematycznych. quqsimatematycznych czy paramatematycznych.
                  • andrzejg Re: Dzień konserwatysty : autocytat 18.12.15, 15:37
                    oleg3 napisał:
                    >
                    > Syn nie jest geniuszem. Ma po prostu mieć możliwość wyboru studiów matematyczny
                    > ch. quqsimatematycznych czy paramatematycznych.

                    Jesteś pewien, że on chce na tą matematykę?
                    Nam się tak wydawało z córką, która po skończeniu liceum matematycznego poszła na ASP.

                    A.
                    • piq dobra sztuka jest konsekwentna i logiczna,... 18.12.15, 16:16
                      ...a nie histeryczna. Matematyczne myślenie pozwala na przykład stworzyć kompozycję obrazu, która w istocie jest inżynierska. Ja jestem wykształcony ściśle i jestem też grafikiem. Z tego żyję.
                    • oleg3 Re: Dzień konserwatysty : autocytat 19.12.15, 09:55
                      andrzejg napisał:

                      > Jesteś pewien, że on chce na tą matematykę?

                      My już chyba na ten temat rozmawialiśmy w wątku, z którego skopiowałem ten post. W skrócie:

                      1) Polska szkoła (pewnie i amerykańska czy niemiecka ?) niszczy naturalną u dzieci zdolność rozumowania. Szkolny program to rodzaj książki telefonicznej do pamięciowego opanowania.
                      2) Nie da się nauczyć wszystkich faktów. Ale można nauczyć sztuki myślenia. Punktem startowym jest zawsze matematyka, szczególnie geometria euklidesowa. Mamy aksjomaty, które możemy omówić, narysować, objaśniać. Dalej mamy twierdzenia: Pitagorasa, Talesa. Jeszcze dalej mamy drzewo rzucające cień. Jaka jest wysokość drzewa? Nie chce nam się wspinać, nie mamy drabiny. Ale możemy zmierzyć długość cienia w krokach i obliczyć wysokość drzewa. Albo oszacujmy szerokość rzeki przy użyciu oczu, palców i głowy. Możemy też - jak na konserwatystę przystało - pokazać rozumowanie Eratostenesa pozwalające dość dokładnie oszacować wielkość Ziemi. Możemy też, ucząc Pitagorasa, pokazać jego dowód przeprowadzony przez Sokratesa, a opisany przez Platona.

                      Miłego Dnia
          • andrzejg no nie wierzę 12.12.15, 04:45
            Maniek zaczal sie zastanawiac czy z
            > punktu widzenia tego co dla mnie jest wazne nie powinienem ja sie zgodzic na t
            > o aby wplacac te ekstra pareset dolcow do kasy na zlobki po to zeby pomoc ludzi
            > om, ktorzy staraja sie aby rasa biala nie wymarla


            Nie uwierzę, że u Was w hameryce dopłaty do żłobków są zależne od koloru skóry.

            A.
          • oleg3 Re: Oleg, jak zwykle widzisz cos czego nie ma 12.12.15, 08:14
            Twoja odpowiedz jest jak zwykle ideologiczna, nie pragmatyczna. Zakladasz z gory istnienie monopolu bo to Ci pasuje do ideologii a przeciez nie masz zadnych dowodow na to ze tak jest.

            --------------------------
            • manny-jestem To znaczy ze uwazasz 16.12.15, 20:57
              " Za droga oznacza też prawdopodobnie, że cena jest luźno związana z kosztami wyk
              > onania usługi. Prawie na pewno mamy pewien rodzaj monopolu. Ten monopol jest sk
              > utkiem działania władz (lokalnych, stanowych, federalnych).

              Ze z tego nie moge wyciagnac wniosku ponizej?


              > Twoja odpowiedz jest jak zwykle ideologiczna, nie pragmatyczna. Zakladasz z gor
              > y istnienie monopolu bo to Ci pasuje do ideologii a przeciez nie masz zadnych d
              > owodow na to ze tak jest.

              Wytlumacz wiec prosze dlaczego takiego wniosku wyciagnac nie moge?

              I wylumacz prosze co ja robie co Tobie zarzucam. Wyjasnijmy sobie to zanim wrocimy do konkretow.
              • oleg3 Re: To znaczy ze uwazasz 17.12.15, 07:15
                > Ze z tego nie moge wyciagnac wniosku ponizej?

                > > Twoja odpowiedz jest jak zwykle ideologiczna


                Tak jak nie wszystko jest marksizmem, nie wszystko jest ideologią. W szczególności ideologią nie jest nauka, w tym ekonomia. Nauka staje się ideologią dopiero wtedy, gdy naukowiec złamie zasadę wertfrei, ale to już oczywiście nie jest nauka. Monopol, jego powstawanie i funkcjonowanie jest przedmiotem zainteresowania nauki od dawna. Na wszelki wypadek dodam, że nie tylko szkoły austriackiej.
          • oleg3 Cena rynkowa 12.12.15, 10:35
            manny-jestem napisał:
            > Odpowiedz wiec na moje pytanie, i zaloz ze bylo one czysto informacyjne, zakladajac ze cena jest rynkowa.

            OK. Ja co prawda wiem, że tak nie jest (taki już jestem dogmatyczny i nie potrzebuję jechać do Waszyngtonu, by wiedzieć, że nie istnieje cena rynkowa usług przedszkolnych, bo państwo reguluje w tej strefie nawet jadłospis). Ale co może w takiej sytuacji zrobić konserwatysta zatroskany losem sąsiadów.

            To jest wspaniała okazja do zarobienie pieniędzy przy realizacji dobrych uczynków. Konserwatysta zakłada przedszkole, kilka przedszkoli, sieć przedszkoli. Zostaje największą przedszkolanką w DC i przymierza się do ekspansji trans-stanowej. A jak konserwatysta nie lubi pracy z dziećmi? To zajmie się zbieraniem funduszy, gardłowaniem w mediach. Jeden konserwatysta nie wystarczy to niech to robi grupa konserwatystów. Uszczęśliwianie Kowalskiego za pieniądze zabrane Nowakowi to istota socjalizmu.

            Oczywiście podstawą ekspansji i sensem działania tego konserwatysty jest dostarczanie tanich usług przedszkolnych. Konserwatysta ów zadowala się niewielkim zyskiem przy stale rosnącym obrocie.

            Inny banalnie prosty pomysł (tylko mi nie pisz Many, że prawo zabrania, wszak mówimy o cenie rynkowej) to bank czasu. Każdy z członków sąsiedzkiej wspólnoty posiada jakieś specyficzne umiejętności. Ten stolarkę, tamten matematykę, inny robi zakupy, kosi trawnik. W tej formule zmieści się przypilnowanie dziecka sąsiadom. Może trudno liczyć na stałe oddanie dziecka pod opiekę "banku czasu", ale dużo można pomóc.


            pl.wikipedia.org/wiki/Bank_czasu
            • piq w punkt,... 12.12.15, 15:01
              ...ja jeszcze zapytam, gdzie się tam u manny'ego podziała amerykańska tradycja inicjatyw sąsiedzkich i doraźnego jednoczenia się dla wypełnienia potrzeb lokalnej społeczności, która jest solą prawdziwej amerykańskości? Imigranci ją wyparli przez swoje umiłowanie do płacenia wyższych podatków, a potem wieszania się u klamki państwowej biurokracji?

              Przecież imponującą cechą i siłą społeczeństwa USA zawsze były inicjatywy sąsiedzkie, a śmieszące nas w filmach amerykańskich wizyty z ciasteczkami u sąsiadów po wprowadzeniu się w nowe środowisko to uzasadniony tradycyjnie i społecznie rytuał. Nie ma szkoły? Się wspólnie zbuduje i utrzyma. Nie ma kościoła? Się postawi. Nie ma biblioteki? Się zbierze i zorganizuje. Taka zawsze była tradycja "małych ojczyzn" amerykańskich, która była zawsze istotą jankestwa (a nie cytowanie Seneki po amerykańsku),
              • oleg3 A 13.12.15, 08:19
                ...ja jeszcze zapytam, gdzie się tam u Manny'ego podziała zasada pomocniczości. Oczekiwanie, że państwo będzie podcierać noski i dupki naszym dzieciom chyba nie mieści się w:
                "tyle władzy, na ile to konieczne, tyle wolności, na ile to możliwe" oraz "tyle państwa, na ile to konieczne, tyle społeczeństwa, na ile to możliwe".
            • manny-jestem I dziwie sie za ja zarzucam ideologiczne zacietrze 16.12.15, 21:02
              Takie porady:

