Dodaj do ulubionych

Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie.

IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
W latach siedemdziesiątych ekipa laburzystowska doprowadziła Zjednoczone
Królestwo do zapaści gospodarczej z 28% inflacja, strajkami górników, hutników,
śmieciarzy, strażaków, lekarzy, nauczycieli i pielęgniarek.

Mrs. Thatcher doszła do władzy i wszędzie było widać slogan z Union Jackiem

BE BRITISH BUY BRITISH

Proponuje to samo:

BĄDŹ POLAKIEM KUPUJ CO POLSKIE.

Może są propozycje na lepszy slogan?
Oczekuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: scan Re: Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie. IP: *.home.net.pl 26.06.01, 00:00
      Hasło zacne, tylko jak to przełożyć na british. Bo co poniektórzy, "zrozumią"
      "kupuj Polskie" i już się kłania spiskowa teoria dziejów....(polish)
    • Gość: Europa Re: Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
      >
      > BĄDŹ POLAKIEM KUPUJ CO POLSKIE.

      Polak kupuje polskie u Polaka!

      Złotówka wydana u Polaka zostanie w Polsce,
      wydana u Niemca trafi do Niemiec.

      Niemiec wspiera Niemca
      Polak Polaka

      Zawiść między Polakami sukcesem Obcych

      Jesteś głodny, nie masz pracy?
      Kupuj dalej w Realu, Hicie, Auchanie, Geancie i Biedronce

      Mam pomysł następujący.

      Producenci reklamówek, wyprodukujcie serie reklamówek z takimi i podobnymi
      treściami i zaproponujcie je polskim sklepikarzom.
      Myślę, że nadruk wiele nie kosztuje, a budowanie świadomości w społeczeństwie
      zaprocentuje ogólnym dobrobytem.
      I nie patrzmy na tych sprzedawczyków u władzy, skoro nie potrafimy lepszych sobie
      wybrać to przynajmniej sami zatroszczmy się o swoją stopę życiową.
      • Gość: P.C. Lekcja ekonomii IP: 129.123.235.* 26.06.01, 00:00
        Gość portalu: Europa napisał(a):

        > Złotówka wydana u Polaka zostanie w Polsce,
        > wydana u Niemca trafi do Niemiec.

        Jusci. A Niemiec co z nia zrobi? Wytapetuje sciany?
        1. Jesli tak, to niemieckie towary bedziemy miec po koszcie druku banknotow, bedziemy mogli lezec do gory brzuchem
        i generalnie sie obijac, tylko mennica bedzie pracowac na pelnych obrotach.
        2. Jesli nie, to Niemiec cos za nia kupi. Jesli kupi u Anglika czy Francuza, to mamy to samo, co w punkcie 1. Jesli u
        Polaka... No to przeciez wlasnie o to Wam chodzi!!!

        Podsumowujac: "ochrona rodzimego producenta" to pic na wode. "Chroni" sie niewydajnych, nie pozwala rozwinac
        wydajnym i innowacyjnym (to ICH towary chcieliby kupic Niemcy za otrzymane zlotowki!). Ot, socjalizm.
        P.C.

        P.S. Powyzsze rozumowanie przeprowadzil Milton Friedman, laureat nagrody Nobla z ekonomii.

        • Gość: Europa Re: Lekcja ekonomii IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
          Gość portalu: P.C. napisał(a):

          > Gość portalu: Europa napisał(a):
          >
          > > Złotówka wydana u Polaka zostanie w Polsce,
          > > wydana u Niemca trafi do Niemiec.
          >
          > Jusci. A Niemiec co z nia zrobi? Wytapetuje sciany?
          > 1. Jesli tak, to niemieckie towary bedziemy miec po koszcie druku banknotow, be
          > dziemy mogli lezec do gory brzuchem
          > i generalnie sie obijac, tylko mennica bedzie pracowac na pelnych obrotach.
          > 2. Jesli nie, to Niemiec cos za nia kupi. Jesli kupi u Anglika czy Francuza, to
          > mamy to samo, co w punkcie 1. Jesli u
          > Polaka... No to przeciez wlasnie o to Wam chodzi!!!

          I tak i nie.

          To co piszesz to piękna teoria która sie nie sprawdza.
          A nie sprawdza się właśnie dlatego że inne narody, Niemiec czy Francji o Anglii
          nie mówiąc właśnie bronią swoich rynków.
          Inne narody od wieków rozumieją, że jeśli sami siebie nie będą popierać to ich
          inni "zjedzą".
          A Polacy tak sie ślicznie otworzyli i zauroczyli takim liberalnym teoriom że nasz
          bilans handlowy jest koszmarnie ujemny.
          I wynika to stąd że Niemiec nie kupi polskiego a polak i owszem. I nie jest to
          spowodowane tylko różnicą jakości tylko właśnie niezrozumieniem u Polaków tego co
          obcy dobrze rozumieją.
          >
          > Podsumowujac: "ochrona rodzimego producenta" to pic na wode. "Chroni" sie niewy
          > dajnych, nie pozwala rozwinac
          > wydajnym i innowacyjnym (to ICH towary chcieliby kupic Niemcy za otrzymane zlot
          > owki!). Ot, socjalizm.
          > P.C.
          >
          NIe ma to z socjalizmem wiele wspólnego.
          Ma natomiast sporo z solidaryzmem społecznym.
          Ja wiem że dla liberałów to słowo nie istnieje, ale to właśnie ten solidaryzm
          społeczny pozwala bronić się na wolnym rynkom społecznościom i narodom przed
          konkurencyjnymi narodami.

          Jeśli dalej Żydzi będą kupować u Żyda żydowskie, Niemiec u Niemca Niemieckie,
          Francuz u Francuza francuskie a Polacy u nich wszystkich ich produkty to my
          zdechniemy z głodu, stracimy naszą własność (wykupioną właśnie za nasze pieniądze
          przez obcych-prywatyzacja się właśnie za nasze pieniądze odbywa) i staniemy się
          plebsem, siłą najemną do mycia mercedesów i sprzątania pod McDonaldem.

          Więc nie pisz mi tu o teoriach Miltona. Teorie sa świetne w szkółkach a nie w
          rzeczywistości takiej jaką ona jest.
          Pozdrawiam i życzę otwarcia oczek smile
          > P.S. Powyzsze rozumowanie przeprowadzil Milton Friedman, laureat nagrody Nobla
          > z ekonomii.
          >

          • Gość: P.C. Re: Lekcja ekonomii IP: *.dorms.usu.edu 26.06.01, 00:00
            Gość portalu: Europa napisał(a):

            > To co piszesz to piękna teoria która sie nie sprawdza.

            To, co napisalem, to elementarna logika i nawet nieco wstyd podpierac taka logike autorytetem noblisty.

            > nasz
            > bilans handlowy jest koszmarnie ujemny.
            > I wynika to stąd że Niemiec nie kupi polskiego

            No to fajnie, uruchamiajmy drukarnie na trzy zmiany, bedziemy miec Mercedesy za friko.

            Powazniej.
            Kwestia zmanipulowanego (nie wolnorynkowego) kursu zlotego i stop procentowych, pozwalajacych Polakom na
            nadmierne kupowanie na kredyt. Nadmierne w stosunku do wydajnosci gospodarki. Znow logika - jesli kurs jest
            wolny, to co sie dzieje, jesli kupujemy "nadmiernie"? Ano to, ze nabywca naszych towarow dostaje zadrukowany
            papier, za ktory nie dostanie od nas towarow o porownywalnej wartosci. Czyli nas dotuje. Poniewaz trzeba byc
            idiota, zeby harowac i dostawac za swoja prace mniej, zaczyna dzialac mechanizm wyrownujacy wartosc
            wymienianych towarow przez dostosowanie kursu wymiany pieniadza (mechanizm naturalny - przecwicz na
            muszelkach). I tyle.
            Ten mechanizm u nas zostal zaklocony, glownie z przyczyny prywatyzacji. Niewlasciwie przeprowadzonej, bo
            wplywy z niej nie powinny trafiac do budzetu (i dalej do obiegu), falszujac kurs zlotego (jeden z popisowych
            debilizmow "profesora" B.).

            > NIe ma to z socjalizmem wiele wspólnego.
            > Ma natomiast sporo z solidaryzmem społecznym.

            "Roza innym nazwana imieniem".... Nadal bedzie miec kolce i przyciagac mszyce.

            > staniemy się
            > plebsem, siłą najemną do mycia mercedesów i sprzątania pod McDonaldem.

            Jestesmy plebsem. A rada na to nie jest zamykanie sie (jak Albania albo Korea Polnocna z ich "dzucze"), bo
            "ochrona"=bezpieczenstwo i stabilnosc, ale stabilnosc jest z definicji zaprzeczeniem rozwoju. Bedziecie mieli
            chroniony ogrodek - skansen biedy, bo nie pozwolicie dzialac od wiekow sprawdzonym mechanizmom, ktorych
            nieuchronnym kosztem jest upadanie slabych przedsiebiorstw, zyskiem - rozwoj calosci.

            > Pozdrawiam i życzę otwarcia oczek smile

            Pozdrawiam rowniez, oczka otwarlem dawno temu, kiedy nie tylko zbrzydzil mnie realny socjalizm, ale zaczalem sie
            zastanawiac nad sensem socjalizmu w ogole. Chocby go nazywano "socjalizmem bez wypaczen" lub "solidaryzmem
            spolecznym" (slowa ladne, ale co za nimi?).
            P.C.
            • Gość: Europa Re: Lekcja ekonomii IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
              Żeby było jasne.

              NIe jestem za zamykaniem rynku przed obcymi, urzędowo.
              Jestem za tym aby Polacy zrozumieli że wydając złotówke u Polaka zwiekszają
              swój dobrobyt. Bo chyba nie zaprzeczysz że kupując w polskim sklepie, znacząco
              mniejszym niż hipermarket, prowadzony przez rodzinę powodujemy, że ta rodzina
              jest bogatsza, a więc zakupi więcej dóbr i usług.
              Jeśli oni też będa zwracać uwagę gdzie i na co wydadzą pieniądze to inni rodacy
              z tego skorzystają.
              (Nie wyklucza to wymiany z innymi rynkami, zauważ! Nie chcę zakazywać importu!
              Wykałaczki naprawdę można kupować polskie zamiast Niemieckich, mercedesa już
              pewnie nie, ale jak kogoś stać niech kupuje, a kupi wtedy gdy rynek sprzeda coś
              Niemcowi, a nie gdy sprzeda się ziemię albo fabrykę.)

              Natomiast wydając te pieniądze w Hicie, najlepiej na niemiecki jogurt nie
              poprawiamy bytu żadnej rodzinie w Polsce tylko w Niemczech.

              I nie mamy przy tym gwarancji że tamten niemiec kupi coś polskiego, więc raczej
              nie będziemy dzięki temu bogatsi. Mimo tego co mówi p. Friedman.

              Tak jak to opisałeś działało by gdyby nie było Balcerowicza, przejadania
              pieniędzy z prywatyzacji itd.
              Ale to jest, bierzemy w tym udział.
              Więc co mamy robić?
              Czekać aż za to co wydajemy w Hicie niemcy kupią już tu wszystko?
              Wg mnie należy się bronić. I jeśli nie wystrzelać takich balcerowiczów Geremków
              i innych zaprzańców i sprzedawczyków za 100 marek, to przynajmniej my,
              obywatele popierajmy się.
              Jeśli dziś rolnik mający 50 ha gospodarstwo jeździ do Nemiec zbierać ogórki aby
              mieć z czego żyć, tak jak ja za czasów studenckich, to coś tu jest nie tak.
              Przyznasz chyba rację.

              Dodam że też chciałbym żyć w systemie który działa tak jak postulował pan
              Friedman.


              • Gość: P.C. Re: Lekcja ekonomii i co robic IP: *.chem.usu.edu 27.06.01, 00:00
                Gość portalu: Europa napisał(a):

                > Bo chyba nie zaprzeczysz że kupując w polskim sklepie,
                znacząco
                > mniejszym niż hipermarket, prowadzony przez rodzinę
                powodujemy, że ta rodzina
                > jest bogatsza, a więc zakupi więcej dóbr i usług.

                Ta rodzina bedzie bogatsza, ale moja (ktora kupi drozej)
                bedzie biedniejsza. I kupi mniej dobr generalnie.

                Co gorsza, bedzie i efekt strukturalny: W systemie
                liberalnym zlotowki wczesniej czy pozniej wroca do
                polskich producentow atrakcyjnych dobr. Pieniadz znacznie
                uelastycznia wymiane, zlotowki moga odbyc nawet droge
                dookola swiata zanim ze Szczecina trafia do Radomia. A co
                sie stanie, jesli tej elastycznosci nie bedzie? Ano
                zlotowki trafia do sklepikarza sprzedajacego drozyzne, a
                nie do rzemieslnika z Radomia, produkujacego cos
                atrakcyjnego dla, powiedzmy, Chinczykow. I jesli rzecz
                stanie sie powszechna, zostana drogie "rodzinne sklepiki"
                utrzymywane w imie "solidaryzmu spolecznego" a splajtuja
                (albo nie rozwina sie) galezie dochodowe.
                Efekt - bida (ale solidarna!).

                > Natomiast wydając te pieniądze w Hicie, najlepiej na
                niemiecki jogurt nie
                > poprawiamy bytu żadnej rodzinie w Polsce tylko w
                Niemczech.

                Dobrze, Niemiec dostanie dwa zlote. Co z nimi zrobi?

                > I nie mamy przy tym gwarancji że tamten niemiec kupi
                coś polskiego,

                Mamy. W przeciwnym razie dostalismy jogurt za darmo (no,
                za koszt wybicia monety) i mamy sie jeszcze lepiej.

                > Tak jak to opisałeś działało by gdyby nie było
                Balcerowicza, przejadania
                > pieniędzy z prywatyzacji itd.
                > Ale to jest, bierzemy w tym udział.
                > Więc co mamy robić?

                Co ja sie bede sam wymadrzal: recepta jest od lat w
                programie UPR - wplywy z prywatyzacji na fundusz
                emerytalny. Rozwiazanie nie psujace pieniadza i niemal
                idealnie sprawiedliwe: ci, co majatek wypracowali dostana
                z niego emerytury; ci, ktory teraz pracuja musialeby
                mniej do cudzych emerytur dokladac ze swoich podatkow.

                Z partii tej (o sporym zreszta poparciu wsrod mlodej
                inteligencji) jednak media zrobily partie felietonistow,
                z prezesa blazna, a wyborcy rzecz przypieczetowali kartka
                wyborcza, wybierajac w zamian na przemian dwie bandy
                socjalistow - poboznych i bezboznych. A teraz "co mamy
                robic?". Ja zrobilem swoje, glosowalem na tych, ktorzy
                mieli dla Polski rozsadny program gospodarczy,
                przekonywalem do tego i innych na listach dyskusyjnych
                niemal od poczatku ich istnienia. Narod wybral inaczej,
                jest demokracja, wybraliscie i ponosicie skutki (jakie to
                teraz mamy bezrobocie?). Ja wyjechalem do USA, calkiem
                mozliwe, ze na stale.
                No, ale tez nie wypialem sie na Polske i nie mam zamiaru
                radzic "robta co chceta". Z oslim uporem proponuje:
                nalezy powtorzyc droge, ktora szly sto lat temu panstwa
                obecnie bogate. A jako ze mamy wolne i demokratyczne
                panstwo, wybor nalezy do Szanownych. Ida wybory. Coz moge
                ja jako jednostka - najwyzej ostrzec, ze wybranie
                Geremka, Millera, Wrzodaka, Krzaklewskiego i
                kto-tam-jest-prezesem-peeselu skonczy sie znow pytaniem
                "co mamy robic".

                Pozdrowienia,
                P.C.

                P.S. A propos "co robic" - wpisac w te parszywa
                Konstytucje zakaz tworzenia deficytu budzetowego. Krotko,
                zwiezle i skutecznie. Kazdy idiota wie, ze nie moze wydac
                wiecej, niz ma (nie wie tego ani Miller, ani Krzaklewski,
                ani Geremek, o peeselu nie wspominajac). I wykreslic z
                preambuly slowa:
                "...realizujacym zasady sprawiedliwosci spolecznej"
                Zycze powodzenia w uzbieraniu odpowiedniej wiekszosci w
                Sejmie.
                • Gość: Krates Amen. IP: *.delta.com.pl 01.07.01, 17:38
                  Wszystkiego najlepszego P.C.!

                  Jedyna nadzieja w Ameryce. Może nie sparszywieje jak Europa.

                  Pozdrawiam,
                  Krates
          • Gość: V.C. Re: Lekcja ekonomii IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
            " ROWNIEZ W SOCJALIZMIE BYLO ZIARNO PRAWDY " JAN PAWEL II
          • Gość: choleryk Re: Lekcja ekonomii IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
            >i staniemy się
            >
            > plebsem, siłą najemną do mycia mercedesów i sprzątania pod McDonaldem.

            Raczej jestesmy tą siłą najemną . No cóż , może przynajmniej nauczą nas pracy .
            A jak już zarobimy
            to się odkupimy.

            Nie wiem czy wiesz ale na początku wieku większosc przemysłu amerykanskiego należała do
            europejczyków ( dokładniej brytyjczyków ) a teraz niedługo może byc odwrotnie . Przemysl to proszę .


            Pozdrowienia
            Kupuj polskie towary ( dobre Polskie towary)
            • Gość: V.C. Re: Lekcja ekonomii IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
              GRUBO MIJASZ SIE Z PRAWDA ! W OSTATNICH LATACH NASTAPILA PRAWDZIWA OFENSYWA
              KAPITALU Z UE NA USA .HOLENDERSKI AHOLD STWORZYL SIEC SUPERMARKETOW , RENAULT
              I VOLVO WYKUPILY FABRYKI CIEZAROWEK (M.IN. SLYNNEGO MACKA ), CREDIT SUISSE
              PRZEJAL FIRST BOSTON BANK , DAIMLER BENZ PRAKTYCZNIE PRZEJAL CHRYSLERA ITP. ,
              ITD.
              • Gość: choleryk Re: Lekcja ekonomii IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
                I co nie boją się w USA obcego kapitału ? wink

                pzdr

                P.S. Dlaczego taki krzyk toć uszy puchną ?
      • Gość: irin@ Co za bełkot - Scan na Białoruś IP: *.chello.pl 30.06.01, 17:11
        Jak w temacie
    • jurek1 Re: Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie. 26.06.01, 00:00
      Maurycy zawsze wiedziałem, że ludzie w Południowo-Zachodniej Polsce są ok!
      Popieram.

      Pozdrawiam
      • Gość: V.C. Re: Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie. IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
        Tylko dlaczego z uporem MANIAKA , co 4 lata glosuja na prawice ? A nawet masowo
        na MARIANA ?
        • jurek1 Re: Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie. 27.06.01, 00:00
          Błądzić jest rzeczą ludzką.
          • Gość: V.C. Re: Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie. IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 00:00
            " Lepsze bledy entuzjasty od obojetnosci medrca " ANATOL FRANCE
            • Gość: Krates Re: Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie. IP: *.delta.com.pl 01.07.01, 17:59
              Gość portalu: V.C. napisał(a):

              > " Lepsze bledy entuzjasty od obojetnosci medrca " ANATOL FRANCE

              Temu Anatolowi nikt przez pomyłkę z entuzjazmem w mordę nie dał?

              Czy to nie ten sam Anatolek co to entuzjastycznie o Kraju Rad się wypowiadał
              kiedy cały naród radziecki różne strojki socjalizma z wielkim entuzjazmem
              wznosił?
              A jeśli czasem z tego rozentuzjazmowania powstał błąd i jakiś entuzjasta do obozu
              pracy trafił albo parę gram ołowiu w potylicę zaabsorbował to sam sobie przecież
              winien. Po co wyglądał na obojętnego mędrca?

              Krates




    • Gość: paul Be British buy British - OK, Bądź Polakim kupuj co polskie.- watpie. IP: 203.202.95.* 27.06.01, 00:00
      Jak bede British, to bede kupowal British.

      Jako Polak bede kupowal u Polakow, jesli beda mieli towar tanszy, albo lepszej
      jakosci (a najlepiej jedno i drugie).

      Jesli kupie u Polaka, to moja zlotowka niby zostanie w Polsce? Dobrze, tylko
      sklepikarz zaplaci wyzszy podatek, ktory rzad zmarnuje na nowy pomnik papieza
      albo inna glupote.

      Wierze w solidaryzm spoleczny, ale musi on sie zaczac nie od nabywcow
      (wiekszosc to ubodzy, wiec kupia tam gdzie taniej, a bogata mniejszosc
      zdecydowanie woli mercedesy od polonezow), tylko producentow i handlowcow.
      Jesli chca, zeby kupowac to, co polskie, to niech to umozliwia. Zdaje sobie
      sprawe, ze to nielatwe, ale dopoki zysk jest ich glownym motywem, to nie mam
      zamiaru ich wspierac.
    • Gość: paul Re: Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie. IP: 203.202.95.* 27.06.01, 00:00
      > ekipa laburzystowska doprowadziła Zjednoczone
      > Królestwo do zapaści gospodarczej z 28% inflacja, strajkami górników, hutników,
      > śmieciarzy, strażaków, lekarzy, nauczycieli i pielęgniarek.
      > Mrs. Thatcher doszła do władzy i wszędzie było widać slogan z Union Jackiem
      > BE BRITISH BUY BRITISH


      Cos takiego! A ja pamietam, ze to za Thatcher rzad toczyl walke z gornikami?
      Czyzby nieslawny Maverick zmienil ksywe i nadal toczyl krucjate
      przecie "lewuskom"?
      W sklepach w UK do tej pory mozna kupic takie plastikowe tabliczki "Be British -
      buy British", z malym napisem w rogu - "Made in China".
      • Gość: maurycy Re: Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie. IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 27.06.01, 00:00
        Thatcherka załatwiła TUC z klasą i strajki sie
        skończyły. Wzięła ich po prostu do sądu o
        odszkodowanie za nielegalne strajki. Potem juz jedli
        jej z ręki.
        • Gość: V.C. Re: Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie. IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 00:00
          Ale najpierw bylo bicie palami i sciezki zdrowia
          niegorsze niz w PRL-u. Jaruzelski i M.T. stosowali te
          same metody .
          • sceptyk Re: Czy cyber-przestrzen jest cierpliwa? 27.06.01, 16:01
            Gość portalu: V.C. napisał(a):

            > Ale najpierw bylo bicie palami i sciezki zdrowia
            > niegorsze niz w PRL-u. Jaruzelski i M.T. stosowali te
            > same metody .
            -----------------------

            W zasadzie, jak ogólnie wiadomo, papier jest cierpliwy i wszystko zniesie. Nie
            wiem jak to jest z cyber-przestrzenia, ale bym sie nie zdziwil specjalnie jakby
            po któryms z Twoich listów nagle cos pier...... Ale tak strasznie!
    • Gość: Rudolf Re: Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie. IP: *.pppool.de 27.06.01, 19:54
      A koncowy wynik???

      MADE in GERMANY!!! Quality sells!

      To juz jest to prszed cym Mrs Thatcher sie bala dawnich czasow...i nic to nie zmienilo...

      Zegnam

      Rudolf

      PS: Troche duzo Nacionalysmu w Polsce krotko prszed UE! Cy nie?
      • Gość: maurycy Re: Be British buy British - Bądź Polakim kupuj co polskie. IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 27.06.01, 20:00
        Dlaczego kupować jogurty Danona, czy też sery Krafta, kiedy polskie produkty są
        tak samo dobre jak importowane. Kiedy można to można. A co, Niemiec kupuje
        ulubione piwo ze swojego lokalnego browaru, a nie Stelle Artois czy też Kilkeny.
        • Gość: Rudolf Fanatyki do Unii??? No, Thanks! Nein, Danke! IP: *.pppool.de 28.06.01, 00:06
          Witam,

          ofen co do piwa to niema sprawy, ale nie chcesz mi tumaczyc ze zywnoszc, np ser, produkowany w polsce jest tej sameij jakoszci jak np holenderski!!!

          Ale nie oto chodzi...wy do unii? Z takim nastawieniem, napewno nie! Jak chcecie wejszc do unii, to baczcie pewni, ze polak bedzie dno tej unii, i z takim nastawieniem nacionalym daleko nie dojdziecie....

          Zegnam
          • Gość: maurycy Re: Fanatyki do Unii??? No, Thanks! Nein, Danke! IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 28.06.01, 00:23
            Francuz kupuje przede wszystkim towary francuskie - lokalne sery, wie z ktorej
            farmy pochodzi mięso. Widocznie nie byłeś długo w Polsce. Polskie sery są
            bardzo dobre i wiele innych produktow jest bardzo wysokiej jakości. Mieszkalem
            ponad 20 lat w GB i nikt mi nie wmowi, że coś jest dobre, jeżeli to jest
            przereklamowana chała. Brytyjczycy kupuja w pierwszym rzedzie swoje produkty.
            Nie może być w Polsce sytuacji, że miejscowi producenci padaja na pysk, tylko z
            jednego powodu, że Unia przedsiębiorstwa sprzedają w Polsce towary, które
            niegdyś były gorami masła i sera, lub też jeziorami mleka - wszystko ze skupu
            interwencyjnego Komisji do Spraw Rolnictwa EU.
            Nie chce bojkotu unijnych, czy też niemieckich towarów, bo jeżeli coś jest
            naprawde lepsze to nie potrzebuje bardzo intensywnej reklamy w mediach, na
            ktorą polskich przedsiębiorstw po prostu nie stać. Muszą kupic drożej, zaplacić
            o wiele wyższe pochodne od produkcji i z tych powodów, towary ktorychbys nie
            kupil w Niemczech są reklamowane tu, w Polsce. Opakowanie są te same, ale
            jakość towarów jest całkowicie inna. "Omo" czy "Ariel" w Niemczech mają jedynie
            wspólną nazwę. Są one produkowane przez unijne firmy, tu na miejscu mają tyle
            wspólnego z unijnymi wyrobami co piernik z wiatrakiem. Dotyczy to nawet
            samochodow niemieckich montowanych w Polsce. Polskie Ople są jedynie
            podstawowym standardem niemieckich, a kosztują dwa razy tyle. Co tu wiele
            mówić. Wiele firm unijnych, dla szybkich zyskow stosuje chwyty poniżej pasa,
            aby zdobyc klienta, nie patrząc na to, że zabijają konkurwncyjny rodzimy
            przemysł, wysyłając jednocześnie ludzi na bruk. Potem jest wielkie zdziwienie -
            w Polsce jest wysokie bezrobocie. Nie jestm przeciwnikiem konkurencji, ale
            konkurencja musi byc uczciwa.
            • Gość: P.C. konkurencja IP: *.dorms.usu.edu 28.06.01, 20:00
              Gość portalu: maurycy napisał(a):

              > konkurencja musi byc uczciwa.

              Maurycy, my tez mozemy ich zalatwic na szaro. Kolega
              Rudolf zdaje sie nie wiedziec o niemieckiej "turystyce
              benzynowej" (czyli o tankowaniu przez Niemcow po polskiej
              stronie granicy do pelna i jeszcze do kanistrow).
              Kupuja, bo u nas nie ma az tylu podatkow w cenie. A ja
              sie pytam: dlaczego niby nie zrobic z tego narodowego
              przemyslu? Dlaczego nie obnizyc tych podatkow jeszcze
              bardziej, zwiekszyc obrot i kasowac zyski? To by byly
              wrzaski o "koniu trojanskim" (podobne, jak niedawno o
              "rajach podatkowych").

              P.C.
          • jurek1 M Y D O U N I I ??? 28.06.01, 09:01
            A kto Ci kolego powiedział, że my chcemy wstąpić do Unii Europejskiej?
            Nie utożsamiaj polityków, którzy dostrzegli szansę zajęcia stołków w
            rozbudowanej biurokracji brukselskiej ze społeczeństwem, które nie bardzo wie
            jakież to korzysci nam przyniesie.
            W Polsce od dawna klasa polityczna nie ma żadnego powiązania z tymi którzy
            kiedys ich wybrali.
            • Gość: Rudolf Re: M Y D O U N I I ??? Nie, to straikowac!!! Teraz!!! IP: *.pppool.de 28.06.01, 18:24
              Witam!

              Nie chcecie do Unii???

              To prosze straikowac na przeciw tych ktorch czcie wybrali. Bo w Unii nie jesteszce poczebni, tak jak sam mowisz, a szansa polski jest byc dalej poza unia i miec niszse zarobki niz w unii, aby zachodnie firmy inwestowaly. Stan � momentalny temu na pewno nie suzy, ale moze sie zmieni. Powinliszcie se przypomniec ze jesteszcie weuropie a nie w stanach, ze zl powina byc przystosowana do �, bo to jest waluta ktora wykonuje interes w polsce...

              Prosze o ten straik, bo to piniadze mieszkancow unii sie traca na spotaknia przygotujace na wtsep polski. Jak polacy nie sa za tym co politicy wyprawiaja, to czeba ich zmienic nim narobia gupot i dopiero w koncowym wyborze o wstampienie do unii bedzie ludnoszc w polsce przeciw wstempu do unii.

              Powinlisz Cie tu propagowac ruch polskiego narodu na przeciw unii, a nie te "polak kupuj polskie"!!!

              Zegnam...
            • Gość: Rudolf Re: M Y D O U N I I ??? Nie, to straikowac!!! Teraz!!! IP: *.pppool.de 28.06.01, 22:42
              Witam!

              Nie chcecie do Unii???

              To prosze straikowac na przeciw tych ktorch czcie wybrali. Bo w Unii nie jesteszce poczebni, tak jak sam mowisz, a szansa polski jest byc dalej poza unia i miec niszse zarobki niz w unii, aby zachodnie firmy inwestowaly. Stan � momentalny temu na pewno nie suzy, ale moze sie zmieni. Powinliszcie se przypomniec ze jesteszcie weuropie a nie w stanach, ze zl powina byc przystosowana do �, bo to jest waluta ktora wykonuje interes w polsce...

              Prosze o ten straik, bo to piniadze mieszkancow unii sie traca na spotaknia przygotujace na wtsep polski. Jak polacy nie sa za tym co politicy wyprawiaja, to czeba ich zmienic nim narobia gupot i dopiero w koncowym wyborze o wstampienie do unii bedzie ludnoszc w polsce przeciw wstempu do unii.

              Powinlisz Cie tu propagowac ruch polskiego narodu na przeciw unii, a nie te "polak kupuj polskie"!!!

              Zegnam...
          • Gość: P.C. Re: Fanatyki do Unii??? No, Thanks! Nein, Danke! IP: *.dorms.usu.edu 28.06.01, 19:38
            Gość portalu: Rudolf napisał(a):

            > Ale nie oto chodzi...wy do unii? Z takim nastawieniem,
            napewno nie!

            Zgadzam sie. Po diabla nam ta wasza Unia! Toz to dom
            starcow i zlobek dla bezrobotnych. Kiscie sie sami w
            brukselskiej biurokracji.
            P.C.
            • Gość: Rudolf Re: Fanatyki do Unii??? No, Thanks! Nein, Danke! IP: *.pppool.de 28.06.01, 22:47
              Witam,

              masz racie, ale dla czego to waszi politicy nie wiedza???

              Nie dyskutuicie tego pod takim szmiesznym tytulem tylko gloszno na ulicach, w robocie itd. !!!

              Bo to jest blad w unii, ze jest zaduzo popierajacych a za malo co wplacaja...a do ktorych polska sie liczy, to chyba wiadomo!!!

              Zegnam!
              • jurek1 Do Rudolfa 02.07.01, 02:46
                Zastanawiam się czy pierwszy raz jesteś na tym forum,
                czy do tej pory wzrok zawodził, bo wątków o tematyce
                prounijnej i antyunijnej to było tu sporo.

                Po pierwsze:

                Problem polega na tym, że nikt Polaków nie pyta czy
                chcą do UE. Referendum ma być po zakończeniu
                negocjacji, a to trochę za późno. Pierwsze referendum
                powinno się odbyć przed rozpoczęciem negocjacji.

                Po drugie:

                Może nie przesadzajmy z tym inwestowaniem w Polsce bo
                jak dotąd to wcale nie jest tak różowo. Dla Twojej
                informacji w regionie graniczącym z Niemcami czyli na
                Pomorzu Zachodnim inwestycje niemieckie są dopiero na
                czwartym miejscu i nie przekroczyły pół miliarda DEM.

                Po trzecie:

                Koszty przygotowania wstąpienia do Unii ponosi głównie
                Polska. Bardzo sprytnym posunięciem jest przyznanie
                funduszy dostosowawczych po czym zawarowanie sobie, że
                ekspertyzy mają wykonywać obywatele Unii, ale płaci
                strona polska. Pieniądze przyznane przez UE wracają do
                Was szybciej niż ktoś mógłby się spodziewać.

                Po czwarte:

                Nie chcę krakać, ale jeszcze zatęsknicie za Marką i
                Euro wyjdzie wam bokiem. Erhardt w grobie się
                przewraca, że Niemcy silną walutę spuszczają do kanału
                i zastępują czymś co nie może utrzymać stabilnego
                kursu już nie tylko wobec dolara, ale wobec złotówki.

                Po piąte.

                To Unii zależy na przyjęciu nowych członków. Jeżeli
                ktoś miał wątpliwości, to powinien przejrzeć na oczy
                po referendum w Irlandii. Najpotężniejsi członkowie UE
                zapowiedzieli, że Irlandia dostanie dodatkowe środki
                byleby nie blokowała przyjęcia Polski i innych. Krótko
                mówiąc Francja i Niemcy zamierzają przekupić całe
                państwo, aby zmieniło zdanie.

                Ciekawe tylko dlaczego?

                Po szóste

                Żeby przystępować do Unii to Unia musi się zreformować
                i natychmiast pozbyć rozdmuchanej do granic
                możliwości, a Polska powinna najpierw własnymi siłami
                się podnieść, aby być w miarę równorzędnym partnerem.
                To jest czterdziestomilionowy kraj i nasze wejście do
                Unii nie może być tylko otwarciemw jedną stronę. W
                momencie przystąpienia Polski do Unii nie powinno być
                żadnych okresów ochronnych z obu tron. Żadnych.
                Dlatego owszem widzę Polskę w Unii, ale nie wcześniej
                niż za 20-25 lat o ile do tego czasu superpaństwo ze
                stolicą w Brukseli przetrwa.

                Pozdrawiam
    • Gość: noico Re: A co z super, hiper marketami? IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.06.01, 00:22
      Moze ktos by pogonil to gowno (przepraszam za wyrazenie).
    • Gość: Zbych KUPUJCIE POLSKIE PRODUKTY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 155.158.215.* 28.06.01, 09:35
      Zapraszam do odwiedzenia tego wątku w dziale GOSPODARKA...
    • Gość: Krates Badź mądrym Polakiem - kupuj najlepsze! (długie) IP: *.delta.com.pl 01.07.01, 22:24
      1. Dzisiaj już się nie da ustalić co to znaczy polskie. Zastanawiam się po czym
      Ty to poznajesz? Własność akcji zmienia się w sposób ciągły, skład zarządów
      różnych firm takoż, załoga również bywa różnonarodowa. Od produkcji do sprzedaży
      wiedzie cały łańcuch pośredników, dystrybutorów, handlowców, firm transportowych,
      usługowych różnorakich: marketingowych, reklamowych, itp. Sama produkcja bywa
      rozproszona po Europie i świecie a jeszcze wszystkie półprodukty, komponenty,
      opakowania, a systemy komputerowe we wszsytkich tych firmach, sprzęt biurowy,
      meble. Wszystko to zmienia się w czasie, każdy szuka lepszych tańszych dostawców,
      konkuruje z innymi firmami. Wchodzą nowe technologie, rozwiązania. Jedni
      bankrutują inni prosperują. Istnieją jeszcze usługi finansowe, bankowe,
      konsultingowe, ubezpieczeniowe, księgowe, różne formy zależności między
      podmiotami, umowy o współpracy, kooperacji, barter, outsourcing, leasing,
      dzierżawa, franchasing, licencje rozmaite, handel know-how, znaki firmowe.
      Te same firmy potrafią na jednym rynku prowadzić konkurencję na wyniszczenie a na
      innym współpracować ze sobą lojalnie. Różne fragmenty ogromnych koncernów
      handlują i konkurują w najlepsze ze sobą, oddziały lokalne prowadzą własną
      politykę wobec central.
      A pan Maurycy na to wszystko mówi mi: kupuj co polskie.
      Może mi pan Maurycy powie czy polonez polski jest czy koreański? A może
      powinienem się wstrzymać z zakupem póki rzecz się nie wyjaśni?

      2. Nawet gdyby dało się stwierdzić że dany produkt "polski jest" to (biorąc pod
      uwagę wszystkie cechy produktu, łącznie z ceną) byłyby tylko trzy możliwości:
      albo jest lepszy albo gorszy albo prawie taki sam niż inny, który "niepolski jest"
      Oczywiście z punktu widzenia klienta dokonującego wyboru.

      Rozważmy te trzy możliwości:

      a) polski produkt jest lepszy: to na cholerę całą agitacja? Wyłączywszy durniów
      kompletnych KAŻDY klient stara się nabyć produkt lepszy!

      b) polski produkt gorszy jest: oznacza to że dzielni Polacy, którzy go produkują
      posiłkując się polską myślą techniczną, polską logistyką i dystrybucją, w pełni
      polskim zarządzaniem nie mogą wyprodukować lepszego towaru. No bo przecież gdyby
      mogli to by wyprodukowali lepszy? No nie? Po co mieliby produkować gorszy skoro
      mogliby wyprodukować lepszy? Skoro zatem wychodzi im gorszy to znaczy że lepszego
      się nie da! Chwytasz Maurycy? Nie da się! Taki całokształt geograficzno-
      socjologiczny. Taka gmina że lepszych bananów się nie da wyhodować. Choć jakieś
      można.
      W takim razie, lepiej żeby tego produktu Polacy wcale nie robili. Nawet jeśli ja,
      namówiony przez Maurycego i kilka tysięcy innych frajerów wybierzemy produkt
      gorszy ale polski to i tak na dłuższą metę ten produkt się nie utrzyma. My,
      Polacy, będziemy mieć gorszy produkt a producentowi i tak to nic nie pomoże. A
      wiesz dlaczego? Bo tylko NAJLEPSZY przetrwa. Tylko jeśli ma się szanse na to by
      wygrać, to się opłaca startować. Jeśli ma się hojnego sponsora to można przez
      jakiś czas przybiegać na końcu ale nawet najbogatszy sponsor kiedyś się wypsztyka
      z forsy i będzie musiał powiedzieć: sorry, lubię cię ale nie mam szmalu więc albo
      zaczniesz wygrywać... albo zmień dyscyplinę. Zrezygnuj z hodowli bananów. Spróbuj
      może jabłka lub gruszki...
      Twój slogan jest w istocie bardzo szkodliwy dla Polaków. Gdybyśmy się do niego
      zastosowali wszyscy to bylibyśmy po pewnym czasie wyposażeni w gorsze produkty
      niż inne nacje. Bylibyśmy gorzej obsłużeni. Pociągałoby to dodatkowe koszty
      napraw, stratę czasu i pieniędzy. Zamiast stawać się coraz bogatsi stawalibyśmy
      się coraz biedniejsi. Te gorsze choć polskie produkty i usługi pociągnęłyby nas
      na dno. Na szczęście Polacy nie sa tacy głupi by brać takie slogany poważnie.

      Kiedyś to jeszcze szło powoli bo postęp technologiczny był wolny i nie było
      globalizacji ale teraz wszystko szybko się toczy - dzięki większym zyskom i
      większym inwestycjom za parę latek produkt lepszy będzie o niebo lepszy a ten
      gorszy będzie w najlepszym razie taki sam a w porównaniu o niebo gorszy. Naprawdę
      mimo najlepszych chęci nie da się go używać. Tak zresztą już się stało w bardzo
      wielu dziedzinach dzięki czterdziestoletniej polityce "my ze szwagrem (ZSRR) sami
      sobie poradzimy" To na co byliśmy skazani przez durnego ale silnego szwagra teraz
      mielibyśmy powtarzać dobrowolnie???

      c) produkt polski jest "tak samo dobry" jak konkurencyjny (oczywiście biorąc pod
      uwagę wszystkie czynniki łącznie z ceną). Wydawałoby się że tu jest moment by
      klient patriota wsparł "polski" produkt i go wybrał. Ale dlaczego to klient ma
      byc większym patriotą niż producent? Skoro polski producent potrafi wyprodukować
      produkt tak samo dobry jak zagraniczny konkurent to najpewniej już połowa
      klientów sama z siebie wybiera jego produkt. Otóż polski producent ma bardzo
      prostą drogą by pogodzić patriotyzm ze swoim interesem. Wystarczy, że jeszcze
      troszeczkę się natęży i poprawi konkurencyjność swojego produktu tak by
      wyprzedził produkt konkurenta. Nie może jakością to może spuści trochę z ceny?
      Skoro produkt polski w Polsce przez Polaków robiony to nie powinno to być aż tak
      trudne - przecież transport wielu rzeczy z oddali odpada. Niech się odwoła do
      patriotyzmu pracowników. Niech właściciele trochę z zysku zrezygnują, odłożą
      zakup nowego samochodu i willi na później. Ojczyzna wzywa... produkuj taniej.
      Podpowiadam jeszcze jedną drogę: może by tak podatki i inne haracze trochę
      poluzować w Polsce? Polscy producenci mogliby taniej wytwarzać...
      A wtedy w innych krajach pozostałoby im tylko chwytać się ostatniej deski ratunku
      przed zalewem polskich produktów: "Bądź Brytyjczykiem - kupuj brytyjskie"

      Pozdrawiam,
      Krates


      Gość portalu: maurycy napisał(a):

      > BĄDŹ POLAKIEM KUPUJ CO POLSKIE.
      >
      > Może są propozycje na lepszy slogan?
      > Oczekuję.

    • Gość: as Re: Apele IP: *.nest.gliwice.pl 02.07.01, 00:48
      Zbieraj stonkę, chroń przyrodę, kupuj polskie towary i.t.d, i.t.p, i.t.d. Na co
      zdadzą się apele ? Każdy konsument i tak kupi to co mu się najlepiej opłaca. I
      tak ma być! Generalnie zgadzam się z tym co napisał Krates (długie), więc nie
      będę powtarzać. Jedna tylko uwaga. Bywali ludzie (czy jeszcze bywają?), którzy
      uważali, że zagraniczne to musi być automatycznie lepsze. Może w tym względzie
      można byłoby coś ewentualnie zmienić ? Ostatnio musiałam dwukrotnie kupować cóś
      ze sprzętów gospodarstwa domowego. W obu przypadkach nabyłam polskie towary,
      bo ...były znacznie tańsze, a spełniały takie same funkcje jak analogiczne
      pochodzenia zagranicznego. W dodatku spotkałam się z dobrymi opiniami innych
      nabywców. Samochód jednak wolałam kupić japoński (te opinie użytkowników!).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka