felusiak1
16.01.20, 08:57
W Niemczech jest to 32 osobowa komisja. 18 poslow z Bundestagu i 18 ministrow sprawiedliwości w rzadach krajowych.
We Francji 12 osobowa Najwyższa Rada Sadownictwa zlozona z prezydenta, ministra sprawiedliwości, 5 sedziów, prokuratora, czlonka Rady państwa i 3 osobistości mianowanych przez prezydenta, izbę nizszą parlamentu i senat.
W Austrii kandydatury zgłasza prezydium sadu i nastepnie zatwierdza minister sprawiedliwosci.
W Danii sedziów powoluje Rada ds. Powołań Sędziowskich mianowana w calości pzrez ministra sprawiedliwości.
W Hiszpanii sędziowie są wybierani przez Radę Główną Władzy Sądowniczej, której przewodniczącym jest prezes sądu najwyższego. Pozostałych 20 członków tej Rady jest powoływanych przez parlament.
W Holandii sędziowie powoływani są dekretem królewskim na wniosek ministra sprawiedliwości, ale kandydata wskazuje Rada Sądownictwa. Ta Rada składa się z trzech do pięciu członków, ale zawsze co najmniej połowa to byli sędziowie zgłoszeni przez środowisko sędziowskie.
W Szwecji postanowienia o nominacjach sędziowskich podejmuje minister sprawiedliwości, ale na podstawie zgłoszeń na wolne stanowisko, które z kolei są rezultatem procesu aplikacyjnego pilotowanego przez Radę ds. Nominacji Sędziów. W 9 osobowej radzie jest 5 sędziów
Stosując logikę opozycji mozna smialo stwierdzić, że w Niemczech sadownictwo jest zależne od wladzy wykonawczej i ustawodawczej. Podobnie jest we Francji i w Danii.
Żądanie aby wladza wykonawcza i ustawodawcza nie miała wplywu na nominacje sadziwskie jest niedorzecznościa szczególni w w odniesieniu do wladzy ustawodawczej, ktora pochodzi z wyboru.