Dodaj do ulubionych

Z czasów okupacji, ale

04.01.17, 20:47

piękne, i nadal wzrusza:

Вечер на рейде

poiskm.org/show/%D0%BA%D1%83%D0%B1%D0%B0%D0%BD%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B9-%D0%BA%D0%B0%D0%B7%D0%B0%D1%87%D0%B8%D0%B9-%D1%85%D0%BE%D1%80?page=3
Молитва матери

Трава, моя трава

Прощание славянки

Зоре моя вечiрняя

роспрягайте хлопци коней

Боже Всесильний, дай менi крила

Ах, ты, степь широкая, степь раздольная!

Девушка пела в церковном хоре



Буря Мглою Небо Кроет

i jeszcze ostatnia, słuchałem z tysiąc razy, takie były czasy - i nadal się wzruszam:

Выходила на берег Катюша

[Wystarczy wpisać skopiowany tytuł do Googla, i już mnóstwo mp3; ale najlepsze ma Кубанский казачий хор]

------------------------------------------------------
Rozpowszechnianie bezmyślne bezmyślnej antyrosyjskości. Nie mogę tego znieść. Mam w historii rodziny straszny epizod - gwałt na bliskiej kobiecie, ciężko chorej.

Ale to jeszcze nie powód, żeby nie doceniać, nie powód, żeby lekceważyć, nie powód, żeby nienawidzieć.

W końcu lat 80. Literatura na Świecie rozpisała konkurs na przekład "Golden Gate" Vikrama Setha.

en.wikipedia.org/wiki/The_Golden_Gate_(Seth_novel)#Themes
www.goodreads.com/book/show/768496.The_Golden_Gate (tu fragmenty)

Jedyny warunek - ma być wiersz puszkinowski, wiesz - "skażi-ka diadia wied' niedarom..."

Zrobiłem fragment - ale zanim zabrałem się do dalszego ciągu, z konkursu zrezygnowano; nadal nie ma polskiego przekładu Setha.

Tu:

Zabijanie to śmierć. I treści
Mistycznych brak w równaniu owym.
Jest naga prawda. Ta świata część
Wojnę za wyczyn ma sportowy.
Nasz kraj nie zaznał okupacji
(Od bomb ginęły "inne" nacje),
Cóż wiemy o rosyjskim strachu
Przed wojną, o milionach w piachu?
Byliśmy dumni z przyśpieszenia,
Z ciągłego wyprzedzania wroga;
Dziś, gdy stoimy już na progu
Obopólnego wyniszczenia,
Kontemplujemy wciąż spokojnie
"Ciosy" w "ograniczonej wojnie".

A potem już były przemiany ustrojowe, i całkiem inne priorytety.

Projekt zamarł. Collapsus.

I tak to.
Obserwuj wątek
    • eva15 Od Setha do Stalina ... 04.01.17, 22:17
      Nareszcie nieco inny wątek niż tylko czysto polityczny. Dzięki za info o "Golden Gate" Vikrama Setha, jego odnoszeniu się do genialnego Puszkina (czytałam go nota bene w oryginale i po dziś dzień umiem na pamięć fragmenty poematu) no i za interesującą próbkę przekładu.

      Rzeczywiście szkoda, że projekt upadł. Szkoda, że z USA mamy importowaną głównie masową "kulturę coca coli i iphonów", a ta wyższa jakoś nikogo nie interesuje, tymczasem USA i tu mają sporo do zaproponowania. Sama b. mało wiem o twórczości Setha, więc trudno mi dyskutować. Mogę się więc znów tylko odnieść do polityki:

      > Rozpowszechnianie bezmyślne bezmyślnej antyrosyjskości. Nie mogę tego znieść. M
      > am w historii rodziny straszny epizod - gwałt na bliskiej kobiecie, ciężko chorej.
      >
      > Ale to jeszcze nie powód, żeby nie doceniać, nie powód, żeby lekceważyć, nie po
      > wód, żeby nienawidzieć.

      Mam i w mojej rodzinie przypadek gwałtu przez czerwonoarmistę na cioci, wówczas młodej dziewczynie. Mimo to nie było wśród jej bliskich nienawiści do Rosjan.
      To właśnie w rodzinie po raz pierwszy zwrócono mi uwagę na to, że Stalin na pierwszą linię frontu wysyłał Azjatów (Turkmenów, Kirgizów, Uzbeków etc.).
      Nie wiadomo, czy chciał oszczędzać Rosjan (w co wątpię), czy raczej chciał azjatycką dzikością, okrucieństwem przestraszać europejskich wrogów. Już sam wygląd tych ludzi budził lęk.. Ich zachowanie jeszcze bardziej, dostali wolną rękę i wreszcie robili, co chcieli z niewiernymi.

      Czytałam różne wspomnienia gwałconych Niemek z Berlina, na podstawie jednego, wstrząsającego anonimowego pamiętnika takiej młodej kobiety powstał nawet bardzo dobry film. Niestety mało poprawny politycznie, bo przed kolejnymi azjatyckimi gwałtami uchronił ją, jak pisała, rosyjski oficer. Później zrodziło się z tego głębokie uczucie, za które oficer zapłacił oddelegowaniem z Berlina i przypuszczalnie wygnaniem na Sybir.
      Jeśli nie wszystkie, to na pewno większość tych kobiet pamięta gwałcicieli jako Azjatów (po wyglądzie oceniając). Sama znałam przed laty Niemkę (już pewnie nie żyje) ze Sląska, która miała syna będącego owocem gwałtu na terenie wyzwolonej przez A. Radziecką Polski. W ciąży uciekła ze Sląska do Niemiec. Syna poznałam - włosy czarne, oczy czarne, rysy kaukaskie - był fajnym, wesołym, radosnym mężczyzną . Najwyraźniej matka mimo wszystko potrafiła mu przekazać radość życia.

      • cepekolodziej Re: Od Setha do Stalina ... 04.01.17, 23:33
        Czuk1 już nadał temu wątkowi wymiar polityczny.

        Sam spotykałem się nieraz z poglądem, że najpodlejszym - i zarazem najskuteczniejszym - instrumentem rosyjskiej/radzieckiej polityki imperialnej była demonstracja piękna, skrytego w popularnej muzyce.

        Sam spotykałem się nie tylko z nienawiścią do wszystkiego co rosyjskie. Przeistaczaną w demonstracyjną pogardę.

        Rosja, Białoruś, Ukraina - to nasi sąsiedzi. Dlaczego nie mielibyśmy zacząć ich znów poznawać poznając ich muzykę, skrytą w niej wrażliwość, zadumę, tęsknotę, ból?

        Ja - jakoś tak się składa - nie potrafię wysłuchiwać przebojów tej czy innej grupy, odgrywanym - wbrew perkusistom - w monorytmie, zawsze wrzaskliwie tak samo?

        Rozumiał tę potrzebę Niemen. Ale - chyba jedynie poza Dolnym Śląskiem, gdzie miał kresowych, wiernych słuchaczy - jego muzyki właściwie nie rozumiano. A ten człowiek chciał dotrzeć do tzw. serc własnie przez nawiązania do starych słowiańskich rytmów, do wielogłosu. [Nie jestem muzykologiem, może zaczynam pleść - ale co mi tam, tak właśnie czuję, i staram się to jakoś wyrazić].

