Dodaj do ulubionych

w Auschwitz i na Kołymie

IP: *.238.116.252.adsl.inetia.pl 27.01.05, 16:37
Patrząc ze stoickim przerażeniem na to, co się przy okazji rocznicy
wypędzenia załogi niemieckiej z KZ Auschwitz-Birkenau na różnych forach
europejskich i światowych wyprawia, i kukając w tv na przytupującego
lakierkami pana Putina, pomyślałem sobie, że skoro sprawcy mordu w Auschwitz
nie mają narodowości, a tylko "zbrodniczą ideologię", to może parlament
europejski albo amerykański kongres zwróciłyby się do pana Putina, żeby
rzeczony pan Putin urządził podobne uroczystości ku czci ofiar np. na
Kołymie. Też wprawdzie byłby problem z tym, żeby w dokumentach parlamentu
europejskiego umieścić Polaków przed homoseksualistami, oraz taki, że w końcu
w łagrach siedzieli także Żydzi, ale tym razem wysłani tam przez innych
Żydów, więc jak ich tu umieścić na pierwszym miejscu. Ale skoro mówimy o
zbrodniczych ideologiach, to niech pan Putin w końcu przyzna, że komunizm był
zbrodniczy, i niech na Kołymie odda hołd dziesiątkom milionów ofiar
komunizmu. Byłoby to konsekwentne i logiczne, proszę panów deputownych do
europarlamentu oraz kongresmenów, wobec tych oświadczeń, stwierdzeń i
dokumentów, które państwo przyjęli. Dlatego uprzejmie proszę o wystosowanie
takiego listu do pana Putina.

I nie przyjmuję do wiadomości, szanowni panowie deputowani, że pana Putina
nie wolno denerwować. Mam to w dópje. Jak się już, Europko, chcesz oczyścić,
to się oczyść, a nie tylko spryskuj brudy perfumą.
Obserwuj wątek
    • antyk52 a Rosja znowu wystąpiłaby wted w roli wyzwoliciela 27.01.05, 17:06
      Który wyzwolił łagry spod "zbrodniczego reżimu i ideologii" jakim był stalinizm-
      komunizm. Bo przecież nie wszyscy komuniści to byli Rosjanie.
      "Tak sie robi historie".
    • stormy_weather Re: w Auschwitz i na Kołymie 27.01.05, 17:23
      putin jako na wskroś współczesny człowiek , ma to w dupie..niech się historycy
      martwią.... są problemy świata doraznie wymagające rozstrzygnięć , a nie
      mazanie się w łzawej przeszłości...
      chodzę na cmentarz 1.listopada i wtedy mam czas na refleksję...czasem wpadam ,
      tak bez okazji by szepnąć hej Mami i Dad (Vati,Papi) jak tam ?..nigdy nie
      odpowiedzieli , ale wiem ze mam kontakt...
    • karlin A kto twierdzi, że Europa chce się oczyścić? 27.01.05, 17:46
      Aby przypominaniem tragedii poruszać sumienie, karmiąc nadzieję, że zło nie
      powróci, trzeba owo sumienie najpierw mieć.

      A gdzie się go doszukać w gościach, podejmujących z fanfarami takich ludzi jak
      Kadafi czy Castro? I czy zasadne jest szukanie etycznej wrażliwości u
      obserwujących takie zachowania w TV?



    • Gość: piotrq chciałbym poprosić... IP: *.238.116.252.adsl.inetia.pl 27.01.05, 18:21
      ...Państwa, aby o obozie śmierci w pobliżu polskiego miasta Oświęcim pisać i
      mówić AUSCHWITZ-BIRKENAU. Obóz nie nazywa się Oświęcim-Brzezinka. Nazywał się -
      i nadal nazywa - AUSCHWITZ-BIRKENAU. Ta nazwa powinna być zamrożona i
      przytaczana wyłącznie w swoim właściwym brzmieniu.

      Chcę poprosić również o nienazywanie operacji zajęcia obozu przez wojska
      sowieckie "wyzwoleniem", tylko "uwolnieniem więźniów" obozu. W styczniu roku
      1945 ziemie polskie nie były wyzwalane.
      • monopol Popieram 27.01.05, 18:37
        Zauważyłem ostatnio, że coraz więcej dziennikarzy i polityków używa nazwy
        Auschwitz zamiast Oświęcim w odniesieniu do hitlerowskiego ( i niemieckiego
        mimo wszystko ) obozu koncentracyjnego. To prawidłowa tendencja.

        W styczniu 1945 roku ziemie polskie nie były wzywalane. Jedna okupacja została
        zastąpiona inną. Sowieci wyzwolili więźniów Auschwitz-Birkenau. Cóż to jednak
        za zasługa, skoro sami stworzyli Gułag?
      • canaris.jr Re: chciałbym poprosić... 27.01.05, 18:38
        język jest komunikatorem, a nie instrumentem politycznym..dlaczego mowisz
        Lipsk , a nie Leipzig, a Danzig to Gdansk..toz toto samo....niemiec nie
        zrozumie , nie obrazi się bo on jest ponad tym, polacy mają kompleksy....
        armia soviecka wyzwalala polskę...politycy ją ujarzmili...
        ivany, młode chłopaki oddawali życie za wyzwolenie polski, nie wiedząc ,ze
        manipulowani są przez aroganckich polityków...szanuj ivana...a chłopaki z
        wehrmachtu ? co myslisz ,ze kochali satrapę adolfa ? ..ginęli marząc o swoich
        dziewczynach...
        kadra decyduje o profilu armii i jej zadaniach...
    • Gość: igor Sprawiedliwosc jest pustym slowem dopoki IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 27.01.05, 18:23
      komunisci sowieccy nie beda ukarani, chocby moralnym potepieniem Europy.
      Niemcom nie wypada to mowic, Zydom nie wypada to mowic, ale ja Polak moge to
      otwarcie powiedziec. Armia Czerwona spalila wiecej tzw. niemieckich miast na
      Ziemiach Zachodnich juz po ich zajeciu niz zniszczono ich w czasie walk.
      jednaklze juz wtedy ustalono, ze ziemie te beda w Polsce. Krasnoarmiejcy,
      zachlani codzienna porcja wodki gwalcili tysiace Niemek (od dziewczynek do
      staruszek, nieraz caly pluton zamordowal kobiete w tym barbarzynstwie)a takze
      Mazurki, ktore mowily po polsku. "Wyzwalala" nas Armia Czerwona nie dlatego, ze
      wyzwolenie bylo celem Stalina ale dlatego, ze Sowiecja byla na Wschod od
      Polski. To Sowiecja najechala Polske we wrzesniu 1939 a nie wyzwolila. To
      Sowiecja wymordowala 2,5 miliona Polakow, ktore statystyka komuchow polskich
      dopisywala hitlerowcom.
      Krotko mowiac obie strony sojuszu Ribbentrop/Molotow sa sobie rowni. Nie robmy
      wiec bohaterow wyzwolicieli z Czerwonej Armii a tylko slowianskich i
      skomunizowanych okupantow zamiast germanskich Herrenvolk. Celem Sowiecji bylo
      wtedy rozszerzenie komunizmu i to osiagneli.
    • karlin Szczęście 27.01.05, 20:10

      "A więc przeżyłam obóz i dziecko moje urodzone będzie na wolności. Udało się
      przeżyć to piekło. Wyzwolenie to piękna rzecz. Następnego dnia zabrali mnie z
      Oświęcimia dwaj młodzi ludzie. Na sanki mnie wsadzili po prostu i wieźli. Jeden
      z nich był z partyzantki, a drugi wrócił z jakiegoś obozu pracy. To byli
      bracia. Mieli piękny dom w Oświęcimiu. Oczywiście w tym domu mieszkali w czasie
      istnienia obozu Niemcy. Musieli uciekać w dużym pośpiechu bo pozostawili w
      piecu niedopieczone ciasto a na talerzach niedojedzone resztki jedzenia. W tej
      właśnie willi pięknej spędziłam jedną noc. Następnego dnia moi gospodarze
      porozumieli się z akuszerką miejscową, która poradziła, aby mnie
      przetransportować do Krakowa, bo po pobycie w obozie mogą nastąpić komplikacje
      poważne przy porodzie. Za radą wspomnianej akuszerki przewieziono mnie do
      Krakowa samochodem ze znakami polskiej armii, na którym wieziono mięso. Jechali
      na tej ciężarówce też żołnierze. I jeden z nich zapytał mnie skąd ja jestem,
      powiedziałam, że z Warszawy. "Aaach, jak ty z Warszawy, to nie wiadomo jeszcze
      czy dostaniesz krzyż czy po krzyżu".

      No i dojeżdżamy do Krakowa. W Krakowie samochód zatrzymuje patrol sowiecki,
      każą wysiadać i zagarniają mnie i prowadzą w jakąś boczną uliczkę do jakiegoś
      domu, do piwnicy, a w piwnicy więźniowie w pasiakach nic nie mówiący ale
      wystraszeni. No więc zaczęłam coś ich podpytywać, to byli Rosjanie i Polacy.
      Musiałam się ratować. Zaczęłam jęczeć, udawać że rodzę, że mam bóle, a przecież
      nie wiedziałam jak to się robi. Podszedł jeden żołnierz do drzwi, spojrzał
      przez takie okienko, młoda twarz, a ja jęczę, zamknął okienko, a ja nic, jęczę.
      Podszedł drugi starszy, a ja jęczę i mówię, "jakby tak twoja córka..., zaraz
      będę rodzić..., prowadź mnie do komandzira". Miałam taką przepustkę wystawioną
      w Oświęcimiu, że jestem zwolnionym więźniem z Oświęcimia. I zaprowadził mnie do
      komendanta, na piętro. Ja do tego komandira, daję mu tą przepustkę, a tu się za
      brzuch trzymam, a tu jęczę, a tu jęczę, jęczę i się cała słaniam. Każe mnie
      zwolnić, ale zobaczyłam że trzymał tą przepustkę do góry nogami. Więc mnie
      sprowadzają na dół, już mnie wypuszczają, a tu mnie znowu zagarniają. Ale na
      szczęście ten starszy żołnierz odwrócił się i powiedział "puśćcie ją, ona już
      była u komandira, komandir ją zwolnił". Wyszłam stamtąd, a ta moja walka, to
      moje niby-rodzenie, to wszystko trochę potrwało, a byłam już tak zmęczona, że
      usiadłam na chodniku, wsadziłam nogi w rynsztok i siedziałam. I wtedy z
      sąsiedniego domu, z trzeciego piętra, przez lufcik wychyliła się kobieta i
      zaczęła mnie wołać. Ja nie reagowałam. Kobieta zbiegła w szlafroku, wzięła mnie
      za rękę i zaprowadziła, zaciągnęła do siebie na górę, weszłam jakoś po
      schodach. To była rodzina polskiego kolejarza, polska rodzina i oni odstąpili
      mi swoje łóżko, mogłam się u nich umyć i taka wolność, tak przyjemnie, dali mi
      jeść. Jak dobrze. "
      -----------------------------
    • Gość: v2 Re: w Auschwitz i na Kołymie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 20:49
      100% racji. Putin zamiast łzawić w Auschwitz powinien zapłakać nad milionami
      ofiar zamordowanych we własnym kraju. Ofiary hitlerowców przynajmniej mają
      współczucie współczesnego świata, ofiary komunizmu radzieckiego są nadal
      anonimowe. Obóz w Auschwitz ( i inne hitlerowskie ) są muzeami i miejscami
      pamięci, obozy kołymskie i wszystkie pozostałe w Rosji nikną likwidowane przez
      przyrodę i warunki atmosferyczne. Umierają ludzie, którzy pamietali, umierają
      oprawcy... Hitlerowcy zapłacili życiem za swoje zbrodnie a w Rosji? Winnych
      niet. Za 5- 10- 20 lat nikt nie będzie pamietał... po co rozdrapywać rany powie
      jakiś następny Putin... Strasznie to przygnebiające...
      • Gość: prawda Re: w Auschwitz i na Kołymie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 20:58
        Racja. Ja też odczułam, że przemówienie Putina było czysto polityczne.
        No i biorąc pod uwagę niewyjaśnione zbrodnie stalinowskie - no ale jesteśmy
        wdzięczni Armii Czerwonej - tutaj bym dyskutowała.
      • canaris.jr Re: w Auschwitz i na Kołymie 27.01.05, 20:59
        to bardzo racjonalne podejscie do tematu...w historii świata działy się
        bardziej okrutne wydarzenia..member dzingis hana i innych...
        zbyt mało czasu przypada na żywot jednostki biologicznej , by rozpamietywać...
        trzeba po żołniersku, "cześć ich pamięci" i dalej maszerować....
        dzis, gdy w europie nic sie juz nie dzieje, nostalgia mnie za Legią
        Cudzoziemską porywa...putin, to doskonały oficer...liczcie się z nim...
        • Gość: v2 Re: w Auschwitz i na Kołymie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 21:07
          Dzingis Han to nie to samo... Hitlerowcy I komuniści swoje zbrodnie popełniali
          w skali masowej i z premedytacją. Dodatkowo ich zbrodnie miały w tle aspekt
          ekonomiczny- więźniowie to byli niewolnicy- darmowa siła robocza do
          podtrzymania reżimu... Oprawcy bogacili się ( lub swoje Państwa ) wukorzystując
          niewolnictwo w najbardziej obrzydliwy sposób czyli traktując człowieka jak
          przedmiot- trzy miesiące pracy i do gazu... Tak działa fabryka- maszyna co trzy
          miesiące wymaga przegladu a jak ulegnie awarii to na śmietnik. Komuniści byli
          równie bezwzgledni i Niemcy zostali zmuszeni przez swiat do uznania swoich win
          a Rosja nadal wzrusza.. ramionami. O rehabilitacji niesłusznie oskarżonych i
          zamordowanych cisza... O rekompensacie finansowej dla niewolników cisza... Mam
          nadzieję, że do czasu.
          • canaris.jr Re: w Auschwitz i na Kołymie 27.01.05, 21:14
            nikt nie jest uprawniony, do żądania od wspólczesnych by w szaty pokutne się
            przyoblekli...nowe generacje mają prawo do własnego życia...nawet gdyby
            przodkowie byli skoorwysynami....
            sorry, ze tak po wojskowemu...ale juz sie nie zmienię...
            • gini Re: Piotrq czy moge ewentualnie?? 27.01.05, 22:38
              Skandal po wypowiedzi szefowej łotewskiego MSZ
              .Anna Rubinowicz-Gründler, Lipsk 28-03-2004, ostatnia aktualizacja 28-03-2004
              16:53

              Ocena historii kolejną liną podziału między starą a nową Europą? Szefowa MSZ
              Łotwy i przyszła komisarz tego kraju w Brukseli wywołała skandal na
              zakończonych wczoraj targach książki w Lipsku, mówiąc, że oba reżimy
              totalitarne - nazizm i komunizm - były równie zbrodnicze

              Niemiecka reakcja na jej wypowiedź dowodzi, że miesiąc przed rozszerzeniem UE
              Europejczyków ze wschodu i zachodu mogą dzielić nie tylko poglądy polityczne na
              teraźniejszość, ale i świadomość historyczna oraz doświadczenia z obu
              totalitaryzmami XX w. - nazizmem i komunizmem

              Niemieccy komentatorzy z niedowierzaniem potrząsają głowami. "Frankfurter
              Allgemeine Zeitung" uznała sprawę za tak ważną, że komentarz do niej
              opublikowała w sobotę na pierwszej stronie. Tytuł był wprawdzie lekko
              ironiczny "Niewinność ze wschodu", ale ocena bezlitosna: była łotewska minister
              spraw zagranicznych i przyszła komisarz UE Sandra Kalniete popełniła
              niebezpieczny błąd, zatarła bowiem różnicę między zbrodniami stalinizmu a
              Holocaustem. Zdaniem redakcji jest to wystarczająca przesłanka, by wątpić w
              powodzenie kulturalnego zjednoczenia Europy. Co się takiego wydarzyło?

              Niemy protest

              Wszystko zaczęło się kilka dni temu. Sandra Kalniete przemawiała na otwarciu
              dorocznych targów książki w Lipsku. Podczas gdy z mównicy apelowała o jedność
              kontynentu zarówno w polityce, jak i świadomości historycznej, przedstawiciel
              Centralnej Rady Żydów w Niemczech Salomon Korn demonstracyjnie wyszedł z sali.
              Nie wytrzymał, gdy Kalniete oświadczyła, że "oba reżimy totalitarne - nazizm i
              komunizm - były równie zbrodnicze". - Europa dopiero co wyzwoliła się z plagi
              nazizmu i (...) niewielu umiało wtedy dostrzec fakt, że w połowie Europy terror
              trwał, że za żelazną kurtyną reżim sowiecki nadal dokonywał ludobójstwa na
              narodach Europy Wschodniej, na własnym narodzie - mówiła Kalniete. - Nie wolno
              stosować gradacji między obu systemami [nazizmu i komunizmu] tylko dlatego, że
              jeden z nich brał udział w zwycięstwie nad drugim.

              Korn uzasadnił swą reakcję troską, że "po rozszerzeniu UE antysemityzm w
              większym stopniu niż do tej pory napłynie do Europy". Przypomniał, że Łotysze
              pomagali w zagładzie Żydów - jego zdaniem nie wolno tego porównywać z terrorem
              radzieckim wobec Łotyszy.

              Sama Kalniete tłumaczyła się na łamach niedzielnej "Welt am Sonntag", że nie
              chciała wcale relatywizować zbrodni Hitlera wobec Żydów, lecz wskazać na to, że
              w dziejach narodów Europy Wschodniej istnieje wciąż jeszcze "wiele nieznanych
              tragicznych stron". - Jeśli nie udokumentujemy całej prawdy, europejska
              historia pozostanie niekompletna".

              Prasowa egzegeza

              Niemiecka prasa szeroko rozpisała się na temat zajścia w lipskiej sali
              koncertowej - historycznym Gewandhausie. Nikt wprawdzie nie zarzucił wprost
              Kalniete antysemityzmu, przypomniano traumatyczne przejścia jej rodziny - jej
              matka 16 lat spędziła w obozach na Syberii, dziadek zmarł w gułagu, ona sama
              tam się urodziła i dopiero jako siedmioletnia dziewczynka przyjechała na Łotwę.
              Mimo to "Frankfurter Allgemeine Zeitung" w komentarzu na pierwszej stronie
              ostro potępiła dokonane przez Kalniete porównanie nazizmu i komunizmu i
              ostrzegła przed mentalnymi skutkami rozszerzenia UE na wschód. "Uprawniony
              gniew na to, że zachodni Europejczycy byli wprawdzie dumni ze swej pamięci
              historycznej, ale na zniszczone życie i cierpienia na wschodzie Europy
              reagowali wzruszeniem ramion, może się przerodzić w uogólniające i egoistyczne
              poczucie bycia ofiarą. Może to łatwo doprowadzić do tego, że (...)
              antysemityzm, który wskutek komunistów czy też bez nich jest szeroko
              rozpowszechniony w Europie Wschodniej, stanie się tematem mniej ważnym [niż
              własny los ofiary]. Komunizm pozostawił po sobie społeczeństwa osób
              niedocenionych, w których często myśli się wyłącznie o sobie".

              Eckart Fuhr w "Die Welt" jest ostrożniejszy w ocenie, czy Europie grozi wzrost
              antysemityzmu wskutek rozszerzenia UE. Przypomina, że nieszczęsna "konkurencja
              ofiar" istnieje też w Niemczech: Żydzi protestują przeciwko nowej ustawie
              Saksonii o miejscach pamięci, bo obawiają się, że potraktuje ona zbrodnie
              nazistów na równi z przestępstwami Stalina i NRD-owskiej bezpieki. "Wyraźnie
              widać, że zrastanie się Europy powoduje bezpośrednie zderzenie odmiennych wizji
              historii - pisze. - Europa jest jeszcze bardzo daleka od wspólnego obrazu
              historii".


