Wanna zwana szynką

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.04.02, 15:59
Sztuka pisania dzienników przeniosła się w wirtualny świat internetu, gdzie
kwitnie jako „blog”. Codzienne zapiski, zdjęcia i komentarze
odwiedzających „blogowe” strony internautów dopełniają całości.
Oto obraz Ameryki widziany oczyma rodaków.

Jak zdobyć pracę „na czarno”

Najłatwiej zatrudnienie znaleźć w pobliżu polonijnych skupisk, przedsiębiorczy
rodacy posiadają tam swoje firmy i nie robią większego problemu z przyjściem
kogoś „na czarno”. Jeżeli natomiast chcemy pracować u Amerykanina, czyli niby
legalnie, należy się zaopatrzyć w zieloną kartę. W moim przypadku wyrobiłem
takową u Meksykanów za 200$ wraz z kartą świadczeń socjalnych i pozwoleniem na
pracę.
Pracodawca z reguły nie wnika w autentyczność dokumentu, spisuje jedynie
fikcyjny numer, na który odprowadza za ciebie podatek. Lewa karta wystarczy,
żeby spieniężać czeki w banku i kupić piwo w sklepie, gdyż spotkałem się z
odmową sprzedaży za okazaniem paszportu. Przy wypełnianiu deklaracji pracy
warto się uwielodzietnić i tak mi nagle urodziło się ośmioro dzieci, co
sprawiło że przybywało mi o 0,5$ więcej przy każdej godzinie pracy. Zresztą
wokoło pracowali sami wielodzietni. Zastanawia mnie jedynie to, gdzie trafiają
podatki odprowadzane na konto z mojego fikcyjnego ID? Zastanawia mnie, jak
ogromne sumy muszą odpływać codziennie nie wiadomo gdzie od wszystkich
pracujących na tych zasadach? Niestety na to pytanie nikt mi nie udzielił
jednoznacznej odpowiedzi. Spekuluje się, że pieniądze zasilają rezerwy narodowe
bądź trafiają bezpośrednio na konta polityków. Pracę na czarno w USA można by
wyeliminować bądź znacząco ograniczyć, wystarczałoby w banku weryfikować
legalność dokumentu, ale jak widać komuś się to nie opłaca. Najwyraźniej nie
może być Ameryki bez pracujących „na czarno”.

Jak zdobyć zieloną kartę

Sposób 1: Ożeń się

Wprawdzie od razu zielonej karty nie dostaniesz, bo przez pierwszy rok albo
nawet dwa będziesz sprawdzany przez służby imigracyjne, czy aby małżeństwo nie
było dla picu, ale w końcu dostaniesz upragnioną zieloną kartę.

Sposób 2: Szukaj sponsora

Dokładnie nie wiem, na jakiej zasadzie to działa, ale generalnie chodzi o to,
żeby znaleźć kogoś, kto jest
„legalny” i w miarę zamożny. Taki ktoś wystawia ci coś w rodzaju poręczenia, że
niby znajdujesz się pod jego protektoratem i jego sponsoringiem. Jest duża
szansa, że po pewnym czasie otrzymasz prawo do stałego pobytu.

Sposób 3: Zostań dobroczyńcą

Znajdź amerykańską niedołężną babcię, najlepiej inwalidkę. Taka babcia może
poręczyć przed służbami imigracyjnymi, że jesteś jej aniołem stróżem i bez
twojej pomocy sobie nie poradzi. W najgorszym
przypadku przedłużą ci wizę. Uwaga, powinieneś to zrobić, kiedy jeszcze
posiadasz w paszporcie ważną wizę, po upływie ważności wizy nie pomoże nawet
weteran z Wietnamu.

Sposób 4: Idź do szkoły

Z tym coraz trudniej, ale na przełomie 2001/2002 mojej koleżance udało się
znaleźć taką szkołę
w Chicago, wprawdzie typowo murzyńską, ale dostała kartę social security, a to
już coś.

Sposób 5: Szukaj szczęścia na loterii

Takie loterie są organizowane od czasu do czasu i można wylosować pobyt stały.
Należy zastosować się do obowiązujących w danej edycji przepisów i się modlić o
szczęście.