        Czuku: > żmudne informowanie i wyjaśnianie przekłamań, żmudne obalanie nieprawdy głoszonej w polskich mediach >

        To nie są zadania, które można by powierzyć muzyce.

        Przez muzykę nasi sąsiedzi wyrażali piękno.

        A my - usuwając z naszej świadomości fakt istnienia tego dostępnego nam piękna (tak, usuwając! Czuku, kiedy ostatni raz słyszałeś "Wieczór na redzie"?), odcinając się od niego - uważamy, że stajemy się tak bardziej europejscy? Zachodni?
        • czuk1 Re: Od Setha do Stalina ... 05.01.17, 05:33
          Cep-kołodzieju. - prosiłeś abym odpowiedział dla eva 15. Cóż ... nie wiem co miała na myśli.
          Trzeba jednak przyznać, że --
          • marynazmlyna Re: Od Setha do Stalina ... 05.01.17, 06:02
            czuk1 napisał:

            > Przekazuję ci jako pozdrowienie - www.youtube.com/watch?v=YjphIx0SPaw

            Akurat ta muzyka jest duzo gorsza od disco-polo.

            > Naprawdę, ten naród/te narody ż
            > yjące w Rosji cierpią/tracą jedynie na uprawianej ostatnio mocno polityce powro
            > tu do imperium. Temu narodowi potrzebny jest powrót do świata zachodniego, do c
            > ywilizacji. Jest to w interesie Rosji i Rosjan.

            Ty im w niczym nie pomozesz,bo to jest prymityw taki sam jak Putin.
            Wolny kraj z wolnymi wyborami. Prymityw wybral terroryste za wodza i caly narod musi cierpiec,bo kryzys bedzie dlugi i bolesny.
            To samo by bylo gdyby Polacy wybrali prymitywa svetru na swojego wodza.
            Zaczelyby sie lapowki,kombinacje,oszustwa jak za PO.

            > I nic nie zmieniło się. Sąsiedzi Rosji (Polacy) czerpią głęboko z tej skarbnic
            > y. Mało jest Rosji u nas (fizycznie) ze swoimi dobrami kultury ale dostęp do n
            > ich jest szeroki. Przeżyjemy...być może to zmieni się, na plus.

            Niestety nie wiesz co to jest kultura.
            Kultura to jest poziom zycia wyrazony w GDP per capita.
            Kultura w Niemczech jest duzo wyzsza niz w Polsce a w Polsce duzo wyzsza niz w Rosji.
            Kultura to nie jest to co ci sie podoba,lecz to co sie podoba przecietnemu obywatelowi danego spoleczenstwa. Jesli tobie podoba sie kultura rosyjska tzn ze jestes ponizej sredniej krajowej ze swoim ucywilizowaniem.
            Nie dorastasz do tego co pisze taki Amerykanin jak ja,ale bardzo dobrze rozumiesz sie z trollami rosyjskimi.

            > Nie zgodzę się , że Polacy (ci co są fanami,
            > miłośnikami muzyki) usuwają ze świadomości rosyjską muzykę. Tu piszę za siebie.

            Oczywiscie ze usuwaja,bo to jest nic ciekawego.

            > A kultura zachodnia niesie więcej mody, śmieci, decybeli i miernoty .

            Jakby ci tu wytlumaczyc. Nie rozumiesz wyzszej cywilizacji i pierd... glupoty.

            > Podkreślam rusofobia .... nie jest skierowana do Rosjan tylko do władców państw
            > a rosyjskiego.

            Ty zes sie chyba z kims niezbyt rozgarnietym na rozum zamienil.
            Nie usprawiedliwiaj tej ruskiej holoty,bo ma ona wolne wybory i wybrala terroryste na prezydenta.

            > To ich polityka (naszych rządów również) nie pozwala narodom na tradycyj
            > ne zbliżenie.

            PIS bardzo dobrze robi ze odsuwa narod od tego bydelka rosyjskiego,ktore nam tylko szkodzi.
      • cepekolodziej Re: Od Setha do Stalina ... 04.01.17, 23:47
        > za interesującą próbkę przekładu

        Myślisz?

        Puszkinowski angielski na polski?

        Gdyby konkurs trwał, poniosłaby mnie ambicja i zrobiłbym całość. Ale - sądzę - byliby lepsi. I może fakt, że konkurs upadł, uratował mnie od przeżycia rozczarowania.
        • eva15 Re: Od Setha do Stalina ... 04.01.17, 23:59
          Puszkin był tu ważnym wzorcem, ale mimo to była to amerykańska poezja. Twórcy często czerpią od innych twórców i i rozwijają sztukę dalej wzbogacając ją o własną kulturę/folklor.
          • cepekolodziej Re: Od Setha do Stalina ... 05.01.17, 00:40
            No nie wiem,

            jakoś tak się złożyło - natrafiłem TV Romans (a nigdy tam nie zaglądam!) na film "Leningrad".

            pl.wikipedia.org/wiki/Leningrad_(film)

            Fabuła nie za bardzo, ale obraz oddaje zimno. Głód. To niełatwe, ale - tak, oddaje.

            Wiem o tym, czym to było od przyjaciółki-Rosjanki, która jako jedyna z rodziny przeżyła oblężenie Leningradu.
          • cepekolodziej Re: Od Setha do Stalina ... 05.01.17, 10:24
            Droga Evo,

            tu oryginał. Odczytałem go znów, po wielu latach, i tera sam nie wiem - nie na nazbyt wiele pozwalałem sobie w próbie przekładu? A fragment wybrałem właśnie dlatego, że mówił o rosyjskim doświadczeniu totalnej wojny. Co robić, ta wojna jest składnikiem mojego ja. Jakby nieodłącznym. Wszystko jest przed, podczas i po.

            7.29

            Killing is dying. This equation
            Carries no mystical import.
            It is the literal truth. Our nation
            Has long believed war was a sport.
            Unoccupied, unbombed, undying,
            While 'over there' the shells were flying,
            How could we now the Russian dread
            Of war, the mountains of their dead?
            We reveled in acceleration
            At every level of the race;
            An even now we're face to face
            With mutual extermination
            We talk as blithely as before
            Of 'surgical strikes' and 'limited war.'

