Dodaj do ulubionych

Między nami profesorami

04.10.21, 17:44
Ja jestem tylko posłańcem. Ciekaw jestem czy profesor PF da radę ogarnąć wywody prof. Przemysława Śleszyńskiego. Z mojej strony podziw dla dziennikarskiej sztuki Grzegorza Sroczyńskiego. To -jak mi się zdaje- jedyny dziennikarz pracujący dla Agory.

next.gazeta.pl/next/7,151003,27644105,jak-warszawa-wysysa-prowincje-jesli-znikna-srednie-miasta.html
Obserwuj wątek
    • qwardian Re: Między nami profesorami 05.10.21, 07:14
      Małomiasteczkowa Polska to najlepsze co mamy, ale wokół notuję szaleństwo budowlane. Nowe osiedle Marcelin ma większe zagęszczenie łóżek na metr kwadratowy niż Auschwitz. Zrobiłbym moratorium na budowę mieszkań, zakazałbym ich budowania. Tylko przyjazne dla życia domki, bliźniaki i szeregowce, każde z ogródkiem i garażem. W piwnicy bulgocze 120 litrów wina z tegorocznego zbioru.
          • oleg3 Re: Między nami profesorami 05.10.21, 11:10
            qwardian napisał:

            > Miasto powinno być miejscem do życia, nie sypialnią, mój Stary Grunwald był prz ed wojną willową dzielnicą, a > teraz zamienia się w betonową fortecę.


            Oczywiście sypialnia to jest patologia. Ja nie potrafię żyć w blokowisku. Żyłem tak tylko parę lat.
          • piq dobre projektowane miast... 06.10.21, 05:08
            ...miało w Polsce miejsce od końca XIX do połowy XX wieku. Nawet stara Nowa Huta jest zaprojektowana lepiej niż dzisiejsze dzieła deweloperskie. Architektura i urbanistyka idą w kierunku tym samym co inne zawody zaufania publicznego - ulegają zasadzie "no wiecie, mam kredyt...", czyli projektant robi to, co mu deweloper każe, a nie to, co wynika ze sztuki zawodu. Pomijam już fakt przestępczego zblatowania urzędów miast z deweloperami, jak sławny urząd miasta w Krakowie z aresztowaną niedawno b. wiceprezydent Koterbową.

            Ongiś legendarny Ebenezer Howard, twórca koncepcji "miasta-ogrodu" przyjaznego ludziom, zachwycał się Krakowem mówiąc, że to miasto-ogród z naturalnego rozwoju. Dzisiaj na pewno by tego już nie powiedział.

            A najwspanialszym osiedlem jest stary Giszowiec koło Katowic, do dzisiaj zdaje się najdroższa miejscówka na Górnym Śląsku.

            W tej dobrej urbanistyce przy chodnikach każdej ulicy lokalnej projektowano pas zieleni, ogródki i drzewa, teraz projektuje się wąskie uliczki z jeszcze węższymi chodniczkami. Moja urbanistyczna teściowa nazywa to "współczynnikiem wydojności przestrzeni", czyli jak wpierdolić maksimum mieszkań w działkę, żeby zarobić jak najwięcej kasy. I budując z najchujowszych i najtańszych materiałów z trwałością 30 lat.

            Zasadę projektowania wyłożył pewien buc i karierowicz z Platformy "Obywatelskiej" niejaki Grzegorz Stawowy zwany "pierzeja", bo to jedyne słowo, które jako radny przyswoił z tematu urbanistyki (poza "moja kieszeń"): "nie po to się sprowadziłem ze wsi do miasta, żeby trawę oglądać".
    • polski_francuz Tout et son contraire 05.10.21, 08:19
      oleg3 napisał:

      "Ja jestem tylko posłańcem. Ciekaw jestem czy PF da radę ogarnąć wywody prof. Przemysława Śleszyńskiego. Z mojej strony podziw dla dziennikarskiej sztuki Grzegorza Sroczyńskiego."

      Interesujace obserwacje z Polski i przekonywujace jest to male i srednie miasta sa wazne dla rozwoju kazdego kraju. I ze ich wyludnienie prowadzi nie-wiadomo-gdzie.

      Dodam jeszcze obserwacje z Francji. Paryz sie wyludnia z pracownikow i sie zaludnia inwestorami w nieruchomosci a zyskuja wlasnie male i srednie miasta i miasteczka. Z powodu tele-pracy, ktora mozna wykonywac takze kilkaset km od biura. Ale i to ma swoje konsekwencje do zbadania w przyszlosci.

      PF
      • oleg3 Re: Tout et son contraire 05.10.21, 09:03
        Ten narastający proces koncentracji wszystkiego w W-wie (i 3-4 innych ośrodkach) ma przełożenie na wybory. PiS robi jakieś umizgi wobec prowincji, PO (głównie za sprawą celebrytów) pokazuje prowincjuszom środkowy palec.

        Mieszkam w mieście (była stolica województwa), które pełni jeszcze wszystkie te ważne funkcje, o których mowa w wywiadzie. Ale trend jest nieuchronny. Młodzi uciekają, głównie do W-wy. Moje dzieci też. Uciekają już nawet do warszawskich liceów, nie tylko po maturze. Zostają mniej utalentowani, mniej zdeterminowani. Dalej w naszym mieście żyje się dobrze o ile ma się jakąś kasę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka