Nie Demokracji

IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 16:38
Ostatnio sie tu namnozylo wypowiedzi w duchu demokracja to paskudny system
wprowadzmy tyranie czy monarchie /byla nawet wypowiedz jednego forumowicza,
jakim by to on byl swietnym tyranem/.
Wyjasnijcie mi tylko zwolennicy takich systemow, jaka by byla gwarancja ze
naprzyklad krol /ktory jest synem wlasnej ciotki a za zone ma siostre bo innych
arystokratow jakos brak/ nie bedzie niezdolnym do rzadzenia kretynem a jego
potomkowie tak samo?
A co do tyrana czy dyktatora, to kto by go wybral czy dosadzil na stanowisko? I
jaka by byla gwarancja, ze nie bedzie tylko kukielka w rekach jakichs grup ->
wojsko, zydzi, arabowie, masoni, cyklisci etc.?
    • tyu Re: Tak Blongowi, ale Luka ma inne, jedynie słuszne zdanie! 03.09.01, 18:23
      Po tym, co napisałem w tytule postu, nie muszę się już wysilać, by wyjaśnić, o
      co mi chodzi. Luka przyleci i zrobi to za mnie. A wtedy...
      • Gość: piotrq Nie Blongowi i Tyu, ja tez mam inne, jedynie słuszne zdanie! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 18:39
        A zdanie to jesttakie: demokracja jest bardzo w pytke, natomiast zaczyna
        chorowac ciezko na kompletny indyferentyzm moralny - liczy sie nie
        przyzwoitosc, tylko sztuka zarobienia jak najwiekszej liczby glosow w wyborach
        dowolnym sposobem, np. klamstwem, oszustwem, mistyfikacja itd.

        Chcialbym zwrocic uwage panstwa z Lewicy, ze w porzadnych nowoczesnych
        monarchiach liczy sie urzad, instytucja, jako ostateczna instancja moralna
        (pomimo wyskokow czlonkow rodzin panujacych). Ma to zreszta umocowanie
        historyczne, symboliczne i religijne. Jezeli macie takie zle zdanie o krolach i
        krolowych, to pokazcie mi, prosze, krola sukinsyna lub krolowa sukincorke,
        panujacych w ciagu ostatnich 50 lat. Ja wam moge pokazac wielu demokratycznie
        wybranych sukinsynow - chocby w Polsce (po wyborach we wrzesniu bede ich mogl
        pokazac jeszcze wiecej - niestety!!!

        pozdrawiam obydwu Panow
        • tyu Re: Nie Piotrqowi, bo jedynie słuszne zdanie jest moje! 03.09.01, 19:13
          Jak w tytule, a poza tym - nadal mam Ci za złe porównanie mnie do Królika.
          • Gość: Perła Re: Do piotraq o tyu jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 21:30
            tyu napisał(a):

            > Jak w tytule, a poza tym - nadal mam Ci za złe porównanie mnie do Królika.


            Uważaj, tyu zrobił sie przez lato bardzo drażliwy. Ale dobre wychowanie pozwala
            mu się przyznać do błędu i przeprosić. Mnie przeprosił.
            • tyu Re: Do piotrqa o Perle jest 03.09.01, 23:05
              Gość portalu: Perła napisał(a):

              > tyu napisał(a):
              >
              > > Jak w tytule, a poza tym - nadal mam Ci za złe porównanie mnie do Królika.
              >
              >
              >
              > Uważaj, tyu zrobił sie przez lato bardzo drażliwy. Ale dobre wychowanie pozwala
              >
              > mu się przyznać do błędu i przeprosić. Mnie przeprosił.


              Piotrqu, uważaj na Perłę!
              Miał ciężkie wakacje: nosił ciężką łopatkę ogólnowojskową, co zachwiało jego
              integralnością psychiczną - rozumiesz, co mam na myśli?. Przykład: parę dni temu
              przeprosił mnie, a teraz twierdzi, że było odwrotnie. A gdy już to mu udowodnię -
              i tak będzie się upierał, że przynajmniej byłem zamieszany w sprawę przeprosin.
              Poza tym narwaniec z niego, jak dawniej, więc może w końcu otrząśnie się z tej
              traumy, ale lepiej uważaj.


          • Gość: piotrq Krolik jedynie sluszny jest...!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 20:22
            ...bo sympatyczna bestia a i owszem, bardzo wyksztalcona i swiatowa, ale z
            praktika u niej... hm, kiepsko cos - czyli intelektualista jest lewicowym.
            Pamietasz Tyu jak wyprowadzal zwierzatka z mgly? Ale ma duzo krewnych i
            znajomych, to i urzad w Stumilowym Lesie obieralny dla niego sie znajdzie. smile)

            Czyli opis wypisz wymaluj wyslij enter

            pozdrawiam z sympatia
            • tyu Re: Krolik jedynie sluszny jest... jako archetyp buzkopodobnych! 05.09.01, 18:03
              Gość portalu: piotrq napisał(a):

              > ...bo sympatyczna bestia a i owszem, bardzo wyksztalcona i swiatowa, ale z
              > praktika u niej... hm, kiepsko cos - czyli intelektualista jest lewicowym.
              > Pamietasz Tyu jak wyprowadzal zwierzatka z mgly? Ale ma duzo krewnych i
              > znajomych, to i urzad w Stumilowym Lesie obieralny dla niego sie znajdzie. smile)
              >
              > Czyli opis wypisz wymaluj wyslij enter
              >
              > pozdrawiam z sympatia


              Wreszcie zająłeś się tym nieszczęsnym Królikiem!
              Tyle, że to błądzenie we mgle pod egidą Królika jako żywo przypomina mi rządy
              AWS. I dopiero, gdy zwierzątka pójdą własną drogą, nie słuchając takich natrętów,
              znajdą to, czego szukają.
              Co do sympatyczności Królika - wprawdzie w "Kubusiu Puchatku" antypatycznych
              postaci nie ma, ale Królik wydaje mi się najmniej sympatyczny z nich. Ot, ważniak
              lubiący się rządzić i podkreślać swe znaczenie.

              I ja pozdrawiam - z sympatią lekko zmąconą nie odwołaniem mnie z roli Królika.
              Może jednak?

        • Gość: Blong Re: Nie Blongowi i Tyu, ja tez mam inne, jedynie słuszne zdanie! IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 21:12
          Gość portalu: piotrq napisał(a):

          > A zdanie to jesttakie: demokracja jest bardzo w pytke, natomiast zaczyna
          > chorowac ciezko na kompletny indyferentyzm moralny - liczy sie nie
          > przyzwoitosc, tylko sztuka zarobienia jak najwiekszej liczby glosow w wyborach
          > dowolnym sposobem, np. klamstwem, oszustwem, mistyfikacja itd.

          No tak, ale tutaj czerpiemy pelnymi garsciami z tego idealu jakim sa Stany
          Zjednoczone.


          > Chcialbym zwrocic uwage panstwa z Lewicy, ze w porzadnych nowoczesnych
          > monarchiach liczy sie urzad, instytucja, jako ostateczna instancja moralna
          > (pomimo wyskokow czlonkow rodzin panujacych). Ma to zreszta umocowanie
          > historyczne, symboliczne i religijne. Jezeli macie takie zle zdanie o krolach i
          > krolowych, to pokazcie mi, prosze, krola sukinsyna lub krolowa sukincorke,
          > panujacych w ciagu ostatnich 50 lat. Ja wam moge pokazac wielu demokratycznie
          > wybranych sukinsynow - chocby w Polsce (po wyborach we wrzesniu bede ich mogl
          > pokazac jeszcze wiecej - niestety!!!

          > pozdrawiam obydwu Panow

          Czyli monarchia konstytucyjna, zaden absolutyzm, zadnej tyranii? W sumie mozna
          by sie nad tym zastanowic chociaz i tak uwazam prezydentow za lepszy wybor. Co do
          ciekawych arystokratycznych postaci to co prawda wychodzi to poza owych 50, ale
          co naprzyklad pronazistowskie sympatie krola Anglii? A gdzie gwarancja, ze jakis
          nastepny krol czy krolowa nie beda mialy podobnego swira?
          A nie jestem pewien czy obecna krolowa Anglii, ktora co prawda wszyscy kochaja i
          szanuja /chyba na zasadzie ciekawego anachronizmu/, ale ktora nie ma innych
          zainteresowan /i najprawdopodobniej wiedzy/ poza konmi i psami, jest idealnym
          przedstawicelem panstwa.
        • Gość: Vist __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 23:17
          Gość portalu: piotrq napisał(a):

          > Jezeli macie takie zle zdanie o krolach i krolowych, to pokazcie mi, prosze,
          > krola sukinsyna lub krolowa sukincorke, panujacych w ciagu ostatnich 50 lat.


          Cześć Piotrq !

          W czasie II wojny (wojny!!!) król brytyjski musiał abdykować !!!

          Bo był zdrajcą (!) i miłośnikiem niemieckich faszystów.

          Sprawa została "po angielsku" zatuszowana, jako skandal miłosny.

          pzdr

          Vist__________________________________
          • adams40 Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ 04.09.01, 18:28
            Gość portalu: Vist napisał(a):

            > Gość portalu: piotrq napisał(a):
            >
            > > Jezeli macie takie zle zdanie o krolach i krolowych, to pokazcie mi, prosz
            > e,
            > > krola sukinsyna lub krolowa sukincorke, panujacych w ciagu ostatnich 50 l
            > at.
            >
            >
            > Cześć Piotrq !
            >
            > W czasie II wojny (wojny!!!) król brytyjski musiał abdykować !!!
            >
            > Bo był zdrajcą (!) i miłośnikiem niemieckich faszystów.
            >
            > Sprawa została "po angielsku" zatuszowana, jako skandal miłosny.
            >
            > pzdr
            >
            > Vist__________________________________

            Więc nawet w monarchii jest sposób aby się pozbyć złego władcy.
            • Gość: Blong Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 02:12
              adams40 napisał(a):

              > Gość portalu: Vist napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: piotrq napisał(a):
              > >
              > > > Jezeli macie takie zle zdanie o krolach i krolowych, to pokazcie mi,
              > prosz
              > > e,
              > > > krola sukinsyna lub krolowa sukincorke, panujacych w ciagu ostatnich
              > 50 l
              > > at.
              > >
              > >
              > > Cześć Piotrq !
              > >
              > > W czasie II wojny (wojny!!!) król brytyjski musiał abdykować !!!
              > >
              > > Bo był zdrajcą (!) i miłośnikiem niemieckich faszystów.
              > >
              > > Sprawa została "po angielsku" zatuszowana, jako skandal miłosny.
              > >
              > > pzdr
              > >
              > > Vist__________________________________
              >
              > Więc nawet w monarchii jest sposób aby się pozbyć złego władcy.

              Tak, ale tylko dzieki temu, ze to byla monarchia konstytucyjna /czyli znow ta
              wredna demokracja/ i na czele rzadu stal Churchill.

          • Gość: luka Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: 217.67.196.* 05.09.01, 08:26
            Gość portalu: Vist napisał(a):

            > W czasie II wojny (wojny!!!) król brytyjski musiał abdykować !!!
            > Bo był zdrajcą (!) i miłośnikiem niemieckich faszystów.
            > Sprawa została "po angielsku" zatuszowana, jako skandal miłosny.

            Viście, coś Ci się zdrowo pomyliło.
            Król Edward VIII abdykował nieomal natychmiast po objęciu tronu w 1936 r. (a więc
            NIE w trakcie wojny) z powodu romansu i małżeństwa z amerykańską rozwódką Wallis
            Simpson.
            • Gość: Blong Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 16:36
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > Gość portalu: Vist napisał(a):
              >
              > > W czasie II wojny (wojny!!!) król brytyjski musiał abdykować !!!
              > > Bo był zdrajcą (!) i miłośnikiem niemieckich faszystów.
              > > Sprawa została "po angielsku" zatuszowana, jako skandal miłosny.
              >
              > Viście, coś Ci się zdrowo pomyliło.
              > Król Edward VIII abdykował nieomal natychmiast po objęciu tronu w 1936 r. (a wi
              > ęc
              > NIE w trakcie wojny) z powodu romansu i małżeństwa z amerykańską rozwódką Walli
              > s
              > Simpson.

              Wedlog mojej wiedzy, to bylo tylko pretekstem. Ponoc najwazniejsza byla sprawa
              wlasnie sympatii do Hitlera. Z tego co pamietam w czasie drugiej wojny swiatowej
              mial Churchill ciezky orzech do zgryzienia, bo "krolem" sie zainteresowali
              Niemcy, z zamiarem dosadzic go na tron pokonanej Anglii /oraz wykorzystac
              propagandowo, ze u nich jest krol ktorego podstepem pozbawiono tronu/. Bogudzieki
              Churchillowi udalo sie go krotko przed planowana ucieczka z Portugalii do
              Hiszpanii zaladowac na statek i przewiezc na jakas wyspe /nazwy niestety nie
              pamietam/, gdzie spedzil wojne "chroniony" przed Niemcami.

              • Gość: luka Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: 213.77.91.* 05.09.01, 16:50
                Gość portalu: Blong napisał(a):

                > Wedlog mojej wiedzy, to bylo tylko pretekstem. Ponoc najwazniejsza byla sprawa
                > wlasnie sympatii do Hitlera.

                E tam. W 1936 r. nikt jeszcze towarzysza Hitlera się nie obawiał, bo i dlaczego.
                Za potwora również trudno było go wtedy uznać - daleko mu było do osiągnięć
                towarzysza Stalina. Angole flirtowali z fuehrerem jeszcze jesienią 1938 r.
                • Gość: Blong Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 17:09
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > Gość portalu: Blong napisał(a):
                  >
                  > > Wedlog mojej wiedzy, to bylo tylko pretekstem. Ponoc najwazniejsza byla sp
                  > rawa
                  > > wlasnie sympatii do Hitlera.
                  >
                  > E tam. W 1936 r. nikt jeszcze towarzysza Hitlera się nie obawiał, bo i dlaczego
                  > .
                  > Za potwora również trudno było go wtedy uznać - daleko mu było do osiągnięć
                  > towarzysza Stalina. Angole flirtowali z fuehrerem jeszcze jesienią 1938 r.

                  Nie chodzi o to, ze by sie obawiali Hitlera, ale ze bylo naprosto nie do
                  zaakceptowania, aby panowal krol z duzymi sympatiami pronazistowskimi. Nie do
                  zaakceptowania byly tez poglady krola na sprawe monarchii konstytucyjnej /nie
                  kryl sie zamiarami zwiekszenia wlasnych uprawinien/ oraz zmiany sojuszow.
                  A to co sie dzialo w Niemczech powoli zaczynalo wylazic na swiat -> naprz.
                  szwajcarski pisarz Konrad Heinlein wlasnie rozpoczal wydawanie ksiazek na temat
                  Hitlera, jego dojscia do wladzy i pierwszych rzadow.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: luka Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: 213.77.91.* 06.09.01, 08:47
                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                    > Nie chodzi o to, ze by sie obawiali Hitlera, ale ze bylo naprosto nie do
                    > zaakceptowania, aby panowal krol z duzymi sympatiami pronazistowskimi.Nie do
                    > zaakceptowania byly tez poglady krola na sprawe monarchii konstytucyjnej /nie
                    > kryl sie zamiarami zwiekszenia wlasnych uprawinien/ oraz zmiany sojuszow.

                    O, właśnie. Zakładając, że Twoje informacje są prawdziwe, dochodzimy do
                    rzeczywistego powodu abdykacji - wzmocnienie władzy królewskiej kosztem
                    demokracji wywołało popłoch w brytyjskim establiszmencie. I wywołałoby również i
                    dzisiaj, wszak demokracja to współczesna święta krowa.
                    Sympatie pronazistowskie to był wtedy pryszcz - w tymże samym roku w Berlinie
                    odbywała się Olimpiada, której nikt nie bojkotował. Co innego, gdyby upodobał
                    sobie tow. Stalina - to istotnie byłoby groźne.
                    Poza tym - sympatie Edwarda VIII były powszechnie znane - gdyby więc chodziło
                    tylko o sympatię do szefa obcego państwa (tow. Hitlera), po prostu w dowolny
                    sposób uniemożliwiono mu objęcie tronu, na którym siedział wszak tylko
                    kilkanaście tygodni! A tak - był skandal...

                    > A to co sie dzialo w Niemczech powoli zaczynalo wylazic na swiat -> naprz.
                    > szwajcarski pisarz Konrad Heinlein wlasnie rozpoczal wydawanie ksiazek na temat
                    > Hitlera, jego dojscia do wladzy i pierwszych rzadow.

                    Zgadza się, ale rządy autorytarne były w okresie 20-lecia międzywojennego
                    powszechne (także w Polsce), reżim narodowych socjalistów nie był wcale
                    ewenementem. Na zachodzie wydano setki książek o ZSRS - i co, robiło to na
                    ludziach jakieś specjalne wrażenie?

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Blong Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 22:37
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > O, właśnie. Zakładając, że Twoje informacje są prawdziwe,

                      jesli autor Churchilla pisze prawde to sa smile
                      obiecywane dane o zrodle informacji
                      CHURCHILL
                      Sebastian Haffner
                      wyd. Rowohlt Taschenbuch Verlag GmbH,
                      Reinbek bei Hamburg 1993

                      > dochodzimy do
                      > rzeczywistego powodu abdykacji - wzmocnienie władzy królewskiej kosztem
                      > demokracji wywołało popłoch w brytyjskim establiszmencie. I wywołałoby również
                      > i
                      > dzisiaj, wszak demokracja to współczesna święta krowa.

                      Oczywiscie, ze wywolalyby i dzisiaj, zwlaszcza jak by naprzyklad taki krol byl na
                      dodatek sympatykiem Saddama Huseina.

                      > Poza tym - sympatie Edwarda VIII były powszechnie znane - gdyby więc chodziło
                      > tylko o sympatię do szefa obcego państwa (tow. Hitlera), po prostu w dowolny
                      > sposób uniemożliwiono mu objęcie tronu, na którym siedział wszak tylko
                      > kilkanaście tygodni! A tak - był skandal...

                      Uwazam, ze to byla kombinacja wszystkich tych czynnikow /zona, dazenie do wladzy,
                      nazizm/, ktora spowodowala tak gwaltowna reakce a mysle, ze z tych trzech akurat
                      kwestia malzenstwa byla najmniej znaczaca.

                      > Zgadza się, ale rządy autorytarne były w okresie 20-lecia międzywojennego
                      > powszechne (także w Polsce), reżim narodowych socjalistów nie był wcale
                      > ewenementem. Na zachodzie wydano setki książek o ZSRS - i co, robiło to na
                      > ludziach jakieś specjalne wrażenie?

                      Specjalnego wrazenia to moze nie robilo, ale raczej z tego powodu, ze sie nie
                      znalazl zaden krol czy premier otwarcie gloszacy sympatie do komunizmu i jego
                      metod.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: luka Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: 217.67.196.* 07.09.01, 08:36
                        Gość portalu: Blong napisał(a):

                        > Oczywiscie, ze wywolalyby i dzisiaj, zwlaszcza jak by naprzyklad taki krol byl
                        > na dodatek sympatykiem Saddama Huseina.

                        Zatrzymajmy się przy tej kwestii na chwilę. Załóżmy, że Elżbieta II jest
                        sympatyczką tego operetkowego Saddama. Czy powoduje to jakieś bezpośrednie,
                        wymierne konsekwencje? Nie. Dlaczego? Ano dlatego, że królowa nie ma nic do
                        gadania - ona firmuje co prawda rząd, ale nie ma wpływu na jego postępowanie.
                        Gdyby miala chęć zademonstrować swoje upodobanie do tego pociesznego Dariusza XX
                        wieku, to co najwyżej mogłaby chcieć złożyć wizytę w Bagdadzie, co raczej łatwo
                        by jej uniemożliwiono. Smrodek, powiedzmy, by się unosił, ale nie takie afery
                        mają trudności ze znalezieniem się na pierwszych stronach gazet...

                        > Uwazam, ze to byla kombinacja wszystkich tych czynnikow /zona, dazenie do wladz
                        > y,
                        > nazizm/, ktora spowodowala tak gwaltowna reakce a mysle, ze z tych trzech akura
                        > t kwestia malzenstwa byla najmniej znaczaca.

                        Zgodzę się, że najpewniej była to kombinacja wszystkich tych czynników, z
                        zastrzeżeniem, że małżeństwo, a raczej mezalians z amerykańską rozwódką, w
                        tamtych czasach mial większy ciężar gatunkowy niż obecnie, kiedy członek
                        norweskiej rodziny królewskiej żeni się z ex-dziwką mającą dwoje dzieci.
                        Dzisiaj księżniczka Stefania może sobie ganiać na golasa po plaży na Rivierze w
                        towarzystwie kolejnego gacha, wtedy byłby to skandal światowy - Brytyjczykom
                        groziło, że będzie nimi rządził w przyszłości król na poły parszywego stanu...

                        > Specjalnego wrazenia to moze nie robilo, ale raczej z tego powodu, ze sie nie
                        > znalazl zaden krol czy premier otwarcie gloszacy sympatie do komunizmu i jego
                        > metod.

                        Premier czy król istotnie nie, ale partie komunistyczne w Europie były silniejsze
                        i bardziej wpływowe od nielicznych sympatyków nazistów (Quisling czy ten Angol,
                        jak mu tam). "Nie będziemy umierać za Gdańsk", hasło, które paraliżowało przez
                        miesiące francuskich decydentów, pochodziło z arsenału propagandowego
                        Kominternu...

                        Pozdrawiam
                        • Gość: Blong Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 07.09.01, 16:49
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > Zatrzymajmy się przy tej kwestii na chwilę. Załóżmy, że Elżbieta II jest
                          > sympatyczką tego operetkowego Saddama. Czy powoduje to jakieś bezpośrednie,
                          > wymierne konsekwencje? Nie. Dlaczego? Ano dlatego, że królowa nie ma nic do
                          > gadania - ona firmuje co prawda rząd, ale nie ma wpływu na jego postępowanie.
                          > Gdyby miala chęć zademonstrować swoje upodobanie do tego pociesznego Dariusza X
                          > X
                          > wieku, to co najwyżej mogłaby chcieć złożyć wizytę w Bagdadzie, co raczej łatwo
                          > by jej uniemożliwiono. Smrodek, powiedzmy, by się unosił, ale nie takie afery
                          > mają trudności ze znalezieniem się na pierwszych stronach gazet...

                          Oj tutaj nie jestem taki pewny, gdyby sie do tego dodala ochota zlapac stery
                          panstwa w swoje rece, to jestem przekonany, ze spoleczenstwo brytyjskie by
                          odmowilo poparcia monarchii i najprawdopodobniej by doszlo do jej
                          likwidacji /takie glosy juz od pewnego czasu sa, co prawda z malym poparciem
                          narazie, ale sa/.
                          Tym bardziej, ze ludnosc w USA i Zachodniej Europie jakos ostatnio polubila
                          widzenie czarno biale. A Saddam w ich podswiadomosci jest cos jak Szatan.

                          > Zgodzę się, że najpewniej była to kombinacja wszystkich tych czynników, z
                          > zastrzeżeniem, że małżeństwo, a raczej mezalians z amerykańską rozwódką, w
                          > tamtych czasach mial większy ciężar gatunkowy niż obecnie, kiedy członek
                          > norweskiej rodziny królewskiej żeni się z ex-dziwką mającą dwoje dzieci.
                          > Dzisiaj księżniczka Stefania może sobie ganiać na golasa po plaży na Rivierze w
                          > towarzystwie kolejnego gacha, wtedy byłby to skandal światowy - Brytyjczykom
                          > groziło, że będzie nimi rządził w przyszłości król na poły parszywego stanu...
                          >

                          Bez zastrzezen sie z tym zgadzam.

                          > Premier czy król istotnie nie, ale partie komunistyczne w Europie były silniejs
                          > ze
                          > i bardziej wpływowe od nielicznych sympatyków nazistów (Quisling czy ten Angol,
                          > jak mu tam). "Nie będziemy umierać za Gdańsk", hasło, które paraliżowało przez
                          > miesiące francuskich decydentów, pochodziło z arsenału propagandowego
                          > Kominternu...

                          Zgadzam sie i z tym, ze partie faszystowskie byly w zachodnich demokracjach razej
                          marginesem zycia politycznego /no moze z wyjatkiem Austrii i Czechoslowacji, ale
                          tam to z zupelnie innych powodow/. Faktem jest i to, ze partie komunistyczne byly
                          bardzo silne /czesto osiagaly 20-30% poparcia zwlaszcza w okresie kryzysu/. Ale
                          partie komunistyczne byly otoczone taka niechecia pozostalej sceny
                          politycznej /czesto nawet socjaldemokratow, ktorzy ich uwazali za odszczepiencow
                          i radykalow/, ze po mimo wysokiego poparcia nie mialy najmniejszej szansy na
                          udzial we wladzy /przynajmniej na zdobycie go droga demokratyczna/. Uwazam, ze do
                          tego sie tez mocno przyczynily informacje o Zwiazku Radzieckim.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: luka Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: 213.77.91.* 10.09.01, 09:40
                            Gość portalu: Blong napisał(a):

                            > Oj tutaj nie jestem taki pewny, gdyby sie do tego dodala ochota zlapac stery
                            > panstwa w swoje rece, to jestem przekonany, ze spoleczenstwo brytyjskie by
                            > odmowilo poparcia monarchii i najprawdopodobniej by doszlo do jej
                            > likwidacji /takie glosy juz od pewnego czasu sa, co prawda z malym poparciem
                            > narazie, ale sa/.

                            Wybacz, ale mam wrażenie, że przyznajesz mi rację...

                            > Tym bardziej, ze ludnosc w USA i Zachodniej Europie jakos ostatnio polubila
                            > widzenie czarno biale. A Saddam w ich podswiadomosci jest cos jak Szatan.

                            Jego przynajmniej właśni generałowie nie przehandlują zachodnim kidnaperom za
                            parę dolarów jak Milosevica...

                            > Ale
                            > partie komunistyczne byly otoczone taka niechecia pozostalej sceny
                            > politycznej /czesto nawet socjaldemokratow, ktorzy ich uwazali za odszczepienco
                            > w
                            > i radykalow/, ze po mimo wysokiego poparcia nie mialy najmniejszej szansy na
                            > udzial we wladzy /przynajmniej na zdobycie go droga demokratyczna/. Uwazam, ze
                            > do tego sie tez mocno przyczynily informacje o Zwiazku Radzieckim.

                            Informacje? Kiedy Sołżenicyn opublikował na Zachodzie "Archipelag Gułag" to nawet
                            historycy nie chcieli wierzyć jego informacjom - a było to wiele lat po II wojnie.
                            Społeczeństwa zachodnie nie tyle były komunistom niechętne, co raczej obawiały
                            się ich radykalizmu. Względna stabilność gospodarcza i społeczna we Francji,
                            Anglii, państwach Beneluxu i skandynawskich utrudniała komunistom zdobywanie
                            zradykalizowanych zwolenników.
                            A propos socjaldemokratów - zarówno towarzysz Hitler, jak i towarzysz Stalin
                            uznawali ich za wroga nr 1.

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Blong Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 10.09.01, 17:27
                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > Wybacz, ale mam wrażenie, że przyznajesz mi rację...

                              co do "wzmocnienie władzy królewskiej kosztem
                              demokracji wywołało popłoch w brytyjskim establiszmencie. I wywołałoby również i
                              dzisiaj, wszak demokracja to współczesna święta krowa." to oczywiscie, ze tak.
                              Przyznaje racje i jestem zadowolony z takiego stanu rzeczy. Nie zgadzalem sie
                              tylko z opinia, ze by mogla popierac Saddama bez ryzyka co najmniej utraty
                              korony.


                              W sumie z reszta tego co napisales sie zgadzam z wyjatkiem tego, ze nikt nie
                              wierzyl temu co sie dzieje w ZSSR. Naprzyklad Karel Capek wydal w okresie
                              miedzywojennym ksiazke Dlaczego nie jestem komunista, ktora byla oparta wlasnie
                              na krytyce ustroju panujacego w Zwiazku Radzieckim. Zgodzil bym sie, z tym ze
                              wiekszosc zwyklych ludzi nie wiedziala co sie tam dzieje, ale elity tego raczej
                              byly swiadome. Inna rzecza jest na ile lewica /niekomunistyczna/ w ramach walki z
                              nazizmem pozwalala elitom opisywac rzeczywistosc.
                              Pozdrawiam
              • Gość: Janusz2 Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: 194.92.234.* 05.09.01, 16:50
                Gość portalu: Blong napisał(a):
                > Wedlog mojej wiedzy, to bylo tylko pretekstem. Ponoc najwazniejsza byla sprawa
                > wlasnie sympatii do Hitlera. Z tego co pamietam w czasie drugiej wojny swiatowe
                > j
                > mial Churchill ciezky orzech do zgryzienia, bo "krolem" sie zainteresowali
                > Niemcy, z zamiarem dosadzic go na tron pokonanej Anglii /oraz wykorzystac
                > propagandowo, ze u nich jest krol ktorego podstepem pozbawiono tronu/. Bogudzie
                > ki
                > Churchillowi udalo sie go krotko przed planowana ucieczka z Portugalii do
                > Hiszpanii zaladowac na statek i przewiezc na jakas wyspe /nazwy niestety nie
                > pamietam/, gdzie spedzil wojne "chroniony" przed Niemcami.

                Czy byłbyś łaskaw podać jakiekolwiek wiarygodne źródła tej sensacyjnej informacji?
                • Gość: Blong Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 17:04
                  Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                  > Gość portalu: Blong napisał(a):
                  > > Wedlog mojej wiedzy, to bylo tylko pretekstem. Ponoc najwazniejsza byla sp
                  > rawa
                  > > wlasnie sympatii do Hitlera. Z tego co pamietam w czasie drugiej wojny swi
                  > atowe
                  > > j
                  > > mial Churchill ciezky orzech do zgryzienia, bo "krolem" sie zainteresowali
                  >
                  > > Niemcy, z zamiarem dosadzic go na tron pokonanej Anglii /oraz wykorzystac
                  > > propagandowo, ze u nich jest krol ktorego podstepem pozbawiono tronu/. Bog
                  > udzie
                  > > ki
                  > > Churchillowi udalo sie go krotko przed planowana ucieczka z Portugalii do
                  > > Hiszpanii zaladowac na statek i przewiezc na jakas wyspe /nazwy niestety n
                  > ie
                  > > pamietam/, gdzie spedzil wojne "chroniony" przed Niemcami.
                  >
                  > Czy byłbyś łaskaw podać jakiekolwiek wiarygodne źródła tej sensacyjnej informac
                  > ji?

                  Drobiazg, wyslalem prosbe o dokladne dane tej ksiazki /byl to zyciorys
                  Churchilla - chyba nawet o nazwie Churchill/, dzis wieczorem, albo jutro
                  powinienem ci podac dokladne dane o tej ksiazce. Niestety bo moja biblioteczka
                  jest daleko wiec musialem czerpac z pamieci /dlatego naprzyklad brak nazwy tej
                  wyspy na ktorej spedzil wojne/.
                  Pozdrawiam

                  • Gość: Blong Re: __ Król_______________ZDRAJCA !_______________ Anglik____ IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 22:37
                    CHURCHILL
                    Sebastian Haffner
                    wyd. Rowohlt Taschenbuch Verlag GmbH,
                    Reinbek bei Hamburg 1993

                    • Gość: Janusz2 Re: EdwardVIII IP: 194.92.234.* 10.09.01, 15:29
                      Dzięki, jeżeli ksiązka nie jest po niemiecku, to postaram się przeczytać.
                      Edward VIII, który po abdykacji w 1936 r. wyemigrował z Wielkiej Brytanii był,
                      w latach 1940-45 gubernatorem wysp Bahama
                      • Gość: Blong Re: EdwardVIII IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 10.09.01, 17:17
                        Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                        > Dzięki, jeżeli ksiązka nie jest po niemiecku, to postaram się przeczytać.
                        > Edward VIII, który po abdykacji w 1936 r. wyemigrował z Wielkiej Brytanii był,
                        > w latach 1940-45 gubernatorem wysp Bahama

                        Niestety, nie wiem czy wyszla po polsku. Ale to jest zyciorys Churchilla a sprawa
                        Edwarda to tylko malutki fragment w niej. Dzieki za te wyspy, wiedzialem, ze to
                        cos na Karaibach, ale nie bylem pewny co smile. A tym gubernatorem byl no coz, ponoc
                        nie zupelnie z wlasnej woli, tak jak pisalem wyzej.
                        Pozdrawiam

                • Gość: Vist __ Król____________ZDRAJCA !___________ Anglik____/źródła/___ IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.09.01, 00:26
                  Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                  > Czy byłbyś łaskaw podać jakiekolwiek wiarygodne źródła
                  > tej sensacyjnej informacji?

                  "Planete" kanał z filmami dokumentalnymi, Cyfra + (francuski).

                  Tam obejrzałem porządny film dokumentnalny o tym.

                  Król Edward otzrymał rozkazy (był majorem) i zdezerterował i uciekł.

                  Musiał abdykować, bo zostałby skazany (?). Król za dezercję !?

                  Mh...

                  Jeśli coś znajde, dopiszę.

                  pzdr

                  Vist______________________________
                  P.S.
                  Sorry, że nie napisałem wcześniej.
                  Byłem wyjechany.
                  • Gość: Janusz2 Re: __ Król____________ZDRAJCA !___________ Anglik____/źródła/___ IP: 194.92.234.* 10.09.01, 15:33
                    Gość portalu: Vist napisał(a):

                    > "Planete" kanał z filmami dokumentalnymi, Cyfra + (francuski).
                    > Tam obejrzałem porządny film dokumentnalny o tym.
                    > Król Edward otzrymał rozkazy (był majorem) i zdezerterował i uciekł.
                    > Musiał abdykować, bo zostałby skazany (?). Król za dezercję !?

                    Spróbuj sam poddać krytycznemu osądowi to co napisałeś.
                    I co pozostaje?
      • Gość: luka Re: Nie Blongowi i tyu, ale Luka ma inne zdanie! IP: 217.67.196.* 04.09.01, 13:55
        tyu napisał(a):

        > Po tym, co napisałem w tytule postu, nie muszę się już wysilać, by wyjaśnić, o
        > co mi chodzi. Luka przyleci i zrobi to za mnie. A wtedy...

        No i widzisz, tyu, wyszła z Ciebie cała Twoja małostkowość. Dyskusja o Tyranii
        była w moim mniemaniu poszukiwaniem alternatywy dla demokracji, dla Ciebie, jak
        się okazuje, ordynarnym spłycaniem problemu. Nie dlatego, że moje poglądy są
        głupie, ale dlatego, że nie zgadzają się z Twoimi. Blong to kiedyś uczciwie
        przyznał (i od tego czasu go nawet polubiłem), Ty pozujesz na intelektualistę ze
        szczytu szklanej góry, ale jesteś zwykłym ćwierćinteligentem z głupkowatym
        uśmieszkiem na janusowym obliczu.
        • tyu Re: Nie Luce, ja mam inne zdanie! 05.09.01, 17:55
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > tyu napisał(a):
          >
          > > Po tym, co napisałem w tytule postu, nie muszę się już wysilać, by wyjaśnić,
          > > o co mi chodzi. Luka przyleci i zrobi to za mnie. A wtedy...
          >
          > No i widzisz, tyu, wyszła z Ciebie cała Twoja małostkowość. Dyskusja o Tyranii
          > była w moim mniemaniu poszukiwaniem alternatywy dla demokracji, dla Ciebie, jak
          > się okazuje, ordynarnym spłycaniem problemu. Nie dlatego, że moje poglądy są
          > głupie, ale dlatego, że nie zgadzają się z Twoimi. Blong to kiedyś uczciwie
          > przyznał (i od tego czasu go nawet polubiłem), Ty pozujesz na intelektualistę
          > ze szczytu szklanej góry, ale jesteś zwykłym ćwierćinteligentem z głupkowatym
          > uśmieszkiem na janusowym obliczu.


          No i widzisz, Luko, wyszła z Ciebie cała Twoja agresja. Świadczy o niej choćby
          Twoje ostatnie zdanie, tradycyjnie arcykwieciste, choć bezsensowne i napastliwe.
          Nasza niegdysiejsza dyskusja o Tyranii (z której, notabene, wycofałeś się!) nie
          była bynajmniej dla mnie "ordynarnym spłycaniem problemu", jak raczyłeś to ująć.
          Raczej - próbą udowodnienia czegoś, co moim zdaniem jest oczywiste, ale
          jednocześnie natrafia na wyjątkowo silny opór psychiczny antagonisty, czyli w tym
          wypadku Ciebie. Jeśli mógłbyś mi tam coś zarzucić, to potraktowanie tematu, jako
          czegoś w rodzaju worka treningowego przy ćwiczeniu sztuki erystyki.Co nie znaczy,
          że sam temat nie był dla mnie ciekawy.
          A tutaj: zarzuć mi lenistwo - proszę bardzo, ale nie małostkowość. Lenistwo -
          ponieważ nie chciało mi się odwalać roboty za Ciebie. Po co?


          • Gość: luka Re: Nie Luce, ja mam inne zdanie! IP: 213.77.91.* 06.09.01, 09:01
            tyu napisał(a):

            > No i widzisz, Luko, wyszła z Ciebie cała Twoja agresja. Świadczy o niej choćby
            > Twoje ostatnie zdanie, tradycyjnie arcykwieciste, choć bezsensowne i napastliwe
            > .

            Bardzo Cię proszę, przestań skomleć i zachowuj się jak na mężczyznę przystało.

            > Nasza niegdysiejsza dyskusja o Tyranii (z której, notabene, wycofałeś się!)

            Ojej... jak tyu przerwać dyskusja, to przerwać, jak luka to zrobić, to "wycofał
            się"... O, wasza wielka mądra biała człowiek, dlaczego twoja być tak nieuczciwa?
            My dotrzeć wtedy do punkt, z którego nie być możliwość dalsza dyskusja - i my oba
            się zgodzić na koniec pogaduszka.

            > nie
            > była bynajmniej dla mnie "ordynarnym spłycaniem problemu", jak raczyłeś to ująć
            > .
            > Raczej - próbą udowodnienia czegoś, co moim zdaniem jest oczywiste, ale
            > jednocześnie natrafia na wyjątkowo silny opór psychiczny antagonisty, czyli w t
            > ym wypadku Ciebie.
            > Jeśli mógłbyś mi tam coś zarzucić, to potraktowanie tematu, jako
            > czegoś w rodzaju worka treningowego przy ćwiczeniu sztuki erystyki.

            Allo, allo, Tyu, Ty głupi mężczyzno, czyż nie widzisz, że powyższy akapit
            potwierdza to, co Ci zarzuciłem we wcześniejszym liście?

            > Co nie znaczy,
            > że sam temat nie był dla mnie ciekawy.

            No nie... Albo sobie w tej chwili przeczysz (temat ciekawy, ale wolałem się nad
            nim pastwić erystycznie, a nie merytorycznie), albo kolejny raz dowodzisz siły
            swoich uprzedzeń wobec mojej skromnej osoby.

            > A tutaj: zarzuć mi lenistwo - proszę bardzo, ale nie małostkowość. Lenistwo -
            > ponieważ nie chciało mi się odwalać roboty za Ciebie. Po co?

            Podałem teoretyczny model Tyranii z nadzieją, iż będzie to przyczynek do
            podważenia pewnego równie znanego, co nieprawdziwego powiedzenia (gdyż o
            prawdziwości tego bon motu zaświadcza jedynie jego efektowność i nazwisko
            autora). Dla Ciebie była to okazja to małpiej zabawy, zamiast ćwiczenia umysłu.
            Ciebie na taki wysiłek stać nie było - a zachowałeś się jak 6-miesięczne
            niemowlę, które potrafi już zburzyć wierzę z klocków, ale nie jest zdolne do
            postawienia chociażby jednego elementu na drugim.
            Szkoda.
            • tyu Re: Wciąż nie Luce, ja mam inne zdanie! 07.09.01, 07:00
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > tyu napisał(a):
              >
              > > No i widzisz, Luko, wyszła z Ciebie cała Twoja agresja. Świadczy o niej ch
              > oćby
              > > Twoje ostatnie zdanie, tradycyjnie arcykwieciste, choć bezsensowne i napas
              > > tliwe.
              >
              > Bardzo Cię proszę, przestań skomleć i zachowuj się jak na mężczyznę przystało.

              *** Czy omijanie tematu i kolejna inwektywa, to wszystko, na co Cię stać?


              > > Nasza niegdysiejsza dyskusja o Tyranii (z której, notabene, wycofałeś się!)


              > Ojej... jak tyu przerwać dyskusja, to przerwać, jak luka to zrobić, to "wycofał
              > się"...O, wasza wielka mądra biała człowiek, dlaczego twoja być tak nieuczciwa?
              > My dotrzeć wtedy do punkt, z którego nie być możliwość dalsza dyskusja - i my
              > oba się zgodzić na koniec pogaduszka.

              *** 1. tyu nie przerywać dyskusja z luka bez słowa, ale - mniejsza - nie o
              przerzucanie się słówkami tu chodzi
              2. Skleroza w UPR-ze? "My oba zgodzić się" - ale w sprawie aborcji, w sprawie
              ustrojów była to Twoja jednostronna decyzja, zapisana w kronikach Forum (do
              wykopania, gdybyś miał ochotę), więc - bez demagogii.


              > > nie
              > > była bynajmniej dla mnie "ordynarnym spłycaniem problemu", jak raczyłeś to
              > ująć
              > > .
              > > Raczej - próbą udowodnienia czegoś, co moim zdaniem jest oczywiste, ale
              > > jednocześnie natrafia na wyjątkowo silny opór psychiczny antagonisty, czyl
              > i w t
              > > ym wypadku Ciebie.
              > > Jeśli mógłbyś mi tam coś zarzucić, to potraktowanie tematu, jako
              > > czegoś w rodzaju worka treningowego przy ćwiczeniu sztuki erystyki.
              >
              > Allo, allo, Tyu, Ty głupi mężczyzno, czyż nie widzisz, że powyższy akapit
              > potwierdza to, co Ci zarzuciłem we wcześniejszym liście?
              >
              > > Co nie znaczy,
              > > że sam temat nie był dla mnie ciekawy.
              >
              > No nie... Albo sobie w tej chwili przeczysz (temat ciekawy, ale wolałem się nad
              >
              > nim pastwić erystycznie, a nie merytorycznie), albo kolejny raz dowodzisz siły
              > swoich uprzedzeń wobec mojej skromnej osoby.
              >
              > > A tutaj: zarzuć mi lenistwo - proszę bardzo, ale nie małostkowość. Lenistw
              > o -
              > > ponieważ nie chciało mi się odwalać roboty za Ciebie. Po co?
              >
              > Podałem teoretyczny model Tyranii z nadzieją, iż będzie to przyczynek do
              > podważenia pewnego równie znanego, co nieprawdziwego powiedzenia (gdyż o
              > prawdziwości tego bon motu zaświadcza jedynie jego efektowność i nazwisko
              > autora). Dla Ciebie była to okazja to małpiej zabawy, zamiast ćwiczenia umysłu.
              > Ciebie na taki wysiłek stać nie było - a zachowałeś się jak 6-miesięczne
              > niemowlę, które potrafi już zburzyć wierzę z klocków, ale nie jest zdolne do
              > postawienia chociażby jednego elementu na drugim.
              > Szkoda.

              • tyu Re: Wciąż nie Luce, ja mam inne zdanie! - c.d. 07.09.01, 07:20
                Gość portalu: luka napisał(a):

                > tyu napisał(a):

                > > nie była bynajmniej dla mnie "ordynarnym spłycaniem problemu", jak raczyłeś
                to
                > > ująć. Raczej - próbą udowodnienia czegoś, co moim zdaniem jest oczywiste,
                ale
                > > jednocześnie natrafia na wyjątkowo silny opór psychiczny antagonisty, czyli
                > > w tym wypadku Ciebie. Jeśli mógłbyś mi tam coś zarzucić, to potraktowanie
                > > tematu, jako czegoś w rodzaju worka treningowego przy ćwiczeniu sztuki
                > > erystyki.

                > Allo, allo, Tyu, Ty głupi mężczyzno, czyż nie widzisz, że powyższy
                > akapit potwierdza to, co Ci zarzuciłem we wcześniejszym liście?

                *** Dobrze, dobrze, czytaj dalej...

                > > Co nie znaczy, że sam temat nie był dla mnie ciekawy.

                > No nie... Albo sobie w tej chwili przeczysz (temat ciekawy, ale wolałem się
                nad
                > nim pastwić erystycznie, a nie merytorycznie), albo kolejny raz dowodzisz
                siły
                > swoich uprzedzeń wobec mojej skromnej osoby.

                *** teraz poczytaj sobie Luko to, co powyżej, a będziesz miał jak na dłoni
                swoje prymitywne metody dyskusji. JA - przedstawiam DWIE strony medalu
                dyskusji: ciekawą treść i ciekawą formę, TY - rozbijasz myśl na części,
                pozbawiasz ją tym samym kontekstów, manipulujesz i - w swym tępym UPR-owskim
                umyśle wydaje Ci się, że triumfujesz. Zacznij myśleć zanim zaczniesz dokopywać!
                Więcej finezji, mniej kłonicy!


                > > A tutaj: zarzuć mi lenistwo - proszę bardzo, ale nie małostkowość.
                Lenistwo -
                > > ponieważ nie chciało mi się odwalać roboty za Ciebie. Po co?
                >
                > Podałem teoretyczny model Tyranii z nadzieją, iż będzie to przyczynek do
                > podważenia pewnego równie znanego, co nieprawdziwego powiedzenia (gdyż o
                > prawdziwości tego bon motu zaświadcza jedynie jego efektowność i nazwisko
                > autora). Dla Ciebie była to okazja to małpiej zabawy, zamiast ćwiczenia
                umysłu.
                > Ciebie na taki wysiłek stać nie było - a zachowałeś się jak 6-miesięczne
                > niemowlę, które potrafi już zburzyć wierzę z klocków, ale nie jest zdolne do
                > postawienia chociażby jednego elementu na drugim.
                > Szkoda.

                *** No i cały Luka: nic nie zrozumiał, albo - co bardziej prawdopodobne -
                zrozumieć nie chciał, okrasił to stylistycznym zawijasem (odwracając role:
                udowodnij mi, że "małpia zabawa" tematem NIE jest "ćwiczeniem umysłu"! Poza
                tym -dobrze wiesz, że NIE BYŁA TO "małpia zabawa") i zadowolony z siebie
                poszedł.
                Szkoda.

                P.S. Coś z wysyłką postu nie tak - dlatego w II tomach dość odległych czasowo.
                • Gość: luka Re: Wciąż nie tyu, ja mam inne zdanie! IP: 217.67.196.* 07.09.01, 09:19
                  tyu napisał(a):

                  > Czy omijanie tematu i kolejna inwektywa, to wszystko, na co Cię stać?

                  Mój drogi, popadasz w śmieszność, zarzucając mi arcykwiecistość stylu. Nie podoba
                  Ci się - to nie zwracaj uwagi, odpowiadaj merytorycznie prostymi, żołnierskimi
                  słowami.
                  Tak przy okazji - czy ja kiedykolwiek naśmiewałem się z Ciebie, kiedy prężyłeś
                  muskuły elokwencji wobec kilku dam w lirycznych wątkach, kiedy flirtowałeś
                  pozując na omnibusa z Wersalu? Nie wtrącałem się i nie psułem Ci zabawy,
                  obserwując Twoje popisy na przemian z sympatią i zażenowaniem.

                  > 1. tyu nie przerywać dyskusja z luka bez słowa, ale - mniejsza - nie o
                  > przerzucanie się słówkami tu chodzi
                  > 2. Skleroza w UPR-ze? "My oba zgodzić się" - ale w sprawie aborcji, w sprawie
                  > ustrojów była to Twoja jednostronna decyzja, zapisana w kronikach Forum (do
                  > wykopania, gdybyś miał ochotę), więc - bez demagogii.

                  Jeszcze wcześniej zawarliśmy porozumienie - brak odpowiedzi na którąś z kwestii
                  oznacza albo zgodę, albo jest to znak wyczerpania tematu. Niestety, w dogodnych
                  dla siebie momentach złośliwie o tym układzie zapominasz. Pamiętasz swoje
                  słowa "Twoje, luka, zawsze musi być na końcu"? No to nie czyń mi teraz zarzutu z
                  postępowania odwrotnego.

                  > teraz poczytaj sobie Luko to, co powyżej, a będziesz miał jak na dłoni
                  > swoje prymitywne metody dyskusji. JA - przedstawiam DWIE strony medalu
                  > dyskusji: ciekawą treść i ciekawą formę,
                  > TY - rozbijasz myśl na części,
                  > pozbawiasz ją tym samym kontekstów, manipulujesz i - w swym tępym UPR-owskim
                  > umyśle wydaje Ci się, że triumfujesz. Zacznij myśleć zanim zaczniesz dokopywać!
                  > Więcej finezji, mniej kłonicy!

                  ??? A kto napisał, że kwestia jest dla Ciebie "oczywista", a dyskusja to
                  tylko "worek treningowy"? Brniesz w głupawym uporze, kolego, broniąc stanowiska
                  nie do obrony. A cała ta awantura powstała dzięki Twojej nieuczciwości.

                  > No i cały Luka: nic nie zrozumiał, albo - co bardziej prawdopodobne -
                  > zrozumieć nie chciał, okrasił to stylistycznym zawijasem (odwracając role:
                  > udowodnij mi, że "małpia zabawa" tematem NIE jest "ćwiczeniem umysłu"! Poza
                  > tym -dobrze wiesz, że NIE BYŁA TO "małpia zabawa") i zadowolony z siebie
                  > poszedł.

                  "Małpa płata małpie figle...". Skakanie po gałęziach lub wiszenie na ogonie
                  wpływa istotnie na sprawność, ale fizyczną, a nie umysłową.
                  Pojąłeś zdanie o niemowlaku z klockami? Chyba nie, skoro wypisujesz te androny.
                  A to drobne słówko "poszedł"... Znowu insynuacja, że porzucam temat,
                  prawdopodobnie poczyniona w dodatku machinalnie... Tyu, wylecz się z tej niechęci
                  do mnie, gdyż przezywanki są równie mało rozwijające jak Twoje małpie rozrywki...
                  • tyu Re: Wciąż mamy i chyba zawsze mieć będziemy inne zdania... 09.09.01, 12:31
                    Luko, Luko...
                    Od paru dni przelewamy z pustego w próżne. Pod względem zawartości nowej treści
                    to mniej nawet, niż Twe niegdysiejsze, n-ty raz toczone boje z Alem, Bananem
                    itd o pasy. Trzeciorzędne szczegóły.
                    Odpowiem ogólnie, od końca - bo czemu nie?
                    Wcale nie jest prawdą, że odczuwam niechęć do Ciebie. W związku z tym wszelkie
                    konstrukcje myślowe na tym oparte też są fałszywe. Mój odbiór Twojej osoby to
                    coś w rodzaju przyciagania się przeciwieństw: chęc dyskusji z człowiekiem,
                    który ma niemałą wiedzę (tak, przyznaję!) potrafi rozumować logicznie, a nawet
                    błyskotliwie, a zarazem w swym rozumowaniu wybiera drogi tak dalece odmienne od
                    moich, że aż wzbudza to fascynację: jak to możliwe? Zanaczam, że ja TEŻ, jak
                    sądzę, potrafię rozumowac logicznie. Dlatego dyskusje z Tobą często były ostre,
                    ale ciekawe, tak pod względem treści, jak formy i naprawdę pouczające. Twoje
                    sarkania na moje podkreślanie, że nasze dysputy są dobrym środkiem ćwiczącym w
                    umiejętnosciach dyskutowania, są jak gderanie czemu dobra treść musi mieć dobrą
                    formę.
                    Do takich podwójnie ciekawych zaliczam w szczególności nasze boje o Tyranię/z
                    Tyranią oraz w kwestii aborcji. Nawiasem: parę dni temu gdzieś (zechcesz,
                    odkopiesz w "Przeszukiwaniu") poddałem komuś lekturę dyskusji o Tyranii jako
                    coś, z czego mógłby skorzystać. Nie traktuję więc ani tematu, ani partnera w
                    dyskusji, czyli Ciebie, jak przedmiot prześmiewek.
                    Możnaby ewentualnie nazwać prześmiewkami moje zwroty "przyleci", "poszedł" - są
                    warte Twoich "ornamentów"- i tylko tyle.
                    W kwestii przerywania dyskusji: jeszcze raz przypominam Ci, że "protokół
                    rozbieżności" podpisaliśmy w sprawie aborcji. W sprawie ustrojów Ty wycofałeś
                    się z dyskusji, a nawet, na moje przypomnienie, sam stwierdziłeś, że oznacza to
                    przyznanie racji przeciwnikowi. I tylko to chciałem Ci przypomnieć, nie wpadać
                    w triumfalizmy (choć przekonać Ciebie do czegoś, to JEST powód do triumfu!)

                    Proponuję: nie popadajmy w małostkowe wypominanie sobie słówek - zbyt wiele
                    czasu i energii przez to tracimy.
                    Pozdrawiam ze wstępną sympatią. Twoja odpowiedź będzie powodem jej dalszego
                    wzrostu lub spadku.

                    • Gość: luka Re: Wciąż mamy i chyba zawsze mieć będziemy inne zdania... IP: 213.77.91.* 10.09.01, 09:55
                      tyu napisał(a):

                      > Od paru dni przelewamy z pustego w próżne. Pod względem zawartości nowej treści
                      > to mniej nawet, niż Twe niegdysiejsze, n-ty raz toczone boje z Alem, Bananem
                      > itd o pasy. Trzeciorzędne szczegóły.

                      To dlatego, że jesteś ostanio coś mało aktywny. Miałem nawet wrażenie, że mnie
                      unikasz i byłem przez to nieutulony z żalu.

                      > Wcale nie jest prawdą, że odczuwam niechęć do Ciebie. W związku z tym wszelkie
                      > konstrukcje myślowe na tym oparte też są fałszywe.

                      Jeżeli więc moje insynuacje na ten temat są nieprawdziwe, to z przyjemnościa
                      niniejszym odszczekuję.

                      > Mój odbiór Twojej osoby to
                      > coś w rodzaju przyciagania się przeciwieństw: chęc dyskusji z człowiekiem,
                      > który ma niemałą wiedzę (tak, przyznaję!) potrafi rozumować logicznie, a nawet
                      > błyskotliwie, a zarazem w swym rozumowaniu wybiera drogi tak dalece odmienne od
                      > moich, że aż wzbudza to fascynację: jak to możliwe? Zanaczam, że ja TEŻ, jak
                      > sądzę, potrafię rozumowac logicznie. Dlatego dyskusje z Tobą często były ostre,
                      > ale ciekawe, tak pod względem treści, jak formy i naprawdę pouczające. Twoje
                      > sarkania na moje podkreślanie, że nasze dysputy są dobrym środkiem ćwiczącym w
                      > umiejętnosciach dyskutowania, są jak gderanie czemu dobra treść musi mieć dobrą
                      > formę.

                      Ok, ok, to zrozumiałe - jak już pisałem, gdybym próbował dyskutować z np. Perła,
                      to zapewne obaj wkrótce popadlibysmy w drzemkę. Dlatego cieszy mnie, gdy
                      krzyżujemy szable - godny z Ciebie przeciwnik, czego nie można powiedzieć o paru
                      innych osobach...

                      > Do takich podwójnie ciekawych zaliczam w szczególności nasze boje o Tyranię/z
                      > Tyranią oraz w kwestii aborcji. Nawiasem: parę dni temu gdzieś (zechcesz,
                      > odkopiesz w "Przeszukiwaniu") poddałem komuś lekturę dyskusji o Tyranii jako
                      > coś, z czego mógłby skorzystać. Nie traktuję więc ani tematu, ani partnera w
                      > dyskusji, czyli Ciebie, jak przedmiot prześmiewek.

                      Uzgodnijmy więc - Ty nie dobrałeś właściwych słów, ja zareagowałem z przesadą.

                      > Pozdrawiam ze wstępną sympatią. Twoja odpowiedź będzie powodem jej dalszego
                      > wzrostu lub spadku.

                      Dla Ciebie wszystko - będę z Tobą polemizował nawet z łoża śmierci!
                      Pozdrawiam

                    • Gość: luka Re: Wciąż mamy i chyba zawsze mieć będziemy inne zdania...PS IP: 213.77.91.* 10.09.01, 10:52
                      tyu napisał(a):

                      > W kwestii przerywania dyskusji: jeszcze raz przypominam Ci, że "protokół
                      > rozbieżności" podpisaliśmy w sprawie aborcji. W sprawie ustrojów Ty wycofałeś
                      > się z dyskusji, a nawet, na moje przypomnienie, sam stwierdziłeś, że oznacza to
                      > przyznanie racji przeciwnikowi. I tylko to chciałem Ci przypomnieć, nie wpadać
                      > w triumfalizmy (choć przekonać Ciebie do czegoś, to JEST powód do triumfu!)

                      1. Jeśli się nie mylę - w ostatnim moim poście z 21 maja odpowiadałem na tematy
                      nie związane bezpośrednio z Tyranią.
                      2. Faktem jest, że nie odpowiedziałem na pytanie "jaki budżet" - ale przysięgam,
                      nie pomnę dlaczego.
                      3. Trymfalizm to niewłaściwe okreslenie, ponieważ nieomówiona kwestia "jaki
                      budżet" o czyimkolwiek zwycięstwie nie przesądza.
                      4. Uznajmy, że polemika zakończyła się remisem ze wskazaniem na Ciebie (kara dla
                      mnie za porzucenie tematu).

                      Pozdrawiam z nadzieją na nowe, zażarte polemiki
                      • tyu Re: Wciąż mamy i chyba zawsze mieć będziemy inne zdania - ale... 10.09.01, 15:41
                        Zadziwiające, ale chyba doszliśmy do porozumienia!!!

                        Pozdrawiam też, sygnalizując silną tendencję wzrostową "w temacie" sympatii.
      • Gość: luka Re: Tak Blongowi, ale Luka ma inne, jedynie słuszne zdanie! IP: 213.77.91.* 04.09.01, 13:59
        tyu napisał(a):

        > Po tym, co napisałem w tytule postu, nie muszę się już wysilać, by wyjaśnić,
        o
        > co mi chodzi. Luka przyleci i zrobi to za mnie. A wtedy...

        No i widzisz, tyu, wyszła z Ciebie cała Twoja małostkowość. Dyskusja o Tyranii
        była w moim mniemaniu poszukiwaniem alternatywy dla demokracji, dla Ciebie, jak
        się okazuje, ordynarnym spłycaniem problemu. Nie dlatego, że moje poglądy są
        głupie, ale dlatego, że nie zgadzają się z Twoimi. Blong to kiedyś uczciwie
        przyznał (i od tego czasu go nawet polubiłem), Ty pozujesz na intelektualistę
        ze szczytu szklanej góry, ale jesteś zwykłym ćwierćinteligentem z głupkowatym
        uśmieszkiem na janusowym obliczu.
        • Gość: Blong Re: do luki IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 02:21
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > tyu napisał(a):
          >
          > > Po tym, co napisałem w tytule postu, nie muszę się już wysilać, by wyjaśni
          > ć,
          > o
          > > co mi chodzi. Luka przyleci i zrobi to za mnie. A wtedy...
          >
          > No i widzisz, tyu, wyszła z Ciebie cała Twoja małostkowość. Dyskusja o Tyranii
          > była w moim mniemaniu poszukiwaniem alternatywy dla demokracji, dla Ciebie, jak
          >
          > się okazuje, ordynarnym spłycaniem problemu. Nie dlatego, że moje poglądy są
          > głupie, ale dlatego, że nie zgadzają się z Twoimi. Blong to kiedyś uczciwie
          > przyznał (i od tego czasu go nawet polubiłem), Ty pozujesz na intelektualistę
          > ze szczytu szklanej góry, ale jesteś zwykłym ćwierćinteligentem z głupkowatym
          > uśmieszkiem na janusowym obliczu.


          Ech luka, w sumie i ja cie calkiem polubilem, zwlaszcza ostatnio po lekturze
          niektorych postow od "liberalow". Zero poziomu, wrozby, brak argumentow - po
          prostu makabra. Brak jakiejs konkretnej pyskowki na 50 postow, gdzie sie czlowiek
          nie tylko obrzuca epitetami, ale podaje czasami jakies argumenty.
          Do tego problem ze mna w tym, ze jestem tzw. lewicowym liberalem /szkola Blaira -
          moze raczej Blonga w przyszlosci smile - w liberalniejszym wydaniu/, wiec z duza
          czescia argumentow ekonomicznych sie potrafie zgodzic, albo przynajmniej
          przeanalizowac argumenty oponenta /w sferze obyczajowo-spolecznej juz raczej nie/.
          Pozdrawiam
          Blong
          • Gość: luka Re: do Blonga IP: 213.77.91.* 05.09.01, 12:47
            Gość portalu: Blong napisał(a):

            > Ech luka, w sumie i ja cie calkiem polubilem, zwlaszcza ostatnio po lekturze
            > niektorych postow od "liberalow". Zero poziomu, wrozby, brak argumentow - po
            > prostu makabra. Brak jakiejs konkretnej pyskowki na 50 postow, gdzie sie czlowi
            > ek
            > nie tylko obrzuca epitetami, ale podaje czasami jakies argumenty.
            > Do tego problem ze mna w tym, ze jestem tzw. lewicowym liberalem /szkola Blaira
            > -
            > moze raczej Blonga w przyszlosci smile - w liberalniejszym wydaniu/, wiec z duza
            > czescia argumentow ekonomicznych sie potrafie zgodzic, albo przynajmniej
            > przeanalizowac argumenty oponenta /w sferze obyczajowo-spolecznej juz raczej ni
            > e/.

            Otóż to, kolego, my, mimo dzielących nas poglądów, przynajmniej się rozumiemy.
            Pozdrawiam,
            luka
      • adams40 Re: Tak Blongowi, ale Luka ma inne, - Do Tyu 04.09.01, 16:58
        "Twierdzenie , że lud jest najlepszym strażnikiem swych praw , to bzdura niczym nie
        usprawiedliwiona . Jest najgorszym , wręcz żadnym ich strażnikiem " J. Adams
        Nic dodać nic ująć . Co wyrabia się w " demokracjach " każdy może się przekonać .
        "Demos - lud , kratos - władza " ergo " władza ludu " . Demokracja to wmówienie ludziom , że
        mają na cos wpływ , że cos od nich zależy . Nic bardziej mylnego . Demokracja to wymarzony
        ustrój dla kłamców , złotoustych oszustów , politycznych Kalibabek . Kobieta z reguły wybierze
        kandydata przystojniejszego , bezrobotny tego który obieca pracę a kryminalista tego który
        obieca złagodzenie kar itd. itd. Demokratycznie wybrano Hitlera , Mussoliniego i kilku innych
        oberbandytów . Demokratycznie wybrano takich palantów jak Kennedy , Clinton a u nas Wałęsa i
        MNP . Dzisiaj w dobie telewizji sprzedaje się kandydatów jak proszek do prania czy gumę do
        żucia . Ludzie nie wierzą w obietnice polityków a z uporem maniaka głosują na obiecywaczy .
        W dupie mam takie " demos kratos " .
        • wojcd Do Adams40 04.09.01, 20:57
          Panie Adams40,
          ja rozumiem, że często nie da się osiągnąć celu ostatecznego. Ale wtedy
          uruchamia się inną procedurę - osiągnąć jakiś cel cząstkowy, a więc co należy
          zrobić jutro, pojutrze,... ,za rok by zbliżać się do demokracji w tym dobrym
          tego słowa znaczeniu.
          Wojciech
        • Gość: Blong Re: Tak Blongowi, ale Luka ma inne, - Do Tyu IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 02:28
          adams40 napisał(a):

          > W dupie mam takie " demos kratos " .

          A co proponujesz w zamian? Krytyka jest prosta, trudniejsze jest znalezc jakies
          rozwiazanie.
          A jesli jest ono w stylu monarchia czy tyrania to najpierw odpowiedz na pierwsze
          pytania.
        • tyu Re: Tak Blongowi, ale Luka ma inne, - Do Adamsa 05.09.01, 18:15
          Odpowiedzieli Ci już zupełnie dobrze wojcd i Blong, ale spróbuję jeszcze raz.
          Myślę, że nie bierzesz pod uwagę faktu, że ludzie wszystkiego muszą się
          nauczyć. Także demokracji. Nauka, to również popełnianie błędów. Przykład
          Wałęsy jest tu bardzo znamienny: dopóki był "towarem w błyszczącym opakowaniu" -
          ludzie kupowali. Gdy zobaczyli, że kupili produkt bezwartościowy - więcej tego
          nie zrobili. To samo z AWS 4 klata temu. Czasem taka nauka kosztuje drogo, ale
          myślę, że i tak jest tego warta. Bo - co zamiast? W wątku "Debata na FORUM"
          Luka wspomina naszą dawną dyskusję na temat: demokracja czy tyrania. Jeśli
          zechcesz, to odkopiesz. Może skorzystasz.

          • adams40 Re: Tak Blongowi, ale Luka ma inne, - Do Adamsa 05.09.01, 22:36
            tyu napisał(a):

            > Odpowiedzieli Ci już zupełnie dobrze wojcd i Blong, ale spróbuję jeszcze raz.
            > Myślę, że nie bierzesz pod uwagę faktu, że ludzie wszystkiego muszą się
            > nauczyć. Także demokracji. Nauka, to również popełnianie błędów. Przykład
            > Wałęsy jest tu bardzo znamienny: dopóki był "towarem w błyszczącym opakowaniu"
            > -
            > ludzie kupowali. Gdy zobaczyli, że kupili produkt bezwartościowy - więcej tego
            > nie zrobili. To samo z AWS 4 klata temu. Czasem taka nauka kosztuje drogo, ale
            > myślę, że i tak jest tego warta. Bo - co zamiast? W wątku "Debata na FORUM"
            > Luka wspomina naszą dawną dyskusję na temat: demokracja czy tyrania. Jeśli
            > zechcesz, to odkopiesz. Może skorzystasz.
            >
            Co mnie wpuszczasz w kanał . W wątku "Debata na Forum " Luka nie zabierał głosu .
          • adams40 Re: Tak Blongowi, ale Luka ma inne, - Do Adamsa 05.09.01, 23:08
            tyu napisał(a):

            > Odpowiedzieli Ci już zupełnie dobrze wojcd i Blong, ale spróbuję jeszcze raz.
            > Myślę, że nie bierzesz pod uwagę faktu, że ludzie wszystkiego muszą się
            > nauczyć. Także demokracji. Nauka, to również popełnianie błędów. Przykład
            > Wałęsy jest tu bardzo znamienny: dopóki był "towarem w błyszczącym opakowaniu"
            > -
            > ludzie kupowali. Gdy zobaczyli, że kupili produkt bezwartościowy - więcej tego
            > nie zrobili. To samo z AWS 4 klata temu. Czasem taka nauka kosztuje drogo, ale
            > myślę, że i tak jest tego warta. Bo - co zamiast? W wątku "Debata na FORUM"
            > Luka wspomina naszą dawną dyskusję na temat: demokracja czy tyrania. Jeśli
            > zechcesz, to odkopiesz. Może skorzystasz.
            >
            Zdaję sobie doskonale sprawę z tego , że odejscie od demokracji jest jesli nie niemożliwe , to
            przynajmniej skrajnie trudne . Problem polega na tym , że mając do czynienia z taką demokracją
            jaka się zagniezdziła u nas , można jej mieć serdecznie dosyć . Zgodziłbym się na model
            amerykański . To jest odpowiedz na pytanie .
            • adams40 Re: Tak Blongowi, ale Luka ma inne, - Do Adamsa 07.09.01, 13:04
              adams40 napisał(a):

              > tyu napisał(a):
              >
              > > Odpowiedzieli Ci już zupełnie dobrze wojcd i Blong, ale spróbuję jeszcze r
              > az.
              > > Myślę, że nie bierzesz pod uwagę faktu, że ludzie wszystkiego muszą się
              > > nauczyć. Także demokracji. Nauka, to również popełnianie błędów. Przykład
              > > Wałęsy jest tu bardzo znamienny: dopóki był "towarem w błyszczącym opakowa
              > niu"
              > > -
              > > ludzie kupowali. Gdy zobaczyli, że kupili produkt bezwartościowy - więcej
              > tego
              > > nie zrobili. To samo z AWS 4 klata temu. Czasem taka nauka kosztuje drogo,
              > ale
              > > myślę, że i tak jest tego warta. Bo - co zamiast? W wątku "Debata na FORUM
              > "
              > > Luka wspomina naszą dawną dyskusję na temat: demokracja czy tyrania. Jeśli
              >
              > > zechcesz, to odkopiesz. Może skorzystasz.
              > >
              > Zdaję sobie doskonale sprawę z tego , że odejscie od demokracji jes
              > t jesli nie niemożliwe , to
              > przynajmniej skrajnie trudne . Problem polega na tym , że mając do czy
              > nienia z taką demokracją
              > jaka się zagniezdziła u nas , można jej mieć serdecznie dosyć . Zgodzi
              > łbym się na model
              > amerykański . To jest odpowiedz na pytanie .

              Oczywiscie to co napisałem nie jest moim przyzwoleniem na tzw. demokrację . Jestem za
              ustrojem typu nomokratycznego .
    • Gość: Franz_X Re: Nie Demokracji IP: 10.40.129.* 03.09.01, 19:16
      Kiedyś popierałem demokrację - jednak patrząc nma schamienie klasy politycznej
      stałem się wrogiem tego systemu, ktoś powinien to w końcu za mordę chwycić.

      • Gość: Blong Re: Nie Demokracji IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 21:15
        Gość portalu: Franz_X napisał(a):

        > Kiedyś popierałem demokrację - jednak patrząc nma schamienie klasy politycznej
        > stałem się wrogiem tego systemu, ktoś powinien to w końcu za mordę chwycić.
        >

        Kto? Ty? Dlaczego naprzyklad nie ja?
        Albo czemu nie Franek zpod budki z piwem?
    • wojcd Re: Nie Demokracji 03.09.01, 19:24
      Gwarantem demokracji jest niezależność ośrodków - rządu, masmediów,
      sądownictwa, kościołów. Po wyborach będziemy mieli sytuację w której prawie
      wszystko (poza kościołami) będzie pod kontrolą jednej partii. Taka sytuacja
      jest brzegowa i demokracja ISTOTNIE jest zagrożona. Mam złe przeczucia.
      Wojciech
      • Gość: Blong Re: Nie Demokracji IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 21:17
        wojcd napisał(a):

        > Gwarantem demokracji jest niezależność ośrodków - rządu, masmediów,
        > sądownictwa, kościołów. Po wyborach będziemy mieli sytuację w której prawie
        > wszystko (poza kościołami) będzie pod kontrolą jednej partii. Taka sytuacja
        > jest brzegowa i demokracja ISTOTNIE jest zagrożona. Mam złe przeczucia.
        > Wojciech

        W 93 juz smy to raz przerabiali. Czerwoni ida, bijcie na alarm, powrot do
        komunizmu, beton, ble ble ble ble. I co z tego wyszlo .......... nic. Wiec czemu
        by mialo byc teraz inaczej?

        • wojcd Re: Nie Demokracji 03.09.01, 22:18
          SLD nie miało prezydenta i przez chwile TVP1 nie było w ich rękach. TVP2 zawsze
          była w rękach SLD.
          Wojciech
          • Gość: Blong Re: Nie Demokracji IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 22:25
            wojcd napisał(a):

            > SLD nie miało prezydenta i przez chwile TVP1 nie było w ich rękach. TVP2 zawsze
            >
            > była w rękach SLD.
            > Wojciech


            Ale w drugiej polowie rzadow miala i prezydenta i w mniemaniu prawicy telewizje i
            co z tego wyniklo ? Nic.
            Pozdrawiam
            • wojcd Re: Nie Demokracji 03.09.01, 22:30
              Niezależnośći masmediów broni się jak Częstochowy. Opanowanie w całości
              masmediów grozi, że zdemoralizowani politycy będą poza KONTROLĄ. Jest
              naiwnością wiara, że będą moralni - muszą zawsze czuć BAT.
              Wojciech
              • Gość: Blong Re: Nie Demokracji IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 22:44
                wojcd napisał(a):

                > Niezależnośći masmediów broni się jak Częstochowy. Opanowanie w całości
                > masmediów grozi, że zdemoralizowani politycy będą poza KONTROLĄ. Jest
                > naiwnością wiara, że będą moralni - muszą zawsze czuć BAT.
                > Wojciech

                Jak byly na poczatku lat 90 w rekach tzw. prawicy i mielismy tzw. prawicowe rzady
                to jakos protestow nie bylo /a moze wtedy bylo wszystko ok bo to byli nasi?/. Ale
                tak ogolnie rzecz biorac to TVP nie jest jedyna telewizja i telewizja nie jest
                jedynym mediem na rynku. Wiec "bat" zawsze bedzie.
                Pozdrawiam

                • wojcd Re: Nie Demokracji 03.09.01, 22:58
                  SLD kontrolowało wiele sfer. SB w sposób ciągły zmieniało się na UOP. Obce
                  wojska były na terenie Polski. W ministerstwach pracowało wielu ludzi z PRL.
                  ITD.
                  Mógłbym dziś pomyśleć - pies drapał moi przegrali - odegramy się za 4 lata.
                  Nie martwiłbym się wygraną SLD gdyby były mocne NIEZALEZNE masmedia i
                  sądownictwo. Natomiast brak tych niezależnych ośrodków dostrzegam jako WIELKIE
                  niebezpieczeństwo. Proszę także zobaczyć na stronie www.arena.pl (Precz z
                  demokracją)- tylko 34% ludzi chce demokracji. To wszystko bardzo mnie niepokoi.
                  Stąd moja strategia głosować na drugiego, by układ maksymalnie równoważyć.
                  Wojciech
                  • Gość: Blong Re: Nie Demokracji IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 23:16
                    wojcd napisał(a):

                    > SLD kontrolowało wiele sfer. SB w sposób ciągły zmieniało się na UOP. Obce
                    > wojska były na terenie Polski. W ministerstwach pracowało wielu ludzi z PRL.
                    > ITD.

                    Niezupelnie w 93 kiedy SLD doszlo do wladzy, to juz bylo po czystkach w
                    ministerstwach.

                    > Mógłbym dziś pomyśleć - pies drapał moi przegrali - odegramy się za 4 lata.
                    > Nie martwiłbym się wygraną SLD gdyby były mocne NIEZALEZNE masmedia i
                    > sądownictwo.

                    Z tym sadownictwem to nonsens, powtarzany przez prawicowcow i nie majacy poparcia
                    w rzeczywistosci. Nasze sadownictwo /z wyjatkiem Trybunalu Konstytucyjnego/, jest
                    prawie w 100% niezalezne.
                    A mediow sa dziesiatki na rynku, dla kazdego cos dobrego smile

                    > Natomiast brak tych niezależnych ośrodków dostrzegam jako WIELKIE
                    > niebezpieczeństwo. Proszę także zobaczyć na stronie www.arena.pl (Precz z
                    > demokracją)- tylko 34% ludzi chce demokracji. To wszystko bardzo mnie niepokoi.
                    > Stąd moja strategia głosować na drugiego, by układ maksymalnie równoważyć.
                    > Wojciech

                    Strategia w sumie sluszna, ale nie widze tutaj jakiegos innego drugiego -> bo ci
                    co rzadzili sie zkompromitowali i rozlezli po nowych partiach.
                    Pozdrawiam
                    • wojcd Re: Nie Demokracji 03.09.01, 23:27
                      Oczywiście moja ocena może być subiektywna - nie przeczę. Nie mniej jednak
                      różnorodność postaw politycznych tworzy dojrzałą wypadkową. Dla mnie nie do
                      przeskoczenia są wspomnienia z PRL. Uważam, że grzechem głównym AWS są nie
                      afery lecz GŁUPOTA elementu związkowego - natomiast grzechem głównym SLD jest
                      IMPOTENCJA. BARDZO chciałbym się mylić w ponurej ocenie rządów SLD.
                      Wojciech
                      • Gość: Blong Re: Nie Demokracji IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 23:29
                        wojcd napisał(a):

                        > Oczywiście moja ocena może być subiektywna - nie przeczę. Nie mniej jednak
                        > różnorodność postaw politycznych tworzy dojrzałą wypadkową. Dla mnie nie do
                        > przeskoczenia są wspomnienia z PRL. Uważam, że grzechem głównym AWS są nie
                        > afery lecz GŁUPOTA elementu związkowego - natomiast grzechem głównym SLD jest
                        > IMPOTENCJA. BARDZO chciałbym się mylić w ponurej ocenie rządów SLD.
                        > Wojciech

                        Pozyjemy, zobaczymy
                        smile
                        Pozdrawiam

                        • wojcd Re: Nie Demokracji 03.09.01, 23:32
                          Dziękuję za rozmowę.
                          Pozdrawiam Wojciech
    • Gość: Blong Re: Dziwne IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 13:46
      Z tego co wynikalo z innych postow demokracja nie jest na tym forum lubiana,
      ale jakos nikt tutaj nie potrafil odpowiedziec na dwa w sumie proste pytanka i
      wszyscy w sumie twierdza demokracja be, ale tez ok.
      Dziwne
      • Gość: Onyx Re: Dziwne, ale prawdziwe IP: 62.87.254.* 04.09.01, 14:08
        Myślę że podświadomie to kochamy demokrację. Ja wierzę w siłę normalnej
        demokracji , nie socjalnej, nie chadeckiej i nie narodowej. Z demokracją jest
        jak z cnotą, jest albo jej nie ma. Nie można być trochę cnotliwą, albo na 30% -
        to jest chyba oczywiste.
        Demokracja beż demokratów jest tylko szyldem, stąd podstawą naszej przyszłośći
        jest wychowanie dla demokracji. Wychowanie to szkoła, a w szkole
        prawdziwi "demokraci" - księża i katecheci. Zamknięty krąg.

        Onyx
        • Gość: DSD Ograniczyc prawa wyborcze IP: 212.33.88.* 04.09.01, 15:38
          Onyx - czyli wszystkiemu znowu winien Kosciol. Na szczescie sa jeszcze prawdziwe
          demokracje, nieskazone wirusem katolicyzmu (np. Chiny).

          A tak na serio - mysle, ze dobrym pomyslem byloby ograniczenie praw wyborczych do
          osob ktore zdalyby egzamin z np. znajomosci konstytucji. Takie ograniczenie,
          nawet gdyby bylo latwe do obejscia, ograniczyloby dostep do wyborow dla osob,
          ktore sa zupelnie ciemne i kieruja sie zasadami typu ''za komuny bylo
          lepiej'', ''udecja to gorzej niz komunisci'', czy ''bo ksiadz wyklnie tych, co za
          SLD''. W kraju, gdzie 40% ludzie nie rozumie czytanego tekstu, powszechne prawo
          wyborcze to ponura farsa.

          Jestem ogolnie przeciwko biurokracji, ale tutaj chyba bylbym za nia.
    • Gość: piotrq tak demokracji, ale... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 20:52
      ...warunki, ktore ten ustroj musi spelniac, zeby mnie satysfakcjonowal, sa
      bardzo wygorowane.
      Po pierwsze: w prawdziwej demokracji konieczne jest istnienie spoleczenstwa
      obywatelskiego: polega to na umiejetnosci godzenia wlasnych oczekiwan z dobrem
      panstwa, na szacunku dla prawa i jego instytucji, na umilowaniu osobistej
      wolnosci i praw ludzkich oraz obywatelskich, z jednoczesna bezwarunkowa zgoda
      na wypelnianie obywatelskich obowiazkow. W Polsce spoleczenstwa obywatelskiego
      nie ma i jeszcze dlugo nie bedzie z powodow historycznych, ale i praktycznych
      teraz: panstwo ogranicza coraz bardziej zakres swobod obywatelskich - a tam
      gdzie nie ma praw, nie ma i obowiazkow.
      Po drugie: funkcjonowanie demokracji zalezy od zachowywania zasad i
      przyzwoitosci przez spoleczenstwo jako statystyczna calosc, a to wymaga
      istnienia silnych autorytetow moralnych jako wzorcow. Niestety na swiecie jest
      tendencja taka, ze potencjalne autorytety moralne nie maja szansy zaistniec,
      bo... zle i nudno wypadaja w mediach, a zapatrzone w ekrany spoleczenstwa
      ulegaja skretynieniu, bo TV pokazuje fajnych, medialnych dupkow kreujac zlote
      cielce. Stad zadziwiajace efekta wyborczych rozstrzygniec typu Clinton i Blair -
      czyli rozmamlane i nijakie osobowosci bez oblicza.
      Po trzecie: kiedys rozwazalem na forum pomysl wprowadzenia kurialnosci wyborow
      (lub jakiejkolwiek regulacji) i zostalem rozjechany walcem przez kolezenstwo.
      Teraz widzialem post DSD, ktory postuluje egzamin z konstytucji, czyli z
      podstawowych zasad ustroju panstwa. I bardzo dobrze: nabycie praw powinno
      jednoczesnie byc zwiazane z wypelnieniem obowiazku. I cos takiego byloby OK, bo
      to, co jest teraz, to demokracja coraz bardziej karykaturalna - a powazna czesc
      spoelczenstwa niczego nie czyta, ledwie umie sie podpisac, a w wyborach kieruje
      sie zasada typu "a bo wszystkiemu panie winni sa ..." (tu kazda partia wpisuje
      swoje i w ten sposob krystalizuje sie jej elektorat).

      To tyle

      pozdrawiam wszystkich
      • Gość: Blong Re: tak demokracji, ale... IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 02:35
        Gość portalu: piotrq napisał(a):

        > ...warunki, ktore ten ustroj musi spelniac, zeby mnie satysfakcjonowal, sa
        > bardzo wygorowane.
        > Po pierwsze: w prawdziwej demokracji konieczne jest istnienie spoleczenstwa
        > obywatelskiego: polega to na umiejetnosci godzenia wlasnych oczekiwan z dobrem
        > panstwa, na szacunku dla prawa i jego instytucji, na umilowaniu osobistej
        > wolnosci i praw ludzkich oraz obywatelskich, z jednoczesna bezwarunkowa zgoda
        > na wypelnianie obywatelskich obowiazkow. W Polsce spoleczenstwa obywatelskiego
        > nie ma i jeszcze dlugo nie bedzie z powodow historycznych, ale i praktycznych
        > teraz: panstwo ogranicza coraz bardziej zakres swobod obywatelskich - a tam
        > gdzie nie ma praw, nie ma i obowiazkow.
        > Po drugie: funkcjonowanie demokracji zalezy od zachowywania zasad i
        > przyzwoitosci przez spoleczenstwo jako statystyczna calosc, a to wymaga
        > istnienia silnych autorytetow moralnych jako wzorcow. Niestety na swiecie jest
        > tendencja taka, ze potencjalne autorytety moralne nie maja szansy zaistniec,
        > bo... zle i nudno wypadaja w mediach, a zapatrzone w ekrany spoleczenstwa
        > ulegaja skretynieniu, bo TV pokazuje fajnych, medialnych dupkow kreujac zlote
        > cielce. Stad zadziwiajace efekta wyborczych rozstrzygniec typu Clinton i Blair
        > -
        > czyli rozmamlane i nijakie osobowosci bez oblicza.
        > Po trzecie: kiedys rozwazalem na forum pomysl wprowadzenia kurialnosci wyborow
        > (lub jakiejkolwiek regulacji) i zostalem rozjechany walcem przez kolezenstwo.
        > Teraz widzialem post DSD, ktory postuluje egzamin z konstytucji, czyli z
        > podstawowych zasad ustroju panstwa. I bardzo dobrze: nabycie praw powinno
        > jednoczesnie byc zwiazane z wypelnieniem obowiazku. I cos takiego byloby OK, bo
        > to, co jest teraz, to demokracja coraz bardziej karykaturalna - a powazna czesc
        > spoelczenstwa niczego nie czyta, ledwie umie sie podpisac, a w wyborach kieruje
        > sie zasada typu "a bo wszystkiemu panie winni sa ..." (tu kazda partia wpisuje
        > swoje i w ten sposob krystalizuje sie jej elektorat).
        >
        > To tyle
        >
        > pozdrawiam wszystkich

        O dziwo, jesli by sie to ograniczylo tylko do kwestii rozumienia naprzyklad
        konstytucji to chyba i ja bym byl sklonny sie przychylic ku takiemu
        rozwiazaniu /naprzyklad cos w rodzaju dodatkowego przedmiotu maturalnego, ktory
        jesli ktos nie zda nie ma mozliwosci wybierac/. Ale jakiekolwiek inne proby
        zmniejszenia ilosci wyborcow /majatek, podatki etc./ uwazam za naprosto
        niedopuszczalne.
        Pozdrawiam

        p.s. i tak to nie zmienia faktu, ze to nie bedzie ani tyrania, ani monarchia, ale
        stara dobra demokracja smile
      • wojcd Re: tak demokracji, ale... 06.09.01, 10:13
        Panie Piotrze,
        Widzę już regułę, że zgadzamy się w wielu punktach i nie ma sensu uzgadniać
        różnic w kwestiach szczegółowych. Znika z życia politycznego ZRÓWNOWAŻONA
        dwubiegunowość, która powinna prowadzić do DOJRZAŁYCH decyzji. Ponadto
        notowania przedwyborcze PiS wskazują, że społeczeństwo bezsilnie domaga się
        wprowadzenia STANDARDÓW moralnych, które obowiązywałby elity władzy. Te dwa
        fakty, w mojej opinnii, dowodzą, że od demokracji oddalamy się. Nie chcę dalej
        rozwijać tej myśli z uwagi na klarowność celu który sobie i dyskutantom chcę
        postawić niżej.
        W sposób naturalny powinien się pojawić w tej dyskusji następujący motyw -
        pomimo różnic jakie są między różnymi opcjami jest do wykonania krok następny.
        Co można zrobić w najbliższym czasie by do celu się PRZYBLIŻAĆ. Ja widzę tu
        popieranie inicjatyw stawiających na niezależność ośrodków szeroko pojętej
        władzy. Na przykład:
        Dążenie do maksymalnej niezależności masmediów,
        Dążenie do maksymalnej niezależności sądownictwa,
        Wrócić do koncepcji 10 województw, które mogłyby funkcjonować na wzór
        niemieckich landów.
        Co jeszcze??????
        Serdecznie pozdrawiam Wojciech
        • Gość: Mag Re: tak demokracji, ale... IP: 64.95.214.* 06.09.01, 23:00
          Juz wczoraj trafilam na ten watek, ale dzisiaj jakos zaplatalam sie w quchni.
          Otoz Niemcy po II wojnie swiatowej mieli potezne problemy z wprowadzeniem
          demokracji zarowno w polityce, jak i gospodarce. Na pocztku lat piedziesiatych
          obroty w sferze gospodarki nielegalnej byly wyzsze niz w legalnej. Poprosili
          wtedy o pomoc Amerykanow, ktorzy w ramach planu Marshalla wyslali do Niemiec
          tysiace specjalistow od np. walki z mafia, zwiazkami zawodowymi, podziemiem
          gospodarczym itp. To owi specjalisci amerykanscy zbudowali podstawy demokracji
          niemieckiej. Trwalo to okolo 5 lat i od tych mocnych podstaw nie bylo juz
          odwrotu. To samo bylo w Japonii, tylko na wieksza skale; Amerykanie napisali im
          nawet konstytucje. W pewnym sensie bylo to uzycie metod dyktatury do
          wprowadzenia demokracji. Takie rozwiazanie ma kilka pozytywnych punktow: 1.jest
          ograniczone czasowo, 2.istnieje w miare dokladny plan, co uzdrawiac, 3.poniewaz
          sa to ludzie z zewnatrz, nie sa skrepowani wewnetrznymi powiazaniami. Sa tez
          punkty negatywne: 1.nie znajac miejscowych tradycji mozna doprowadzic do
          zaburzen spolecznych; sorry, wiecej negatywnych stron nie widze. Tylko jakos
          nie widze Polakow, korzy chcieliby sie przyznac, ze "Polak czegos nie potrafi".
          • Gość: piotrq rzeczywiscie,... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 23:12
            ... wielki reformator niemieckiej gospodarki Erhardt (taki ich Balcerowicz,
            tylko bardziej konsekwentny, zreszta tez potem odsadzany od czci i wiary przez
            zwiazki zawodowe i lewicujacych intelektualistow) nie bal sie tlumic strajkow i
            wystapien ulicznych przy uzyciu sily, wykorzystujac tez do tego okupacyjne
            wojska amerykanskie.

            Teraz buduja mu pomniki.

            pozdrawiam Mag
            • Gość: Blong Re: do piotrq i Mag IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 23:18
              To wszystko jest piekne, ale zapomnieliscie o jednej najwazniejszej rzeczy. Jak
              Japonia tak Niemcy nie byly krajami suwerennymi kiedy u nich wprowadzano
              amerykanski model demokracji.
              Takie metody mozna stosowac u panstw podbitych, kraje niezalezne maja prawo
              same decydowac o wlasnym losie.
              • Gość: Mag Re: do Blonga IP: 64.95.214.* 06.09.01, 23:23
                Tak i nie. Co do Japoni, to rzeczywiscie Amerykanie wprowadzili tam demokracje
                przy pomocy niezlego zamordyzmu, o co Japonczycy zreszta do dzis maja pretensje
                do Ameryki. Co do Niemiec, to poza obecnoscia wojsk alianckich, aby nie
                dospuscic do odrodzenia sil wojskowych, to zostawiono im wolna reke na kilka
                lat. Niemcy sami poprosili o pomoc, kiedy zdali sobie sprawe na poczatku lat
                piecdziesiatych, ze sobie nie radza.
                • Gość: Blong Re: do Blonga IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 23:28
                  Gość portalu: Mag napisał(a):

                  > Tak i nie. Co do Japoni, to rzeczywiscie Amerykanie wprowadzili tam demokracje
                  > przy pomocy niezlego zamordyzmu, o co Japonczycy zreszta do dzis maja pretensje
                  >
                  > do Ameryki. Co do Niemiec, to poza obecnoscia wojsk alianckich, aby nie
                  > dospuscic do odrodzenia sil wojskowych, to zostawiono im wolna reke na kilka
                  > lat. Niemcy sami poprosili o pomoc, kiedy zdali sobie sprawe na poczatku lat
                  > piecdziesiatych, ze sobie nie radza.

                  Niestety, ale ciagle sie nie zgadzam. Niemcy az do zjednoczenia nie uwazam za
                  kraj w 100% suwerenny /ot wlasnie naprzyklad stacjonowanie sil aliantow, czy
                  strefy okupacyjne/.

                • wojcd Re: do Mag 07.09.01, 11:48
                  Pani Mag,
                  Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem Pani posty na temat wprowadzania
                  demokracji. Wiem ze słyszenia, że alianci mieli plany demokratyzacji Niemiec
                  już w czasie wojny. Jeńcy niemieccy byli poddawani reindoktrynacji w obozach
                  jenieckich - chodziło o zaczadzenie ideologią totalitarną. Wiem także, też
                  niestety ze słyszenia, że kilkaset kobiet niemieckich zostało wysłanych do USA
                  by obserwowały życie w demokratycznym kraju w nadziei na pozytywne zmianny
                  mentalnościowe. Tak więc oprócz instytucjnalnych zmian w Niemczech były też
                  potrzebne zmiany na poziomie prostego obywatela. (Interesujące tu jest to, że
                  robiono to przez kobiety). Czy Pani może coś wie na temat przygotowania do
                  demokracji na tym ELEMENTARNYM poziomie. Są już pewne zmiany strukturalne
                  demokratyzujące życie kraju na poziomie instytucjonalnym wymuszone przez
                  dostosowywanie Polski do Uni Europejskiej, ale bez tych zmian na poziomie
                  elementarnym chyba demokracja jest nieosiągalna.
                  Sedecznie pozdrawiam Wojciech
                  • adams40 Re: do Mag 07.09.01, 12:30
                    wojcd napisał(a):

                    > Pani Mag,
                    > Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem Pani posty na temat wprowadzania
                    > demokracji. Wiem ze słyszenia, że alianci mieli plany demokratyzacji Niemiec
                    > już w czasie wojny. Jeńcy niemieccy byli poddawani reindoktrynacji w obozach
                    > jenieckich - chodziło o zaczadzenie ideologią totalitarną. Wiem także, też
                    > niestety ze słyszenia, że kilkaset kobiet niemieckich zostało wysłanych do USA
                    > by obserwowały życie w demokratycznym kraju w nadziei na pozytywne zmianny
                    > mentalnościowe. Tak więc oprócz instytucjnalnych zmian w Niemczech były też
                    > potrzebne zmiany na poziomie prostego obywatela. (Interesujące tu jest to, że
                    > robiono to przez kobiety). Czy Pani może coś wie na temat przygotowania do
                    > demokracji na tym ELEMENTARNYM poziomie. Są już pewne zmiany strukturalne
                    > demokratyzujące życie kraju na poziomie instytucjonalnym wymuszone przez
                    > dostosowywanie Polski do Uni Europejskiej, ale bez tych zmian na poziomie
                    > elementarnym chyba demokracja jest nieosiągalna.
                    > Sedecznie pozdrawiam Wojciech

                    Skoro to tak opornie idzie to może jakies elektrowstrząsy albo inne elektrody do mózgu .
                    Oczywiscie na poziomie elementarnym , bo elyty mamy już swiadome . Jak nie idzie dobrowolnie
                    to trochę trzeba pomóc . To tak jak z referendum w Danii , jak nie wyszło to trzeba powtórzyć . I tak
                    do skutku aż wreszcie wyjdzie . A wszystko w imię demokracji . Nie wiem czy pamiętasz co się
                    działo gdy w Austrii wygrał wybory Heider . A przecież wygrał demokratycznie .
                  • Gość: Mag Re: uczenie demokracji IP: 64.95.214.* 07.09.01, 17:11
                    Mam tylko doswiadczenie z USA, gdzie dzieci od poczatku uczone sa zasad
                    funkcjonowania systemu politycznego w Stanach. Dodam dla wyjasnienia, ze USA
                    nie sa krajem demokratycznym (o demokracji posredniej czy bezporedniej), gdzie
                    bezwzgledna wiekszosc decyduje, bo jest to federacja stanow, wiec jest to
                    raczej rebublika, gdzie decyzje sa wazone przeciwko interesom wileu stron
                    (prawo federalne przeciwko stanowemu). Najlepszy przyklad, to ostatnie wybory
                    prezydenckie. Natomiast bardzo dobry przyklad, to ksztalcenie w prawach prostej
                    ekonomii i podstawowych praw politycznych, jakie odbywa sie w Bangladeszu.
                    Facet, ktory stworzyl ten ruch, dostal kilka lat temu nagrode Nobla w ekonomii.
                    Otoz otworzyl on bank, ktory pozycza na niewielki procent, niewielkie sumy,
                    tylko kobietom. Kobieta, ktora chce zalozyc biznes przy pomocy takiej pozyczki,
                    musli po pierwsze znalezc 3 inne kobiety, ktore za nia porecza. Ponadto musi
                    przjsc szereg szkolen (bank je finansuje), w ktorych czesto uczy sie czytac i
                    pisac, ale takze podstawowych praw politycznych (glosowanie, zasiadanie w
                    radach gminnych, itp) i ekonomicznych (jak zalozyc i utrzymac biznes). Rezulaty
                    sa fantastyczne. Facet zaczal od 10 tys dolarow, wlasnych i pozyczonych od
                    rodziny, teraz bank ma ok 1 miliarda. Splata dlugow wynosi ok 95%, a 75%
                    kobiet, ktore biora pozyczki, po roku przechodzi prog biedy. Jakie ta sa
                    biznesy: bardzo male, np. kobieta kupuje telefon komorkowy i obsluguje wies,
                    albo maszyne do szycia i szyje, albo poducza sie podstawowego pielegniarstwa i
                    jest pierwsza pomoca. Dlaczego kobiety, a nie mezczyzni? Otoz na poczatku
                    pozyczki byly udzielane wszystkim, ale sie okazalo, ze 90% mezczyzn wydawalo je
                    na wlasne potrzeby (alkohol, ubrania, TV) i wiekszosc z nich nie splacala
                    dlugow. Kobiety w wiekszosci inwestuja pieniadze w polepszenie bytu rodziny i
                    poziom splat jest blisko 100%. Podkreslam, wlascicielem banku jest mezczyzna,
                    tu nie ma zadnego widma feminizmu.
                    • wojcd Re: uczenie demokracji 08.09.01, 14:07
                      Pani Mag,
                      zauwazylem Pani post prawie natychmiast. Jest on bardzo ciekawy - musze sie
                      troche zastanowic by nan odpowiedziec.
                      Serdecznie pozdrawiam Wojciech
                      • wojcd Re: uczenie demokracji 09.09.01, 19:36
                        Pani Mag,
                        Dochodzimy chyba do podstawowej cechy, która jest potrzebna by budować
                        demokrację. Jest nią ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Mój wniosek z doświadczenia z
                        niemieckimi kobietami był mylny. Sądziłem, że twórcy tego programu stawiali na
                        większy konserwatyzm kobiet niż mężczyzn. Te dwa przykłady mają wspólną cechę –
                        kobiety są bardziej odpowiedzialne. Słyszałem, że mężczyźni dopiero ok. 35 roku
                        życia są odpowiedzialni. Jeśli to jest najważniejsza cecha by budować
                        demokrację w Polsce, to będzie bardzo trudno. Strach Polaków o utratę pracy,
                        pogarszanie warunków bytowych... powoduje paraliż i apatię. W naszym życiu
                        politycznym nie istnieje taka kategoria jak odpowiedzialność. Stąd tęsknota za
                        PRL. A szkoda bo była szansa.
                        Serdecznie pozdrawiam Wojciech
                        • Gość: Mag Re: uczenie demokracji IP: 64.95.214.* 10.09.01, 17:44
                          Mozna powiedziec, ze jesli chodzi o dobro i przyszlosc potomstwa, to kobiety sa
                          bardziej odpowiedzialne i sa w stanie wiecej zrobic, niz mezczyzni. Mam
                          nadzieje, ze nikogo to nie zdziwi, ale jest to zjawisko biologiczne. Slyszalam
                          na ten temat ciekawa anegdote. Otoz w Japonii zyja sniezne malpy (snow
                          monkeys), ktore sa tam pod ochrona, i aby ich populacja nie wyginela, sa one
                          regularnie dokarmiane. Otoz pewnego razu straznik tamtejszego parku narodowego
                          przywiozl porcje jedzenia dla grupy malp; byla to ich ulubiona pszenica, do
                          ktorej w jakis sposob zostal dosypany piasek. Straznik wysypal ziarna, malpy,
                          ktore juz czekaly, rzucily sie na jedzenie. Po pierwszej probie konsumpcji
                          malpy wypluly ziarna i rozeszly sie z wyjatkiem jednej mlodej samicy z
                          dzieckiem na plecach. Samica probowala wybierac pojedyncze ziarna, w koncu
                          wziela garsc, podtreptala do pobliskiego stawku i wrzucila ziarna do wody;
                          piasek opadl na dno, a czyste ziarna pszenicy wyplynely na wierzch. Malpa
                          obrocila tak kilka razy karmiac siebie i male, po czym zwolala cala grupe,
                          pokazujac im sposob na oczyszczenie ziaren. Pierwsze zaczely ja nasladowac inne
                          samice z dziecmi, potem starsze samice, potem mlode samice i samczyki (dzieci
                          grupy), a na koncu samce, najpierw mlodsze, a na koncu starsze. Bylo to
                          przypadkowe zdarzenie, ktore straznik zaraportowal; eksperyment zostal
                          powtorzony z innymi grupami malp. Wprawdzie pierwszy osobnik w grupie (ten
                          ktory wpadl na takie rozwiazanie) byl rozny w roznych grupach, ale samice z
                          mlodymi byly zawsze pierwsze, aby skorzystac z tego "dobrodziejstwa". Gdy sie
                          oserwuje ludzkie zachowania, to widac, ze my sie tak bardzo nie roznimy w
                          naszych instynktach od naszych malpich "kuzynow".
                          P.S. Ten bank w Pakistanie nazywa sie (o ile dobrze pamietam) Gramen Bank.
                          • Gość: Blong Re: ????? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 10.09.01, 17:55
                            Gość portalu: Mag napisał(a):

                            > Mozna powiedziec, ze jesli chodzi o dobro i przyszlosc potomstwa, to kobiety sa
                            > bardziej odpowiedzialne i sa w stanie wiecej zrobic, niz mezczyzni. Mam
                            > nadzieje, ze nikogo to nie zdziwi, ale jest to zjawisko biologiczne. Slyszalam
                            > na ten temat ciekawa anegdote. Otoz w Japonii zyja sniezne malpy (snow
                            > monkeys), ktore sa tam pod ochrona, i aby ich populacja nie wyginela, sa one
                            > regularnie dokarmiane. Otoz pewnego razu straznik tamtejszego parku narodowego
                            > przywiozl porcje jedzenia dla grupy malp; byla to ich ulubiona pszenica, do
                            > ktorej w jakis sposob zostal dosypany piasek. Straznik wysypal ziarna, malpy,
                            > ktore juz czekaly, rzucily sie na jedzenie. Po pierwszej probie konsumpcji
                            > malpy wypluly ziarna i rozeszly sie z wyjatkiem jednej mlodej samicy z
                            > dzieckiem na plecach. Samica probowala wybierac pojedyncze ziarna, w koncu
                            > wziela garsc, podtreptala do pobliskiego stawku i wrzucila ziarna do wody;
                            > piasek opadl na dno, a czyste ziarna pszenicy wyplynely na wierzch. Malpa
                            > obrocila tak kilka razy karmiac siebie i male, po czym zwolala cala grupe,
                            > pokazujac im sposob na oczyszczenie ziaren. Pierwsze zaczely ja nasladowac inne
                            > samice z dziecmi, potem starsze samice, potem mlode samice i samczyki (dzieci
                            > grupy), a na koncu samce, najpierw mlodsze, a na koncu starsze. Bylo to
                            > przypadkowe zdarzenie, ktore straznik zaraportowal; eksperyment zostal
                            > powtorzony z innymi grupami malp. Wprawdzie pierwszy osobnik w grupie (ten
                            > ktory wpadl na takie rozwiazanie) byl rozny w roznych grupach, ale samice z
                            > mlodymi byly zawsze pierwsze, aby skorzystac z tego "dobrodziejstwa". Gdy sie
                            > oserwuje ludzkie zachowania, to widac, ze my sie tak bardzo nie roznimy w
                            > naszych instynktach od naszych malpich "kuzynow".
                            > P.S. Ten bank w Pakistanie nazywa sie (o ile dobrze pamietam) Gramen Bank.

                            nie chce podwazac twojich zrodel, ale DOKLADNIE taki sam eksperyment wystepuje w
                            jeden ksiazce sci-fi /prequel Fundacji Asimowa/
                            smile
                            Pozdrawiam

                            • Gość: Mag Re: ????? IP: 64.95.214.* 10.09.01, 19:02
                              Dawno nic nie czytalam sci-fi; w/w wspomniany eksperyment byl opisany w kilka
                              lat temu w "Scientific American".
    • Gość: Toto Re: Nie Demokracji IP: *.proxy.aol.com 08.09.01, 22:22
      Dyskusja na temat demokracji rozwija sie tu wokol kwestii czy to dobry ustroj
      czy do d... .Nie wszyscy moze wiedza ale kiedy demokracja stawiala pierwsze
      kroki to prawo do niej mieli tylko obywatele danego miasta-panstwa.A obywatelem
      nie mogl byc niewolnik, kobieta, lub nawet przedstawiciel okreslonej
      kasty.Czyli taka demokracja ale nie do konca.Przeniesienie prawa do glosu na
      wszystkich nie wchodzilo w gre.Stalo sie to dopiero w "erze nowozytnej" ze
      wszystkimi tego konsekwencjami.Jezeli przyjmiemy za prawdziwy podzial
      spoleczenstwa wg formuly 80/20 to widac kto ma zawsze wiekszosc.Teraz to tylko
      jeszcze wykorzystac i mamy gotowa recepte na wladze.I na tym to polega.Nie wiem
      czy mozna to zmienic , ale chyba nikt nie wymyslil czegos innego.Jedym wyjsciem
      jest edukacja .Ja sam widzialem ze demokracja spelnia sie najbardziej na
      najnizszym szczeblu administracyjnym w USA i Kanadzie.Im wyzej tym wiecej
      pieniedzy i mozliwosc do korupcji wieksza.No i oczywiscie roznica w rozwoju
      spolecznym miedzy narodami to tez wazna przyczyna w "roznym"pojmowaniu
      demokracji.
      Pozdro
Inne wątki na temat:
Pełna wersja