            Vikram Seth, Hindus.

            pl.wikipedia.org/wiki/Vikram_Seth
    • czuk1 po co wracać do okupacji ... 04.01.17, 22:28
      Odróżniać można wyraźnie i na korzyść naród rosyjski (Rosjan) od ich Państwa. Państwo rosyjskie jest zaborcze, wręcz bandyckie. Dlatego nie jest powszechnie lubiane. Rosjanie zaś nie mają wpływu i możliwości zmiany charakteru swojego państwa.
      "Rozpowszechnianie bezmyślne bezmyślnej antyrosyjskości ".... piszesz ?!
      Otóż (wg mnie), nie ma:
      - anty-rosyjskości .... co najwyżej - mamy nieakceptowanie Rosji działań antypolskich,
      antyeuropejskich i przeciw USA. Mamy tez obronę przed
      - rozpowszechniania bezmyślnego .... co najwyżej jest obrona i dyskredytowanie polityki
      odbudowywania imperium rosyjskiego w drodze wywoływania wojen i zaboru państw.
      --. Nie jest to "bezmyślne rozpowszechnianie" .... lecz żmudne informowanie i wyjaśnianie \ przekłamań, żmudne obalanie nieprawdy głoszonej w polskich mediach .
      • eva15 Re: po co wracać do okupacji ... 04.01.17, 23:24
        Mądrze piszesz, na pewno zmęczyłeś się żmudną analizą, więc idź teraz spać. I spij snem sprawiedliwego...
      • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 04.01.17, 23:34
        Czuku, odpowiedź w odpowiedzi do eva15. Wybaczysz?
        • aby Wszystkie wątki, w tym rosyjski 05.01.17, 06:44
          > cepekolodziej
          Fantastyczna kolekcja. Dziękuję za link. Многая лета / Χρόνια Πολλά!
          > eva15
          Ciesze się, że mogę przeczytać pani posty, jak zawsze interesujące.

          > czuk1
          Przeciwstawianie narodu rosyjskiego rosyjskiemu państwu jest nieuczciwe.
          Gdyby pan w tym samym ciągu zdań podmienił odpowiednio 'naród żydowski' i 'państwo Izrael' uznano by pana za ostrego antysemitę. Nie wystarczy? To niech pan przećwiczy taki zestaw: naród polski - można zaakceptować, ale państwo polskie już nie. I niech pan weźmie pod uwagę, przymioty takie jak 'zaborcze, wręcz bandyckie', pasują nieźle do państwa autentycznie polskiego, II Rzeczpospolitej, z tzw. okresu walki o granice.

          Uprawiając pryncypialną antyrosyjskość Polacy działają na własną niekorzyść. Im natrętniej to robią, np. pouczając wszystkich dokoła, tam bardziej sobie szkodzą. Dla Anglosasów (Protestantów) taka postawa jest uznawana za szaleńczą głupotę, którą należy wykorzystać (dawniej mówiono, że głupsi to dar Opatrzności dla mądrzejszych).

          Rosja, co wynika z historii, jest krajem federalnym, skupiającym wiele ludów na ogromnej przestrzeni. Dlatego spełnia wszelkie historyczne-polityczne definicje imperium (emoire), krótko mówiąc, jest imperium i nim będzie. Dodajmy do tego inne uzasadnienie, religijno-historyczne, że Rosja, po upadku Wschodniego Rzymu (Bizancjum), przejęła rolę protektora prawosławia. Takich uzasadnień jest więcej, na wielu płaszczyznach.
          Usiłowania wielu Polaków, by to negować uważam za niemądre i daremne.
          Co do tzw. wspólnoty wartości z państwami anglosaskimi, wydaje mi się, że polega ona na tym, że tamte elity potrzebują 'pożytecznych szaleńców' a polskie elity nie mogą żyć bez irracjonalnego, martyrologicznego patosu. W tym, być może, tkwi większe zagrożenie zarówno dla państwa i narodu polskiego niż ze strony Rosji/Imperium Rosyjskiego.
          • marynazmlyna Re: Wszystkie wątki, w tym rosyjski 05.01.17, 07:36
            aby napisał:

            > Uprawiając pryncypialną antyrosyjskość Polacy działają na własną niekorzyść.

            Niezle pierdy komunistyczne tu odstawiasz,ale.... Rosjanom nie trzeba pomagac w samounicestwieniu,..oni sami tego dokonaja bez naszej pomocy.
            Stojmy z boku i patrzmy jak kryzys sie poglebia.
            To bedzie przy okazji lekcja dla nas jak nie wybierac ciemniakow do wladzy,bo oni moga tylko zniszczyc kraj.
            Mielismy juz tu swoich Bolkow,Olkow,Bronkow,pali kotow,a teraz mamy svetru i pilnujemy by to bydelko sie do wladzy nie dostalo,bo zrobia nam tu druga Rosje.
          • czuk1 Re: Wszystkie wątki, w tym rosyjski 06.01.17, 09:07
            ....obiecałem, ze odpowiem na ten wpis...
            aby napisał: czuk1
            > Przeciwstawianie narodu rosyjskiego rosyjskiemu państwu jest nieuczciwe.
            Znam wielu wspaniałych ludzi z narodu rosyjskiego (co prawda z XX w.) i widzę państwo rosyjskie, rządzone autorytarnie (z zachowaniem pozorów demokracji) przez Putina . Subiektywnie prawdopodobnie ale oceniam, że wódz tego państwa prowadzi zaborczą , imperialną politykę. Jest ona niekorzystna dla Rosji. Z tego wyprowadzam to swoje porównanie

            > Gdyby pan w tym samym ciągu zdań podmienił odpowiednio 'naród żydowski' i 'państwo Izrael' uznano by pana za ostrego antysemitę.
            Naród żydowski jest rozproszony w świecie i jego siłę stanowią - wielka solidarność narodowa Żydów, sprawne wykorzystywanie pieniądza do obrony/utrwalania interesów narodowych. Państwo żydowskie jest tylko terytorium/ miejscem symbolicznym dla Żydów i argumentem dla budowy,rozwijania swoich narodowych wręcz nazistowskich interesów. Żydzi ulokowali się wygodnie w światowej wiosce, wykorzystując umiejętnie siłę swoich pieniędzy. Rządy światowe
            takich finansistów powodują duże ryzyko dla świata ale nie ma zorganizowanych sił aby się od nich uwolnić. Nie wiem do jakiej teraz kategorii mnie zaliczysz.

            Nie wystarczy? To niech pan przećwiczy taki zestaw: naród polski - można zaakceptować, ale państwo polskie już nie. I niech pan weźmie pod uwagę, przymioty takie jak 'zaborcze, wręcz bandyckie', pasują nieźle do państwa autentycznie polskiego, II Rzeczpospolitej, z tzw. okresu walki o granice.
            Tu porównania do II RP, caratu,cesarstw.... nie są potrzebne. Patrzmy co jest teraz. Państwo polskie nie jest bandyckie i zaborcze. Nie życzymy sobie mieć też takich sąsiadów. Jestem jednostką narodu polskiego, utożsamiam się z narodem w którym żyję. W interesie mojego narodu jest by miał państwo silne i dostatnie,by miał rządy mądrych ludzi, by państwo polskie było przyjazne sąsiadom i liczące się w świecie. Krytykuje jednak mocno każdy przejaw działań rządzących Polską które nie służą nowoczesnemu rozwojowi Polski i szkodzą jej obywatelom.

            > Uprawiając pryncypialną antyrosyjskość Polacy działają na własną niekorzyść. Im
            > natrętniej to robią, np. pouczając wszystkich dokoła, tam bardziej sobie szkodzą.

            Jeśli mojemu państwu ktoś/coś szkodzi lub zagraża to pokazuję te zjawiska. Jeśli zagrażają Polsce zaborcze działania Rosji Putina lub działania niezgodne z interesem Polski; jeśli np. widzę antypolskie wpisy tu na forum - to moim obowiązkiem obywatelskim jest zauważanie tego i dyskredytowanie takich działań. . Działam w interesie Polski to jest normalne. Jest Pan w wielkim błędzie. To natrętne pouczanie mnie przez takich trolli , że jakoby szkodzę Polsce uczulając Polaków na niebezpieczeństwa jakie nam grożą, też ze strony Rosji. Piszę przecież
            na polskim forum, korzystam z wiedzy dostępnej, opieram się na faktach, linkuję źródła, nie wyszukuję antyrosyjskich mediów. Proszę przeczytać to swoje zdanie (wyżej) - to właśnie jest "pryncypialna" antypolskość , która Polsce szkodzi.

            > Rosja, co wynika z historii, jest krajem federalnym, skupiającym wiele ludów na
            ogromnej przestrzeni. Dlatego spełnia wszelkie historyczne-polityczne definicje imperium (emoire), krótko mówiąc, jest imperium i nim będzie.

            I niech sobie będzie imperium. Rosja nie pogodziła się jednak z faktami i umowami międzynarodowymi (które podpisywała ok. 1990r, w czasie upadku ZSRR). I nie wystarcza jej
            utrzymywanie gospodarczych stref wpływów. Putin zaborem Krymu, wojną z Ukrainą, innymi
            wojnami na terenie b.ZSRR zagraża sąsiadom. Chce wrócić do granic ZSRR.

            > Usiłowania wielu Polaków, by to negować uważam za niemądre i daremne.

            Pokaż Polaków negujących Rosję w jej granicach ?

            > Co do tzw. wspólnoty wartości z państwami anglosaskimi, wydaje mi się, że polega ona na tym, że tamte elity potrzebują 'pożytecznych szaleńców' a polskie elity nie mogą żyć bez irracjonalnego, martyrologicznego patosu. W tym, być może, tkwi większe zagrożenie zarówno dla państwa i narodu polskiego niż ze strony Rosji/Imperium Rosyjskiego.
            Tobie "może", "wydaje się" a ja " jestem pewny", że:
            Wspólnota wartości z państwami Zachodu wynikła z procesu historycznego i jest rzeczywistością.
            Aktualnie polega ona na integracji traktatowej, gospodarczej, prawnej, wojskowej w ramach NATO. Historia i sukcesy Polski z ostatniego ćwierćwiecza są tego najlepszym dowodem.Nie da się Polski zawrócić w kierunku nieprzyjaznego historycznie i na dziś Wschodowi. Nie ma tam dla Polski wzorców rozwojowych , kulturowych i gospodarczych. Idą stamtąd zagrożenia podobne jak za czasów PRL. Poza tym nie uzasadniasz swoich poglądów , wyżej wyrażonych.

            • czuk1 Re: Wszystkie wątki, w tym rosyjski 06.01.17, 09:12
              Winno być:
              Nie da się Polski zawrócić w kierunku nieprzyjaznego historycznie i na dziś , w kierunku Wschodu.
      • marynazmlyna Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 06:13
        czuk1 napisał:

        > Odróżniać można wyraźnie i na korzyść naród rosyjski (Rosjan) od ich Państwa
        > . Państwo rosyjskie jest zaborcze, wręcz bandyckie. Dlatego nie jest powszech
        > nie lubiane. Rosjanie zaś nie mają wpływu i możliwości zmiany charakteru swojeg
        > o państwa.
        -----------
        Musisz miec jakis powazny powod,zeby takie pierdy opowiadac i ruskim zad wylizywac z tego brazowego.

        W przeciwienstwie do Syrii,gdzie jest dyktatura,w Rosji sa wolne wybory i rosyjski czlowiek ktorego tak milujesz wybral terroryste na prezydenta i wybierze go ponownie w 2018.
        • aby Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 06:49
          Co za obrzydliwy, wulgarny śmierdziel się tu przybłąkał. Precz, apage!
          • czuk1 Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 08:14
            aby , do kogo/o kim tak piszesz ? ...." Co za obrzydliwy, wulgarny śmierdziel się tu przybłąkał. Precz, apage!"
            Zacząłem udzielać ci odpowiedzi. Jeśli to do mnie .... nie odpowiem.
            • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 09:57
              Nie, to nie do Ciebie, Czuku. A jeśli nie do Ciebie - to do kogo? Domyśl się.

              Teraz tak. Mój ojciec. Z Puszczy Nalibockiej. Szkoła powszechna w Nalibokach i Stołpcach, średnia w Nowogródku, studia rozpoczęte w Wilnie, zakończone po wojnie w Toruniu. On i jego liczna rodzina - klasyczni wypędzeni. Już może o tym pisałem, przy jakiejś innej okazji - we wspomnieniach z jego kraju pojawiał się stale motyw śpiewu, wielogłosowego; to, czego słuchał w polskich czy niemieckich kościołach, przyrównywal do beczenia owiec. U nich wielogłosowo śpiewano przy sianokosach, żniwach, przy odpoczynku po robocie w lesie, przy chrzcinach, weselach i - standardowo przy wódce; podpite chłopy ustanawiały chór i śpiewały, kto nie wytrzymywał w przyjętej tonacji, był wyśmiewany, więc starano się, bez dyrygenta, do utraty tchu, ambicja nie pozwalała fałszować, tzn. przegrać. Być może pisał o tym Konwicki, on był z tamtych stron, sam pamiętał. Nie jestem muzykologiem, nie wiem, czy są jakieś archiwalne nagrania; chętnie bym posłuchał.

              Ojciec.

              Po wojnie, szczególnie wczesne lata pięćdziesiąte, kiedy przekaz radiowy się upowszechnił, z głośników lała się radziecka popularna muzyka, nawiązująca z konieczności do rosyjskiej, do starych brzmień. Z zasady, choćby tylko w refrenowych chórkach - wielogłosowa.

              I mój ojciec, ten wypędzony, tej muzyki słuchał. I wtórował, i ja zaczynałem - z nim. Poprawiał mnie, ustawiał mi głos, mówił - posłuchaj - i włączał się tenorem, barytonem. Ja, mimo usiłowań, powtarzałem jak mogłem - ledwie wyszłym z wczesnochłopięcego sopranu - altem.

              Przy wódce, z kilkoma podobnymi sobie, odśpiewywał sianokosy, żniwa, roboty w lesie. Dołączał się niekiedy organista, miał pięknie, profesjonalnie ustawiony bas-baryton. Prowadził kościelny chór, ale to były trudne czasy, jak się to mówi, i wylądował w jakimś obozie socjalistycznej pracy; później, po Październiku, już go nie spotkałem.

              Więc oni - tęskniąc za utraconą ojczyzną - wyrażali siebie nie przez akty sabotażu i dzisiaj modną "wyklętość"; wyrażali siebie przez przywiązanie do własnej, wciąż pamiętanej muzycznej tradycji, do muzyki pogranicza, w której splatały się motywy muzyki łacińskiego i prawosławnego kościoła.

              I - tak. Niektórzy z tych, którzy odwiedzali nasze zatłoczone mieszkanie, byli partyjni, paru miało za sobą służbę w Armii Czerwonej, potem u kościuszkowców. Siedzieli do późnej nocy w kuchni; przy odpowiednim upojeniu przechodzili na "Katiuszę", i ukochany jeszcze przed-rewolucyjny "Wieczór na redzie", z tą powiewającą w dali błękitną chusteczką.

              Łzy i ledwie powstrzymywany płacz - przy "płatok gałuboj".

              Kiedy to wspominam - sam się teraz wzruszam. Zobaczcie, drodzy, nie wiem, być może niektórzy z nich pracowali skrycie dla aparatu komunistycznego ucisku. Może. Ale potrzebowali dać ujście tęsknocie za czystością.

              Dopiero później dwiedziałem się, że podobnie przebiegały spotkania Kaszubów. Najpierw wesołe, potem coraz bardziej tęskne wiejskie pieśni, a na koniec popularne piosenki z okresu ich służby w Wehrmachcie, ale nie te o patriotycznym obowiązku, tylko te o dziewczynach czekających na powrót ukochanych z wojny, I tu "płatok gałuboj".

              Nigdy nie byłem w Puszczy Nalibockiej. Obiecuję sobie. Ale może i lepiej. Niech może ona raczej trwa we wspomnieniach o ojcu.
              • lubat Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 10:16
                cepekolodziej, dzięki za tak prawdziwy i poruszający wpissmile
                • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 11:53
                  Miło mi.

                  Taki czas. Rozrachunki. Wspomnienia, utęsknienia.

                  Ale - i tym chciałbym się podzielić.

                  Włączyłem sobie przekazany przez Czuka, w jego wyborze piosenek kaszubski zespół festynowo-ludowy. I tu - mam problem.

                  Jak to jest, jak się stało, że rozumiem po rosyjsku, całkowicie, bez żadnych poszukiwań znaczeń, że rosyjski przyszedł mi w szkole łatwo, pismo - bezproblemowo.

                  A kaszubski? Mam powiązania rodzinne przez matkę. Poznała ojca w Wilnie, na uniwersytecie Batorego, oboje - ludzie pogranicza. On z polsko-rosyjskiego (w wersji nieco już zbiałoruszczonej), ona - z polsko-niemieckiego.

                  Słucham piosenki kaszubskiej - i nic nie rozumiem. Gdybym tekst widział - co innego. Ale słuchowo - nie łapię znaczeń.

                  Słucham tłumaczenia "Pana Tadeusza" na kaszubski - i niemal nic nie rozumiem. A to przecież najbliższy polszczyźnie język. Co tam, naukowe czy jakieś inne zapisy. Mam poczucie zdrady. Wszedłem w tradycję od-ojcowską (i rezultat - mogę czytać po białorusku czy rosyjsku - niemal nie zauważając, że to obcy język), tradycję od-matczyną zdradziłem, zaniechałem. Coś tam próbowałem, czytałem jakiegoś Derdowskiego, jakieś gadki o Kaszubach pod Wiedniem - i dalej nic.

                  Zdrada. Jakoś tak.

                  I to nie tylko sentymentalne gadanie. Przez ledwie-tolerowanie kaszubskiej narodowej i językowej odrębności dowodzimy, że my Polacy sami wspieramy koncept imperialności, realizujemy swój imperialny projekt - na małą skalę, ale zawsze.

                  Imperialnie glajchszaltować.

                  Wstyd mi. Jakoś tak.
                  • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 12:36
                    > Słucham piosenki kaszubskiej - i nic nie rozumiem. (I wielkie dzięki czukowi za link do kaszubszczyzny; można sobie po nim wędrować bez końca! Starają się chłopcy, coś jak my podczas zaborów, chyba).

                    www.youtube.com/watch?v=33Jf7AjQKD8

                    Dziwaczne, bo znam czeski lepiej od rosyjskiego. Słowacki - żadnych kłopotów. Kłopoty zaczynają się dopiero przy południowo-słowiańskich, serbskim, chorwackim, bułgarskim. Ale i tak rozumiem z ich śpiewanych tekstów więcej niż z kaszubskiego.

                    Jaka polityka sprawiła, że nie rozumiemy najbliższego nam języka słowiańskiego. Że odsunięto go w szarą strefę dialektów i gwar - zjawiska foklorystycznego, którego nie trzeba się uczyć, bo i tak nietrwałe, zmienne, taka tam mucha jednodniówka.

                    Polszczyzna - tak, od Mieszka I, to coś. Reszta - takie tam gadki.
                    • monalisa2016 Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 13:11
                      cepekolodziej napisał:

                      > Jaka polityka sprawiła, że nie rozumiemy najbliższego nam języka słowiańskiego.
                      > Że odsunięto go w szarą strefę dialektów i gwar - zjawiska foklorystycznego, k
                      > tórego nie trzeba się uczyć, bo i tak nietrwałe, zmienne, taka tam mucha jednod
                      > niówka.

                      Hmmmm, słuszne spostrzeżenie. Wyprzeć, wyrwać z kulturowych korzeni by podporządkować wszystkich jedynej słusznej ideologii, zjawisko które w obecnych czasach ma największe nasilenie, a motłoch nic z tego nie rozumie.

                      Nie znałam rosyjskiej kultury chóralnej do momentu kiedy usłyszałam próbkę reklamy koncertu Don Kosaken na deptaku i to mnie zaraziło. Byłam na ich koncercie, olbrzymia koncertowa sala po brzegi wypełniona, owacje długie na stojąco, cos wspaniałego. Alexandrow-Ensemble nie miałam szczęścia na żywo poza TV zobaczyć, wielka szkoda.

              • czuk1 Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 12:13
                Rozumiem doskonale. Moje pokolenie tak ma. W latach naszej młodości wychowywaliśmy się na rosyjskiej muzyce, na wschodnich, kresowych zwyczajach. Moja rodzina na Mazurach, na wsi koło Węgorzewa, miała za sąsiadów kilkanaście rodzin ukraińskich, Łotysza (przyjaciela ojca), kilka rodzin z Wileńszczyzny (ale mówili i śpiewali po rosyjsku). Do tego świetny nauczyciel rosyjskiego p.Wojnarowicz w szkole węgorzewskiej był Rosjaninem. Ponad pół wieku pamiętam, recytuję wiersz - Martyszka i oczki.
                I ten : "Był zimnij wierczer i silnyj maroz.... Gliażu, podnimajetsia miedlenno w goru łaszadka wiezuszczaja chwarostu woz. I szestwuja ważno ..... , w balszych rukawicach, balszych sapagach,w pałuszubkie owczynnym...łaszadku pad uzdcy wiediot mużiczok,.... . Zdarowa parniszcze..."
                Efekt . W dorosłości , żyjąc na Kresach, to dzieciństwo widać jak na dłoni. Każde koleżeńskie
                spotkanie zaczynał kolega Janek pieśnią - "Padmaskownyje wieczera", i nie wiem dlaczego po rosyjsku. A następne piosenki to już były nasze, 'partyzanckie". Przypomniałem sobie ten stały epizod z mojego zawodowego życia i wspomniałem tu, bo teraz właśnie słucham tę pieśń , i inne z przekazanego nam przez ciebie wykazu, mixu.
                • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 12:40
                  Czuku, dziękuję za Węgorzewo. Tak.

                  PS. A skąd "czuk"? Nie aby pogłos powieści dla młodzieży - wydanej w Polsce w ogromnym nakładzie, żeby skontrować fascynację Londonem - "Czuk i Hek"?
                  • czuk1 Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 13:30
                    cepekolodziej --... końcówka nazwiska....
                    • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 14:03
                      -czuk -
                      • czuk1 Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 15:10
                        U nas znam takich,co z powodu tego znaczącego "uk" , zmieniali nazwiska na "ak" . i stawali się nie podejrzanymi, Polakami 1 sortu. Taka głupota.
                • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 13:23
                  www.youtube.com/watch?v=-s1r87SDGSI

                  Cóż - piękno nie zna języka, używa innych środków.
              • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 12:57
                > niektórzy z nich pracowali skrycie dla aparatu komunistycznego ucisku

                Stału motyw radzieckim kinie okresu rozrachunku. Pijany bolszewik, po przeprowadzonej na jego rozkaz egzekucji sięga po wódkę, pije i spiewa stare romanse - łzy.
              • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 16:43
                > i ukochany jeszcze przed-rewolucyjny "Wieczór na redzie", z tą powiewającą w dali błękitną chusteczką.

                Błąd. Motyw błękitnej chusteczki już w przedrewolucyjnych romansach. Ale "Wieczór" to z pierwszych lat II wojny.

                I tak to przez długie dziesięciolecia najpopularniejsza rosyjska piosenka -
        • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 12:20
          Sam pobrzmiewasz jak lewacki oszołom; nie wiem, czemu się tak krygujesz. Uznaj własną tożsamość. I szlus.
          • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 13:00
            to do m-z-m ---
            • aby Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 16:17
              > cepekołodziej
              Pięknie opisał pan - kilka-kilkanaście wpisów wyżej - swoje doświadczenia z dzieciństwa.
              Cieszę się, że są jeszcze tacy ludzie.
              Mój dziadek pozostał na zawsze w Gułagu. Moja mama opowiadała, że udało jej się wyjść cało z piekła obozu tylko dzięki tzw. dobremu Rosjaninowi; nigdy nie żywiła nienawiści czy antypatii do Rosjan. Mój ojciec wrócił wyjątkowo szybko (powroty na większą skalę ruszyły pod koniec lat czterdziestych).
              Może dlatego, że nie zaszczepiono mi uprzedzeń, chętnie uczyłem się rosyjskiego i starałem się czytać co tylko było dostępne - od Wiesiołych kartinek po gazety a nawet książki. Zawsze podobała mi się rosyjska muzyka, a po latach piosenki z tamtych lat po prostu budzą miłe wzruszenie (to a propos Wieczoru na redzie i wielu innych). Też zaglądam na TV Szanson. No i bardzo zasmuciła mnie wiadomość o śmierci Zespołu Aleksandrowa.

              Co do kultury anglosaskiej nie mam żadnych kompleksów, bo związany jestem z nią profesjonalnie odkąd wszedłem w pełni dorosłe życie; mam w tym względzie większą wiedzę czy orientację niż w odniesieniu do kultury polskiej. Piszę o tym dlatego, by wskazując na własne doświadczenie stanowczo zaprzeczyć tezie, głoszonej tu przez różnych 'miłośników Ameryki', że świat anglosaski to wysokie piętro cywilizacji a Rosja to jakaś prymitywna kurna chata.
              • monalisa2016 Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 16:46
                aby napisał:

                Piszę o tym dla
                > tego, by wskazując na własne doświadczenie stanowczo zaprzeczyć tezie, głoszone
                > j tu przez różnych 'miłośników Ameryki', że świat anglosaski to wysokie piętro
                > cywilizacji a Rosja to jakaś prymitywna kurna chata.

                Wcale się nie dziwię że medialni czytelnicy o słabej wiedzy mają zaszczepiane takie poglądy po prostu brak wyważonej ciężkości dziennikarskiej pisanie pod wymogi systemu.
                Dla medialnej propagandy Putin to cała Rosja jak i utożsamianie Rosjan z wszystkim złem które dzieje się na świecie, co w zasadzie nie jest prawdą.
                Czytelnik pozbawiony wiedzy jak i krytycznego podejścia do mediów łyka propagandę jak przysłowiowy bocian żaby, mamy przecież najlepszy przykład z politycznej walki w Polsce jednostronnych doniesień jak i zamiatanie faktów pod dywan.
                • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 17:06
                  > Dla medialnej propagandy Putin to cała Rosja jak i utożsamianie Rosjan z wszystkim złem

                  Tak, nie mogę tego znieść, znałem paręnaście Rosjanek i Rosjan; darzę ich nadal należnym im szacunkiem; w dziedzinie, którą uprawiam, są w absolutnej czołówce.
              • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 17:02
                > Cieszę się, że są jeszcze tacy ludzie.

                Ja też się cieszę, że są jeszcze tacy - jak _aby_
                • t_ete Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 17:56
                  cepekolodziej napisał:

                  > > Cieszę się, że są jeszcze tacy ludzie.
                  >
                  > Ja też się cieszę, że są jeszcze tacy - jak _aby_

                  I ja takze sie ciesze. To wielka przyjemnosc czytac Wasze teksty.
                  Bardzo lubie stare romanse rosyjskie/cyganskie. A oto moj ulubiony - i w pieknym nastrojowym wykonaniu :

                  www.youtube.com/watch?v=E-MEbCnsiXg
                  tete

                  • t_ete klimatyczne 05.01.17, 18:19
                    Nie znam tego filmu ale ballada ... i scena. Dziewczyna jak ze starych fotografii ...

                    www.youtube.com/watch?v=bP0QiLQmnZ4

                    tete
                    • cepekolodziej Re: klimatyczne 05.01.17, 23:48
                      Ponad 2 miliony wyświetleń.

                      Tylko nie wiem, co zdecydowało: piękne, subtelne wykonanie, czy stół - zastawiony wszelkim dobrem?
                      • t_ete Re: klimatyczne 06.01.17, 10:20
                        cepekolodziej napisał:

                        > Tylko nie wiem, co zdecydowało: piękne, subtelne wykonanie, czy stół - zastawio
                        > ny wszelkim dobrem?

                        Dusza slowianska ... Wokol suto zastawionego stolu siedza panowie w mundurach, panie. To nie jest mlodziez, raczej wiek sredni. Doswiadczenie, czasem gorzkie ; zycie - pewnie twarde. I oto mloda kobieta - o melancholijnej urodzie - spiewa ballade. Sluchaja ... niektorzy usmiechaja sie, na twarzy starszej kobiety rysuje sie grymas smutku. Jakie wspomnienia przywolala 'Moja Malenkaja' ? Ktora strune duszy poruszyla, ze trwaja w milczeniu i chcieliby trwac tak dalej i dalej ... ?
                        To magiczna scena Cepku. Byc moze wiele osob odnajduje w niej - siebie, jakis kadr ze swojego zycia, gorzko-slodka zadume, tesknote za czyms co minelo ... ?

                        tete
                        • cepekolodziej Re: klimatyczne 06.01.17, 10:55
                          Wiesz - już tu wcześniej napisałem - scena: stary bolszewik, po egzekucji przeprowadzonej za jego rozkazem, siada za stołem, pije wódkę, z gramofonu, ze zdartej płyty stary romans. Zbliżenie twarzy - łzy.
                    • czuk1 Re: klimatyczne 06.01.17, 10:21
                      te-te napisała: Nie znam tego filmu ale ballada ... i scena. Dziewczyna jak ze starych fotografii
                      Dedykowałaś jeden utworek.
                      Tu mamy mix wielu podobnych romantycznych wykonań;
                      www.youtube.com/watch?v=bP0QiLQmnZ4&list=RDbP0QiLQmnZ4#t=69
                      Piękne to i refleksyjne.
                      • czuk1 Re: klimatyczne 06.01.17, 10:53
                        Nasze narody - polski i rosyjski - związane są historią i życiorysami ludzi.
                        Tu dobrym przykładem jest niezapomniana Anna German.
                        www.youtube.com/watch?v=Y0mcrf0lWME&list=RDbP0QiLQmnZ4&index=25

                        Już nie dożyję ale moim dzieciom życzę ..... powrotu do przyjaźni obydwu państw.
                        Powrót teraz jest trudny, bo : Rosja RZEKOMO nam zagraża a NATO RZEKOMO szykuje się do obrony...
                        i vice versa. A tracą , poróżnione Słowiańskie państwa i ich narody.
                        • kalllka Re: klimatyczne 06.01.17, 15:37
                          musi minąć kilka, ze tak powiem literackich parseków aby piosenki rosyjskie były odbierane ...zwyczajnie.. Bez skrajnych emocji...uniwersalnie.
                          Tak jak piosenki Cohena, na przykład.
                          No to hineni, panowie, hineni.
              • marynazmlyna Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 17:15
                aby napisał:

                > Zawsze podobała mi się rosyjska muzyka, a po latach piosenki
                > z tamtych lat po prostu budzą miłe wzruszenie (to a propos Wieczoru na redzie
                > i wielu innych). Też zaglądam na TV Szanson. No i bardzo zasmuciła mnie wiadomo
                > ść o śmierci Zespołu Aleksandrowa.

                Sam nie widzisz sprzecznosci w jakie wpadasz.
                Kultura rosyjska i amerykanska to dwie sprzecznosci.
                Oczywiscie mozesz jedna i druga ogladac i sluchac muzyki ale twoja dusza i zrozumienie jest tylko z jedna.
                Ja tez moge sluchac muzyki rosyjskiej ale dla mnie to jest monumentalne doopowzdecie.

                > Co do kultury anglosaskiej nie mam żadnych kompleksów, bo związany jestem z nią
                > profesjonalnie odkąd wszedłem w pełni dorosłe życie; mam w tym względzie więks
                > zą wiedzę czy orientację niż w odniesieniu do kultury polskiej.

                To ze sie czegos uczysz,to nie znaczy ze potrafilbys tak zyc.
                Wiedza teoretyczna musi byc poparta dlugoletnim zyciem w kulturze amerykanskiej,by cie ona przyjela czy odrzucila.
                Europejska kultura anglosaska jest jednak inna od amerykanskiej i rzadko przebija sie na salony amerykanskie.
                Niemcy staly sie wrecz lewicowe,a UK jest zblizona do Kanady a Kanadzie jednak daleko do USA.Powiedzialbym dwa rozne swiaty.

                > Piszę o tym dla
                > tego, by wskazując na własne doświadczenie stanowczo zaprzeczyć tezie, głoszone
                > j tu przez różnych 'miłośników Ameryki', że świat anglosaski to wysokie piętro
                > cywilizacji a Rosja to jakaś prymitywna kurna chata.

                Twoje zaprzeczenia sa bez znaczenia,bo ..nie wiesz o czym mowisz.
                Kultura rosyjska zupelnie nie ma znaczenia w USA.
                ZERO.
                A juz szczegolnie muzyka.
                Czasem przyjedzie jakis balet i pojda na niego Rosjanie zamieszkali w USA i to by bylo na tyle.

                PS. O tym waszym chorze Aleksandrowa nigdy nie slyszalem.
                A gdy go wysluchalem,to wyszlo tradycyjne rosyjskie monumentalne doopowzdecie nadajace sie na akademie 1-majowe.
                • aby Re: po co wracać do okupacji ... 05.01.17, 19:00
                  > marynazmłyna
                  Zgadzam się, że UK i US to dwa światy. I że UK patrzy z góry na amerykańskich barbarzyńców. Ludzie kulturalni owszem jadą do Ameryki, bo tam jest okazja zrobić kasę, ale jednocześnie okazują na liczne sposoby swój dystans i cywilizacyjną wyższość - z właściwą sobie ironią.
                  Od tej zasady są cztery wyjątki, to znaczy typy ludzi, którym Ameryka się bardzo podoba i którzy natychmiast adaptują się tam w swoim środowisku. Są to 1/ naukowcy, którzy nie widzą świata poza badaniami; 2/ celebryci, którzy w drugiej fazie kariery kupują dom w Kalifornii; 3/ aktywiści i aktywistki z jakąś radykalną agendą, dla których jest to przeskok do organizacyjnych centrów w Kalifornii lub NY; 4/ pop wokaliści i ludzie z aparatu pop kultury, których rajcuje nieograniczona wolność, styl życia i forsa. Tylko w zakresie tych wyjątków Ameryka ma moc 'ssącą', lub inaczej oddziaływuje na hearts and minds.
                  Na amerykańskim pustkowiu jest jeszcze kultura wysoka, której instytucje maja dużą moc ssącą (forsa i prestiż) i które żywią się przede wszystkim artystami z innych krajów, często z Rosji. Mam tu na myśli jednorazowe ub cykliczne występy. Na przykład w grudniu amerykańskie turnee miał Dainilł Trifonow (Patrz recenzja w najnowszym New Yorkerze). Recenzja wymienia najlepsze punkty występu, mocno chwali, ale co pochwali to pogrymasi. Mnie chodzi o to, ze Trifonow to fenomenalny pianista, niezwykle utalentowany, inteligentny i zdyscyplinowany. Na Nowy Rok przyjechał do Berlina, gdzie już wcześniej wyrobił sobie znakomitą opinię. Teraz też, jak słyszałem, ludzie byli absolutnie zachwyceni, zwłaszcza jego wykonaniem III Koncertu Rachmaninowa, najtrudniejszego utworu w dorobku kompozytora. Na tym tle recenzja New Yorkera była jakaś letnia (lukewarm).
                  Ale mniejsza z tym. My point is - Ameryka ściągając największe talenty ze świata, chcąc niechcąc nie może ominąć Rosji, bo jej udział w tej puli był i jest bardzo duży.
              • marynazmlyna Wyklad o muzyce. 05.01.17, 17:44
                aby napisał:

                > Piszę o tym dla
                > tego, by wskazując na własne doświadczenie stanowczo zaprzeczyć tezie, głoszone
                > j tu przez różnych 'miłośników Ameryki', że świat anglosaski to wysokie piętro
                > cywilizacji a Rosja to jakaś prymitywna kurna chata.
                --------------
                Samo zaprzeczenie swiadczy o tym,ze nie rozumiesz kultury amerykanskiej.
                Musze ci to powoli i stopniowo tlumaczyc bo wy macie umysly nastawione tylko na rozumienie kultury rosyjskiej.
                Kultura jest tworzona przez spoleczenstwo,tak samo jak poziom zycia,czyli GDP per capita.
                Amerykanie sa pracowici i inteligentni i dlatego ich GDP per capita jest tak wysoki,ze Rosjanom tylko pomarzyc o nim.
                Muzyka,teatr,sztuka jest tworzona przez tych inteligentnych i pracowitych Amerykanow dla inteligentnych i pracowitych Amerykanow.
                Muzyka,teatr i sztuka rosyjska jest tworzona przez leniwych,pijanych obibokow rosyjskich dla wlasnie takich odbiorcow.
                Dlaczego sztuka rosyjska nie przebija sie w USA? Bo to sa dwa inne swiaty. Na eurowizji jeszcze mozecie pospiewac i ten Rosjanin byl calkiem dobry i powinien wygrac.

                www.youtube.com/watch?v=gHgxi57Um0w

                Ten Ruski moze sie podobac i z pewnoscia zrobi kariere,mimo ze ma slaby glos,ale za to jest przebojowy.

                Wielki talent to jest Dawid Podsiadlo ale facet ma glebokie problemy z samym soba.

                www.youtube.com/watch?v=cmV1w7uyNh0
                Tatiana ,ktora z nim spiewa jest delikatnie mowiac amatorka na poziomie tego ruskiego.

                Wy oczywiscie nie widzicie roznicy w talencie Podsiadlo,Lazariewa czy Tatiany i dlatego dla was muzyka rosyjska jest na poziomie a dla mnie to doopowzdecie.
                • monalisa2016 Re: Wyklad o muzyce. 05.01.17, 17:58
                  Człowieku o wiedzy głowy koguta, forum PiS albo Swiat czeka z utęsknieniem na twoje mądrości, tam twoja ojczyzna głoszenia twojej "prawdy". Bądź tak uprzejmy i zostaw nas przynajmniej w spokoju.
                  • marynazmlyna Re: Wyklad o muzyce. 05.01.17, 19:06
                    monalisa2016 napisał(a):

                    > Człowieku o wiedzy głowy koguta, forum PiS albo Swiat czeka z utęsknieniem na t
                    > woje mądrości, tam twoja ojczyzna głoszenia twojej "prawdy". Bądź tak uprzejmy
                    > i zostaw nas przynajmniej w spokoju.

                    Zaloz cieple majty na gruba doope i nie wtracaj sie jak inteligentni ludzie rozmawiaja.
                • aby Re: Wyklad o muzyce. 05.01.17, 19:19
                  Nie wiem kto to Podsiadło itd. Po zerknięciu na Google'a jestem pewien, że nie chcę wiedzieć. O 'gwiazdach' konkursu Eurowizji od jakiś dwudziestu-trzydziestu lat mam jak najgorsze zdanie, to szajs. Nie warci nawet tego, by poświęcić im jedno zdanie. 'Ten Rosjanin' z jakimś pretensjonalnym angielskim tytułem też nie może być inny czy lepszy od reszty. Na dno!
                  • marynazmlyna Re: Wyklad o muzyce. 05.01.17, 19:31
                    aby napisał:

                    > Nie wiem kto to Podsiadło itd. Po zerknięciu na Google'a jestem pewien, że nie
                    > chcę wiedzieć.

                    A szkoda bo facet ma talent,choc sie przedczesnie wypalil. Widocznie nie ma dobrego menadzera. Przydalby mu sie trener glosu.

                    > O 'gwiazdach' konkursu Eurowizji od jakiś dwudziestu-trzydziestu
                    > lat mam jak najgorsze zdanie, to szajs.

                    To jest tzw drugi garnitur. Mniej talentu ale chca sie wybic.On jest chyba zamierzony dla startujacych amatorow.Rosjanin sie wsrod nich wybil,bo on ma juz dosc dluga kariere w Rosji i jest juz po 30-stce,czyli nie bedzie sie rozwijal.

                    > Nie warci nawet tego, by poświęcić im
                    > jedno zdanie. 'Ten Rosjanin' z jakimś pretensjonalnym angielskim tytułem też n
                    > ie może być inny czy lepszy od reszty. Na dno!

                    Ja to widze jako konkurs dla wybijajacych sie amatorow.
                    Rosjanin byl w czolowce i albo wygral albo byl drugi.
          • czuk1 Re: po co wracać do okupacji ... 06.01.17, 10:14
            cepekolodziej napisał: Sam pobrzmiewasz jak lewacki oszołom; nie wiem, czemu się tak krygujesz. Uznaj własną tożsamość. I szlus.

            Znowu nie wiadomo do kogo skierowany jest ten wpis ....
            >
            • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 06.01.17, 10:32
              Sorry, tak to bywa z długimi, jednotytułowymi wątkami.

              Rzecz jasna do m-z-m. To w jego wpisach pojawia się motto:

              <<Nie dopisuje sie do watkow lewackich oszolomow,bo oni chca zniszczyc madrych i inteligentnych oraz zniszczyc Polske.>>

              Ale, ponieważ bierze udział w tym własnie wątku, wpis za wpisem, to oznacza to tylko jedno: nie uznaje ani mnie ani Ciebie za lewackich oszołomów. I już sam nie wiem, czy ma mnie to cieszyć, czy smucić.

              Natomiast w wypowiedziach tegoż m-z-m pobrzmiewają mi echa dawno już przebrzmiałej ale wciąż pamiętnej retoryki Trybuny Ludu.

              pobrzmiewają/przebrzmiałe - użyte celowo.
              • czuk1 Re: po co wracać do okupacji ... 06.01.17, 10:59
                cepekolodziej napisał:
                > Rzecz jasna do m-z-m. To w jego wpisach pojawia się motto:
                "Nie dopisuje sie do watkow lewackich oszolomow,bo oni chca zniszczyc
                madrych i inteligentnych oraz zniszczyc Polske."


                Pośrednia informacja dla m-z-m. Ja nie widzę, mam wyłączone świadomie wpisy m-z-m.
                • cepekolodziej Re: po co wracać do okupacji ... 07.01.17, 18:18
                  Chyba też tak zrobię.

                  Ostatnio przywlokło toto wieść, że oto Tusk był swego rodzaju agentem, przygotowywanym pieczołowicie przez 10 lat przez esbecję do pełnienia ról politycznych w PL i EU.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka