oleg3
03.07.19, 17:12
Czytam i zastanawiam się czy to na poważnie czy w ramach sezonu (kiedyś) ogórkowego.
www.sport.pl/pilka/7,64946,24958933,cieszynka-alex-morgan-rozwscieczyla-anglikow-to-wypowiedzenie.html#s=BoxSportImg2
W środę kobieca reprezentacja USA pokonała Angielki 2:1 i po raz drugi z rzędu zameldowała się w finale mistrzostw świata. Wynik spotkania ustaliła Alex Morgan, która po zdobyciu bramki zaprezentowała niecodzienną "cieszynkę". Amerykanka uniosła do ust dłoń naśladując picie filiżanki herbaty, czyli napoju który uznawany jest za narodowy symbol Anglików.
Nic dziwnego, że w angielskich mediach zawrzało. Znany angielski dziennikarz Piers Morgan stwierdził nawet, że gest piłkarki zahacza o "wypowiedzeniem wojny". Swoją rywalkę skrytykowała też reprezentantka Anglii Lianne Sanderson: "Spodziewałam się, że Alex strzeli dziś bramkę, jednak nie podobał mi się sposób, w jaki ją celebrowała. Zawodniczka może wyrażać radość, jak tylko chce, jednak dla mnie jej zachowanie było po prostu niesmaczne" – stwierdziła Sanderson w wywiadzie dla beIN Sports.
Jestem fanką reprezentacji USA i lubię patrzeć, jak wspólnie świętują, jednak tym razem okazano nam brak szacunku. Mogę się mylić, ale gest Morgan miał związek z tym, że grała przeciw Anglii. A przecież Anglicy kochają herbatę i jesteśmy z nią kojarzeni na świecie" – dodała zawodniczka Juventusu.