              To jest wspaniała okazja do zarobienie pieniędzy przy realizacji dobrych uczynk
              > ów. Konserwatysta zakłada przedszkole, kilka przedszkoli, sieć przedszkoli. Zos
              > taje największą przedszkolanką w DC i przymierza się do ekspansji trans-stanowe
              > j. A jak konserwatysta nie lubi pracy z dziećmi? To zajmie się zbieraniem fund
              > uszy, gardłowaniem w mediach. Jeden konserwatysta nie wystarczy to niech to rob
              > i grupa konserwatystów. Uszczęśliwianie Kowalskiego za pieniądze zabrane Nowako
              > wi to istota socjalizmu.


              Daje ktos kto w ogola nie jest w stanie poradzic sobie z wymogiem systemu przedstawicielskiego zeby przekonac swoich sasiadow do swoich racji i wsadza glowe w piasek czepiajac sie utopinych marzen o wprowadzeniu monarchii absolutnej ktora uporzadkuje wszystko za niego.

              To sa kolego ideologiczne dyrdymaly nie majace nic wspolnego z realiami zycia. Ja tez w piec minut potrafie sobie cos takiego wymyslic. Ja bym chcial odpowiedz pragmatyczna. Jak zajac sie problemem w rzeczywistosci w ktorej sie zyje. I na konkretne pytania dostaje utopijne bajki. Bajkami to sobie moze strus uslac zycie.
              • piq lewackie zakłamanie łżekonserwatysty manny'ego,... 16.12.15, 23:08
                ...otóż, towarzyszu łgarzu (lub ignorancie) system monarchiczny, nawet superzamordystyczny, nie zakłada nieistnienia organów przedstawicielskich. Twoje historyczne wykształcenie musi być jakieś dziwne, skoro tego nie wiesz. Każda struktura społeczna w monarchii - czy to terenowa, czy lokalna, czy zawodowa, czy religijna, miała organ przedstawicielski, więc nie pieprz bredni, bo aż przykro patrzeć na taki upadek. Inicjatywy sąsiedzkie, rady miejskie i parafialne, gildie, cechy, rady uniwersyteckie to nie wymysł dopiero demokratyczny, drogi towarzyszu, wbrew temu, co piszą w waszych czerwonych książeczkach do demokracji. Nawet car zamordysta nie tylko tolerował, ale wręcz akceptował samorządy na określonym szczeblu. Wypowiadasz idiotyzmy bez oparcia w faktach w sposób czysto ideologiczny: jak nie ma demokracji, to nie ma przedstawicielstw. Mylisz się i mam nadzieję, że zdałeś sobie z tego sprawę natychmiast po wysłaniu tego twojego głupiego postu.

                Powoływałeś się na amerykański motłoch ze wsi jako przykład dla polskiego motłochu i twierdząc, że amerykański motłoch jest świadomy demokratycznie, a polski jest głupi i debilny. W ten sposób postawiłeś zresztą za wzór liberalną demokrację amerykańską (to odpowiedź na twoje życzenie wyrażone wcześniej). A przy okazji obraziłeś swoich byłych rodaków, których dzisiaj z wyżyn swojej jankeskości chcesz pouczać. Ale przy okazji przypomnę ci, że demokracja amerykańska ma źródło w lokalnych i sąsiedzkich inicjatywach - właśnie takich, jakie ci opisałem jako prawdziwie konserwatywne rozwiązanie problemu przedszkoli/żłobków. Tak to zresztą rozwiązują przypuszczalnie wieśniacy w stanach wsiowych USA, bo są bardziej konserwatywni, niż wzorcowy konserwatysta manny. Oni są konserwatywni praktycznie, a ty teoretycznie, dlatego oni są prawdziwymi konserwatystami, a ty - łżekonserwatystą.
              • oleg3 Re: I dziwie sie za ja zarzucam ideologiczne zaci 17.12.15, 07:26
                > Takie porady:
                > Daje ktos kto w ogola nie jest w stanie poradzic sobie z


                Możesz być Many zmęczony, możesz być rozżalony, nawet intelektualnie bezradny. Nic jednak nie upoważnia cię do pisania do mnie w ten sposób. Najpierw wzywasz mnie imiennie w tytule wątku do zajęcia stanowiska, a gdy ja grzecznie i z należytą starannością odpowiadam, kwitujesz to jako dawanie ci porad przez osobę niegodną.

                Przegrywając intelektualnie próbujesz sprowadzić spór na płaszczyznę osobistą, bo w takim sporze nie ma przegranych. Nie ma też oczywiście wygranych. Wszyscy są umoczeni. Postanowiłem dać ci dużo czasu na przemyślenia tych spraw.
              • oleg3 Dobijanie Mańka 17.12.15, 11:47
                Zaczynam oczywiście od cytatów.

                Cytat
                Bajkami to sobie moze strus uslac zycie.

                Cytat
                Daje ktos kto w ogola nie jest w stanie poradzic sobie z wymogiem systemu przedstawicielskiego zeby przekonac swoich sasiadow do swoich racji


                Dla Mańka, twardo trzymającego się ziemi realisty, pewną niespodzianką będzie informacja, że o składzie aktualnego sejmu (w dużej mierze i senatu) zadecydowały następujące osoby, sąsiedzi olega:
                - Jarosław Kaczyński zatwierdził listę PiS
                - Ewa Kopacz zatwierdziła listę PO
                - Paweł Kukiz zatwierdził listę K15
                - Ryszard Petru zatwierdził listę PSL
                - Janusz Piechociński zatwierdził listę PSL.
                Niestety ww. sąsiedzi powiedzieli olegowi - spieprzaj dziadu. Realista Many buja w obłokach upajając się wyziewami wydalanymi przez boginię D.

                A teraz coś osobistego, prywatnego. Jednorazowo, bez prawa precedensu. Oleg napisze coś o sobie w kontekście polityki, wspólnoty, osobistego zaangażowania.

                Oleg przez parę lat był motorem napędowym pewnej Izby Gospodarczej. Przez lata (3 kampanie wyborcze) był najważniejszym doradcą (w zakresie pułapek ordynacji, zgłaszania kandydatów, finansów, rozliczeń, sprawozdań) lokalnego komitetu wyborczego. Na setkach spotkań wyjaśniał meandry ordynacji, techniki głosowania, sposoby wyłaniania zwyciężców przez komisje wyborcze. Napisał na ten temat parę artykułów. Nigdy nie kandydował, bo go to nie interesuje i nie interesowało. W pewnym momencie dał sobie spokój z pracą u podstaw. I nie zamierza tego zmieniać. Oleg jest też - jak wiadomo - zwolennikiem wolnego rynku. Od upadłego już - niestety - korespondenta.pl otrzymał tytuł Ambasadora Wolnego Rynku.


                I niech mnie teraz Maniek pocałuje ...



    • oleg3 Gdyby Bóg dał mi szansę 18.12.15, 00:55
      wychowania wnuka. No może nie wychowania tylko wykształcenia ... . Biologicznie szanse są . Ja rocznik 1957, syn 2003, córki 1997 i 2001.

      I niech mnie państwo pocałuje w dupę.
      • oleg3 Re: Gdyby Bóg dał mi szansę 18.12.15, 01:30
        Biologicznie szanse są m a r n e .

        I niech mnie państwo pocałuje w dupę.

        A sztuki robienia bimbru i kiełbasy, którą przekazał mi ojciec, na pewno nie znają w Washington, D.C.

        • andrzejg Rada dla przyszłego dziadka 18.12.15, 14:09
          Od wychowywania i kształcenia są rodzice. Ty będziesz od rozpieszczania. Przy okazji więcej przekażesz.
          • oleg3 Re: Rada dla przyszłego dziadka 19.12.15, 09:33
            Dzięki Andrzeju. Pamięta. Miałem wspaniałego dziadka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka