Gość: Rafał
IP: *.bresa.com.pl
10.09.01, 10:36
Z wielkim smutkiem przeczytałem informację o odwołaniu ze stanowiska dyr. TPN
p. Byrcyna. Jest to wielkiej klasy specjalista, absolwent wielu uczelni, dla
którego dobrem naczelnym była, jest i będzie pryroda tatrzańska. Przez 11 lat
pełnienia funkcji dyr. dał się poznać jako wspaniały człowiek i miłośnik gór.
To on potrafił zadbać o niezależność finansową TPN co przy malejących dotacjach
z budżetu państwa jest nie lada wyczynem. Pozwoliło to kilka lat temu uchronić
tatrzańskie lasy przed zagładą kiedy zaatakował je nieznany w Polsce szkodnik.
Dla wielu przeciwników dyr. Byrcyna nic nie można było zrobić. Zgodność z
prawem działań dyr. Byrcyna potwierdziły wielokrotne i można powiedzieć ciągłe
kontrole NIK jakie miały miejsce w Parku. Zarzuty jakie postawiono dyrektorowi
można uznać w świetle pełnionej funkcji za śmieszne i niepoważne. Brak
współpracy z samorządami? Dyr. TPN powinien przede wszystkim chronić przyrodę i
przy okazji w celu jej ochrony współpracować a nie odwrotnie. A może chodzi o
coś więcej niż brak współpracy czyli o brak zgody na zniszczenie TPN poprzez
budowę nowych wyciągów narciarskich, budowę hoteli (na których zwykłych
biednych ludzi i tak nie będzie stać), wycinanie lasów tatrzańskich. Uważam
siebie za człowieka gór. Dla mnie odwołanie dyr. Byrcyna to wielki błąd i
tragedia dla TPN. A dla was?