Dodaj do ulubionych

nadwiślańska słowo-hipokryzja, na temat gowna...

10.03.05, 16:46
dlaczego, aquacenzura wycina słowo " GÓWNO", skoro w strefie
niemieckojęzycznej słowo Scheisse jest słowem obiegowym i w parlamencie
stosowanym...przecież, taki emocjonalny akcent zastępuje wszystkie inne,
naprawde niecenzuralne słowa..katoland jest moral-etik-pruderyjno-
pierdulniety...
qrwa co z tym narodem zrobiono....
podczas negocjacji z albionami (angolami) slowo shit padało nader często, raz
ku wesołości raz ku wqrwieniu partnerow..ale było cool...
Obserwuj wątek
    • ian_fleming Nie, panie apbrall, to tylko "humanitaryzm" GW: 10.03.05, 16:49
      zatrudnia w niej "do adiustacji" UBOLI, a w moderacji stare, pruderyjne i
      szpetne jak noc stare panny... I, rzecz jasna, glupie do tego jak but z lewej
      nogi Maleszki wink
    • drf GOV-NO! 10.03.05, 17:01
      GOV-NO! ma antyrzadowe akcenty gov /government no /nie ?

      GW.NO ! insynuuje scisle zwiazki GW z Urbanem ?

      wink
      • patience Re: GOV-NO! 10.03.05, 17:04
        hehehe
        ps. mam nowe info w wiadomej sprawie
        • drf Re: GOV-NO! 10.03.05, 17:11
          zamienam sie w sluch...
          • patience Re: GOV-NO! 10.03.05, 17:14
            opor przelamany. Zostaly nam dni do godziny zero. Wiedza jest zawarta w 3
            ksiazkach o wadze okolo 3 kilogramy. Ale jest jeden problem ktory trzeba omowic
            bezposrednio, bo musisz podjac decyzje.
            • drf Re: GOV-NO! 10.03.05, 17:26
              12.03 godz 17:30 spotkanie prof Eislera


              a 3 kilo zamienic na cd a zyski ze sprzedazy przeznaczyc na fundacje imperium
              kosmicznej korporacji agora44 ?
              • patience Re: GOV-NO! 10.03.05, 17:30
                hihi jak bedziesz mial czas to bedzie trzeba poustalac sposob przerabiania na
                tym walnietym serwisie czatopwym gw.
                • patience Re: GOV-NO! 10.03.05, 17:31
                  errata. mialo byc czatowym.
                  • patience Re: GOV-NO! 10.03.05, 17:40
                    zebys ty sie jeszcze odzywal...
                    • zupagrzybowa Re: GOV-NO! 10.03.05, 20:20
                      juz odklonowany...

                      www.lem.pl/english/main.htm
                      • zupagrzybowa Re: GOV-NO! 10.03.05, 23:13
                        Mity marcowe 1968

                        zydoreakcja kontra zydokomuna?

                        Mija 37 rocznica WYDARZEŃ MARCOWYCH. Na ich temat opublikowano kilkadziesiąt
                        książek i prac. Większość w duchu zgodnym z "politycznie poprawną " oceną
                        Wydarzeń, jako zrywu studentów pod przywództwem jedynego, słusznie działającego
                        ośrodka politycznego, dowodzonego przez Adama Michnika.

                        Jest kilka prac czysto chronologicznych, opierających się na źródłach prasowych,
                        są też relacje uczestników, ale nikt "nie dotarł " do prostej prawdy o
                        prowokacji przygotowanej przez członka BP PZPR, szefa MSW gen. Mieczysława
                        Moczara, prowokacji skierowanej przeciwko I sek. PZPR Władysławowi Gomułce i
                        jego ekipie.

                        W 1967 w porywie szczeniackiej głupoty przeniosłem się z Wydziału Historii UW,
                        na Wydział Filozofii, i nowo tam utworzony Instytut Nauk Politycznych. Już na
                        pierwszym wykładzie u dr Szackiej zdrętwiałem, gdy w przerwie osiemnastoletnie
                        szczeniaki zaczęły do siebie mówić per "towarzyszu " - (dopiero potem przeszli
                        między sobą na "ty ").

                        Wśród 120 studentów, ja wraz z Andrzejem Dąbkowskim (synem "kułaka " spod
                        Czerwieńska), i trzecim chłopakiem Włodkiem Mizerką z Targówka(?), tworzyliśmy
                        matecznik "reakcji ". Do stycznia 1968 nic nie wskazywało na nadchodzący kryzys
                        polityczny. Życie toczyło się siermiężnie, a o "zdjęciu " Dziadów z afisza itd.,
                        dowiadywaliśmy się z Wolnej Europy. Dopiero po feriach świątecznych aktyw ZMS i
                        kadra z PZPR, zaczęli roznosić ulotki uświadamiające studentów "kto to są
                        Komandosi " i ich szef Adam Michnik.

                        Naiwnie zapytałem nijakiego Matejewskiego (bratanka zastępcy Moczara), ilu jest
                        tych "komandosów ", czego oni chcą - wywołało to odwrócenie się na pięcie. W
                        pierwszych dniach marca, w gablotkach pojawiły się odezwy ZMS przestrzegające
                        przed komandosami Michnika. 4 marca z UW zostali relegowani Michnik i Szlejfer.

                        6 marca w gablotkach i pod pulpitami ławek leżały ulotki wzywające do bojkotu
                        wiecu wyznaczonego na 8 marca. To z tych zawiadomień roznoszonych przez aktyw
                        PZPR i ZMS, całe UW dowiedziało się o terminie wiecu. 8 marca w południe, wraz z
                        Dąbkowskim pobiegliśmy na skwer przed BUwem (starym).

                        Z tonu i ostrości propagandy antywiecowej spodziewaliśmy się wielotysięcznego
                        tłumu, a tu w prawym, bliższym Krakowskiego Przedmieścia, rogu skwerku, między
                        cisami (rosną do dzisiaj) stało około 40 osób, a w oddaleniu od nich około 100.

                        "Komandosi " trzymani "na barana " przez kolegów odczytali protest w sprawie
                        relegowania Michnika, parę zdań o Dziadach, o Konstytucji PRL, a po 10 minutach
                        zapanował kompletna konsternacja i cisza. Wtedy Baśka Toruńczyk, ówczesna
                        dziewczyna Michnika, odczytał apel ponownie, i potem po raz trzeci przeczytano
                        ten sam tekst. Próbowano skandować jakieś hasła, ale nikt ich nie podchwycił, i
                        wiec praktycznie upadł.

                        Z lewej strony skweru stała w "formacji trójkąta " grupa aktywu ZMS i ZSP pod
                        przewodem starosty naszego, pierwszego roku INP - Heńka Szafira -( czasami
                        drukuje korespondencje z Jerozolimy w Newsweeku), który (bez megafonu) usiłował
                        polemizować z komandosami. W tej grupie też nie było entuzjazmu, i po zaledwie
                        30 minutach wiec umierał śmiercią naturalną, a studenci zaczynali rozchodzić się
                        do swoich zajęć.

                        I tak by się skończyły słynne WYDARZENIA MRCOWE ' 68 , gdyby w tym momencie na
                        teren UW, od strony Krakowskiego, nie zaczęły wbiegać grupy cywilów,
                        milicjantów, i nie wjeżdżać obdrapane autobusy z aktywem PZPR i ORMO - można ich
                        było poznać po jesionkach w jodełkę i koszmarnych, welurowych kapeluszach. To
                        oni wywołali zajścia, odpychając wszystkich wychodzący studentów od bramy, i
                        tłukąc każdego, kto usiłował opuścić skwerek.

                        Siłą rzeczy zostaliśmy zagnani pod rektorat w Pałacu Kazimierzowskim, gdzie
                        prorektor "komuch " Rybicki wyszedł na balkon z łańcuchem na piersiach, i wzywał
                        do rozejścia się, co było oczywiście niemożliwe, ponieważ wszystkie boczne
                        uliczki UW były zablokowane przez ORMO i tajniaków.

                        Dopiero teraz wydarzenia marcowe stawały się wydarzeniami. Nie były to w
                        jakiejkolwiek mierze rozruchy w obronie Michnika i komandosów, tylko
                        spontaniczny odruch samoobrony napadniętych studentów, który to odruch
                        następnego dnia przerodził się w wystąpienia antykomunistyczne skierowane
                        przeciwka władzy PRL.


                        forum.wprost.pl/ar/?O=447405&NZ=18

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka