18.04.11, 12:56
Jestem tu nową piszącą osobą i ta choroba dotyczy również mnie ,po epizodzie manii mam obecnie juz miesiac depresję,jest ona strasznie wyniszczajaca,leki biorę regularnie,ile jeszcze moze trwac ta strszna depresja?,prawie caly czas leżę,zmuszam się do wykonania kazdej czynnosci,a nie jestem sama,mam 2 dzieci ,na szczescie juz moze nie takich malych.pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • gosica30 Re: depresja 18.04.11, 13:08
      Witaj, ja jestem po epizodzie głębokiej depresji. Wiesz, trzeba być cierpliwym i wytrwałym. Kiedyś przyjdą lepsze dni. Uwierz. Ja przez prawie 6 miesięcy walczyłam z depresją. Teraz poza jej "szczątkowymi" objawami jest już naprawdę nieźle. Będzie dobrze. Zobaczysz.
      • linen144 Re: depresja 18.04.11, 13:20
        dziękuję,ja własnie myślę,ze ta depresja jest u mnie naprawde upierdliwa,najgorsze to ,ze strace tak fajną prace ,juz teraz jestem 1,5 misiąca na L-4.no ale zdrowie najważniejsze,o boze jak pomysle ze jeszcze 5 miechow mam sie tak meczyc to szok.
        • gosica30 Re: depresja 18.04.11, 13:23
          Długość depresji to sprawa bardzo indywidualna. Może przejść tak szybko, jak przyszła. Dlaczego myślisz, że stracisz prace? ja właśnie wróciłam do pracy smile
          • linen144 Re: depresja 18.04.11, 13:32
            Nie wiem ,czy mnie zechcą po tak dlugim chorobowym,choc moj kierownik wie o mojej chorobie,ale Ci zazdroszcze ,ze w pracy juz jestes w pełni sił,ja ledwo stukam w klawiature,straciłam wszelkie zainteresowania tylko szukam info o tej przekletej chorobie i tak trafiłam tu na forum,strasznie mi cięzko ale fajnie ze jest ktos kto przechodził przez to samo i moze pomoz innym,dzieki
            • gosica30 Re: depresja 18.04.11, 13:35
              Kochana ja byłam w fatalnym stanie. Nie wstawałam z łóżka przez 4 miesiące. Nie myłam się, nie robiłam nic. Nie miałam na nic siły. Więc rozumiem to doskonale. A jakie leki bierzesz?
              U mnie też w pracy wiedzieli o problemie i widzisz wszystko się dobrze ułożyło. U Ciebie też tak będzie.
              • linen144 Re: depresja 18.04.11, 13:42
                dziękuję za pocieszenie,biorę rano abilify+valprlorek , a teraz mam dolaczony mozarin-antydep,wieczorem 2 tabl valprlorek + 2 tabl chlorprotixenu ,a miewalas problemy ze snem bo ja miewam,i tez nie chce mi sie myc rano,samopoczucie mam okrutne..
    • linen144 Re: depresja 18.04.11, 14:12
      no i Gosia mi znikła,jak bedziesz odezwij sie proszę..
    • perfekcjonizm Re: depresja 18.04.11, 15:25
      Witaj,
      może poczytaj ten wątek Gosi:
      forum.gazeta.pl/forum/w,15184,124232428,124232428,Dziwnie_sie_jeszcze_czuje_.html
      • gosica30 Re: depresja 18.04.11, 21:55
        Musiałam jechać do pracy smile Oczywiście, że miałam problemy ze snem i to ogromne. Ciągle się wybudzałam w nocy po kilkanaście razy, ciągle śniły mi się koszmary. Ale wiesz, poprawa snu to taki mały zwiastun poprawy. Ja też mam dwoje dzieci. I też już duże. Ale ja w czasie depresji w ogóle się niczym nie zajmowałam. Tylko leżałam i cierpiałam. Zmieniłam się nawet na twarzy. Wyglądałam jak śmierć. Ja tak przeżyłam rozstanie z partnerem z którym planowaliśmy wspólne życie. Jestem już po rozwodzie. Miewałam już depresje, bo w sumie leczę się od 11 lat w czym 8 na CHAD. Ale takiej gigantycznej deprechy jeszcze nie miałam. Naprawdę uważam, że mój lekarz uratował mi życie. Gdybyś miała jakieś pyatania, to pisz - będę odpisywać.
        • linen144 Re: depresja 19.04.11, 11:14
          Naprawde podtrzymujesz mnie ne duchu,dziekuję Ci bardzo.Ja jestem mezatka ale moj maz pracuje i za bardzo w domu nie pomaga.Ja staram sie jak mogę robic cokolwiek ,to ze weszlam na to forum to juz sukces ,bo stracilam wszelkie zainteresowania,te swietea bedą przeklete w tym roku .Gosia napisz jak mozesz kto zajmował Ci się dziećmi i domem jak byłas chora?pozdrwaima i mimo zlego samopoczucia zyczę wesolych swiat..
          • gosica30 Re: depresja 19.04.11, 11:23
            Hej. Ja miałam tragiczne święta Bożego Narodzenia. Wiesz, ja mam już duze dzieci, 16 i 17 lat, pomimo ża ja mam dopiero 34 smile Jak z tego wynika dzieci zajmowały się same sobą, ale dużym plusem jest to, że mieszkam z rodzicami i oni właściwie wszystkim się zajmowali. Ja nie miałam siły na nic. Wiesz, to dobrze, że piszesz na forum. Można tu się wyżalić i podzielić różnymi doświadczeniami. A jak Twój mąż zareagował na chorobę? Dość pozytywnie? W sensie, czy dobrze?
            • linen144 Re: depresja 19.04.11, 11:37
              Mąż ok wpiera mnie ,jezdzi do lekarza tylko on za bardzo nie rozumie co to depresja ze ja np obiadu nie dam rady ugotowac ,niestety mieszkamy sami ,rodzice niby blisko ale kazdy ma swoje zycie ,ja mam mlodsze dzieci 15 i 8 takze mam gorzej od Ciebie.dobrze ,ze jest to forum ,ale ja naprawde skupic sie nawet nie moge chociaz noc nawet przespalam a mowisz ze to 1 zwiastun poprawy,ale nie chce zapeszac bo poprzednia byla do kitu.ja mam juz 38 lat ,milo Cię poznacsmile
    • linen144 Re: depresja 19.04.11, 11:19
      a lecze się 2 lata tzn wystapił u mnie pierwszy epizod manii i depresji tez w sumie dochodzilam pol roku ,glupia bylam bo przerwalam leki ,teraz juz takiego bledu nie zrobię
      • gosica30 Re: depresja 19.04.11, 11:46
        Bardzo się cieszę, ze mąż Cię wspiera - nawet jeśli tego nie rozumie. Trudno zdrowemu człowiekowi wczuć się w takie stany, których sam nie doświadczył. Dzieci masz też spore, no tyle, że musicie liczyć z mężem na siebie. Wiesz, ja już myślałam, że to nigdy się nie skończy. Miałam już najgorsze myśli. Ale lekarz dowalił mi drugi antydepresant i brałam 2 bardzo silne antydepresanty, Sam powiedział : "ryzyk - fizyk", bo przecież mogłam wejść w manie. Ale zaliczyłam tylko na krótko stan mieszany i jestem teraz tylko na 1 antydepresancie podtrzymująco. Było mi bardzo cieżko wrócic do pracy, bo ja miałam głęboką depresję. Teraz już jest naprawdę super w porównaniu do tego, co było. U Ciebie pewnie będzie podobnie. Jest cieżko, ale za jakiś czas zobaczysz poprawę. Właśnie może na początek obserwuj sen. A czy zauważasz różnicę pomiedzy sampoczuciem rano a wieczorem?
        • linen144 Re: depresja 19.04.11, 11:53
          tak zauwazam wieczorem chyba lepsze samopoczucie ,juz sama nie wiem gubie sie w tym wszystkim,wiesz mi jest nawet ciezko pisac,tez mam mysli ze nigdy sie to nie skonczy ,i tez lekarz boi sie abym nie wpadla w manię przepisujac mi ten antydep mozarit na ulotce jest napisane ze w ciezkich depresjach,mam pytanie jakie rzeczy robisz bedac w manii bo ja to bylam w takim "haju" ,ze jak soebie przypomne to az nie wierze
          • gosica30 Re: depresja 19.04.11, 12:02
            Takie wahania dobowe nastroju: rano gorzej, wieczorem lepiej to też jest "dobry" objaw. W ciężkich przypadkach jest ciągle tak samo tragicznie. Manię miałam tylko raz w wieku 26 lat. Wiesz ja miałam manię psychotyczną. Miałam straszne jazdy i urojenia. Ale wiesz np. wydawało mi się, że jestem bardzo wyjątkowa, bo uznałam, że bez uczenia się porafię czytać fotograficznie. Poza tym wypisywałam jakieś bzdury na kartkach, które nosiłam do leakrza. A tak poza tym to większości rzeczy z manii nie pamietam, bo byłam totalnie zalekowana. Też dochodziłam do siebie gdzieś z rok czasu, choć mania trwała nie tak długo. Może 1-1,5 miesiąca. Ale po takich wahaniach nastroju, czy to dół, czy górka potrzeba naprawde sporo czasu, zeby dojść do siebie i zapomnieć przede wszystkim.
            • linen144 Re: depresja 19.04.11, 12:07
              ja teraz mialam manię i troche bzdurnych rzeczy nabroiłam podobnie jak Ty nie pamietam ,tez urojenia itd.tez trwala niedługo bo miesiac a po niej dol wlasnie teraz w nim jestem ,teraz nie odpuszcze i leki będe brac bo odpuscilam te 2 lata i tak sie skonczylo.
              • gosica30 Re: depresja 19.04.11, 12:23
                Ja zaczęłam się leczyć w w wieku 21 lat. W wieku 26 rozpoznanie CHAD. Od tamtej pory non stop na lekach i wiesz w sumie teraz to był drugi cieżki epizod po 8 latach. Bywały w między czasie, ale lightowe smile
                • linen144 Re: depresja 19.04.11, 12:28
                  ja dopiero 2 lata się leczę z tą przerwą,Gosia muszę zebrac po dziecko do szkoly,pozdrawiam..
                  • linen144 Re: depresja 20.04.11, 11:21
                    i kolejny dzien z depresją,swieta tuz tuz a ja mam balagan w domu i nawet nie wiem jak sie zabrac do niego
                    • skwr2 Re: depresja 20.04.11, 11:54
                      Nie sil się na generalne porządki; zrób to, co konieczne. Koniecznych czynności nie ma aż tak dużo jakby się mogło wydawać. Pomyśl o aprowizacji, tu też da się wiele rzeczy obejść bokiem. Oszczędzaj się, dbaj o siebiesmile
                      Pozdrawiam
                      • linen144 Re: depresja 20.04.11, 12:01
                        dziękuję za wsparcie,chyba tak zrobię ale mi nic nie chce sie robic nic doslownie nie mam checi na nic Wesolych Swiat i pozdrawiam tez...
                        • skwr2 Re: depresja 20.04.11, 12:44
                          Wybierz ze wszystkiego to, co absolutnie musisz. Mnie też się nie chce. Najchętniej spałabym lub leżała. Jednak jak mus to mus; coś trzeba zrobić dla dobra wspólnegosmile
                          Dzisiaj prawdopodobnie zrobię zakupy żywnościowe w jakimś markecie. Spiszę na kartce, co mam kupić. Gdyby wszyscy tak jak ja kochali markety, dawno zwinęłyby ladęsmile
                          Mus to mus - pamiętajwink Jakoś da się przepchnąć świąteczne 2 dnismile
                          • panna.m.igotka Re: depresja 20.04.11, 16:02
                            Ja też wszystko spisuję, bo zapominam i trochę dzięki temu zmuszam się do motywacji. I jak na razie jakoś pomaga, chociaż nie raz nogi miałam z betonu i wszystko z wielką trudnością mi wychodziło. A najgorsze jest w tym to, że nawet umycie czterech naczyń jest dla mnie mega wyzwaniem, a co dopiero reszta.
                            • linen144 Re: depresja 20.04.11, 19:23
                              dokładnie umycie 4 naczyn to dla mnie wielkie wyzwanie,a co dopiero reszta ,ale czekam na poprawę z wielką nadzieją na lepsze dnismile
                              • ergo_pl Re: depresja 20.04.11, 19:56
                                > dokładnie umycie 4 naczyn to dla mnie wielkie wyzwanie

                                dlatego zmywam po 1 rzeczy, żeby nie zarosnąć przynajmniej w tej materii.
                                nastawienie wody na herbatę czasem też jest bardzo ciężkie...

                                Trzymaj się, pozdrawiam smile
                                • linen144 Re: depresja 21.04.11, 08:13
                                  dziekuję za pocieszenie i wsparciesmile
                                  • linen144 Re: depresja 21.04.11, 14:08
                                    jestem zalamana ,chcialam zrobic ciasto i mi nie wyszłosad,nie dam rady
                                    • panna.m.igotka Re: depresja 21.04.11, 16:11
                                      Nie martw się ciastem. Ja notorycznie przypalam na węgiel odgrzewane naleśniki. Koszmar wink W końcu w ostateczności można skoczyć do sklepu po nowe. Wesołych Świąt!
                                    • skwr2 Re: depresja 22.04.11, 13:30
                                      Od wczoraj montuję coś na kształt bigosu. Kapustę udało mi się jakoś doprowadzić do miękkości, ale wkład mięsny nie momo usilnych starań. Sytuacja doprowadziła mnie do odruchów bulimicznych. Powzięłam postanowienie: nigdy więcej potraw wymagających cierpliwości.
                                      Szczęśliwie nie jestem w posiadaniu wymagającego małża, a syn po powrocie z pracy połknie, co mu na stół postawię.
                                      A tak liczyłam, że go uczęstuję świątecznym bigosem...
                                      • sapiencja Re: depresja 22.04.11, 17:53
                                        skwr2 napisała:

                                        " Od wczoraj montuję coś na kształt bigosu. Kapustę udało mi się jakoś doprowadzić do miękkości, ale wkład mięsny nie mimo usilnych starań."

                                        Kiedyś, gdzieś przeczytałam, że mięso do bigosu gotuje się osobno, a potem, gdy jest już miękkie, łączy się z kapustą. Jeśli gotowałaś razem z kapustą, to może wyjmij i ugotuj raz jeszcze osobno.
                                        • linen144 Re: depresja 23.04.11, 14:18
                                          dziś chyba sampoczucie troszkę lepsze tfu tfu nie chcę zapeszac obiad nawet ugotowałam z tej okazji
                                          • 38takatam Re: depresja 23.04.11, 15:59
                                            Ugotowanie obiadu to już dobry znaksmile


                                            "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                                            nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                                            Terri Cheney
                                        • skwr2 Re: depresja 23.04.11, 16:57
                                          A jakże, dusiłam mięso osobno. Kapusta...mięso..., a jedno i drugie wooolno to ponad moją wytrzymałość. Mam zero cierpliwości czy inaczej - wytrwałości.
    • linen144 Re: depresja 26.04.11, 11:07
      chyba idzie ku dobremu,noece przesypiam całe a to podobno dobry znak czy depresji,w dzien z lekka tez czuje poprawe,moze to dzialanie antydepresantów.
      • linen144 Re: depresja 26.04.11, 11:09
        chyba idzie ku dobremu,noce przesypiam całe a to podobno dobry znak przy depresji,w dzien z lekka tez czuje poprawe,moze to dzialanie antydepresantów.
    • linen144 Re: depresja 04.10.11, 10:46
      Muszę się wyżalić...depresja wróciła jak bumerang ,nic mi się nie chce a ,na siłę robię wszystko,wstaję ubieram sie ,na dodatek codzienne obowiązki i praca,jakos trzeba życ
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka