watto
25.10.04, 19:14
Na "60 Minutes" historia 14-letniego murzynskiego chłopca, który w 1955 w stanie Mississippi został skatowany na śmierć przez kilkunastu białych za to, że gwizdnął na białą kobietę.
Kobieta poskarżyła sie mężowi, dwóch białych przyszło w nocy po chłopca z bronią (jak ubecy), wywieźli i skatowali go na śmierć.
Jednak jeden czarny świadek odważył sie zeznawać (po czym musiał uciekać).
Amerykański kabaretowy system sprawiedliwosci doprowadzią do tego, że biali zabójcy zostali uniewinnieni. Sędziom przysiegłym wydanie werdyktu zajęło tylko godzinę...
A własciwie aż godzinę. Dlatego, że - jak sami mówili - wyszli sie napić coli, żeby lepiej wyglądało.
www.cbsnews.com/stories/2004/10/21/60minutes/main650652.shtml