pro100
17.11.04, 10:53
Na spotkania biznesowe, wsio ryba czy przyjaciel czy wróg, dwa magnetofony
się bierze jeden analogowy (oczywista niesprawny) drugi cyfrowy (co to wg
jednych "specjalistów" nagranie nie do podrobienia a drugich wręcz
przeciwnie). I potem jak jakichś Kluczyk sie zgłasza, to nagranie
prezentujesz, że onże szefem pedofilów z dworca centralnego, i usilnie
usiłował skorumpić poselskość, a poza tym to pijanica i degenerat bo
bełkotliwie mówi i szklanica mu brzeczy w tle (oczywista z gorzałą
stolicznaja sowietskaja). W międzyczasie okaze się, że magnetofon analogowy
był sprawny i kiepska jakość nagrania potwierdza w 100% treść z cyfrowego, no
taki myk sie przypadkiem całkiem zdarzył.
pozdr anty - odrabiajcie lekcje michnikizmu, a magnetofony najlepsze [miejsce
na reklamę]