perla
12.01.05, 16:57
Zmarł dzisiaj w wieku 72 lat. W sporcie szermierczym zdobył wszystko, był
ulubieńcem władz, aby pod koniec kariery zniknąć w więzieniu za szpiegostwo
na rzecz USA. Jego medale usunięto z książek i albumów. Na rozprawie dostał
25 lat, a uniknął kary śmierci tylko dlatego, że ważny dla wywiadu USA był, i
jako taki stanowił znakomity materiał na zakładnika celem wymiany na jakiegoś
polskiego szpiega złapanego w USA właśnie. Z czego zresztą skorzystano
proponując go w piątce szpiegów wymienianych na polskiego szpiega
Zacharskiego, który w USA dostał dożywocie. Pawłowski nie dał się wymienić,
ale ponieważ Amerykanie mieli jego oświadczenie i czterech pozostałych u
siebie, to wydali Zacharskiego. A Pawłowskiemu darowano za to resztę kary. W
sumie przesiedział 14 lat. Zaraz po wyjściu z więzienia mimo sporego wieku
wystartował w turnieju ale do finału go nie dopuszczono. No bo jak to, szpig
wygra turniej?
Tuż przed aresztowaniem Amerykanie ostrzegali go, że wywiad PRL interesuje
się nim. Ale on odmówił ewakuacji z Polaki bo chciał jeszcze zdobyć kolejny
złoty medal na zbiżającej się olimpiadzie. Nie zdążył. Potem tłumaczył swoje
szpiegostwo jako chęć obalania systamu komunistycznego w Polsce. Być może i
taki motywy miał, ale z drugiej strony, skoro tak, to powinnien wziąść serio
ostrzeżenia Amerykanów i prysnąć z Polski, gdyż złapany szpieg to żaden
szpieg jest. Okazało się, iż od chęci obalenia systemu panującego w Polsce,
ważniejsza szermierka była. Same sprzeczności w tym facecie były.