m.
08.09.01, 13:52
Czy zadowolona z atrybutow kobiecosci znaczy "inteligentna inaczej"?
Czy ambitna tzn. niezrealizowana jako kobieta?
Czy pragnaca kariery to musi byc "zla matka"?
Czy obiegowe opinie uksztaltowaly sie przez lekajacych sie o swoja pozycje,
niepewnych siebie i slabych mezczyzn czy tez przez kobiety - powoje?
Jak to jest, ze ktos napisal : "feministka - paskudna okularnica, ktorej nikt
nie chce dotknac nawet" (uzylam tutaj eufemizmu) i specjalnie nikt nie
zaoponowal?
Pozdrawiam, M. (ta M.)