Bomba atomowa 57 rocznica

IP: *.104.252.64.snet.net 06.08.02, 20:54
W jednej sekundzie ginie 140 tysięcy ludzi z 400 tys. mieszkańców,
dziesiątki tysięcy zginie przez lata w wyniku chorób poradioaktywnych i
urazów genetycznych. Kilka dni pozniej 70 tysiecy spotyka ten sam los.
Umierają także dziś..
    • Gość: f Re: Bomba atomowa 57 rocznica IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 21:05
      Czytałeś o makabrycznych wyczynach Japończyków na jencach amerykańskich-np-
      wyrywanie jader-czy to jast to co tygryski lubią najbardziej?
    • Gość: f Re: Bomba atomowa 57 rocznica IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 21:05
      Czytałeś o makabrycznych wyczynach Japończyków na jencach amerykańskich-np-
      wyrywanie jader-czy to jast to co tygryski lubią najbardziej?
      • Gość: nik Re: Bomba atomowa 57 rocznica IP: *.216-194-21-120.nyc.ny.metconnect.net 07.08.02, 18:25
        > Czytałeś o makabrycznych wyczynach Japończyków na jencach amerykańskich-np-
        > wyrywanie jader-czy to jast to co tygryski lubią najbardziej?

        Czytałeś o makabrycznych wyczynach żołnierzy amerykanskich, którzy zabiawiali
        sie wkładaniem butelek coca coli do ... i rozbijaniem ich?

        Poza tym, usprawiedliwia to twoim zdaniem masowe zabijanie cywilów?
    • Gość: pyttong Re: Bomba atomowa 57 rocznica IP: 213.77.40.* 06.08.02, 22:24
      Pamiętaj kto zaczął ten konflikt - Pearl Harbor to początek, i na pewno robota
      Japonii, a nie Ufo czy elfów.
    • Gość: Marcin Re: Bomba atomowa 57 rocznica IP: *.sympatico.ca 06.08.02, 22:56
      Ponoc Japonczycy rowniez byli blisko skonstruowania broni A
      • gandalph Re: Bomba atomowa 57 rocznica 06.08.02, 23:53
        Gość portalu: Marcin napisał(a):

        > Ponoc Japonczycy rowniez byli blisko skonstruowania broni A
        Nie "ponoć", lecz najprawdopodobniej. I gdyby im sie udało, z pewnością
        wypróbowaliby w praktyce, jak to działa. Tak samo zresztą Niemcy.
        • Gość: pyttong Re: Bomba atomowa 57 rocznica IP: 213.77.40.* 06.08.02, 23:59
          Echhh, niestety nie do końca macie rację. W 1943 roku w Norwegii zatopiono prom
          wiozący tlenek deuteru, tzw. ciężką wodę, tym samym niwecząc niemieckie
          marzenia o broni A. A japońskie miasta, regularnie nękane amerykańskimi
          nalotami dywanowymi, nie miały szans na produkcję, zresztą brakowało surowca
          podstawowego - Uranu. Co do Niemców, znacznie lepiej szły im prace nad środkami
          jej przenoszenia, mianowicie V-2, które w miejsce głowicy konwencjonalnej z 1t
          materiału wybuchowego mogłoby przenosić bombę A.
          • gandalph Re: Bomba atomowa 57 rocznica 07.08.02, 18:33
            Gość portalu: pyttong napisał(a):

            > Echhh, niestety nie do końca macie rację. W 1943 roku w Norwegii zatopiono
            prom
            >
            > wiozący tlenek deuteru, tzw. ciężką wodę, tym samym niwecząc niemieckie
            > marzenia o broni A. A japońskie miasta, regularnie nękane amerykańskimi
            > nalotami dywanowymi, nie miały szans na produkcję, zresztą brakowało surowca
            > podstawowego - Uranu. Co do Niemców, znacznie lepiej szły im prace nad
            środkami
            >
            > jej przenoszenia, mianowicie V-2, które w miejsce głowicy konwencjonalnej z
            1t
            > materiału wybuchowego mogłoby przenosić bombę A.
            Niemcom w wyprodukowaniu bomby jądrowej nie przeszkodził brak ciężkiej wody ani
            bombardowania; jeden z fizyków (bodajże Bethe) popełnił na samym początku błąd
            w obliczeniach, wobec czego wykluczony został grafit jako moderator. Niemcy
            połapali się w błedzie dopiero gdzieś pod koniec 1944 r. Z kolei wg doniesień
            amerykańskich, Japończycy byli blisko celu. Jest to prawdopodobne, skoro
            uczestniczyli w tych pracach ludzie typu Yukawy. Nie ma powodu im nie wierzyć.
            • Gość: nik Re: Bomba atomowa 57 rocznica IP: *.216-194-21-247.nyc.ny.metconnect.net 12.08.02, 21:20

              > Z kolei wg doniesień
              > amerykańskich, Japończycy byli blisko celu. Jest to prawdopodobne, skoro
              > uczestniczyli w tych pracach ludzie typu Yukawy. Nie ma powodu im nie wierzyć.

              wg doniesień amerykańskich???
              To chyba żarty.
              Jest powód by im nie wierzyć. W ten sposób po prostu tłumaczą sie, że musieli
              popełnić tę zbrodnie wojenną.
              Nie ma powodu, żeby wykazywać sie naiwnoscią.
    • kochanka Re: Bomba atomowa 57 rocznica 07.08.02, 00:12
      Zapominasz kochanie ze to wlasnie Japonia zaatakowała US a nie odwrotnie. Walka
      z fanatycznym, samobójczym przeciwnikiem okazała się prawie nie możliwa na
      tysiącach wysp Japonskich i przyniosłaby na pewno znacznie więcej ofiar. Nie
      chce też wspominać o traktowania czyli torturowaniu jeńców amerykańskich przez
      Japonczyków.
      • Gość: siedem gmina japońska w warszawie IP: *.esaars.dk 07.08.02, 08:29
        domaga sie pomniku z napisem: "żydy wymyśliły bombę która zabiła 226 tysięcy
        japończyków"

        5040
        • kochanka Re: gmina japońska w warszawie 08.08.02, 00:54
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > domaga sie pomniku z napisem: "żydy wymyśliły bombę która zabiła 226 tysięcy
          > japończyków"
          >
          > 5040

          I to ma byc czescia tej dyskusji? A moze to ma byc dla mnie interesujace?
    • Gość: nik Ale w USA dalej myslą, że wszystko jest OK IP: *.216-194-21-120.nyc.ny.metconnect.net 07.08.02, 18:13

      Trudno spotkać głos potępienia dla tej zbrodni wojennej.
      Zabicie cywilów nie było przypadkiem, tylko skalkulowanym celem operacji.

      Czy można sie dziwić, że amerykanskim miastom grożą zamachy terrorystyczne
      (może nawet i bronią jądrową).
      'Co posiejesz, to i żąć będziesz'
      • Gość: V.C. "Bomby miłości" ? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 18:22
        "Nawet bomby atomowe mogą służyć okazywaniu miłości bliźnim"

        reakcyjny teolog Kuneth



        "Musimy znisczyć ten kraj , aby go ocalić . "

        oficer amerykański o Wietnamie
      • gandalph Re: Ale w USA dalej myslą, że wszystko jest OK 08.08.02, 00:43
        Gość portalu: nik napisał(a):

        >
        > Trudno spotkać głos potępienia dla tej zbrodni wojennej.
        > Zabicie cywilów nie było przypadkiem, tylko skalkulowanym celem operacji.
        >
        > Czy można sie dziwić, że amerykanskim miastom grożą zamachy terrorystyczne
        > (może nawet i bronią jądrową).
        > 'Co posiejesz, to i żąć będziesz'
        Ciekawe tylko, ilu japońskich cywilów zginęłoby, gdyby Amerykanie zdecydowali o
        desancie - kolejno - na wyspy japońskie? Doświadczenie z okresu wcześniejszego
        (np. Iwo Jima) wskazywało wyraźnie, że cywile - podobnie jak żołnierze - woleli
        popelnić zbiorowe samobójstwo niż dostać się w ręce Amerykanów. O stratach po
        stronie amerykańskiej już nie wspomnę. Analitycy zakładali, że wojna potrwa do
        1947 r. i pochłonie ok. 1,5 mln ofiar. Dlatego Truman zdecydował się na inny
        wariant.
        • Gość: nik Re: Ale w USA dalej myslą, że wszystko jest OK IP: *.216-194-6-79.nyc.ny.metconnect.net 08.08.02, 17:59

          > Ciekawe tylko, ilu japońskich cywilów zginęłoby, gdyby Amerykanie zdecydowali
          > desancie - kolejno - na wyspy japońskie? Doświadczenie z okresu
          wcześniejszego
          > (np. Iwo Jima) wskazywało wyraźnie, że cywile - podobnie jak żołnierze -
          woleli
          > popelnić zbiorowe samobójstwo niż dostać się w ręce Amerykanów.

          Jakoś poddali sie po dwóch bombach atomowych. Czyli nie jest prawdą, że woleli
          popełnić samobójstwo.
          A że zdarzyło sie to we wczesniejszych przypadki, to mówi nam o traktowaniu
          Japonczyków przez Amrykanów.


          O stratach po
          > stronie amerykańskiej już nie wspomnę. Analitycy zakładali, że wojna potrwa
          do
          > 1947 r. i pochłonie ok. 1,5 mln ofiar. Dlatego Truman zdecydował się na inny
          > wariant.

          Straty amerykanskie?!
          No chyba to normalne, że są straty na wojnie.
          Chyba że lepiej wyrżnąć kobiety i dzieci, bo przecież kobiety urodzą żołnierzy,
          a dzieci dorosną i będą powodować straty dla amerykanskich żołnierzy.
          Dlaczego swiat potępia Serbów za Srebrenicę? Tam zabili tylko dorosłych
          Bosniaków.

          A po co USA domagało sie BEZWARUNKOWEJ kapitulacji?
          Japonia poddałaby sie wczesniej, ale USA chciało zdobyć kolonie.
          Po co dalej ta wojna? Amerykanska ziemia nie była zagrożona, a Japonczycy nigdy
          nie bombardowlai cywilów w USA.
          • gandalph Re: Ale w USA dalej myslą, że wszystko jest OK 08.08.02, 19:14
            Gość portalu: nik napisał(a):

            >
            > > Ciekawe tylko, ilu japońskich cywilów zginęłoby, gdyby Amerykanie zdecydow
            > ali
            > > desancie - kolejno - na wyspy japońskie? Doświadczenie z okresu
            > wcześniejszego
            > > (np. Iwo Jima) wskazywało wyraźnie, że cywile - podobnie jak żołnierze -
            > woleli
            > > popelnić zbiorowe samobójstwo niż dostać się w ręce Amerykanów.
            >
            > Jakoś poddali sie po dwóch bombach atomowych. Czyli nie jest prawdą, że
            woleli
            > popełnić samobójstwo.
            > A że zdarzyło sie to we wczesniejszych przypadki, to mówi nam o traktowaniu
            > Japonczyków przez Amrykanów.
            >

            Japończycy poddali się DOPIERO po dwóch bombach atomowych, przedtem nie chcieli
            o tym słyszeć. Przeważył dopiero autorytet cesarza Hirohito. A mimo to, byli w
            Sztabie Generalnym tacy, którzy chcieli obalić cesarza i walczyć do końca.
            Co do traktowania Japończyków przez Amerykanów, to ci ostatni byli zaszokowani
            fanatyzmem żołnierzy i cywilów japońskich; do niewoli dostawali się tylko ci,
            którzy byli na tyle poważnie ranni, że nie byli w stanie popełnić samobójstwa.
            Jest na to wiele źródeł.
            >
            > O stratach po
            > > stronie amerykańskiej już nie wspomnę. Analitycy zakładali, że wojna potrw
            > a
            > do
            > > 1947 r. i pochłonie ok. 1,5 mln ofiar. Dlatego Truman zdecydował się na in
            > ny
            > > wariant.
            >
            > Straty amerykanskie?!
            > No chyba to normalne, że są straty na wojnie.
            > Chyba że lepiej wyrżnąć kobiety i dzieci, bo przecież kobiety urodzą
            żołnierzy,
            >

            Chyba udajesz albo rzeczywiście nie rozumiesz, o czym mowa. To nie Amerykanie
            wyżynali japońskich cywilów na Iwo-Jimie i w innych miejscach. Widziałem
            archiwalne zdjęcia Japonek skaczących wraz z dziećmi ze skał nadbrzeżnych do
            morza.
            A w tak gęsto zaludnionej Japonii straty byłyby ogromne również wśród cywilow.
            Mało kto pamięta, że podczas nalotu na Tokio w lutym 1945 r. zginęło znacznie
            więcej ludzi niż w Hiroszimie, bo ponad 200 tys. Ówczesna Japonia (nawet Tokio)
            to była głównie lekka, drewniana zabudowa; wszystko paliło się jak kupa siana.
            > a dzieci dorosną i będą powodować straty dla amerykanskich żołnierzy.
            > Dlaczego swiat potępia Serbów za Srebrenicę? Tam zabili tylko dorosłych
            > Bosniaków.
            >
            > A po co USA domagało sie BEZWARUNKOWEJ kapitulacji?
            > Japonia poddałaby sie wczesniej, ale USA chciało zdobyć kolonie.
            > Po co dalej ta wojna? Amerykanska ziemia nie była zagrożona, a Japonczycy
            nigdy
            >
            Jak to PO CO? Chodziło dokładnie o to samo, co w przypadku Niemiec - żeby potem
            nie było gadania, że armia walczyła i dostała cios w plecy. To armia musiała
            skapitulować. (przypomnij sobie rok 1918 i na czym wypłynął Hitler - na
            legendzie o "ciosie w plecy"). Poza tym to nie Amerykanie domagali się
            bezwarunkowej kapitulacji, lecz koalicja! Drobna roznica. Japonia do 1945 r.
            zagrażała nie tylko USA, lecz Wielkiej Brytanii, Holandii, Australii i innym
            krajom.
            A jakież to kolonie Amerykanie zdobyli? W 1946 r. (wedle znacznie
            wcześniejszego układu) niepodległość zdobyły Filipiny). Wyspy na Pacyfiku nie
            stanowiły kolonii, lecz Terytorium Powiernicze Ligi Narodów zarządzane przez
            Japonię. Potem - z ramienia ONZ - role tę pełnili Amerykanie.
            > nie bombardowlai cywilów w USA.
            No i co z tego? Przecież to nie Amerykanie rozpętali tę wojnę. Pamiętasz Pearl
            Harbour? To Amerykanie zaatakowali tam Japonię? I to kiedy! - w czasie
            pertraktacji nad traktatem! A pamiętasz o losie cywilów - obywateli
            amerykańskich, brytyjskich, holenderskich itd. na terenach okupowanych przez
            Japończyków? A zbrodnie japońskie w Chinach?
            • Gość: nik Re: Ale w USA dalej myslą, że wszystko jest OK IP: *.216-194-21-131.nyc.ny.metconnect.net 09.08.02, 19:02

              > Mało kto pamięta, że podczas nalotu na Tokio w lutym 1945 r. zginęło znacznie
              > więcej ludzi niż w Hiroszimie, bo ponad 200 tys. Ówczesna Japonia (nawet
              Tokio)

              A kto nie potępia tego w równy sposób jak bombardowania atomowe?
              Bombardowanie cywilów i masowe ich morderstwa to zbrodnia wojenna.



              > Jak to PO CO? Chodziło dokładnie o to samo, co w przypadku Niemiec - żeby
              potem> nie było gadania, że armia walczyła i dostała cios w plecy. To armia
              musiała

              Zeby nie było gadania?
              Zybija sie setki tysiecy dla tak absurdalnych celów?
              To własnie problem moralnosaci, który jest nie do zrozumienia dla
              wojennych "jastrzębi".
              Japonia nie była żadnym ludobójczym krajem. Zagrażała tylko imperialnym
              interesom USA, Anglii, Rosji...
              Po to została zniszczona.


              Poczytaj sobie o amerykanskich zbrodniach w wojnie z Japonią, w Wietnamie,
              itd...
              • Gość: Michael Re: Ale w USA dalej myslą, że wszystko jest OK IP: 2.3.STABLE* / 172.20.30.* 10.08.02, 00:05
                nik,
                jestes po prostu idiota, albo idiote udajesz...
                • Gość: nik Re: Ale w USA dalej myslą, że wszystko jest OK IP: *.216-194-21-247.nyc.ny.metconnect.net 12.08.02, 21:09


                  > nik,
                  > jestes po prostu idiota, albo idiote udajesz...

                  Mogę to samo napisać do ciebie i będę przynajmniej bliższy prawdy.
                  Ja piszę rzeczowo, a ty tylko werbalizujesz swoje niskie emocje.
                  • gandalph Re: Ale w USA dalej myslą, że wszystko jest OK 12.08.02, 22:17
                    Gość portalu: nik napisał(a):

                    >
                    >
                    > > nik,
                    > > jestes po prostu idiota, albo idiote udajesz...
                    >
                    > Mogę to samo napisać do ciebie i będę przynajmniej bliższy prawdy.
                    > Ja piszę rzeczowo, a ty tylko werbalizujesz swoje niskie emocje.
                    Podaj jeden przykład zbrodni amerykańskich na jeńcach wojennych lub ludności
                    cywilnej podczas II W. Św. Tylko nie opowiadaj tu dyrdymałów o zrzuceniu bomby
                    jądrowej jako zbrodni wojennej! Bo jeśli tak, to znaczy, że w ogóle niczego nie
                    rozumiesz. Gdyby Amerykanie rozpoczęli inwazję Japonii, to straty armii
                    amerykańskiej sięgnęłyby ok. 1,5 mln, jak przewidywali amerykańscy sztabowcy.
                    Do tego dodaj co najmniej drugie tyle po stronie japońskiej. No i II W. Św.
                    skończyłaby się gdzieś w 1947 r.
                    Japonia była w tym czasie tak samo zaborczym mocarstwem jak Niemcy. Podbój Chin
                    zaczęli przecież dużo wcześniej. To w końcu właśnie Japończycy okupowali
                    Indochiny, Filipiny, Indonezję, Malaje, zagrozili Australii, Indiom itd.
                    Żadnemu państwu czy to europejskiemu, czy AMeryce ani w głowie było atakowanie
                    Japonii.
                    Musieli dopiero dostać solidne lanie, żeby im wywietrzały z głowy
                    imperialistyczne ciągoty. Twoje stwierdzenia to zwykłe odwracanie kota ogonem.
                    • Gość: nik Re: Ale w USA dalej myslą, że wszystko jest OK IP: *.216-194-20-165.nyc.ny.metconnect.net 13.08.02, 17:29

                      > Podaj jeden przykład zbrodni amerykańskich na jeńcach wojennych lub ludności
                      > cywilnej podczas II W. Św. Tylko nie opowiadaj tu dyrdymałów o zrzuceniu
                      bomby jądrowej jako zbrodni wojennej! Bo jeśli tak, to znaczy, że w ogóle
                      niczego nie


                      No własnie podałem. Za Gorem Vidalem.
                      A użycie broni atomowej na miasta jest zbrodnią wojenną, jak pisałe.
                      Twoje wyliczenia amerykanskie , mające usprawiedliwiać użycie broni atomowej
                      nie nadają sie do niczego, bo pochodzą od strony popełniającej zbrodnię.

                      Poza tym zabicie miliona żołnierzy na wojnie nie jest zbrodnią.
                      Zabicie z premedytacją 100 tys. cywilów zbrodnią jest.
                      I to jest bardzo proste rozumowanie, nie trzeba do niego doktoratu z logiki.
                      Trzeba oceniać tylko fakty, jakimi są. Bez emocji proamerykanskich.


                      • miedz_brzeczaca Re: Ale w USA dalej myslą, że wszystko jest OK 13.08.02, 17:53
                        Nie rozumiem, czym w sensie moralnym się różni zbombardowanie atomowe miasta od
                        konwencjonalnego? Masowe bombardowania miast japońskich prowadzili Amerykanie
                        wcześniej, zginęło w nich w sumie znacznie więcej Japończyków niż w Hiroszimie
                        i Nagasaki. Mało znany jest fakt, że Japończycy usiłowali bombardować cele
                        cywilne w USA - przy sprayjającym wietrze wysyłali znad Pacyfiku balony z
                        ładunkiem wybuchowym. Skuyteczność oczywiście żałosna (balony spadały do morza
                        albo na mało zamieszkałe rejony), zginęła tylko jedna amerykańska rodzina, ale
                        przecież Japończycu chcieli ich zabic znacznie więcej. A w Europie Hamburg,
                        Drezno, przedtem Londyn, Coventry, Rotterdam, Warszawa... Tak się wtedy po
                        prostu wojowało, dopiero ostatnio podejście zaczęło byc inne, dopiero ostatnio
                        zaczęto (zresztą oczywiście pionierami są tu ci paskudni Amerykanie) robić co
                        można żeby zmniejszyć straty wśród cywili. A kto wprowadził bombardowanie
                        otwartych miast? Niemcy, czyli główny sojusznik Japonii.
                      • gandalph Re: Ale w USA dalej myslą, że wszystko jest OK 13.08.02, 20:37
                        Gość portalu: nik napisał(a):

                        >
                        > > Podaj jeden przykład zbrodni amerykańskich na jeńcach wojennych lub ludnoś
                        > ci
                        > > cywilnej podczas II W. Św. Tylko nie opowiadaj tu dyrdymałów o zrzuceniu
                        > bomby jądrowej jako zbrodni wojennej! Bo jeśli tak, to znaczy, że w ogóle
                        > niczego nie
                        >
                        >
                        > No własnie podałem. Za Gorem Vidalem.
                        > A użycie broni atomowej na miasta jest zbrodnią wojenną, jak pisałe.
                        > Twoje wyliczenia amerykanskie , mające usprawiedliwiać użycie broni atomowej
                        > nie nadają sie do niczego, bo pochodzą od strony popełniającej zbrodnię.
                        >
                        > Poza tym zabicie miliona żołnierzy na wojnie nie jest zbrodnią.
                        > Zabicie z premedytacją 100 tys. cywilów zbrodnią jest.
                        > I to jest bardzo proste rozumowanie, nie trzeba do niego doktoratu z logiki.
                        > Trzeba oceniać tylko fakty, jakimi są. Bez emocji proamerykanskich.
                        >
                        >
                        Dodaj więc do tego jeszcze bombardowania Niemiec, w których zginęło wielu
                        cywilów (zresztą radzieckie także!).
                        Obowiązkiem władz amerykańskich było oszczędzenie przede wszystkim własnych
                        żołnierzy, zwłaszcza w sytuacji, gdy to nie USA były inicjatorem tej wojny.
                        Jeśli cytujesz źródła, to nie zapomnij przypadkiem o tych, które oceniają ten
                        sam fakt inaczej. No i nie zapominaj, że ofiar byłoby znacznie więcej (mówię o
                        ludności cywilnej), gdyby Amerykanom przyszło zdobywać wyspy japońskie i to
                        tylko dlatego, że Japończycy nie reagowali na wezwania do kapitulacji nawet w
                        sytuacji, gdy wynik wojny był jasny.
                        A co do emocji, to generalnie mam Amerykanów w d... Natomiast fakty są takie a
                        nie inne. Gdybym był na miejscu Trumana, zrobiłbym dokładnie to samo.
                        • Gość: gomez Re: Ale w USA dalej myslą, że wszystko jest OK IP: *.dipool.highway.telekom.at 13.08.02, 21:28
                          w tym wszystkim ineresuje mnie tylko co czulaby pani enola gay
Inne wątki na temat:
Pełna wersja