Sposób 6: Zasiedzenie

Siedź tak długo nielegalnie, aż się staniesz legalny (chyba co najmniej 10 lat).

Sposób 7: Złap Bin Ladena

a na pewno dadzą ci zieloną kartę.

Warto skorzystać z kilku rad, jak przeżyć w ekstremalnych amerykańskich
warunkach.

Jak mieszkają Amerykanie

Zapewne, ktoś, kto nie był w USA i nie widział tego z bliska, będzie bardzo
zaskoczony jak wejdzie
do amerykańskiego domu. Już wstępne oględziny pozwalają zorientować się, że te
domy budowane są z... kartonu! Więc jak na hollywoodzkim filmie Arnold czy inny
osiłek przechodzi przez ścianę, nie należy traktować tego jako fikcję, sam przy
dużym samozaparciu przeszedłbym przez taką ścianę. Architektura typowych
osiedli jest naprawdę żałosna, można wyróżnić kilka wzorów, które są nagminnie
stosowane. Prowizoryczność w Ameryce spotyka się na każdym kroku, np.
ekspedientka w kasie może nie mówić po angielsku i może mieć poważne problemy z
wydaniem reszty, kiedy damy jej 102$ przy 52$ rachunku. Niekiedy niemożliwe
wydaje się wytłumaczenie jej, że po prostu chcemy dostać 50-dolarowy banknot
reszty.

Czym żywi się jankes

Warzywa, owoce są imponujących rozmiarów, niestety wszystko ma smak wody.
Czasami ciężko w sałacie odróżnić, czy je się pomidor czy paprykę, bo oba
składniki smakują tak samo. Niezapomniany smak ma także amerykański „gumowy
chleb”, Amerykańską obiado-kolację je się na różne sposoby. Jeżeli ktoś jest
bogaty, to je kraby, małże, krewetki, raki, oczywiście wszystko ze sztucznej
hodowli i rozmiarów king size. Należy tu także wspomnieć o amerykańskich
stekach, bardzo popularnych w obiadowej porze. Steki podaje się w różnych
wersjach: rare, medium rare, medium, welldone. Jak zamówimy stek rare,
dostaniemy płat surowego mięsa, z którego cieknie krew, stek welldone ze
względu na dłuższe wysmażanie nadaje się do zjedzenia, ale jest bardzo rzadko
zamawiany przez Amerykanów.

Będąc w Ameryce koniecznie popróbuj:
– ogromnych, bezsmakowych pomidorów
– superzielonej, farbowanej sałaty
– gigantycznych truskawek o smaku wody
– purée ziemniaczanego o smaku waty
– gumowego chleba

Jak zdobyć szynkę

Idź do hipermarketu, wrzuć do kosza największą szynkę, jaką znajdziesz.
Potem znajdź najmniejszą szynkę, jaką znajdziesz, odklej z niej kod kreskowy i
przylep na dużą szynkę. Sprzedawca w kasie jest z reguły na tyle
nierozgarnięty, że nie zauważy przekrętu. Preferowani sprzedawcy o wyglądzie
orientalnym często nie władający dobrze albo w ogóle językiem angielskim.

Jak zaopatrzyć się w narzędzia budowlane

Idź do Home Depot (takie ogromne hangaro-sklepy ze wszystkim, co potrzebne na
budowę). Na
wózek załaduj wannę (wanny są tam zapakowane w karton). Idź do innego działu i
weź zszywacz
do kartonu. Teraz jak już masz zszywacz, możesz iść do działu z markowymi
narzędziami, rozpruć karton w który opakowana jest twoja wanna i do jej środka
nawrzucać wiertarek, szlifierek i co ci tam jeszcze potrzebne. Potem zszyj
zszywaczem karton tak jak był zapakowany i idź do kasy. Sprzedawca odczyta
jedynie kod kreskowy z kartonu, a ty zapłacisz za wannę, którą możesz potem
zwrócić. Preferowana firma – Bosh, ponoć najlepiej się rozchodzi wśród
pracowników polonijnych firm budowlanych.


Autor : Anna Fisher
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=195
    • Gość: Janusz Re: Wanna zwana szynką IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.04.02, 17:16
      Chciał bym prosić rodaków zamieszkujących w USA o napisanie: czy w/w artykuł
      jest chociaż trochę zgodny z prawdą, lub co prawdą ewentualnie nie jest.
      Pozdrowienia
      Janusz
    • Gość: Kraken Re: Wanna zwana szynką IP: *.ipt.aol.com 21.04.02, 18:21
      Gość portalu: Janusz napisał(a):

      ) Sztuka pisania dzienników przeniosła się w wirtualny świat internetu, gdzie
      ) kwitnie jako „blog”. Codzienne zapiski, zdjęcia i komentarze
      ) odwiedzających „blogowe” strony internautów dopełniają całości.
      ) Oto obraz Ameryki widziany oczyma rodaków.
      )
      ) Jak zdobyć pracę „na czarno”
      )
      ) Najłatwiej zatrudnienie znaleźć w pobliżu polonijnych skupisk, przedsiębiorczy
      ) rodacy posiadają tam swoje firmy i nie robią większego problemu z przyjściem
      ) kogoś „na czarno”. Jeżeli natomiast chcemy pracować u Amerykanina,
      ) czyli niby
      ) legalnie, należy się zaopatrzyć w zieloną kartę. W moim przypadku wyrobiłem
      ) takową u Meksykanów za 200$ wraz z kartą świadczeń socjalnych i pozwoleniem na
      ) pracę.

      -Kr. To akurat prawda,chociaz moim zdaniem zaplacono malo-w connecicut taki
      dokument kosztuje 350$(cztery lata temu-teraz moze byc drozszy)





      ) Pracodawca z reguły nie wnika w autentyczność dokumentu, spisuje jedynie
      ) fikcyjny numer, na który odprowadza za ciebie podatek. Lewa karta wystarczy,
      ) żeby spieniężać czeki w banku i kupić piwo w sklepie, gdyż spotkałem się z
      ) odmową sprzedaży za okazaniem paszportu.

      -Kr. Mogl wezwac policje-dokument ze zdjeciem( a do takich nalezy paszport) MUSI
      byc uznawany




      Przy wypełnianiu deklaracji pracy
      ) warto się uwielodzietnić i tak mi nagle urodziło się ośmioro dzieci, co
      ) sprawiło że przybywało mi o 0,5$ więcej przy każdej godzinie pracy. Zresztą
      ) wokoło pracowali sami wielodzietni.

      -Kr. Na ten temat nie mam zdania,jako ze posiadam 2 dzieci,wiec nie interesowalo
      mnie to!Ale moze byc to istotne przy rocznym rozliczeniu podatkowym(taki ichni
      PIT)


      Zastanawia mnie jedynie to, gdzie trafiają
      ) podatki odprowadzane na konto z mojego fikcyjnego ID?

      -Kr. Tez sie nad tym z kumplem zastanawialem,ale czesto bywa tak,ze tzw. Social
      Security Number wcale nie musi byc wziety z sufitu,tylko moze byc numerem realnie
      istniejacego legalnego mieszkanca USA( o tym wie tylko handlujacy lewymi
      dokumentami)-wowczas potracenia wplywaja na jego konto,lecz nastepnie musi
      rozliczyc sie z "fiskusem"( a co jesli sie okaze,ze potracenia byly zbyt male i
      musi doplacic)-SLOWEM-CHOLERA JEDNA WIE JAK TO Z TYM JEST!!



      Zastanawia mnie, jak
      ) ogromne sumy muszą odpływać codziennie nie wiadomo gdzie od wszystkich
      ) pracujących na tych zasadach? Niestety na to pytanie nikt mi nie udzielił
      ) jednoznacznej odpowiedzi. Spekuluje się, że pieniądze zasilają rezerwy narodowe
      )
      ) bądź trafiają bezpośrednio na konta polityków. Pracę na czarno w USA można by
      ) wyeliminować bądź znacząco ograniczyć, wystarczałoby w banku weryfikować
      ) legalność dokumentu,

      -Kr. Wlasnie chodzi o to,ze zazwyczaj firmy korzystja z uslug bankowych
      obliczajac wynagrodzenia pracownikow-i to wlasnie bank odprowadza wszelkie
      potracenia(podatek,medicare,socjalsecurity)-nie wiem jednak na jakich to dziala
      zasadach(prawdopodobnie odprowadzajac np. podatek federalny-robi to odprowadzajac
      zaliczke do odpowiedniego banku na personalne konto podatkowe pracownika-wiec,co?
      czlowieka niby nie ma,a bakt przyjmuje wplaty???Dziwne to,ale zaznaczam nie
      jestem finansista)



      ale jak widać komuś się to nie opłaca. Najwyraźniej nie
      ) może być Ameryki bez pracujących „na czarno”.
      )
      ) Jak zdobyć zieloną kartę
      )
      ) Sposób 1: Ożeń się
      )
      ) Wprawdzie od razu zielonej karty nie dostaniesz, bo przez pierwszy rok albo
      ) nawet dwa będziesz sprawdzany przez służby imigracyjne, czy aby małżeństwo nie
      ) było dla picu, ale w końcu dostaniesz upragnioną zieloną kartę.
      )
      ) Sposób 2: Szukaj sponsora
      )
      ) Dokładnie nie wiem, na jakiej zasadzie to działa, ale generalnie chodzi o to,
      ) żeby znaleźć kogoś, kto jest
      ) „legalny” i w miarę zamożny. Taki ktoś wystawia ci coś w rodzaju po
      ) ręczenia, że
      ) niby znajdujesz się pod jego protektoratem i jego sponsoringiem. Jest duża
      ) szansa, że po pewnym czasie otrzymasz prawo do stałego pobytu.
      )
      -Kr. JESLI GLUPIA KURWA NIE WIE,TO PO CO WYPISUJE BREDNIE???Tez nie wiem na czym
      to polega,a pytani o to Polacy odpowiadaja ogolnikami




      ) Sposób 3: Zostań dobroczyńcą
      )
      ) Znajdź amerykańską niedołężną babcię, najlepiej inwalidkę. Taka babcia może
      ) poręczyć przed służbami imigracyjnymi, że jesteś jej aniołem stróżem i bez
      ) twojej pomocy sobie nie poradzi. W najgorszym
      ) przypadku przedłużą ci wizę.

      -Kr. GOWNO PRAWDA!!!!




      Uwaga, powinieneś to zrobić, kiedy jeszcze
      ) posiadasz w paszporcie ważną wizę, po upływie ważności wizy nie pomoże nawet
      ) weteran z Wietnamu.
      )
      ) Sposób 4: Idź do szkoły
      )
      ) Z tym coraz trudniej, ale na przełomie 2001/2002 mojej koleżance udało się
      ) znaleźć taką szkołę
      ) w Chicago, wprawdzie typowo murzyńską, ale dostała kartę social security, a to
      ) już coś.
      )

      -Kr. Do szkoly,czy na uczelnie mozna uczeszczac rowniez jako nielegalny
      (przynajmniej tak bylo do tej pory-ale teraz,kiedy Immigration dostalo po
      dupie))))




      ) Sposób 5: Szukaj szczęścia na loterii
      )
      -Kr. To prawda-sam wylosowalem wize imigracyjna(raz w zyciu i po pijanemu
      wyslalem zgloszenie na loterie -moze cholera znow sie narypie i sprobuje
      w "Power_ball")




      ) Takie loterie są organizowane od czasu do czasu i można wylosować pobyt stały.
      ) Należy zastosować się do obowiązujących w danej edycji przepisów i się modlić o
      )
      ) szczęście.
      )
      ) Sposób 6: Zasiedzenie
      )
      ) Siedź tak długo nielegalnie, aż się staniesz legalny (chyba co najmniej 10 lat)
      ) .
      )
      ) Sposób 7: Złap Bin Ladena
      )
      ) a na pewno dadzą ci zieloną kartę.
      )
      ) Warto skorzystać z kilku rad, jak przeżyć w ekstremalnych amerykańskich
      ) warunkach.
      )
      ) Jak mieszkają Amerykanie
      )
      ) Zapewne, ktoś, kto nie był w USA i nie widział tego z bliska, będzie bardzo
      ) zaskoczony jak wejdzie
      ) do amerykańskiego domu. Już wstępne oględziny pozwalają zorientować się, że te
      ) domy budowane są z... kartonu! Więc jak na hollywoodzkim filmie Arnold czy inny
      )
      ) osiłek przechodzi przez ścianę, nie należy traktować tego jako fikcję, sam przy
      )
      ) dużym samozaparciu przeszedłbym przez taką ścianę.

      -Kr. -Niech sprobuje-bolesnie sie zawiedzie!!!Czego sie to nie robi dla potrzeb
      filmu-nawet szyby z cukru,a co dopiero spreparowane sciany!
      Widac,ze facet nigdy nie widzial budowy.Szkielet takiej sciany stanowia
      tzw.przez Polakow "tubajfory"( od two by four-czyli przekroju poprzecznego 2X4
      cale) w rozstawie nie wiekszym niz 20-30cm(wiec bokiem moznaby sie przecisnac)
      ale niech sprobuje zalosny idiota "przejsc" przez taka sciane "po filmowemu"
      Podobnie sprawa sie ma z tym rzekomo "kartonem" sciane zewnetrzna budynko
      (jednorodzinnego) stanowi sklejka grubosci3/4-1 calazamocowana do wspomnianego
      szkieletu,nastepnie kladzie sie welne mineralna 3-4 cali oraz pokrywa sie
      tzw,sheetrackiem(po polsku suchym tynkiem,lub re-gipsem),wiec idiotyzmy "domy z
      kartonu" sa po prostu maceniem w glowie,nie mowiac juz o tym,ze amerykanskie domy
      sa wyjatkowo suche i zdrowe, i ten rzekomy "karton" stoi czasem po 200 lat.





      Architektura typowych
      ) osiedli jest naprawdę żałosna, można wyróżnić kilka wzorów, które są nagminnie
      ) stosowane.

      -Kr. ZNOWU GOWNO PRAWDA-nie wiem czy autor tych idiotyzmow byl kiedykolwiek
      gdzies indziej poza chicagowskim "jackowem".Na poczatku mojego pobytu trafilem na
      budowe(jak kazdy,kto nie ma "zahaczenia o rodzine") akurat budowano nowe osiedle
      130 domow jednorodzinnych(jako roofer-"obskoczylem wszytkie) i moge cie zapewnic
      NIE BYLO DWUCH IDENTYCZNYCH) Natomiast co do wyboru architektonicznego-zapoznalem
      sie z amerykanskimi projektami i porownalem z polskimi w "Muratorze"-i odnioslem
      wrazenie,ze to wlasnie polskie sa nuzaco jednostajne



      Prowizoryczność w Ameryce spotyka się na każdym kroku, np.
      ) ekspedientka w kasie może nie mówić po
      • Gość: Kraken Re: Wanna zwana szynką-cd IP: *.ipt.aol.com 21.04.02, 18:30
        Dokonczenie(nie wszystko '"przeszlo")


        Prowizoryczność w Ameryce spotyka się na każdym kroku, np.
        > ekspedientka w kasie może nie mówić po angielsku i może mieć poważne problemy
        z
        >
        > wydaniem reszty, kiedy damy jej 102$ przy 52$ rachunku. Niekiedy niemożliwe
        > wydaje się wytłumaczenie jej, że po prostu chcemy dostać 50-dolarowy banknot
        > reszty.
        >
        -Kr. To sie moze zdarzyc!!Sam mialem przypadek,kiedy to kasjerka podliczyla
        moje zakupy na 52$z groszami,dalem jej 100$banknot-i w tym momencie zaciela sie
        kasa-czlowieku-zebys ty widzial te panike w sklepie!!!Zlecialo sie cos
        dwu "supervisorow"(to taki tutejszy brygadzista,glowkowali kilkanascie minut,w
        koncu zawolali managera z kalkulatorem,podliczali cos kurwa 3
        razy,zanim "wyszlo" im ile maja mi wydac(kiedy podliczylem to w pamieci i
        podalem im wynik-nie uwierzyli)Pamietam tez jak kiedys kumpel zdziwiony
        opowiadal jak to kupowal na poczcie 10 znaczkow po 50 centow i kasjerka bez
        uzycia kalkulatora wyliczyla,ze musi zaplacic 5 $-to byl dla niego szok!!Tak
        bystrej kasjerki to on jeszcze w Ameryce nie widzial!!





