Dodaj do ulubionych

Popieram protestujących stoczniowców

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 26.06.02, 19:19
Kto jeszcze , oprócz mnie ?
Obserwuj wątek
    • indris Popieram protestujących stoczniowców 26.06.02, 19:46
      Też popieram
      Indris solidarny ze skrzywdzonymi
      • Gość: Janusz Re: Popieram protestujących stoczniowców IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 00:00
        indris napisał(a):

        > Też popieram
        > Indris solidarny ze skrzywdzonymi
        ================================
        Ja też popieram jakom Szczecinianin.
        Ale, ale - czy Twoje poparcie ma zwiazek z w/w linkiem?

        Pozdrawiam

        Janusz

    • Gość: comrade Re: Popieram protestujących stoczniowców IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 27.06.02, 01:51
      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      > Kto jeszcze , oprócz mnie ?

      Będę upierdliwy (wybacz): a dlaczego popierasz stoczniowców? Prywatna firma X w
      miejscowosci Y zatrudniająca Z ludzi upada - załoga postanawia protestować. Też
      ich poprzesz? Jaka jest granica liczby Z ponad którą gotów jestes poprzeć protest
      załogi upadających bankrutów? Dla Z=2 (upadek lokalnego warzywniaka) tez
      udzielisz poparcia protestujacym przeciw zwolnieniu pracownikom warzywniaka?
      • led3 Re: Popieram protestujących stoczniowców 27.06.02, 06:30
        Gość portalu: comrade napisał(a):

        > Gość portalu: V.C. napisał(a):
        >
        > > Kto jeszcze , oprócz mnie ?
        >
        > Będę upierdliwy (wybacz): a dlaczego popierasz stoczniowców? Prywatna firma X w
        >
        > miejscowosci Y zatrudniająca Z ludzi upada - załoga postanawia protestować. Też
        >
        > ich poprzesz? Jaka jest granica liczby Z ponad którą gotów jestes poprzeć prote
        > st
        > załogi upadających bankrutów? Dla Z=2 (upadek lokalnego warzywniaka) tez
        > udzielisz poparcia protestujacym przeciw zwolnieniu pracownikom warzywniaka?

        też poprę jeżeli warzywniak jest społecznie użyteczny.
        LED
        • Gość: n0str0m0 warzywniak! IP: 202.108.191.* 27.06.02, 07:42
          to nie chodzi o stocznie ale o zjawisko

          wawrzyniak zatrudnial 5000 ludzi
          funkcjonowal POMIMO nieudolnych rzadow ruskich pacholkow
          warzywniak byl konkurencja dla innych warzywniakow
          ruscy pacholkowie sprzedali sie za zachodnia forse
          warzywniak celowo zbankrutowali
          a ziemniaki sprowadzaja z zagranicy

          ich stac, wzieli kase za demontaz

          ludzi z warzywniaka nie, jak zwykle dostali od ruskich po dupie

          nostromo
          • Gość: V.C. Re: warzywniak ? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 13:51
            " W dużych 16 firmach kooperujących ze stoczniami , z powodu dotychczasowych
            kłopotów Stoczni Szczecińskiej i Stoczni Gdynia , spośród 8,8 tys,
            zatrudnionych zostało zwolnionych lub wysłanych na przymuswe urlopy 2,2 tys.
            osób , czyli 25 proc. załóg . Jeśli sytuacja powtórzy się u wszystkich
            polskich dostawców , którzy zatrudniaja w sumie 55 tys. osób , liczbę
            zwalnianych mozna szacować na 14 tys. osób . "

            P. Adamowicz , A. Maciejewski " Partnerzy stoczni przed
            katastrofą " , "Rzeczpospolita" nr 120 , 25./26.05.2002
        • Gość: comrade Re: Popieram protestujących stoczniowców IP: *.chello.pl / *.chello.pl 27.06.02, 15:40
          led3 napisał(a):

          > Gość portalu: comrade napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: V.C. napisał(a):
          > >
          > > > Kto jeszcze , oprócz mnie ?
          > >
          > > Będę upierdliwy (wybacz): a dlaczego popierasz stoczniowców? Prywatna firm
          > a X w
          > >
          > > miejscowosci Y zatrudniająca Z ludzi upada - załoga postanawia protestować
          > . Też
          > >
          > > ich poprzesz? Jaka jest granica liczby Z ponad którą gotów jestes poprzeć
          > prote
          > > st
          > > załogi upadających bankrutów? Dla Z=2 (upadek lokalnego warzywniaka) tez
          > > udzielisz poparcia protestujacym przeciw zwolnieniu pracownikom warzywniak
          > a?
          >
          > też poprę jeżeli warzywniak jest społecznie użyteczny.
          > LED

          Bankrutujacy zaklad obojetnie ile ludzi zatrudniajacy posrednio czy bezposrednio -
          nie jest spolecznie uzyteczny, wrecz przeciwnie. Ratowanie go to stawianie za
          wzór takich cech jak nieodpowiedzialość i nieudacznictwo.
          Praktyka dowodzi ze bankructwa są jak najbardziej zdrowym zjawiskiem. Gdyby
          panstwo nie ingerowalo w gospodarke ludzie z bankrutujacych zakladow latwiej
          znajdowaliby prace.
          • Gość: toudi Re: Popieram protestujących stoczniowców IP: *.abplanalp.com.pl 27.06.02, 15:47
            brawo, popieram Twoja opinie!!!
    • bimi Ja nie popieram... 27.06.02, 13:53
      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      > Kto jeszcze , oprócz mnie ?

      Ja nie popieram, bo nie wiem o co im właściwie chodzi.
      • snajper55 Re: Ja nie popieram... 27.06.02, 14:51
        bimi napisał(a):

        > Ja nie popieram, bo nie wiem o co im właściwie chodzi.

        Jak to o co ? Oni chcą, abyśmy ich utrzymywali. Nieważne, że stocznia generuje
        straty, które my będziemy musieli pokrywać z własnych kieszeni. Oni chcą tam
        pracować i już. Reszta ich nie interesuje. Zresztą wystarczy posłuchać co
        krzyczą. Krzyczą: złodzieje, złodzieje, złodzieje. Oni chcą być złodziejami,
        okradającymi budżet z naszych podatków.

        Pozdrawiam.
        • bimi Re: Ja nie popieram... 27.06.02, 14:53
          snajper55 napisał(a):

          > bimi napisał(a):
          >
          > > Ja nie popieram, bo nie wiem o co im właściwie chodzi.
          >
          > Jak to o co ? Oni chcą, abyśmy ich utrzymywali. Nieważne, że stocznia generuje
          > straty, które my będziemy musieli pokrywać z własnych kieszeni. Oni chcą tam
          > pracować i już. Reszta ich nie interesuje. Zresztą wystarczy posłuchać co
          > krzyczą. Krzyczą: złodzieje, złodzieje, złodzieje. Oni chcą być złodziejami,
          > okradającymi budżet z naszych podatków.

          "Złodzieje" - to chyba nie postulat a zarzut?
          Własnie chodziło mi o to, że nie rozumiem jakie mają postulaty. Co chcą zdziałać
          swoimi protestami?
      • Gość: Ania Re: Ja nie popieram... IP: *.upc.chello.be 27.06.02, 14:56
        bimi napisał(a):

        > Gość portalu: V.C. napisał(a):
        >
        > > Kto jeszcze , oprócz mnie ?
        >
        > Ja nie popieram, bo nie wiem o co im właściwie chodzi.


        Bardzo inteligentne.Nie wiem o co chodzi a nie popieram.
        Bimi masz we mnie fanke .

        • bimi Re: Ja nie popieram... 27.06.02, 14:58
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Bardzo inteligentne.Nie wiem o co chodzi a nie popieram.
          > Bimi masz we mnie fanke .

          Ależ Aniu, wszelkie pochlebstwa są zbędne - i tak zdania o tobie już nie
          zmienię... smile (i nie wyjawię go)
          • Gość: Ania Re: Ja nie popieram... IP: *.upc.chello.be 27.06.02, 15:26
            bimi napisał(a):

            > Gość portalu: Ania napisał(a):
            >
            > > Bardzo inteligentne.Nie wiem o co chodzi a nie popieram.
            > > Bimi masz we mnie fanke .
            >
            > Ależ Aniu, wszelkie pochlebstwa są zbędne - i tak zdania o tobie już nie
            > zmienię... smile (i nie wyjawię go)


            Alez Bimi ty juz kilka razy wyjawiles swoje zdanie na moj temat.A jezeli
            odebrales to co napisalam jako pochlebstwo to tylko pogratulowac blyskotliwosci
            umyslu.

            • bimi Re: Ja nie popieram... 27.06.02, 15:36
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > bimi napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Ania napisał(a):
              > >
              > > > Bardzo inteligentne.Nie wiem o co chodzi a nie popieram.
              > > > Bimi masz we mnie fanke .
              > >
              > > Ależ Aniu, wszelkie pochlebstwa są zbędne - i tak zdania o tobie już nie
              > > zmienię... smile (i nie wyjawię go)
              >
              > [...]
              > A jezeli odebrales to co napisalam jako pochlebstwo to tylko
              > pogratulowac blyskotliwosci umyslu.

              A jeżeli nie? smile
    • Gość: zybi Re: Popieram protestujących stoczniowców IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.02, 14:25
      Ja nie mam forsy. A Ty duzo im dasz ze swojej kieszeni?
    • Gość: doku Ja też popieram, nawet w prywatnych firmach ludzie IP: *.mofnet.gov.pl 27.06.02, 14:29
      mają prawo do protestów i strajków. Ale jestem przeciwnikiem jakichkolwiek
      interwencji rządu czy administracji państwowej w takich sporach. Niech nawet
      strajkujący doprowadzą do bankructwa swojego pracowawcę, widać zasługuje na to,
      jeśli nie potrafi dogadać się z pracownikami.

      Rolą rządu jest co najwyżej pomóc biedakom (pozbawionych pensji czy pracy) i od
      tego jest opieka społeczna. Rząd kompromituje się (jak to zwykle lewica) kiedy
      wtrąca się do takich sporów, kiedy daje się sprowokować jakimś "wywoływaniem do
      tablicy" przez protestujących.
      • Gość: Ania Re: Ja też popieram, nawet w prywatnych firmach ludzie IP: *.upc.chello.be 27.06.02, 14:58
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > mają prawo do protestów i strajków. Ale jestem przeciwnikiem jakichkolwiek
        > interwencji rządu czy administracji państwowej w takich sporach. Niech nawet
        > strajkujący doprowadzą do bankructwa swojego pracowawcę, widać zasługuje na to,
        >
        > jeśli nie potrafi dogadać się z pracownikami.
        >
        > Rolą rządu jest co najwyżej pomóc biedakom (pozbawionych pensji czy pracy) i od
        >
        > tego jest opieka społeczna. Rząd kompromituje się (jak to zwykle lewica) kiedy
        > wtrąca się do takich sporów, kiedy daje się sprowokować jakimś "wywoływaniem do
        >
        > tablicy" przez protestujących.


        Jezeli rzad da im pieniadze z opieki spolecznej to tez bedzie to jakas
        interwencja i tez zaplaci za to podatnik.

        • Gość: doku Ale będzie to dobra interwencja, na to podatnicy.. IP: *.mofnet.gov.pl 27.06.02, 15:25
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Jezeli rzad da im pieniadze z opieki spolecznej to tez bedzie to jakas
          > interwencja i tez zaplaci za to podatnik.

          ... chętnie dają. A teraz wiekszość podatków marnuje się z powodu istnienia
          nadmiaru nierentownych przedsiębiorstw państwowych. Poza tym pomaganie biednym,
          nie ma charakteru "interwencji" jak wsparcie bankruta. Biednym pomaga się stale,
          niezależnie od tego, czy są biedni z powodu strajku, bezrobocia czy kalectwa. Nie
          miałem na myśli jakiejś specjalnej pomocy dla akurat tych stoczniowców, ale
          myślałem o ogólnym systemie pomocy, który rutynowo objąłby najbiedniejszych
          stoczniowców.

          Bo w tym właśnie tkwi sedno problemu. Pomoc należy się tylko biednym, a nie
          automatycznie wszystkim pracownikom bankrutującej firmy, jak myślą socjaliści.
          Nigdzie nie ma tak, że pracownikom należą się jakieś rekompensaty w wypadku gdy
          ich pracodawca bankrutuje i nie ma pieniędzy na wypłaty. Dorosły człowiek,
          dokonując wyboru tego lub innego pracodawcy, także podejmuje ryzyko.

          Taki stoczniowiec powinien najpierw uzyskać status biednego, aby zajęła się nim
          opieka społeczna.
          • Gość: Ania Re: Ale będzie to dobra interwencja, na to podatnicy.. IP: *.upc.chello.be 27.06.02, 15:31
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: Ania napisał(a):
            >
            > > Jezeli rzad da im pieniadze z opieki spolecznej to tez bedzie to jakas
            > > interwencja i tez zaplaci za to podatnik.
            >
            > ... chętnie dają. A teraz wiekszość podatków marnuje się z powodu istnienia
            > nadmiaru nierentownych przedsiębiorstw państwowych. Poza tym pomaganie biednym,
            >
            > nie ma charakteru "interwencji" jak wsparcie bankruta. Biednym pomaga się stale
            > ,
            > niezależnie od tego, czy są biedni z powodu strajku, bezrobocia czy kalectwa. N
            > ie
            > miałem na myśli jakiejś specjalnej pomocy dla akurat tych stoczniowców, ale
            > myślałem o ogólnym systemie pomocy, który rutynowo objąłby najbiedniejszych
            > stoczniowców.
            >
            > Bo w tym właśnie tkwi sedno problemu. Pomoc należy się tylko biednym, a nie
            > automatycznie wszystkim pracownikom bankrutującej firmy, jak myślą socjaliści.
            > Nigdzie nie ma tak, że pracownikom należą się jakieś rekompensaty w wypadku gdy
            >
            > ich pracodawca bankrutuje i nie ma pieniędzy na wypłaty. Dorosły człowiek,
            > dokonując wyboru tego lub innego pracodawcy, także podejmuje ryzyko.
            >
            > Taki stoczniowiec powinien najpierw uzyskać status biednego, aby zajęła się nim
            >
            > opieka społeczna.

            O ile przed uzyskaniem tego statusu nie umrze wraz z rodzina z glodu.Co do pomocy
            zgadzam sie,ze nie nalezy sie wszystkim.
            Co mnie tylko dziwi.Gdy tu w Belgii upada jakis zaklad oni sie tym martwia ,bo
            wiedza ,ze lepiej gdy czlowiek ma prace i sam na siebie zarobi niz gdy wyciaga
            reke do panstwa.Ja uwazam,ze zawsze lepsza jest wedka niz ryba.
            Pozdrawiam Doku i uciekam.

        • snajper55 Re: Ja też popieram, nawet w prywatnych firmach ludzie 27.06.02, 15:29
          > Jezeli rzad da im pieniadze z opieki spolecznej to tez bedzie to jakas
          > interwencja i tez zaplaci za to podatnik.

          Nie wszyscy stoczniowcy zdecydują się zyć z zasiłku. Większość znadzie sobie
          pracę przynoszącą zysk im i budżetowi, czyli nam. Utrzymywanie fikcji, czyli
          finansowanie ich pensji stoczniowych było by dużo bardziej kosztowne. A oprócz
          tego demoralizowało by innych. Skoro im wolno być na garnuszku podatników i nie
          przejmować się brakiem dochodów firmy, to dlaczego nie nam ? A firmy prywatne ?
          Czy do firm prywatnych budżet też będzie dopłacał ? A jeśli nie, to dlaczego ?

          Pozdrawiam.

        • Gość: toudi Re: Ja też popieram, nawet w prywatnych firmach ludzie IP: *.abplanalp.com.pl 27.06.02, 15:37
          jasne, wtedy tez zaplaci podatnik, ale bedzie to uczciwe wobec rynku, natomiast
          finansowanie bankruta jest samo z siebie niemoralne. Pojawi sie wtedy
          konkluzja, ze nie wazne sa wyniki, tylko sila rak pracownikow ktorzy
          wydemonstruja dotacje dla swojego zakladu. Zreszta, zadna pomoc nie moze trwac
          wiecznie, wiec przedluzenie agonii jest chyba kosztowniejsze niz jakies
          programy pomagajace znalezc nowa prace tym ludziom. Osobiscie nie znam w
          historii udanej interwencji panstwa w ratowanie prywatnego przedsiebiorstwa.
          Pozdrawiam
    • Gość: Calm Re: chyba popieram protestujących stoczniowców IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 15:47
      Stoczniowcy chodzą i krzyczą:
      - chleba, pracy - postulat nademiar słuszny gwarantowany przez konsttucję -
      popieram
      - wypłacić nasze pensje - biorąc pod uwagę fakt że od kilku mieśięcy za swoją
      pracę nie dostają pensji - popieram
      - złodzieje, złodzieje - myśląc o zarządzie - jeśli to nawoływanie do
      sprawdzenia czy zarząd niedopuścił się malwersacji i niegospodarności - popieram
      - szubienice dla zarządu - jeśli są winni poprę ale tylko kratkę
      - jeśli chodzi o pieniądze ze skarbu państwa - nie popieram

      Efekt będzie jak zawsze. Ktoś z niudolnego zarządu odkupi część maszyn i część
      stoczni za 1PLN zmodernizuje, zwolni część załogi po czym zakład będzie
      świetnie prosperował przynosząc mu chorendalne zyski. I pod rządami tych samych
      ludzi na innych zasadach wszystko będzie w porządku.
      • Gość: doku Czy na pewno zapracowali na nie IP: *.mofnet.gov.pl 27.06.02, 15:59
        Gość portalu: Calm napisał(a):

        > - wypłacić nasze pensje - biorąc pod uwagę fakt że od kilku mieśięcy za swoją
        > pracę nie dostają pensji - popieram

        A czy człowiek, który świadomie pracuje w firmie nieprzynoszącej zysków, ma
        moralne prawo domagać się wynagrodzenia, gdy firmie skończyły się pieniądze?
        Umówmy się, weźmy się do roboty, róbmy to co umiemy i lubimy, np. weźmy się za
        malowanie świata na żółto i na niebiesko. Po jakimś czasie wyjdziemy na miasto i
        będziemy się domagać wynagrodzenia.
        • snajper55 Re: Czy na pewno zapracowali na nie 27.06.02, 16:19
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Gość portalu: Calm napisał(a):
          >
          > > - wypłacić nasze pensje - biorąc pod uwagę fakt że od kilku mieśięcy za swoją
          > > pracę nie dostają pensji - popieram
          >
          > A czy człowiek, który świadomie pracuje w firmie nieprzynoszącej zysków, ma
          > moralne prawo domagać się wynagrodzenia, gdy firmie skończyły się pieniądze?
          > Umówmy się, weźmy się do roboty, róbmy to co umiemy i lubimy, np. weźmy się za
          > malowanie świata na żółto i na niebiesko. Po jakimś czasie wyjdziemy na miasto
          > i będziemy się domagać wynagrodzenia.

          Doku, a ja zrobię pięć tysięcy par wiklinowych kapci. I zażądam, aby
          zagwarantowano mi zbyt oraz ustalono cenę minimalną 200 zł za parę. A jak nikt
          nie będzie chciał kupować, to niech jakaś państwowa Agencja to ode mnie kupi do
          magazynów. W końcu moja praca nie może się zmarnować !!! Mnie się przecież należy
          wynagrodzenbie za moją pracę !!!

          Pozdrawiam.
          • Gość: doku Popieram i protestuję, poza tym to zdrowo dostać.. IP: *.mofnet.gov.pl 27.06.02, 16:41
            ... parę pał przez plecy, człowiek od razu wie, że żyje.

            snajper55 napisał(a):

            > Doku, a ja zrobię pięć tysięcy par wiklinowych kapci. I zażądam, aby
            > zagwarantowano mi zbyt oraz ustalono cenę minimalną 200 zł za parę. A jak nikt
            > nie będzie chciał kupować, to niech jakaś państwowa Agencja to ode mnie kupi do
            > magazynów. W końcu moja praca nie może się zmarnować !!!
            > Mnie się przecież należy
            > wynagrodzenbie za moją pracę !!!

            Pozdrawiam i protestuję przeciwko eksportowaniu do Polski kapci wiklinowych.
            Jeżeli rząd nie dofinansuje wytwórni snajpera, to ja wyjdę na ulicę i będę nosił
            publicznie, o zgrozo, nie wiem czy się odważę, malutką szubienicę, jako symbol
            tego, co chciałbym, aby spotkało ... nie, nie powiem kogo. I być może zrobię
            jeszcze rzecz straszniejszą - może nawet uderzę czapką w chodnik, a co mi tam,
            niech mnie spałują.
            • snajper55 Re: Popieram i protestuję, poza tym to zdrowo dostać.. 27.06.02, 16:48
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > ... parę pał przez plecy, człowiek od razu wie, że żyje.
              >
              > snajper55 napisał(a):
              >
              > > Doku, a ja zrobię pięć tysięcy par wiklinowych kapci. I zażądam, aby
              > > zagwarantowano mi zbyt oraz ustalono cenę minimalną 200 zł za parę. A jak nikt
              > > nie będzie chciał kupować, to niech jakaś państwowa Agencja to ode mnie kupi
              > > do magazynów. W końcu moja praca nie może się zmarnować !!!
              > > Mnie się przecież należy wynagrodzenbie za moją pracę !!!
              >
              > Pozdrawiam i protestuję przeciwko eksportowaniu do Polski kapci wiklinowych.
              > Jeżeli rząd nie dofinansuje wytwórni snajpera, to ja wyjdę na ulicę i będę nosił
              > publicznie, o zgrozo, nie wiem czy się odważę, malutką szubienicę, jako symbol
              > tego, co chciałbym, aby spotkało ... nie, nie powiem kogo. I być może zrobię
              > jeszcze rzecz straszniejszą - może nawet uderzę czapką w chodnik, a co mi tam,
              > niech mnie spałują.

              Tak, tak. Wysypmy importowane wiklinowe kapcie z wagonów. Pokażmy, jakiej podłej
              są jakości. Toż od tej zagranicznej wiklliny odcisków można dostać. A potem
              gangreny, no i amputacja nóg może się okazać konieczna. A jak na czas nie
              amputują, to i umrzeć można. Tak więc: importowane wikllinowe kapcie - to
              zagrożenie dla bytu Narodu Polskiego. Precz !!! Precz !!! Precz !!!

              Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka