jajacek
12.09.01, 20:07
Wydaje mi sie ze wtym ogromnym nieszczesciu swita promyk nadziei na
rozprawienie sie swiata z terroryzmem.
Dotad na swiecie ludzie przechodzili prawie obojetnie ,gdzies spadl
samolot,gdzies wylecial w powietrze samochod,tu 100 tam 50 osob.
Rzady skladaly kondolecje i na drugi trzeci dzien nie bylo sprawy.
Bezmiar nieszczescia jaki dotkna cala choc troche myslaca ludzkosc jet nie do
opisania.
Ludzie zaczynaja solidaryzowac sie z ofiaram,kazdy zdal sobie sprawe ze nie
jest bezpieczny .
Rzady demokratycznych panstw przestana obchodzic sie w rekawiczkach z
bandytyzmem.
Mam nadzieje ze w dniu 11 wrzesnia zorganizowane struktury bandytyzmu przestana
istniec i nigdy nie pozwolimi odrodzic sie tej Hydrze.