        > Czym żywi się jankes
        >
        > Warzywa, owoce są imponujących rozmiarów,

        -Kr. taki tu klimat,no i nawozenie,tudziez genetyczne poprawianie natury

        niestety wszystko ma smak wody.

        -Kr. Nie wszytko,ale zdarza sie

        > Czasami ciężko w sałacie odróżnić, czy je się pomidor czy paprykę, bo oba
        > składniki smakują tak samo.

        -Kr.Slodka papryka to i w Polsce smakuje podobnie jak pomidor,ale widac,ze
        autor nie probowal chili lub chalopenuo-slipia wylazlyby mu ze lba(skoro tak
        lubi pikantne przyprawy)


        Niezapomniany smak ma także amerykański „gumo
        > wy
        > chleb”,

        -Kr. Znowu GOWNO PRAWDA!!gatunkow chleba w przecietnym sklepie jest ok.40
        gatunkow(widac na taki "gumowy" akurat kretyn trafil).Bardzo podobne do
        polskich bulek sa tzw. "potugese rolls" albo "french bread" niczym nie rozni
        sie od polskiego "kawiorka"



        Amerykańską obiado-kolację je się na różne sposoby. Jeżeli ktoś j
        > est
        > bogaty, to je kraby, małże, krewetki, raki, oczywiście wszystko ze sztucznej
        > hodowli i rozmiarów king size.

        -Kr. Znowu bzdury-zarowno malze,jak i np. homary polawia sie-cos chyba dwa lata
        temu byla afera wlasnie z "poglowiem" homarow w zatoce Long Island-okazalo sie
        bowiem,ze wskutek "radosnej" dzialalnosci przemyslu i braku oczyszczalni
        sciekow zaczely ginac masowo homary i malze-licencjonowani rybacy otrzymali
        chyba laczna kwote odszkodowan(za zmniejszone dochody) cos ponad 50mln$



        Należy tu także wspomnieć o amerykańskich
        > stekach, bardzo popularnych w obiadowej porze. Steki podaje się w różnych
        > wersjach: rare, medium rare, medium, welldone. Jak zamówimy stek rare,
        > dostaniemy płat surowego mięsa, z którego cieknie krew, stek welldone ze
        > względu na dłuższe wysmażanie nadaje się do zjedzenia, ale jest bardzo rzadko
        > zamawiany przez Amerykanów.
        >
        -Kr. Kazdy ma swoje kulinarne upodobania i gowno autorowi do tego co jedza
        Jankesi-gdyby im podac polskiego "tatara"-porzygaliby sie na sam widok(a
        przecie w Polsce to specjal)





        > Będąc w Ameryce koniecznie popróbuj:
        > – ogromnych, bezsmakowych pomidorów
        > – superzielonej, farbowanej sałaty
        > – gigantycznych truskawek o smaku wody
        > – purée ziemniaczanego o smaku waty
        > – gumowego chleba
        >

        -Kr. te gigantyczne owoce i warzywa sa juz i w Polsce-i truskawki jak pamietam
        smakuja tak samo jak i amerykanskie(czyli gowniano),mozna natomiast kupic
        rowniez truskwki z naturalnej hodowli-ba-mozna samemu jechac nna farme i
        nazrywac sobie za pare groszy


        > Jak zdobyć szynkę
        >
        > Idź do hipermarketu, wrzuć do kosza największą szynkę, jaką znajdziesz.
        > Potem znajdź najmniejszą szynkę, jaką znajdziesz, odklej z niej kod kreskowy
        i
        > przylep na dużą szynkę.

        -Kr. Konia z rzedem temu,komu uda sie taka sztuka!!!Ciekawe po ilu wodkach byl
        autor tych bredni sluchajac opowiadanek rownie pijanych Polakow po niedzielnej
        mszy(zebys ty slyszal jakie kurwa brednie potrafia wygadywac...)




        Sprzedawca w kasie jest z reguły na tyle
        > nierozgarnięty, że nie zauważy przekrętu. Preferowani sprzedawcy o wyglądzie
        > orientalnym często nie władający dobrze albo w ogóle językiem angielskim.
        >
        > Jak zaopatrzyć się w narzędzia budowlane
        >
        > Idź do Home Depot (takie ogromne hangaro-sklepy ze wszystkim, co potrzebne na
        > budowę). Na
        > wózek załaduj wannę (wanny są tam zapakowane w karton). Idź do innego działu
        i
        > weź zszywacz
        > do kartonu. Teraz jak już masz zszywacz, możesz iść do działu z markowymi
        > narzędziami, rozpruć karton w który opakowana jest twoja wanna i do jej
        środka
        > nawrzucać wiertarek, szlifierek i co ci tam jeszcze potrzebne. Potem zszyj
        > zszywaczem karton tak jak był zapakowany i idź do kasy.

        -Kr. NO-TUTAJ PRZESZEDL KURWA MAC SAMEGO SIEBIE!!!Oczywiscie sa tu slapy Home
        Depot,w ktorych mozna dostac w zasadzie WSZYSTKO-ale niech mi pokaze duren
        radosny sposob pakowania wanny-PRZECIEZ ONE SA PAKOWANE TAK SAMO JAK W POLSCE-W
        KARTON DOPADOWANY DO KSZTALTU WANNY-wiec gdzie jest tam miejsce na jakies
        narzedzia???Moze podpierdolic w ten sposob najwyzej pare srobokretow,nie mowiac
        juz o tym,ze w tych sklepach personel jest szczegolnie wyczulony i przy
        najmniejszym podejrzeniu podchodza w kilku i grzecznie prosza klienta w
        ustronne miejsce>
        Znowu sie kretyn nasluchal bredni zapitych Polaczkow z Jackowa!!!




        Sprzedawca odczyta
        > jedynie kod kreskowy z kartonu, a ty zapłacisz za wannę, którą możesz potem
        > zwrócić. Preferowana firma – Bosh, ponoć najlepiej się rozchodzi wśród
        > pracowników polonijnych firm budowlanych.
        >
        >
        > Autor : Anna Fisher
        > <a href="www.nie.com.pl/main.php?
        dzial=akt&id=195"target="_blank">www.n
        > ie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=195</a>

        Do Urbana mialbym prosbe,aby staranniej dobieral redaktorow,bo ci obecni
        zaczynaja go kompromitowac wypisywanymi bredniami,w ten sposob gzeta zaczyna
        tracic na wiarygodnosci,zchodzac powoli do poziomu takiego wyczynu
        jak "dziennik Polski" czy inny "Tysol"
        • Gość: Janusz Re: Dzięki Kraken IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 22.04.02, 00:03
          Dzięki za odpowiedź. W ten sposób można weryfikować wiadomości prasowe.
          Około 40% tekstu delikatnie mówiąc mijało się z prawdą.
          Pozdrawiam serdecznie
          Janusz
          • Gość: kanadol Re: Dzięki Kraken IP: *.sympatico.ca 22.04.02, 00:32
            Gość portalu: Janusz napisał(a):

            > Dzięki za odpowiedź. W ten sposób można weryfikować wiadomości prasowe.
            > Około 40% tekstu delikatnie mówiąc mijało się z prawdą.
            > Pozdrawiam serdecznie
            > Janusz

            Wg mnie to tylko 10% było nie prawdą. Byłem tam,
            widziałem i dlatego wyjechałem do kanady. Prenumeruje
            NIE i jest najlepszym pismem polskojęzycznym.
            • Gość: Kraken Re: Do kanadola IP: *.ipt.aol.com 22.04.02, 15:45
              Gość portalu: kanadol napisał(a):


              > Wg mnie to tylko 10% było nie prawdą. Byłem tam,
              > widziałem i dlatego wyjechałem do kanady. Prenumeruje
              > NIE i jest najlepszym pismem polskojęzycznym.

              Nie dziwie sie,ze nie podobalo ci sie w USA-tutaj trzeba NAPRAWDE pracowac( a
              jeszcze jak sie trafi na bossa-Polaka,tojuz jest horror-probuje traktowac
              nowoprzybylych niczym niewolnikow,a na koncu stara sie uniknac placenia za prace)
              ale nie dodales,ze tu mozna NAPRAWDE DOBRZE ZAROBIC!!(o ile sie cos umie)
              i bardzo wielu Polakow odbywa podroz w kierunku odwrotnym do twego-WIEJA Z KANADY
              DO USA!!!
              A tak na marginesie-czytam "NIE" od drugiego numeru ale po publikacjach w
              ostatnim numerze zaczynam watpic w rzetelnosc tego pisma,bowiem stek podobnych
              bredni wypisuje Urban na temat zatargow Izraelsko-palestynskich,czy tez czepiajac
              sie p.Wojciecha Fibaka,ze polskimi liniami lata za darmo-a ja jeszcze ze
              studenckich czasow ,a wiec za komuny w okresie najwiekszych sukcesow Wojtka
              pamietam jak mowiono,ze podpisal z PLL"LOT" umowe na reklame ich znaku na swej
              koszulce(za takie cos sportowcowi tej klasy musieliby beknac wowczas grubo ponad
              milion dolcow-dla porownania-Nikki Lauda za reklame na samochodzie prezerwatyw
              wzial w tym czasie 2 mln$)w zamian za reklame PLL zobowiazal sie do bezplatnego
              przewozenia go,nie umiem jednak powiedziec na jaki czasokres ta umowa
              obowiazywala.TAK TO ZACZYNA WYGLADAC RZETELNOSC URBANA!!!
    • Gość: AHA Re: To o czym piszesz to zwykly przekret IP: 194.92.239.* 22.04.02, 17:18
      A juz najgorsze jest to, ze jeszcze sie tym chwalisz. Potem sie ludzie w Polsce
      dziwia, ze o Polakach kraza opinie, ze sa cwaniaczkami. Opisane zdarzenie z
      wanna to dla mnie czyste zlodziejstwo. I az sie dziwie, ze jeszcze nikt Cie na
      tym forum nie potepil. Tfu!!!
      bez pozdrowien
      • Gość: Kraken Re: To o czym piszesz to zwykly przekret-do AHA IP: *.ipt.aol.com 22.04.02, 19:07
        Gość portalu: AHA napisał(a):

        > A juz najgorsze jest to, ze jeszcze sie tym chwalisz. Potem sie ludzie w Polsce
        >
        > dziwia, ze o Polakach kraza opinie, ze sa cwaniaczkami. Opisane zdarzenie z
        > wanna to dla mnie czyste zlodziejstwo. I az sie dziwie, ze jeszcze nikt Cie na
        > tym forum nie potepil. Tfu!!!
        > bez pozdrowien

        Czy ty aby durniu dokladnie przeczytales wypowiedzi???Czy moze na yntylygencjyi
        zbywa???
        • Gość: AHA Re: To o czym piszesz to zwykly przekret-do AHA IP: 194.92.239.* 23.04.02, 10:41
          Moze jestem malo inteligentny, za to ty jestes zwyklym chamskim ordynusem.
          Zreszta czego sie spodziewac po kims, kto czyta(l) NIE. Ten sam jezyk i styl.
          bez pzdr
          • Gość: Janusz Re: Do Panów Krakena i AHA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 23.04.02, 11:10
            Szanowni Panowie. Założyłem ten wątek aby korzystając z Panów wiedzy i
            uprzejmości wyrobić sobie zdanie w "sprawie". Przykro mi, że wywołałem tym
            czynem "skandal na arenie międzynarodowej". mam nadzieję, że wybaczycie sobie
            prędko i przez granicę USA - Kanada podacie sobie ręce. Ja nigdy nie byłem za
            oceanem a temat wydawał mi się ciekawy bez względu na źródło.
            Jeszcze raz dziękuję za zabranie głosu i udzielone odpowiedzi.
            Serdecznie pozdrawiam
            Janusz
Pełna wersja