krzys52
07.02.05, 06:27
Mysle, ze lubujacym sie w dyskusjach na plaszczyznie etyki GW sprawila
fantastyczna niespodzianke wywiadem z Peterem Singerem.
W Polsce malo kto wystawia nos poza wszechswiat etyki katolickiej. Malo kto
wie o istnieniu innych. Niewielu mialo okazje otrzec sie o nie. Dla
zainteresowanych rysuje sie wiec piekna przygoda intelektualna. Jesli nie w
postaci udzialu w dyskusji to przynajmniej w roli widza czy kibica.
Do mnie osobiscie utylitaryzm przemawia od cwiercwiecza eutanazja od
spotkania sie z argumentami holenderskiego Petera Admirall. Nie ze wszystkim,
ale zdecydowanie na omawianej tu plaszczyznie ludzkiego cierpienia oraz
mozliwosci eutanazji, utylitaryzm wydaje mi sie dobrze wyposazonym.
Dla zachety:
>> - O świętości życia ludzkiego mówi się na prawo i lewo, ale ludzie od
dawna nie wierzą w tę zasadę i się do niej nie stosują. Nie mówią wprost o
tym, co robią, lecz zasłaniają się stwierdzeniami typu: "Nie kończymy życia,
tylko odłączamy nadzwyczajne środki podtrzymujące życie". Albo: "Podajemy
morfinę nie po to, by zakończyć życie, ale by uśmierzyć ból, choć wiemy, że
taka dawka będzie śmiertelna". Podobnych przykładów są dziesiątki i dlatego
moim zdaniem idea świętości życia już nie obowiązuje. Postęp technologiczny w
medycynie jest nie do pogodzenia z zasadą świętości życia ludzkiego.
Ależ to jest podstawa naszej cywilizacji, praw człowieka, szacunku dla
drugiego człowieka!
- Ludzie od dawna nie traktują życia jako wartości najwyższej. Mamy dziś
największą epidemię w historii świata. W Afryce wirusem HIV zakaziło się
blisko 30 mln ludzi i bez leków ci ludzie umrą jak muchy. A my co?
Rozprawiamy, że może za rok uda się nam leczyć co dziesiątego z nich. A jaką
mamy dla nich radę, by postawić tamę wirusowi? Wierność i wstrzemięźliwość. I
jak się ma do tego świętość życia? Moim zdaniem etyka świętości życia stała
się czysto retoryczna.>>
.
I LINK do calosci
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2531075.html