Gość: luka
IP: 213.77.91.*
13.09.01, 08:16
W związku z wydarzeniami w USA mam kilka pytań do dyżurnych miłośników
morderców (wszyscy wiedzą, do kogo piję; w szczególności do pewnej osoby, kóra
w tej chwili udaje głupią i pozuje na nobliwego religioznawcę-amatora).
1. Jak należy ukarać sprawców i inspiratorów tej zbrodni?
2. Jak powinien zareagować prezydent Bush? Czy powinien dążyć do schwytania
sprawców i postawienia ich przed sądem (najlepiej w stanie, w którym nie
obowiązuje kara śmierci), czy też ustalić ich miejsce pobytu i wysłać kilka
pocisków cruise wycelowanych w te oturbaniowene, sfanatyzowane łby?
3. Jeżeli odpowiedź jest na powyższe pytania jest inna niż "kara śmierci" to:
a) gdzie i jak należy tych terrorystów wiezić, biorąc pod uwagę, że dla tych
świrów cudze życie (strażników, lekarzy, współwięźniów, dziennikarzy, kucharzy)
jest nieważne;
b) w jaki sposób uniknąć kolejnych aktów terroru, które tym razem będą miały na
celu doprowadzenie do uwolnienia skazanych morderców?
luka