              -----------------------------
              • Gość: piotrq witam, bardzo ciekawe... IP: *.238.116.98.adsl.inetia.pl 28.01.05, 14:00
                Przestałem czytać gW, bo mnie za często wkurza, więc dzięki za tekst. Szczerze
                mówiąc, ręce opadły mi jeszcze niżej - bo zderzyły się tu dwie paskudne,
                fałszujące rzeczywistość postawy. Jedna - zawłaszczenie prawa do cierpienia
                przez część Żydów (niechby - tak nawiasem - spytali Mandelsztama na przykład,
                co by był o tym sądził; chociaż, jak napisałem w poście otwierającym, zbrodnie
                komunizmu są dla Żydów sprawą wstydliwą, wszak maczali w tym palce ich rodacy,
                więc wolą pewnie się nad tym nie zastanawiać, gdyż temat śmierdzi). Druga to
                idiotyczne przywiązanie tzw. prawdziwych Europejczyków, zwłaszcza Francuzów i
                Niemców, do lewicowych wizji i omamów.
                W sumie wygląda na to, że prawdziwa i wspólna historia nie powinna w Europie
                istnieć; może istnieć tylko historia przegłosowana w europarlamencie,
                owoc "consensusu" biorący również pod uwagę zdanie pana Putina (na polski to
                się tłumaczy: syn puty) i mody intelektualne oraz słuszniejsze i mniej słuszne
                nacje. Albowiem okazuje się, że miliony zagłodzonych Ukraińców to betka, bo to
                jakieś niezidentyfikowane dzikusy (Rosjanie to oczywiście wielki i cywilizowany
                naród), że setki tysięcy Polaków, Tatarów krymskich to góvno, nie wspominając o
                samych Rosjanach; że komuniści mordowali słusznie, a nie za pochodzenie. Każdy
                Francuz może wszak znaleźć upodobanie w egzekucji cara, bo jest dumny z
                osiągnięć rewolucji francuskiej, która z rodziną królewską zrobiła to samo. I
                burżujowi się należała zsyłka i śmierć na Sybirze (polskiemu lub rosyjskiemu
                czy ukraińskiemu, bo burżuj francuski jest przecież socjalistą i cywilizowanym
                człowiekiem - nad kieliszkiem vosne-romanee-conti przy sutym obiadku może w
                każdej chwili boleć nad losem biedaków w Afryce środkowej).
                Zachwycające jest to, że poważne niemieckie gazety zabrały się natychmiast za
                udowadnianie, że "to nasza klasa była najgorsza w całej szkole", a
                jednocześnie - przechodząc do porządku dziennego nad tym, że nikt w Polsce nie
                wyrzezał Żydów równie sprawnie, jak to zrobili Niemcy w całej Europie,
                oskarżają "wschodnią Europę" o "szeroko rozpowszechniony antysemityzm" i
                wyrażają obawy o to, że się rozleje po tej fajnej dotąd zjednoczonej Europie.
                Przykro mi, ale w d-upie mam taką zakłamaną i moralnie sqrvioną Europę,
                sterroryzowaną przez STEREOTYPY, bo to, co się stało w Lipsku sprowokowało
                reakcję, która jest z gruntu RASISTOWSKA i SZOWINISTYCZNA ze strony tego xuyka
                Salomona Korna (człon sqrvielowi w żopu), a ze strony pyerdulonych przekaziorów
                Hitlerlandu jest użyciem STEREOTYPU - który jest wszak, zdaniem samych
                postępowych Europejczyków, źródłem nieuzasadnionych uprzedzeń.

                Muszę przestać, bo mi się piana toczy z pyska i zaraz pójdę zamordować - jako
                typowy Polak - dwóch Żydów i Niemca.

                A propos nagłówka:
                możesz, gini, możesz, jeśli to mądre. Jeszcze raz dzięki za ten tekst.
              • Gość: do gini Re: Piotrq czy moge ewentualnie?? IP: *.crowley.pl 28.01.05, 16:34
                Oczywiści że
                Anna Rubinowicz miała racje!! Jakie wolty odstawiali po wojnie niemieccy soc-
                demokraci - patrz akta KGB ujawnione przez Mitrochina w "Archiwum"
                oraz W,Bukowskiego "Dysydent w archiwach Kremla". Swoje stanowisko w sprawie
                tych bratnich ideologii nazizmu i komunizmu przedstawiłem w tym forum!!!
    • Gość: f Re: w Auschwitz i na Kołymie IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 27.01.05, 20:54
      I te proporcje! ! milon zamordowanych w Oświęcimu i ponad 23 milinów
      zatłuczonych przez Stalina....Ale o tym cich sza!...Zaden Prezydent nie
      pojedzie
      do miesca każni...Ruskie to ruskie!A Schreder i Szirak to mysiotchórze...
    • Gość: . Wg PE JUZ maja narodowowsc: to nazisci niemieccy IP: *.range81-156.btcentralplus.com 27.01.05, 21:00
      • Gość: f Re: Wg PE JUZ maja narodowowsc: to nazisci niemie IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 27.01.05, 21:03
        A homoseksualiści należą do jakiegoś narodu?
    • Gość: gaga do piotr ZGODA Z MAŁYM UZUPEŁNIENIEM IP: *.crowley.pl 28.01.05, 13:21
      "Wyzszość " komuny w CCCP nad ideowym pobratymcem Adolfem polega nie tylko na
      100 krotnym "przebiciu" go w liczbie ofiar ale i pewnym niechetnie wspominanym
      pozytywie a mianowicie - masowym mordowaniu "swoich" .Polski wkład w
      to "dzieło" to Feliks D , dr Mienzyński i Heniu Jagoda -chłopak z Lodzi.
      A teraz na poważnie . Po Norymberdze i Tokio istotnie brakuje procesu w Moskwie
      dla rozliczenia ich zbrodni!
    • Gość: gaga cd Gułag młody redaktorku GW to całość obozów IP: *.crowley.pl 28.01.05, 13:26
      nie moze wiec być obchodów w "gułagach" jak piszesz. Poczytaj klasyków i
      zacznij od Sołówek!.
      • Gość: piotrq Re: Gułag młody redaktorku GW IP: *.238.116.98.adsl.inetia.pl 28.01.05, 14:08
        Nie napisałem nigdzie "gułagi". Napisałem "na Kołymie".
        Nie jestem młody. Nie jestem redaktorkiem. Nie jestem z GóWna.
      • Gość: gaga do piotra ALEŻ NIE DO PANA TO ADRESOWAŁEM IP: *.crowley.pl 28.01.05, 16:26
        tylko do autora tej prasowej notki.Autor uznał moja racje i zobacz że tyt sie
        zmienił! Jest to sympatyczny red - bo zareagował.
    • Gość: pam Re: w Auschwitz i na Kołymie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 15:01
      Jedni socjaliści, międzynarodowi, pogonili drugich, narodowych socjalistów. I
      wielu z tych, którzy wyszli żywo 27 stycznia 1945 z obozu Auschwitz-Birkenau,
      zostało barbarzyńsko zamordowanych przez "wyzwolicieli" i ich polskich
      pachołków.
      Uważajcie na socjalistów wszelkiej maści. AIDS to przy nich pieszczota.
    • Gość: wiedźma a także w Czeczenii, Biesłanie i Moskwie IP: 195.205.51.* 28.01.05, 15:15
      Putin sam jest zbrodniarzem, z tej samej bolszewickiej szkoły, co ci, którzy
      wymordowali miliony ludzi w łagrach i zamorzyli głodem na Ukrainie,
      ale zachodnia Europa i Ameryka wierzą mu, że walczy z terroryzmem
      nawet na uroczystościach w Oświęcimiu musiał to podkreślić - że on teraz w
      Rosji walczy ze złem, jakim jest terroryzm (tak jak kiedyś walczono z
      nazizmem), co w tym kontekście musiało spowodować odruch moralnego przyzwolenia
      • Gość: # Majdanek a Zamek Lubelski w latach 50-ych./nt IP: *.finemedia.pl 28.01.05, 15:30
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka