janusz2_
13.05.02, 13:13
W 1989 r. wydana została książka Henryka Nakielskiego pt. "Jako i my
odpuszczamy".
Zawiera ona m.in. wspomnienia ludzi więzionych i torturowanych w czasach
Stalinowskich.
Jest tam rozdział będący wspomnieniami asa polskiego lotnictwa, gen. Stanisława
Skalskiego. Został on aresztowany w 1948r. pod popularnym zarzutem szpiegostwa
na rzecz Anglii.
Stanisław Skalski wspomina:
"Przesłuchania rozpoczynały się stereotypowo:
- Siadajcie i opiszcie!
- Co mam opisać?
- Waszą działalność szpiegowską
Tłumaczyłem, że nie mam co pisać, bo nie byłem niestety szpiegiem. Wtedy walili
w twarz, aby pomóc mojej pamięci. (...) następna runda pobudzania pamięci z
zastosowaniem środków bardziej wyrafinowanych. Raz było to sadzanie na nodze od
stołka - współczesna łagodna odmiana wbijania na pal - innym razem zwyczajne
obijanie. Odcinali guziki, spodnie spadały za kolana wiążąc nogi jak pęta,
wykręcali ręce, w gębę kawał dywanu i bicie - taniec w sadystycznym upojeniu
nad ciałem, które z wolna zmieniało się w krwawy, bezwładny ochłap.
(...)
W biciu też nie wszyscy byli jednakowi. Byli zwyczajni bandyci i byli wirtuozi.
Pamiętam godziny spędzone w towarzystwie największych tuzów wydziału śledczego:
Serkowskiego, Humera, Szymańskiego... razem było ich pięciu. Ci nie ponizali
się do kija i kopniaków, nie dawali się ponieść sadystycznemu upojeniu. Bili z
zimnym wyrachowaniem, z premedytacją; bili gumami oraz czymś co wydawało świst -
chyba były to paski miedzianej blachy lub druty. Po każdym uderzeniu człowiek
czuł się tak, jakby mu ucięto kawałek ciała, bicie wydawało się ćwiartowaniem.
(...)
Stałem więc np. w tzw. "kominie Różańskiego" - wąskiej betonowej klatce z
nogami po uda w ludzkich ekstrementach, zmarzniety... godzinami, aż do
kompletnego wyczerpania."
Na koniec jeszcze ponura anegdota ze wspomnień gen. Skalskiego:
"W celi 59 siedziało nas pięciu (...) Co do chłopaka z Wilna zapamiętałem tylko
rocznik urodzenia - 1916. Z każdego bowiem przesłuchania wracał straszliwie
skatowany - katowali go w dwójnasób przypisując mu do win z okresu akowskiego
udział w wojnie 1920r. przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Tłumaczył, że miał
wówczas cztery lata, ale "nie dali wiary" ".