Dodaj do ulubionych

Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem

07.02.05, 06:27
Mysle, ze lubujacym sie w dyskusjach na plaszczyznie etyki GW sprawila
fantastyczna niespodzianke wywiadem z Peterem Singerem.

W Polsce malo kto wystawia nos poza wszechswiat etyki katolickiej. Malo kto
wie o istnieniu innych. Niewielu mialo okazje otrzec sie o nie. Dla
zainteresowanych rysuje sie wiec piekna przygoda intelektualna. Jesli nie w
postaci udzialu w dyskusji to przynajmniej w roli widza czy kibica.

Do mnie osobiscie utylitaryzm przemawia od cwiercwiecza eutanazja od
spotkania sie z argumentami holenderskiego Petera Admirall. Nie ze wszystkim,
ale zdecydowanie na omawianej tu plaszczyznie ludzkiego cierpienia oraz
mozliwosci eutanazji, utylitaryzm wydaje mi sie dobrze wyposazonym.

Dla zachety:

>> - O świętości życia ludzkiego mówi się na prawo i lewo, ale ludzie od
dawna nie wierzą w tę zasadę i się do niej nie stosują. Nie mówią wprost o
tym, co robią, lecz zasłaniają się stwierdzeniami typu: "Nie kończymy życia,
tylko odłączamy nadzwyczajne środki podtrzymujące życie". Albo: "Podajemy
morfinę nie po to, by zakończyć życie, ale by uśmierzyć ból, choć wiemy, że
taka dawka będzie śmiertelna". Podobnych przykładów są dziesiątki i dlatego
moim zdaniem idea świętości życia już nie obowiązuje. Postęp technologiczny w
medycynie jest nie do pogodzenia z zasadą świętości życia ludzkiego.

Ależ to jest podstawa naszej cywilizacji, praw człowieka, szacunku dla
drugiego człowieka!

- Ludzie od dawna nie traktują życia jako wartości najwyższej. Mamy dziś
największą epidemię w historii świata. W Afryce wirusem HIV zakaziło się
blisko 30 mln ludzi i bez leków ci ludzie umrą jak muchy. A my co?
Rozprawiamy, że może za rok uda się nam leczyć co dziesiątego z nich. A jaką
mamy dla nich radę, by postawić tamę wirusowi? Wierność i wstrzemięźliwość. I
jak się ma do tego świętość życia? Moim zdaniem etyka świętości życia stała
się czysto retoryczna.>>
.
I LINK do calosci

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2531075.html
Obserwuj wątek
    • lala.laleczna Ty też się ograniczasz, przeciwników eutanazji 07.02.05, 09:08
      utożsamiając automatycznie z katolikami. To jakiś rodzaj odruchu Pawłowa,
      zapewne - każdy, kto ma inne zdanie, niż ty, jest katolikiem. A to jest
      zwyczajnie nieprawda. Można być przeciwnikiem eutanazji ze względów czysto
      pragmatycznych. Otóż, mianowicie, legalizacja eutanazji prowadzi do nadużyć w
      sposób nieunikniony. Rodzina, zamiast wspierać śmiertelnie chorą osobę, będzie
      ją zachęcać (w sposób bardzo dyskretny i zakamuflowany) do poddania się
      eutanazji.
      • antylala Re: Ty też się ograniczasz, przeciwników eutanazj 07.02.05, 09:16
        czolem lala!
        witaj znowu na forum. kuracja zakonczona? te psychotropy teraz robia cuda.
        • lala.laleczna Re: Ty też się ograniczasz, przeciwników eutanazj 07.02.05, 09:33
          antylala napisał:

          > czolem lala!
          > witaj znowu na forum. kuracja zakonczona? te psychotropy teraz robia cuda.
          Nie przesadzaj. Tobie jakoś nie pomogły ;-D
          Dziękuję za ten dowód uznania, jakim jest zalogowanie się jako antylala wink))
          Doceniam ten gest!
        • wikul Re: Ty też się ograniczasz, przeciwników eutanazj 07.02.05, 18:12
          antylala napisał:

          > czolem lala!
          > witaj znowu na forum. kuracja zakonczona? te psychotropy teraz robia cuda.



          Nie przesadzaj , po tobie nic nie widać . Dalej cierpisz na manie prześldowczą .
      • gielox Re: Ty też się ograniczasz, przeciwników eutanazj 07.02.05, 12:13
        To może wprowadźmy pozwolenie na eutanazję tylko dla osób, które są za ? Ja
        jestem przeciw temu i to nie tylko ze względów wiary po prostu nie mogę się
        zgodzić na legalizację morderstw osób starszych. Sam kiedyś osiągnę ten wiek.
        Socjaliści jak widzę wymyśla wszystko by tylko uszczęśliwić ludzi na siłę.
        • lala.laleczna Eutanazja dla chcących nie jest rozwiązaniem. 07.02.05, 12:57
          Nie widzę bowiem absolutnie żadnej możliwości, by zagwarantować, że chcący
          eutanazji rzeczywiście sam o niej marzy, a nie podjął taką decyzję, żeby - na
          przykład - przestać codzinnie oglądać twarze zdrowych domowników,
          nieszczęśliwych, że dziadziuś jeszcze żyje.
        • krzys52 Nie martw sie Gielox, bedziesz mogl konac dlugo, a 07.02.05, 15:19
          ale za to w wielkich meczarniach - jesli tylko sobie tego zyczysz. Nikt ci nie
          bedzie zabranial. smile)
          • lala.laleczna Medycyna poszła naprzód i korzysta z naprawdę 07.02.05, 15:30
            skutecznych środków przeciwbólowych. W przypadkach beznadziejnych prawie zawsze
            zaś można popełnić samobójstwo. To tyle, jeśli chodzi o twój zwierzęco złośliwy
            tekst.
            A na marginesie - masz jakiś pomysł, żeby np. w Polsce, najbardziej
            skorumpowanym przez czerwonych kraju świata, wykluczyć takie właśnie przypadki?
      • abaddon_696 Po prostu katol kojarzy się z głupkiem. 07.02.05, 15:38
        Więc zamiast mówić: "jesteś głupi/a!" mówi się: "jesteś katol"smile
        • lala.laleczna Re: Po prostu katol kojarzy się z głupkiem. 07.02.05, 15:48
          Wyłącznie ludziom ograniczonym umysłowo tak się może kojarzyć. No, ale Polacy
          nie słyną z inteligencji czy przesadnego wykształcenia - niestety!
          • krzys52 Re: Po prostu katol kojarzy się z głupkiem. 07.02.05, 15:51
            lala.laleczna napisała:

            > Wyłącznie ludziom ograniczonym umysłowo tak się może kojarzyć. No, ale Polacy
            > nie słyną z inteligencji czy przesadnego wykształcenia - niestety!
            .
            ;
            Zdaje sie, ze on twierdzi dokladnie to samo surprised))
            • lala.laleczna Chyba nie załapałeś ... n/t 07.02.05, 16:00
          • abaddon_696 Re: Po prostu katol kojarzy się z głupkiem. 07.02.05, 15:52
            Kurcze, to ci Polacy to jacyś dziwni są - są katolikami a jednocześnie uważają
            się za głupich! Nie bój się, mam o moich rodakach lepsze zdanie.
            • lala.laleczna Co za idiotyzmy wam wychodzą, najmilsi. 07.02.05, 15:59
              Przecież chyba społeczeństwo polskie nie liczy 100% wierzących katolików, i
              chyba to nie ci wierzący katolicy sami siebie określają jako głupków, prawda?
      • krzys52 To polskie spoleczenstwo nie jest katolickie? 07.02.05, 15:40
        No wiec jaka w Polsce jest kultura jesli nie przesiaknieta katlolicyzmem? Jaka
        jest mentalnosc Polaka, jesli nie katolicka - w wielu przypadkach nawet gdy
        dana osoba jest niewierzaca(?)

        Dla mnie, np. - a i to widzi Singer identycznie - kuriozalne jest myslenie, ze
        cierpienie uszlachetnia. To jest bardzo popularne w polskim katolicyzmie.
        Ja natomiast od 30 lat twierdze, ze nie uszlachetnia lecz zeszmaca. Twierdze,
        ze znacznie lepiej i szczesliwiej zyloby sie ludziom bez zdecydowanej
        wiekszosci tego ogromu cierpienia, ktore ich dotyka. Katolicyzm czy
        chrzescijanstwo jakby gloryfikowaly cierpienia, ale wylacznie z powodu
        niemoznosci jego unikniecia. Akceptuj wiec, albo nawet wynies do rangi cnoty a
        lepiej bedzie ci sie zylo z cierpieniem (ktorego nie mozna uniknac).
        Ogromnym nieporozumieniem jest jednak wykrecanie tej idei na ksztalt cierpienia
        dla cierpienia. To jest bardzo chore.
    • domix Re: Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem 07.02.05, 10:40
      Zapomniałeś dodać kilku innych fragmenów, np:

      "To, jaką decyzję podejmą rodzice, powinno zależeć wyłącznie od ich uczuć i
      stopnia przywiązania do dziecka. Jeśli znajdują w sobie wystarczająco dużo
      miłości i sił, by opiekować się kalekim dzieckiem, to chwała im za to. Jeśli
      natomiast nie mają w sobie tych uczuć, powinni zdecydować się na drugie dziecko.
      Czy możemy uzależniać prawo do życia od woli rodziców?

      > A to mniej udane zamordować...<

      "- Nie zawsze i nie w każdej sytuacji. Jeśli np. dziecko miałoby cierpieć ponad
      miarę przez dziesięć lat, a następnie umrzeć, i być może przez całe swoje życie
      nie byłoby w stanie pojąć, co się wokół niego dzieje, to myślę, że byłoby
      lepiej, gdyby mogło odejść wcześniej. Decyzja rodziców o utrzymywaniu przy
      życiu ciężko chorego dziecka na siłę byłaby dla mnie okrucieństwem.

      Natomiast w przypadku innych, lżejszych chorób uważam, że decydujący głos
      powinien należeć do rodziców. Ale nie powinni czuć przymusu, by urodzić i
      wychowywać dziecko, które będzie dla nich ciężarem, i by musieli potem do końca
      życia żałować, że nie mają innego, zdrowego dziecka. Podjęta decyzja powinna
      być wypadkową interesów rodziców i dziecka."

      > Wypadkową interesów. Brzmi dobrze, tyle tylko, że rodzice mają głos i siłę, a
      dziecko obowiązek podporządkowania. Zaiste dziwny to kompromis<

      Miejscie nadzieję, że ten bandzior nie będzie nigdy mógł decydować o Waszym
      losie!
      • kropekuk A KTO ci powiedzial, ze eutanazja ma dotyczyc 07.02.05, 12:27
        staruszkow?
      • krzys52 Re: Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem 07.02.05, 15:17
        Zapomniałeś dodać kilku innych fragmenów, np:

        "To, jaką decyzję podejmą rodzice, powinno zależeć wyłącznie od ich uczuć i
        stopnia przywiązania do dziecka. Jeśli znajdują w sobie wystarczająco dużo
        miłości i sił, by opiekować się kalekim dzieckiem, to chwała im za to. Jeśli
        natomiast nie mają w sobie tych uczuć, powinni zdecydować się na drugie dziecko.
        Czy możemy uzależniać prawo do życia od woli rodziców?
        .
        ;;

        Podalem link do calosci gdyz pamietalem o wszystkich fragmentach. Natomiast
        odnosnie tego ktory powyzej moge jedynie powtorzyc za Singerem. Wielokrotnie,
        takze na tym F. mowilem dokladnie to samo. Co ciekawe w rozmowach z osobami
        ktore wyjawily iz sa rodzicami dzieci bardzo niepelnosprawnych czasem.
        Kazdorazowo wyrazalem swoj podziw i mowilem 'chwala ci za to'. Tak tez mysle.

        • v_2 Re: Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem 07.02.05, 21:22
          No tak potwierdza to fakt, że masz kłopoty z czytaniem czgokolwiek oprócz
          własnych wypocin...
    • kropekuk Ten facio jest lekko makabryczny, nie sadzisz? 07.02.05, 11:08

    • gielox Re: Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem 07.02.05, 12:07
      eutanazja jest bardzo dobrym sposobem na rozwiązanie problemu rent i emerytur.
      Każdy z nas kiedyś wejdzie w ten sędziwy wiek, więc jeśli chcecie własnej
      śmierci głosujcie za eutanazją. To nie jest żadne rozwiązanie dla ludzi
      cierpiących !!! UE też miała być tylko Unią gospodarczą tylko po co tworzy się
      w niej struktury Państwa?. Własny rząd, konstytucję, policję, wojsko, jednostkę
      monetarną. "Głupiemu" ludowi można wepchnąć wszystko o ilę poda się to w
      odpowiednim opakowaniu. Tą zasadę stosowali już rzymianie.
      • krzys52 Re: Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem 07.02.05, 15:23
        mysle, ze strachy ktore tu tworzysz to klasyczny objaw ksenofobii.
        • v_2 Re: Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem 07.02.05, 21:25
          strachy strachami ale zapewne masz w wewnętrznej kieszonce dokumencik o braku
          zgody na:
          - pobranie organów od Twego szanownego trupa ( w sytuacji gdy p. doktor uzna
          ześ trup... ),
          - brak zgody na dokonanie eutanazji.... mimo, że rodzina temu pomysłowi
          przyklaśnie.

          Prawda, że to nosisz?
    • hymen Filozofia śmierci.... nie dla każdego! 07.02.05, 12:49
      Cytat:
      Idąc za Pańskim rozumowaniem, możemy uznać, że życie jednych ludzi jest
      bardziej wartościowe od życia innych, np. wartość życia noworodka jest niższa
      od wartości życia dorosłego człowieka!

      - Bo tak rzeczywiście jest. Amerykański filozof James Rachels wymyślił
      określenie "żyć życiem biograficznym". Chodzi o zdawanie sobie sprawy z tego,
      że istniejemy w czasie. Otóż dorosły człowiek może rozmyślać o swoim życiu,
      może planować, co zrobi w przyszłości, a noworodek tego wszystkiego nie
      potrafi. Zabicie dorosłego bez jego zgody jest uniemożliwieniem spełnienia jego
      pragnień; zabicie noworodka nie prowadzi do niespełnienia pragnień, bo
      noworodek ich nie ma. W tym kontekście przerwanie biografii w pół drogi jest
      większą krzywdą niż śmierć istoty, która nie ma świadomości, kim jest, i nie
      może jeszcze niczego planować.
      ----------

      W ten sposób można usprawiedliwić każdy mord. Pozbawić ludzi pragnień, gułag,
      obóz i po wszystkim. Ludzie więcej pragnień niż noworodek mieć nie będą.
      • antyk52 forumowy naziol Abaddon byłby zachwycony 07.02.05, 13:19
        Taką filozofią, a jak widać i dla forumowej elity kretynów jest to jak
        najbardziej zrozumiałe.
      • krzys52 Re: Filozofia śmierci.... nie dla każdego! 07.02.05, 15:30
        nie panikuj. Tobie takze pozwolimy zyc. surprised))

        Spojrzalem na polke z ksiazkami, z przyjemnoscia odnotowalem obecnosc "The
        Elements of Moral Philosophy", by James Rachels.
        Wspominam o tym, gdyz we fragmencie ktory przytoczyles Singer poszedl na spore
        uproszczenie, przez co wygladajace na przegiecie.
        • hymen Re: Filozofia śmierci.... nie dla każdego! 07.02.05, 16:24
          Ty o sobie pomyśl, bo tu mowa o zabijaniu bezmózgowców. Jestem pełen obawa o
          Ciebie. Nie jest to przegięcie, tylko jeden ze słabszych punktów tego programu
          zabijania. Daleko to od filozofii Mendele?
          • gretshen Re: Filozofia śmierci.... nie dla każdego! 07.02.05, 20:56
            hymen napisał:

            > Ty o sobie pomyśl, bo tu mowa o zabijaniu bezmózgowców. Jestem pełen obawa o
            > Ciebie. Nie jest to przegięcie, tylko jeden ze słabszych punktów tego
            programu zabijania. Daleko to od filozofii Mendele?
            .
            ;;
            Przeciez juz dowiedziales sie, ze tobie pozwolimy zyc... Czego sie peta, zatem?
            >
            • hymen Re: Filozofia śmierci.... nie dla każdego! 08.02.05, 09:18
              gretshen napisała:

              > hymen napisał:
              >
              > > Ty o sobie pomyśl, bo tu mowa o zabijaniu bezmózgowców. Jestem pełen oba
              > wa o
              > > Ciebie. Nie jest to przegięcie, tylko jeden ze słabszych punktów tego
              > programu zabijania. Daleko to od filozofii Mendele?
              > .
              > ;;
              > Przeciez juz dowiedziales sie, ze tobie pozwolimy zyc... Czego sie peta,
              zatem?
              > >

              Ano tego, że ja pozwolenia na życie od nikogo nie wymagam i nie potrzebuję.
              Krzysiu, komu jeszcze pozwolicie?
              • gretshen Re: Filozofia dobrej smierci - nie dla ksenofobow 08.02.05, 17:38
                ano przeciez to ty trzesiesz sie, ze uspimy cie wbrew twojej woli. Dlatego
                zostales pocieszony i zapewniony, ze nic podobnego.

                Zyj dlugo, umieraj dlugo, mecz sie dlugo i straszliwie. Twoja sprawa.
                • hymen Re: Filozofia dobrej smierci - nie dla ksenofobow 09.02.05, 16:07
                  gretshen napisała:
                  > Zyj dlugo, umieraj dlugo, mecz sie dlugo i straszliwie. Twoja sprawa.

                  A dziękuję, pomęczę się maksymalnie długo. Ignorujesz jednak przesłanie
                  filozofii, które łatwo przekształcić w hasło eutanazja "dla każdego", co
                  oznaczać może fizyczne wyeliminowanie Gretshen. Poza tym wola cierpiącego
                  (wiem, że cierpisz smile)))) ) to tylko jeden aspekt sprawy. Ktoś musi podjąć
                  decyzję i zabić.
    • smutaska3 Re: Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem 07.02.05, 12:53
      moze ten wywiad wydaje sie troche chory
      ale to co dzieje sie w polsce tez jest chore i nic o tym nie wiemy

      cierpie na depresje i sama bede musiala odebrac sobie zycie,jaktylko sie
      poczuje na silach...bede umiala bo nie chce byc kaleka psychicznym,wszystko
      jest dla mnie cierpieniem..na szczescie jeszcze jestem w takiej sytuacji ze mam
      swiadomosc choroby i ktos sie mna opiekuje;i sama bede mogla odebrac sobie
      zycie...
      ale gorzej co z tymi co nie moga..ja i tak nic nie poradze..mam andizejje ze mi
      sie uda,i ze nie narobie nikomu problemow robiac to nieduolnie

      jetsem za eutanazja!!!!!!pomimo wszytsko
      • lala.laleczna Tobie nie jest potrzebna eutanazja, tylko dobry 07.02.05, 12:59
        lekarz i życzliwe otoczenie. Na szczęście - to drugie masz. A z depresji się
        wychodzi - czego ci życzę z całego serca.
        • innocenty Re: Tobie nie jest potrzebna eutanazja, tylko dob 07.02.05, 17:22
          Nie kazda depresja poddaje sie leczeniu. Nie kazda trauma jest do zniesienia.
          Szacunek dla wolnosci wyboru!
          • lala.laleczna Mam ten szacunek i nic nikomu nie narzucam, 08.02.05, 08:07
            zechciej łaskawie zauważyć.
            • antylala nie pieprz sie z nim lala 08.02.05, 08:20
              przyloz mu rowno, tak jak to robilas jako magdusia 8. zapomnialas jak to sie
              robi?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18978413&a=18981363
              chyba odstawilas juz prochy.
              • lala.laleczna Cześć, słoneczko. Za każdym razem, gdy cię widzę, 08.02.05, 08:25
                humor mi się poprawia. Nie mogłabyś częściej podnosić moje wątki?
                • antylala Re: Cześć, słoneczko. Za każdym razem, gdy cię wi 08.02.05, 08:31
                  a od kiedy to jest twoj watek? uzywasz tez nicku krzys52? nawet mnie
                  zaskoczylas.


                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19078942&a=19078942
                  dobre, he, he, he
                  • lala.laleczna Dziękuję. Muszę cię pochwalić za dobry gust - mnie 08.02.05, 09:00
                    też się podoba ten tekst ;-D
                    • antylala Re: Dziękuję. Muszę cię pochwalić za dobry gust - 08.02.05, 09:04
                      wobec tego czesciej ci bede przypominac.sprobuj go poglebic.zasługuje na to.
                      jak ci sie tak podoba - to jeszcze raz. a co mi szkodzi?

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19078942&a=19078942
                      • lala.laleczna Koniecznie częściej! Może się dorobię jeszcze 08.02.05, 09:17
                        jednej antylali? A może ... nie, o tym nie ma co marzyć ... całe STADKO
                        takowych? Muszę przyznać, że jestem odrobinkę próżna ... ale to przecież
                        wybaczalne i takie kobiece ;-D
                        • antylala lala.wszyscy cie lubia. 08.02.05, 09:22
                          no bo jak tu nie lubic lali?

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18976851&a=19011124


                          • krzys52 Tak jak V2, Smierduche, Magdusie8, Wesolego3 10.02.05, 15:42
                            Septyka, Draw, Antyka, Ethanola, Kurdupla... Tych i podobnych gigantow
                            intelektu po prostu uwielbiaja wszyscy.
      • krystian71 Re: Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem 07.02.05, 16:05
        masz maila na gazecie
    • stormy_weather Re: Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem 07.02.05, 15:37
      o eutanzji pogadamy, jak sie przygotuję..będzie b.gorąco...narazie zaniedbuje
      podstaw.obow. i nie moge się tym zająć, ale dobry temat...skontaktuje sie tez z
      napewno znanymi na tym forum partnerami...bedzie o czym gadać...
    • gw_to_komunistyczna_gadzinowka Lewica kocha mordowac ludzi 07.02.05, 15:49
      Jak sie popatrzy na historie mysli lewicowej, to zawsze towarzyszyla jej chec do mordowania ludzi. Czasem jawnie, w sposob ostentacyjny - np. za Stalina czy Hitlera, czasem w sposob bardziej zaowalowany jak np. w PRL.

