Dodaj do ulubionych

Czy kobiecosc jest antonimem rozumu?

08.09.01, 13:52

Czy zadowolona z atrybutow kobiecosci znaczy "inteligentna inaczej"?
Czy ambitna tzn. niezrealizowana jako kobieta?
Czy pragnaca kariery to musi byc "zla matka"?
Czy obiegowe opinie uksztaltowaly sie przez lekajacych sie o swoja pozycje,
niepewnych siebie i slabych mezczyzn czy tez przez kobiety - powoje?
Jak to jest, ze ktos napisal : "feministka - paskudna okularnica, ktorej nikt
nie chce dotknac nawet" (uzylam tutaj eufemizmu) i specjalnie nikt nie
zaoponowal?

Pozdrawiam, M. (ta M.)
Obserwuj wątek
    • Gość: stoik Re: Czy kobiecosc jest antonimem rozumu? IP: 10.0.207.* / 212.191.188.* 08.09.01, 15:12
      m. napisał(a):

      >
      > Czy zadowolona z atrybutow kobiecosci znaczy "inteligentna inaczej"?
      > Czy ambitna tzn. niezrealizowana jako kobieta?
      > Czy pragnaca kariery to musi byc "zla matka"?
      > Czy obiegowe opinie uksztaltowaly sie przez lekajacych sie o swoja pozycje,
      > niepewnych siebie i slabych mezczyzn czy tez przez kobiety - powoje?
      > Jak to jest, ze ktos napisal : "feministka - paskudna okularnica, ktorej nikt
      > nie chce dotknac nawet" (uzylam tutaj eufemizmu) i specjalnie nikt nie
      > zaoponowal?
      >
      > Pozdrawiam, M. (ta M.)

      Droga Małgosiu,
      tak to jest, że wielbimy kobiety, jesteśmy wobec nich szarmanccy, całujemy im
      rączki i prawimy komplementy, ale tylko tak długo, dopóki nie zagrażają naszej
      pozycji. Kobieta w polityce lub kobieta publicznie prezentująca niepopularne
      wśród mężczyzn opinie, to już nie kobieta,
      tylko "babochłop", "feminazistka", "kobieton", "nikt na nią nie spojrzy" itp. Ale
      jeśli je spotykamy na gruncie towarzyskim, to nagle okazuje się, że są to takie
      same kobiety, równie "kobiece", czasem nawet czarujące i do tego można z nimi
      pogadać na wiele ciekawych tematów. Dlagego nie załamuj się i rób swoje, inni to
      w końcu docenią.
      Twój stary wielbiciel (...)
      • Gość: M. Do Stoika IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 15:52
        Z przyjemnoscia perskie oko dla Ciebie wink Stoiku puszczam. W tym, co napisales
        masz jak najbardziej racje. Coz: okulary +/-zero zakladam, wlosy w grzeczny
        koczek zwiazuje i dalej do przodu!
        Pozdrawiam,
        M.
        • tyu Re: Do M. i Stoika 09.09.01, 18:28
          Gość portalu: M. napisał(a):

          > Z przyjemnoscia perskie oko dla Ciebie wink Stoiku puszczam. W tym, co napisales
          > masz jak najbardziej racje. Coz: okulary +/-zero zakladam, wlosy w grzeczny
          > koczek zwiazuje i dalej do przodu!
          > Pozdrawiam,
          > M.


          Gdybym się nie ociągał, napisałbym jako pierwszy to, co napisał Stoik i to JA
          wtedy zarobiłbym perskie oko M. A tak, cóż, mogę tylko poprzeć Stoika - i
          pozdrowić Was oboje!

          P.S. Do przodu, M. - czemu nie? Okulary - wierzę, że twarzowe. Ale po co ten
          koczek? Czyż rozpuszczone włosy nie są bardziej kobiece? A samorealizacji w pracy
          zawodowej, jeśli tę akurat któraś z Pań wybierze, też nie utrudniają. Chyba, że
          to np. praca tokarza itp, ale z tego - tudzież z traktorzystek - chyba już
          szczęśliwie wyrośliśmy.

    • Gość: Abe Re: A czy ja jakiś rozum mam? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.09.01, 15:38
      m. napisał(a):

      >
      > Czy zadowolona z atrybutow kobiecosci znaczy "inteligentna inaczej"?
      > Czy ambitna tzn. niezrealizowana jako kobieta?
      > Czy pragnaca kariery to musi byc "zla matka"?
      > Czy obiegowe opinie uksztaltowaly sie przez lekajacych sie o swoja pozycje,
      > niepewnych siebie i slabych mezczyzn czy tez przez kobiety - powoje?
      > Jak to jest, ze ktos napisal : "feministka - paskudna okularnica, ktorej nikt
      > nie chce dotknac nawet" (uzylam tutaj eufemizmu) i specjalnie nikt nie
      > zaoponowal?
      >
      > Pozdrawiam, M. (ta M.)

      Zaintrygowało mnie w szczególności pierwsze pytanie.
      A czy istnieje gorsza inwektywa niż "gospodyni (czytaj: kura) domowa"?
      Mój życiorys zawodowy bardzo zręcznie przeplatał się z długimi okresami
      wymuszonego odpoczynku (już to dzieci, już to brak stosownego zajęcia).
      Teraz mam to, co lubię najbardziej - dom z rodziną i pracę od czasu do czasu.
      Nie cierpię ani pracując, ani opiekując się rodziną, choć z sentymentem wspominam
      okresy "kurnika" - nigdy nie miałam aż tyle czasu na ksiązki, prasę, filmy, płyty
      tudzież inne przyjemności.
      Czy ja jakiś rozum mam?
      Poważnie zaniepokojona Abe



      • Gość: Stoik Re: A czy ja jakiś rozum mam? IP: *.toya.net.pl 08.09.01, 18:10
        Droga Abe,
        na pewno masz rozum, w razie czego mogę Ci przefaksować świadectwo
        inteligencji, wiedzy i poczucia humoru. Sądzę jednak, że nie było intencją
        Małgosi jakąkolwiek kobietę na siłę wypędzać z domu do pracy. Niemki na
        przykład, zapytane o zawód, bardzo często odpowiadają "gospodyni domowa" (a
        właściwie żona domowa lub kobieta domowa). A ja, dzięki temu, że też trochę
        czasu spędzam w domu, mam teraz nowego idola - Hegezjusza!
        Serdecznie pozdrawiam
      • m. Re: A czy ja jakiś rozum mam? 08.09.01, 18:30
        Wiesz Abe, ja tak naprawde to mysle, ze kobieta powinna siedziec w domu przy
        garach i dzieciach, co najwyzej tkac gobeliny lub zajmowac sie dzialalnoscia
        charytatywna, jesli jej na to sil i czasu starcza lub pomoc domowa przychodzi.
        I te, ktore tak sobie zycie ulozyc umialy sa boginiami madrosci.
        Powiem cos troche malo popularnego - ja mysle, ze zycie jest za krotkie, zeby w
        cudze swiaty sie wglebiac czyli ksiazki czytac. Tyle dzieje sie wokol
        pasjonujacego duzo bardziej, niz ktokolwiek umial wymyslec - bo wokol nas. Do
        okolo matury czytalam trzy ksiazki na tydzien. Teraz nie umiem przeczytac
        zadnej, zeby nie chcialo mi sie klocic z autorem - przepraszam! byla jedna.
        Tylko jedna na wiele lat. Mysle o beletrystyce. Encyklopedie i biografie, to co
        innego.
        Jesli mowisz "kura domowa" - to juz okreslasz - nie cieszy sie z atrybutow
        kobiecosci, na caly swiat obrazona.
        Jesli zostala poza ognisko domowe, czyli w swiat wyrzucona (z roznych moglo byc
        powodow, mogl to byc jej wybor) to jesli nie dba o swoj wyglad - tez atrybutami
        kobiecosci sie nie cieszy. To uproszczenie - ale o to mniej wiecej chodzi.
        Otoz, wtedy wygladajac jak za przeproszeniem, cycek czarownicy, skupia na sobie
        uwage tylko jesli cos madrego powie lub zrobi. Czyli znowu uproszczenie: jak
        madra to musi byc brzydka. I odwracanie w druga strone gotowe. A ta, poza
        ogniskiem domowym pelnym tychze wspanialosci z kobiecoscia zwiazanych,
        kompensuje sobie swoja kobiecosc mekami pod maseczka przeciwzmarszczkowa,
        wyciagajac wlosy na szczotce i tak dalej. To sie na przyklad z niedospaniem
        wiaze - bo toaleta trwac musi godzine albo i dwie na dzien. I nie dosc, ze sie
        nameczy to jest drugi raz bita - dba o siebie znaczy glupia i co ona tu robi?
        To o to mi chodzilo. Ja juz nie mowie o relacjach damsko-meskich, gdzie wobec
        PANA stawia sie niedajbog jakies wymagania.
      • tyu Re: A czy ja jakiś rozum mam? Tak! - jeszcze jaki! 09.09.01, 18:39
        Gość portalu: Abe napisał(a):

        > Czy ja jakiś rozum mam?
        > Poważnie zaniepokojona Abe
        >

        Tak!!! Z całą pewnością! Coraz więcej ludzi rozumie, że udział w "wyścigu
        szczurów", to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Samorealizować się można
        przecież na tyle sposobów...
        A w ogóle pozdrawiam i przepraszam, że nie odkłoniłem się u Jerry''ego. Tyle tam
        firan wisi, że nie dostrzegłem w porę.

        Uśmierzyciel niepokojów, nawet poważnych
        tyu
    • civic_vtec Re: Czy kobiecosc jest antonimem rozumu? 08.09.01, 15:45
      Droga M.!
      Sadze, ze wszystkie wymienione przez Ciebie slogany (a takze wiele innych)
      zostaly wymyslone przez tych, ktorym rozumu nie stalo gdy pasli swe oczy (i nie
      tylko) wdziekami kobiecymi. Wszak nie od dzis jest wiadomo, ze stan zauroczenia
      rowny jest stanowi nierownowagi psychicznej. A jezeli rzeklo sie juz A to i B
      tuz obok, a wstyd (meski wstyd straszny jest) sie wycofac. I tak po rzemyczku...

      Caluje sliczne raczki i rozum swiatly podziwiam

      vtec
      • Gość: Diano Re: Czy kobiecosc jest antonimem rozumu? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.09.01, 17:33
        Podczas wielu lat swojej dzialalnosci zawodowej spotkalem mnostwo kobiet na
        kierowniczych stanowiskach.
        Niezwykle rzadko zdarzalo sie, aby mozna bylo zarzucic im brak kwalifikacji
        zawodowych czy tez inteligencji.
        Natomiast zazwyczaj (prawie zawsze) byly one bardzo zlymi szefami (team
        leader) - kierowaly sie osobistymi animozjami, personalnymi emocjami, sialy
        intrygi i rozne socjo-manipulacje;
        krzywdzily lub wrecz rozpieprzaly zespoly oceniajac pracownikow podlug wlasnych
        anty- i sympatii a nie za dzialalnosc merytoryczna.

        Jak z tego widac - kobieta swoj rozum ma (i basta!) wink
        Diano
        • m. Re: Czy kobiecosc jest antonimem rozumu? 08.09.01, 18:49
          Gość portalu: Diano napisał(a):

          > Podczas wielu lat swojej dzialalnosci zawodowej spotkalem mnostwo kobiet na
          > kierowniczych stanowiskach.
          > Niezwykle rzadko zdarzalo sie, aby mozna bylo zarzucic im brak kwalifikacji
          > zawodowych czy tez inteligencji.
          > Natomiast zazwyczaj (prawie zawsze) byly one bardzo zlymi szefami (team
          > leader) - kierowaly sie osobistymi animozjami, personalnymi emocjami, sialy
          > intrygi i rozne socjo-manipulacje;
          > krzywdzily lub wrecz rozpieprzaly zespoly oceniajac pracownikow podlug wlasnych
          >
          > anty- i sympatii a nie za dzialalnosc merytoryczna.
          >
          > Jak z tego widac - kobieta swoj rozum ma (i basta!) wink
          > Diano

          Przepraszam, w jednym zdaniu napisales, ze nie mozna im bylo braku kwalifikacji
          zarzucic a w drugim wlasnie o brakach kwalifikacji donosisz. Troche to malo
          konsekwentne.
          Rozumiem, z Twojej wypowiedzi,ze kobiety szefami byc nie powinny.
          Ciekawe, bo ja mialam szefa - mezczyzne dokladnie takiego jak opisales. A znam
          bardzo kompetentne panie na eksponowanych stanowiskach. Panow rowniez.
          Wszyscy wiemy ze, kobiety maja swoja menopauze i wtedy moga byc z medycznych
          powodow nieobliczalne emocjonalnie.
          Natomiast z moich obserwacji wynika, ze panowie maja dwa takie okresy w zyciu -
          jeden okolo trzydziestki - po trupach do celu: "jestem nieomylny i najlepszy, co
          bedzie jak nie zdarze" potem okolo piecdziesiatki "o rany, czy ja jeszcze pokaze,
          ze moge?". I wlasnie te etapy emocjonalnie sa jeszcze bardziej dla otoczenia
          nieprzyjemne.

      • m. Re: Czy kobiecosc jest antonimem rozumu? 08.09.01, 18:51
        wzruszona pieknym komplementem spuszczam oczeta.
        M.
    • Gość: Scan Re: Czy kobiecosc jest antonimem rozumu? IP: *.home.net.pl 08.09.01, 19:13
      M (ta M.)-siu. Ja myślę,że kobiecość nierozumna jest trzepotaniem rzęsami i
      "słodkością idiotki".
      Jeżeli ktoś pisze "feministki i dalej eufemizm z konieczności", a nikt takiemu
      nie odpowiada, to sadzę, że dobrze to świadczy o nie odpowiadających na zaczepki
      facetach, bo inaczej ci ostatni musieliby dać takiemu w mordę.
      Jak widzisz, opinie mężczyżni kształtują.
      Pozdrawiam
      Scan


      m. napisał(a):

      >
      > Czy zadowolona z atrybutow kobiecosci znaczy "inteligentna inaczej"?
      > Czy ambitna tzn. niezrealizowana jako kobieta?
      > Czy pragnaca kariery to musi byc "zla matka"?
      > Czy obiegowe opinie uksztaltowaly sie przez lekajacych sie o swoja pozycje,
      > niepewnych siebie i slabych mezczyzn czy tez przez kobiety - powoje?
      > Jak to jest, ze ktos napisal : "feministka - paskudna okularnica, ktorej nikt
      > nie chce dotknac nawet" (uzylam tutaj eufemizmu) i specjalnie nikt nie
      > zaoponowal?
      >
      > Pozdrawiam, M. (ta M.)

      • Gość: M. Re: Czy kobiecosc jest antonimem rozumu? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 19:24
        Scanie, linijke wyzej zatrzepotalam rzesami do Civica...
        Oj chyba nic nie jest jednowymiarowe. W kazdym razie bym nie chciala, zeby bylo.


        Gość portalu: Scan napisał(a):

        > M (ta M.)-siu. Ja myślę,że kobiecość nierozumna jest trzepotaniem rzęsami i
        > "słodkością idiotki".
        > Jeżeli ktoś pisze "feministki i dalej eufemizm z konieczności", a nikt takiemu
        > nie odpowiada, to sadzę, że dobrze to świadczy o nie odpowiadających na zaczepk
        > i
        > facetach, bo inaczej ci ostatni musieliby dać takiemu w mordę.
        > Jak widzisz, opinie mężczyżni kształtują.
        > Pozdrawiam
        > Scan
        >
        >
        > m. napisał(a):
        >
        > >
        > > Czy zadowolona z atrybutow kobiecosci znaczy "inteligentna inaczej"?
        > > Czy ambitna tzn. niezrealizowana jako kobieta?
        > > Czy pragnaca kariery to musi byc "zla matka"?
        > > Czy obiegowe opinie uksztaltowaly sie przez lekajacych sie o swoja pozycje
        > ,
        > > niepewnych siebie i slabych mezczyzn czy tez przez kobiety - powoje?
        > > Jak to jest, ze ktos napisal : "feministka - paskudna okularnica, ktorej n
        > ikt
        > > nie chce dotknac nawet" (uzylam tutaj eufemizmu) i specjalnie nikt nie
        > > zaoponowal?
        > >
        > > Pozdrawiam, M. (ta M.)
        >

        • Gość: Scan Re: Czy kobiecosc jest antonimem rozumu? do M. IP: *.home.net.pl 08.09.01, 19:43
          Może tak M.(-siu)Trzepotanie rozumne i bezrozumne. Jak ogień i woda.
          Pozdrawiajac, do kominka podkładając,
          Scan


          Gość portalu: M. napisał(a):

          > Scanie, linijke wyzej zatrzepotalam rzesami do Civica...
          > Oj chyba nic nie jest jednowymiarowe. W kazdym razie bym nie chciala, zeby bylo
          > .
          >
          >
          > Gość portalu: Scan napisał(a):
          >
          > > M (ta M.)-siu. Ja myślę,że kobiecość nierozumna jest trzepotaniem rzęsami
          > i
          > > "słodkością idiotki".
          > > Jeżeli ktoś pisze "feministki i dalej eufemizm z konieczności", a nikt tak
          > iemu
          > > nie odpowiada, to sadzę, że dobrze to świadczy o nie odpowiadających na za
          > czepk
          > > i
          > > facetach, bo inaczej ci ostatni musieliby dać takiemu w mordę.
          > > Jak widzisz, opinie mężczyżni kształtują.
          > > Pozdrawiam
          > > Scan
          > >
          > >
          > > m. napisał(a):
          > >
          > > >
          > > > Czy zadowolona z atrybutow kobiecosci znaczy "inteligentna inaczej"?
          > > > Czy ambitna tzn. niezrealizowana jako kobieta?
          > > > Czy pragnaca kariery to musi byc "zla matka"?
          > > > Czy obiegowe opinie uksztaltowaly sie przez lekajacych sie o swoja po
          > zycje
          > > ,
          > > > niepewnych siebie i slabych mezczyzn czy tez przez kobiety - powoje?
          > > > Jak to jest, ze ktos napisal : "feministka - paskudna okularnica, kto
          > rej n
          > > ikt
          > > > nie chce dotknac nawet" (uzylam tutaj eufemizmu) i specjalnie nikt ni
          > e
          > > > zaoponowal?
          > > >
          > > > Pozdrawiam, M. (ta M.)
          > >
          >

          • civic_vtec Re: Czy kobiecosc jest antonimem rozumu? do M. 08.09.01, 21:42
            A ja sie nie obraze smile
            Za trzepotanie dziekuje, mile bylo i chelczace dusze - ale to tylko trzepotanie

            ... wink ...

            vtec
            • Gość: Diano Re: Czy kobiecosc jest antonimem rozumu?--------- do M. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.09.01, 00:19
              Droga i Mila M.!

              Ja Ciebie lubie i mniemam, ze i Ty mnie lubisz; nie znajduje teraz powodow, aby
              mialo byc inaczej.


              I dlatego usilnie Ciebie prosze:

              - przeczytaj moj post jeszcze raz,
              - i przeczytaj go jeszcze raz,
              - i przeczytaj go jeszcze jeden raz,
              - i moze pozniej jeszcze pare razy...

              Intencja moja jest, abys zrozumiala co ja napisalem.
              I tylko to, a nic wiecej czy tez inaczej.

              I pamietaj - przeciez My sie lubimy!

              Z luboscia - Diano smile))
              • Gość: M. Re: Czy kobiecosc jest antonimem rozumu?--------- do Diano IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 12:21
                Drogi i Mily Diano,
                Przeczytalam jeszcze raz i jeszcze raz.
                Jest udowodnione na swiecie, ze kobiety robiace kariery sa znacznie mocniejsze
                zawodowo od mezczyzn. Nie pna sie w gore rowno z kolegami ze studiow, bo po
                drodze maja inne zadania (dzieci - i te rzeczy). To jest OK. Ale przeciez
                napisales, ze intryguja, rozbijaja zespoly - po prostu sie nie nadaja. To
                prawda, ze czytajac drugi raz zauwazylam, ze o team liderkach piszesz. To
                najnizszy stopien "kierowniczy". Administrowanie bardziej. I to prawda, ze
                porzadzic czym nie ma, najwyzej pointrygowac mozna troszke. Czyz laskawie na to
                sie Paniom nie pozwala? jesli kobieta zostaje szefem szefow - to na 100% prawie
                jest nie do "zagiecia" zawodowo. I co najtrudniejsze: musza sobie radzic z
                kompleksami podlegajacych im panow.
                Ale ja nie o tym.
                Ja mysle, ze to cale szczescie, ze kobiety nie sa takie same, jak mezczyzni. Za
                kazdym razem, jak bladze w przejsciu podziemnym, odczuwam szczescie, ze moj
                wybrany zmysl orientacji doskonaly posiada, bo ja tam gdzie w mozgu jest
                orientacja mam plasko zupelnie.

                W Debacie na Forum nazwano mnie Panem - a ja feministka z krwi i kosci jestem.
                Toz to bylo jak obelga!
                Dlatego, ze feminizm czyli radosc z bycia kobieta napedza mnie do zycia,
                proponuje nastepujace hasla:

                - precz z rownouprawnieniem!
                - niech zyja szydelkowe serwetki i konfitury z rozy!
                - wiwat babskie ploteczki przy herbatce!
                - diamenty najlepszym przyjacielem kobiety!
                niech to bedzie na poczatek

                wink))
                Pozdrawiam,
                M.
              • Gość: Hiacynt do Pana Diano IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 09.09.01, 13:17
                Gość portalu: Diano napisał(a):

                > Droga i Mila M.!
                >
                > Ja Ciebie lubie i mniemam, ze i Ty mnie lubisz; nie znajduje teraz powodow, aby
                >
                > mialo byc inaczej.
                >
                >
                > I dlatego usilnie Ciebie prosze:
                >
                > - przeczytaj moj post jeszcze raz,
                > - i przeczytaj go jeszcze raz,
                > - i przeczytaj go jeszcze jeden raz,
                > - i moze pozniej jeszcze pare razy...
                >
                > Intencja moja jest, abys zrozumiala co ja napisalem.
                > I tylko to, a nic wiecej czy tez inaczej.
                >
                > I pamietaj - przeciez My sie lubimy!
                >
                > Z luboscia - Diano smile))

                Panie Diano!
                Pańskie wezwanie M. do minimum pięciokrotnego przeczytania swego postu,
                ja bym za impertynencję poczytywał. Cóż w Pana pisaniu jest takiego ważnego,
                czy też jaka myśl może być dla kobiety niezrozumiałą, że takie katusze Pan
                przewidujesz.

                Hiacynt

                ps. Sanowna M., to nie znaczy, bym w czymkolwiek z Tobą się zgadzał.


                • Gość: Diano Do Drogiej i Milej M. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.09.01, 19:27
                  Witaj!

                  Kobiety i mezczyzni R O Z N I A SIE !!!
                  I to jest Piekne !
                  Po coz szukac czegos wiecej..?

                  Do uslug - Diano smile))
                • Gość: Diano Re: do Pana Hiacynta IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.09.01, 19:46
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):


                  > Panie Diano!
                  > Pańskie wezwanie M. do minimum pięciokrotnego przeczytania swego postu,
                  > ja bym za impertynencję poczytywał. Cóż w Pana pisaniu jest takiego ważnego,
                  > czy też jaka myśl może być dla kobiety niezrozumiałą, że takie katusze Pan
                  > przewidujesz.
                  >
                  > Hiacynt




                  Szanowny Panie Hiacyncie,

                  Jako mniemam Acan mezczyzna jestes a nie Bialoglowa.
                  I dlatego nie dziwuje mnie, ze logiki meskiej uzywajac slow moich nie pojales.
                  Wszak one do Szanownej Wacpani adresowane byly...
                  A Ona swym niewiescim sercem wlasciwie je Odczula i honor mnie poczynila
                  konwersacje przedluzajac.

                  Wszak wiadomym jest, ze Kobiety i mezczyzni rozni sa !!!
                  I to jest piekne !

                  Czyzbys Acan zdania byl odmiennego..?

                  Pozdrawiam - Diano wink
                  • Gość: Hiacynt Re: do Pana Diano IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 09.09.01, 19:53
                    Gość portalu: Diano napisał(a):

                    > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                    >
                    >
                    > > Panie Diano!
                    > > Pańskie wezwanie M. do minimum pięciokrotnego przeczytania swego postu,
                    > > ja bym za impertynencję poczytywał. Cóż w Pana pisaniu jest takiego ważneg
                    > o,
                    > > czy też jaka myśl może być dla kobiety niezrozumiałą, że takie katusze Pan
                    >
                    > > przewidujesz.
                    > >
                    > > Hiacynt
                    >
                    >
                    >
                    >
                    > Szanowny Panie Hiacyncie,
                    >
                    > Jako mniemam Acan mezczyzna jestes a nie Bialoglowa.
                    > I dlatego nie dziwuje mnie, ze logiki meskiej uzywajac slow moich nie pojales.
                    > Wszak one do Szanownej Wacpani adresowane byly...
                    > A Ona swym niewiescim sercem wlasciwie je Odczula i honor mnie poczynila
                    > konwersacje przedluzajac.
                    >
                    > Wszak wiadomym jest, ze Kobiety i mezczyzni rozni sa !!!
                    > I to jest piekne !
                    >
                    > Czyzbys Acan zdania byl odmiennego..?
                    >
                    > Pozdrawiam - Diano wink


                    Sens słów był dość jasny, ale odniosłem wrażenie,
                    iż wątpisz Pan w możliwości percepcji przez Panią M.
                    Łącząc to z Pani M. stanowiskiem przedstawionym w temacie,
                    idącym cokolwiek w inną stronę,
                    postanowiłem tych kilka słów skreślić.

                    Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka