Dodaj do ulubionych

Dzień Świstaka

IP: *.telan.pl 26.07.02, 20:09

Przez forum przetoczyła się wojna. Większość z Was zapewne omijała te wątki –
długie, z powtarzającymi się cytatami, epitetami. Do końca przetrwały osoby –
najbardziej zaangażowane.Wydawało się, że ta skandaliczna – idąca w tysiące
postów wielowątkowa przepychanka – zakończyła się częściowym wyjaśnieniem.
Nie. Wróciliśmy do punktu wyjścia.

To przestroga dla wszystkich – że mogą stać się obiektem manipulacji, celem
ataków i że żaden z atakujących czy manipulatorów nie zechce ponieść
odpowiedzialności za własne czyny. Schowa się za parawanem kolejnych swoich
postów – pewny, że tych wcześniejszych – nikt już nie pamięta.

Tych kilka cytatów jest koniecznych. Niecierpliwym nie polecam.


cała PRAWDA do Hiacynta jest
Autor: Gość: Perła IP: 212.160.135.* Data: 20-06-2002 11:41
Drogi Hiacyncie
(...)
Wczoraj zapytałem Cię o nick bertoli. A przedtem swój numer telefonu na forum
podałem. I 10 minut po poście moim zadzwonił. Kto? Otóż bertoli.

JA wiem już kto to jest i co pisał tu. Marny z Ciebie detektyw jest.
Pamiętasz co żona Słoneczka Karpat tuż przed egzekucją powiedziała?
że "zdrada zawsze z najbliższego otoczenia przychodzi".Tak Hiacynt,
leżeliście na polanie zielonej, z beczki miód brali, w piwnicy tańczyli i
myślałeś, że to Miriam i Perła wrogami są. A w waszym towarzystwie ludzie
dość tych nudnych postów mieli. I mowy drętwej Twojej przede wszystkim.
Ty Miriam i mnie zarzucasz, iż myśmy ludzi jakoby zniszczyli. A ci ludzie do
mnie dzwonią i dość Hiacynta mają.
I nie tylko zniszczeni są, ale mają bardzo dobrze się. To przez Ciebie
pouciekali, bo chcieli aby coś działo się na forum tym. A nie Hiacynta
napuszonego i nudnego na dodatek.
Ach! ile bym dał aby Twoją minę zobaczyć. W momencie gdy dowiadujesz się
kto!!!
wskazówka 1
trzeba Hansem Klossem być a nie sierżantem, który bar w Texasie ma
______________
co Hiacynt? wiesz już? jak nie - to dalsza część będzie.
Perła



do bertoldiego
Autor: Gość: Miriam IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl
Data: 02-07-2002 23:06

(...)
Bertoldi lubi kokietować, i bertoldi jest bardzo męski - to taka
androginiczna
postać, dwoista, troista...
Bertoldi sądzi, że wzbudzi sympatię swoim osamotnieniem, bo narozrabiał - i
teraz
jest sam. Ale Bertoldi przesadził w jednym: podejrzewając, że Carmina jest
osobą,
która nie opuszcza czterech ścian, być może z powodu kalectwa - planował Jej
zniszczenie. To ewentualne kalectwo dodawało bertoldiemu skrzydeł, dlatego
bertoldi - to jest kreatura dla mnie. Ktoś, kogo się boję i brzydzę. (...)

Re: dla borsuka ! ! ! ! ! !
Autor: Gość: Miriam IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
Data: 04-07-2002 17:47

Niezrozumienie - to małe określenie dla tego, co tu się zdarzyło Borsuku. To
było tak: Przyjmowałam w Gminie, jak Wiesz, wiele osób, przez dłuższy czas.
Pewnego razu tak się zdarzyło, że w większej grupie gości - i to nie tylko ja
byłam tego świadkiem, osoba powiedziała to, co już pisałam. Nie zgodziłam
się. Nie zgodziłam. I usłyszałam pytanie "Miriam, co z tobą" - a to ze mną,
że widziałam się jeszcze tylko raz z ta osobą, Ty również tę osobę znasz i
lubisz, Kochanie, czekałam, aż sama wyjdzie z bagna, ewentualnie chciałam jej
pomóc ale nie poprzez wyjawianie faktu i wskazywanie palcem. Wiem, że ta
osoba ŻAŁUJE TEGO, CO CHCIAŁA ROBIĆ. Nie jestem świętym Franciszkiem, ta
osoba chybiła, być może nie ma takiego życia jak ma Carmina, o którym to
wiemy.
Dajmy szansę przemiany!!! (...)


Re: kalectwo według Miriam
Autor: Gość: borsuk IP: *.dip.t-dialin.net
Data: 03-07-2002 22:15

Hiacyncie, chyba zle zrozumiales dobre intencje Miriam. Miriam w zadnym
wypadku nie chce tu nam sugerowac, ze Carmina byla kaleka. Jako osoba znajaca
bertoldiego osobiscie wie po prostu, ze tenze (ta ze) z nieznanych blizej
powodow wyobrazil(a) sobie, ze Carmina jest niepelnosprawna, uwiazana do
komputera i, ze bardzo zabawnie bedzie taka osobe zniszczyc.
Moralny osad takiej ludzkiej bestii nie podlega (mysle) dyskusji. Nalezy sie
cieszyc, ze Miriam po wielu miesiacach moralnej udreki, jaka musiala przeciez
cierpiec, majac za sprzymierzenca taki ludzki odpad, zdecydowala sie
wreszcie odciac i pewnie ujawni nam jej prawdziwa (tej bestii) postac.

ciesze sie, ze okolicznosci znowu Cie zmusily do pokazania sie na forum



borsuk Gratulacje Borsuk! Gratulacje!
Autor: Gość: ladyhawk IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
Data: 04-07-2002 17:41

Tak! Tak!

I ossa i odessa to tez ja!
Patrze w lusterko z rozpacza i zawiscia zieje do milego dziewczecia i knuje i
obmyslam: jak by tu dokuczyc? Jak by tu zniszczyc? Pomaga mi w tym moj
przyjaciel yevromir, ktory, jak to z gory jest umowione zaraz tu sie odezwie
i sobie wyprosi. I jeszcze kilku.
A Ty Borsuk, mruczec zaczynasz z zadowoleniem, jak tylko ktos Cie chlopem
nazwie. Macho nie powiedzialam, bo macho to ma na tyle wlasnej wartosci
poczucia, ze mu silna kobiecosc nie wadzi, jak Tobie. Nie zagraza!
Chlop. Durny. Manipulowany. O! Jaki odwazny teraz! Damski bokser od kociego
gowienka!

24,99 dolara za miesiac i masz sex w necie niekoniecznie publicznie.Ale Ty
gospodarny i oszczedny jestes! Bo jak potem sie zonie z takiego wydatku
wytlumaczyc, bo karta trzeba placic i stoi jak byk!To, ja Ci mowie
od "meritum", co go chciales. Bo dla Ciebie kobieta to tylko "przedmiota"
jest, zeby sobie bruzde znalezc i sie w niej polozyc.

Co pisal bertoldi? Twoja wybranke nazwal osmiornica i bogwico!
I o to taki rejwach?
Jak to pasuje to L-h!
Nareszcie mozna jej dolozyc!
I tak nie doleci
Jak dzieci, jak dzieci.


Obserwuj wątek
    • Gość: tete Dzień Świstaka-cd IP: *.telan.pl 26.07.02, 20:10

      M I E S I Ą C P Ó Ź N I E J

      krótko _________________________DO WSZYSTKICH
      Autor: Gość: Miriam IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
      Data: 23-07-2002 10:45
      Moi Drodzy,
      (...)
      chciałam Wam powiedzieć, że ani ja, ani Perła NIGDY nie bylismy pacynkami. I
      nie uczestniczyliśmy w żadnym spisku. W pewnym momencie powiedziano nam, po
      prostu, kto jest kim, dano informację, pewnie z ciekawości, co z nią zrobimy.
      (...)


      Re: o KOŃCU wojny forumowej jest
      Autor: Gość: ladyhawk IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
      Data: 25-07-2002 20:32

      (...)
      bertoldi byl malpim humorem, nakreconym zwijaniem sie ze smiechu na dywanie.
      Nie samotnie. Ale nie mam za zle, ze wszystko na mnie spadlo i to byla moja
      prosba wrecz. Bo tyle mi sie dostalo, i to naprawde nieslusznie.
      (...)


      do Misiów Pysiów Walczących (tu jest) i L-H !!!!!!
      Autor: miriamfirst@NOSPAM.poczta.gazeta.pl
      Data: 25-07-2002 23:54

      No nieźle się bawicie, Misie tudzież wujkowie, ciocie, panny i wdowy.
      Ten watek zatytułowany jest "o końcu wojny" O KOŃCU, rozumiecie znaczenia słowa
      koniec? The end. La fin. Koniec miał być, a Wy się szn Państwo - dopiero
      rozkręcacie. Szacowni Panowie rzucają słowami, którymi niegdyś, pod wąsikiem,
      hm, hm, i bon ton - gardzili. "Szczylek", "gnojek" - to słowa, którymi walczą.
      "Damom" (Danutka, Pani rycerza tyu) już się "realtywnie" peruki dawno
      poprzekrzywiały, tylko tete jakoś przykleiła swoją na "kropelkę' i jeszcze na
      łasce Pana Boga i innych - się trzyma.
      Tete jeszcze "calkiem spokojnie wypija piata kawę" i wkleja posty,
      wypunktowywuje swoje spostrzeżenia, dokładnie, starannie i schludnie.
      I tak:
      Carmina została świętą Męczennicą Naczelną (darwin) Niepowtarzalną kobietą,
      Mata Hari po prostu tego forum według Jej wyznawcy - borsuka, borsa, jak to Ona
      mawiała.
      Do Niej modli sie tete, a borsuk leży krzyżem, z krzyżem, którym raz po raz
      przykłada aż huczy Lady Hawk, która - razem ze mną - nie chce i nie widzi
      powodu aby wyznawać carmintullę, wilczycę, smoka, i inne jej własne na siebie
      określenia czy cos takiego. A więc Lady Hawk, Miriam i Perła (kolejność
      alfabetyczna) - jesteśmy źli. Bardzo boli pana borsuka, że na nas, mnie i Lady
      Hawk - krzyż - nie działa. Ale to chyba - zrozumiałe jestsmile)))
      Hiacynt jest przypadkiem klinicznym, którym zajmie się w swoim czasie Witek. o
      ile nie wylądował po tej porcji (to nie ta z Szekspira) cytatów na jakims
      oddziale, czego broń Boże. Stalowe nerwy ma ten facet.
      Ogólnie Panowie, pragnący pokoju, spokoju i zgody, naparzają się, ile wlezie.
      W imię pokoju swoiście pojmanego - tak, tak - pojmanego - wyrwą sobie wzajem
      wszystkie pióra. Wydziobia, zadziobią, a wszystko to , w imie pokoju. Forumowi
      krzyżowcy.
      Lady Hawk - Ty do Pragi? Cudnie! Chciałabym z Tobą ale ja Wiesz, gdzie indziej
      się wybieram. Ale Praga! O rany! zazdroszczę! Sara Bernardth cafe - Kafka,
      Homunkulus, i te pierogi z aprikotami = poezja.
      Jestem z Tobą (duchem)

      Ponadto - bardzo Was wszystkich mimo wszystko lubię i pozdrawiam szczerze, mimo
      wysłanych mi wirusów, litów z gatunku "niewybredne", listów z
      gatunku "współczujące" i listów z gatunku "nie daj się".
      Bez Was - życie nie byłoby takie piękne!
      Idę spać z nadziejkami, że może jutro - pogodzicie się na parę minut.

      Miriamsmile)

      Ja nie dama, z gołą głowa prosto chodzę.


      Jutra nie ma
      Autor: Gość: borsuk IP: *.dip.t-dialin.net
      Data: 26-07-2002 07:01

      Och Perla,
      Szkoda. Zaczynalem juz nabierac nadziei, na prawdziwy pokoj.
      Pamietasz, Twoje slowa:

      ""... co do Miriam. Znam Ją jak nikt. I Ona mnie. Wiem, że o Carminie z
      szacunkiem wyrażała się zawsze
      prywatnie. Tu mi musisz wierzyc na słowo. Na forum były między nimi spięcia.
      Ale nie przedstawiaj tego tak, że Carmina była łagodna jak baranek a Miriam
      atakowała.""

      Te slowa upowaznily mnie do wyciagniecia reki i napisania prosby do Miriam

      "Miriam,, zebys nie miala poczucia ze tu sie cos ponad Twoja glowa zalatwia.
      Jak widzisz szanse, zebys sie o Carminie z szacunkiem wyrazila publicznie.?

      Dla mnie by to zalawialo sprawe i zakonczylo te cala meczaca wojne.

      A jezeli bys jeszcze odciela sie od oszczerstw lady_hawk, ktora kiedys
      uwazalas za aniola, a sie okazala zwyklym bertoldim ( o ile cos nowego jeszcze
      nie wyjdzie), to bym nawet obiecal, ze juz nigdy nie zaczne i bede lagodny jak
      baranek."

      Miriam spelnila moja prosbe. Oto istotniejsze fragmenty:

      "Carmina została świętą Męczennicą Naczelną (darwin) Niepowtarzalną kobietą,
      Mata Hari po prostu tego forum według Jej wyznawcy - borsuka, borsa, jak to Ona
      mawiała.
      Do Niej modli sie tete, a borsuk leży krzyżem, z krzyżem, którym raz po raz
      przykłada aż huczy Lady Hawk, która - razem ze mną - nie chce i nie widzi
      powodu aby wyznawać carmintullę, wilczycę, smoka, i inne jej własne na siebie
      określenia czy cos takiego. A więc Lady Hawk, Miriam i Perła (kolejność
      alfabetyczna) - jesteśmy źli. Bardzo boli pana borsuka, że na nas, mnie i Lady
      Hawk - krzyż - nie działa. Ale to chyba - zrozumiałe jestsmile)))"

      Chyba nie bardzo rozumiesz Perla co to jest "wyrazac sie z szacunkiem", albo
      chciales celowo przedstawic Miriam lepsza niz jest.
      W kazdym razie to czego nie dokonal Hiacynt, czego nie probowalem dokonac ja,
      dokonala Miriam.
      Osmieszyla Cie kompletnie.
      Ja sie nie smieje, ale moja wiara w Twoja znajomosc duszy Miriam jest opowaznie
      zachwiana.

      Pisales:

      "borsuk, myślę, że dziewczyny dogadają się. A my im pomożemy w tym, OK?
      Aha, czytałeś post Miriam z g. 14:59 do bykka. Tam o pacynkach Jej zdanie jest."

      Znalazlem to zdanie. Miriam napisala faktycznie jednoznacznie:

      "Odcinam się autorytatywnie od bertoldiego. Koniec, kropka"

      Poniewaz juz wszyscy wiedza, ze bertoldi to lady_hawk, zdanie ponizsze brzmi
      nieco zagadkowo:

      "Lady Hawk - Ty do Pragi? Cudnie! Chciałabym z Tobą ale ja Wiesz, gdzie indziej
      się wybieram. Ale Praga! O rany! zazdroszczę! Sara Bernardth cafe - Kafka,
      Homunkulus, i te pierogi z aprikotami = poezja.
      Jestem z Tobą (duchem)"

      Duchem jest z nia slodka, uczciwa Miriam. Duchem z lady_hawk - bertoldim.
      Czy Miriam robi bykka w konia czy lady_hawk?
      Jak myslisz Perla, czy nie odebrala Ci ona moralnego prawa do atakowania tete?
      Czy czujesz w sobie moralne prawo atakowania boaaa?
      Ja czuje, ale Ty juz nie masz. Miriam Ci je wlasnie odebrala.

      Dla mnie sprawa jest OK.
      Zaczalem ta wojne bo chcialem wreszcie ostatecznie wyjasnic stosunek Miriam-
      Carmina.
      Ja jestem z odpowiedzi Miriam zadowolony.
      Bo dopoki odpowiadala tak na zaczepki Hiacynta, to zawsze slusznie mogles
      napisac ze "bronila sie przypierana do muru"

      Ale ja wyciagnalem ponownie reke.
      Oglednie mowiac Miriam mi na te reke nasrala.
      Ale to tez jest wynik wojny, jaki mnie zadowala.
      Chodzilo o jasnosc. Jasnosc jest.
      To nie ja musze zyc z Miriam. Powodzenia, Perla.

      Dam Ci w prezencie jeszcze dwa listy:
      --------------------------------------------------------------------------------
      18-11 21:59 Burano Miriam:
      Przechodzilam przypadkowo - z tragarzami - tak, tak. Z listu Tumisi - co za
      slodki nick - widze, ze niejaka Krysia ucierpiala od Ciebie. Oj carmina,
      carmina nadal "odreagowujesz sie" w necie? Pomaga przynajmniej? I co za
      egzaltacja! jakaz maryna Miniszech.. LOL - Twoje ulubione. Usmiechasz sie tylko
      jakos krzywo tym postem z którego - kublami wynosic tego uniesienia ladnym
      widokiem za oknem, pod oknem, pod psem, lapa i innymi przeleglosciami.
      Pozdrawiam Ciebie i twoje "Robactwo" oraz co sie nawinie pod reke.
      twoja przyjaciólka - Miriam

      18-11 22:27 Burano Carmina

      Przykrosc mi chcesz zrobic, prawda?

      I udalo Ci sie. Co za czlowiek z Ciebie?
      Dziwne, nawet slowu "przyjaciólka" potrafisz odebrac znaczenie.
      -------------------------------------------------------------------------

      Dzisiaj Miriam pisze:

      "Ponadto - bardzo Was wszystkich mimo wszystko lubię i pozdrawiam szczerze."

      Dzis Miriam odebrala znaczenie slowu "lubie"

      Jest jeszcze duzo slow ktorym d
      • Gość: tete Re: Dzień Świstaka-cd IP: *.telan.pl 26.07.02, 20:14
        Dzisiaj Miriam pisze:

        "Ponadto - bardzo Was wszystkich mimo wszystko lubię i pozdrawiam szczerze."

        Dzis Miriam odebrala znaczenie slowu "lubie"

        Jest jeszcze duzo slow ktorym da sie odebrac znaczenie. Np. "milosc"

        A teraz ide w gory. Swieze powietrze tam jest

        borsuk


        I to byłoby na tyle.

        Mogę jeszcze raz powtórzyć.
        Forum ma swoją ciemną stronę. Nie każdy jej doświadczył. I nie życzę nikomu by
        stał się obiektem manipulacji, ataków czy – tak dowcipnie określonego przez
        L-hawk efektu „małpiego humoru napędzanego zwijaniem się ze śmiechu” .
        Kiedy pomyślę, że ten śmiech był skierowany przeciwko osobie, o której myślano,
        że jest niepełnosprawna, zamknięta w czterech ścianach i że tym śmiechem
        chciano ją skrzywdzić, zniszczyć, –
        zastanawiam się jakim cudem (w wydawałoby się grupie normalnych ludzi ) ten
        ktoś może być nadal akceptowany ???
        Widać zaszczuwanie kogokolwiek można przyjąć do wiadomości o ile dotyczy
        kogoś, kogo się po prostu nie lubi.
        Pomimo wojny na posty, nienawiść do Hiacynta – za jego uporczywe dochodzenie do
        prawdy - była (i jest) tak wielka, że okazało się lepszym wyjściem potępić go
        za to, że wcielił się w „boaaa” niż dokonać rachunku sumienia.

        Niektórzy zrozumieli to wczoraj, inni być może nigdy.

        tete














        • Gość: ladyhawk Zakwitnieta hiacyntem? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 22:10

          > Mogę jeszcze raz powtórzyć.
          > Forum ma swoją ciemną stronę. Nie każdy jej doświadczył. I nie życzę nikomu
          by
          > stał się obiektem manipulacji, ataków czy – tak dowcipnie określonego prz
          > ez
          > L-hawk efektu „małpiego humoru napędzanego zwijaniem się ze śmiechu”
          > ; .
          > Kiedy pomyślę, że ten śmiech był skierowany przeciwko osobie, o której
          myślano,
          >
          > że jest niepełnosprawna, zamknięta w czterech ścianach i że tym śmiechem
          > chciano ją skrzywdzić, zniszczyć, –
          > zastanawiam się jakim cudem (w wydawałoby się grupie normalnych ludzi ) ten
          > ktoś może być nadal akceptowany ???
          > Widać zaszczuwanie kogokolwiek można przyjąć do wiadomości o ile dotyczy
          > kogoś, kogo się po prostu nie lubi.
          > Pomimo wojny na posty, nienawiść do Hiacynta – za jego uporczywe dochodze
          > nie do
          > prawdy - była (i jest) tak wielka, że okazało się lepszym wyjściem potępić go
          > za to, że wcielił się w „boaaa” niż dokonać rachunku sumienia.
          >
          > Niektórzy zrozumieli to wczoraj, inni być może nigdy.
          >
          > tete
          >

          Ale sie nakrecilas!
          Widzialas kiedys histeryczke, ktora siedzi i beczy i wszystko co dzieje sie
          wokol kojarzy ze swoim powodem do placzu i beczy jeszcze bardziej?
          Popatrz w lustro.
          Napij sie zimnej wody.
          I dopusc choc troche rozumu do myslenia, bo od dawna tego nie robisz.

          Gimnastyka umyslu, podobnie jak gimnastyka ciala znacznie opoznia przyjscie
          menopauzy. Ona nas wszystkie czeka, ale po co ja gonic?

          Zyczliwa i poblazliwa
          L_h

          • Gość: tete Sama chciałaś IP: *.telan.pl 26.07.02, 23:19

            Gdyby nie Twój post
            Gdyby nie post Miriam
            Gdyby nie post Borsuka

            wczorajsze i dzisiejsze

            nie byłoby tego wątku


            tete



    • Gość: flisak6 Ar Re: Dzień Świstaka IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.02, 20:15
      tete-zostaw te przemiłe zwierzątka w naturze! Czy mama wie ile ty tracisz
      forsy na bzdety?
      • Gość: tete flisak IP: *.telan.pl 26.07.02, 20:19

        a Twoja ???
        Nie domagam się komentarzy.
        To nie jest kolejny wojenny wątek.

        Wg mnie ktoś powinien o tym przypomnieć - a chyba tylko ja zaostałam
        "na placu".

        tete
    • ganelon Tete zaloz lepiej jakis kwietny watek 26.07.02, 20:37
      zamiast rozmawiac sama ze soba.
      no nie wstydz sie- jestem pewien ze bedzie cieszyl sie powodzeniem .
      ynteligencja na forum potrzebuje tego jak wody na pustyni.
      • Gość: tete jakieś inne komentarze .... ? ntxt IP: *.telan.pl 26.07.02, 20:56
      • bykk Re: Tete zaloz lepiej jakis kwietny watek 26.07.02, 21:04
        Tete,znowuuuuuuuu?!!!!!!!
        Sprawia Ci przyjemność jątrzenia?
        Byłaś na urlopie?Dzisiaj taki piękny wieczór.Uśmiechnij się,powiedz
        jaki kawał,lepsze to niż cytowanie!
        Wlę już słuchać Kołodkismile)) niż te cytaty czytać!
        Mówiłem,że kurz archiwisty zaraża.
        Tete-tka,odpoczyń od cytatów,tak ładnie pisałaś o herbatkachsmile)!
        pozdrawiam
        hej!
        • Gość: tete niestety IP: *.telan.pl 26.07.02, 21:29

          Jakoś niezbyt herbacianie się czuję.
          A Ty w ogóle kiedyś to czytałeś ?
          Nie oburza Cię, nie czujesz się z tym źle ?

          Wyszło z tego "wiele hałasu o nic".
          Papierowy problem rozdmuchany przez "oszołomów".
          A wg. mnie to ważne.

          Nie wykluczam, że aktualnie tylko mnie to obchodzi...
          Wtedy ten wątek szybko spadnie. Na osiemnastą półkę od dołu.


          tete


          • bykk Re: niestety tak czy nie?do Tete-tki 26.07.02, 22:19
            Tete,wogóle to czytywałem,a i owszem.
            Nawet chyba ze dwa razy się odezwałem,oberprokurator Hiacek mi wytknął,że
            jak śmiałem odzywać się,że mi kobity zabrakło(bo była w rozjazdach służbowych)?
            W związku z tym "paszła won"(Perełki)powiem Ci dowcip(może go nie znasz?).
            Otóz:
            Siedzi dyżurny oficyjer pijany w centrum sterowania z bronią nuklearną
            w Moskwie.
            Wchdzi sprzątaczka z wiadrem,szmatą,szczotką i zaczyna sprzątać.
            Nagle oficyjer jeb w pulpit i się drze:paszła won!
            Sprzątaczka wystraszon zaczęła uciekać do drzwi,a oficyjer do niej:
            nie ty durna,Jewuropa!!!smile
            hej!

    • sceptyk Powiem szczerze, 26.07.02, 23:33
      ze nawet dosyc lubie, jak sie kobity kloca, zwlaszcza gdy zadna z nich nie
      wzbudza we mnie specjalnie pozytywnych emocji. Ale obserwujac od pewnego czasu
      Tete, musze powiedziec, ze jestes zrodlem dodatkowej radosci. W sensie, ze to
      nie mnie przypadlo. No jakby sie taka kobita mnie trafila! Nie daj Bog! Po
      jakiejs awanturze czy sprzeczce bedzie marudzic i wypominac i marudzic i
      wypominac i marudzic i wypominac, miesiacami, latami…. Coz za charakterek! I
      dlatego sie ciesze, ze znajomosc nasza, nie dosc ze przelotna, to wirtualna
      jedynie. Uff. Ale sie mozna w zyciu urzadzic!

      Serdecznie pozdrawiam. I losowi, niemniej serdecznie, dziekuje.

      p. sc-k
      • Gość: tete ja też IP: *.telan.pl 27.07.02, 00:06

        O jakiej "kłótni kobit" mówisz Sceptyku ?
        Tu jest opis (cytatami) przypadku ...

        Dzień Świstaka - z którego niektórzy nie mogą wyjść. Tkwią.
        Ja to tylko opisałam (cytatami).

        Z nadzieją, że dotrze.

        tete
        • sceptyk Re: ja też 27.07.02, 00:16
          Gość portalu: tete napisał(a):

          >
          > O jakiej "kłótni kobit" mówisz Sceptyku ?
          -----------------------------

          No przeciez umiem czytac. I korzystam z tej umiejetnosci, jesli tylko jest na
          biezaco, a nie w archiwum. Na Twoj nowatorski watek, Jaszczembica napisala (i
          slusznie zreszta) 'Zakwitnieta Hiacyntem?', a Ty jej odparlas 'Sama chcialas'.
          Czyzbys pod nieobecnosc mistrzaaa, Ty z kolei miala mnie za inteligentnego
          inaczej? Nie wykluczam jednak, ze kwiatozaaa moze byc zarazliwa. I w zwiazku z
          tym jestem wyrozumialy. No i nieodmiennie sie ciesze. Powody wyjasnilem w mym
          liscie powyzej.
          • Gość: tete Re: ja też IP: *.telan.pl 27.07.02, 00:24

            Czymże są aktualne kpinki L-Hawk przy jej wcześniejszych postach,
            Sceptyku ?

            Kłócić się ? Daj spokój.

            Pokłócić mogę się ewentualnie o to - co jest tematem wątku a nie o jakieś
            bzdurki.

            tete
            • sceptyk Re: ja też 27.07.02, 00:32
              Nie znam wczesniejszych postow L_H i nie zamierzam ich poznawac. Wiem tylko, ze
              ostatnio wszyscy pomrukuja cos o zakonczeniu wojny, a Ty z konsekwencja godna
              lepszej sprawy ciagle cos wyciagasz, wojenne watki zakladasz i nadal jatrzysz.
              Ciesze sie coraz bardziej. Powody wylozylem w mym pierwszym liscie, powyzej.
              • Gość: snajper Pomruk Borsuka. IP: *.acn.waw.pl 27.07.02, 15:55
                sceptyk napisał:

                > Nie znam wczesniejszych postow L_H i nie zamierzam ich poznawac.Wiem tylko, ze
                > ostatnio wszyscy pomrukuja cos o zakonczeniu wojny, a Ty z konsekwencja godna
                > lepszej sprawy ciagle cos wyciagasz, wojenne watki zakladasz i nadal jatrzysz.
                > Ciesze sie coraz bardziej. Powody wylozylem w mym pierwszym liscie, powyzej.

                A to słowa Borsuka o >końcu wojny<:

                Ale ja wyciagnalem ponownie reke.
                Oglednie mowiac Miriam mi na te reke nasrala.
                Ale to tez jest wynik wojny, jaki mnie zadowala.
                Chodzilo o jasnosc. Jasnosc jest.

                Pozdrawiam.
                • Gość: tete ogólnie do Sceptyka IP: *.telan.pl 27.07.02, 16:52

                  Skoro nie zamierzasz czytać wcześniejszych postów L-H, nie jesteś
                  zainteresowany innymi przytoczonymi tu postami, nie wiesz o co
                  chodziło w tej "wojnie" - bo Cię to nie obchodzi, zdanie wyrobiłeś sobie na
                  ten temat już dawno (pewnie na podstawie nicków, które w niej
                  uczestniczyły wink)),
                  to może robisz to WYŁĄCZNIE dla smaczku nazwania mnie "jątrzącą" ???

                  Sceptyku, przyznaj się smile) może lubisz pojątrzyć jątrzącą aby się dalej
                  jątrzyła i żeby znów ją nazwać jątrzącą bądź intrygantką bo już w żadnym
                  razie intrygującą ??? wink)
                  Nie sprowokujesz mnie tak łatwo. Wątek nie jest wojenny.
                  Jak napisałam wcześniej - to raczej memento.
                  Być może skłoni jeszcze kogoś do przemyśleń. Jeśli nie - trudno.

                  tete













                  • sceptyk Do Tete - esej koncowy 27.07.02, 21:26
                    Szanowna Tete,

                    Cos mi zarzucasz, czego nie widac ani w moich tekstach na rozne tematy, ani w
                    odpowiedziach do Hiacyntaaa, a ja sie musze tlumaczyc i udawadniac, ze nie
                    jestem taki, jakim mnie przedstawiasz. To wyjatkowo nieuczciwe podejscie w
                    dyskusji. Poznalem je w polemice z Hiacyntem. Wychodzi z Twego wywodu, ze
                    jesli Ty zaczynasz watek, przypominajac tematyke wojenna (zreszta nie po raz
                    pierwszy), a ja Cie prosze, abys tego nie robila – to ja lubie jatrzyc, a Ty
                    jestes golebica pokoju. Dla mnie tok Twego rozumowania jest, pardon, bez sensu.

                    Ludzie w tym co robia powinni kierowac sie zasada celowosci. Kotarbinski byl
                    guru od tej poddyscypliny wiedzy (prakseologia). Jaki masz cel, przypominajac
                    znow to wszystko? Nastanie krolestwo kwietne na swiecie?

                    Ale jak juz pisze, to niech sie wypisze. Klotnia sie rozpoczela, o ile zdolalem
                    sie zorientowac, o Carmine, ktora przepadla, zaszczuta bezlistosnie itp
                    (ciekawe, ze argument ten podnosza Ci, ktorzy miotaja obelgi i sami sie niczym
                    nie przejmuja). Walka straszna, gromy padaja z obydwu stron, ataki
                    bezpardonowe, az tu nagle pojawia sie Carmina na Forum, przed paroma dniami.
                    Jedyne co ma do zakomunikowania, to ze komputer jej sie popsul, ma jakies
                    wirusy, a ona gdzies tam wyjezdzala. Czy jakos tak. No wrocila, jakby wyszla
                    wczoraj. Potwierdzalo by to moje przypuszczenie, ze Hiacyntowi, a i kilku innym
                    osobom, Ciebie wliczajac, nie chodzilo o zadne poszukiwanie 'sprawiedliwosci'
                    (trzeba by wpierw ustalic co oznacza sprawiedliwosc na Forum), a jedynie o
                    przezycie jeszcze raz atmosfery watkow kwietnych, jakichs tam domkow, miodow
                    itp. Stad te nieustanne, tasiemcowe cytowanie z tych watkow. Powtorne
                    rozsmakowywanie sie w nich, przypominanie sobie co kto powiedzial pod debem,
                    czy w chatce. No nic w tym zlego. Ale po cholere byl wam ten pretekst, ze ktos
                    tam kogos zaszczuwal itp. A Wy teraz szukacie winnych. Okazuje sie, ze
                    domniemany nieboszczyk (Carmina) zyje i w dodatku ma sie albo dobrze, albo
                    przynajmniej normalnie. No jesli ofiara zyje to i zbrodni zabojstwa chyba nie
                    ma? A oskarzony powinien miec przez oskarzyciela(i) przywrocony honor.

                    Ja nie przecze, ze na tych waszych watkach kwietnych moglo byc Wam przyjemnie.
                    Ale jako dojrzala kobieta (bo chyba panienka nie jestes), oraz Twoi kompani,
                    powinniscie sobie zdac sprawe, ze pewne rzeczy w zyciu przemijaja.
                    Bezpowrotnie. Ja bym tez chcial przezyc jeszcze raz wycieczki z kolegami w
                    Bieszczady, z plecakami i namiotami, czy poplynac splywem po Mazurach, jak to
                    kiedys robilem. Bylo to bardzo mile. Ale juz sie nie wroci. Co bys powiedziala,
                    ze gdybym teraz chcial to sobie przypomniec, wynajdujac jakiegos domniemanego
                    przeciwnika, by poprzez dyskusje z nim wrocic miniony czas? No bez sensu. Z
                    waszej wojny jakas dziwna niedojrzalosc emocjonalna przebijala.

                    Pomijam tu wyjatkowy wprost przypadek Hiacynta, ktory zerujac na swej dobrej
                    opinii jaka zebral przedtem, nadal sobie specjalne prawa, a w sumie okazal sie
                    megalomanem, chamem i oszustem. Niestety, nadal ton calej polemice i wciagnal w
                    to grupe kwietna, wzdychajaca do przeszlosci. A Wy, jak stado owiec,
                    popedziliscie za nim na te wirtualne pastwisko, czyli pole walki. A traf
                    chcial, ze jego glowny przeciwnik, 'zabojca' Perla, jako raptus, nie chcial
                    pozostac mu dluznym. I tak to sie nawijalo, a wyzwiska mnozyly. Choc Perla,
                    niczym Kwasniewski, juz pol Forum zdazyl przeprosic (albo cytowal swe
                    przeprosiny, czyli na to samo wychodzi), Hiacynt zas nikogo ani razu nie
                    przeprosil.

                    Ale jeszcze dwa slowa. Pisalem juz o tym. Na Forum sa dziesiatki dzialow. Mozna
                    sobie znalezc taki dzial, gdzie idace w setki postow szczebiotanie o kwiatkach,
                    nie wzbudzi niczyjego zdenerwowania, mnie wlaczajac. Nie sa takim dzialem
                    Wiadomosci dnia, czy Aktualnosci. I znowu, jako psycholog domowy, musze
                    powtorzyc moja wczesniejsza ocene, ze Wam chodzilo o prowadzenie tych pogawedek
                    na oczach innych. Typowe zjawisko Big Brothera. Z tym, ze Bigbrotherowcy sa
                    przyglupami i z tym sie specjalnie nie kryja. Wam natomiast chodzilo o
                    epatowanie widzow 'poetyka', nastrojem, 'kultura' itp. W sumie - grafomanstwo
                    drobnomieszczanstwa. A jak sie to komus nie podobalo to byl obrzucany blotem.
                    Juz bez tej poetyki.

                    Istnieje duzo nieporozumien co do roli Forum, a zwlaszcza dzialu Aktualnosci,
                    i - w nieco mniejszym stopniu - Kraj. Dla mnie, a i dla sporej czesci
                    dyskutantow, z tego co sie zdazylem zorientowac, to jest Forum polemiczne. Tu w
                    klotniach i sporach krystalizuja sie poglady, dyskutowane sa czesto sprawy
                    naprawde istotne, przytaczane wazkie argumenty z obu stron. Z korzyscia dla
                    uczestnikow. Przy tym jest tez zacietosc polemiczna, padaja epitety, adwersarze
                    sie zwalczaja, czasem b.ostro. I bardzo dobrze. O to wszakze chodzi. Ale te
                    watki 'powazne' sa przeplatane czasami watkami bardziej zartobliwymi, ktos
                    jakis zart rzuci, dwuwiersz napisze. Ale to nigdy nie idzie w setki postow. Ot,
                    takie wytchnienie od powaznych dyskusji.

                    Natomiast wyscie sobie wymyslili, ze bedziecie gadac o niczym calymi
                    tygodniami, wlasnie w tym dziale. Nie pozwalajac przy tym nikomu wypowiedziec
                    sie krytycznie, ustalajac wlasne normy szczebiotania i odsadzajac ludzi od czci
                    i wiary jesli odwazyli sie cos wysmiac w tych Waszych szczebiotach. Chcieliscie
                    zaprowadzic wlasny porzadek na Forum. Na szczescie nie udalo sie Wam zmienic
                    pola dyskusji w polanke do landrynkowych plecen. Ale dlaczego sie z tego powodu
                    oburzacie? Zrobiliscie zamach, badz probe, i sie nie udalo. Trzeba zatem
                    wyciagnac nauczke. Przestac idealizowac i albo szczebiotac krocej, nabierajac
                    przy okazji pewnego dystansu do samych siebie i swych pogawedek, albo przeniesc
                    sie do innego dzialu.

                    Pozdrawiam
                    Sc-k
                    • Gość: tete do Sceptyka, też długo :)) IP: *.telan.pl 27.07.02, 23:24
                      sceptyk napisał:

                      Cos mi zarzucasz, czego nie widac ani w moich tekstach na rozne tematy, ani w
                      > odpowiedziach do Hiacyntaaa, a ja sie musze tlumaczyc i udawadniac, ze nie
                      > jestem taki, jakim mnie przedstawiasz. To wyjatkowo nieuczciwe podejscie w
                      > dyskusji.

                      Sceptyku, niczego Ci nie zarzucilam oprócz uszczypliwości i pewnego rodzaju
                      uprzedzeń. Nieuczciwe wydało mi się skwitowanie tego wątku - w taki sposób.


                      Poznalem je w polemice z Hiacyntem.

                      A ja z Miriam, Perłą, L-Hawk a ostatnio z Bykkiem. Ale tam sypały się na mnie
                      bardziej przykre słowa niż te, których użyłam wobec Ciebie. Sprawdź. A ja nie
                      odrzuciłam kamieni. Sprawdź.


                      Wychodzi z Twego wywodu, ze jesli Ty zaczynasz watek, przypominajac tematyke
                      wojenna (zreszta nie po raz pierwszy), a ja Cie prosze, abys tego nie robila –
                      to ja lubie jatrzyc, a Ty jestes golebica pokoju. Dla mnie tok Twego
                      rozumowania jest, pardon, bez sensu.

                      Ten wątek to wyłącznie "memento". I jest DRUGIM MOIM wątkiem na ten temat.
                      Wątku "uwaga pacynki" nie liczę - był jedynie informacją, że login "tete"
                      (prawie nigdy się nie loguję) należy do mnie a własnie wówczas pojawił się na
                      forum "hacynt_prawdziwy" i chciałam uprzedzić działania "wielkiego mistrza
                      kukiełek". Nastroje były wojenne - więc i watek się zrobił wojenny.
                      Jeśli chcesz uczciwie ocenić - sprawdź ile wątków Perła uruchomił. Chyba
                      najwięcej.

                      >
                      > Ludzie w tym co robia powinni kierowac sie zasada celowosci. Kotarbinski byl
                      > guru od tej poddyscypliny wiedzy (prakseologia). Jaki masz cel, przypominajac
                      > znow to wszystko? Nastanie krolestwo kwietne na swiecie?

                      Królestwo kwietne Sceptyku - jest prawie od początku istnienia forum. Zmieniają
                      się autorzy, goście, tematy, klimaty. Widocznie wynika to z potrzeby
                      forumowiczów. Jeśli tego potrzebują - niech to mają. Przecież NIKT nie musi w
                      to wchodzić jeśli ne chce.
                      >

                      > Ale jak juz pisze, to niech sie wypisze. Klotnia sie rozpoczela, o ile
                      zdolalem sie zorientowac, o Carmine, ktora przepadla, zaszczuta bezlistosnie
                      itp (ciekawe, ze argument ten podnosza Ci, ktorzy miotaja obelgi i sami sie
                      niczym nie przejmuja).

                      Carmina zniknęła z forum wczesną wiosną. Jej ostatni wątek "Zielona Polana" był
                      "nawiedzany" przez wspomnianego tu bertoldiego. Ponieważ były to kolejne
                      ataki po wcześniejszych bardzo przykrych i ciągle się powtarzających - była
                      chyba tym zmęczona.To nie była osoba agresywna ani wulgarna, Sceptyku. Nie
                      sypnęła "wiązki" - ale odsunęła się.
                      Istotne są powody, dla których była atakowana, sposób w jaki to czyniono.
                      I proszę Cię - nie mów, że ja miotam obelgi !!! Żadnych obelg nie miotam. Chyba
                      mnie z kimś pomyliłeś. Moi adwersarze w tej wojnie - i owszem.


                      Walka straszna, gromy padaja z obydwu stron, ataki
                      > bezpardonowe, az tu nagle pojawia sie Carmina na Forum, przed paroma dniami.
                      > Jedyne co ma do zakomunikowania, to ze komputer jej sie popsul, ma jakies
                      > wirusy, a ona gdzies tam wyjezdzala. Czy jakos tak. No wrocila, jakby wyszla
                      > wczoraj. Potwierdzalo by to moje przypuszczenie, ze Hiacyntowi, a i kilku
                      innym osobom, Ciebie wliczajac, nie chodzilo o zadne
                      poszukiwanie 'sprawiedliwosci'
                      > (trzeba by wpierw ustalic co oznacza sprawiedliwosc na Forum), a jedynie o
                      > przezycie jeszcze raz atmosfery watkow kwietnych, jakichs tam domkow, miodow
                      > itp.

                      Sceptyku, tak naprawdę - chciałabym bardzo aby Carmina wróciła na forum.
                      "Wojna" była o odpowiedzialność za słowa, o rachunek sumienia osób, które
                      skrzywdziły oskarżeniem i nie wycofały go, o celowe działania - ustalone przez
                      kilka osób (bertoldi)itd.itd.
                      Nie wiem czy Carmina wróci.
                      Sceptyku - nagle - pojawiły się setki listów "bea26" w skrzynkach Bogu ducha
                      winnych forumowiczów. Jak myślisz, dlaczego ? Bo "druga strona wojenna" uważa
                      oczywiście, ze to Carmina zrobiła taki prezent wszystkim. No i Hiacynt.
                      Pewnie. "Unteroficerska wdowa sama siebie wysiekla".


                      Stad te nieustanne, tasiemcowe cytowanie z tych watkow. Powtorne
                      > rozsmakowywanie sie w nich, przypominanie sobie co kto powiedzial pod debem,
                      > czy w chatce. No nic w tym zlego. Ale po cholere byl wam ten pretekst, ze
                      ktos
                      > tam kogos zaszczuwal itp. A Wy teraz szukacie winnych. Okazuje sie, ze
                      > domniemany nieboszczyk (Carmina) zyje i w dodatku ma sie albo dobrze, albo
                      > przynajmniej normalnie. No jesli ofiara zyje to i zbrodni zabojstwa chyba nie
                      > ma? A oskarzony powinien miec przez oskarzyciela(i) przywrocony honor.

                      Sceptyku.
                      słowa zabijają, słowa przywracają. Oskarżony do winy się nie przyznał.
                      Czytałeś post Borsuka ?



                      > Pomijam tu wyjatkowy wprost przypadek Hiacynta, ktory zerujac na swej dobrej
                      > opinii jaka zebral przedtem, nadal sobie specjalne prawa, a w sumie okazal
                      sie
                      > megalomanem, chamem i oszustem. Niestety, nadal ton calej polemice i wciagnal
                      w to grupe kwietna, wzdychajaca do przeszlosci.


                      Mam inne niż Ty zdanie na temat Hiacynta.
                      Innych praw nie mógł sobie "nadać". Dotyczą go te same zasady co innych.
                      Miał szansę udowodnienia swoich zarzutów poprzez przypomnienie komuś jego
                      własnych postów. Gorzej gdy "druga strona" nie chciała wziąć odpowiedzialności
                      za własne słowa.


                      A Wy, jak stado owiec,
                      > popedziliscie za nim na te wirtualne pastwisko, czyli pole walki. A traf
                      > chcial, ze jego glowny przeciwnik, 'zabojca' Perla, jako raptus, nie chcial
                      > pozostac mu dluznym. I tak to sie nawijalo, a wyzwiska mnozyly. Choc Perla,
                      > niczym Kwasniewski, juz pol Forum zdazyl przeprosic (albo cytowal swe
                      > przeprosiny, czyli na to samo wychodzi), Hiacynt zas nikogo ani razu nie
                      > przeprosil.

                      Widzisz - Perła to dla Ciebie (pieszczotliwie) - "raptus" a Hiacynt (już nie
                      pieszczotliwie) "cham".
                      A Hiacynt przeprosił. Przeczytaj jego List konieczny - w końcówce wojennych
                      wątków.

                      (...)
                      > Natomiast wyscie sobie wymyslili, ze bedziecie gadac o niczym calymi
                      > tygodniami, wlasnie w tym dziale. Nie pozwalajac przy tym nikomu wypowiedziec
                      > sie krytycznie, ustalajac wlasne normy szczebiotania i odsadzajac ludzi od
                      czci
                      >
                      > i wiary jesli odwazyli sie cos wysmiac w tych Waszych szczebiotach.

                      Sceptyku,
                      przesadzasz ! Po pierwsze - jacy WY ??? Kogo masz na myśli ???
                      Jakim cudem ktokowiek (oprócz admina) może ustalać "normy szczebiotania" ???
                      Kto komu broni wypowiadać się krytycznie ???


                      Chcieliscie
                      >
                      > zaprowadzic wlasny porzadek na Forum. Na szczescie nie udalo sie Wam zmienic
                      > pola dyskusji w polanke do landrynkowych plecen. Ale dlaczego sie z tego
                      powodu
                      >
                      > oburzacie? Zrobiliscie zamach, badz probe, i sie nie udalo. Trzeba zatem
                      > wyciagnac nauczke. Przestac idealizowac i albo szczebiotac krocej, nabierajac
                      > przy okazji pewnego dystansu do samych siebie i swych pogawedek, albo
                      przeniesc
                      >
                      > sie do innego dzialu.
                      >

                      Zamach ???
                      Od początku istnienia forum (no prawie) - istnieją kwietne wątki. Od początku
                      te wątki mają przeciwników, krytyków oraz "napadaczy".
                      Skoro istnieją cały czas - to znaczy, że SIĘ UDAŁO !!!!!!!!!!!!!!

                      Nauczka - owszem - ale dla tych, którzy je zwalczają : trzeba się pogodzić z
                      istnieniem kwietnych wątków i po prostu ... omijać je -jeśli się ich nie lubi.

                      I wiesz co Sceptyku - najważniejsze jest nie to, że ktoś nie lubi kwietnych
                      wątków i krytykuje je - bo to jest oczywiście normalna rzecz - ale to, że ktoś
                      tak bardzo bardzo NIE LUBI czy wręcz NIENAWIDZI kogoś, że gotów jest niszczyć
                      KAŻDY WĄTEK, który ta osoba tworzy lub w którym się pojawia.

                      To JEST CHORE.
                      I to było przedmiotem wojny.

                      smile) tete
                    • Gość: snajper Do Sceptyka. Krótko. IP: *.acn.waw.pl 28.07.02, 01:13
                      sceptyk napisał:

                      > Chcieliscie zaprowadzic wlasny porzadek na Forum.

                      Wiesz, Sceptyku, że w pewnym sensie masz rację. Próbowaliśmy zaprowadzić na
                      Forum własny porządek. Próbowaliśmy pokazać, że nie mozna bezkarnie niszczyć
                      perfidnie innych dyskutantów. I wiesz co ? Uważam, że nam się udało.

                      Snajper.
                      • sceptyk Do snajpera - v-krola moralistow na Forum 28.07.02, 02:05
                        snajper:
                        Próbowaliśmy pokazać, że nie mozna bezkarnie niszczyć
                        perfidnie innych dyskutantów.
                        ------------------------------

                        To ja mam taka propozycje: zniszcz mnie, innego dyskutanta, perfidnie. A jak
                        sie nie uda, to pocaluj mnie w dupe. Zapewniam Ci bezkarnosc.
                        • Gość: snajper Do Sceptyka - krola moralistow na Forum IP: *.acn.waw.pl 28.07.02, 02:20
                          sceptyk napisał:

                          > snajper:
                          > Próbowaliśmy pokazać, że nie mozna bezkarnie niszczyć
                          > perfidnie innych dyskutantów.
                          > ------------------------------
                          >
                          > To ja mam taka propozycje: zniszcz mnie, innego dyskutanta, perfidnie. A jak
                          > sie nie uda, to pocaluj mnie w dupe. Zapewniam Ci bezkarnosc.

                          Pomyliłeś adresata. Poproś tych, co niszczyli. Może się łaskawie zgodzą
                          spróbować.

                          Snajper.

                          PS. Któż jest królem ? Ty ? wink))) W końcu zasługujesz. Tak Tete pouczasz,
                          starasz się ją umoralnić, starsz się, aby zeszła ze złej ścieżki krytykanctwa i
                          judzenia. wink)))
          • Gość: tete acha IP: *.telan.pl 27.07.02, 00:28

            Z Twoją słodyczą też nie będę się spierać.

            Po co ? Chyba należysz do ludzi, którzy mają zdanie zanim przeczytają.
            Wystarczy im nagłówek albo nick autora.
            To bardzo oszczędza czas.



            tete
    • Gość: Blong a juz myslalem IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 27.07.02, 00:45
      ze forum powoli wraca do normy
      ze ludzie znow beda tropic zydow, bic arabow, siedziec w kafejkach, bimbac sie
      na palmach, gnebic komuchow, krytykowac prawuchow i ze nie beda toczyli mniej
      lub wiecej durnych wojenek miedzy soba
      hmm wyglada na to ze sie zawiodlem sad
      a moze to tylko pojedynczy przypadek czy takie ostatnie slowo ? smile
      mam nadzieje
      • Gość: tete przez cały czas IP: *.telan.pl 27.07.02, 07:38
        Gość portalu: Blong napisał(a):

        > ze forum powoli wraca do normy
        > ze ludzie znow beda tropic zydow, bic arabow, siedziec w kafejkach, bimbac
        sie
        > na palmach, gnebic komuchow, krytykowac prawuchow i ze nie beda toczyli mniej
        > lub wiecej durnych wojenek miedzy soba
        > hmm wyglada na to ze sie zawiodlem sad
        > a moze to tylko pojedynczy przypadek czy takie ostatnie slowo ? smile
        > mam nadzieje

        Blong,
        na forum cały czas ludzie tropią Żydów, biją Arabów, gnębią komuchów, krytykują
        prawuchów ... może z mniejszą intensywnością - bo kanikuła. Gorzej z bimbaniem
        się na palmach lub siedzeniem w kafejkach.
        Czyżby marzenie niektórych - by przestano wreszcie "zaśmiecać" forum kwietnymi
        wątkami - spełniło się ??????????????

        To nie jest wojenny wątek. Naprawdę smile))
        Raczej rodzaj memento.
        Może nie trzeba będzie więcej przypominać.

        smile) tete




        Wiem, ze to nie tylko efekt kanikuły

    • Gość: orange spokojnej nocy tete IP: *.localdomain / 10.0.10.* 27.07.02, 01:27


      widzieliście gdzieś niebo?
      • Gość: tete Orange IP: *.telan.pl 27.07.02, 07:45


        Tęsknię do Burano.
        Chciałabym aby wróciło ...

        smile) tete




        • Gość: gomez Re: Orange IP: *.dipool.highway.telekom.at 27.07.02, 21:33
          banda pedalow tfu
    • psycholog.w przyniosłem zapasowego Świstaka! 28.07.02, 01:15
      hm czy ktoś słyszał ten świst??
      • Gość: pollak Re: przyniosłem zapasowego Świstaka! IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.07.02, 01:17
        psycholog.w napisał:

        > hm czy ktoś słyszał ten świst??

        Ja nie za bardzo, ale możemy podrążyć wojenkę jeszcze
        trochę wink.
      • Gość: snajper Świstak na mięso armatnie ? Przyda się. ;))) (n/t) IP: *.acn.waw.pl 28.07.02, 02:21
        • Gość: tete do Sanjpera :)) IP: *.telan.pl 28.07.02, 09:04


          Do Sceptyka. Krótko.
          Autor: Gość: snajper IP: *.acn.waw.pl
          Data: 28-07-2002 01:13 + odpowiedz na list

          + odpowiedz cytując


          --------------------------------------------------------------------------------

          Wiesz, Sceptyku, że w pewnym sensie masz rację. Próbowaliśmy zaprowadzić na
          Forum własny porządek. Próbowaliśmy pokazać, że nie mozna bezkarnie niszczyć
          perfidnie innych dyskutantów. I wiesz co ? Uważam, że nam się udało.




          Snajper,

          jeśli piszesz o tym tak pewnie i ja nabieram otuchy !!!

          Może jednak będzie "jutro" ?


          serdecznie pozdrawiam, smile) tete







          • ganelon Re: do Sanjpera :)) 28.07.02, 09:17

            > Wiesz, Sceptyku, że w pewnym sensie masz rację. Próbowaliśmy zaprowadzić na
            > Forum własny porządek. Próbowaliśmy pokazać, że nie mozna bezkarnie niszczyć
            > perfidnie innych dyskutantów. I wiesz co ? Uważam, że nam się udało.
            >

            Co to za pieprzenie?? Forum jest nieuporzadkowalne z tego prostego powodu ze
            jest jak Hyde Park.
            Mozesz jedynie wybierac sobie dyskutantow(albo tez monologowac)i tyle -->
            porzadku to szukaj w swoim wyimaginowanym swiecie.
            • Gość: kunce najwyższe uznanie IP: *.chello.pl 28.07.02, 09:50
              tete,
              składam Ci wyrazy najwyższego uzania.
              Podjęłaś się misji uporządkowania pobojowiska, biorąc na siebie ataki tych,
              którym zostały jeszcze resztki amunicji.

              Okrzyki: "zapomnijmy o wszystkim" są nierealnym życzeniem. Dziękuję za spokojne
              podsumowanie konfliktu. Nie uczestniczyłam w watkach kwietnych, ale widzę
              potrzebę istnienia takiego nurtu wymiany myśli (czy raczej wrażeń, impresji?)
              na każdym forum. Fałsz argumentacji o potrzebie niszczenia kwietnych rozmówców
              w imię czystości tematycznej forum jest oczywisty. W imię "czystości"
              zniszczono już wielu, zwykle tych, którzy nie brudzili.

              Wątki kwietne - tak.
              Wojny kwietne - nie.

              Wojownikom, którzy swą przydatność bojową najskuteczniej udowadniają wśród
              porcelanowych herbacianych serwisów proponuję: make love not war. Naprawdę.
              Lepiej więcej energii poświęcić prawdziwym miłościom niż wirtualnym wrogim
              fusom od herbaty.
              • sumienie_ Re: najwyższe uznanie 28.07.02, 09:58
                jak widać Kunce wiele nie zrozumiałaś.
                P. Tete chce walki dalej ona czuje sie jak ryba w wodzie wyciąga cytaty,
                a powinna poprzestać dla dobra forum.
                Kunce nie czytasz co P.Tete pisze?
                pzdr
              • Gość: tete do Panny Kunce IP: *.telan.pl 28.07.02, 10:13

                Gość portalu: kunce napisał(a):

                (...)

                "Nie uczestniczyłam w watkach kwietnych, ale widzę
                > potrzebę istnienia takiego nurtu wymiany myśli (czy raczej wrażeń, impresji?)
                > na każdym forum. Fałsz argumentacji o potrzebie niszczenia kwietnych
                rozmówców
                > w imię czystości tematycznej forum jest oczywisty. W imię "czystości"
                > zniszczono już wielu, zwykle tych, którzy nie brudzili.
                >
                > Wątki kwietne - tak.
                > Wojny kwietne - nie.
                >
                > Wojownikom, którzy swą przydatność bojową najskuteczniej udowadniają wśród
                > porcelanowych herbacianych serwisów proponuję: make love not war. Naprawdę.
                > Lepiej więcej energii poświęcić prawdziwym miłościom niż wirtualnym wrogim
                > fusom od herbaty."


                Panno Kunce,
                Dziękuję za ciepłe słowa. Bardzo się cieszę, że pomimo przyklejonej
                mi "łatki" - zechciałaś zabrać głos.

                Wydaje się to takie proste; tyle wątków, tyle postów o granicach wolności,
                poszanowaniu innych ... Może tym razem ...

                pozdrawiam serdecznie, smile) tete



    • sceptyk Ciagle wierze, ze bedzie koniec 28.07.02, 15:00
      Chyba to sie nigdy nie skonczy

      Wiekszosc z nas jest uzalezniona, w mniejszym lub wiekszym stopniu, od Forum.
      Ale sa osoby, ktore w ramach tego ogolnego uzaleznienia sa jeszcze dodatkowo
      dotkniete nowa choroba, 'hiacyntozom' czyli prowadzeniem wojny kwietnej. Nie
      wiem czy to jest wirusowe, czy tez zwykla aspiryna jest w stanie na to
      poradzic. Nastapilo przesilenie. Hiacynt sobie gdzies poszedl (uff), borsuk w
      gorach, Miriam z Perla wzieli sie za lapki i poszli w Roztocze, L_H wyjechala
      do Pragi (a moze tylko na Prage, skoro czasem cos dodaje). Nawet Tyu przestal
      glos dawac. Wydawac by sie moglo, ze nastaly idealne warunki do zaprzestania
      wojny. Ale panna Tete nie daje za wygrana. Aze WSZYSTKO juz zostalo powiedziane
      i dodac nic nie mozna, wiec rozpoczyna hiacyntem, czyli cos tam cytujac. No,
      ile mozna, chcialoby sie zapytac? Ale sie nie zapytam, bo widze, ze to
      bezskuteczne, a mistrz Kotarbinski zniecheca do prowadzenia dzialan
      bezskutecznych.

      Snajper, polakozerca zreszta, jedyny z grupy tolerantow jaki sie ostatnio
      wypowiada, podnosi po raz tysieczny argument o zaszczuwaniu. Nic to,
      ze 'zaszczuta' Carmina pokazuje sie na forum, nie w lzach i bandazach, ale
      normalnie. I zamiast zwrocic sie lamiacym glosem do Hiacynta, swego rycerza bez
      skazy, ze slowami dozgonnej wdziecznosci za niestrudzona krucjate, prowadzona
      cepem w jej obronie, sprawia wrazenie osoby w zadawalajacej kondycji. Czyli
      jest normalna. Ale Snajper podtrzymuje tolerancko-kwiecista teorie o
      zaszczuwaniu. Sam jednak nie jest w stanie wykazac jej prawdziwosci, bo jak mu
      przylozylem, to on, zamiast zalkac cos o zaszczuwaniu i popasc w depresje, tez
      mi cos odburknal, choc jak zwykle nieudolnie. Bo to na Forum jest NORMALNE (mam
      tu na mysli nie tylko polemike, ale rowniez i nieudolnosc moich adwersarzy).

      Natomiast nie jest normalne wykraiwanie sobie pod-dzialow w ramach dzialow, tzn
      watkow kwiecistych i zarazem narzucanie tam wlasnych standardow, regulaminow
      itp, ktore mialyby tez obowiazywac innych. Juz sie pytalem kiedys, czy byscie
      chcieli kupony przyznawac na udzial w tych watkach osobom spoza koterii? Bo
      jesli X wejdzie do takiego watku i zachowa sie normalnie forumowo, jak np.
      dyskutant Snajper, czyli cos burknie, to natychmiast zostanie zakrzyczany, ze
      chce zaszczuc. W dodatku perfidnie. Forum jest Hyde Parkiem, jak tu ktos
      slusznie przypomnial, i proby wprowadzenia wewnetrznych norm w ramach watkow
      kwietnych i rozciaganie ich na reszte uczestnikow sa skazane na niepowodzenie.
      Co zreszta dowiodlo zycie. Watki kwietne sie rozpadly (chwilowo?), w achach i
      szlochach, a forum i dyskusja trwaja dalej.

      I jeszcze slowo o czystosci tematycznej forum. I bezsensie podnoszenia, m.in.
      przeze mnie, tego argumentu. Pozostajac z najglebszym szacunkiem dla przemilej
      panny Kunki, musze wyznac, ze ja tego naprawde nie rozumiem. Slowo daje. Jak
      chce sobie pogadac z kolezanka czy kolega o poezji, to nie ide na koncert
      rockowy i nie domagam sie tam, zeby bylo ciszej, bo ja mam nastroj na Lesmiana.
      Jesli chce kupic mieso, to nie ide do piekarza, tylko do rzeznika. Bo u
      piekarza sa bulki, a nie schabowe. Znaczy moge isc na koncert rockowy, ale moje
      prestensje pod adresem sasiadow, ze pokrzykuja i mnie potracaja, zamiast z
      nabozenstwem sluchac tego co ja mam do powiedzenia (zakladam, choc to nie jest
      takie pewne, iz mam rzeczywiscie cos do powiedzenia) beda co najmniej
      bezsensowne. Podobnie piekarz mnie opierniczy, ze sie upominam natretnie o
      kotlet i nie widze powodow, aby go oskarzac o zaszczuwanie, nawet jesli do
      lajan piekarza przylaczy sie pani piekarzowa, pracujaca w kasie.

      A wiec moznaby wysnuc logiczny wniosek, ze na zebranie polityczne, jakim jest
      forum Aktualnosci, ide wtedy kiedy chce pogadac o polityce. A jak chce
      porozmawiac sobie o kolorach teczy wpadajacej przez przez zasnute pajeczyna
      okienko chatki pod- lub nad debem i kapusniaku w kielichach krysztalowych, to
      ide na spotkanie w inne miejsce. Jesli nie lubie ruchu samochodowego, to ide na
      spacer w boczna uliczke, a nie pokrzykuje na kierowcow, ze nie pozwalaja mi
      spacerowac srodkiem jezdni. Czy w tym co pisze jest cos nielogicznego?
      Chcielibyscie, azeby forumowicz X przed wejsciem do kwiecistego buty sobie
      czyscil, krawat wiazal, przedzialek poprawial, a z polemisty w poete sie
      przemienial (poeta, ale glowa nie ta)? Oczywista bzdura. Nikt tego robic nie
      bedzie.

      Ja czasem mam chec poczytac co sie dzieje w futbolu. Albo w muzyce. I ide do
      wlasciwego dzialu, tam cos dodam, albo i nie. Nie szukam wiadomosci o futbolu w
      Towarzyskim, ani tez nie wymyslam kibolom w ich dziale, ze uzywaja dosc
      prostego, nawzijmy to eufemistycznie, jezyka. Czy w zwiazku z tym jestem
      dziwakiem?

      Gdyby na Forum byl jeden dzial, to wtedy musielibysmy sie jakos zmiescic i
      szukac kompromisow. Ale na szczescie dzialow sa SETKI. Czemuzescie sie uparli,
      Kwiecisci, aby akurat tutaj bez konca wiesc swoje pogaduszki? I w dodatku miec
      inne prawa niz reszta (czyli prawo do krytyki, czy do uszczypliwych, ale bardzo
      nieznacznie, uwag tylko dla wybranych, z kuponami, bo jak nie to huzia na
      Jozia).

      Powtarzam, ze nie chodzi mi o poetyckie, czy humorystyczne przerywniki w
      dyskusji. One maja przewaznie po kilkanascie wpisow (uzgodnilem ze Snajperem,
      polemista slabym zreszta, jesli nie beznadziejnym, ze 17 byloby liczba
      idealna). Mam na mysli SETKI postow w WIELU watkach.

      Konczac: ja wciaz widze dwa wyjscia. Albo sie przeniesiecie do wlasciwego
      dzialu i tam, wzbudzajac niewielkie emocje i zainteresowanie wsrod innych,
      zalozycie sobie spokojny klub kwiecisty, z wlasnym regulaminem, lista czlonkow
      (dwoch wprowadzajacych plus rekomendacja Hiacynta) lub uczestnictwem za
      zaproszeniami, wydawanymi raz w tygodniu, we wtorki od 15:00 do 18:00, albo tez
      zaakceptujecie zycie (czyli Forum) jakim jest, jego anarchistyczny charakter i
      przestaniecie histerycznie reagowac na mniej lub bardziej zlosliwe teksty,
      jakie w waszych watkach beda pomieszczac polemisci spoza koterii. Bo takowe
      beda sie na pewno zdarzac, jako ze zlosliwe i prowokacyjne teksty sa esencja
      tego dzialu. Nabierzcie dystansu do siebie i do tego co piszecie, bo mozna miec
      wrazenie, ze sie macie za lepszych. A tego nikt nie lubi.

      Wiecej juz nie mam nic do powiedzenia na ten temat. Pozdrawiam wszystkich
      uczestnikow dyskusji. W niniejszym watku (musze tak sprecyzowac, aby, bron
      Boze, nie wyszlo, ze pozdrawiam Hiacynta).

      Sceptyk

      Jesliby ktos czul chec do polemiki z tym co powyzej napisalem, to uprzejmie
      prosze, o ile to mozliwe, o konkrety.
      • Gość: XXL Re: Ciagle wierze, ze bedzie koniec IP: *.echostar.pl 28.07.02, 15:18
        sceptyk napisał:

        > Chyba to sie nigdy nie skonczy

        Skończy się, skończy ........ w 2019 !!
        Wielka planetoida ma walnąć w ziemię.

        PS.
        A o jakich konkretach chcesz dyskutować ??
        W świecie wirtualnym konkretów jest brak.
        Tylko iluzja................
      • xiazeluka ...gdy p. tete przestanie być pistoletem TT... 28.07.02, 15:19
        sceptyk napisał:

        > Wiecej juz nie mam nic do powiedzenia na ten temat. Pozdrawiam wszystkich
        > uczestnikow dyskusji. W niniejszym watku (musze tak sprecyzowac, aby, bron
        > Boze, nie wyszlo, ze pozdrawiam Hiacynta).

        ...i przestanie jątrzyć.
        • Gość: perli Re: ...gdy p. tete przestanie być pistoletem TT.. IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 28.07.02, 20:27
          xiazeluka napisał:

          > sceptyk napisał:
          >
          > > Wiecej juz nie mam nic do powiedzenia na ten temat. Pozdrawiam wszystkich
          > > uczestnikow dyskusji. W niniejszym watku (musze tak sprecyzowac, aby, bron
          >
          > > Boze, nie wyszlo, ze pozdrawiam Hiacynta).
          >
          > ...i przestanie jątrzyć.


          Wchodzi Medytator do kasyna. Za jednonożnym łapaczem euro zdecydowanie po lewej
          trzy a może cztery dobrze sklecone półki z booksami. Medytator w żółtej
          koszulce polo z napisem - " groSS to idiota" (czy jakoś tak) skierował stoper w
          kształcie paletki do ping-ponga, w kierunku jednej dobrze skleconej półki z
          booksami. - Hej jest tam kto?? Cisza. - Hej czy oprócz błękitnego nieba i
          ciszy jest tu kto?? -Tak?! Może ja jestem ale...- Ale nie istnieje
          zrozumiano!! -Medytator wygładził fałdki na "g" krikiet koszulki i podszedł do
          półki (sorry za tą rymowaną wstawkę). -Ty wyłaź tu !! Ty i tu zaczął
          przedzierać się pomiędzy booksami razem ze stonowaną koszulką typową siatkarską
          serwującą oczywiście tylko i wyłącznie na na lewą stronę, z napisem -" 169
          kilogramów cierpliwości" . Podszedł do Medytatora i spojrzał prosto w okular.-
          Medytowaleś ??? . Medytator zdjął okular i powiesił na drugim guziczku krikiet-
          polo koszulki. -Medytuję cały czas!! Cały ten czas nic nie robię tylko
          medytuję. Już nie pamiętam czy od piątku czy od soboty ale medytuję....wyłąź
          już po meczu!! ( monolog wewnętrzny -jestem bezstronny, czy nie jestem
          bezstronny ..ot i jest pytajnik ..muszę być jakoś bez tej i tamtej
          strony ..czyli...bezstronny ..stronniczość musi poczekać!! no dobra ale co
          teraz??.. )
          Medytator podszedł bardzo powoli z tym monologiem wewnętrzym do dwunogogiego
          kopacza poprawił fałdkę , która zakwitła tym razem na "o" i zamedytował -"
          jeden kop po starej znajomości smile - ( a na to znajomość tym razem w nawiasie -
          czy mogę dwa??)


          perli


          Sceptyczny kwietyzm smile ( "buchnięte" znowu!!.. dzięki Kunce)
          W bibliotecznych zwojach (Hiacyntyzm)
          Tete podobno Ernest H wspominał coć o świstakowej corridzie !!
          Najlepsze mulety rosną na placu pigal ( czy jakoś taksmile)

          Inspirejszyn dziękuje również siedmiu czyli jednemu samurajowi (satyryczny
          magazyn smile

      • Gość: iwona wyjście numer TRZY IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.07.02, 15:21
        sceptyk napisał:

        > Konczac: ja wciaz widze dwa wyjscia. Albo sie
        przeniesiecie do wlasciwego
        > dzialu i tam, wzbudzajac niewielkie emocje i
        zainteresowanie wsrod innych,
        > zalozycie sobie spokojny klub kwiecisty, z wlasnym
        regulaminem, lista czlonkow
        > (dwoch wprowadzajacych plus rekomendacja Hiacynta) lub
        uczestnictwem za
        > zaproszeniami, wydawanymi raz w tygodniu, we wtorki od
        15:00 do 18:00, albo tez
        >
        > zaakceptujecie zycie (czyli Forum) jakim jest, jego
        anarchistyczny charakter i
        > przestaniecie histerycznie reagowac na mniej lub
        bardziej zlosliwe teksty,
        > jakie w waszych watkach beda pomieszczac polemisci
        spoza koterii.
        ****************************************

        Forum prywatne.

        Kochana redakcja nad takim rozwiązaniem usilnie pracuje
        -
        • srebro Re: wyjście numer CZTERY 28.07.02, 15:54
          www.nethit.pl/
          z mozliwoscia PRYWATNYCH forow dyskusyjnych i WLASNYM moderatorem wink
      • Gość: snajper Re: Ciagle wierze, ze bedzie koniec IP: *.acn.waw.pl 28.07.02, 20:12
        sceptyk napisał:

        ) Chyba to sie nigdy nie skonczy
        )
        ) Wiekszosc z nas jest uzalezniona, w mniejszym lub wiekszym stopniu, od Forum.
        ) Ale sa osoby, ktore w ramach tego ogolnego uzaleznienia sa jeszcze dodatkowo
        ) dotkniete nowa choroba, 'hiacyntozom' czyli prowadzeniem wojny kwietnej.

        Pamiętaj, że w każdej wojnie są DWIE strony.

        ) Nie
        ) wiem czy to jest wirusowe, czy tez zwykla aspiryna jest w stanie na to
        ) poradzic. Nastapilo przesilenie. Hiacynt sobie gdzies poszedl (uff), borsuk w
        ) gorach, Miriam z Perla wzieli sie za lapki i poszli w Roztocze, L_H wyjechala
        ) do Pragi (a moze tylko na Prage, skoro czasem cos dodaje). Nawet Tyu przestal
        ) glos dawac. Wydawac by sie moglo, ze nastaly idealne warunki do zaprzestania
        ) wojny.Ale panna Tete nie daje za wygrana. Aze WSZYSTKO juz zostalo powiedziane
        ) i dodac nic nie mozna,

        Jak widać mozna, skoro dydkusja w tym wątku całkiem nieźle się rozwija. I nie
        tylko Tete tu pisze. Niejaki Sceptyk także swe trzy grosze dokłada.

        ) wiec rozpoczyna hiacyntem, czyli cos tam cytujac. No,
        ) ile mozna, chcialoby sie zapytac? Ale sie nie zapytam, bo widze, ze to
        ) bezskuteczne, a mistrz Kotarbinski zniecheca do prowadzenia dzialan
        ) bezskutecznych.
        )
        ) Snajper, polakozerca zreszta, jedyny z grupy tolerantow jaki sie ostatnio
        ) wypowiada, podnosi po raz tysieczny argument o zaszczuwaniu. Nic to,
        ) ze 'zaszczuta' Carmina pokazuje sie na forum, nie w lzach i bandazach, ale
        ) normalnie.

        Negujesz, że Carmina z Forum odeszła ??? Twoim dowodem jest jej JEDEN post ???
        Napisanie jednego postu, to według Ciebie )pokazywanie się( na Forum ?

        ) I zamiast zwrocic sie lamiacym glosem do Hiacynta, swego rycerza bez
        ) skazy, ze slowami dozgonnej wdziecznosci za niestrudzona krucjate, prowadzona
        ) cepem w jej obronie, sprawia wrazenie osoby w zadawalajacej kondycji. Czyli
        ) jest normalna. Ale Snajper podtrzymuje tolerancko-kwiecista teorie o
        ) zaszczuwaniu.

        Oczywiscie, że podtrzymuję. Wszak to Perła chwalił sie )rozpirzaniem( wątków.

        ) Sam jednak nie jest w stanie wykazac jej prawdziwosci, bo jak mu
        ) przylozylem, to on, zamiast zalkac cos o zaszczuwaniu i popasc w depresje, tez
        ) mi cos odburknal,choc jak zwykle nieudolnie. Bo to na Forum jest NORMALNE (mam
        ) tu na mysli nie tylko polemike, ale rowniez i nieudolnosc moich adwersarzy).
        )
        )Natomiast nie jest normalne wykraiwanie sobie pod-dzialow w ramach dzialow, tzn
        ) watkow kwiecistych i zarazem narzucanie tam wlasnych standardow, regulaminow
        ) itp, ktore mialyby tez obowiazywac innych. Juz sie pytalem kiedys, czy byscie
        ) chcieli kupony przyznawac na udzial w tych watkach osobom spoza koterii? Bo
        ) jesli X wejdzie do takiego watku i zachowa sie normalnie forumowo, jak np.
        ) dyskutant Snajper, czyli cos burknie, to natychmiast zostanie zakrzyczany, ze
        ) chce zaszczuc. W dodatku perfidnie.

        Dlaczego piszesz nieprawdę ? Nikt nie tworzył poddziałów, nie narzucał
        regulaminów. Do każdego wątku wejść mógł każdy. Tylko że niektórzy nie chcieli
        wchodzić i pisać, oni chcieli niszczyć. Mam podać cytaty ? wink)

        ) Forum jest Hyde Parkiem, jak tu ktos
        ) slusznie przypomnial, i proby wprowadzenia wewnetrznych norm w ramach watkow
        ) kwietnych i rozciaganie ich na reszte uczestnikow sa skazane na niepowodzenie.
        ) Co zreszta dowiodlo zycie. Watki kwietne sie rozpadly (chwilowo?), w achach i
        ) szlochach, a forum i dyskusja trwaja dalej.

        To nie chodzi o wewnętrzne normy. To chodzi o ogólne zasady.

        ) I jeszcze slowo o czystosci tematycznej forum. I bezsensie podnoszenia, m.in.
        ) przeze mnie, tego argumentu. Pozostajac z najglebszym szacunkiem dla przemilej
        ) panny Kunki, musze wyznac, ze ja tego naprawde nie rozumiem. Slowo daje. Jak
        ) chce sobie pogadac z kolezanka czy kolega o poezji, to nie ide na koncert
        )rockowy i nie domagam sie tam, zeby bylo ciszej, bo ja mam nastroj na Lesmiana.

        Ale jak juz pójdziesz na odczyt Lesmiana, to będziesz się buntował, jesli
        wpadnie na takie spotkanie cham i bedzie je )rozpiżał(, bo według niego takie
        odczyty są do dupy ? A o takiej sytuacji tu piszemy. Kwietny wątek jest takim
        odczytem, tak jak wątek o Żydach - meczem na Legii.

        ) Jesli chce kupic mieso, to nie ide do piekarza, tylko do rzeznika. Bo u
        ) piekarza sa bulki, a nie schabowe.Znaczy moge isc na koncert rockowy, ale moje
        ) prestensje pod adresem sasiadow, ze pokrzykuja i mnie potracaja, zamiast z
        ) nabozenstwem sluchac tego co ja mam do powiedzenia (zakladam, choc to nie jest
        ) takie pewne, iz mam rzeczywiscie cos do powiedzenia) beda co najmniej
        ) bezsensowne. Podobnie piekarz mnie opierniczy, ze sie upominam natretnie o
        ) kotlet i nie widze powodow, aby go oskarzac o zaszczuwanie, nawet jesli do
        ) lajan piekarza przylaczy sie pani piekarzowa, pracujaca w kasie.

        Ale jesli do sprzedającego kotlety rzeźnika wejdzie menel i bedzie mu jatkę
        )rozpirzał(, bo on jest wegetarianinem i uważa, że mięsa nie powinno sie jeść,
        to wszysstko bedzie OK ? A o takiej sytuacji tu piszemy.

        ) A wiec moznaby wysnuc logiczny wniosek, ze na zebranie polityczne, jakim jest
        ) forum Aktualnosci, ide wtedy kiedy chce pogadac o polityce. A jak chce
        ) porozmawiac sobie o kolorach teczy wpadajacej przez przez zasnute pajeczyna
        ) okienko chatki pod- lub nad debem i kapusniaku w kielichach krysztalowych, to
        ) ide na spotkanie w inne miejsce.Jesli nie lubie ruchu samochodowego, to ide na
        ) spacer w boczna uliczke, a nie pokrzykuje na kierowcow, ze nie pozwalaja mi
        ) spacerowac srodkiem jezdni.

        Ale jeśli w parku spacerujesz, to będziesz k..wy rzucał na kierowcę, który po
        alejkach sobie rajd urządzi, uważając, że parki są niepotrzebne i na ich
        miejscu trzeba autostrady zrobic. A o takiej sytuacji tu piszemy.

        ) Czy w tym co pisze jest cos nielogicznego?
        ) Chcielibyscie, azeby forumowicz X przed wejsciem do kwiecistego buty sobie
        ) czyscil, krawat wiazal, przedzialek poprawial, a z polemisty w poete sie
        ) przemienial (poeta, ale glowa nie ta)? Oczywista bzdura. Nikt tego robic nie
        ) bedzie.

        To niech nie robi. Może być nieuczesany i mówić prozą. Ale prawa do
        )rozpirzania( nie ma.

        ) Ja czasem mam chec poczytac co sie dzieje w futbolu. Albo w muzyce. I ide do
        ) wlasciwego dzialu,tam cos dodam, albo i nie. Nie szukam wiadomosci o futbolu w
        ) Towarzyskim, ani tez nie wymyslam kibolom w ich dziale, ze uzywaja dosc
        ) prostego, nawzijmy to eufemistycznie, jezyka. Czy w zwiazku z tym jestem
        ) dziwakiem?
        )
        ) Gdyby na Forum byl jeden dzial, to wtedy musielibysmy sie jakos zmiescic i
        ) szukac kompromisow. Ale na szczescie dzialow sa SETKI. Czemuzescie sie uparli,
        ) Kwiecisci, aby akurat tutaj bez konca wiesc swoje pogaduszki? I w dodatku miec
        ) inne prawa niz reszta(czyli prawo do krytyki, czy do uszczypliwych, ale bardzo
        ) nieznacznie, uwag tylko dla wybranych, z kuponami, bo jak nie to huzia na
        ) Jozia).

        Inne ? Ależ jedynie takie same. Prawo do )nierozpirzania(.

        ) Powtarzam, ze nie chodzi mi o poetyckie, czy humorystyczne przerywniki w
        ) dyskusji. One maja przewaznie po kilkanascie wpisow (uzgodnilem ze Snajperem,
        ) polemista slabym zreszta, jesli nie beznadziejnym, ze 17 byloby liczba
        ) idealna). Mam na mysli SETKI postow w WIELU watkach.

        Czego jest wiecej - wątków o żydach, czy wątków kwietnych. Czy wątki o zydach
        ktoś rozpirza ?

        ) Konczac: ja wciaz widze dwa wyjscia. Albo sie przeniesiecie do wlasciwego
        ) dzialu i tam, wzbudzajac niewielkie emocje i zainteresowanie wsrod innych,
        ) zalozycie sobie spokojny klub kwiecisty, z wlasnym regulaminem, lista czlonkow
        ) (dwoch wprowadzajacych plus rekomendacja Hiacynta) lub uczestnictwem za
        ) zaproszeniami,wydawanymi raz w tygodniu, we wtorki od 15:00 do 18:00, albo tez
        ) zaakceptujecie zycie (czyli Forum) jakim jest, jego anarchistyczny charakter i
        ) przestaniecie histerycznie reagowac na mniej lub bardziej zlosliwe teksty,
        ) jakie w waszych watkach beda pomieszc
    • Gość: tete W szczególności Sceptykowi IP: *.telan.pl 28.07.02, 16:16

      ale takze innym zdegustowanym polecam spokojny post panny Kunce.

      Nie dlatego,że napisała do mnie z sympatią wink) ale dlatego,
      że zgadzam się z jej opinią o bezsensowności zwalczania kwietnych wątków.

      Apeluję do Sceptyka by zamiast pisać kolejne eseje - zechciał przeczytać
      mój wczorajszy post do niego albo np. odnieść się do postu panny Kunce.
      Chyba, ze merytoryczna dyskusja ma polegać na monologu ...
      Chyba, że JEDNAK znajduje przyjemność w jątrzeniu, że jątrzę smile)))

      Ten wątek to memento.
      Łatwiej byłoby Wam przyjąć to do wiadomości - gdybyście ...
      nie kierowali się kalkami. I to cudzymi.


      tete
      • Gość: tete najprostsze wyjście IP: *.telan.pl 28.07.02, 16:22

        - nie wpisywać tutaj nic. W ogóle.

        Wtedy wątek spadnie.

        Świstak zniknie z pola widzenia.

        smile)tete
        • Gość: XXL Ja tam lubię świstaki.......... IP: *.echostar.pl 28.07.02, 16:45
          Gość portalu: tete napisał(a):

          > Świstak zniknie z pola widzenia.

          Niech nie znika :
          wiem.onet.pl/wiem/0119e4.html
        • Gość: snajper Re: najprostsze wyjście IP: *.acn.waw.pl 28.07.02, 19:46
          Gość portalu: tete napisał(a):

          >
          > - nie wpisywać tutaj nic. W ogóle.
          >
          > Wtedy wątek spadnie.
          >
          > Świstak zniknie z pola widzenia.
          >
          > smile)tete

          Sceptyk na takie rozwiązanie nie pójdzie. Przecież to ON ma racje, to i
          ostatnie słowo do NIEGO musi należeć. wink)))

          Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: luka Re: najprostsze wyjście IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.07.02, 19:56
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Sceptyk na takie rozwiązanie nie pójdzie. Przecież to ON ma racje

            Pewnie uznasz to za niemożliwe, ślepowronie, ale masz przypadkiem słuszność.
            • Gość: kunce litości, Książę! IP: *.chello.pl 28.07.02, 20:08
              Gość portalu: luka napisał(a):

              >
              > Pewnie uznasz to za niemożliwe, ślepowronie, ale masz przypadkiem słuszność.

              nie dość, że helga (w wątku o swoim pochodzeniu) pastwi się nad rycerską
              tradycją polskich rodzin, to jeszcze i Ty, Brutusie, w charakterze obelgi
              używasz miana starego herbu?
              Oczywiście wiem, że od czasów generała, co to kiedyś w grudniu "wybrał mniejsze
              zło" słowo ślepowron zyskało mocno pejoratywne znaczenie, ale czy nie czas
              przywrócic mu dawny blask?
              • Gość: luka Re: litości, Książę! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.07.02, 20:29
                Gość portalu: kunce napisał(a):

                > nie dość, że helga (w wątku o swoim pochodzeniu) pastwi się nad rycerską
                > tradycją polskich rodzin, to jeszcze i Ty, Brutusie, w charakterze obelgi
                > używasz miana starego herbu?
                > Oczywiście wiem, że od czasów generała, co to kiedyś w grudniu "wybrał
                mniejsze
                > zło" słowo ślepowron zyskało mocno pejoratywne znaczenie, ale czy nie czas
                > przywrócic mu dawny blask?

                Z radością wyjaśnię Pani, Panno kunce, iż nie było moim zamiarem bezczeszczenie
                herbów zasłużonych rodów. Wytłumaczenie jest bardzo proste - "szlachetność"
                i "snajper" to dwa przeciwstawne pojęcia, zatem przypuszczenie, iż była to z
                mojej strony obelżywość jest z gruntu niesłuszne. "Ślepowron" w tym przypadku
                ma znaczenie dosłowne - wyleniałe, ślepawe ptaszysko, żerujące na najchętniej
                jedwabnym ścierwie.

                Z szacunkiem,
                luka
      • sceptyk Pannie Tete 28.07.02, 17:19
        Szanowna Tete,

        W dyskusji coraz bardziej przypominasz mi swego mistrza. I prosze, nie uwazaj
        tego za komplement. On tez, w odpowiedzi na moje argumenty i konkretne
        pytania, cytowal cos tam i powtarzal ze jestem klamca i dupkiem. W wymianie
        mysli (caly czas trace) z Toba, czuje sie podobnie.

        Jesli chodzi o moje eseje, to dziekuje za slowa troski. Chcialbym Cie upewnic,
        ze dzieki latwosci pisania (to dar od Boga), a i tez pewnej praktyce, ich
        tworzenie nie zajmuje mi wiecej czasu niz Tobie przytaczanie cytatow i
        wskazywanie postow innych osob.

        Przezacnej pannie Kunce odpowiedzialem w kilku paragrafach, w mym poprzednim
        liscie. Ty zas zapytujesz, czemu sie do jej wypowiedzi nie ustosunkowuje? Skoro
        napisalem to w jezyku powszechnie przyjetym na Forum, czyli polskim (choc bez
        znakow diakrytycznych), rodzi sie podejrzenie, ze albo masz zla wole, albo nie
        przeczytalas tego co napisalem, albo uwazasz ma odpowiedz za niewyczerpujaca.
        Wyjasnij mi zatem, od ilu paragrafow (badz ilosci slow, jako ze paragrafy moga
        byc roznej dlugosci) uznasz moj tekst za odpowiedz. I obiecaj, ze go
        przeczytasz.

        Ogolnie rzecz biorac, stawiasz mnie w trudnej sytuacji. Na zarzuty, ktore mi
        robisz, a ktore uwazam za bezsensowne, zwyklem odpowiadac inaczej. Wymiana
        opinii z Toba, czyli kobieta (wciaz trace, jak juz napisalem) sprawia, ze nie
        jestem w stanie, ze wzgledu na dobre wychowanie, zamknac tej dyskusji tak, jak
        bym chcial. I jak powinna byc zamknieta.

        Jeslibys chciala kontynuowac rozmowe ze mna, to prosze uprzejmie, abys napisala
        konkretnie (mimo, ze to wirtual) o co ci chodzi. I jakie masz argumenty dla
        poparcia swych tez. Wez tez uprzejmie pod uwage to, co juz w tym watku
        napisalem. Sadze, ze nie jest to prosba zbyt wygorowana, zwazywszy nawet na
        niesprawnosc intelektualna jaka Ciebie, mam nadzieje chwilowo, dotknela.

        Dodaje, caly czas uprzejmie, ze jak mi znow 'polecisz hiacyntem', to odpowiedzi
        sie ode mnie nie spodziewaj.

        Nieodmienne pozdrowienia
        Sc-k


        PS. Do Super Duzego - zdjecie swistaka nawet ladne. Nie wiem natomiast skad
        imie tego przemilego zwierzatka znalazlo sie w tym ponurym watku. Ba, nawet
        zaszczycilo tytul. Kwiecisci maja jakies swoje sekretne kody. Pisza jednak
        ostatnio wciaz to samo. O przepraszam. Cytuja, nie pisza.
        • sumienie_ Re: Pannie Tete(czy to fakt?) 28.07.02, 17:32
          tak jak p.Sceptyk wyłożył dla p.Tete tego jeszcze nikt na forum nie zrobił.
          Dziwie sie p.Tete że nie możesz pojąć oczywistych rzeczy?
          To że Kunce tak napisała,to nie jest jeszcze wyrocznia.
          Przeczytaj dokładnie p. Sceptyka może dotrze do tej twojej główki(blond,może?)
          o czym on pisze.
          Zabrakło twego mistrza i chcesz koniecznie mu dorównać?
          Może przesyła ci instrukcje?
          pzdr
          cytacik jakiś strzelisz na temat,może Karmminy?
          • psycholog.w szumienie i szumienie? 28.07.02, 17:37
            jaki dajesz temat na nowy wątek?
        • samsaranathanal Odnośnie ps (tylko ps). 28.07.02, 19:57
          sceptyk napisał:

          > Nie wiem natomiast skad imie tego przemilego zwierzatka znalazlo sie w tym
          ponurym watku. Ba, nawet zaszczycilo tytul. Kwiecisci maja jakies swoje
          sekretne kody.

          Kod nie jest sekretnysmile

          "Dzień świstaka" to przezabawna komedia. Bochater przeżywa tysiąckrotnie ten
          sam dzień, dzień świstaka właśnie... Tytuł nadający się nie tylko do tego
          wątka, prawda?

          pozdrawiam

          Sam
          • Gość: snajper Re: Odnośnie ps (tylko ps). IP: *.acn.waw.pl 28.07.02, 20:28
            samsaranathanal napisał:

            > sceptyk napisał:
            >
            > > Nie wiem natomiast skad imie tego przemilego zwierzatka znalazlo sie w tym
            > > ponurym watku. Ba, nawet zaszczycilo tytul. Kwiecisci maja jakies swoje
            > > sekretne kody.
            >
            > Kod nie jest sekretnysmile
            >
            > "Dzień świstaka" to przezabawna komedia. Bochater przeżywa tysiąckrotnie ten
            > sam dzień, dzień świstaka właśnie... Tytuł nadający się nie tylko do tego
            > wątka, prawda?
            >
            > pozdrawiam
            >
            > Sam

            Sceptyk nie ogląda komedii. On nie lubi komedii, poezji i innych fanaberii
            ynteligenckich.

            Pozdrawiam.
        • Gość: tete do Sceptyka IP: *.telan.pl 28.07.02, 20:05

          Nie przypominam sobie, żebym tu cokolwiek archiwalnego cytowała
          (oprócz wstępu do wątku) - Twoje uszczypliwości są nie na miejscu.
          Nie przypominam sobie by nazywała Cię "dupkiem". j.w.
          Nie lubisz tłumaczyć się z tego czego nie powiedziałeś ani nie wyraziłeś
          takowej inencji ? Ja także. Nie czyń więc drugiemu ...

          W związku z tym, że kilkakrotnie wyraziłeś swoje stanowisko ws. "kwietnych
          wątków" - nie zamierzam Cię do niczego przekonywać. Twoje zdanie jest jasne,
          dyskusja nie ma sensu.
          Ale ja mam prawo do wyrażenia odmiennej opinii.
          To czy kwietne wątki będą czy nie - zależy wyłącznie od ludzi - czy będą
          takich wątków chcieli, czy znajdą przyjemność w długich pogawędkach na
          dowolny temat.

          Nie traktujesz mnie zbyt grzecznie Sceptyku. Twoje posty najeżone są
          złośliwościami w dość eleganckich opakowaniach.

          Właściwie cały czas mnie atakujesz. Zastanawiam się co jest przyczyną ...

          Masz prawo nie znosić tych wątków, Sceptyku i głośno o tym informować.
          >Nie uważam Cię w związku z tym - za wroga, Boże broń.
          Galba także nie lubi kwietnych wątków, nie lubi ich Siódemka,
          Nurni je omijał - i pewnie wiele innych osób.
          Od "nie lubienia" czy traktowania z lekceważeniem - do niszczenia ludzi -
          jest kawał drogi.

          Nie przypominam sobie byś atakował Carminę w jakimkolwiek wątku - pomimo, że
          sam wątek pewnie Cię irytował.
          Ale inni postępowali inaczej

          Jak napisałam wcześniej - najważniejsze jest to, że ktoś tak bardzo
          NIE LUBI czy wręcz NIENAWIDZI kogoś, że gotów jest niszczyć KAŻDY WĄTEK,
          który ta osoba tworzy lub w którym się pojawia.
          O człowieka chodziło - nie o wątek.
          >
          Sceptyku - dla Ciebie, ponieważ nie lubisz takich wątków, nie "zaprzyjaźniłeś
          się " z żadną z osób, które w nich bywały - pojęcie "niszczenie" jest
          przesadzone. I nie sposób wytłumaczyć tego bez posłużenia się przykładami
          (jak we wstępie wątku).

          I to wszystko. Wzięłam pod uwagę to co napisałeś.
          Nie padną dodatkowe argumenty, Sceptyku. W tej wojnie wszystko chyba zostało
          powiedziane.
          I masz prawo zachować SWOJE ZDANIE.

          Memento. Naprawdę.
          Przyszłość pokaże.

          I zamiast nadal mnie kłuć wink) złośliwostkami - pomimo, że rozmawiam
          z Tobą odrzucając broń smile) i podejrzliwość iż jesteś (może jednak odrobinę ?)
          stronniczy (ta niechęć do Hiacynta = niechęć do spraw, których bronił)
          - pomyśl Sceptyku - kto tak bardzo niszczył te wątki (ludzi) i w jakim
          celu ??? Bo nie o "czystość" forum tu chodziło. Przynajmniej nie tym
          ludziom, którzy wydali "wojnę" wątkom herbacianym.

          smile) tete

          ps. tak, rzeczywiście odpowiedziałeś także na post Panny Kunce, sorry.
          W pośpiechu nie doczytałam, tekst był długi smile)





          • sceptyk do Tete 28.07.02, 20:34
            Klaniam sie zatem uprzejmie.

            Wszystkich z tego watku pozdrawiam

            sc-k

            PS. Snajpera odpowiedz tez przeczytalem. Zgodzmy sie, ze sie nie zgadzamy.
            • Gość: snajper Do Sceptyka. Kompromis ? ;))) IP: *.acn.waw.pl 28.07.02, 23:13
              sceptyk napisał:

              > Klaniam sie zatem uprzejmie.
              >
              > Wszystkich z tego watku pozdrawiam
              >
              > sc-k
              >
              > PS. Snajpera odpowiedz tez przeczytalem. Zgodzmy sie, ze sie nie zgadzamy.

              OK. Akceptuję takie kompromisowe stwierdzenie. wink))))

              Pozdrawiam.
    • bykk Re: do Tete 28.07.02, 18:00
      Witaj Tete niedzielniesmile!
      Pozwolisz,że zapytam?
      Mogę? Proszę!
      Wrazisz zgodę?
      Kurcze,no nie wiem czy mogę się odezwać?!
      Jeśli mogę,to pomachaj ręką mi na ekranie,siaba dasmile))!
      pozdrawiam Cię dobra uczennicosmilemistrza H.!
      hej!
      • psycholog.w i czego tu? 28.07.02, 18:14
        hej! o<-|o
    • sumienie_ Re: Dzień Świstaka 28.07.02, 18:31
      czy ty psychologu jesteś z Białego Stoku?
      pzdr
    • Gość: Tumisia Moje forum. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 28.07.02, 20:38
      Z lewej strony na marginesie jest napisane Moje forum.To czyje ono jest w
      końcu?Gazeta zapomniała,że współczesne media nie tylko mają informować,ale
      muszą byc interaktywne.To znaczy,że interesuje nas tylko to co sami napiszemy
      i czekamy na odpowiedż.Przy okazji możemy trochę poczytać co jest obok.

      Jerry stworzył pierwszy wątek tzw.kwietny p.t.Magiel.Jaki miał zamysł?Chyba
      wymknęło mu się spod kontroli,a popularność przerosła oczekiwania.Pozdrawiam.


      P.S.To ja gdzieś pisałam,że zmieniam sobie nicki jak sukienki,bardzo to
      lubię,ale na tym forum robię wyjątek i staram się trzymać jednego,bo nie chcę
      zgubić tych osób które lubię i dlatego nie przenoście.......
    • Gość: tete dzień dobry IP: *.telan.pl 29.07.02, 07:34

      Sceptyku - zgoda na to, że się nie zgadzamy smile))

      Snajperze - dzięki za wsparcie i uśmiech smile))))))))

      Samsaranathal (nie pomyliłam ???) - dzięki za "rozkodowanie"
      dnia świstaka smile))Gdybym to ja napisała - pewnie stałoby się powodem
      następnych kąśliwości.

      Perli, wzięłam sobie Twoją opowieść pod poduszkę ! smile))))))))))

      Tumisiu, gdybyś mnie zaprosiła na herbatkę - poleciałabym w te pędy.
      Do Twojego wątku smile)))))))))

      XXL - świstak łagodzi obyczaje smile)))

      Panno Kunce - jeszcze raz dziękuję za mądre słowa o bezsensowności
      zwalczania "kwietyzmu" smile))


      Z nadzieją na powrót błękitnego nieba

      żegna Was (w świstakowym wątku)

      smile)))) tete






    • tyu Czyżby dzień po dniu Świstaka? Do Tete 30.07.02, 15:18
      Witaj, Tete!

      Parę(dziesiąt?) minut temu w Zupełnie Innym Miejscu polemizowałem z Tobą.
      Zdążyłem nawet już za to oberwać - nie od Ciebie, oczywiście.

      Tu jednak chciałbym stanąć obok Ciebie. Bodaj symbolicznie, bo w dniach, w
      których tutaj toczyła się dysputa, nie byłem w stanie.

      Pewnych spraw zapomnieć NIE WOLNO. Bez względu, czy się to komuś podoba, czy
      nie i bez względu, czy ktoś - jak Sceptyk - uważa, że ma prawo krytykować Cię,
      ponieważ nie rozumie sprawy, której bronisz. I ponieważ NIE CHCE MU SIĘ
      zrozumieć.

      Owszem - istnieje problem JAK ta pamięć ma się przejawiać. I czemu ma służyć.
      W tej kwestii uważnie słucham ludzi takich, jak choćby Blong. Jeśli NAWET ON
      nie popiera czegoś - zaczynam się zastanawiać, dlaczego.

      Myślę, że problem ten MA rozwiązanie. Jego rozwiązaniem jest istnienie "miecza
      Damoklesa". Na Forum STALE MUSI być ktoś, kto WIE I PAMIĘTA. Wie i pamięta, jak
      psychicznie dręczono i zaszczuwano ludzi. I - w przeciwieństwie do Sceptyka -
      potrafi odróżnić DYSKUSJĘ od SZCZUCIA.
      I musi być atmosfera pomocy takiemu człowiekowi, gdy - w obronie INNYCH, NOWYCH
      dręczonych - zabierze głos.

      Ten człowiek może milczeć, nie musi stale przypominać o tym, co było. Ale musi
      BYĆ.

      BĄDŹ, Tete. I wiedz, że nie jesteś sama.
      tyu
      • bykk Re: do Tyu 30.07.02, 16:09
        Tyu,witam Cię.
        Mimo Twego "bólu" niektórych najważniejszych składników człowiekasmile))!
        Widać,że jeszcze dzisiaj nie "rozbierzesz" złożonych spraw!smile
        pozdrawiam Cię
        hej!
        Ps. TTT(wiesz co za skrót,nie powtarzam go) jakoś blisko do TT-eteki?smile
        • tyu Do Bykka bez bólu! 30.07.02, 17:21
          bykk napisał:

          > Tyu,witam Cię.
          > Mimo Twego "bólu" niektórych najważniejszych składników człowiekasmile))!
          > Widać,że jeszcze dzisiaj nie "rozbierzesz" złożonych spraw!smile
          > pozdrawiam Cię
          > hej!
          > Ps. TTT(wiesz co za skrót,nie powtarzam go) jakoś blisko do TT-eteki?smile



          Bykku Z Niewłaściwymi Skojarzeniami!

          1. Dzięki za pozdrowienia i wyrazy współczucia (?), ale...
          2. Czuję się znakomicie!
          3. Co nie zmienia faktu, że było WSPANIALE!
          4. Transportowcem nie jestem, a jednak - patrz punkt 2.

          Hej!
          wink))
          • carmina Do tete o pieknym samochodzie 30.07.02, 23:40
            Nie spodziewałam się nigdy, że samochód moze wzbudzic mój zachwyt. Pejzaż,
            zapach łąki wieczorem, piekny koń - tak! Ale samochód? Samochód ma mi słuzyć i
            tyle. A tu nagle - srebrzysty zawrót głowy. Cudo! Wysmakowana, designerska
            linia, siła i charakter. Nowoczesność połączona z klasycznym spokojem .
            A potem okazało się, że to jest Audi TT. Czy wiedziałaś o tym wybierając sobie
            nick? smile))))
            Teraz juz naprawdę znikam, tak się trudno rozstać.
            Pozdro z Burano
            C
    • Gość: AndrzejG to 'Brzydula" jest ciekawsza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.07.02, 01:06
      choc tez serial znam tylko zerkań
      a więcej z opowiadań pieknej częsci mojej rodziny
      tam przynakmniej jest jaś postęp
      przeistoczenie w piekno
      a i bohaterzy są tacy szlachetni
      a tu
      ciagle to samo brzydactwo

      Andrzej

      P.S.
      Polecam salony kosmetyczne
      główkę umyć
      usmiechnąć się
      i byc na luzie
    • Gość: nurni Tete... IP: 62.233.167.* 03.08.02, 15:57
      ...zapomnialem co chcialem napisac

      to moze tylko
      serdecznie Cie pozdrowie!

      m
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka