oleg3
12.10.23, 14:51
To nie był atak cybernetyczny. Idzie o tradycyjne pluskwy, takie żyjątka rozmnażające się w brudzie.
Robactwo biegające po metrze i wyłażące pod poduszki staje się codziennością mieszkańców Paryża. Zarówno w stolicy Francji, jak i w całym kraju odnotowano wzrost zapotrzebowania na usługi dezynfekcji. Przez obecność pluskiew zamykane są szkoły. Przedstawiciele kilku ministerstw wraz z premierem zwołali spotkanie, by ustalić strategię walki z pluskwami.
1. To nie jest fejk. Źródło gazeta.pl
2. W kancelarii premiera zebrał się sztab kryzysowy. Pewnie zwrócą się o pomoc do Niemiec. Niemiecki przemysł chemiczny ma bogate doświadczenia w zwalczaniu pluskiew.