Gość: wild
IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.*
30.06.02, 18:42
WOLNY RYNEK KONTRA PROTEKCJONIZM
Vincent H. Miller, James R. Elwood
UROK PROTEKCJONIZMU
Argumenty przemawiające za tzw. protekcjonizmem (przez niektórych
zwanych "sprawiedliwym handlem") z początku mogą się wydawać pociągające.
Zwolennicy takiego "ochronnego" prawa utrzymują, że nie wpuszczanie do kraju
dóbr zagranicznych zachowa miejsca pracy, dając przy tym możliwość poprawy
sytuacji niewydolnego przemysłu krajowego i zmniejszając deficyt handlowy. Czy
takie twierdzenia są uzasadnione?
PROTEKCJONIZM - ILE TO KOSZTUJE?
Klasyczny filozof liberalny J.S. Mill już w ubiegłym wieku zauważył,
że: "bariery handlowe szkodzą w szczególności tym krajom, które je
wprowadzają". Tak jak wtedy, twierdzenie to jest słuszne i dziś, z
następujących powodów:
SPADEK ZATRUDNIENIA:
Prawo protekcjonistyczne podnosi podatki (cła) na dobra importowane i/lub
wymusza limity (kontyngenty) ilości towarów, które mogą napłynąć do kraju.
Takie prawo nie tylko ogranicza wybór dóbr konsumpcyjnych, ale ma też znaczny
udział w poziomie kosztów zarówno dóbr jak i prowadzonych interesów. A więc w
warunkach "protekcjonizmu" stajesz się biedniejszy, masz mniej pieniędzy na
zakup rzeczy, które chcesz i które potrzebujesz. Co więcej takie ochronne
prawo, które zmniejsza siłę nabywczą konsumentów obniża liczbę miejsc pracy. Na
przykład w USA ze statystyk tamtejszego Departamentu Pracy wynika,
że "protekcjonizm" w ogólnym bilansie pozbawił pracy 8 osób na 1 zachowane
miejsce w sektorze chronionym.
WYŻSZE CENY:
Japońscy konsumenci płacą pięć razy więcej za ryż, w porównaniu do cen
kształtujących się na światowych rynkach, ze względu na ograniczenia importu
chroniące japońskich rolników. Konsumenci europejscy płacą wysoką cenę za
ograniczenia importu żywności i wysokie podatki subsydiujące krajowych
rolników. Również konsumenci amerykańscy cierpią z powodu podwójnego
obciążenia, płacąc sześciokrotnie wyższą cenę od światowych za cukier z powodu
restrykcji handlowych. Amerykański Pakt Handlowy dotyczący półprzewodników,
który naciskał na japońskie firmy, aby zmniejszyły produkcję 256 kilobajtowych
chipów pamięci do komputerów, spowodował na świecie silny niedobór tych szeroko
stosowanych części. Ceny wzrosły czterokrotnie i przedsiębiorstwa na całym
świecie wykorzystujące te komputery do produkcji towarów elektronicznych
poniosły duże szkody. Przykłady te można mnożyć jeszcze bardzo długo...
WYŻSZE PODATKI:
Prawo protekcjonistyczne nie tylko zmusza cię do płacenia wyższych ceł za dobra
importowane, ale też ogólnie zwiększa twoje obciążenia podatkowe. Dzieje się
tak dlatego, że rządy stale zwiększają biurokrację w urzędzie ceł, aby
przeforsować ich podporządkowanie co raz to nowszym partiom ograniczeń w
handlu. Ci burokraci muszą być opłacani. Nie można też zapominać o ksztach
coraz większej ilości papierkowej roboty w przedsięborstwach handlowych i
zwiększających się trudnościach zwykłych osób przy przekraczaniu granic
państwowych.
KRYZYS DŁUŻNICZY:
Kraje Europy Wschodniej i Trzeciego Świata są dłużne zachodnim bankom setki
miliardów dolarów. Jednak rządy zachodnie odcięły swoje rynki, przez
wprowadzenie ograniczeń handlowych, dla tych krajów, uniemożliwiając im w ten
sposób pozyskanie "twardej waluty" na spłatę swoich długów. Może to w znacznym
stopniu zwiększyć prawdopodobieństwo załamania się światowego systemu bankowego.
PROTEKCJONIZM: KTO ZYSKUJE
Pommo istnienia dowodów na szkodliwe efekty ograniczeń w handlu, presja by
wprowadzić jeszcze bardziej "ochronne" prawa ciągle trwa. Kto za tym stoi i
dlaczego?
Na protekcjonizmie zyskują specjalne grupy interesu, niektóre wielkie
korporacje, związki i grupy rolników, z których wszyscy liczą na podwyższenie
swoich cen i otrzymanie większych płac od tych jakich mogli by oczekiwać na
wolnym rynku. Te specjalne sfery dysponują odpowiednimi pieniędzmi i/lub
politycznymi wpływami na przeforsowanie korzystnego dla nich prawa. Z kolei
politycy wykorzystują łatwowierność niedoinformowanych wyborców i zyskują dla
tego prawa poparcie.
Kto traci? Ty i wszyscy inni konsumenci. Takie prawo depcze twoją wolność, a ty
jesteś dosłownie okradany przez podatki i wyższe ceny tylko po to, aby napchać
kieszenie kilku politycznie uprzywilejowanych grubych ryb.
"Nazwa "protekcjonizm" wprowadza w błąd. Jedynymi ludźmi chronionymi przez
podatki, kontyngenty, ceny minimalne i maksymalne i inne ograniczenia handlowe
są ci zaangażowani w nieopłacalną i marnotrawną działalność. Wolny rynek jest
jedyną filozofią dającą się pogodzić z międzynarodowym pokojem i dobrobytem."
prof. Walter Block, ekonomista z The Fraiser Institute
WOJNY W HANDLU - TRACĄ OBIE STRONY
Kiedy rząd kraju A tworzy bariery handlowe przeciw dobrom z kraju B, rząd tego
ostatniego naturalnie odwzajemnia się podobnym prawem wobec kraju A. Efekty?
Wojna handlowa, w której obie strony tracą. Ale zbyt często osłabienie
gospodarki obu państw nie jest jedynym rezultatem tej wojny...
Kiedy dobra nie przekraczają granic - często robią to wojska - w historii nie
brakuje przypadków "zimnych wojen" w handlu, które przekształciły się w walkę
zbrojną:
- w XVII i XVIII wieku Europa była miejscem nieustannych wojen, gdy
obowiązywała restrykcyjna polityka handlowa (merkantylizm), rywalizujące rządy
zwalczały się nawzajem by rozszerzać granice swoich imperiów i wykorzystywać
zdobyte rynki;
- brytyjskie podatki były przyczyną rewolucji amerykańskich kolonistów,
późniejszy rząd USA wymusił ograniczenia na eksporterach bawełny z Południa co
było jedną z głównych przyczyn wybuchu amerykańskiej wojny domowej;
- pod koniec XIX wieku, po półwieczu generalnie wolnego handlu (co przyniosło
pół wieku pokoju) krótkowzroczni politycy w całej Europie znowu zaczęli tworzyć
bariery handlowe. Atmosfera wrogości zagęszczała się, aż w końcu wybuchła I
wojna światowa;
- w 1930 roku w obliczu niewielkiego kryzysu, amerykański prezydent Hoover
zignorował ostrzegawczą petycję podpisaną przez 1028 wybitnych ekonomistów i
zatwierdził ustawę Smoota-Howleya, która zwiększyła niektóre cła nawet o 100%.
W ciągu roku w podobny sposób interweniowało ponad 25 rządów innych krajów.
Rezultat? Światowy handel znalazł się w potwornym zastoju, a cały świat
pogrążył się w "Wielkim Kryzysie" na resztę dziesięciolecia. Kryzys ten z kolei
przyczynił się do wybuchu II wojny światowej.
ZAGROŻENIE NR 1 DLA ŚWIATOWEGO POKOJU
Największy wzrost gospodarczy w świecie miał miejsce w latach relatywnie
wolnego handlu 1945 -1970, w okresie w którym brak było wielkich wojen. Ale
znów widzimy bariery handlowe wznoszone na całym świecie przez krótkowzrocznych
polityków. Czy ponownie ta ekonomicznie rozstrojona polityka doprowadzi do
rozlewu krwi? Czy możemy sobie na to pozwolić w czasach broni jądrowej?
"Tym co wywołuje wojnę jest ekonomiczna filozofia nacjonalizmu: embarga,
kontrola handlu i wymiany zagranicznej, dewaluacja pieniądza itp. Filozofia
protekcjonizmu to filozofia wojny" prof. Ludwig von Mises
WOLNY HANDEL: ROZWIĄZANIE
Półtora wieku temu, francuski ekonomista i polityk Frederic Bastiat przedstawił
praktyczny argument za nieskrępowanym handlem: "Jest zawsze opłacalny -
powiedział - dla narodu specjalizującego się w tym, co potrafi produkować
najlepiej, aby potem handlować z innymi kupując dobra po niższej cenie niż
gdyby produkował je sam". W obecnym stuleciu, dziennikarz Frank Chodorov
poczynił podobne spostrzeżenia: "Społeczeństwo rozwija się w handlu, bo ten
czyni możliwą specjalizację, a specjalizacja zwiększa produkcję, ta z kolei
obniża koszty co przynosi korzyści ludziom. To właśnie dlatego wolny rynek jest
najbardziej ludzką instytucją".
CO TY MOŻESZ ZROBIĆ?
Milczenie oznacza zgodę, a nie powinno być żadnej zgody na obecnie uchwalone
ustawodastwo ograniczające handel. Jeśli zgadzasz się, że nie