t0g
06.03.05, 19:54
Owieczko, wczoraj napisalem, ze nie wiem, co Ci powiedziec...
Dopiero dzis przyszlo mi do glowy, ze przeciez powinienem
byl Ci przeslac jeden z najpiekniejszych kiedykolwiek
stworzonych wierszy o smierci ukochanego zwierzecia. Napisal
go 2000 lat temu rzymski poeta Catullus. Kochal on sie w
pewnej pani, a ta miala swojego ukochanego wrobelka. No i
pewnego ranka, ku swej wielkiej rozpaczy, zanalzla go martwego
w klatce... Wiersz jest piekny i nie bede go usilowal
tlumaczyc, bo nie wypada go profanowac nieudolnym przekladem.
Ale moze Marianna, ktora doskonale zna lacine, moglaby to
zrobic?
Lugete, o Veneres Cupidinesque,
et quantum est hominum venustiorum:
passer mortuus est meae puellae,
passer, deliciae meae puellae,
quem plus illa oculis suis amabat.
nam mellitus erat suamque norat
ipsam tam bene quam puella matrem,
nec sese a gremio illius movebat,
sed circumsiliens modo huc modo illuc
ad solam dominam usque pipiabat.
qui nunc it per iter tenebricosum
illuc, unde negant redire quemquam.
at vobis male sit, malae tenebrae
Orci, quae omnia bella devoratis:
tam bellum mihi passerem abstulistis
o factum male! o miselle passer!
tua nunc opera meae puellae
flendo turgiduli rubent ocelli.