patience
23.04.05, 13:52
W "Rozmowach z Hitlerem" Hermann Rauschning, w latach 1933-34 przewodniczący
senatu Wolnego Miasta Gdańska, przytacza następujące wynurzenie dyktatora:
"Wyswobadzam człowieka od presji ducha, który stał się celem samym w sobie; od
brudnego i upokarzającego samoudręczenia powodowanego przez chimerę zwaną
sumieniem i moralnością, i od roszczeń do wolności i samodzielności osobistej,
do której i tak dorastają tylko nieliczni". Sumienie było dla tego Führera
chimerą, od której trzeba było wyzwolić człowieka; wolność, jaką obiecywał,
miała być wolnością od sumienia. Odpowiada temu wypowiedź Goeringa wobec tego
samego autora: "Ja nie mam sumienia! Moje sumienie nazywa się Adolf Hitler.
Unicestwienie sumienia jest warunkiem wstępnym poddania się totalitaryzmowi i
panowania totalitaryzmu. Tam, gdzie rządy sprawuje sumienie, istnieją bariery
dla ludzkich rozkazów i ludzkiej samowoli, istnieje pewne sacrum, które musi
pozostać nietykalne i którym, dzięki jego suwerenności, nie mogą dysponować
ani obcy, ani swoi. Tylko niezależne sumienie stanowi absolutnie przeciwny
biegun dla tyranii; tylko uznanie jego nienaruszalności strzeże człowieka
przed człowiekiem i przed sobą samym; tylko jego panowanie gwarantuje wolność.
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2670706.html?as=1&ias=3
Adam Michnik: Ultrasi rewolucji moralnej:
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/2029020,34474,2657761.html
Specjalnie zderzam te teksty. No to jak nazywa sie polskie sumienie? Czy mozna
mowic o sumieniu, jesli nie ma pamieci? Czy mozna mowic o sacrum, nietykalnym
dla swoich i obcych, jesli zawartosc glowy czlowieka, jego pamiec i zdolnosc
osadu zostaly zamkniete na klucz?
Planeta Terra: Matrix: świat krwawych rewolucji
terra.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?267598