      Teraz mamy niby "nowa lewice"; lewice, ktora juz sie nawrocila. Juz nie chce budowac obozow pracy, juz nie chce cenzury, juz nie bedzie krasc tak ostentacyjnie jak wczesniej, juz domaga sie demokracji, w ktorej jest wiecej niz tylko jeden kandydat na pierwszego sekretarza. Ale jak widac "nowa lewica" to tylko stara lewica w wersji "light" - mordowac to oni niby nie chca, ale aborcja i eutanazja jak najbardziej. Nie chca juz niby cenzury, a zawsze ustalaja jakies abonamenty RTV, zeby placic na rzadowa telewizje, tworza jakies Krajowe Rady Radiofonii i Telewizji, gdzie Czarzasty nadzoruje, by zaden wolnorynkowiec czy inny Cejrowski nie mial prawa powiedziec, ze komuch kradnie. "Nowa lewica" juz niby nie kradnie, ale jak sie popatrzy na rzady SLD czy AWS, to widac, ze zlodziejstwo jest glownym powodem, dla ktorego staraja sie o wladze. "Nowa lewica" niby domaga sie demokracji, ale co wybory tworzy taka ustawe, zeby niezaleznie od wyniku dostac jak najwiecej miejsc w parlamencie.

      Slowem - "nowa lewica" to stara lewica, ktora na jakis czas zlagodniala. Ale wszystkie te ich zbrodnicze pomysly powoli wracaja. Wczoraj aborcja, dzisiaj eutanazja, a jutro?

      I jeszcze jedno - jezeli mowa o Singerze - ten lewicowy bandyta publicznie domaga sie "prawa kobiet" do mordowania NARODZONYCH DZIECI. To jest wlasnie prawdziwa, stara lewica.

      I jak widac ludzi glupich, popierajacych mordowanie innych, nie brakuje.

      A co do eutanazji - a kto broni choremu na raka popelnic samobojstwo? Nikt nie broni, tylko lewica domaga sie prawa do mordowania ludzi i wykorzystujac tych biednych chorych chce wprowadzac na nowo swoje barbarzynskie teorie.
      • abaddon_696 Re: Lewica kocha mordowac ludzi 07.02.05, 16:02
        gw_to_komunistyczna_gadzinowka napisał:

        > Jak sie popatrzy na historie mysli lewicowej, to zawsze towarzyszyla jej chec
        d
        > o mordowania ludzi. Czasem jawnie, w sposob ostentacyjny - np. za Stalina czy
        H
        > itlera, czasem w sposob bardziej zaowalowany jak np. w PRL.

        Nie, no koleś masz super wiedzęsmile Szkoda, że nie wspomniałeś, co się działo z
        komunistami w III Rzeszy i trockistami w Związku Radzieckim.

        > Slowem - "nowa lewica" to stara lewica, ktora na jakis czas zlagodniala. Ale
        ws
        > zystkie te ich zbrodnicze pomysly powoli wracaja. Wczoraj aborcja, dzisiaj
        euta
        > nazja, a jutro?

        Nie wiem, ale jeśli to będzie coś w stylu aborcji i eutanazji, to już jestem
        kupionysmile

        >
        > I jeszcze jedno - jezeli mowa o Singerze - ten lewicowy bandyta publicznie
        doma
        > ga sie "prawa kobiet" do mordowania NARODZONYCH DZIECI. To jest wlasnie
        prawdzi
        > wa, stara lewica.

        Co w tym złego, że ceni się wyżej szczęście i potrzeby dorosłej jednostki?

        > I jak widac ludzi glupich, popierajacych mordowanie innych, nie brakuje.

        Nie brakuje też głupich, co widzą we wszystkim mordowanie ludzi.

        > A co do eutanazji - a kto broni choremu na raka popelnic samobojstwo? Nikt
        nie
        > broni, tylko lewica domaga sie prawa do mordowania ludzi i wykorzystujac tych
        b
        > iednych chorych chce wprowadzac na nowo swoje barbarzynskie teorie.

        To jest teoria postępu. A skoro człowiek ma umrzeć, to czemu by tak nie
        złagodzić śmierć?
      • abprall Re: Lewica kocha mordowac ludzi 07.02.05, 16:04
        splyciła(y)łes temat.. dobry temat...nie sądzę, że holendrzy są aż tak
        lewicowi..podejrzewam, ze jestes facet z radiua maryja..niech ci
        będzie...zdrowia życzę...nie wyżywaj sie na lewicy, sam wiem że to
        idioci..polska czeka na swoje nowe pokolenie lewicy....
        • lala.laleczna Dziś prawdziwych Holendrów już nie ma. Ci 07.02.05, 16:09
          prawdziwi wyemigrowali, głównie do Nowej Zelandii. W Holandii przeważa ludność
          napływowa - Polacy i inni Arabowie, z samej definicji słabo wykształceni i
          spragnieni holenderskiego "socjalu". Jako żywo można ich nazwać lewakami!
          • kropekuk TO DOWOD, ZES NIE BYLA W HOLANDII.... 07.02.05, 16:11

            • lala.laleczna Jak cholera dowód ;-D n/t 08.02.05, 08:09
              • antylala Re: Jak cholera dowód ;-D n/t 08.02.05, 08:23
                lala holandia to taki tolerancyjny kraj. oni tam nawet wybaczaja takie
                upodobania.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19078942&a=19078942
          • krystian71 Re: juz nie mowiac o tych emerytach 07.02.05, 16:13
            ktorzy zaobserwowawszy u siebie pierwsze obiawy kataru przenosza sie na "bliska
            zagranice"
            pozdrawiam
        • krystian71 Re: Lewica kocha mordowac ludzi 07.02.05, 16:11
          ale na razie lewica jest jak jest i trudno przejsc do porzadku nad tym jakiego
          sobie GURU wybrala
      • domix Re: Lewica kocha mordowac ludzi 07.02.05, 16:06
        gw_to_komunistyczna_gadzinowka napisał:

        > I jak widac ludzi glupich, popierajacych mordowanie innych, nie brakuje.
        >
        > A co do eutanazji - a kto broni choremu na raka popelnic samobojstwo? Nikt
        nie
        > broni, tylko lewica domaga sie prawa do mordowania ludzi i wykorzystujac tych
        b
        > iednych chorych chce wprowadzac na nowo swoje barbarzynskie teorie.

        A wiesz dlaczego Ci czerwoni durnie popierają eutanazję na FA? Odpowiedź jest
        banalna- każdy z nich ma nadzieję, że jego ten problem personalnie nie
        dotyczy... Mamusia wszak urodziła ( a mogła wyskrobać w imię prawa kobiet do
        stanowienia o swoim brzuchu - 1 przeszkoda wzieta )wychowała ( a mogła
        zamordować dla poprawieia swojej jakosci życia- 2 przeszkoda wzięta ), a teraz
        koledzy z SB jakoś przeżyć pomagają ( a powinni dbać o swój poziom życia- bo im
        mniej ludzi do podzialu dóbr tym lepeiej- 3 przeszkoda do przodu ). Rak jeszcze
        durnia nie konsumuje ( jak zacznie to dureń ów będzie błagał medyka o pomoc do
        końca... ale to przyszłość- przeskoda do wzięcia... ) Tak, dobrze sie gada o
        aborcji i eutanazji gdy ona nas nie dotyczy... prawda? Ale czas jest
        nieubłagany i obyscie nie doczekali czasów kiedy bedzie nosili w kieszeni
        płaszcza kartki zawinietej w folię: "Nie zgadzam się na eutanazję..."
        • abaddon_696 Żałosny jesteś, koleś. 07.02.05, 16:16
          Audycja w RM dobiegła końca?
        • kropekuk JA POPIERAM, BO MNIE TO DOTYCZYLO. Serio. 07.02.05, 16:16
          Nie chcialem w wieku trzydziestu lat umierac na raka, podlaczony do tysiaca
          przeroznych kabli na intensive care. I gdyby mnie nie wyleczono, bylbym
          szczesliwy, gdyby ktos przez jedna z licznych kroplowek podal mi cos na wieczny
          sen - po 2 tygodniach tego podtrzymywania zycia mialem dosc, mimo istniejacej
          nadzieji, powaznych szans na wyleczenie, a nie tylko zaleczenie. Po dwoch
          tygodniach, a wyobrazcie sobie miesiace, a moze lata tego gapienia sie w
          szpitalny sufit - to byla wowczas cala jakosc mego zycia. A na samobojstwo
          bylem zbyt slaby.
          • v_2 Re: JA POPIERAM, BO MNIE TO DOTYCZYLO. Serio. 07.02.05, 16:19
            Myślałem, że piszesz z zaświatów...Ufff co za ulga...
          • owca_czarna Re: JA POPIERAM, BO MNIE TO DOTYCZYLO. Serio. 07.02.05, 16:31
            kropekuk napisał:

            Witaj Kropku!

            raz już Ci napisałam: dobrze, że jesteś z nami smile)).

            czarna_owca
            • kropekuk Jeszcze raz: :):):) 07.02.05, 19:14

        • kropekuk PS: To juz istniej - brytyjski precedensowy wyrok 07.02.05, 16:29
          sadowy: gosc wysadzil sobie prawo do nielimitowanego czasowo podlaczenia do
          wszelkiej istniejacej aparatury podtrzymujacej zycie.
      • innocenty Re: Lewica kocha mordowac ludzi 07.02.05, 17:24
        barbarzynstwem jest gloryfikiacja cierpienia
    • abprall Re: Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem 07.02.05, 16:13
      eutanazja jest wyzwoleniem biojednostki od cierpień własnych i
      otoczenia...wroce do tematu...narazie pracuje...
      • wikul Re: Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem 07.02.05, 18:24
        W Holandii która najwcześniej zaczęła wprowadzać tą lewicową etykę ponad 14 000
        pacjentów (ok.11 %)pozbawiono życia bez ich wiedzy . Z tego kraju rozpoczęły
        się masowe wyjazdy starszych pacjentów do Niemiec w obawie przed praktycznym
        zastosowaniem lewicowej etyki . Nie maja zaufania do swojej medycyny i
        jej "lekarzy" .
        • abaddon_696 No i co z tego? 07.02.05, 18:28
          A w Niemczech na pewno się tym strasznie ucieszyli, ich system socjalny działa
          bez zarzutu hihihi.
          • krystian71 Re: ale z ciebie przyglup 07.02.05, 19:13
            emeryci holenderscy przesiedlajac sie do Niemiec w zaden sposob nie obciazaja
            niemieckiego systemu socjalnego,emerytury wyplaca im w dalszym ciagu panstwo
            holenderskie.
            Moga najwyzej wplynac na pewne ozywienie gospodarcze przygranicznych
            rejonow:kupuja domy, posiadaja pewna sile nabywcza.
    • dokowski Perspektywa etyki jest niewłaściwa w przypadku ... 07.02.05, 21:16
      ... eutanazji.

      Eutanazja to w rzeczywistości problem emocjonalny. Wystarczy porównać ją z
      innym modnym teraz problemem – aborcją. Aborcja jest klasycznym problemem
      etycznym.

      Problem aborcji pojawia się zwykle w postaci abstrakcyjnej, teoretycznej, gdy
      wyniki badań wskazują na ciążę, ciąża jest zupełnie niewidoczna, a matka
      jeszcze nawet nie czuje ruchów płodu. Wszystko odbywa się w wyobraźni i podczas
      rozważań teoretycznych bez tła emocjonalnego. Emocje powstają dopiero w
      następstwie dyskusji lub wyobrażeń dotyczących przyszłości – są więc wtórne
      wobec etycznego charakteru problemu.

      Zupełnie inaczej jest w przypadku eutanazji. Emocje są tutaj pierwotne i to
      bardzo silne emocje związane z niemożliwym do wytrzymania cierpieniem bliskiej
      osoby. Ani osoba cierpiąca, której nic nie jest w stanie ulżyć, ani bliscy
      chorego, zrozpaczeni i wyczerpani współczuciem, sfrustrowani bezradnością, nie
      są w stanie podjąć abstrakcyjnego wątku pseudoetycznych dyskusji, które usiłują
      prowadzić pozbawieni współczucia pseudomoraliści. Ludzie podejmujący decyzje
      pod wpływem najwyższego afektu (to stary termin prawniczy) kierują się sercem,
      a nie umysłem, nie oglądając się na konsekwencje prawne. Próby wciągnięcia ich
      w dyskusje o etycznych aspektach eutanazji odbierają w najlepszym wypadku jako
      okrutne naigrawanie się z ich cierpienia.

      Pierwotnie eutanazja dotyczyła rannych w wojnie lub w wypadku. Bywają rany tak
      straszliwe, że ranny cierpi strasznie i umiera długo, a pomoc jest niemożliwa.
      W takiej sytuacji kolega ma obowiązek dobić rannego kolegę, aby skrócić jego
      cierpienia. Zdrowy psychicznie człowiek ma wtedy dość siły i współczucia, aby
      zabić. Robi to pod wpływem silnych emocji, a nie pod wpływem jakichś
      abstrakcyjnych rozważań etycznych.

      Większość aborcji dokonywana jest w porównaniu z eutanazją na zimno, pod
      wpływem dyskusji na temat: „za 7 miesięcy urodzę, jak wtedy ułoży się moje
      życie?”. Osoba planująca aborcję jest w naturalny sposób otwarta na rozważania
      etyczne, może ulec argumentom którejś ze stron, może przestraszyć się fanatyków
      itd.

      Osoba planująca eutanazję znajduje się pod wpływem emocji tak silnych, że
      argumenty etyczne nie mogą do niej dotrzeć. Eutanazja jest czynem heroicznym,
      osoba dobijająca rannego lub chorego staje się też obiektem silnych i
      mieszanych uczuć, budzi podziw za szlachetność i siłę współczucia, ale wzbudza
      równocześnie grozę wśród osób postronnych swą siłą psychiczną, zdolnością do
      wzięcia odpowiedzialności za odebranie życia niewinnemu człowiekowi.

      O ile wiem eutanazja dawniej nie była karana przez prawo, bo dla ludzi było
      oczywiste, że jest czynem dobrym. Ludzie dobijali umierających tylko w
      sytuacjach dla każdego oczywistych, w sytuacji straszliwego cierpienia i
      nieuchronnej śmierci. Eutanazji dokonywali zwykle ludzie obeznani ze śmiercią,
      np. starzy frontowcy, którzy widzieli już w życiu wielu śmiertelnie rannych
      żołnierzy. Nikomu dawniej nie przychodziło nawet do głowy straszyć takich ludzi
      konsekwencjami prawnymi.

      W dzisiejszych czasach ludzie coraz mniej mają do czynienia ze śmiercią, coraz
      słabiej rozumieją cierpienie i współczucie. Objawem tej znieczulicy jest moda
      na etyczne teoretyzowanie na temat eutanazji. Dyskutanci przerzucają się
      argumentami, erystyka święci triumfy, trwa zabawa intelektualna
      pseudomoralistów, a tymczasem ludzie cierpią i umierają tak samo jak kiedyś, i
      tak samo jak kiedyś wielu z nich błaga o skrócenie cierpień i ich cierpienia są
      przez ludzi szlachetnych skracane. Bo człowiek szlachetny w obliczu skrajnego
      cierpienia i pod wpływem współczucia nie ogląda się na jakieś paragrafy czy
      wywody ludzi nizkich, ale robi to, co dyktuje mu serce – zabija, aby skrócić
      cierpienie.

      W dzisiejszych czasach ludzie coraz mniej mają do czynienia ze śmiercią, coraz
      mniej starych frontowców jest wśród nas. Dzisiaj my innych specjalistów od
      śmierci – są nimi lekarze. Niestety dobry lekarz ma obowiązek kierować się w
      swej pracy etyką zawodową (jednak nie miałem do końca racji pisząc, że to nie
      jest problem etyczny), a współczuciem tylko wtedy, gdy nie jest ono sprzeczne z
      tą etyką. Z etyki lekarskiej wynika, że lekarz ma obowiązek ratować życie
      chorego niezależnie od tego, czy istnieje szansa na uratowanie życia. Lekarz
      musi kierować się dobrem wszystkich swoich pacjentów, a nie tylko tego jednego,
      który tu cierpi i umiera. Jeżeli przedłużenie życia umierającemu daje szansę na
      lepsze zrozumienie jego choroby, to lekarz ma obowiązek przedłużać to życie i
      gromadzić dokumentację choroby, aby zwiększyć szansę uratowania przyszłych
      pacjentów.

      Lekarz oczywiście jest także człowiekiem, więc czasem i jemu zdarzy się ulec
      współczuciu i dobić chorego pod wpływem jego cierpień i jego bliskich. Taki
      lekarz powinien być oczywiście pozbawiony prawa praktykowania, ale mógłby nadal
      pomagać chorym w eutanazji. Jednak nawet etyczny lekarz nie powinien mieć prawa
      do okrucieństwa, gdyż okrucieństwo jest złem największym. Jeżeli więc chory w
      sytuacji beznadziejnej prosi kogoś bliskiego o to, żeby go dobić, to lekarz nie
      ma prawa przeszkadzać (ale nie ma prawa pomagać).

      Taka jest więc etyczna perspektywa eutanazji, to perspektywa lekarza i tych,
      którzy go osądzają.

      Jednak nie dotyczy to chorego ani jego bliskich. Prawo nie może karać
      dobijającego, jeśli sytuacja była oczywista dla wszystkich, a zabójstwo
      wyjściem najlepszym.
      • krzys52 Re: Perspektywa etyki jest niewłaściwa w przypadk 08.02.05, 03:26
        "Taka jest więc etyczna perspektywa eutanazji, to perspektywa lekarza i tych,
        którzy go osądzają."
        .
        ;
        Czyli akceptujesz rzeczywistosc holenderska.

        Powiedz ni tylko, jak sadzisz, czy Holendrzy tworzyli swoje prawa maksymalnie
        wzburzeni emocjami czy tez sa one w znaczacej czesci wynikiem rzeczowych
        dyskusji i spokojnej wymiany pogladow - w temacie rodzacym mnostwo emocji.

        • dokowski Holendrzy od wieków są wzorem dla cywilizowanego.. 08.02.05, 20:25
          ... świata i mają najlepsze prawo.

          > Czyli akceptujesz rzeczywistosc holenderska.

          Ale to nie znaczy, że prawo holenderskie jest doskonałe – ono też się stale
          rozwija i zmienia i wciąż wymaga zmian na lepsze.

          >Powiedz ni tylko, jak sadzisz, czy Holendrzy tworzyli swoje prawa maksymalnie
          >wzburzeni emocjami

          Tak sądzę. Inne podejście do tematu eutanazji wydaje mi się nieludzkie. Nie
          można na zimno mówić o „zabójstwie, które jest dowodem najwyższej miłości” jak
          to pięknie ujął kropeluk za jakimś sędzią z UK. Aby pojąć problem eutanazji,
          trzeba być zdolnym do współczucia i trzeba kierować się współczuciem, a
          przynajmniej jego pełną empatią.

          Nie znam prawa holenderskiego, więc jeśli wolno u nich bezkarnie lekarzowi
          pomagać w eutanazji, to nie jest to dobre prawo. Jeżeli lekarz chce pomóc komuś
          delikatnemu, kto nie potrafi własnoręcznie dobić chorego i stanąć później z
          podniesionym czołem oko w oko z sędzią, ale potrzebuje do pomocy zawodowego
          zabójcy, to mamy prawo wątpić, czy rzeczywiście chodzi tutaj o „zabójstwie,
          które jest dowodem najwyższej miłości”. Jeżeli współczująca rodzina nie ma dość
          siły i pewności swojego współczucia, aby zabić, to wtedy pojawiają się
          uzasadnione wątpliwości, co do słuszności zamiaru eutanazji
          • gretshen Jakies pierdy zasuwasz panie Dokowski 08.02.05, 20:51
            twierdzisz mianowicie, ze prawa holenderskie zostaly zapisane przez ludzi
            wzburzonych i rozemocjonowanych - to jest oczywista bzdura. Narobiliby chocby
            duzo bledow ortograficznych, a sensu tych ustaw nalezaloby sie tak doszukiwac
            jak sensu tego co mowisz Ty.

            Skoro twierdzisz, co twierdzisz, to po coz ty w ogole rozmawiasz na ten temat,
            zamiast po prostu "czuc" i wspolczuc (czy mozna porozumiewac sie
            telepatycznie?) To by przeciez zalatwilo sprawe. Po cholere GW co kawalek
            publikuje ostatnio artykuly o eutanazji kiedy przeciez, twoim zdaniem, wszelkie
            gadki na ten temat psu na bude sie nie zdaja bo wystarczy "czuc". No to czuj.
            Nie zabieraj glosu.

            Czy sadzisz, ze eutanazja bylaby zalegalizowana w Holandii gdyby na ten temat
            nie mowiono.
            Do Twojej konstrukcji niezbedny jest Duch Swiety. To i tak moze dzialac jedynie
            w spuszczajacym sie Duchu Swietym.
            • dokowski Widziałaś kiedyś relację z obrad parlamentu? 10.02.05, 20:08
              gretshen napisała:

              > twierdzisz mianowicie, ze prawa holenderskie zostaly zapisane przez ludzi
              > wzburzonych i rozemocjonowanych - to jest oczywista bzdura. Narobiliby chocby
              > duzo bledow ortograficznych

              Kto inny poprawia błędy, a kto inny podejmuje decyzje. Parlamentarzyści często
              głosują pod wpływem emocji. Jestem pewien, że debata na temat eutanazji była
              pełna silnych emocji, a głosujący byli pod och wpływem. Czy to naprawdę tak
              trudno sobie wyobrazić? Myślisz, że w parlamencie siedzą zimni filozofowie?
      • kropekuk Juz o tym pisalem: kilka tygodni temu sad UK 08.02.05, 03:34
        uniewinnil (scislej odstapil od wymierzenia kary) w przypadku meza, ktory zabil
        swa straszliwie cierpiaca i nieuleczalnie chora zone (starszawe, choc nie stare
        malzenstwo), zreszta na jej prosbe. Ba, nazwal to zabojstwem "dowodem
        najwyzszej milosci". Milo wiedziec, ze ma sie w tym kraju prawdziwie madrych
        sedziow.
        • krzys52 Na jeszcze nizszym poziomie sa Muzulmanie. Tamtym 08.02.05, 04:09
          nalezy wszystko w najdrobniejszych szczegolach wylozyc i dac rozwiazanie na
          kazda okolicznosc. Uczucia maja o tyle znaczenie, o ile pokrywaja sie z
          zalecanymi.

          Wiesz, kiedys, przez wiele wiekow, ludzie doswiadczali przeroznego cierpienia,
          na ktore nie bylo sposobu. Od bolu zeba przez zapalenie ucha, szereg schorzen
          ukladu trawiennego, watroby, trzustki, chorob oczu rakow mozgu,.... po gangrene
          nogi ludzie niesamowicie cierpieli i nikt nie mogl im pomoc. Od zarania
          dziejow, straszliwe nieraz cierpienie bylo chlebem codziennym czlowieka.

          W chrzescijanstwie doszedl do tego obowiazek bezwzglednego poszanowania dla
          zycia - mialo to podejscie swe dalekosiezne cele w zreformowaniu czlowieka, w
          uczynieniu golepszym. Pogodzenie poszanowania dla zycia z cierpieniem
          krzyczacym wrecz o lepsza smierc, moglo sie odbyc dzieki zabiegowi gloryfikacji
          cierpienia. Wielcy cierpietnicy (chocby biblijny Job) wynoszeni byli na
          oltarze, z ktorych mowili wprost: "popatrz, skoro ja moglem to i ty dasz rade".
          Grubszym koncem tego samego kija byla perspektywa mak wiecznych Z drugiej
          strony byl powrot do barbarzynstwa i odrzucenie poszanowania dla zycia.

          Od tamtych czasow, minelo Kropku kilkaset lat. Tradycjonalisci nie zdaja sobie
          jednak sprawy oraz nie przyjmuja do wiadomosci, ze w miedzyczasie czlowiek
          bardzo sie zmienil. Trwaja przy utrzymaniu tych samych regul gry.
          Przegraja bo muszaprzegrac, ale do tego momentu wiele energii pojdzie na
          zadawanie dodatkowych cierpien.
          • v_2 Re: Na jeszcze nizszym poziomie sa Muzulmanie. Ta 08.02.05, 08:49
            krzys52 napisał:
            > Od tamtych czasow, minelo Kropku kilkaset lat. Tradycjonalisci nie zdaja
            sobie
            > jednak sprawy oraz nie przyjmuja do wiadomosci, ze w miedzyczasie czlowiek
            > bardzo sie zmienil. Trwaja przy utrzymaniu tych samych regul gry.
            > Przegraja bo muszaprzegrac, ale do tego momentu wiele energii pojdzie na
            > zadawanie dodatkowych cierpien.


            Tak człowiek bardzo się zmienił. Niektóre zmiany rozpoczęły się gdzieś około
            roku 1930 a aby swoje apogeum osiągnąć w latach czterdziestych i
            pięćdziesiątych. W ramach pomocy ludziom chorym, starym, cierpiącym,
            niepełnosprawnym lub chociażby niezdolnym do pracy wymyślono eutanazje
            przemysłową. Elita medycy, że wspomnę dr Mengele po przeprowadzeniu stosownych
            badań nad najskuteczniejszymi ( i najtańszymi ) środkami uszcęśliwiła kilka
            milionów ludzi. Sprawnie, czysto, szybko. Podobnie było w Zwiąku Sowieckim
            chociaż tam lud bardziej prymitywny do celów eutanazji stoswał kulę karabinową.
            Nawet ostatnio była okazja świętowania ku, jak rozumiem niezadowoleniu róznych
            Krzysiów, ofiar owej eutanazji. Wraca postępowy faszyzm+ komunizm ze swoimi
            ideami- w sumie nic nowego. Ciekaw jestem tylko dlaczego jeden z forumowiczów
            przedstawiający się jako miłośnik eutanazji podczas swojej choroby nowotworowej
            zamiast prosić o leczenie nie poprosił o zastrzyk... Miał nadzieję na
            wyleczenie, chciał sie jeszcze pomęczyć, a może poprostu uważał, że na
            eutanazję zasługują inni a on nie...
            • antylala Re: Na jeszcze nizszym poziomie sa Muzulmanie. Ta 08.02.05, 08:53
              lala ten nick jest duzo lepszy.pozostan przy nim.
              • v_2 Re: Na jeszcze nizszym poziomie sa Muzulmanie. Ta 08.02.05, 09:06
                ???
                • antylala Re: Na jeszcze nizszym poziomie sa Muzulmanie. Ta 08.02.05, 09:08
                  v_2 napisał:

                  > ??

                  i to wszystko?
                  • v_2 Re: Na jeszcze nizszym poziomie sa Muzulmanie. Ta 08.02.05, 09:16
                    Wszystko. Reszta jest wcześniej.
                  • gretshen Kretyni potrafia jedynie z pozycji sily. Autorytar 08.02.05, 15:07
                    autorytarne charaktery nie potrafia dyskutowac - jedyne co potrafia to atakowac
                    personalnie. Tego nauczyl ich ten ich parszywy kosciolek, do ktorego
                    utrzymywania przymuszaja podatnikow zupelnie niezainteresowanych krasnoludkami.

                    Jednostkom typu Lala, V, Septyk, Sffinx, Hyman i wielu innym podobnym nickom,
                    nie ma sensu tlumaczenie czegokolwiek oraz wdawanie sie w polemiki z nimi. Oni
                    to z gruntu odrzucaja i atakuja polemiste. Przez wieki cale tak wlasnie
                    postepowali by jedynie ich glos byl slyszalny. Przez wieki podejscie to bylo
                    skuteczne wiec za podpowiedzia swych zafajdanych "moralnych autorytetow"
                    kontynuuja.
                    To sa umysly totalitarne popierajace status-quo czyli aktualny zwiazek religii
                    z panstwem, i utrzymywanie jej przez podatnikow. Popieraja finansowanie przez
                    podatnika swiatowego katolicyzmu, chocby w formie finansowania masowej
                    produkcji ksiezy - zorientowanej na zalatanie swiatowych niedoborow w tym
                    zakresie.
                    V2, Antyk, Septyk, czy inne takie, to jedno koscielne integrystyczne gowno.
                    Zlodzieje i klamcy.
                    • v_2 Re: Kretyni potrafia jedynie z pozycji sily. Auto 08.02.05, 18:28
                      gretshen napisała:

                      > autorytarne charaktery nie potrafia dyskutowac - jedyne co potrafia to
                      atakowac personalnie.<

                      W tym momencie mówisz głównie o sobie. Zero argumentów a większość treści
                      wypełniają ataki personalne i bluzgi... ( jak masz wątpliwości to poczytaj
                      swoje wypociny w dowolnym wątku )

                      >Tego nauczyl ich ten ich parszywy kosciolek, do ktorego
                      > utrzymywania przymuszaja podatnikow zupelnie niezainteresowanych
                      krasnoludkami.<

                      Taki/ka jesteś dzielny/na a pozwalasz się przymuszać do podatków? Kościołowi?
                      Bo gdyby chodziło o Urząd Skarbowy to pewnie go ze wzruszeniem ramion
                      olewasz... ale Kościół Cię przymusza... dobre!

                      > Jednostkom typu Lala, V, Septyk, Sffinx, Hyman i wielu innym podobnym nickom,
                      > nie ma sensu tlumaczenie czegokolwiek oraz wdawanie sie w polemiki z nimi.
                      Oni to z gruntu odrzucaja i atakuja polemiste. Przez wieki cale tak wlasnie
                      > postepowali by jedynie ich glos byl slyszalny.<

                      Strasznie jesteś zestresowany/na naszą postawą skoro tak Ci się czas dłuży, że
                      nas na wieki działalności oceniasz...

                      >To sa umysly totalitarne popierajace status-quo czyli aktualny zwiazek religii
                      > z panstwem, i utrzymywanie jej przez podatnikow.<

                      Poczytaj sobie definicje totalitaryzmu a potem pisz- nigdy odwrotnie...
                      >Popieraja finansowanie przez
                      > podatnika swiatowego katolicyzmu, chocby w formie finansowania masowej
                      > produkcji ksiezy - zorientowanej na zalatanie swiatowych niedoborow w tym
                      > zakresie.
                      > V2, Antyk, Septyk, czy inne takie, to jedno koscielne integrystyczne gowno.
                      > Zlodzieje i klamcy.

                      Coć Ci ukradłem? Komuś innemu? Nie zachowuj się jak cham rzuvając bzdurnymi
                      oskarżeniami. I mów mi przez Pan, prostaku!
          • dokowski Nie wplątuj do poważnej dyskusji takich pierdów 08.02.05, 20:25
            > W chrzescijanstwie doszedl do tego obowiazek bezwzglednego poszanowania dla
            > zycia

            Ta bzdura ma na celu ucieczkę od tematu? Od kiedy to chrześcijaństwo kieruje
            się bezwzględnym poszanowaniem dla życia?! Nawet święta Teresa z Kalkuty nie
            dopuszczała do podawania umierającym lekarstw, gdyż była zwolenniczką zdania
            się na wolę bożą. Dla chrześcijan życie nie jest święte, tylko wola boża. Bóg
            dał, Bóg wziął. Życie jest święte jako dar Boga, kiedy chrześcijanie wierzą, że
            Bóg pragnie odebrać komuś życie, mordują z czystym sumieniem.

            Dla wszystkich chrześcijan zawsze było oczywiste, że Bóg pragnie śmierci
            znienawidzonych wrogów, np. Żydów, heretyków, bolszewików. Określenie „życie
            każdego człowieka jest święte” może zmylić głupca, ale jeśli się powie: „życie
            bolszewika jest święte”, to od razu widać absurd tej hipokryzji o „obowiązku
            bezwzględnego poszanowania dla życia”.

            Tylko trzy wartości są naprawdę święte: godność, wolność i własność, tego żadne
            religijne kłamstwa nie zmienią.
            • v_2 Re: Nie wplątuj do poważnej dyskusji takich pierd 08.02.05, 20:36
              Wyglada na to, ze poszanowanie zycia wystepuje w znakomitej wiekszosci ludzkich
              kultur i religii. Jesli jest inaczej to dosyc szybko wychodzi dlaczego owe
              reguł został zmienione lub na korzyść kogo zostały zmienione. Sekty i ich
              przywódcy popychali "wiernych" do zbrodni lub samobójstw aby zdobyć majątek.
              Naziści i sowieci mordowali z przyczyn doktrynalnych. Podobnie chreścijanie...
              Islamiści mordują do dzisiaj w imie wiary. I racz zauważyć, że chrześcijanie w
              pewnym momencie zmienili kurs i jako wiara nie rozpętują wojen religijnych.
              Życie staje się święte. Oczywiście jest wiele do zrobienia... ale wielością
              pracy nie należy się załamywać. Trzeba Krzysiów uświadamiać...
            • krzys52 Re: Nie wplątuj do poważnej dyskusji ... 09.02.05, 03:17
              "W chrzescijanstwie doszedl do tego obowiazek bezwzglednego poszanowania dla
              zycia - mialo to podejscie swe dalekosiezne cele w zreformowaniu czlowieka, w
              uczynieniu golepszym. Pogodzenie poszanowania dla zycia z cierpieniem
              krzyczacym wrecz o lepsza smierc, moglo sie odbyc dzieki zabiegowi gloryfikacji
              cierpienia. Wielcy cierpietnicy (chocby biblijny Job) wynoszeni byli na
              oltarze, z ktorych mowili wprost: "popatrz, skoro ja moglem to i ty dasz rade".
              Grubszym koncem tego samego kija byla perspektywa mak wiecznych Z drugiej
              strony byl powrot do barbarzynstwa i odrzucenie poszanowania dla zycia."
              .
              ;;
              dokowski napisał:

              > > W chrzescijanstwie doszedl do tego obowiazek bezwzglednego poszanowania d
              > la zycia
              >
              > Ta bzdura ma na celu ucieczkę od tematu? Od kiedy to chrześcijaństwo kieruje
              > się bezwzględnym poszanowaniem dla życia?! Nawet święta Teresa z Kalkuty nie
              > dopuszczała do podawania umierającym lekarstw, gdyż była zwolenniczką zdania
              > się na wolę bożą. Dla chrześcijan życie nie jest święte, tylko wola boża. Bóg
              > dał, Bóg wziął. Życie jest święte jako dar Boga, kiedy chrześcijanie wierzą,
              że
              >
              > Bóg pragnie odebrać komuś życie, mordują z czystym sumieniem.
              >
              > Dla wszystkich chrześcijan zawsze było oczywiste, że Bóg pragnie śmierci
              > znienawidzonych wrogów, np. Żydów, heretyków, bolszewików. Określenie „ży
              > cie
              > każdego człowieka jest święte” może zmylić głupca, ale jeśli się powie: &
              > #8222;życie
              > bolszewika jest święte”, to od razu widać absurd tej hipokryzji o „
              > obowiązku
              > bezwzględnego poszanowania dla życia”.
              >
              > Tylko trzy wartości są naprawdę święte: godność, wolność i własność, tego
              żadne religijne kłamstwa nie zmienią.
              .
              ;
              Doku, gdzie i do jakiegostopnia byly to klamstwa i hipokryzja nie moze
              przeslaniac chrzescijanskiego wymogu poszanowania dla zycia, jako swietosci. To
              dlatego samobojcow chowana pod cmentarnym plotem, to dlatego bardzo surowo
              karano lekarzy i znachorow pomagajacych choremu w zejsciu - te i inne
              odstepstwa byly bezwzglednie i okrutnie tepione, wlasnie dla podkreslenia i
              utrzymania rangi zycia. To byla przez wiele wiekow regula, ktora nadal
              obowiazuje. Wyjatki sa tylko wyjatkami.

              Nie rozumiem wszakze powodow dla ktorych przyczepiles sie jakichs marginalnych
              historii po ktore siegnalem w celu jesniejszego wyjasnienia problemu. Pomoc w
              zejsciu byla przez wieki surowo zabroniona pod kara tortur oraz smierci ktore
              byly tym slynnym slowem bozym przemawiajacym do ludu. Podobnie bylo w Holandii,
              tyle, ze wczesniej niz w Polsce. Oni zawsze nas wyprzedzali rozwojowo. Aktualne
              ich osiagniecia w dziedzinie eutanazji to takze skutek rozwojowego
              zaawansowania. Na Polakow takze przyjdzie kolej. Takze na inne nacje. Do
              eutanazji czlowiek musi wyjsc z moralnej jaskini - tu potrzeba duzo
              autentycznego serca, empatii, milosci do czlowieka oraz (w konsekwencji)
              gotowosci na kazde poswiecenia dla niego.

              Do niedawna baby siedzialy wokol konajacego miesiacami klienta i odmawialy
              zdrowaski. On niejednokrotnie wil sie w straszliwych bolach ale nie do
              pomyslenia bylo zaaplikowanie odpowiedniej dawki morfiny - grzech smiertelny,
              kropka. Jesli ktos zdecydowal sie to zatrzymywal wiedze dla siebie, gdyz tak
              bylo bezpieczniej. Aktualnie nie jest tak bardzo trudno zalatwic nielegalne
              przedawkowanie morfiny. Coraz wiecej ludzi podziela opinie, ze cierpienie dla
              cierpienia to barbarzynstwo.
              • krzys52 PS...O popularyzacji idei eutanazji nieco 09.02.05, 15:32
                Gdy niemal dziesiec lat temu zaczynalem na F.WP nadmieniac o eutanazji
                spotykalem sie niemal z totalnym niezrozumieniem, ba, wielka niechecia do
                zrozumienia problematyki. Ludzie zatykali uszy i wytupywali mnie. Nagminnym
                bylo sieganie po argument hitlerowcow stosujacych eutanazje wobec psychicznie
                chorych.
                Aktualnie, zauwaz, nie musze juz nawet mowic tyle, i przyblizac zagadnienie, do
                tego stopnia co jeszcze 2 lata temu na FA. W ciagu ostatnich czterech miesiecy
                ukazalo sie w wielonakladowej prasie polskiej przynajmniej kilkanascie
                obszernych artykulow poswieconych tej tematyce. Wystarczy, ze dziennikarz,
                literat chce byc w miare uczciwy i obiektywny a juz prezentuje tematyke
                eutanazji po mojej mysli - i na zlosc kretynom, w chamski sposob zwalczajacych
                mnie, ciebie, jak i obecnosc tematu na F. Oni juz nic nie znacza - bez wzgledu
                na ilosc smiecia i nienawisci ktore tu rozladowuja. Temat zyje dzieki prasie,
                dzieki mowieniu o nim, dzieki otwieraniu oczu i umyslow.

                Sama milosc bardzo czesto nie wystarczy dla zdobycia sie na akt milosierdzia -
                gdy na przeszkodzie stoi tabu, i wynikajacy z ciemnoty strach przed pieklem.
              • dokowski To nie życie jest święte, ale wola boża 10.02.05, 20:05
                >Doku, gdzie i do jakiegostopnia byly to klamstwa i hipokryzja nie moze
                przeslaniac chrzescijanskiego wymogu poszanowania dla zycia, jako swietosci. To
                dlatego samobojcow chowana pod cmentarnym plotem, to dlatego bardzo surowo
                >karano lekarzy i znachorow pomagajacych choremu w zejsciu

                Karano za samowolę, a nie za odbieranie życia. W tym samym czasie Kościół
                odbierał życie bez skrupułów zgodnie z domniemaną wolą Boga. Więcej logiki!
                Życie nie było święte, święty był monopol na zabijanie.
                • krzys52 Re: To nie życie jest święte, ale wola boża 11.02.05, 15:28
                  No coz, mozna i tak, ale dla mnie jest to zdziebko przegiete spojrzenie. smile

                  Wieczorem postaram sie wyjasnic.
    • stormy_weather Re: Etyka Eutanazji - wywiad z guru P.Singerem 08.02.05, 15:46
      wypowiem sie, ale potrzebuje czasu...chyba załozę nowy wątek...chyba , że ktos
      mnie uprzedzi...temat dobry..rzekłbym super....kiedys juz gadalem na ten temat
      na forumie...ale przeleciał , bo mało partnerow (partnerek) do
      gadania...szkoda , ze medyków tu nie ma...
    • krzys52 Dzis rano umarla moja suka Kreska 09.02.05, 05:04
      Przekrecila sie w dwa dni. Miesiac wczesniej zdiagnozowano "chloniaka",
      czyli "lymphome". Zeszla we wtorek godz. 6:40. Wczesniej, w niedziele wieczorem
      mialo miejsce pogorszenie (pierwsze wymioty). Do tego momentu byla na zupelnym
      chodzie, i niewtajemniczeni nie wpadliby na pomysl, ze dni Kreski sa policzone.
      O 6:00, we wtorek, zdecydowalem, ze zawioze ja na 8-ma do veta - w celu
      uspienia... Nie doczekala... To byla bardzo dobra suka, a zona kochala ja
      bardziej niz ja. Ona podjela decyzje o uspieniu choc wiem jak wazny byl dla
      niej kazdy dodatkowy dzien z Kreska.

      Czy podjalbym podobna decyzje gdyby mialo chodzic o moja zone, lub na odwrot -
      czy ona pomoglaby mi dobrze umrzec? Przekonany jestem ze tak. Jaki bylby sens w
      przygladaniu sie dlugiej i koszmarnej agonii kochanej osoby, czy mojej, skoro
      nawet na mysl nie przyszlo nam by pozwolic meczyc sie psu.
      To byla bardzo kochana psica, ze zapozycze terminu od zony, ale tez nie uwazam,
      ze my jestesmy gorsi.
      • ewa8a Podałeś Krzysiu 09.02.05, 16:09
        bardzo smutny przykład.
        Sama mam kobla na punkcie zwierząt i wiem jaką tragedią jest rozstanie z psem.
        Pewno, że nie dla wszystkich, dla niektórych to banał i zapewne część z tych
        gorliwych świętoszków jest oburzona, jak można porównywać życie człowieka z
        życiem psa. Wszak człowiek to istota wyższa a religia katolicka nie uczy
        szacunku dla zwierząt. Najlepszy przykład jak ci najbardziej bogobojni
        mieszkańcy wsi traktują swoje zwierzaki.

        Wiem, że psa mozna tak samo kochać jak człowieka i podanie mu środka
        usypiającego wówczas, gdy potwornie cierpi i nie ma juz dla niego ratunku jest
        najlepszym dowodem tej miłości.
        Czy człowiek sobie na to nie zasłużył?
        To prawo ma stworzyć odpowiedni system, wykluczający nadużycia.

        A człowieka wycieńczonego beznadziejną, nieuleczalną chorobą, cierpiącego
        (morfina nie zawsze jest skuteczna),który nie jest nawet w stanie sam popełnić
        samobójstwa nie należy zmuszać do życia jeżeli on sam ma go już dosyć.

        • krzys52 Przyszla mi na mysl jedna znajoma, ktora zupelnie 10.02.05, 03:52
          inaczej postapila. Pies byl wrak, opsypany wzodami, dez oka, z jakimis
          pootwieranymi ranami, a ona nie byla w stanie zaniesc go do uspienia (jak
          widzisz jest okazja by znow nawiazac do opinii Doku).

          Zatem znajoma ta, czlowiek ze wszech miar dobry i kochany od ust odejmowala
          sobie by miec na rachunki za psa. Nie mam najmniejszych watpliwosci co do tego,
          ze ona takze kochala swego psa - tylko, ze... jakos inaczej. Ona kochala tego
          Rambo jak wlasne dziecko sie kocha. No po prostu nie mogla i juz. Dla niej 'nie
          zabijaj' mialo wymiar absolutny, a bardzo religijna katoliczka byla przy tym.
          By wziac tego nieszczesnego psa do eutanazji musialaby po prostu przeskoczyc
          sama siebie. Nie oceniam jej negatywnie, bo wiem przy tym ile ja to wszystko
          kosztowalo...

          Tak juz ja zaprogramowali.
      • megi_megi Chyba się wzruszę zaraz... 12.02.05, 23:21
        Zabicie nienarodzonego dziecka jest dla k..52 porównywalne z wyrwaniem z
        grządki korzenia pietruszki! A tu proszę! Psa opłakuje. Nie myslisz chyba, ze
        ktoś tu w tę twoją miłość do jakiejkolwiek żywej istoty uwierzy!
      • megi_megi twoja suka co najwyżej ZDECHŁA 12.02.05, 23:23
        a UMARŁY dzieci, które ewentualnie wyskrobała twoja żona czy inna "kobieta".
        • antylala cozes ty uczynil krzysztofie 13.02.05, 07:31
          tej nieszczesnej kobiecie?
          (megi_megi dopisujemy do kolekcji nickow).
          sledze wszystkie jej posty, bo nie wiem czy wiesz - troszcze sie o jej
          zachwiana rownowage psychiczna i staram sie ja odchamic.
          na widok twojego imienia niezdrowo sie podnieca i stan jej zdrowia znacznie sie
          pogarsza.
          czy odrzuciles kiedys jej zaloty? sprobuj wyciagnac do niej pomocna dlon, bo
          widzisz, ze zatraca sie w szalenstwie.
        • owca_czarna Re: twoja suka co najwyżej ZDECHŁA 13.02.05, 12:20
          megi_megi napisała:
          spróbuj powiedzieć, jakiejś babciuni emerytce, która sama nie zje, aby psu kupić
          lekarstwa, że marne sa jej wysiłki, bo i tak jej kochanie ZDECHNIE!!!! Widzę,
          jak laska idzie w ruch i dostajesz po głowie. Nie miałaś nigdy psa?

          czarna_owca


        • ewa8a Magdusiu8 -Lalu -V2 -Megi-Megi 13.02.05, 15:44
          czy jak tam jeszcze sie zwiesz.
          Eutanazja to nie uśmiercenie chorych zle rokujących.
          To ukrócenie cierpień w końcowym stadium beznadziejnej, wyniszczającej choroby,
          na wyraźne życzenie umierającego.
          Twoje drwiny i wycieczki w kierunku żony Krzysia to potwierdzenie tezy Antylali
          o obsesji, jaką masz na jego punkcie.
          Dla takich jak ty zwierzęta zdychają. Dla innych umierają.
          • megi_megi Ja jestem megi! Tylko i wyłącznie :-) 13.02.05, 17:48
            ewa8a napisała:

            > czy jak tam jeszcze sie zwiesz.
            > Eutanazja to nie uśmiercenie chorych zle rokujących.
            > To ukrócenie cierpień w końcowym stadium beznadziejnej, wyniszczającej
            choroby,
            > na wyraźne życzenie umierającego.
            > Twoje drwiny i wycieczki w kierunku żony Krzysia to potwierdzenie tezy
            Antylali
            >
            > o obsesji, jaką masz na jego punkcie.
            > Dla takich jak ty zwierzęta zdychają. Dla innych umierają.


            Ja zwę się megi_megi! Tylko i wyłacznie megi!
            Kiedyś natknełam sie na post K52 nt aborcji:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=15623302&s=0
            I muszę przyznać, że wstrząsnęło mną mocno. A jestem osobą raczej rzeczową i
            opanowaną. Przyrównywanie aborcji do wyrwania pietruszki jest niepojete wręcz
            dla mnie. I zadziwia jeszcze chamstwo i prymityzm w jego postach!! Rzeczywiście
            wydaje się być osobą dość intrygującą. Czasami (w miarę wolnego czasu, którego
            nigdy zbyt wiele) czytam jego posty. Zastanawiająca rozbieżność jeśli chodzi o
            kulturę słowa i wypowiedzi. Zazwyczaj wyzywa, obraża, pluje jadem a czasami
            podpisuje się pod całkiem sensowną wypowiedzią (ciekawe czyją?). Bardziej
            prawdopodobne, ze te "intelektualniejsze" teksty po prostu K52 kopiuje.

            To nie obsesja. Rzeczywiście zwrócił na siebie moją uwagę (oczywiście w
            rozsądnych granicach) i pewnie o to mu chodzi. A że nie potrafi inaczej? No
            cóż! Biedaczysko żyje odpowiednio daaaaaleko ode mnie. Bo obecności takiego
            gbura i chamidła w bliskim otoczeniu nie zniosłabym, brrrr!

            A co do psa, to jak najbardziej rozumiem i podzielam miłość ludzi do zwierząt.
            Ale jakoś nie mogłam powstrzymać sie od komentarza do postu k52. W to, że on
            potrafi kogoś żywego kochać to ja po prostu nie wierzę. Jeśli on nie daje prawa
            opłakiwać matce śmierci jej nienarodzonego dziecka, to ja nie wierzę w jego
            smutek po utracie psa.
            I to na tyle!
            Pozdrawiam!
      • v_2 Re: Dzis rano umarla moja suka Kreska 13.02.05, 11:58
        Ciekawe jakbyś się czuł gdyby żona podjęła decyzje o uśpieniu Ciebie... bo źle
        rokowałoby Twoje wyleczenie... No tak ale to Ciebie nie dotyczy...
        • snajper55 Re: Dzis rano umarla moja suka Kreska 13.02.05, 16:55
          v_2 napisał:

          > Ciekawe jakbyś się czuł gdyby żona podjęła decyzje o uśpieniu Ciebie... bo źle
          > rokowałoby Twoje wyleczenie... No tak ale to Ciebie nie dotyczy...

          To nie żona chorego, lekarz czy sąsiad podejmuje decyzję o eutanazji. Tę
          decyzję podejmuje sam chory. Nie myl morderstwa z eutanazją.

          S.
          • megi_megi Re: Dzis rano umarla moja suka Kreska 13.02.05, 17:20
            snajper55 napisał:

            > To nie żona chorego, lekarz czy sąsiad podejmuje decyzję o eutanazji. Tę
            > decyzję podejmuje sam chory. Nie myl morderstwa z eutanazją.

            Nie wiem czy oglądałeś dokumentalny film na Polsacie w piatek (chyba).
            Przerażony starszy człowiek mówił (zresztą podawano też dane szacunkowe) że
            spora część eutanazji jest wykonana bez zgody chorych.
            • snajper55 Re: Dzis rano umarla moja suka Kreska 13.02.05, 17:36
              megi_megi napisała:

              > Nie wiem czy oglądałeś dokumentalny film na Polsacie w piatek (chyba).
              > Przerażony starszy człowiek mówił (zresztą podawano też dane szacunkowe) że
              > spora część eutanazji jest wykonana bez zgody chorych.

              To nie są w takim razie żadne eutanazje, tylko morderstwa. Czy jak bandyci
              wyrzucili kobietę z pociągu, to też była to eutanazja ?

              S.
              • megi_megi Bardzo trudno określić granice! 13.02.05, 18:01
                Czasami rodzi się człowiek. Bardzo poważnie chory. Właściwie jego czynności
                życiowe podtrzymywane są przez specjalistyczny sprzęt. I nikt nie ma odwagi
                powiedzieć: STOP! i odłaczyć dziecinkę od aparatury. Właśnie z powodu, aby nie
                zostac oskarżonym o morderstwo. Dziś takiemu dziecku nie potrafimy pomoc, ale
                może "za chwilę"? Kto ma podjąć decyzję i odpowiedzialność? Rodzice? Lekarz?

                Tam była też mowa o "zmęczeniu życiem". Ale jak określić "stopień zmęczenia"?
                Przecież zmęczyć się wystarczająco, by nie mieć ochoty na dalszą egzystencję,
                może kilkunastolatek jak i sędziwy starzec. W każdym okresie zycia można poczuć
                się zmęczonym. Proste byłoby popełnienie samobójstwa, ale pozostają jeszcze
                formalności w towarzystwie ubezpieczeniowym.

                I jeszcze ta presja wywierana na ludzi starych przez ich rodziny. Tragikomiczny
                przykład gdy rodzina przyjechała z Kanady na śmierć dziadka a ten się
                rozmyślił!! No więc tłumaczą mu wszyscy, ze powinien umrzeć, że powinien poddać
                się eutanazji! To okropne i chore!
                • snajper55 Re: Bardzo trudno określić granice! 13.02.05, 18:21
                  megi_megi napisała:

                  > Czasami rodzi się człowiek. Bardzo poważnie chory. Właściwie jego czynności
                  > życiowe podtrzymywane są przez specjalistyczny sprzęt. I nikt nie ma odwagi
                  > powiedzieć: STOP! i odłaczyć dziecinkę od aparatury. Właśnie z powodu, aby nie
                  > zostac oskarżonym o morderstwo. Dziś takiemu dziecku nie potrafimy pomoc, ale
                  > może "za chwilę"? Kto ma podjąć decyzję i odpowiedzialność? Rodzice? Lekarz?

                  Odłączenie od sprzętu podtrzymującego życie ie jest eutanazją. To jedynie
                  zaprzestanie procedur medycznych już teraz przez prawo dozwolone.

                  > Tam była też mowa o "zmęczeniu życiem". Ale jak określić "stopień zmęczenia"?
                  > Przecież zmęczyć się wystarczająco, by nie mieć ochoty na dalszą egzystencję,
                  > może kilkunastolatek jak i sędziwy starzec.W każdym okresie zycia można poczuć
                  > się zmęczonym. Proste byłoby popełnienie samobójstwa, ale pozostają jeszcze
                  > formalności w towarzystwie ubezpieczeniowym.

                  Każdy ma prawo do śmierci. Każdy może decyzję o samobójstwie podjąć. Niekktórzy
                  z nich powinni mieć prawo do pomocy, gdy swej decyzji zrealizować nie są w
                  stanie.

                  > I jeszcze ta presja wywierana na ludzi starych przez ich rodziny. Tragikomicz
                  > ny przykład gdy rodzina przyjechała z Kanady na śmierć dziadka a ten się
                  > rozmyślił!! No więc tłumaczą mu wszyscy, ze powinien umrzeć,że powinien poddać
                  > się eutanazji! To okropne i chore!

                  Brednie nie mające nic wspólnego z eutanazją. Rozumiem, że dziś te osoby
                  namawiają dziadków i babcie do samobójstwa ? A dziadkowie dają się namówić i
                  skaczą z okna pod dyktando rodziny ?

                  S.
                • abaddon_696 Ale za to bardzo łatwo podjąć właściwą decyzję. 13.02.05, 19:40
                  megi_megi napisała:

                  > Czasami rodzi się człowiek. Bardzo poważnie chory. Właściwie jego czynności
                  > życiowe podtrzymywane są przez specjalistyczny sprzęt. I nikt nie ma odwagi
                  > powiedzieć: STOP! i odłaczyć dziecinkę od aparatury. Właśnie z powodu, aby
                  nie
                  > zostac oskarżonym o morderstwo. Dziś takiemu dziecku nie potrafimy pomoc, ale
                  > może "za chwilę"? Kto ma podjąć decyzję i odpowiedzialność? Rodzice? Lekarz?

                  Najlepiej lekarz przy moralnym wsparciu rodziców, o ile ci nie są spod znaku
                  katolskiego ciemnogrodu.

                  >
                  > Tam była też mowa o "zmęczeniu życiem". Ale jak określić "stopień zmęczenia"?
                  > Przecież zmęczyć się wystarczająco, by nie mieć ochoty na dalszą egzystencję,
                  > może kilkunastolatek jak i sędziwy starzec. W każdym okresie zycia można
                  poczuć
                  >
                  > się zmęczonym. Proste byłoby popełnienie samobójstwa, ale pozostają jeszcze
                  > formalności w towarzystwie ubezpieczeniowym.

                  Każdy ma prawo zrobić z swoim życiem to, na co ma ochotę.

                  >
                  > I jeszcze ta presja wywierana na ludzi starych przez ich rodziny.
                  Tragikomiczny
                  >
                  > przykład gdy rodzina przyjechała z Kanady na śmierć dziadka a ten się
                  > rozmyślił!! No więc tłumaczą mu wszyscy, ze powinien umrzeć, że powinien
                  poddać
                  >
                  > się eutanazji! To okropne i chore!

                  Ale jakże ludzkiesmile
              • v_2 Re: Dzis rano umarla moja suka Kreska 13.02.05, 18:01
                Decyzję o uśpieniu suki podjęła ( jak sam K52 pisze ) jego żona a nie
                weterynarz. Żona K52 nie miała ochoty opiekować sie starym psem- lepeij było go
                uśpić żeby nie przeszkadzał...
                W przypadku dzieci decyzję o eutanazji podejmuje lekarz lub rodzice a nie
                zainteresowany! To jest morderstwo!
                • snajper55 Re: Dzis rano umarla moja suka Kreska 13.02.05, 18:17
                  v_2 napisał:

                  > Decyzję o uśpieniu suki podjęła ( jak sam K52 pisze ) jego żona a nie
                  > weterynarz. Żona K52 nie miała ochoty opiekować sie starym psem- lepeij było
                  > go uśpić żeby nie przeszkadzał...
                  > W przypadku dzieci decyzję o eutanazji podejmuje lekarz lub rodzice a nie
                  > zainteresowany! To jest morderstwo!

                  Według mnie - tak, to morderstwo.

                  S.
                  • megi_megi Eutanazja 13.02.05, 18:42
                    Pamietacie tę brytyjkę, która wszelkimi możliwymi sposobami walczyła o zgodę na
                    eutanazje? Ja uważam, ze powinna tę zgode dostać. Ale na tę samą chorobę
                    zapadają dzieci. I też powoli umierają, zanikają kolejne partie mięśni, na
                    koncu te oddechowe. Kto wydałby zgodę kilkunastolatkowi na eutanazję??
                    • abaddon_696 Dlatego w tym przypadku 13.02.05, 19:36
                      ktoś powinien podjąć decyzję ZA niego.
                  • abaddon_696 Gratuluję. 13.02.05, 19:33
                    Rozumiem, że Ty chciałbyś się urodzić z nieuleczalną chorobą.
                    • snajper55 Re: Gratuluję. 14.02.05, 00:52
                      abaddon_696 napisał:

                      > Rozumiem, że Ty chciałbyś się urodzić z nieuleczalną chorobą.

                      Nie, nie chciałbym. Skąd tak zaskakujący wniosek ?

                      S.
                      • abaddon_696 Skąd? 14.02.05, 15:25
                        Dla Ciebie eutanazja bez zgody samego zainteresowanego to morderstwo, więc to
                        oczywiste, że jesteś przeciw.
                        Z tego wynika, że człowiek, który z jakiś powodów (np. młody wiek) nie może
                        zadecydować o sobie, ma dalej cierpieć.
                        Dlatego pytam: czy chciałbyś sam być nieuleczalnie chory i żyć, czy też
                        wolałbyś, by ktoś podjął decyzję za Ciebie i oszczędził Ci męk? Dla mnie wybór
                        jest oczywisty.
                        • snajper55 Re: Skąd? 14.02.05, 15:57
                          abaddon_696 napisał:

                          > Dla Ciebie eutanazja bez zgody samego zainteresowanego to morderstwo, więc to
                          > oczywiste, że jesteś przeciw.

                          Do eutanazji niezbędna jest zgoda zainteresowanego. Jeśli tej zgody wyrazić nie
                          jest w stanie, jest to morderstwo. Z pobudek humanitarnych, ale morderstwo.
                          Inaczej tego nazwać nie sposób. Nie wynika z tego, że jestem takiemu morderstwu
                          przeciwny.

                          > Z tego wynika, że człowiek, który z jakiś powodów (np. młody wiek) nie może
                          > zadecydować o sobie, ma dalej cierpieć.

                          Ale jest zdolny do wyrażenia swej woli, czy nie ? W pewnych przypadkach granicę
                          wieku, od którego można o sobie decydować można istotnie przesunąć. Cierpienie
                          z powodu nieuleczalnej choroby powinno być jednym z takich przypadków.

                          > Dlatego pytam: czy chciałbyś sam być nieuleczalnie chory i żyć, czy też
                          > wolałbyś, by ktoś podjął decyzję za Ciebie i oszczędził Ci męk? Dla mnie wybór
                          > jest oczywisty.

                          Nigdy nie chciałbym, aby ktoś za mnie taką decyzję podejmował. Nikt nie ma
                          prawa decydować o moim życiu.

                          S.
                          • abaddon_696 Re: Skąd? 14.02.05, 16:05
                            > Do eutanazji niezbędna jest zgoda zainteresowanego. Jeśli tej zgody wyrazić
                            nie
                            >
                            > jest w stanie, jest to morderstwo. Z pobudek humanitarnych, ale morderstwo.
                            > Inaczej tego nazwać nie sposób. Nie wynika z tego, że jestem takiemu
                            morderstwu
                            >
                            > przeciwny.

                            Jest to zabijanie, na pewno. Termin "morderstwo" odnosi się do przestępstwa, a
                            w Holandii taka eutanazja przestępstwem nie jest.

                            > Ale jest zdolny do wyrażenia swej woli, czy nie ? W pewnych przypadkach
                            granicę
                            >
                            > wieku, od którego można o sobie decydować można istotnie przesunąć.
                            Cierpienie
                            > z powodu nieuleczalnej choroby powinno być jednym z takich przypadków.

                            Czasami nie jest w stanie nawet i swojej woli wyrazić. Poza tym mówimy o bardzo
                            małych dzieciach, które na pewno o sobie nie zadecydują.

                            > Nigdy nie chciałbym, aby ktoś za mnie taką decyzję podejmował. Nikt nie ma
                            > prawa decydować o moim życiu.

                            Czyli wolałbyś permanentną mękę - dla samej idei? Pachnie to masochizmem.
                            • snajper55 Re: Skąd? 15.02.05, 01:12
                              abaddon_696 napisał:

                              > Jest to zabijanie, na pewno. Termin "morderstwo" odnosi się do przestępstwa, a
                              > w Holandii taka eutanazja przestępstwem nie jest.

                              Zabicie osoby bez jej zgody jest morderstwem.

                              > Czasami nie jest w stanie nawet i swojej woli wyrazić. Poza tym mówimy o bar
                              > dzo małych dzieciach, które na pewno o sobie nie zadecydują.

                              Uważam,że w takich przypadkach zabijanie nie powinno mieć mejsca.

                              > > Nigdy nie chciałbym, aby ktoś za mnie taką decyzję podejmował. Nikt nie ma
                              > > prawa decydować o moim życiu.
                              >
                              > Czyli wolałbyś permanentną mękę - dla samej idei? Pachnie to masochizmem.

                              Nie piszę, co bym wybrał. Napisałem, że o swojej śmierci mogę decydować tylko i
                              wyłącznie ja. Nikt za mnie takiej decyzji nie ma prawa podejmować.

                              S.
                              • abaddon_696 Re: Skąd? 15.02.05, 13:53
                                > Zabicie osoby bez jej zgody jest morderstwem.

                                Morderstwo jest przestępstwem, eutanazja - nie.

                                > > Czasami nie jest w stanie nawet i swojej woli wyrazić. Poza tym mówimy o
                                > bar
                                > > dzo małych dzieciach, które na pewno o sobie nie zadecydują.
                                >
                                > Uważam,że w takich przypadkach zabijanie nie powinno mieć mejsca.

                                Lepiej kazać komuś dalej cierpieć? I marnować pieniądze na beznadziejny
                                przypadek, podczas gdy można je przeznaczyć na pomoc naprawdę potrzebującym?

                                > Nie piszę, co bym wybrał. Napisałem, że o swojej śmierci mogę decydować tylko
                                i
                                >
                                > wyłącznie ja. Nikt za mnie takiej decyzji nie ma prawa podejmować.

                                Ale właśnie wybrałeś - innym odmawiając wyboru za Ciebie.
                                Poza tym wykazujesz się hipokryzją, bo jednocześnie opowiadasz się za adopcją
                                dzieci przez homosiów - a sytuacja tutaj jest jednoznaczna, bo NIKT nie ma
                                prawa zmusić dzieci do przebywania w nienaturalnym środowisku, którego mają
                                prawo nie akceptować. I nikt nie może odbierać im prawa do ojca i matki. Nie
                                chcę zaczynać tego wątku, jakby co, użyłem ten przykład tylko w pewnym celu.










                • abaddon_696 Nie synek. 13.02.05, 19:35
                  To piękny akt miłosierdzia połączony z chłodną kalkulacją.
                  • v_2 Re: Nie synek. 14.02.05, 18:46
                    Raczej odwrotnie: chłodna kalkulacja połączona z aktem miłosierdzia....
                    • kikoman Re: Wszystkim tu gledzacym 15.02.05, 12:03
                      od rzeczy "ekspertom" przydaloby sie sie nieco wiedzy popartej praktyka.
                      • ewa8a Re: Wszystkim tu gledzacym 15.02.05, 12:14
                        kikoman napisał:

                        > od rzeczy "ekspertom" przydaloby sie sie nieco wiedzy popartej praktyka.


                        Poględź trochę na ten temat. Masz jakąś praktykę w tej dziedzinie?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka