patience
03.07.05, 16:33
Putin obchodzi święto - 750-lecia... Kaliningradu. - Nie wiedziałem, że
Kalinin żył 750 lat - skwitował mój brat. Z tej okazji Putin zaprasza gości,
pomijając sąsiadów; przez Berlin i Paryż bliżej mu do Kaliningradu. A że
trzeba jechać przez mały kraj? To bez znaczenia. Litwa, jak Łotwa i Estonia,
jest nieważna. Toć jeszcze niedawno prezydent Chirac oferował Rosji, bez
porozumienia z Litwą, "korytarz" przez nią do Kaliningradu. Ciągle te same
niezręczności. Na najwyższych, także europejskich szczeblach, jakby tam nie
groziło, że się komuś noga obsunie.
Czy doradcy prezydenta Francji i kanclerza Niemiec, polityków niby zawodowych,
tak dalece nie znają geografii? Czy to znowu mimowolny policzek dla nowych
państw członkowskich Unii, które dopiero co uwolniły się same z sowieckiego
jarzma? Politykę wschodnią robi się wciąż poza Unią Europejską, bez
jakiejkolwiek rozmowy z krajami Europy Środkowej. Jakby celowo ktoś
kalkulował, by wzbudzić lub wręcz pogłębić ich nieufność, umacniając stare
przekonanie, że jedynym autentycznym sojusznikiem tych krajów w Europie są...
Stany Zjednoczone.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050702/plus_minus_a_16.html