Dodaj do ulubionych

Problem z perspektywy ucznia (czyli z mojej...)

IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 12.06.01, 18:11
Tak, mieliśmy w zeszłym roku przedmiot hucznie obwołany "edukacją seksualną".
Tylko że można tu polemizować nad słusznością nazwania go w ten sposób.
Bardziej przypominało to dodatkową lekcję religii - najkrócej mówiąc, całe
zajęcia opierały się na wtłoczeniu nam do głów niesamowicie stereotypowych
formułek. Mężczyzna wychodzi w teren i poluje na mamuty, a kobieta pozostaje w
jaskini, wychowując dzieci i przygotowując posiłki. Mniej więcej tak wygląda
koncepcja rodziny XXI wieku, przynajmniej według pani prowadzącej nasze
zajęcia. Problem antykoncepcji został zupełnie pominięty, bo pierwsza klasa
gimnazjum to jeszcze dzieciaki niezdolne do zrozumienia zagadnienia. Podobno
część ciężaru przekazania tejże wiedzy spada na nauczyciela biologii.
Chciałabym zakomunikować, że moja nauczycielka tego przedmiotu za bardzo się
wstydziła mówić o "tych" sprawach, wobec tego byliśmy skazani na przeczytaniu
sobie nudnej lekcji w podręczniku. Tak wyglądała nasza edukacja seksualna w
klasie pierwszej.
Za kilka dni kończę drugą klasę gimnazjum. W tym roku temat wychowania
seksualnego nie został nawet poruszony, może miały na to wpływ podpisy zbierane
w parafii przez księdza... Nie wiem. W każdym razie ostatnio znalazłam w
brudnopisie kolegi bardzo ładny wierszyk. Oto jego fragment:
"Bez dyskusji, polemiki
zostawiłem na trawie
swoje pierwsze plemniki"
Hmm, piętnastolatki to jeszcze zupełne dzieciaki, mam tego świadomość. Nie
warto poruszać na lekcjach z nimi tematów seksualności. Niech się o tym
dowiadują na podwóeku, od "doświadczonych" kolegów. Efejty tego stanu rzeczy
już widzimy. Np. w postaci noworodków wyrzucanych na śmietniki. Dorośli zadają
sobie pytanie: "Jak te dzieciaki mogą być tak głupie, tak nieodpowiedzialne?".
Cóż, dobry przykład idzie z góry.
Obserwuj wątek
    • Gość: legwan Dramatyzujesz IP: 216.104.228.* 12.06.01, 18:34
      Nie jest tak zle, zeby byly tylko dwa zrodla informacji o "tych sprawach", tj.
      1. szkola,
      2. kumple.

      Sa jeszcze:
      3. RODZICE i inni godni zaufania krewni,
      4. prasa mlodziezowa,
      5. ze nie wspomne o ksiazkach w ksiegarni.

      A te zabijane dzieci to nie z braku wiedzy, ale z wlasnie m.in. z glupoty. Bo w gimnazjum juz chyba nikt nie
      wierzy, ze dzieci przynosi bocian.
      • Gość: ada Re: Dramatyzujesz IP: 212.244.189.* 13.06.01, 08:30

        Gość portalu: legwan napisał(a):

        > Nie jest tak zle, zeby byly tylko dwa zrodla informacji o "tych sprawach", tj.
        > 1. szkola,
        > 2. kumple.
        >
        > Sa jeszcze:
        > 3. RODZICE i inni godni zaufania krewni,
        > 4. prasa mlodziezowa,
        > 5. ze nie wspomne o ksiazkach w ksiegarni.
        >
        > A te zabijane dzieci to nie z braku wiedzy, ale z wlasnie m.in. z glupoty. Bo w
        > gimnazjum juz chyba nikt nie
        > wierzy, ze dzieci przynosi bocian.

        Martyno, dramatyzujesz i przesadzasz, byc moze celowo, zeby
        wywolac dyskusje.
        Charakterystyczne jest to, ze w swojwj wypowiedzi zupelnie pominelas
        role Rodzicow w edukacji dzieci, tak jakby to byl obowiazek wylacznie
        szkoly.
        A rozmowa z 15-latkami na temat antykoncepcji to jest rozpoczynanie
        edukacji seksualnej od konca, wbrew pozorom.
        Pozdrawiam smile
        ada
        • Gość: tyu Re: Oj, chyba nie dramatyzuje... IP: *.BMJ.net.pl 13.06.01, 17:05
          Nie sądzę, żeby opowiadanie Martyny i zawarty w nim problem można było ot tak
          zbyć: dramatyzujesz, spytaj mamy jak to jest.
          Jeśli szkoła ma w swym PROGRAMIE przekazanie informacji tego rodzaju i jeśli
          NAWET pod rządami AWS tego nie wycofano - to widocznie jest to NAPRAWDĘ
          potrzebne. A że księdzu katechecie itp osobom "wszystko się kojarzy" - to i
          skutki też bywają odpowiednie. Dziewczyna, która boi się, lub wstydzi, zapytać
          o to rodziców (ty latawico! co ci to w głowie! do roboty!) zachodzi w ciążę,
          nabawia się nerwic seksualnych, myśli o samobójstwie... a choćby tylko nie jest
          przygotowana do przyszłego założenia rodziny i obowiązków, o których nie ma
          pojęcia, bo rodzice zagonieni, albo sami wiedzą tyle, co ona.
          Zbyt wiele jest sytuacji takich, jak ta opisana przez Martynę, by można było
          udawać, że wszystko jest w porządku.
        • Gość: maly Re: Dramatyzujesz IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 20:44
          Pozdrowienia
    • Gość: Perła Re: Problem z perspektywy ucznia (czyli z mojej...) - wolne żarty IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 21:12
      Kto się dał nabrać na ten tekst to jego sprawa. Ale jak na 15 latkę to za dużo
      wiesz. Ksiądz jest zły to już wiesz. No i o plemnikach dziewczynka tak
      publicznie... I chyba wiesz juz skąd się biorą dzieci jak o "noworodkach
      wyrzucanych na śmietniki" piszesz. I używasz takich
      słów: "seksualności", "koncepcja rodziny XXI wieku". No i ten wierszyk -
      trulululu.

      Wnioski (wykluczające się wzajemnie):
      1. jak masz 15 lat to nie zaglądaj tu. Ty masz serduszko czyste jeszcze a tu
      świństwa się czasami dzieją. Uwierz mi.
      2. jeżeli punkt 1 nie jest prawdziwy to podkładasz tu ordynarną fałszywkę.

      Mogę natomiast uwierzyć, że chodzisz do 2 kl gimnazjum. Jak się siedziało kilka
      razy w tej samej klasie to może to i prawda być.
      • luzer Re: Do Perły, nieustraszonego pogromcy prowokatorów 14.06.01, 02:22
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Kto się dał nabrać na ten tekst to jego sprawa. Ale jak na 15 latkę to za dużo
        > wiesz. Ksiądz jest zły to już wiesz. No i o plemnikach dziewczynka tak
        > publicznie... I chyba wiesz juz skąd się biorą dzieci jak o "noworodkach
        > wyrzucanych na śmietniki" piszesz. I używasz takich
        > słów: "seksualności", "koncepcja rodziny XXI wieku". No i ten wierszyk -
        > trulululu.
        >
        > Wnioski (wykluczające się wzajemnie):
        > 1. jak masz 15 lat to nie zaglądaj tu. Ty masz serduszko czyste jeszcze a tu
        > świństwa się czasami dzieją. Uwierz mi.
        > 2. jeżeli punkt 1 nie jest prawdziwy to podkładasz tu ordynarną fałszywkę.
        >
        > Mogę natomiast uwierzyć, że chodzisz do 2 kl gimnazjum. Jak się siedziało kilka
        >
        > razy w tej samej klasie to może to i prawda być.

        Perła, Twoje pojęcie o rozwoju psychofizycznym piętnastolatków jest zupełnie
        księżycowe. Widać od razu, że nigdy nie pracowałeś w szkole i problem znasz od
        strony czysto teoretycznej. A właściwie - tylko od tej, od której chciałbyś go
        znać. Wejdź do pierwszej lepszej szkoły i posłuchaj o czym na przerwie rozmawiają
        piętnastoletnie dziewczyny - będziesz zaskoczony, gwarantuję.
        Poza tym jeśli dziewczyna potrafi napisać kilkanaście zdań bez błędów
        gramatycznych i ortograficznych, to to już dla Ciebie podejrzane i prowokację
        węszysz? Gratuluję rewolucyjnej czujności. A propos rodziców - mam bardzo
        kochanych, ale w życiu im przez gardło nie przeszło nic na temat seksu. Ich
        uświadamiano właśnie tak jak Martynę. Zatem rodzice, na ogół, unikają tych
        tematów. Poza tym, jeśli już w szkole wprowadza się taki przedmiot, jak
        wychowanie seksualne, to niech nie będzie on fikcją!

        • Gość: tyu Re: Do Perły, nieustraszonego pogromcy prowokatorów - suplement IP: *.BMJ.net.pl 14.06.01, 10:13
          Popierając Luzera (na tym Forum to już truizm) dołożę
          jeszcze jedno: przeciętny wiek inicjacji seksualnej
          dziewcząt w Polsce, to właśnie ok. 15 lat. Myślę, że
          większość tych "tuż przed" chciałaby z kimś zaufanym a
          doświadczonym porozmawiać o tym. Ale - jeśli wszędzie
          wokół dziewczynie wpiera się, że to grzech...
          • luzer Re: Do Perły, nieustraszonego pogromcy prowokatorów - suplement 14.06.01, 11:33
            Zgadzając się z Tyu (truizm nie mniejszy), pociągnę dalej jego myśl. "Ale -
            jeśli wszędzie wokół dziewczynie wpiera się, że to grzech", dziewczyna na pewno
            z "tego" nie zrezygnuje tylko: albo odrzuci stanowisko kościoła (dla niej
            stanowisko katechetki lub księdza proboszcza to właśnie stanowisko kościoła)
            razem z całym dobrodziejstwem inwentarza i przybędzie w Polsce żarliwych
            antyklerykałów, bądź stanowiska kościoła nie odrzuci i przybędzie nam, z kolei,
            hipokrytów. A tych nam akurat nie brakuje. Gdyby były badania Polaków pod kątem
            najbardziej charakterystycznych postaw przyjmowanych wobec życia, obawiam się,
            że hipokryzja byłaby w najściślejszej czołówce. Tak się składa, że mój
            niegdysiejszy kolega szkolny jest ginekologiem (mieszkamy w niedużym mieście,
            gdzie większośćludzi jest sobie znajoma)i, pamiętam, kiedyś zaskoczył mnie
            stwierdzeniem, że byłbym w szoku, gdybym się dowiedział ile z dziewcząt z
            tzw. "dzieci Maryi" i członkiń Odnowy w Duchu Świętym nie jest już dziewicami.
            A zatem, mój Perło, wbrew temu, co twierdziła znajoma nam obu katechetka -
            chodzenie na Oazy i pielgrzymki nie chroni dziewcząt nie tylko przed
            masturbacją, ale nawet przed inicjacją i współżyciem seksualnym w wieku
            nastoletnim. Jeśli w szkołach, zamiast rzetelnej wiedzy na ten temat, serwuje
            się młodym ludziom różne bzdety, to spirala problemu nakręca się, bo potem:
            niechciane ciąże, aborcja itd. itp. Więc może jednak lepiej kształcić?
            Pozdrawiam.
            • Gość: Perła Re: do obu Światowców bez suplementów IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 13:57
              Rzeczywiście nie wiem o czym rozmawiają po kątach 15 letnie dziewczęta. 15 lat
              temu to ja miałem 15 lat i to my, chłopcy rozmawialiśmy wtedy po kątach. A skąd
              Ty Luzerze wiesz? Coś już było o podsłuchiwaniu... Mniejsza z tym. Ja mogę
              uwierzyć, że wśród 15 latek są dojrzałe już pod względem fizycznym i
              PSYCHICZNYM dziewczęta do uprawiania seksu. Ale w większości JESZCZE nie. No
              ale koleżanki będą szeptały po KĄTACH i się wyśmiewały, że ona jeszcze nie
              ZALICZYŁA żadnego. Bo teraz to dziewczyna zalicza a nie chłopiec. No i chłopcy
              się śmieją ale z innych powodów, bo chcieliby ją pozbawić dziewictwa, choć w
              duchu szanują ją właśnie za to, że jest dziewicą. I co biedaczka robi?
              Idzie "kochać" się najczęściej z przypadkowym chłopakiem a ma z tego to, że
              boli i tyle. Ale pozwala się wyżyć chłopczykowi bo ona też musi ZALICZYĆ. Aby
              być UZNANĄ. Chociaż tak naprawdę eksplozji popędu jeszcze nie czuje. I nawet
              nie przyjdzie jej do głowy, że po TYM jest POGARDANA przez tych chłopców
              właśnie. Skąd to się bierze? Ano stąd, że wmówiono jej, że dziewictwo nie jest
              żadną wartością. Ba, śmieszne jest. Pisma młodzieżowe, telewizja, muzyka, ale
              przede wszystkim opinie takich Światowców jak Wy. A ja bym chciał aby
              dziewictwo znowu było WARTOŚCIĄ, którą dziewczyna oddaje mężowi lub partnerowi.
              A on to DOCENIA. Przedmiot "Wychowanie seksualne" do szkół wprowadzili posłowie
              SLD, choć zdawali sobie doskonale sprawę, że nie ma odpowiedniej KADRY i
              jeszcze długo nie będzie. Rodzice nie potrafią przekazać dzieciom, że
              dziewictwo to wartość. Bo upadek ogólny polskiej rodziny jest. Bo się szarga
              autorytety. Bo nie ma szacunku dla sutanny, dla nauczycieli. Jakaś wstrętna i
              szmatława piosenkarka publicznie mówi: "NIENAWIDZĘ nauczycieli". A media
              zamiast ją olać to prawie codziennie ją pokazują jako idola właśnie. Gdy ojciec
              walczył o swoją córkę i nie pozwalał jej wyjść za mąż w wieku szesnastu lat, to
              został napiętnowany przez media i OBECNE "autorytety". A wasz kolega po linii
              politycznej Jerzy Urban język tatusiowi córki pokazał i na weselu tańczył, choć
              teraz wyrok za obrazę ojca ma. Jaki skutek? Dziewczyna z mężem już dawno nie
              żyje i żałuje, ze OJCA nie posłuchała. I TU jest pies pogrzebany właśnie.
              Dobrze przynajmniej, że w świecie zwierząt normalnie jest. To pies do suki
              NADAL chodzi a nie suka do psa. To mi pozwala żywić nadzieję, że ludzie zwrócą
              się kiedyś w stronę NATURY właśnie. Czego i Wam, Światowcom znanym, życzę.
              • Gość: Perła Re: Jednak suplement - do Luzera IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 14:20
                Luzer napisał:

                "Tak się składa, że mój
                niegdysiejszy kolega szkolny jest ginekologiem (mieszkamy w niedużym mieście,
                gdzie większośćludzi jest sobie znajoma)i, pamiętam, kiedyś zaskoczył mnie
                stwierdzeniem, że byłbym w szoku, gdybym się dowiedział ile z dziewcząt z
                tzw. "dzieci Maryi" i członkiń Odnowy w Duchu Świętym nie jest już dziewicami"


                Przepraszam Cię Luzer, ale ten kolega to ŚWINIA jest, bo KUPCZY tajemnicą
                zawodową. On się na grabarza nadaje a nie na lekarza.

                z poważaniem
                Perła
                • luzer Re: Jednak suplement - od Luzera 14.06.01, 14:38
                  Gość portalu: Perła napisał(a):

                  > Przepraszam Cię Luzer, ale ten kolega to ŚWINIA jest, bo KUPCZY tajemnicą
                  > zawodową. On się na grabarza nadaje a nie na lekarza.

                  Nie jest ŚWINIA, bo nie wymienił żadnego nazwiska, mówił o zjawisku, a nie o
                  osobach. A na grabarza to się każdy nadaje - nie trzeba specjalnych kwalifikacji.

                  > z poważaniem
                  > Perła

                  Dzięki za poważanie. I vice versa. Luzer.
                  • Gość: Perła Re: gdy Luzer zaczyna opowiadać głupstwa IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 16:02
                    luzer napisał(a):

                    > Gość portalu: Perła napisał(a):
                    >
                    > > Przepraszam Cię Luzer, ale ten kolega to ŚWINIA jest, bo KUPCZY tajemnicą
                    > > zawodową. On się na grabarza nadaje a nie na lekarza.
                    >
                    > Nie jest ŚWINIA, bo nie wymienił żadnego nazwiska, mówił o zjawisku, a nie o
                    > osobach. A na grabarza to się każdy nadaje - nie trzeba specjalnych kwalifikacj
                    > i.
                    >
                    > > z poważaniem
                    > > Perła
                    >
                    > Dzięki za poważanie. I vice versa. Luzer.


                    Mój Drogi Luzer

                    Zapętliłeś się i nie wiesz jak wykaraskać się z tej paskudnej sprawy. Otóż
                    stwierdziłeś, że się tam wszyscy ZNACIE, i Ty już wiesz, że Zosia P., Kasia C.
                    czy Ala S. nie są już dziewicami. I wiesz to od osoby, która POWINNA strzec tych
                    tajemnic. Młode i ufne dziewczyny powierzyły swoją TAJEMNICĘ lekarzowi a on to
                    rozpowiada. Ty mówisz o "zjawisku". Ciekawe jakby tak kolega lekarz
                    powiedział: "Drogi Jurku, byłbyś w SZOKU jakbyś się dowiedział ilu chłopców i
                    dziewcząt z klasy 3C ma syfa". Też nie wymienia nazwisk tylko "zjawisko". I już
                    widzę jak spokojnie puszczasz córkę bądź syna na biwak z kimś z 3C.

                    pozdrawiam, Ty mój Królu w koronkach
                    • luzer Re: Do Perły, Wielkiego Strażnika Cnoty 14.06.01, 16:24
                      Gość portalu: Perła napisał(a):

                      > Otóż
                      > stwierdziłeś, że się tam wszyscy ZNACIE, i Ty już wiesz, że Zosia P., Kasia C.
                      > czy Ala S. nie są już dziewicami.

                      Bez przesady, po nazwiskach się nie znamy i nie wiem, że Zosia czy Kasia, ale
                      wiem, że sporo ze świętoszkowatych to "świętojebliwe".

                      > Młode i ufne dziewczyny powierzyły swoją TAJEMNICĘ lekarzowi a on to
                      > rozpowiada.

                      Bez przesady, po pierwsze: gabinet lekarski to nie konfesjonał, a po drugie:
                      księża też opowiadają, że sporo ludzi na spowiedzi mówi im to czy tamto i nikt
                      nie ma do nich (księży) pretensji o naruszenie tajemnicy spowiedzi (z powodu
                      skali właśnie).

                      Ty mówisz o "zjawisku". Ciekawe jakby tak kolega lekarz
                      > powiedział: "Drogi Jurku, byłbyś w SZOKU jakbyś się dowiedział ilu chłopców i
                      > dziewcząt z klasy 3C ma syfa". Też nie wymienia nazwisk tylko "zjawisko". I już
                      > widzę jak spokojnie puszczasz córkę bądź syna na biwak z kimś z 3C.

                      Klasa ma trzydzieści osób, miasto - kilkadziesiąt tysięcy. Widzisz różnicę?
                      Gdyby powiedział: "Wiesz, sporo chłopców i dziewcząt w mieście ma syfa", to bym
                      jednak puścił dziecię na ten biwak.

                      > pozdrawiam, Ty mój Królu w koronkach

                      Ja Ciebie również, Wielki Strażniku Cnoty.





                      • Gość: Perła Re: gdy Luzer bzdur broni, jeszcze większe bzdury pisze IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 16:52
                        Gość portalu: Luzer napisał(a):


                        "Bez przesady, po nazwiskach się nie znamy i nie wiem, że Zosia czy Kasia, ale
                        wiem, że sporo ze świętoszkowatych to "świętojebliwe"."

                        Ale z widzenia je znasz. Poza tym OŚWIADCZAM, że Luka myli się czasem. W
                        wątku "Czy Luzer to Adam MICHNIK jest?" stwierdził, że Luzer NIGDY nie jest
                        wulgarny. Powyższe zdanie Luzera zadaje kłam Luce.


                        "Bez przesady, po pierwsze: gabinet lekarski to nie konfesjonał, a po drugie:
                        księża też opowiadają, że sporo ludzi na spowiedzi mówi im to czy tamto i nikt
                        nie ma do nich (księży) pretensji o naruszenie tajemnicy spowiedzi (z powodu
                        skali właśnie)."

                        I otóż to. Argumentem na OBRONĘ lekarza ŚWINI jest: "księża też świństwa mówią".


                        "Klasa ma trzydzieści osób, miasto - kilkadziesiąt tysięcy. Widzisz różnicę?"

                        Widzę doskonale. Ile dziewcząt jest członkiniami Odnowy w Duchu Świętym?

                        "Gdyby powiedział: "Wiesz, sporo chłopców i dziewcząt w mieście ma syfa", to
                        bym
                        jednak puścił dziecię na ten biwak."

                        Pytałem czy byś puścił z 3C konkretnie.

                        pozdrawiam Obrońcę Spraw Przegranych

                        ps. Luzer a nie lepiej napisać: Perła, palnąłem głupotę.
                        • luzer Re: Bzdurny Luzer do Jego Świątobliwości Perły 14.06.01, 17:08
                          Gość portalu: Perła napisał(a):

                          > Ale z widzenia je znasz.

                          A skądże znowu! Podejrzewasz mnie, że biegam na zebrania Odnowy w Duchu Świętym???

                          > Poza tym OŚWIADCZAM, że Luka myli się czasem.

                          Ooo!!! Też mi nowina!

                          > ...stwierdził, że Luzer NIGDY nie jest
                          > wulgarny. Powyższe zdanie Luzera zadaje kłam Luce.

                          A w jaki sposób niby uraziłem Twe wrażliwe uszko, cnotliwcze? wink)

                          > I otóż to. Argumentem na OBRONĘ lekarza ŚWINI jest: "księża też świństwa mówią"

                          Nie uważam ani jednego, ani drugiego za ŚWINIĘ. I kto tu jest wulgarny?...

                          > Ile dziewcząt jest członkiniami Odnowy w Duchu Świętym?

                          A ja wiem?... Mnóstwo!... To teraz w modzie, jak kiedyś ZSMP.

                          > Pytałem czy byś puścił z 3C konkretnie.

                          A ja Ci nie odpowiem "konkretnie", bo od kolegi też niczego "konkretnego" nie
                          usłyszałem.

                          > pozdrawiam Obrońcę Spraw Przegranych

                          Wzajemnie, Obrońco Zdewociałych Katechetek wink)

                          > ps. Luzer a nie lepiej napisać: Perła, palnąłem głupotę.

                          ps. Perła, gdybym palnął, to bym napisał.

                          • Gość: Perła Re: Luzer i bure kotki IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 17:58
                            Przypomnę, że Luzer napisał:

                            "(mieszkamy w niedużym mieście,
                            gdzie większośćludzi jest sobie znajoma)",
                            potem stwierdził, ze od kolegi lekarza ginekologa wie która z dziewcząt nie
                            jest DZIEWICĄ. Na co ja zwróciłem Luzerowi uwagę, że postępowanie kolegi jest
                            ZDRADĄ tajemnicy lekarskiej. Potem Luzer starał się sprowadzić problem na
                            manowce.
                            Pogubiwszy się w tym wszyskim teraz Luzer z głupia frant UDAJE, że nikogo nie
                            zna i niczego nie wie. Za chwilę dowiemy się, że Luzer nie ma kolegi lekarza
                            ginekologa tylko ma kolegę weterynarza, który mówił o burych
                            kotkach. "świętojebliwych" oczywiście, jak to Król Wersalu nazwał. Koronka się
                            postrzępiła troszkę.

                            pozdrawiam zwolennika batystowych chusteczek
                            • luzer Re: Perła i koci ogon 14.06.01, 23:08
                              Gość portalu: Perła napisał(a):

                              > Przypomnę, że Luzer napisał:
                              >
                              > "(mieszkamy w niedużym mieście,
                              > gdzie większośćludzi jest sobie znajoma

                              Większość, Perełko, większość. To nie znaczy, że znam wszystkie córki, synów,
                              ciotki, wujków i opiekunki do dzieci. A poza tym, znów od paru ładnych postów,
                              wykręcasz kota ogonem. Tak jakoś uczepiłeś się owego biednego lekarza, a jakbyś
                              zupełnie zapomniał o temacie, od którego wyszliśmy - o hipokryzji. Lekarz jak
                              lekarz, stwierdził konkretną sytuację, a Ty, żeby nie musieć ustosunkowywać się
                              do niewygodnych dla Ciebie faktów, skoczyłeś na faceta jak na koło ratunkowe. Tak
                              jakby lekarska etyka lub jej brak, w jakikolwiek sposób mogłyby zmienić fakt, że
                              znacząca grupa młodzieży "odpuszcza sobie" nauki katechetów i spokojnie
                              funkcjonuje sobie w kościele "obok" jego nakazów. Fasadowość "pryncypializmu"
                              sporej części tzw. praktykujących katolików w sprawach zasad religijnych aż nadto
                              rzuca się w oczy. Może tak "revenons a nos moutons", mistrzu ucieczek od tematu?
                              Pozdrowionka.
                              • Gość: Perła Re: Luzer i koci los IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.01, 00:10
                                Witaj Luzer

                                Proponuję pozostanie w SWOICH okopach.

                                nie odczytuj Broń Boże tego jako mojej kapitulacji. To ja mam rację. I Ty wiesz
                                o tym, ale Twoje ego nie pozwoli Ci nigdy jej uznać w tym temacie.

                                pozdrawiam Cię bardzo serdecznie

                                ps. szkoda mi kota, którego tak męczysz obracaniem
                                • luzer Re: Perła, postrach kotów 15.06.01, 12:50
                                  Cześć Perła.
                                  OK, zgadzam się na rozejm. Teraz Cię zacytuję (a raczej, delikatnie
                                  sparafrazuję): "nie odczytuj Broń Boże tego jako mojej kapitulacji. To ja mam
                                  rację. I Ty wiesz o tym, ale Twoje ego nie pozwoli Ci nigdy jej uznać w tym
                                  temacie." Twoje słowa dokładnie wyrażają to co myślę, a zatem -
                                  podpisujemy "protokół rozbieżności"

                                  > pozdrawiam Cię bardzo serdecznie

                                  Ja pozdrawiam równie serdecznie.

                                  > ps. szkoda mi kota, którego tak męczysz obracaniem

                                  ps. Nad Twoim kotem już się użalałem.wink)
              • luzer Re: Do jednego Zaściankowca... 14.06.01, 14:34
                Perła, dzięki za miano "światowca", a teraz:
                - po pierwsze: Od dawien dawna w naszym kraju dziewczyny w wieku 16-17 lat za
                mąż wychodziły, no a teraz młodzież szybciej dojrzewa.
                - po drugie: żeby słyszeć nie trzeba podsłuchiwać, wystarczy nie zatykać uszu.
                - po trzecie: dziewictwa dziewczyna (chłopak zresztą też) nie ma wypisanego na
                czole, więc - bez przesady z tą presją - o wiele bardziej rzuca się w oczy np.
                brak modnych ciuchów. Znałem dziewczynę, o której nikt by nie powiedział, że
                jest dziewicą, a ona, imaginuj sobie, była.
                - po czwarte: nigdy nie przywiązywałem wartości do "dziewictwa" partnerki - do
                tego, co ma "pod sufitem" - jak najbardziej.
                - po piąte: upadkowi, jak piszesz, rodziny jest winna tylko rodzina, nikt inny.
                Dobrej rodziny nic nie naruszy.
                - po szóste: brakowi szacunku "dla sutanny" i "nauczycieli" winni są księża i
                nauczyciele. Zbyt mało mądrych - zbyt wiele miernot.
                - po siódme: Agnieszka Ch. zaiste do mądrych nie należy. Nie dziwię się, że
                szkoła nie jest jej ulubionym wspomnieniem.
                - po ósme: aferę w rodzinie K. można skomentować: jaki papa - taka córcia
                czyli: wart Pac pałaca.
                - po dziewiąte: czy mówiąc o powrocie do natury masz też na myśli zniesienie
                obligatoryjnego celibatu w KK? wink)
                • Gość: Krzys52 Re: Do jednego Zaściankowca... IP: *.proxy.aol.com 19.06.01, 20:12
                  luzer napisał(a):
                  Znałem dziewczynę, o której nikt by nie powiedział, że
                  > jest dziewicą, a ona, imaginuj sobie, była.
                  ..
                  ..
                  ....Zlituj sie nad Perla, Luzer. Wyobrazenie tego sobie
                  jest dla niego niepodobienstwem. Jesli tylko zadawala
                  sie z towarzystwem zabawowo-kawiarnianym, na przyklad,
                  jesli co kawalek (tu powiedzmy raz na pol roku) latala z
                  innym chlopakiem, jesli (co najwazniejsze) nie wiodla
                  zycia zalecanego przez kk (bo i zbyt czesto nie
                  pokazywala sie tam) - wniosek moze byc tylko jeden:
                  KURWA. A sam przeciez wiesz doskonale, ze kurwa
                  dziewicabyc nie moze.
                  ............................................
                  > - po czwarte: nigdy nie przywiązywałem wartości
                  do "dziewictwa" partnerki - do
                  > tego, co ma "pod sufitem" - jak najbardziej.
                  ..
                  ..
                  ....No wiesz Luzer...Jak mozesz. Przeciez dziewictwo
                  jest najwyzsza wartoscia jaka posiadac moze kobieta. By
                  wniesc je w darze dla meza. Zatem jesli dla Ciebie
                  najwazniejsze jest to co dziewczyna ma "pod sufitem" to
                  oczywiste jest, ze stoisz na przeciwpoloznym pperlowemu
                  biegunie.
                  ....W dodatku zapewne uwazasz Luzer, ze mozliwe jest
                  wychowanie seksualne (swieckie przysposobienie do zycia
                  w rodzinie) ktore propagowac mogloby wstrzemiezliwosc,
                  dazenie do milosci, wzajemne poszanowanie, itp. Przeciez
                  Ty herezje jakies glosisz, Luzer. Tylko w kosciele
                  mozliwe jest wychowanie tego typu.
                  ..
                  ....Pozdrawiam
                  .....K.P
                  ..
                  PS....dalej nie komentuje, gdyz zbytnio sie zgadzamy a i
                  powtarzac sie nie chce.
                  ..
                  .........................................................
                  .
                  > - po piąte: upadkowi, jak piszesz, rodziny jest winna
                  tylko rodzina, nikt inny.
                  >
                  > Dobrej rodziny nic nie naruszy.
                  > - po szóste: brakowi szacunku "dla sutanny"
                  i "nauczycieli" winni są księża i
                  > nauczyciele. Zbyt mało mądrych - zbyt wiele miernot.
                  > - po siódme: Agnieszka Ch. zaiste do mądrych nie
                  należy. Nie dziwię się, że
                  > szkoła nie jest jej ulubionym wspomnieniem.
                  > - po ósme: aferę w rodzinie K. można skomentować: jaki
                  papa - taka córcia
                  > czyli: wart Pac pałaca.
                  > - po dziewiąte: czy mówiąc o powrocie do natury masz
                  też na myśli zniesienie
                  > obligatoryjnego celibatu w KK? wink)

              • Gość: tyu Re: uznany za Światowca w temacie Perłowych kotów IP: *.BMJ.net.pl 17.06.01, 20:25
                Ja gdzieś bujam po świecie, a Wy beze mnie...
                No i się porobiło. Perła zarzucił, że:"...wmówiono jej
                (tj. dziewczynie - tyu), że dziewictwo nie jest żadną
                wartością. Ba, śmieszne jest. Pisma młodzieżowe,
                telewizja, muzyka, ale przede wszystkim opinie takich
                Światowców jak Wy. A ja bym chciał aby dziewictwo
                znowu było WARTOŚCIĄ, którą dziewczyna oddaje mężowi
                lub partnerowi. A on to DOCENIA. Przedmiot "Wychowanie
                seksualne" do szkół wprowadzili posłowie SLD, choć
                zdawali sobie doskonale sprawę, że nie ma odpowiedniej
                KADRY i jeszcze długo nie będzie. Rodzice nie potrafią
                przekazać dzieciom,że dziewictwo to wartość. Bo upadek
                ogólny polskiej rodziny jest."
                O rety, aleś namącił, Perło!
                1. Wypraszam sobie pomawianie, że ja (jako Światowiec)
                popieram takie rzeczy - skąd takie pomysły?!
                2. Oświadczam, a zarazem informuję uprzejmie Stróża
                Moralności Perłę, że i ja jestem za tym, żeby mąż
                (przyszły mąż) doceniał jak wyżej.
                2a. Co nie znaczy, że pozostałe przypadki mają być
                stawiane pod pręgierz - każdy przypadek, to odrębna
                osoba, co wymaga indywidualnej oceny jej postawy itd.
                3. Najważniejsze - to, co Luzer wskazał, ale potem -
                porażony widać słowotokiem Perły - nie rozwinął.
                Sprawa HIPOKRYZJI! Przecież wychowanie seksualne, to
                nie jest nauka technik kopulacyjnych. To nauka JAK
                MŁODY CZŁOWIEK, BEZ DOŚWIADCZEŃ W TYCH SPRAWACH, MA
                POSTĘPOWAĆ. Nauka zakładania rodziny i życia w
                rodzinie. Ale także - w ścisłym związku z tym! - nauka
                postępowania PRZED założeniem rodziny. Wszechobecna
                hipokryzja, upadek rodziny (przyznałeś to jednak,
                Perło!), srogie oko niewyżytego teoretyka w sutannie
                (złośliwość zamierzona) spychają tę naukę na manowce.
                Pozostają rozmowy z "doświadczonymi" kolegami lub
                koleżankami. A dla tych - dla odmiany - wyłącznych (i
                z reguły wulgarnych) praktyków problemy moralne,
                psychologiczne itp - nie istnieją! Jedno, co potrafią
                przekazać, to technika w wulgarnej otoczce.
                Owszem, brak wyszkolonej kadry - z powodu tych samych
                niewyżytych teoretyków. No to TRZEBA PRZESTAĆ ICH
                SŁUCHAĆ I KADRĘ SZKOLIĆ, a nie chować głowę w piasek!
                Od samego mieszania herbata nie stanie się słodsza, a
                wiek inicjacji i zachodzenia w pierwszą (nie chcianą,
                oczywiście) ciążę, będzie nadal malał (te 17,5 lat, o
                których pisze jeden z dyskutantów, to chyba dane
                sprzed kilkunastu lat, uśrednione na dodatek dla
                chłopców i dziewcząt). Będą natomiast mnożyły się
                nerwice seksualne, "podziemne" aborcje, a hipokryzja
                osiągnie szczyty. O to Ci chodzi, Perło?!
                • Gość: Krzys52 :O)____Hipokryzja Katabasow... IP: *.proxy.aol.com 18.06.01, 22:12
                  .......Tyu
                  ...Najwyrazniej wydaje sie Tobie, ze te czarne pajaki nie do konca maja wszystko
                  przemyslane i klajstruja dziury tworzywem, ktore Ty nazywasz hipokryzja. Otoz
                  obawiam sie, ze sie mylisz. Czarnych niewiele wzruszaja jakies (ich zdaniem)
                  jednostkowe problemy nastolatkow. Licza sie masy. Te ktore stanowia tzw. "lud
                  bozy".
                  ....Wychowanie seksualne, jako czesc przygotowania do zycia (niech bedzie, ze w
                  rodzinie) jest istotym mechanizmem wychowania w religii. Edukacja seksualna czy
                  przygotowanie do zycia w rodzinie, jako takie, nie maja dla czarownikow zadnej
                  wartosci tak dlugo jak nie sa srodkiem do wspomnianego celu.
                  ....Jako ewentualny przedmiot wykladowy, edukacja seksualna jest jedynie
                  przekazaniem odnosnej wiedzy. Pozbawiona jest tych wszystkich subtelnych niteczek
                  (np. wstyd), oraz haczykow (np. tabu)niezbednych do ich zainstalowania, dzieki
                  ktorym mozliwe jest stymulowanie odpowiednich reakcji - manipulowanie (nie tylko)
                  mlodym czlowiekiem.
                  ....Odpowiednio spreparowana i wpojona seksualnosc jest jest najlepszym chyba
                  narzedziem warunkujacym zachowania czlowieka. Gdy kontrolujesz te sfere -
                  kontrolujesz calosc. Wystarczy bys nauczyl sie tajnikow gdy ukierunkowywania przy
                  pomocy seksu.
                  ....Hipokryzja czarnego bierze sie zatem jedynie stad, ze nie moze on powyzszego
                  wyjawic. Starannie poukladane ma jednak wszystko.
                  ..
                  ....Pozdrawiam
                  .....Krzysztof Patora
                  ..
                  ................................................................................

                  > 3. Najważniejsze - to, co Luzer wskazał, ale potem -
                  > porażony widać słowotokiem Perły - nie rozwinął.
                  > Sprawa HIPOKRYZJI! Przecież wychowanie seksualne, to
                  > nie jest nauka technik kopulacyjnych. To nauka JAK
                  > MŁODY CZŁOWIEK, BEZ DOŚWIADCZEŃ W TYCH SPRAWACH, MA
                  > POSTĘPOWAĆ. Nauka zakładania rodziny i życia w
                  > rodzinie. Ale także - w ścisłym związku z tym! - nauka
                  > postępowania PRZED założeniem rodziny. Wszechobecna
                  > hipokryzja, upadek rodziny (przyznałeś to jednak,
                  > Perło!), srogie oko niewyżytego teoretyka w sutannie
                  > (złośliwość zamierzona) spychają tę naukę na manowce.
                  > Pozostają rozmowy z "doświadczonymi" kolegami lub
                  > koleżankami. A dla tych - dla odmiany - wyłącznych (i
                  > z reguły wulgarnych) praktyków problemy moralne,
                  > psychologiczne itp - nie istnieją! Jedno, co potrafią
                  > przekazać, to technika w wulgarnej otoczce.
                  > Owszem, brak wyszkolonej kadry - z powodu tych samych
                  > niewyżytych teoretyków. No to TRZEBA PRZESTAĆ ICH
                  > SŁUCHAĆ I KADRĘ SZKOLIĆ, a nie chować głowę w piasek!
                  > Od samego mieszania herbata nie stanie się słodsza, a
                  > wiek inicjacji i zachodzenia w pierwszą (nie chcianą,
                  > oczywiście) ciążę, będzie nadal malał (te 17,5 lat, o
                  > których pisze jeden z dyskutantów, to chyba dane
                  > sprzed kilkunastu lat, uśrednione na dodatek dla
                  > chłopców i dziewcząt). Będą natomiast mnożyły się
                  > nerwice seksualne, "podziemne" aborcje, a hipokryzja
                  > osiągnie szczyty. O to Ci chodzi, Perło?!

                  • Gość: tyu Re: Do Krzysia52 IP: *.BMJ.net.pl 20.06.01, 01:28
                    Piszesz: “....Odpowiednio spreparowana i wpojona seksualnosc jest jest
                    najlepszym chyba narzedziem warunkujacym zachowania czlowieka. Gdy kontrolujesz
                    te sfere - kontrolujesz calosc. Wystarczy bys nauczyl sie tajnikow gdy
                    ukierunkowywania przy pomocy seksu.
                    ....Hipokryzja czarnego bierze sie zatem jedynie stad, ze nie moze on
                    powyzszego wyjawic. Starannie poukladane ma jednak wszystko.”
                    Jestem gotów przyjąć Twój punkt widzenia, ale pozwól, że nieco go zmodyfikuję.
                    Masz rację, co do ogólnego celu wychowywania przez Kościół Katolicki młodzieży
                    (i dorosłych zresztą też). Wszelkie sprawy NATURALNE, ale potraktowane jako
                    źródło zła i grzechu (w tym “te rzeczy”wink, stanowią doskonałą podstawę
                    kontrolowania ludzkich zachowań. Natomiast stosowanie tej metody nie wyklucza
                    przypadków patologicznych obsesji, też owijanych w majestat wiary. Chyba i Ty
                    potrafisz wymienić parę takich przypadków, niekoniecznie nawet w sutannach.
                    Pozdrawiam - tyu

          • Gość: eyadema Wiek inicjacji seksualnej w Polsce IP: *.gazeta.pl 15.06.01, 19:15
            Skad takie dane? Na swiecie sredni wiek inicjacji seksualnej to 17,5 roku, w
            Polsce jest odrobine nizszy (wyniki zebrane przez UNDP). Najnizszy na swiecie
            jest w RPA (12 lat).

            e.
    • Gość: Vist _ Problem perspektywy __________________ (czyli mojej...)_____ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.06.01, 16:45
      Gość portalu: Martyna napisał(a):


      > Hmm, piętnastolatki to jeszcze zupełne dzieciaki, mam tego świadomość. Nie
      > warto poruszać na lekcjach z nimi tematów seksualności. Niech się o tym
      > dowiadują na podwóeku, od "doświadczonych" kolegów. Efejty tego stanu rzeczy
      > już widzimy. Np. w postaci noworodków wyrzucanych na śmietniki. Dorośli zadają
      > sobie pytanie: "Jak te dzieciaki mogą być tak głupie, tak nieodpowiedzialne?".
      > Cóż, dobry przykład idzie z góry.

      Cześć Martyno !

      Chylę czoła przed Twą dojrzałością i inteligencją społeczną. (?!)

      Niewiele dziewcząt (nie mówiąc o chłopcach) może się aż taką poszczycić.

      Rozumiem Twój młodzińczy bunt przeciw bezwyborzu w jakim się znalazłaś.

      Zapene przeczuwasz, że gdzieś dzieci w Twoim wieku mogą się zetknąć

      z nowoczesnym i światłym podejściem do tych trudnych spraw. Masz rację.

      Jednak jak to czujesz nie w kontakcie z katechetką ! w Przemyślu.


      Każde pokolnie szuka swoich autorytetów. Ty też musisz. Bądź uważna.

      Prawda jest taka, że nikt nie wie jak Was wychować. Mądrzą się, ale nie

      wiedzą. A Ty masz się sama "zaopiekować" swoim życiem.

      Niektórzy "ucząc" Cię próbują tylko siebie bardziej przekonać do rzeczy,

      w które sami nie do końca wierzą.

      Trzymaj się i bądź uważna.

      Vist______________________________

      P.S.
      Nie daj sie zapłodnić za młodu.
      • Gość: gibki Re: _ Problem perspektywy __________________ (czyli mojej...)_____ IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 15.06.01, 13:06
        Gość portalu: Vist napisał(a):

        > P.S.
        > Nie daj sie zapłodnić za młodu.

        i uzywaj pigulek antykoncepcyjnych

    • Gość: Krzys52 :O)____"Kurewskie Wychowanie" Perly... IP: 198.81.16.* 18.06.01, 08:27
      ........Witaj Martyno
      ....Nie wiem czy Cie zaskocze, ale jakies 10 lat temu odnosne dyskusje byly na
      identycznym etapie. Wtedy planowano ponoc wprowdzenie tej edukacji seksualnej
      ale przekonany bylem – dawalem tez temu wyraz – ze kk zrobi wszystko by
      edukacje seksualna w szkolach udupic. Jak do tej pory calkiem niezle udaje sie
      to katabasom.
      ....Edukacja seksualna jako przedmiot szkolny znajdujacy sie poza calkowita
      kontrola kk jest dla czarnych nie do przyjecia – i o tym doskonale wiadomo bylo
      wtedy co swiatlejszym ludziom. Pomimo klamliwych i obludnych zapewnien kleru –
      bo o przeciez chodzilo wtedy zarowno o wprowadzenie religii do szkol jak i
      rownoleglej etyki – o akceptacji swieckiej idei wychowania seksualnego.
      A’propos, jak u Ciebie z ta rownolegla etyka? Edukacja seksualna na swiecka
      modle to po prostu wytracenie z rak kleru jednego z najwazniejszych narzedzi
      urabiania i kontroli parafianina. A tu raptem ktos proponuje im rezygnacje z
      monopolu w tym zakresie.
      ....Powyzsze bylo niejako wstepem do “kurewskiego wychowania Perly”, ktorego
      wziecie pod lupe “obiecalem” w tytule. Zatem, byc moze nie spotkalas sie ze
      zjawiskiem “kurewskiego wychowania”, niemniej, jesli tak wlasnie bylo, to ja
      jestem przynajmniej w to doswiadczenie bogatszy.
      ....“Kurewskim wychowaniem” nazwalem takie wychowanie ktore, w jakis sposob,
      odnosi sie do pytania – “czy chcesz zeby na kurwe wyrosla?” Na szczescie
      pytanie to nigdy! nie padlo w mojej rodzinie, niemniej slyszalem je
      wystarczajaco czesto – a zadawano je w rodzinach reprezentujacych przerozny
      stopien zamoznosci oraz wyksztalcenia, na wsi jak i w miescie – by nabrac
      niezbitego przekonania o powszechnosci “kurewskiego wychowania” w
      spoleczenstwie polskim.
      ....”Czy chcesz zeby na kurwe wyrosla” bylo pytaniem znacznie czesciej
      slyszanym w latach mojej mlodosci. Zadawali je zwykle pryncypialni ojcowie
      nieco bardziej tolerancyjnym matkom gdy corka skracala sobie nieco sukienke,
      szukala samej siebie nakladajac (jakze dyskretny nieraz) makijaz, gdy wrocila
      do domu godzine pozniej niz zwykle, gdy... . Ojcowie drzeli przed mozliwym
      urzeczywistnieniem sie corki-kurwy. A corka-kurwa bylo samo w sobie na tyle
      strasznym okresleniem, by moglo ono zmobilizowac do wszelkich dzialan mogacych
      skutecznie zapobiec zmaterializowaniu sie tego najokropniejszego z horrorow.
      ....Byc moze moje to tylko osobiste doswiadczenie, ale zaobserwowalem, iz
      szanse na zadanie tego pytania rosna wraz z religijnym przygotowaniem danej
      osoby. Mam kilku kolegow i znajomych ktorych wychowywali Jezuici i nie
      zauwazylem u nich najmniejszych zahamowan gdy o to idzie. Tak zostali
      uksztaltowani. Oraz po to, by w konkretnych sytuacjach nie miec problemow z
      siegnieciem po ten mlot i walniecie jego obuchem w glowe kogos kto mogl ugiac
      sie przed naporem nowych czasow. “Czy chcesz, zeby ci corka na kurwe wyrosla
      wykrzykiwali z wielka groza w glosie – zarowno oni, jak i ksieza-wychowawcy,
      jak ich pobozni rodzice i ciotki z wujkami. Jak ci wszyscy dzieki ktorym, oraz
      naduzywaniu terminu “kurwa”, mogl funkcjonowac mores.
      ....Forum GW nie jest ani pierwszym ani jedynym na ktorym ktos porusza
      zagadnienie edukacji seksualnej w szkolach – a raczej powszechnej nieobecnosci
      przedmiotu, mimo postanowien sejmowych. Mimo obowiazuacego (ponoc) prawa. W
      tych innych dyskusjach spotykalem sie ze znanym mi argumentem “kurewskiego
      wychowania” – argumentem przeciwko edukacji seksualnej w szkolach. Serwowanym
      oczywiscie przez tradycjonalistow – ludzi poczciwych a religijnych. Ci takze
      dociekali czy zwolenicy edukacji seksualnej zycza sobie by – w wyniku nauk
      technik wszelakich, oraz cwiczen w zakladaniu kondomow – ich corki na kurwy
      wyrosly.
      ....Nie wiem dlaczego Perla nie zadal jeszcze tego pytania. A Perla “kurewskie
      wychowanie” odbieral jednak. Byc moze wczesniej odwiedzal inne fora i juz
      zebral co mu sie nalezalo. Byc moze jego nauczyciele (przelozeni) zdecydowali
      na rzecz delikatniejszej linii urabiania. By nie powodowac napiec w niezbyt
      pewnym jeszcze status quo; by raczej rozwadniac i odchodzic od tematu niz
      niepotrzebnie znow go przywolywac.
      ....Po to by w niedlugim czasie znow mozna bylo siegnac czasem po mlot “corki-
      kurwy” gdyz dzialanie jego jest najlepsze oraz uniwersalne. A juz szczegolnie w
      spoleczenstwie zorganizowanym na tradycyjna katolicka modle.
      ....Czy takze z punktu widzenia corek efekty sa tak swietne? No coz – a kto, i
      dlaczego mialby sie nimi przejmowac?
      ......Z powazaniem
      ........Krzysztof Patora
    • Gość: cnotek Re: Problem z perspektywy ucznia (czyli z mojej...) IP: *.toya.net.pl 18.06.01, 09:36
      Dziewczynka Martynka od serca napisała co czuje i zaraz napadły na nią stare
      wyleniałe .uje /Perła.Luzer i tyu/.Fuj!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka