xiazeluka
10.02.05, 10:17
Za Życiem Warszawy:
"Prezydent stolicy powołał pełnomocnika ds. kobiet i rodziny. Jego zdaniem
Warszawa musi być miastem przyjaznym kobietom.
[...] - Chcemy o warszawianki dbać i chcemy warszawianki lansować - dodał
prezydent. A dlaczego?
Powodów znalazłoby się sporo. Na każdych 100 warszawiaków przypada 117
warszawianek. Miasto zatrudnia w sumie 88 tys. ludzi, z tego 23 tys.
nauczycieli. Znaczący procent stanowią kobiety. To właśnie one częściej mają
problemy ze znalezieniem pracy, biorąc na siebie obowiązki dbania o dzieci. W
zakładach pracy podległych miastu były już przypadki dyskryminacji na tle
płci czy wręcz molestowania seksualnego. Prezydent chce to wyplenić.
Rzecznikiem została Joanna Kluzik-Rostkowska. Do końca marca ma przygotować
program swego działania. - Będę współdziałać ze wszystkimi biurami miejskimi -
powiedziała nam pani pełnomocnik."
_____________________________
Prezydent stolicy okazuje się być rasistą płciowym i wrogiem demokracji -
tworzy urząd wyróżniający tylko jedną płeć, bredzi coś o "mieście przyjaznym
kobietom" (??? - to znaczy???), przewagę liczebną kobiet uznaje za powód do
ich "lansowania", a więc wywyższania ich kosztem mężczyzn, rozdyma
niepotrzebnie biurokrację, która w dodatku będzie dublować działania
prokuratury, no i, last but not least, wyrzuca w błoto moje pieniądze.
Czy ten atak politpoprawności nie jest przypadkiem związany z nadchodzącymi
powoli wyborami? Tfu.