Gość: za_ocean
IP: *.chello.pl
26.06.05, 15:54
Znajomi zawsze latali z przesiadką gdzieś w Europie Zachodniej (Amsterdam,
Duesseldorf, Frankfurt, Paryż etc). Ja też.
Ale jest też opcja z przesiadką w Chicago lub Nowym Jorku (pierwszy etap
LOTem). Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tym względzie, może coś poradzić?
Zaletą wersji 2 jest lądowanie nie na IAD a na DCA (lotnisko w mieście więc
łatwy dojazd i uroki zakrętów nad Potomakiem) oraz odlot z Okęcia o ludzkiej
porze. Minusy - lądowanie koło 20:00 a nie 15:00.
Potencjalne minusy, których słuszności nie jestem pewien i o które głównie
chcę zapytać:
1. tłok i problemy przy wsiadaniu do LOTowskiego 767 na Okeciu?
2. pijani Polonusi i polscy gastarbeiterzy w samolocie?
3. trzeba odebrać bagaż w porcie przesiadki i nadać go znów?
4, przechodzi sie immigration w porcie przesiadki i ewentualne związane z tym
opóźnienia (kiedyś stałem 90min w kolejce) mogą spowodować spóźnienie na
przesiadke, kłopoty, przylot w środku nocy?
Z góry dziękuję za porady