Dodaj do ulubionych

Kto tworzy zło, ten czyni zło (witam po wakacjach)

IP: *.mofnet.gov.pl 08.08.02, 13:59
Nie nudziło się Wam beze mnie? Zapraszam do dyskusji.

"Kto będąc świadom zagrożenia, że dziecko urodzi się z poważną wadą wrodzoną
lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia, sprawi
celowo, poprzez działanie lub zaniechanie, że dziecko takie osiągnie wiek
powyżej 12 tygodni od chwili poczęcia, podlega karze pozbawienia wolności do
lat 3" (a może 5?).

Jakiś taki paragraf powinien być chyba w kodeksie karnym, aby po
przeprowadzeniu badań prenatalnych lekarze nie mogli zaniedbać koniecznej
aborcji. Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: siedem raczej nie IP: *.mca-architecture.com 08.08.02, 14:02
      nie pisałbyś tych bredni poniwaz nie było by do kogo [wszyscy szczesliwi i
      wysportowani] a i takie dzivum jak ty by si enie urodziło

      5040
      • Gość: doku Miałem na myśli tylko ciężkie przypadki ... IP: *.mofnet.gov.pl 08.08.02, 17:06
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > takie dzivum jak ty by si enie urodziło

        ... patologii, a nie geniuszy czy innych odmieńców
        • Gość: siedem przepraszam za nadmierny subiektywizm IP: *.mca-architecture.com 09.08.02, 07:20
          ale wg mnie to własnie ty jestes cieżkim przypadkiem

          5040
    • Gość: luka żegnam po wakacjach IP: *.k.mcnet.pl 08.08.02, 14:04
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Nie nudziło się Wam beze mnie? Zapraszam do dyskusji.
      >
      > "Kto będąc świadom zagrożenia, że dziecko urodzi się z poważną wadą wrodzoną
      > lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia, sprawi
      > celowo, poprzez działanie lub zaniechanie, że dziecko takie osiągnie wiek
      > powyżej 12 tygodni od chwili poczęcia, podlega karze pozbawienia wolności do
      > lat 3" (a może 5?).
      >
      > Jakiś taki paragraf powinien być chyba w kodeksie karnym, aby po
      > przeprowadzeniu badań prenatalnych lekarze nie mogli zaniedbać koniecznej
      > aborcji. Co o tym myślicie?

      Myślę, że twoje złodziejstwo wreszcie się niedługo skończy. Ostatnio był już
      precedens w sąsiedniej przechowalni darmozjadów - namierzono taką kradziejkę
      jak ty.
      • Gość: # To juz nie ten kraj -bój sie!/nt(nie tylko Boga) IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.08.02, 14:13
        • Gość: doku Nie tak od razu, nie jestem jeszcze na bieżąco IP: *.mofnet.gov.pl 08.08.02, 14:19
          • Gość: n0str0m0 poczekamy pare lat az sie DOeduKUjesz /nt IP: 202.108.191.* 08.08.02, 14:49
    • Gość: nurni Doku...jestesmy wzruszeni...witaj! /no doku/ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 18:06
    • Gość: wild tak więc "dotacje" na lekarza to zło ( kradzież ) IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 08.08.02, 18:16
    • Gość: Hiacynt zaproszony informuje_______________IDIOTYZM IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 18:24
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Nie nudziło się Wam beze mnie? Zapraszam do dyskusji.
      >
      > "Kto będąc świadom zagrożenia, że dziecko urodzi się z poważną wadą wrodzoną
      > lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia, sprawi
      > celowo, poprzez działanie lub zaniechanie, że dziecko takie osiągnie wiek
      > powyżej 12 tygodni od chwili poczęcia, podlega karze pozbawienia wolności do
      > lat 3" (a może 5?).
      >
      > Jakiś taki paragraf powinien być chyba w kodeksie karnym, aby po
      > przeprowadzeniu badań prenatalnych lekarze nie mogli zaniedbać koniecznej
      > aborcji. Co o tym myślicie?

      Rodzice informują rodziców o tym, iż dziecko się urodzi z POWAŻNĄ WADĄ WRODZONĄ.
      Kto wówczas ma decydować o przyjściu na świat dziecka? Może sąd?
      A jeżeli rodzice pomimo tego, że ich poinformujesz o zagrożeniu postanowią, że
      dziecko przyjdzie na świat to kogo postawisz przed sądem? Matkę? Ojca?
      Obyudwoje?


      Myśl dalej.


      Hiacynt

      • Gość: Hicynt Re: zaproszony informuje____IDIOTYZM_ poprawka IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 18:25
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > Gość portalu: doku napisał(a):
        >
        > > Nie nudziło się Wam beze mnie? Zapraszam do dyskusji.
        > >
        > > "Kto będąc świadom zagrożenia, że dziecko urodzi się z poważną wadą wrodzo
        > ną
        > > lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia, spraw
        > i
        > > celowo, poprzez działanie lub zaniechanie, że dziecko takie osiągnie wiek
        > > powyżej 12 tygodni od chwili poczęcia, podlega karze pozbawienia wolności
        > do
        > > lat 3" (a może 5?).
        > >
        > > Jakiś taki paragraf powinien być chyba w kodeksie karnym, aby po
        > > przeprowadzeniu badań prenatalnych lekarze nie mogli zaniedbać koniecznej
        > > aborcji. Co o tym myślicie?
        >
        > Rodzice informują rodziców o tym, iż dziecko się urodzi z POWAŻNĄ WADĄ
        WRODZONĄ
        > .
        > Kto wówczas ma decydować o przyjściu na świat dziecka? Może sąd?
        > A jeżeli rodzice pomimo tego, że ich poinformujesz o zagrożeniu postanowią,
        że
        > dziecko przyjdzie na świat to kogo postawisz przed sądem? Matkę? Ojca?
        > Obyudwoje?
        >
        >
        > Myśl dalej.
        >
        >
        > Hiacynt
        >

        Lekarze informują rodziców oczywiście, a nie rodzice rodziców smile

        Hiacynt
      • Gość: doku Matkę, ojca tylko wyjątkowo, nigdy obydwoje IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 09:57
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > kogo postawisz przed sądem? Matkę? Ojca?
        > Obyudwoje?

    • Gość: Nowy Poważna wada i przestaniesz być człowiekiem? IP: *.torun.dialup.inetia.pl 08.08.02, 23:26
      Jakoś to do mnie nie trafia.
      Załóżmy, że Twój postulat zostanie spełniony.
      Czy człowiek(kiedy jakieś istnienie staje się
      człowiekiem?) u którego w wieku np 25 lat stwierdzi się
      np raka i jakichś względów jego życie potrwa jeszcze
      załóżmy z 5 lat czy można takiego wyabortować po
      stwierdzeniu nieuleczalności? Ja już gdzieś coś takiego
      czytałem. Poza tym w przykładzie podanym przeze mnie
      jakie oszczędności: żadnych badań prenatalnych, żadnych
      kosztów leczenia tylko wykopać dół wrzucić
      ścierwo(przepraszam za dosadność) i sprawa załatwiona. I
      czy jeżeli ten ktoś przed wyabortowaniem był wierzący
      warto mu postawić krzyż? Problem polega raczej na
      określeniu czy ktoś (lub jak u ciebie coś czyli dziecko z
      ciężką wadą wrodzoną) jest człowiekiem czy nie.Nowy
      • Gość: doku Pytasz czy człowiek jest człowiekiem? IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 10:01
        Gość portalu: Nowy napisał(a):
        > Czy człowiek(kiedy jakieś istnienie staje się
        > człowiekiem?) u którego w wieku np 25 lat stwierdzi się
        > np raka ...

        11-tygodniowy embrion nie jest człowiekiem, ten temat już wałkowaliśmy
        • Gość: luka Re: Pytasz czy człowiek jest człowiekiem? IP: *.k.mcnet.pl 09.08.02, 10:08
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > 11-tygodniowy embrion nie jest człowiekiem, ten temat już wałkowaliśmy

          11-tygodniowy embrion jest człowiekiem, natomiast ty obecnie nadal nie,
          złodzieju.
        • Gość: luka Re: Pytasz czy człowiek jest człowiekiem? IP: *.k.mcnet.pl 09.08.02, 10:08
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > 11-tygodniowy embrion nie jest człowiekiem, ten temat już wałkowaliśmy

          11-tygodniowy embrion jest człowiekiem, natomiast ty obecnie nadal nie,
          złodzieju.
        • Gość: luka Re: Pytasz czy człowiek jest człowiekiem? IP: *.k.mcnet.pl 09.08.02, 10:08
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > 11-tygodniowy embrion nie jest człowiekiem, ten temat już wałkowaliśmy

          11-tygodniowy embrion jest człowiekiem, natomiast ty obecnie nadal nie,
          złodzieju.
          • d_nutka Re: Pytasz czy człowiek jest człowiekiem? 09.08.02, 10:58
            Gość portalu: luka napisał(a):

            > Gość portalu: doku napisał(a):
            >
            > > 11-tygodniowy embrion nie jest człowiekiem, ten temat już wałkowaliśmy
            >
            > 11-tygodniowy embrion jest człowiekiem, natomiast ty obecnie nadal nie,
            > złodzieju.


            ?????
            embrion bez nazwiska,imienia,dokumentu,płci,bez własnego oddechu?
            człowiek???
            z próbówki?
            d_
            • Gość: mikron Re: Pytasz czy człowiek jest człowiekiem? IP: *.desy.de 09.08.02, 15:46
              d_nutka napisała:

              > Gość portalu: luka napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: doku napisał(a):
              > >
              > > > 11-tygodniowy embrion nie jest człowiekiem, ten
              temat już wałkowaliśm
              > y
              > >
              > > 11-tygodniowy embrion jest człowiekiem, natomiast ty
              obecnie nadal nie,
              > > złodzieju.
              >
              >
              > ?????
              > embrion bez nazwiska,imienia,dokumentu,płci,bez
              własnego oddechu?
              > człowiek???

              Moment - plec jest okreslona: XX lub XY.
              Teraz pytanie:
              Czy niemowlak porzucony w lesie, nie majacy nazwiska,
              imienia, dokumentu (! takie czasy, bez dokumnetu nie
              jestes czlowiekiem), nastepnie kontuzjowany tak, ze
              stracil oddech, zasluguje na reanimacje?



              > z próbówki?
              > d_
    • d_nutka Re: Kto tworzy zło, ten czyni zło (witam po wakac 09.08.02, 07:18
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Nie nudziło się Wam beze mnie? Zapraszam do dyskusji.
      >
      > "Kto będąc świadom zagrożenia, że dziecko urodzi się z poważną wadą wrodzoną
      > lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia, sprawi
      > celowo, poprzez działanie lub zaniechanie, że dziecko takie osiągnie wiek
      > powyżej 12 tygodni od chwili poczęcia, podlega karze pozbawienia wolności do
      > lat 3" (a może 5?).
      >
      > Jakiś taki paragraf powinien być chyba w kodeksie karnym, aby po
      > przeprowadzeniu badań prenatalnych lekarze nie mogli zaniedbać koniecznej
      > aborcji. Co o tym myślicie?

      Zapoznałam się z postami w wątku z wczorajszego dnia.
      Pierwsza refleksja-to emocjonalny stosunek do autora.
      Druga-to oburzenie na wyrażenie przez autora swojej wątpliwości co do sensu
      przychodzenia na świat dzieci tak kalekich,że uniemożliwia im to samodzielne
      życie i zastanowienie czy takie dzieci będą kiedykolwiek szczęśliwe.
      Mnie najbardziej zainteresował tytuł wątku,a podany przykład traktuję jako wstę
      do dyskusji w temacie głównym.
      Podany przykład hipotetycznego paragrafu uzmysławia mi od którego momentu można
      zacząć analizować zło.
      Czy moment poczęcia nie jest pewnym ułatwieniem w analizie?
      Wydaje mi się,że tak.
      Że świadome rodzicielstwo może być kluczem do bardzo wielu poważnych
      rozważań.Kiedy zaczyna się świadome rodzicielstwo?
      Chyba jeszcze przed poczęciem.
      Tyle moich refleksji na wstępie.
      d_

      • Gość: # Jestem tu nowy i b. mi sie podobacie... w temacie! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 07:44
        d_nutka napisała:

        > Czy moment poczęcia nie jest pewnym ułatwieniem w analizie?
        > Wydaje mi się,że tak.
        > Że świadome rodzicielstwo może być kluczem do bardzo wielu poważnych
        > rozważań.Kiedy zaczyna się świadome rodzicielstwo?
        > Chyba jeszcze przed poczęciem.
        > Tyle moich refleksji na wstępie.
        > d_


        Przypomnialem sobie wszystkie momenty przed poczeciem nowego zycia
        i w calym moim zyciu
        nie znalazlem ani sek bym byl w tych chwilach swiadomy!
        Czy to na trzezwo czy na rauszu. I niezaleznie od inteligencji
        przyszlej rodzicielki...
      • Gość: Hiacynt o IDIOTYZMIE __________________PROWOKATORA IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 07:51
        d_nutka napisała:

        > Zapoznałam się z postami w wątku z wczorajszego dnia.
        > Pierwsza refleksja-to emocjonalny stosunek do autora.
        > Druga-to oburzenie na wyrażenie przez autora swojej wątpliwości co do sensu
        > przychodzenia na świat dzieci tak kalekich,że uniemożliwia im to
        samodzielne ..


        Danutko,

        Doku zaczyna słowami wymyslonego przez siebie paragrafu "dziecko urodzi się z
        poważną wadą wrodzoną lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i
        godnego życia" i kończy aby "lekarze nie mogli zaniedbać koniecznej aborcji "

        Stwierdza jako fakt: że aborcja jest konieczna, jeżeli dziecko urodzi się z
        wadą wrodzoną. Czy z tym się zgadzasz? A pod dyskusje poddaje, czy należy to
        karać. Wiele listów idiotycznych Doku pamiętam, był czas że się z nim
        spierałem, nie bedę szukał w śmietniku jego wypowiedzi. Dużo później napisał,
        że pisał celowo PROWOKACYJNIE. Ja uważam, że forum to nie jest miejsce na
        prowokacyjne pisanie. Dyskusja powinna być uczciwa, nie można w jej połowie
        pisać, TO NIE SĄ MOJE POGLĄDY, TYLKO NAPISAŁEM TAK PROWOKACYJNIE.

        Dlatego też, mam stosunek emocjonalny do autora, nie wierzę we szczerość
        jego pytania. Doku BADA WASZE REAKCJE, bawi się, SONDUJE.

        Na forum był inny forumowicz, pamiętam jego listy które prawie przeszły bez
        echa - zawsze spotykały się z moją reakcją, znienawidził mnie za to. Znasz go
        osobiście. Przykładowo w rocznicę wypadków grudniowych, Jolka ze Szczecina
        otworzyła wątek:

        POMNIK POLEGŁYCH STOCZNIOWCÓW

        Krzyż i kotwica – więcej nic nie trzeba
        Dla tych co padli w szary świt grudniowy
        Chcieli tak mało, tak zarazem wiele
        Chleba dla dzieci i prawdy na co dzień
        Nieskrępowanej, wolnej polskiej mowy
        Krzyż –znak wiary ojców
        Wyssanej z mlekiem, wyznanej w kościele
        We wspólnym Credo - naszej wspólnej wierze
        Kotwica – symbol nadziei kreślony na murze
        Dla tych co żyją – krwią tych co zginęli
        U bram stoczni – kotwice na krzyżach
        Stawiamy żywi tym, co tu zginęli
        Z ręki Kaina w bratniej krwi ofierze
        W krzyżu cierpienie, w krzyżu też nadzieja
        Że nie na darmo, póki my żyjemy.

        a on zamieścił pierwszy list:

        "Jolu, na koncert Krzysia Krawczyka jutro idę. Chodzę na niego od 30 lat.Czy
        mam ciągle płakac, kiedy chłopak hołubce wycina? Zlituj się!Tercet Egzotyczny
        też pięknie gra. Paloma - Już wszyscy chłopcy z naszego puebla odjechali ????
        Nie poskąpi suchej ziemi kropli deszczu!!!!!
        Sczecin piekny przez przestrzeń i perspektywę na Odrę. (...) Nie cierpię
        martyrologii."

        Ja napisałem:

        "Nie dostrzegam związku między twoim wpisem o Krzysiu Krawczyku z masakrą
        mieszkańców wybrzeża. Dlaczego uznałeś za konieczne wpisanie się do tego wątku?
        Cały dzień nosiłem się z zamiarem jego otwarcia, do Tete o tym pisałem,
        uczyniła to pierwsza Jola, bardziej do tego ode mnei uprawniona.
        Czy kazdemu jesteś w stanie powtórzyć te słowa o martyrologii? Bardzo wątpię."

        wówczas usłyszałem:
        "Pewnie że nie ma to związku z KKrawczykiem - bo to idiota. Prowokacja."

        Danutko, słowa "czy każdemu jest w stanie powtórzyć słowa o martylogii"
        napisałem, gdyż autor był znanym filosemitą, pochylającym się nad najmniejszą
        żydowską krzywdą. Tylko Polska i Polacy mają być na forum inaczej traktowani.
        Nie mam czasu, by przywołać inne jego prowokacje, przechodziły niezauważenie.
        Ktoś pracę pisał - domyślasz się kto.

        Jestem uczulony na atakowanie na forum słabszych i na pisanie prowokacyjnych
        listów. Tak już mam. Dlatego w tytule napisałem, IDIOTYZM, gdyż jest to
        idiotyzm. Większość osób szczerze pisze na forum i przedstawia swoje poglądy
        prawdziwe poglądy.
        Twoje Danutko niektóre listy też były pisane dość prowokacyjnie, prawda?

        pozdrawiam

        Hiacynt


        • Gość: doku Prowokacyjnie ale szczerze IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 10:43
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > Doku BADA WASZE REAKCJE, bawi się, SONDUJE.

          To też, ale nie głoszę poglądów, w które nie wierzę. Prowokuję formą, ale treść
          jest szczera.
          • Gość: Hiacynt _____________pytam Cię Doku czy treść jest szczera IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 10:55
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
            >
            > > Doku BADA WASZE REAKCJE, bawi się, SONDUJE.
            >
            > To też, ale nie głoszę poglądów, w które nie wierzę. Prowokuję formą, ale
            treść
            >
            > jest szczera.

            Może nie pamiętasz co napisałeś:

            Doku:

            "Kto będąc świadom zagrożenia, że dziecko urodzi się z poważną wadą wrodzoną
            lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia, sprawi
            celowo, poprzez działanie lub zaniechanie, że dziecko takie osiągnie wiek
            powyżej 12 tygodni od chwili poczęcia, podlega karze pozbawienia wolności do
            lat 3" (a może 5?).

            Jakiś taki paragraf powinien być chyba w kodeksie karnym, aby po
            przeprowadzeniu badań prenatalnych lekarze nie mogli zaniedbać koniecznej
            aborcji. Co o tym myślicie?

            -----------------------------

            Z twojego listu wynika, że jeżeli "dziecko urodzi się z poważną wadą wrodzoną
            lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia, "
            to wówczas aborcja jest konieczna? Czy to są twoje szczere poglądy?
            Czy może niezbyt "zręcznie" je sformułowałeś.


            (na marginesie, kto zdefiniuje życie godne i szczęśliwe, a może życie pełne
            cierpień jest bardziej wartościowe od życia w szczęściu?)


            Hiacynt

            ps. wyrazy ubolewania, iż znany forumowicz ze "złodziejem" wyskakuje
            prawie w każdym liście - może objaw bezsilności smile

            a ja na Twoje szczęście nie mam czasu na ciebie smile
            jestem na forum nieoficjalnie


            • Gość: luka Re: Prokuratura w Kłodzku gromadzi moje akta? IP: *.k.mcnet.pl 09.08.02, 11:22
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > ps. wyrazy ubolewania, iż znany forumowicz ze "złodziejem" wyskakuje
              > prawie w każdym liście - może objaw bezsilności smile

              Zanucę ci do uszka pieszczotliwie
              przywiędły Narcyzie oskubany,
              opowieści z mchu i paproci cnotliwe,
              abyś nie został wyskrobany.

              Nawóz się pod kwiatkiem zmienia,
              choć śmierdzący - to pożyteczny,
              gdyż gdyby nie ta ziemia -
              też byłbyś niegrzeczny.
              • Gość: Hiacynt to był test :) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 11:25
                Gość portalu: luka napisał(a):

                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                >
                > > ps. wyrazy ubolewania, iż znany forumowicz ze "złodziejem" wyskakuje
                > > prawie w każdym liście - może objaw bezsilności smile
                >
                > Zanucę ci do uszka pieszczotliwie
                > przywiędły Narcyzie oskubany,
                > opowieści z mchu i paproci cnotliwe,
                > abyś nie został wyskrobany.
                >
                > Nawóz się pod kwiatkiem zmienia,
                > choć śmierdzący - to pożyteczny,
                > gdyż gdyby nie ta ziemia -
                > też byłbyś niegrzeczny.

                to był mały test czy mnie czytasz

                zdałeś na piątkę smile

                Hiacynt
                • Gość: luka Re: test trzeba było podpisać boaaa IP: *.k.mcnet.pl 09.08.02, 11:28
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                  > to był mały test czy mnie czytasz
                  >
                  > zdałeś na piątkę smile

                  Ku chwale ojczyzny, obywatelu pułkowniku.
                  Myślę, że nie obrażę Pana dumy własnej jeśli wyjawię, iż czytam wszystkie Pana
                  posty.
                  • Gość: Hiacynt podpiszę wierszyk boaaa IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 11:38
                    Gość portalu: luka napisał(a):

                    > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                    >
                    > > to był mały test czy mnie czytasz
                    > >
                    > > zdałeś na piątkę smile
                    >
                    > Ku chwale ojczyzny, obywatelu pułkowniku.
                    > Myślę, że nie obrażę Pana dumy własnej jeśli wyjawię, iż czytam wszystkie
                    Pana
                    > posty.

                    i nawzajem

                    gdy napisze wierszyk podpiszę się jako boaaa
                    pytałeś się Tyu o Bertoldiego i jego nieszkodliwe działania
                    gdy znajdę czas, to wyjaśnię powiązania Jenisej - Bertoldi w liście do Ciebie
                    to jest ta sama osoba, hawk to przykrywka, zaistniała dzięki temu i jest dumna
                    z odegranej roli
                    Nikt nie pisał, że Bertoldi zaszczuwał swoimi listami, to jenisej zaszczuwał na
                    privach i na forum
                    to co wiesz to jest mały fragment całości,
                    jeżli masz czas to zajrzyj pod linki jakie podsunął mi Wojciech, warto

                    szczerze pozdrawiam

                    dostrzegam różnice i pewne twoje słowa poważnie potraktowałem
                    dlatego również zamierzałem odejść z forum

                    mimo twojej połowicznej nieudanej misji, potraktowałem je poważnie

                    chociaż druga misja na linii P-T, częściowo dzięki mnie była udana
                    ale już widać, ze nic się nie zmieniło,
                    P był osłabiony, inaczej wgniótłby Tyu w ziemię, przynajmniej by próbował

                    pozdrawiam

                    Hiacynt


                    • xiazeluka Re: podpiszę wierszyk boaaa 09.08.02, 11:48
                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                      > pytałeś się Tyu o Bertoldiego i jego nieszkodliwe działania
                      > gdy znajdę czas, to wyjaśnię powiązania Jenisej - Bertoldi w liście do Ciebie
                      > to jest ta sama osoba, hawk to przykrywka, zaistniała dzięki temu i jest
                      dumna z odegranej roli

                      Panie Hiacyncie, jeżeli według Pana jest coś, o czym powinienem wiedzieć,
                      względnie może być Pan tak miły, by powyższe kwestie opisać nieco szerzej - to
                      proszę o list xiazeluka@poczta.gazeta.pl

                      > chociaż druga misja na linii P-T, częściowo dzięki mnie była udana
                      > ale już widać, ze nic się nie zmieniło,

                      Umowa wymaga modyfikacji, ponieważ w tym stanie nie ma szans na przetrwanie.
                    • tyu ___Nic o nas bez nas? Do Luki i Hiacynta__________ 13.08.02, 11:39
                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                      ...
                      > pytałeś się Tyu o Bertoldiego i jego nieszkodliwe działania
                      > gdy znajdę czas, to wyjaśnię powiązania Jenisej - Bertoldi w liście do Ciebie
                      > to jest ta sama osoba,hawk to przykrywka,zaistniała dzięki temu i jest dumna
                      > z odegranej roli
                      > Nikt nie pisał, że Bertoldi zaszczuwał swoimi listami, to jenisej zaszczuwał
                      > na privach i na forum
                      > to co wiesz to jest mały fragment całości,


                      Popieram - Luka może to potraktować również jako mój stosunek do sprawy.


                      > jeżli masz czas to zajrzyj pod linki jakie podsunął mi Wojciech, warto
                      >
                      > szczerze pozdrawiam
                      >
                      > dostrzegam różnice i pewne twoje słowa poważnie potraktowałem
                      > dlatego również zamierzałem odejść z forum
                      >
                      > mimo twojej połowicznej nieudanej misji, potraktowałem je poważnie
                      > chociaż druga misja na linii P-T, częściowo dzięki mnie była udana
                      > ale już widać, ze nic się nie zmieniło,
                      > P był osłabiony, inaczej wgniótłby Tyu w ziemię, przynajmniej by próbował


                      Nie wgniótłby, ale PRÓBOWAŁ - i to na pewno. Umowę o nieagresji złamał przecież
                      wielokrotnie. Kto ma oczy, ten widzi.
                      To nie do Ciebie, Hiacyncie.
                      Ty to pisałeś PRZED kulminacją napadów.
                      Ale - co na to nasz mediator?
                      Jest taka maksyma: amicus Plato, sed magis amica veritas.
                      Może ją zna...

                      tyu
            • Gość: doku Naprawdę? - ... - a może jednak? IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 11:25
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > jeżeli "dziecko urodzi się z poważną wadą wrodzoną
              > lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia, "
              > to wówczas aborcja jest konieczna? Czy to są twoje szczere poglądy?
              > Czy może niezbyt "zręcznie" je sformułowałeś.

              Bardzo szczerze i bardzo zręcznie (zwykle jestem niezręczny, ale teraz mi się
              chyba udało)

              > (na marginesie, kto zdefiniuje życie godne

              Nawet w preambule Konstytucji przywołuje się godność jako wartość najwyższą.
              Godność to jakby pojęcie pierwotne, nie można go zdefiniować, ale za to może
              służyć do definiowania innych najważniejszych pojęć

              > i szczęśliwe, a może życie pełne
              > cierpień jest bardziej wartościowe od życia w szczęściu?)

              może, ale tylko pod warunkiem, że jest godne
              • Gość: luka Re: Naprawdę - to roboty, złodzieju /nt IP: *.k.mcnet.pl 09.08.02, 11:29
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                >
                > > jeżeli "dziecko urodzi się z poważną wadą wrodzoną
                > > lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia, "
                > > to wówczas aborcja jest konieczna? Czy to są twoje szczere poglądy?
                > > Czy może niezbyt "zręcznie" je sformułowałeś.
                >
                > Bardzo szczerze i bardzo zręcznie (zwykle jestem niezręczny, ale teraz mi się
                > chyba udało)
                >
                > > (na marginesie, kto zdefiniuje życie godne
                >
                > Nawet w preambule Konstytucji przywołuje się godność jako wartość najwyższą.
                > Godność to jakby pojęcie pierwotne, nie można go zdefiniować, ale za to może
                > służyć do definiowania innych najważniejszych pojęć
                >
                > > i szczęśliwe, a może życie pełne
                > > cierpień jest bardziej wartościowe od życia w szczęściu?)
                >
                > może, ale tylko pod warunkiem, że jest godne
      • Gość: doku Nawet ustawy antyaborcyjne w wielu krajach ... IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 10:38
        d_nutka napisała:

        > ... oburzenie na wyrażenie przez autora swojej wątpliwości co do sensu
        > przychodzenia na świat dzieci tak kalekich,że uniemożliwia im to samodzielne
        > życie

        ... wykazują zrozumienie dla potrzeby aborcji w takich przypadkach - próbujesz
        być świętsza od antyaborcjonistów

        > Kiedy zaczyna się świadome rodzicielstwo?
        > Chyba jeszcze przed poczęciem.

        Oczywiście. Genetycy i ewolucjoniści udowodnili już, że dobór naturalny
        ukształtował różnorodne mechanizmy bezpośrednio zwiększające szanse powodzenia
        wnuków, nawet kosztem zmniejszenia szans dzieci. Jeżeli geny "myślą" o wnukach
        zanim jeszcze dzieci zostaną poczęte, to inteligentny, ambitny umysł nie może
        być gorszy niż bezmyślne geny. Decydując się na dzieci ludzie światli powinni
        mieć już na uwadze warunki w jakich będą one chować nasze wnuki.
        • d_nutka Re: Nawet ustawy antyaborcyjne w wielu krajach .. 09.08.02, 11:07
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > d_nutka napisała:
          >
          > > ... oburzenie na wyrażenie przez autora swojej wątpliwości co do sensu
          > > przychodzenia na świat dzieci tak kalekich,że uniemożliwia im to samodziel
          > ne
          > > życie
          >

          Wyjaśniam-ważne!
          ta druga moja refleksja o tym "oburzeniu" to nie moje oburzenie tylko refleksja
          o oburzeniu tych co byli przede mną.
          d_
          • Gość: doku Aaa... to przepraszam - nt IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 11:28
    • wojcd Re: Kto tworzy zło, ten czyni zło (witam po wakac 09.08.02, 07:40
      Gość portalu: doku napisał(a):
      > wykluczającą możliwość szczęśliwego ... życia

      Panie Doku
      a skad Panu wiadomo, ze bedzie nieszczesliwe? Ja znam uposledzonych umyslowo, ktorzy sa bardzo SZCZESLIWI. Przebywanie z nimi jest czesto bardzo budujace. Natomiast przebywanie z wyksztalconymi hienami..... .

      Wojciech
      • Gość: # Qrva!.. Doku! czytalbys Hawkingsa w swoim czasie.. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 07:48
        wojcd napisał:

        Przebywanie z nimi jest czesto bardzo budujace. Nat
        > omiast przebywanie z wyksztalconymi hienami..... .
        >
        > Wojciech
        • Gość: doku Czytałem, to grafoman w swojej dziedzinie IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 10:55
          przereklamowany ze względów medialnych, to żenujące, sprzedają go jak kiedyś
          potworka w cyrku, tylko że teraz robią to nowocześniej, subtelniej, na miarę 3
          tysiąclecia, ale istota pozostała ta sama. Najnowsza o nim książka to szczyt
          idiotyzmu, a autorka nawet nie spróbowała zrozumieć fizyki, tylko napisała
          bełkot pełen fałszywej, absurdalnej czci, aby zbić kasę na dziwolągu. Ale to
          dygresja, on był w młodości szczęśliwy i żadne badania prenatalne nie dałyby w
          jego przypadku wyniku, o którym mówi moja propozycja. Twoje skojarzenia jest
          nie na temat (chyba że próbowałeś ciosu poniżej pasa)
          • Gość: # Of course! Evidemment! zawsze Goło i Wesoło! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 11:10
            Gość portalu: doku napisał(a):

            Twoje skojarzenia jest
            > nie na temat (chyba że próbowałeś ciosu poniżej pasa)
      • Gość: Hiacynt do Wojciecha o porwokacjach IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 08:05
        wojcd napisał:

        > Gość portalu: doku napisał(a):
        > > wykluczającą możliwość szczęśliwego ... życia
        >
        > Panie Doku
        > a skad Panu wiadomo, ze bedzie nieszczesliwe? Ja znam uposledzonych umyslowo,
        k
        > torzy sa bardzo SZCZESLIWI. Przebywanie z nimi jest czesto bardzo budujace.
        Nat
        > omiast przebywanie z wyksztalconymi hienami..... .
        >
        > Wojciech


        Ja napiszę wprost, Doku jest hieną forumowa. Mógłbym przytoczyć wiele jego
        listów, ale chyba już nie muszę cytować.

        pozdrawiam

        Hiacynt

        ps. w tym wątku jest inny mój list o prowokacjach forumowych

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2652889&a=2659249
        • Gość: # Wymagasz od 2narodu zbyt wiele w RP obojga narodow IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 08:17
          • Gość: Hiacynt Do Hasza o adresatach IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 08:30

            Haszu

            kiedyś, dawno, dawno, temu pisałeś bardzo długie dowcipne listy
            obecnie Twoje listy są nader zwięzłe, choć równie dowcipne
            samym tematem oddające istotę rzeczy
            zawartość ntxt

            zlituj się nad forumowiczami

            tylko nieliczni
            są w stanie docenić Twój dowcip
            i muszą śledząc cały wątek

            a Ci których obnażasz
            mogą tego nie dostrzec

            pozdrawiam

            Hiacynt
        • wojcd Re: do Wojciecha o porwokacjach 09.08.02, 08:33
          Hiacyncie
          ja z ZASADY nie biore udzialy w wielu watkach. Unikanie prowokacji gwarantuje mi moja metoda dyskusji - majeutyczna, a nie sofistyczna. Przewaznie nie biore udzialu w machiawelicznych watkach - mierzymy 2 zla i wybieramy jedno z nich. To jest wlasnie tego typu watek.

          Pozdrawiam Wojciech

          PS. Jesli nie przeczytales watkow o ktorych pisalem wczoraj, to PROSZE przeczytaj UWAZNIE (takze wymiane postow z Tete).
          • Gość: Hiacynt Re: do Wojciecha IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 08:38
            wojcd napisał:

            > Hiacyncie
            > ja z ZASADY nie biore udzialy w wielu watkach. Unikanie prowokacji gwarantuje
            m
            > i moja metoda dyskusji - majeutyczna, a nie sofistyczna. Przewaznie nie biore
            u
            > dzialu w machiawelicznych watkach - mierzymy 2 zla i wybieramy jedno z nich.
            To
            > jest wlasnie tego typu watek.
            >
            > Pozdrawiam Wojciech
            >
            > PS. Jesli nie przeczytales watkow o ktorych pisalem wczoraj, to PROSZE
            przeczyt
            > aj UWAZNIE (takze wymiane postow z Tete).


            Przeleciałem wzrokiem, po powrocie z wakacji mam gości przez tydzień
            - mało czasu smile Gdy wpisałem karaczan - niestety wyszukiwarka
            nic nie znalazła crying


            Jeżeli chodzi o dyskusje, mam podobne zdanie,
            lecz czasami trzeba napisać przynajmniej jeden list.

            wszystkie listy przeczytam uważnie

            Hiacynt
            • wojcd Re: do Wojciecha 09.08.02, 08:44
              Hiacynt
              jesli nie masz czasu na przeczytnie wszystkich watkow z Kreska i Wanda, to przeczytaj szybko ten malutki watek:

              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=210&w=650446&a=650446
              Pozdrawiam Wojciech

              PS. Rzeczywiscie z "karaczan" jest tak jak mowisz. Zamiast tego nick Wanda Forum Kraj.
              • Gość: Hiacynt do Wojciecha o analogii IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 08:56
                wojcd napisał:

                > Hiacynt
                > jesli nie masz czasu na przeczytnie wszystkich watkow z Kreska i Wanda, to
                prze
                > czytaj szybko ten malutki watek:
                >
                > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                f=210&w=650446&a=
                > 650446"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                f=210&w=65
                > 0446&a=650446</a>
                > Pozdrawiam Wojciech
                >
                > PS. Rzeczywiscie z "karaczan" jest tak jak mowisz. Zamiast tego nick Wanda
                Foru
                > m Kraj.

                Analogia ewidentna, lecz ktoś musiałby być bardzo dobry, aby na
                podstawie listów i reakcji na listy budować jakąś teorię.
                Nie sądzę aby tak było. Traktuję to jak sadystyczne działania, tym bardziej
                że na forum widziałem skutki tych działań, czasami bardzo dramatyczne.
                Próbuję walczyć z nimi od dość dawna. Ktoś pisał o GRZE.
                Ale cóż zrobić? Tym uważniej przeczytam wszystkie listy.

                Hiacynt
                • wojcd Re: do Wojciecha o analogii 09.08.02, 09:01
                  Hiacynt
                  wlacz jeszcze raz przegladarke - nick Kreska Forum Psychologia. SPRAWDZ podpisy postow Kreski.

                  Wojciech
          • Gość: # Wojciecha i Hiacynta IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 08:40
            wojcd napisał:

            > moja metoda dyskusji - majeutyczna, a nie sofistyczna. Przewaznie nie biore
            > udzialu w machiawelicznych watkach - mierzymy 2 zla i wybieramy jedno z nich.

            Nauka wyjasnia teoriami rzeczy powtarzalne.
            A zajmuje sie wyjatkami by cos zrozumiec.

            Serdecznie obu Panow pozdrawiam i...
            i przestrzegam przed samoograniczaniem obrony
            w celu oddawania pola zlu. Clausewitz by sie vqżył!
            • Gość: Hiacynt Haszu _________skorzystam z Twojej rady IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 08:47
              Gość portalu: # napisał(a):

              > Serdecznie obu Panow pozdrawiam i...
              > i przestrzegam przed samoograniczaniem obrony
              > w celu oddawania pola zlu. Clausewitz by sie vqżył!

              w najbliższych OBRONACH
              a mam co bronić i przed czym bronić

              Hiacynt
            • wojcd Re: Wojciecha i Hiacynta 09.08.02, 08:50
              Haszu
              ani mi to w glowie. Zobacz moja walke na Forum Kraj z karaczanem.
              (przegladarka - nick Wanda Forum Kraj). Bardzo prosze ZOBACZ.

              Pozdrawiam Wojciech
              • Gość: # Pros a bedzie wysluchane po raz 2 *czytalem :)/nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 10:00
      • Gość: doku Właśnie dlatego warunek nieszczęścia explicite IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 10:47
        wojcd napisał:

        > Panie Doku
        > a skad Panu wiadomo, ze bedzie nieszczesliwe? Ja znam uposledzonych
        > umyslowo, ktorzy sa bardzo SZCZESLIWI.

        I takich (np. Downa) można rodzić. Czyżbym niejasno zredagował tę propozycję
        zmiany do KK?
        • Gość: # ->Q u100sunqj sie -> 3-100sci 1. (1=raz)/nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 10:57
        • wojcd Re: Właśnie dlatego warunek nieszczęścia explicit 09.08.02, 11:09
          Panie Doku
          stawia sie Pan w pozycji WSZECHWIEDZACEGO Boga twierdzac, ze ono bedzie nieszczesliwe. Moze niech Pan zapyta to dziecko czy chce zyc. Ale Pan uwaza, ze to juz wie co ono odpowie.

          Wojciech
          • Gość: # explicite: "ust..kuj sie czystosci ras!"/nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 11:12
            • Gość: pprzereklamowany explicite:Doku! 'ust.j sie czystosci ras! Przygana IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 11:24
              przereklamowany ze względów medialnych, to żenujące, sprzedają go jak kiedyś
              potworka w cyrku, tylko że teraz robią to nowocześniej, subtelniej, na miarę 3
              tysiąclecia,
              a autorka nawet nie spróbowała zrozumieć fizyki, tylko napisała
              bełkot pełen fałszywej, absurdalnej czci, aby zbić kasę na dziwolągu
              ---------------------------------------------------------------------

              Gdybys przeanalizowal rasy zrozumialbys dlaczego
              np. odkrywcy wiekopomnych, nowatorskich z bluskiem geniuszu teorii
              nie sa slawni a ci co ich kompiluja staja sie noblistami.

              Np. autor o kilka lat wczesniejszy (Mediolan szukaj jej w bibl.)
              wzoru e=mc2. A nasz Gwiazda? Porownaj nawet same nazwiska -
              gwiazda i wałesacz.

              A Hawkings ma znaczace osiagniecia autorka zas to rodzaj Michnika-Grossa-
              Kosinskiego-Sczypiorskiego-Maleszki.


            • Gość: doku Zgadzam się z genetykami, czysta rasa to patologia IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 11:44
              Tak jak rasowe psy są z reguły ułomne i chore na różne wady genetyczne, tak
              samo chore są (i były) ludy dbające o czystość rasy. W czystość rasy wierzą
              tylko osobniki genetycznie zdegenerowane. A przecież ludzie choć trochę myślący
              i świadomi wiedzą, że najatrakcyjniejsi seksualnie są obcy, że ludzie zakochują
              się z reguły w mieszkańcach odległych miejsc, że najzdrowsze, najwartościowsze
              osoby są mieszanego (międzynarodowego i międzyrasowego) pochodzenia.
          • Gość: siedem Doktor Wyskrobiński IP: *.mca-architecture.com 09.08.02, 11:14
            czyta "wiedza i życie", "focus", "hokus pokus" to wie w którym dniu człowiek
            staje się człowiekiem. zna lekarstwo na katar i doskonale orientuje się w
            partactwach natury. jego obraz przyszłosci przypomina retuszowane zdjecia z
            broszurek od swiadków jehowy. wszyscy maja 20 lat i dobrowolnie wybrali
            socjalizm i NSDAP z usmiechem oddaja złodziejstwu 99% swoich dochodów a Dokutor
            przeznacza pieniazki na same zbożne [ops ateistyczne] cele

            5040
            • kurnos Jak można czytać ten bełkot? 09.08.02, 11:39
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > czyta "wiedza i życie", "focus", "hokus pokus" to wie w którym dniu człowiek
              > staje się człowiekiem. zna lekarstwo na katar i doskonale orientuje się w
              > partactwach natury. jego obraz przyszłosci przypomina retuszowane zdjecia z
              > broszurek od swiadków jehowy. wszyscy maja 20 lat i dobrowolnie wybrali
              > socjalizm i NSDAP z usmiechem oddaja złodziejstwu 99% swoich dochodów a
              Dokutor
              >
              > przeznacza pieniazki na same zbożne [ops ateistyczne] cele
              >
              > 5040

              Drodzy obecni.
              Jak wy znosicie rozmowę z tym Panem.Kiedyś przyczepił sie do mnie przepity
              alkoholik,wypisz wymaluj on tak samo bełkotał.Panie siedem,drugi raz piszę do
              Pana,niech się Pan opamięta.Już skończenie tylko szkoły podstawowej pozwala
              człowiekowi na zrozumiałe wypowiadanie swoich opinii.Pomijam Pana wulgarne
              odnoszenie sę do innych,bo to już sprawa Pańskiej kultury, a z tym trzeba wyjść
              z własnego domu.Proszę o litość.
              • Gość: siedem Re: Jak można czytać ten bełkot? -do Jestem Nowy IP: *.mca-architecture.com 09.08.02, 11:53
                kurwos napisał:
                > z własnego domu.Proszę o litość.

                bełtaj się w bałtyku małżowy skorupiaku

                5040
          • Gość: doku A nieprawda, ufam specjalistom, bom dyletant IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 11:35
            wojcd napisał:

            > Panie Doku
            > stawia sie Pan w pozycji WSZECHWIEDZACEGO Boga twierdzac, ze ono
            > bedzie nieszczesliwe.

            Ci od badań prenatalnych wiedzą (z roku na rok coraz więcej)

            > Moze niech Pan zapyta to dziecko czy chce zyc.

            To już jest temat na dyskusję o eutanazji
            • wojcd Re: A nieprawda, ufam specjalistom, bom dyletant 09.08.02, 11:44
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > wojcd napisał:
              >
              > > Panie Doku
              > > stawia sie Pan w pozycji WSZECHWIEDZACEGO Boga twierdzac, ze ono
              > > bedzie nieszczesliwe.
              >
              > Ci od badań prenatalnych wiedzą (z roku na rok coraz więcej)
              >
              > > Moze niech Pan zapyta to dziecko czy chce zyc.
              >
              > To już jest temat na dyskusję o eutanazji

              Panie Doku
              rezygnuje z dyskusji porazony sila argumentacji. PODDAJE SIE.
              Wojciech
    • Gość: mikron Re: Kto tworzy zło, ten czyni zło (witam po wakac IP: *.desy.de 09.08.02, 11:17
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Nie nudziło się Wam beze mnie? Zapraszam do dyskusji.
      >
      > "Kto będąc świadom zagrożenia, że dziecko urodzi się z
      poważną wadą wrodzoną
      > lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i
      godnego życia, sprawi
      > celowo, poprzez działanie lub zaniechanie, że dziecko
      takie osiągnie wiek
      > powyżej 12 tygodni od chwili poczęcia, podlega karze
      pozbawienia wolności do
      > lat 3" (a może 5?).
      >
      > Jakiś taki paragraf powinien być chyba w kodeksie
      karnym, aby po
      > przeprowadzeniu badań prenatalnych lekarze nie mogli
      zaniedbać koniecznej
      > aborcji. Co o tym myślicie?


      Minimalista.
      Konieczna wszak jest poprawka:

      "Kto bedac swiadom trudow zycia osoby ciezko chorej
      lub starej, bedacej w stanie wykluczajacym mozliwosc
      szczesliwego i godnego zycia, sprawi celowo,
      poprzez dzialanie lub zaniechanie, ze osoba ta bedzie
      zyla dalej, poniesie karze dozywotniego wiezienia"

      (dozywotnie wiezienie nie jest miejscem gdzie wiedzie
      sie szczesliwe zycie, wiec kazdy wspolwiezien bedzie
      musial pospieszyc z pomoca. Ale ten efekt domina to juz
      skutek uboczny)

      Mam nadzieje, ze leczysz tylko urzednikow z MinFinu.

      -mikron
      • Gość: # Doku tworzy zło, Doku czyni zło i przyspiesza../nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 11:27
      • Gość: doku Ty piszesz o osobie, ja o kupce komórek IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 11:48
        Gość portalu: mikron napisał(a):

        > "Kto bedac swiadom trudow zycia osoby ciezko chorej

        o eutanazji chętnie podyskutuję w innym wątku
        • xiazeluka Re: Ty piszesz o osobie, ja o kupce komórek 09.08.02, 11:50
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > o eutanazji chętnie podyskutuję w innym wątku

          Ty też jesteś kupką, zdegenerowanych co prawda, ale komórek. Widzisz jakąś
          różnicę w porównaniu z embrionem?
          • Gość: doku Ze mną możesz wymieniać poglądy, raczej myśli ... IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 11:59
            xiazeluka napisał:

            > Ty też jesteś kupką, zdegenerowanych co prawda, ale komórek. Widzisz jakąś
            > różnicę w porównaniu z embrionem?

            ... bo to co wypisujesz, to jednak nie są poglądy
            • xiazeluka Re: Ze mną możesz słuchać tylko poleceń, rabie 09.08.02, 12:02
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > ... bo to co wypisujesz, to jednak nie są poglądy

              Twój pan, podatnik, wydaje ci polecenie - won do "roboty".
              • wojcd Re: Ze mną możesz słuchać tylko poleceń, rabie 09.08.02, 12:07
                xiazeluka napisał:
                > Twój pan, podatnik, wydaje ci polecenie - won do "roboty".

                Moze niech lepiej zostanie. Tam moze wiecej szkody uczynic.

                Wojciech
        • Gość: mikron Re: Ty piszesz o osobie, ja o kupce komórek IP: *.desy.de 09.08.02, 13:38

          Twoj projekt jest tak rewolucyjny (w najpelniejszym
          znaczeniu slowa rewolucyjny), ze - przyznaje ze wstydem-
          dopiero teraz widze dalsze konsekwencje:

          "kto widzac czlowieka (to ostatnie aby nie mnozyc
          dyskusji o zlozonosci kupki komorek) znajdujacego sie
          w stanie, ktory w glosowaniu specjalnie wylonionego
          komitetu osiedlowego, uznany zostanie za niegodny
          szczesliwego czlowieka, nierokujacy nadzieji na poprawe
          (lub chocby osiagniecie minimum socjalnego w wyskosci
          750 PLN, indeksowane z inflacja), sprawi celowo, poprzez
          dzialanie lub zaniechanie dzialania, ze osoba ta bedzie
          zyla dalej, poniesie kare dozywotniego wiezienia"

          Rozwiaze to - oprocz problemu nieszczesc -takze
          problem bezrobocia, bezdomnosci i chorob.
          Problemu glupoty niestety nie.
          Glupcy -sam wiesz - sa szczesliwi, z zadowoleniem
          pisza prowokacyjne posty, czytaja naiwne odpowiedzi
          poczciwych forumowiczow i szatynskim chichotem
          odstraszaja ewentualnych pacjentow.

          -mikron.




          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Gość portalu: mikron napisał(a):
          >
          > > "Kto bedac swiadom trudow zycia osoby ciezko chorej
          >
          > o eutanazji chętnie podyskutuję w innym wątku
          • Gość: doku Zaplątałeś się w braku logiki IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 14:41
            Gość portalu: mikron napisał(a):

            > "kto widzac czlowieka (to ostatnie aby nie mnozyc
            > dyskusji o zlozonosci kupki komorek) znajdujacego sie
            > w stanie...

            To jest problematyka eutanazji, której w ogóle moja propozycja nie dotyczy.
            Takie paragrafy nie mogą dotyczyć ludzi (w tym dzieci po ukończeniu 12 tygodnia
            od poczęcia), którzy mają swoją podmiotowość fizyczną i prawną. Moja propozycja
            dotyczy tematu aborcji, która teraz jest karana w pewnych przypadkach i
            zalecana w innych przypadkach. Ja zaś piszę o karaniu za zaniedbanie wykonania
            niektórych zalecanych aborcji, a i to tylko w przypadku, gdy nie dotyczy ona
            jeszcze wykształconego człowieka.

            Rozumiem, że pomysł może się nie podobać, ale spróbuj go chociaż zrozumieć i
            polemizować ze mną, a nie z kimś innym, kogo sobie uroiłeś jako zwolennika
            eutanazji. Pisałem już nie raz, że zgadzam się na eutanazję tylko w przypadku,
            gdy jest ona współudziałem w jawnym samobójstwie. Jeśli chcesz szerzej
            dyskutować o eutanazji, to znajdź (lub utwórz) wątek o niej, zrozumiesz w
            trakcie dyskusji, że to odmienna problematyka i odmienne kryteria są w niej
            stosowane.
            • Gość: mikron Do doku wszechnauk (zwlaszcza logiki) IP: *.desy.de 09.08.02, 15:33

              ok. Jasne, ze to co wypisywalem poprzednio to
              mniej lub bardziej oczywiste kpiny z Twojego pomyslu,
              pokazujace logiczne konsekwencje przyjetych przez
              Ciebie zalozen, a w szczegolnosci:
              1.zalozyles, ze znasz kryteria zycia szczesliwego,
              2.zalozyles, ze panstwo/spolecznosc uzywajac jakos
              zdefiniowanego pojecia szczescia moze decydowac o tym,
              czy przyszly czlowiek ma prawo zyc w swoim
              szczesciu/nieszczesciu.
              3.zalozyles, ze prawo do uczestniczenia w
              tak rozumianym nieszczesciu dziecka nie przysluguje
              rodzicom.
              4. zalozyles, ze czlowiekiem jest sie od ukonczenia
              pewnego wieku, np. 12 tygodni.

              Przy okazji - dla mnie to bardzo elegancki przyklad
              totalitaryzmu.

              -mikron

              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Gość portalu: mikron napisał(a):
              >
              > > "kto widzac czlowieka (to ostatnie aby nie mnozyc
              > > dyskusji o zlozonosci kupki komorek) znajdujacego
              sie
              > > w stanie...
              >
              > To jest problematyka eutanazji, której w ogóle moja
              propozycja nie dotyczy.
              > Takie paragrafy nie mogą dotyczyć ludzi (w tym dzieci
              po ukończeniu 12 tygodnia
              >
              > od poczęcia), którzy mają swoją podmiotowość fizyczną
              i prawną. Moja propozycja
              >
              > dotyczy tematu aborcji, która teraz jest karana w
              pewnych przypadkach i
              > zalecana w innych przypadkach. Ja zaś piszę o karaniu
              za zaniedbanie wykonania
              > niektórych zalecanych aborcji, a i to tylko w
              przypadku, gdy nie dotyczy ona
              > jeszcze wykształconego człowieka.
              >
              > Rozumiem, że pomysł może się nie podobać, ale spróbuj
              go chociaż zrozumieć i
              > polemizować ze mną, a nie z kimś innym, kogo sobie
              uroiłeś jako zwolennika
              > eutanazji. Pisałem już nie raz, że zgadzam się na
              eutanazję tylko w przypadku,
              > gdy jest ona współudziałem w jawnym samobójstwie.
              Jeśli chcesz szerzej
              > dyskutować o eutanazji, to znajdź (lub utwórz) wątek o
              niej, zrozumiesz w
              > trakcie dyskusji, że to odmienna problematyka i
              odmienne kryteria są w niej
              > stosowane.
              • Gość: doku Dziękuję, widzę niezręczność, już poprawiam IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 16:54
                Gość portalu: mikron napisał(a):

                > 1.zalozyles, ze znasz kryteria zycia szczesliwego,

                Zamiast:
                "wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia"
                powinno być:
                "powodującą nieszczęśliwe i niegodne życie"


                > 2.zalozyles, ze panstwo/spolecznosc uzywajac jakos
                > zdefiniowanego pojecia szczescia moze decydowac

                Zakładam że specjaliści-genetycy od badań prenatalnych będą opierać się na
                niebudzących wątpliwości kryteriach nieszczęścia

                > 3.zalozyles, ze prawo do uczestniczenia w
                > tak rozumianym nieszczesciu dziecka nie przysluguje
                > rodzicom.

                Tego nie rozumiem

                > 4. zalozyles, ze czlowiekiem jest sie od ukonczenia
                > pewnego wieku, np. 12 tygodni.

                Dokładnie tak

                > Przy okazji - dla mnie to bardzo elegancki przyklad
                > totalitaryzmu.

                Znów błąd logiczny (a może znów kpina?), bo nikt nie może zmusić matki do badań
                prenatalnych
                • Gość: mikron Re: Dziękuję, widzę niezręczność, już poprawiam IP: *.desy.de 09.08.02, 17:46
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Gość portalu: mikron napisał(a):
                  >
                  > > 1.zalozyles, ze znasz kryteria zycia szczesliwego,
                  >
                  > Zamiast:
                  > "wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia"
                  > powinno być:
                  > "powodującą nieszczęśliwe i niegodne życie"

                  1.a zalozyles, ze znasz kryteria niegodnego i
                  nieszczesliwego zycia. Lepiej? I co teraz?

                  > > 2.zalozyles, ze panstwo/spolecznosc uzywajac jakos
                  > > zdefiniowanego pojecia szczescia moze decydowac
                  >
                  > Zakładam że specjaliści-genetycy od badań prenatalnych
                  > będą opierać się na
                  > niebudzących wątpliwości kryteriach nieszczęścia

                  specjalisci-genetycy beda rekrutowac sie zapewne z
                  pyszalkowatych doktorkow, ktorzy refleksja
                  wykraczajaca poza hedonistyczne doswiadczenia
                  nie zaprzatali sobie glowy.


                  >
                  > > 3.zalozyles, ze prawo do uczestniczenia w
                  > > tak rozumianym nieszczesciu dziecka nie przysluguje
                  > > rodzicom.
                  >
                  > Tego nie rozumiem

                  i nie zrozumiesz, tak czuje.
                  Dla rodzicow uczestniczenie w zyciu dziecka,
                  jakiekolwiek to zycie by nie bylo,
                  jest prawem, ktorego nie moze odebrac zadna
                  spec-komisja genetykow od badan prenatalnych.
                  Nie widziales nigdy ludzi, ktorzy kochaja
                  swoje kalekie dziecko, albo ktorzy rozpaczali po
                  smierci, konczacej jego "niegodne" zycie?

                  >
                  > > 4. zalozyles, ze czlowiekiem jest sie od ukonczenia
                  > > pewnego wieku, np. 12 tygodni.
                  >
                  > Dokładnie tak

                  dokladnie nie. Co dzieje sie takiego w dniu
                  12*7 + 1, ze embrion staje sie czlowiekiem? Nic,
                  a co w 12*7 + 2 ? Tez nic. Czytales w "Malej Delcie"
                  o indukcji matematycznej, prawda?
                  To wiesz, o co chodzi.
                  Ktos arbitralnie zadecydowal "12tygodni" i koniec.

                  >
                  > > Przy okazji - dla mnie to bardzo elegancki przyklad
                  > > totalitaryzmu.
                  >
                  > Znów błąd logiczny (a może znów kpina?), bo nikt nie
                  > może zmusić matki do badań
                  > prenatalnych

                  do kazdych badan mozna zmusic. Kwestia odpowiedniego
                  prawa (a wlasnie Twoja propozycje prawa dyskutujemy).
                  Jak mozna zmusic do obowiazkowego przeswietlenia pluc,
                  obowiazkowego szczepienia przeciwko ospie, tak mozna
                  zmusic do obowiazkowych badan prenatalnych.
                  Na poczatek lagodnie: np. kasy chorych nie beda musialy
                  pokrywac kosztow pobytu w szpitalu matki i dziecka, a
                  potem takie prawo mozna sukcesywnie zaostrzac.

                  -mikron
                  • Gość: doku Totalitaryzm jeszcze znaczy co innego IP: *.mofnet.gov.pl 12.08.02, 13:48
                    > specjalisci-genetycy beda rekrutowac sie zapewne z
                    > pyszalkowatych doktorkow, ktorzy refleksja
                    > wykraczajaca poza hedonistyczne doswiadczenia

                    Nie będą wykraczać poza aspekty medyczne. Nie musisz tu nic kombinować, weź po
                    prostu analogię do procesów o odszkodowania: kalectwo, koszty leczenia,
                    rehabilitacji i opieki, itp. Można określić precyzyjne kryteria, kiedy aborcja
                    jest konieczna

                    > Dla rodzicow uczestniczenie w zyciu dziecka,
                    > jakiekolwiek to zycie by nie bylo,
                    > jest prawem, ktorego nie moze odebrac zadna
                    > spec-komisja genetykow od badan prenatalnych.
                    > Nie widziales nigdy ludzi, ktorzy kochaja
                    > swoje kalekie dziecko

                    A, o takich chodzi! Tacy nie będą robić badań przed 12 tygodniem, albo w ogóle

                    > Ktos arbitralnie zadecydowal "12tygodni" i koniec.

                    Dla bezpieczeństwa, aby nikt nie mógł się przyczepić przyjmuję najbardziej
                    restrykcyjną granicę ze światowego ustawodawstwa

                    > Jak mozna zmusic do obowiazkowego przeswietlenia pluc,
                    > obowiazkowego szczepienia przeciwko ospie, tak mozna
                    > zmusic do obowiazkowych badan prenatalnych.

                    Walka z epidemią czy system szczepień, to nie są atrybuty totalitaryzmu.
                    Totalitaryzm był i wciąż jest obecny w socjalizmie (w tym w faszyzmie), w
                    fundamentalizmie i w teokracji. Dopóki to zło na świecie istnieje, dopóty słowo
                    totalitaryzm nie powinno być używane w takim niewinnym kontekście. To tak
                    jakbyś rolnika, który zabija swoją pszenicę jednym tchem nazwał mordercą razem
                    z Hitlerem i Stalinem.

                    I po drugie. Ciąży 12-tygodniowej często nawet nie widać, więc nawet w takim
                    epidemiologicznym znaczeniu nie ma możliwości zorganizowania "totalitarnych"
                    badań prenatalnych bez zgody kobiet. Poza tym szczepienia czy prześwietlenia
                    mają także chronić innych przed zarażeniem, a badania prenatalne raczej nie są
                    prowadzone pod kątem podatności na choroby zakaźne i nie takie kryteria stosuje
                    się dla celów aborcji. Choroby zakaźne mają to do siebie, iż nie można mieć
                    pewności, że się na nie zachoruje, a moja propozycja dotyczy tylko niektórych
                    patologii, i tylko takich, które z całą pewnością wystąpią.
                    • Gość: mikron Re: Totalitaryzm jeszcze znaczy co innego IP: *.desy.de 12.08.02, 15:38
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > > Jak mozna zmusic do obowiazkowego przeswietlenia
                      > > pluc,
                      > > obowiazkowego szczepienia przeciwko ospie, tak mozna
                      > > zmusic do obowiazkowych badan prenatalnych.
                      >
                      > Walka z epidemią czy system szczepień, to nie są
                      > atrybuty totalitaryzmu.

                      to nie sa atrybuty toalitaryzmu, lecz odpowiedz na Twoje
                      bezradne:
                      "bo nikt nie może zmusić matki do badań prenatalnych"

                      Panstwo ma rozne narzedzia do tego, zeby zmuszac.
                      Od tworzacych prawo zalezy, do czego te narzedzia beda
                      uzyte. Jesli zmusza do szczepien ochronnych, to pol
                      biedy (burze sie tylko troche, bo z definicji nie lubie
                      byc zmuszany), ale MOZE w ten sam sposob zmusic do badan
                      prenatalnych.

                      > I po drugie. Ciąży 12-tygodniowej często nawet nie
                      > widać, więc nawet w takim
                      > epidemiologicznym znaczeniu nie ma możliwości
                      > zorganizowania "totalitarnych"
                      > badań prenatalnych bez zgody kobiet.

                      Przeciez to proste, taki projekcik:
                      kazda kobieta bedaca w ciazy zobowiazana jest do
                      przeprowadzenia badan prenatalnych nie pozniej niz do 12
                      -go tygodnia ciazy.
                      Kobieta, ktora nie przedstawi swiadectwa badan nie
                      bedzie miala podstaw prawnych do refundacji kosztow
                      porodu, kosztow pobytu w szpitalu jej i byc moze
                      nieuleczalnie chorego dziecka.
                      Pozniej, mozna zagrozic grzywna, wiezieniem, czym
                      chcesz, bo to przeciez w koncu prawo, i ludzie je
                      stanowia. Wystarczy odpowiednio dlugie przygotowanie
                      medialne i juz spoleczenstwo przekonane racjach
                      humanitarnych, jakie za tym prawem stoja, prawo to
                      zaakceptuje.
                      Kasy chorych, czy towarzystwa ubezpieczeniowe wyloza
                      oczywiscie chetnie niezbedne srodki, aby
                      przeprowadzic taka akcje-chocby miala trwac lata-
                      i takie prawo ustanowic. A nawet zgodza sie refundowac
                      testy ciazowe kazdej kobiecie w wieku 15-45 lat,
                      raz na miesiac.

                      A o totalitaryzmie - komunizm/realny socjalizm, co
                      wolisz, CHCIAL kontrolwac totalnie, ale NIE MOGL,
                      (z powodow nieudolnej organizacji systemu, nedznej
                      techniki itd). Teraz panstwa tzw. demokratyczne NIE
                      CHCA, lecz MOGA. I dlatego takie pomysly jak Twoje,
                      uwazam za bardzo niebezpieczne i godne tego, aby byly
                      tepione nim ujrza swiat poza forum.

                      -mikron
                      • Gość: doku Głosuję przeciw IP: *.mofnet.gov.pl 12.08.02, 17:01
                        Gość portalu: mikron napisał(a):

                        > Przeciez to proste, taki projekcik:
                        > kazda kobieta bedaca w ciazy zobowiazana jest do
                        > przeprowadzenia badan prenatalnych nie pozniej niz do 12
                        > -go tygodnia ciazy.
                        > Kobieta, ktora nie przedstawi swiadectwa badan nie
                        > bedzie miala podstaw prawnych do refundacji kosztow
                        > porodu, kosztow pobytu w szpitalu jej i byc moze
                        > nieuleczalnie chorego dziecka.

                        Nie chcę aby wolne kobiety były za swój wolny wybór szykanowane

                        > A o totalitaryzmie - komunizm/realny socjalizm, co
                        > wolisz, CHCIAL kontrolwac totalnie, ale NIE MOGL,
                        > (z powodow nieudolnej organizacji systemu, nedznej
                        > techniki itd). Teraz panstwa tzw. demokratyczne NIE
                        > CHCA, lecz MOGA. I dlatego takie pomysly jak Twoje,
                        > uwazam za bardzo niebezpieczne i godne tego, aby byly
                        > tepione nim ujrza swiat poza forum.

                        Jak widać z Twojego pomysłu, niebezpieczne jest co innego, nie tyle mój pomysł,
                        ale nieuprawnione z nim skojarzenia. Zainteresuj się ideami Galtona i
                        praktyczną realizacją programu eugeniki (dobór płciowy sterowany przez
                        państwo). Idee te powstały w Anglii i tam też działały najliczniejsze i
                        najbardziej prężne (i bardzo modne wtedy) organizacje eugeniczne. Jednak to
                        właśnie w Anglii (też w Holandii) nigdy nie uchwalono ustaw eugenicznych,
                        takich jak w Niemczech, Szwecji, USA i wielu innych krajach świata. Siła
                        demokracji tkwi w tym, że otwarta dyskusja i walka o prawa człowieka
                        zabezpiecza nas przed błędnym uogólnianiem czy interpretowaniem trudnych - jak
                        je nazywasz: "bardzo niebezpiecznych" - pomysłów.
                        • Gość: mikron Głosujesz przeciw swoim pomyslom? IP: *.desy.de 13.08.02, 12:32
                          Gość portalu: doku napisał(a):


                          > Nie chcę aby wolne kobiety były za swój wolny wybór
                          > szykanowane

                          Piles Doku spirytus? To przeciez Ty
                          chciales za wolny wybor kobiety wpakowac ja na 3 lata
                          do wiezienia (rozwazales tez chyba opcje lat 5-ciu).

                          Ale moze to jest po prostu skrocona wersja wyznania:

                          "Drogi mikronie, no faktycznie, zapedzilem sie troche z
                          pomyslem projektu, aby panstwo ograniczalo prawo matki
                          do urodzin dziecka, tak, tez
                          > Nie chcę aby wolne kobiety były za swój wolny wybór
                          > szykanowane
                          "

                          Zycie przynosi rozne niespodzianki.


                          > Siła demokracji tkwi w tym, że otwarta dyskusja i
                          > walka o prawa człowieka
                          > zabezpiecza nas przed błędnym uogólnianiem czy
                          > interpretowaniem trudnych - jak
                          > je nazywasz: "bardzo niebezpiecznych" - pomysłów.

                          Uwazam ten ostatni poglad za naiwny.
                          Ja juz nie wierze, ze demokracja jest gwarancja
                          stanowienia praw madrych i dobrych.
                          Co nie oznacza oczywiscie, ze mam jakis lepszy pomysl na
                          stanowienie prawa. Chce tylko podkreslic, ze
                          demokracja wcale nie uchroni przed wprowadzaniem
                          totalitarnych praw i w zwiazku z tym nadal uwazam Twoj
                          projekt za niebezpieczny, a nie za "trudny"
                          (wazne, zeby nie zgubic tu uwagi, ze przede wszystkim
                          uwazam ten projekt za niemoralny, lecz kwestia
                          moralnosci byla juz dyskutowana).

                          -mikron.
                          • Gość: doku Tylko przeciwko Twoim karykaturom IP: *.mofnet.gov.pl 13.08.02, 13:49
                            Gość portalu: mikron napisał(a):

                            > > Nie chcę aby wolne kobiety były za swój wolny wybór
                            > > szykanowane

                            Kobieta, która zdecyduje się na badania przed 12 tygodniem, zrobi to po to, aby
                            uniknąć ewentualności okrucieństwa, jakim jest powoływanie na świat
                            nieuleczalnie cierpiących. Kobieta, która ma niższą wrażliwość (woli urodzić,
                            co Bóg dał) poczeka trochę z badaniami - to nie jest szykanowanie kobiet, ale
                            wolny wybór z dodatkiem konsekwencji tego wolnego wyboru.

                            Twoja logika prowadzi do wniosku, że zagrożenie przestępców karą też jest
                            szykanowaniem ich za wolny wybór. A tak nie można, bo słowo "szykanowanie" musi
                            mieć wydźwięk pejoratywny.
    • _karp Re: Kto tworzy zło, ten czyni zło (witam po wakac 09.08.02, 11:29
      No tak, zamiast wrócić z urlopu z myślą odkrywczą: "A jednak ten świat mimo
      wszystko jest piękny" ty serwujesz nam myśl zgoła odmienną i jeszcze chcesz do
      pierdla wsadzać tych co mają poglądy niezgodne z twoimi. Najsmutniejsze jest
      to, że twój pomysł może zyskać wkrótce aprobatę większości także i w naszym
      kraju.
      • Gość: # Doq ima odmor u pracu a umora se na odmorie../nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.08.02, 11:40
      • Gość: doku Na wakacjach było mi tak dobrze, że teraz ... IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.02, 11:55
        _karp napisał:

        > No tak, zamiast wrócić z urlopu z myślą odkrywczą: "A jednak ten świat mimo
        > wszystko jest piękny" ty serwujesz nam myśl zgoła odmienną

        ... czuję potrzebę pomagania cierpiącym i potrzebującym, więc daję nadzieję,
        pokazuję lepszą przyszłość
        • wojcd Re: Na wakacjach było mi tak dobrze, że teraz ... 09.08.02, 12:00
          Gość portalu: doku napisał(a):
          > ... czuję potrzebę pomagania cierpiącym i potrzebującym, więc daję nadzieję,
          > pokazuję lepszą przyszłość

          Chyba jako RZEZNIK.
          Wojciech
    • samsaranathanal Doku! Dobrz, że jesteś. Na pewno mi odpowiesz. 09.08.02, 18:12
      Napisałeś, że 11 tygodniowy embrion nie jest człowiekiem

      A ja myślałem, że biologia nie ma co do tego wątpliwości:

      Rozwój osobniczy rozpoczyna się w momencie zapłodnienia i kończy się w momencie
      śmierci.

      Uczyłem się biologii dość dawno, więc na pewno wiele sie zmieniło.

      Czyżby i ta teza została obalona?

      Dziękuję za odpowiedź.


      Pozdrawiam

      Sam

      ps. I błagam: żadnego religijnego bełkotu o wstępowaniu dusz, świadomości i
      innych takich... OK? Stąpajmy po pewnym gruncie nauk empirycznych...
      • Gość: doku To stara dyskusja, dlatego użyłem skrótu myślowego IP: *.mofnet.gov.pl 12.08.02, 11:48
        samsaranathanal napisał:

        > Napisałeś, że 11 tygodniowy embrion nie jest człowiekiem
        >
        > A ja myślałem, że biologia nie ma co do tego wątpliwości

        Jednak warto ją przypomnieć. Oczywiście biologia nadal nie ma wątpliwości,
        jednak niekiedy słowo "człowiek" używany jest w innym znaczeniu, które ja
        nazywam podmiotowym (w przeciwieństwie do przedmiotu biologii - zwierzęcia).
        Kiedy dyskutujemy kwestie prawne, mówiąc "człowiek", mam na myśli podmiot
        prawa, czyli tzw. osobę fizycznę. Nie ma sensu przenosić dyskusji prawnych na
        poziom biologii, bo wtedy prawo wykładanoby na Wydziale Biologii.

        Jedną z podstawowych kwestii prawnych jest ustalenie, kiedy embrion staje się
        człowiekiem, tzn. kiedy nabywa praw, których łamanie jest ścigane przez prawo.
        Weźmy np. proste prawo do godnego pochówku - kiedy rodzice (a może urzędnicy
        opieki społecznej) powinni mieć obowiązek wyprawienia pogrzebu zgodnie z
        rytuałem? Kiedy prokuratura ma wkraczać w wypadku podejrzenia, że poronienie
        zostało wywołane sztucznie (np. mąż skarży żonę, że specjalnie waliła się po
        brzuchu? Czy i kiedy zakazać matce palenia i picia? Jak i kiedy karać próbę
        zabójstwa, gdy dotyczy ona nienarodzonego dziecka? ...

        Kiedy człowiek staje się podmiotem prawa? Przecież podmiotowość prawna nie jest
        czystym abstraktem, ale wynika z naturalnego instynktu prawości, który mają
        wszyscy zdrowi ludzi. Skądś wiemy, kiedy Coś jest czymś więcej niż czymś, wiemy
        kiedy jest Kimś. Wiemy, że gdy coś nigdy się nie poruszyło, to nie ma nawet
        cienia podejrzenia, że jest Kimś. Kiedy po raz pierwszy coś się poruszy, możemy
        podejrzewać, że jest zwierzęciem. Możemy uznać, że dąży ku czemuś i uznać jego
        podmiotowość prawną - uznać, że ma jakieś prawo do życia, oddychania, sięgania
        itd. Kiedy coś po raz pierwszy zareaguje na bodziec, możemy rozszerzyć jego
        prawa, uznając tym samym jego wrażliwość - np. prawo do ochrony przed okrutnym
        traktowaniem. W przypadku zwierząt prawo chroni ich wrażliwość, ale nie chroni
        ich życia. W przypadku dzieci nienarodzonych prawo chroni ich życie, ale nie
        chroni ich przed okrucieństwem - to taka dygresja, jakby ciekawostka prawnicza.

        Teraz możemy wykorzystać wiedzę biologów. Kiedy embrion zaczyna się poruszać?
        Kiedy zaczyna reagować na bodźce? Kiedy swoim wyglądem przypomina ludzkie
        dziecko, ale już nie małpie? Wtedy nasza intuicja prawości mówi nam, że to Coś
        już wygląda lub zachowuje się jak Ktoś, wtedy prawnicy (współcześni) formułują
        to w postaci praw.

        Oczywiście istnieje równolegle drugi nurt, wynikający ze skłonności do
        fundamentalizmu, czyli dążenie do układania praw wg wskazówek religijnych. Ten
        nurt ma wciąż dużą siłę, więc nie należy chować głowy w piasek i udawać, że o
        prawie można dyskutować ograniczając się do "pewnego gruntu nauk empirycznych".
        Bez wiary, że jednodniowy embrion otrzymuje od Boga podmiotowość, nie da się
        wyjaśnić walki fanatyków o prawa dla takiego embrionu. Każda nauka empiryczna
        pokazuje, że dorosłe zwierzęta przejawiają aktywność, wrażliwość czy
        jakiekolwiek inne "empiryczne" cechy podmiotu, a 11-tygodniowy embrion ludzki
        ich nie ma. Tylko ludzie religijni chcą chronić życie embrionu ludzkiego, nie
        dbając przy tym o życie innych zwierząt.
        • Gość: siedem doku czemu wracasz do idei hitlerowskich? IP: *.redsos.com.ar 12.08.02, 11:57
          nie chciałbys chyba by ludzie którzy dojdą do władzy po epoce eurobiurwokracji
          postanowili usypiac iperytem biurwasów motywując to "kupą zakurzonych,
          szkodliwych, zrakowaciałych urzędniczych komórek."

          5040
          • Gość: # Chcialem tylko pozdrowic kupe zlep. komorek./nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 12.08.02, 12:06
        • samsaranathanal Do Doku 13.08.02, 01:23
          Witaj doku

          Dziękuję, za odpowiedź.

          Przyznaję, że nie usunęła ona moich wszystkich wątpliwości.

          Piszesz:

          >Oczywiście biologia nadal nie ma wątpliwości, jednak niekiedy słowo "człowiek"
          >używany jest w innym znaczeniu, które ja nazywam podmiotowym (w
          >przeciwieństwie do przedmiotu biologii - zwierzęcia).

          Spodobało mi się to Twoje rozróżnienie. Na podstawie jakiej nauki empirycznej
          dokonałeś tego rozróżnienia?

          >Kiedy dyskutujemy kwestie prawne, mówiąc "człowiek", mam na myśli podmiot
          >prawa, czyli tzw. osobę fizycznę. Nie ma sensu przenosić dyskusji prawnych na
          >poziom biologii, bo wtedy prawo wykładanoby na Wydziale Biologii.

          Dobra, odrzucamy biologię – masz jakąś inną naukę empiryczną do zaproponowania?
          Bo jeśli nie, to zostanę przy biologii. Napiszę jeszcze raz: religijny bełkot
          mnie nie interesuje.

          >Jedną z podstawowych kwestii prawnych jest ustalenie, kiedy embrion staje się
          >człowiekiem,

          Mylisz się. Tą kwestią jest pytanie CZY JEST a nie KIEDY SIĘ STAJE. Dopiero gdy
          odpowiemy negatywnie na pytanie pierwsze możemy zastanawiać się nad drugim.

          >tzn. kiedy nabywa praw, których łamanie jest ścigane przez prawo.

          >Kiedy człowiek staje się podmiotem prawa? Przecież podmiotowość prawna nie
          >jest czystym abstraktem, ale wynika z naturalnego instynktu prawości, który
          >mają wszyscy zdrowi ludzi.

          >Człowiek powinien stawać się podmiotem prawa od początku bycia człowiekiem.

          >Teraz możemy wykorzystać wiedzę biologów. Kiedy embrion zaczyna się poruszać?
          >Kiedy zaczyna reagować na bodźce? Kiedy swoim wyglądem przypomina ludzkie
          >dziecko, ale już nie małpie? Wtedy nasza intuicja prawości mówi nam, że to Coś
          >już wygląda lub zachowuje się jak Ktoś, wtedy prawnicy (współcześni) formułują
          >to w postaci praw.

          „Intuicja prawości” jest jak się zdaje kluczowa w Twoim rozumowaniu. Dlatego
          chciałbym lepiej zrozumieć to pojęcie. Przyszedł mi do głowy taki przykład:

          Twoja „intuicja prawości” podpowiada Ci, że człowiek zaczyna się w 12 tygodniu
          życia płodowego.

          Moja „intuicja prawości” podpowiada mi, że człowiek zaczyna się od poczęcia.

          Czyżbyś uważał, że Twoja „intuicja moralna” jest więcej warta od mojej? A
          dlaczego, hę?

          (Wiem, że to Ciebie nie dotyczy, jednak spotkałem się już z fanatykami, którzy
          w takim momencie powołują się na wolę większości – usprawiedliwiając tym samym
          np. mord Hitlera na Żydach niemieckich – przecież tam „intuicja prawości”
          podpowiedziała Niemcom, że Żydzi to nieludzie)

          >Tylko ludzie religijni chcą chronić życie embrionu ludzkiego, nie dbając przy
          >tym o życie innych zwierząt

          Wprawiłęś mnie w poważne zakłopotanie. Podzielę się tym zakłopotaniem z Tobą.
          Otóż ja NIE jestem człowiekiem religijnym, chcę chronić życie człowieka od
          poczęcia i jem mięso z przyjemnością.


          Pozdrawiam

          Sam

          Ps. Nie wiem, czy już się nad tym zastanawiałeś, ale ochrona życia ludzkiego
          od poczęcia NIE należy do doktryny KK. Kiedyś KK uważał, że o człowieku można
          mówić dopiero od urodzenia. A jednak, pod wpływem NAUKI, KK zmienił zdanie –
          aby zachować zgodność z nakazem wyższym czerpanym z doktryny: nie morduj.
          Ciekawe, że KK potrafił przyjąć do wiadomości osiągnięcia nauki.
          • Gość: doku Dodaje więcej precyzji IP: *.mofnet.gov.pl 13.08.02, 12:08
            samsaranathanal napisał:

            > >używany jest w innym znaczeniu, które ja nazywam podmiotowym (w
            > >przeciwieństwie do przedmiotu biologii - zwierzęcia).
            >
            > Spodobało mi się to Twoje rozróżnienie. Na podstawie jakiej nauki empirycznej
            > dokonałeś tego rozróżnienia?

            Jedną z takich nauk jest fizyka, która wyróżnia "obserwatora". Psychologia
            opisuje np. zjawisko postrzegania czy funkcje poznawcze. Są to atrybuty
            podmiotowości. Matematyka (czy ona jest empiryczna?) odróżnia nie tylko język
            od modelu, ale nawet metajęzyk odróżnia od języka, czyli odróżnia podmiot
            abstrakcyjny od naturalnego, tego tworzącego matematykę.

            Opisywany przez psychologię podmiot postrzegania występuje powszechnie w
            świecie zwierząt, jednak większość atrybutów podmiotu występuje tylko u
            człowieka. Tych atrybutów nie posiada jednak 11-tygodniowy płód.

            > Tą kwestią jest pytanie CZY JEST

            Dla mnie już nie, od kiedy zrozumiałem sens pojęcia "podmiot" i przyjąłem
            pogląd, że źródłem praw jest godność podmiotu.

            > "Intuicja prawości" jest jak się zdaje kluczowa w Twoim rozumowaniu

            Nie. Kluczem jest "instynkt prawości". Intuicja nie jest godna zaufania, bo
            może bazować na błędnej wiedzy lub religii. Godne zaufania jest źróło, które
            opisał Matt Ridley w "O pochodzeniu cnoty".

            > Moja "intuicja prawości" podpowiada mi, że człowiek zaczyna się od
            > poczęcia.

            Moja intuicja mówi mi, że od chwili urodzenia. Ale do intuicji nie mam
            zaufania, bo ona nie może wykluczyć jakiej formy świadomego poczucia godności
            już w łonie matki. Do kwestii prawnych intuicja się w ogóle nie nadaje, np.
            intuicja mówi wszystkim, że on jest winien, ale prawo musi go uniewinnić bez
            niezbitych dowodów. Jest to tylko przypadek szczególny tego, jak działa instynkt
            prawości.

            W ogólności, jak to rozumiem, instynkt prawości działa tak, że człowiek zdrowy
            czuje jakąś irracjonalną niechęć, jakiś opór ciała przed czynem, który mógłby
            naruszyć godność podmiotu, jeżeli nie ma 100% pewności, że podmiot ten sam
            sobie tę godność odebrał jakimś okropnym czynem, słowem lub zaniechaniem.

            > Otóż ja NIE jestem człowiekiem religijnym, chcę chronić życie człowieka od
            > poczęcia i jem mięso z przyjemnością.

            Już Nietzsche opisywał zjawisko pozornego ateizmu, modnego wśród współczesnych
            mu elit. Wciąż istnieje taki typ religijności, który zaprzecza istnieniu bogów,
            dusz i innych bytów absolutnych czy pozaświatowych, ale zachowuje istotę
            myślenia w kategoriach religijnych, czyli uznawanie sacrum, tabu lub dogmatu.
            Kiedy jednak odrzucimy "religijny bełkot", okaże się, że nie ma związku
            pomiędzy tygodniowym człowiekiem, a osobowością prawną.

            Twoja intuicja (na razie twierdzę że religijna) tym się różni od mojego
            instynktu, że ja wskazuję przyczyny, dla których uznaję osobowość prawną 13-
            tygodniowego płodu, wskazuję na prosty bodziec, który ten instynkt uruchamia
            (intencjonalne ruchy płodu). Ty nie pokazujesz mostu nad przepaścią pomiędzy
            człowiekiem (zdefiniowanym jako nowy organizm diploidalny pochodzenia
            ludzkiego), a osobowością prawną. Ty tylko na sposób religijny znacząco
            utożsamiasz zapłodnione jajo z prawną osobowością. Jest to relikt wiary w
            istnienie niematerialnej duszy (tak by to pewnie Nietzsche wyjaśnił).

            > Kiedyś KK uważał, że o człowieku można
            > mówić dopiero od urodzenia.

            Zezwalał na aborcję w każdym wieku? A to dzikusy.
            > A jednak, pod wpływem NAUKI, KK zmienił zdanie.

            Jak każdy, nawet najgłupszy człowiek. Nauka jest niewątpliwie najbardziej
            przekonującą metodą zmieniania czyjegoś zdania. Na całym świecie już od dziecka
            ludzie zmieniają zdanie pod wpływem nauki. Religie nie mają już tak
            powszechnego zasiągu. Dlatego też religie rozwijają się pod wpływem nauki, a
            nie odwrotnie.
            • samsaranathanal Doku! Dodaj jeszcze trochę 14.08.02, 23:37
              Witaj Doku

              Dziękuję Ci za obszerną odpowiedź. Niestety nadal nie wszystko jest dla mnie
              jasne.

              Poprosiłem Cię o wskazanie na jakich naukach eksperymentalnych oparłeś swoją
              definicję człowieka.

              Piszesz:

              > Jedną z takich nauk jest fizyka, która wyróżnia "obserwatora".

              Obserwator jest w Fizyce takim samym pojęciem jak „punkt” w matematyce. Jaki to
              ma związek z człowieczeństwem?

              > Psychologia opisuje np. zjawisko postrzegania czy funkcje poznawcze.

              Psychologia rozwojowa zajmuje się już człowiekiem od poczęcia. (Wpływ
              środowiska, traumy prenatalne i te rzeczy).

              Dalej wyjaśniasz co leży u podstaw Twojego poglądu na omawiana kwestię:

              > Kluczem jest "instynkt prawości". Intuicja nie jest godna zaufania, bo może
              >bazować na >błędnej wiedzy lub religii. Godne zaufania jest źróło, które
              >opisał Matt Ridley w "O >pochodzeniu cnoty".

              Nie czytałem faceta, ale jakoś pachnie mi to mistycyzmem i rodzajem świeckiej
              religii... A Tobie nie?

              > Do kwestii prawnych intuicja się w ogóle nie nadaje, np. intuicja mówi
              >wszystkim, że on >jest winien, ale prawo musi go uniewinnić bez niezbitych
              >dowodów. Jest to tylko przypadek >szczególny tego, jak działa instynkt
              >prawości.

              > W ogólności, jak to rozumiem, instynkt prawości działa tak, że człowiek
              >zdrowy czuje jakąś irracjonalną niechęć, jakiś opór ciała przed czynem, który
              >mógłby naruszyć godność podmiotu, jeżeli nie ma 100% pewności, że podmiot ten
              >sam sobie tę godność odebrał jakimś okropnym czynem, słowem lub zaniechaniem.

              Dobrze Doku. Przyjmuję na chwilę istnienie "instynktu prawości". Rozumiem, że
              ten instynkt podpowiada Ci, że 11 tygodniowy płód nie jest człowiekiem.

              A mój podpowiada mi, że jest.

              Co sprawia, że Ci się wydaje, że Twój ma rację a mój się myli?

              > > Otóż ja NIE jestem człowiekiem religijnym, chcę chronić życie człowieka od
              >
              > > poczęcia i jem mięso z przyjemnością.
              >
              > Już Nietzsche opisywał zjawisko pozornego ateizmu, modnego wśród
              współczesnych
              > mu elit. Wciąż istnieje taki typ religijności, który zaprzecza istnieniu
              >bogów, dusz i innych >bytów absolutnych czy pozaświatowych, ale zachowuje
              >istotę myślenia w kategoriach >religijnych, czyli uznawanie sacrum, tabu lub
              >dogmatu. Kiedy jednak odrzucimy "religijny >bełkot", okaże się, że nie ma
              >związku pomiędzy tygodniowym człowiekiem, a osobowością >prawną.

              Czy ja Cię dobrze rozumiem? Uważasz, że opieranie się na biologii to zachowanie
              religijne, a opieranie się na „instynkcie prawości” to podejście naukowe?

              > Twoja intuicja (na razie twierdzę że religijna) tym się różni od mojego
              > instynktu, że ja wskazuję przyczyny, dla których uznaję osobowość prawną 13-
              > tygodniowego płodu, wskazuję na prosty bodziec, który ten instynkt uruchamia
              > (intencjonalne ruchy płodu).

              Rozumiem, że dla ciebie kryterium decydującym o człowieczeństwie są ruchy
              intencjonalne. Dobra. A możesz mi powiedzieć jakie kryteria zastosowałeś do
              przyjęcia tego kryterium? Bo podejrzewam, że zrobiłeś to po uważaniu a nie w
              sposób naukowy.

              > Ty nie pokazujesz mostu nad przepaścią pomiędzy człowiekiem (zdefiniowanym
              >jako nowy > organizm diploidalny pochodzenia ludzkiego), a osobowością prawną.
              >Ty tylko na sposób religijny znacząco utożsamiasz zapłodnione jajo z prawną
              >osobowością.

              Mój pogląd jest skrajnie biologiczny. To znaczy uważam człowieka za istotę
              biologiczną. Inne aspekty człowieczeństwa - jako nieweryfikowalne - odkładam do
              szufladki "metafizyka"

              Nie twierdzę, że „zapłodnione jajo” jest osobowością prawną. Jeśli dałem Ci
              jakieś przesłanki do takiego poglądu, to wybacz. Nie miałem takiej intencji.

              Osobowość prawna jest pojęciem prawa stanowionego i jako takie jest zmienne.
              Obecnie mimo stanowiska nauki, nie obejmuje „zapłodnionego jaja”. Podobnie w
              historii wyłączeniom podlegały już różne kategorie Homo Sapiens. Ubolewam nad
              tym, ale nie twierdzę, że jest inaczej.

              > > Kiedyś KK uważał, że o człowieku można
              > > mówić dopiero od urodzenia.
              >
              > Zezwalał na aborcję w każdym wieku? A to dzikusy.

              Widzisz już, że widzenie w 11 tygodniowym płodzie człowieka NIE JEST objawem
              dogmatyzmu? NIE zależy od religii? Już?

              > > A jednak, pod wpływem NAUKI, KK zmienił zdanie.

              > Jak każdy, nawet najgłupszy człowiek. Nauka jest niewątpliwie najbardziej
              > przekonującą metodą zmieniania czyjegoś zdania.

              Jakieś implikacje z tego faktu?

              Pozdrawiam

              sam
              • Gość: doku Wedle życzenia IP: *.mofnet.gov.pl 19.08.02, 12:21
                samsaranathanal napisał:

                > Obserwator jest w Fizyce takim samym pojęciem jak "punkt" w matemat
                > yce. Jaki to ma związek z człowieczeństwem?

                Obserwator ma atrybuty podmiotu. Wielu fizyków kwantowych wciąż wierzy w
                metafizyczną wartość obserwatora, że postać praw fizyki zależy od jego
                istnienia. Jednak każdy fizyk ma pewność, że bez obserwatora nie można wykonać
                pomiaru.

                > Nie czytałem faceta, ale jakoś pachnie mi to mistycyzmem i rodzajem świeckiej
                > religii... A Tobie nie?

                Opisuje "dylemat więźnia" i symulacje komputerowe pewnych strategii wygrywania,
                dowodząc, że losowa zmienność genów musiała doprowadzić do powstania altruizmu
                w ciągu kilku tysięcy pokoleń od czasu, gdy człowiek nauczył się długo pamiętać
                kto był dla niego dobry, a kto zły.

                > Przyjmuję na chwilę istnienie "instynktu prawości". Rozumiem, że
                > ten instynkt podpowiada Ci, że 11 tygodniowy płód nie jest człowiekiem.
                >
                > A mój podpowiada mi, że jest.
                >
                > Co sprawia, że Ci się wydaje, że Twój ma rację a mój się myli?

                Odpowiedź była niżej, ale przypomnę. Ja jestem świadom swojego postrzegania
                atrybutów podmiotowości dziecka, Ty jeszcze nie opisałeś mi, jak myśl Twoja
                przeskakuje od zapłodnionego jaja, nazwanego człowiekiem, do idei przypisania
                mu osobowości prawnej.

                > Czy ja Cię dobrze rozumiem? Uważasz, że opieranie się na biologii
                > to zachowanie religijne, a opieranie się na "instynkcie prawości"

                Instynkt prawości, to biologia, jak wszystkie instynkty. Ja twierdzę jedynie,
                że biologia nie opisuje podmiotowego zachowania się płodu ludzkiego poniżej 12
                tygodnia życia. Biologia jasno pokazuje, że ten twór swoim zachowaniem
                przypomina kilkutygodniowy płód małpi, posiadający po prostu o 1% więcej
                zmutowanych genów niż przeciętny płód szympansa czy bonobosa. Biolog może
                powiedzieć jedynie tyle, że młody płód
    • jacek#jw No, a ten, kto ma złe pomysły po wakacjach, 12.08.02, 14:26
      nie powinien podlegać karze wg par. ?
      • Gość: doku Oczywiście że tak, pod warunkiem, że zdąży ... IP: *.mofnet.gov.pl 12.08.02, 15:14
        jacek#jw napisał:

        > nie powinien podlegać karze wg par. ?

        ... je wyartykułować przed 12 tygodniem
        • jacek#jw Re: Oczywiście że tak, pod warunkiem, że zdąży .. 12.08.02, 15:37
          Gość portalu: doku napisał(a):

          począć oczywiście. Udało ci się, czy chociaż próbowałeś w czasie tego urlopu?
          Jeśli nie, to po co ci paragrafy?
          • Gość: doku A jeśli tak? Widzę że spodobał ci się ten pomysł IP: *.mofnet.gov.pl 12.08.02, 16:34
            choćby ze względu na moją skromną osobę
            • jacek#jw Re: A jeśli tak? Widzę że spodobał ci się ten pom 12.08.02, 17:06
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > choćby ze względu na moją skromną osobę

              No, nie bardzo. Sam przecież zastrzegłeś, że o eutanazji nie chcesz rozmawiać.
              Po co chcesz uszcześliwiać na siłę ludzi przez ich eliminację? Przecież mógłbyś
              zwyczajnie się powstrzymać i nie produkować małych Doczków. Ale tak z góry,
              unicestwienie - nie bardzo to mi pasuje.
              • Gość: doku Wydawało mi się, że nie o eutanazji piszesz ... IP: *.mofnet.gov.pl 12.08.02, 17:23
                jacek#jw napisał:

                > Sam przecież zastrzegłeś, że o eutanazji nie chcesz rozmawiać.

                .. ale o tym co ewentualnie rozsiałem na wakacjach
                • jacek#jw Re: Wydawało mi się, że nie o eutanazji piszesz . 13.08.02, 09:00
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > jacek#jw napisał:
                  >
                  > > Sam przecież zastrzegłeś, że o eutanazji nie chcesz rozmawiać.
                  >
                  > .. ale o tym co ewentualnie rozsiałem na wakacjach

                  I masz rację, ale skoro siebie jako przykład podałeś, eutanazja sama się
                  narzuca. Jeśli zaś chodzi o to co ewentualnie rozsiałeś, z tego co pisałeś
                  wynika, że nie masz na ten temat nic do powiedzenia. Po pierwsze ma decydować
                  paragraf, po drugie kobieta, która podjęła ryzyko przyjęcia Dukumentów, po
                  trzecie same Dokumenty, które nie potrafią wyrazić swojej woli. Dla ciebie nie
                  ma tu miejsca, zrobiłeś co swoje i możesz spadać.
                  • Gość: doku Tylko dzieci mojej żony mnie interesują IP: *.mofnet.gov.pl 13.08.02, 12:19
                    jacek#jw napisał:

                    > Dla ciebie nie
                    > ma tu miejsca, zrobiłeś co swoje i możesz spadać.

                    Z resztą niech się bujają inni
                  • Gość: doku Tylko dzieci mojej żony mnie interesują IP: *.mofnet.gov.pl 13.08.02, 12:21
                    jacek#jw napisał:

                    > Dla ciebie nie
                    > ma tu miejsca, zrobiłeś co swoje i możesz spadać.

                    Z resztą niech się bujają inni
                    • jacek#jw Re: Tylko dzieci mojej żony mnie interesują - Skąd 13.08.02, 12:55
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > Z resztą niech się bujają inni


                      w takim razie pomysł na taki paragraf. Ma to być wyraz szacunku dla żony? Może
                      masz jakieś wątpliwości wobec przekazywanych cech genetycznych w rodzinie?
                      Bywają takie przypadki. Jeśli z resztą mają się bujać inni to niech się bujają.
    • wojcd O naiwnosci 12.08.02, 15:19
      Panie Doku
      naiwnosc Pana chyba nie zna granic. W tym co Pan pisze jest ukryte zalozenie:
      Przy pomocy empirycznych terminow z biologii (chemii, fizyki...) mozna opisac ludzkie SZCZESCIE.
      Naukowcy rzeczywiscie tak ten problem stawiaja, bo nie znaja granic mozliwosci np. medycyny i chca zrobic maksymalnie duzo dla poprawy kondycji zycia czlowieka. Jednak maja swiadomosc, ze jesli chodzi o ludzkie SZCZESCIE to jest to porywanie sie z motyka na ksiezyc. Maja wiec DYSTANS do tego zalozenia. Pan tego DYSTANSU nie ma i probuje ubrac to w jakas formule prawna. Przeciez to ewidentny absurd.
      Wojciech
      • Gość: doku O szczęściu IP: *.mofnet.gov.pl 12.08.02, 15:35
        wojcd napisał:

        > Panie Doku
        > naiwnosc Pana chyba nie zna granic. W tym co Pan pisze jest ukryte zalozenie:
        > Przy pomocy empirycznych terminow z biologii (chemii, fizyki...)
        > mozna opisac ludzkie SZCZESCIE.

        Ja naiwnie wierzę tylko w to, że w taki sposób można opisać NIEszczęście.
        Granica pomiędzy szczęściem a stanem niepewnym jest rzeczywiście dla mnie
        niejasna i nie mam złudzeń, że nauka poda kryteria szczęścia. Jednak jakoś
        inaczej postrzegam tę drugą granicę, pomiędzy nieszczęściem a stanem niepewnym,
        i tylko do tej granicy pragnę się odwołać.
        • wojcd Re: O szczęściu 12.08.02, 15:58
          Panie Doku
          idzmy dalej. Czy w takiej koncepcji prawnej, psychicznie chorzy mieliby prawo do zycia seksualnego? Moze by ich sterylizowac? Dwoje psychicznie chorych z reguly plodzi dzieci tez psychicznie chore. Co z tym fantem zrobic?
          Wojciech
          • Gość: doku O sterylizacji IP: *.mofnet.gov.pl 12.08.02, 16:31
            wojcd napisał:

            > Czy w takiej koncepcji prawnej, psychicznie chorzy mieliby prawo d
            > o zycia seksualnego? Moze by ich sterylizowac?

            Sterylizacja w tym kontekście jest zabiegiem przypominającym zamknięcie
            złodzieja do więzienia zanim jeszcze cokolwiek ukradnie. Karze mogą podlegać
            tylko przestępcy, nawet jeśli proponuje Pan włączenie sterylizacji do typów
            kary. Dopóki nie minie 12 tydzień ciąży, nie ma przestępstwa w mojej
            propozycji. Nie może Pan aresztować złodzieja tylko dlatego, że patrzy na
            Pański portfel.

            Przestępstwo będzie miało miejsce dopiero wtedy, gdy taka para zacznie nosić
            dziecko, które z całą pewnością będzie nienadające się do urodzenia.
            • wojcd Re: O sterylizacji 12.08.02, 16:36
              Acha, od psychicznie chorych wymaga Pan konsekwencji, opanowania, odpowiedzialnosci... . Przeciez wiadomo, ze u nich czesto te wartosci nie pracuja. Zatem powinna byc jakas PROFILAKTYKA. Co wiec z tym zrobic?
              Wojciech
              • Gość: doku Prawo musi być jasne IP: *.mofnet.gov.pl 12.08.02, 17:04
                wojcd napisał:

                > Acha, od psychicznie chorych wymaga Pan konsekwencji, opanowania

                Inne stosuje się do ludzi wolnych, inne do ludzi ubezwłasnowolnionych z powodu
                choroby psychicznej. Albo się samemu odpowiada za swoje czyny, albo ma się
                opiekuna prawnego.

                W tym wypadku
                • wojcd Re: Prawo musi być jasne 12.08.02, 17:35
                  Czyli w takim przypadku konsekwencje ponosi opiekun prawny?
                  • Gość: doku Tak IP: *.mofnet.gov.pl 13.08.02, 12:29
    • Gość: AndrzejG 100??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.02, 05:35
      przecież obchodzi się okrągłe rocznice
    • Gość: AndrzejG to jest ograniczenie wolności człowieka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.02, 05:51
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Nie nudziło się Wam beze mnie? Zapraszam do dyskusji.
      >
      > "Kto będąc świadom zagrożenia, że dziecko urodzi się z poważną wadą wrodzoną
      > lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia, sprawi
      > celowo, poprzez działanie lub zaniechanie, że dziecko takie osiągnie wiek
      > powyżej 12 tygodni od chwili poczęcia, podlega karze pozbawienia wolności do
      > lat 3" (a może 5?).
      >
      > Jakiś taki paragraf powinien być chyba w kodeksie karnym, aby po
      > przeprowadzeniu badań prenatalnych lekarze nie mogli zaniedbać koniecznej
      > aborcji. Co o tym myślicie?


      1.musiałyby być obowiązkowe badanie prenatalne
      2.wprowadzamy rejestrację poczęć w celu precyzyjnego odliczania tych 12 tygodni
      3.tu nie ma decyzji o aborcji , tylko przymus jej wykonania
      bez uwzględnienia woli rodziców

      Te punkty ograniczają wolność człowieka w takim zakresie,
      że jest to nie do przyjęcia.
      • d_nutka Re: to jest ograniczenie wolności człowieka 13.08.02, 07:07
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):


        > 1.musiałyby być obowiązkowe badanie prenatalne
        > 2.wprowadzamy rejestrację poczęć w celu precyzyjnego odliczania tych 12
        tygodni
        > 3.tu nie ma decyzji o aborcji , tylko przymus jej wykonania
        > bez uwzględnienia woli rodziców
        >
        > Te punkty ograniczają wolność człowieka w takim zakresie,
        > że jest to nie do przyjęcia.

        Gdyby Panowie zetknęli się w rzeczywistości z sytuacją że nieograniczone
        rodzenie dzieci przez jednych jest jednocześnie ograniczaniem wolnosci
        innych,już zyjących to pewnie mieliby Panowie inne zdanie.
        Cenię bardzo ludzkie życie, ale jeśli moja sąsiadka rodzi 6 dziecko nie mając
        środków do życia z pracy własnych rąk i spogladajaca pożądliwie na zajmowany
        przeze mnie metraż i w moje garnki, to ja to odczuwam jako ograniczenie mojej
        wolności.Jej chwilowe przyjemności,to w konsekwencji moje zmartwienia.
        I nie tylko moje. Tak liczną niepracujacą rodzinę KTOŚ utrzymuje.
        Pośrednio i ja, bo płacę podatki, I płacę te podatki na swoją zgubę.
        O Czyjej więc wolności Panowie rozprawiają?
        O wolności do chwilowych przyjemności bez konsekwencji?
        Konsekwencje są,ale ponoszone przez innych.
        pozdrawiam
        d_
        • Gość: siedem ej ty IP: *.tgory.pik-net.pl 13.08.02, 08:06
          ty też nie spisz jak Golga Mejer co przez sen myśli o kolejnym własnie rodzącym
          się palestyńskim dziecku? A może wariant chiński?: dziwczynki do chlewów! które
          przeżyją na 100 kaloriach dziennie na oragny do przeszczepów.

          "skrobać, skrobać, skrobać"
          Łyliam Szekspir

          5040
          • d_nutka Re: ej ty 13.08.02, 08:44
            śpię dobrze i sny mam kolorowe.
            ja w końcu odejdę, ale z problemem wy zostaniecie.
            nie wyglada na to,że te dzieci zapracują na waszą emeryturę.
            d_
            • Gość: siedem Re: ej ty IP: *.tgory.pik-net.pl 13.08.02, 08:48
              d_nutka napisała:

              > śpię dobrze i sny mam kolorowe.
              > ja w końcu odejdę, ale z problemem wy zostaniecie.
              > nie wyglada na to,że te dzieci zapracują na waszą emeryturę.
              > d_

              wyskrobki na 100% nie zapracują. co do kolorowych snów nie za bardzo ci wierze.
              warunkiem szczęścia jest "życie tu i teraz". a tu i teraz płace na ewentualną
              wdowę po Fejginskim ubeku i Morelowi na transgeniczne kurczaki bez piór w
              Izraelu.

              5040
            • wojcd Re: ej ty 13.08.02, 08:55
              Pani Danuto
              podjela Pani troszeczke inny problem. Na to co tu pisze Doku powinna sie Pani oburzac. Doku chce by przy pomocy kryteriow naukowych ZMUSZAC rodzicow do pozbawienia zycia dziecka.
              Wojciech
              • Gość: AndrzejG Re: ej ty-d_nutko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.02, 09:44
                wojcd napisał:

                > Pani Danuto
                > podjela Pani troszeczke inny problem. Na to co tu pisze Doku powinna sie Pani
                o
                > burzac. Doku chce by przy pomocy kryteriow naukowych ZMUSZAC rodzicow do
                pozbaw
                > ienia zycia dziecka.
                > Wojciech

                d_nutko
                Kolejny raz inaczej rozumiesz mój tekst
                myślę ,że odpowiedź Wojciecha wyjaśnia Ci wszystko
                tu chodzi o PRZYMUS aborcji
                ona nie wynika z decyzji rodziców , a przede wszystkim matki
                Żeby ten przymus mógł być egzekwowany
                to powinny być spełnione wymienione przeze mnie warunki
                a być może jeszcze więcej
                a to już jest
                OGRANICZENIEM WOLNOSCI CZŁOWIEKA


                Andrzej
                • d_nutka Re: ej ty-d_nutko 13.08.02, 10:57
                  A ja się znowu zapytam.
                  Czyjej WOLNOŚCI?
                  Wolnosci do nieograniczonego sexu za który potem ja mam płacić?
                  Cytat sąsiadki "zal ci dupę ściska"?
                  Tak moją d... sciskają konsekwencje.
                  O jakiej tu wolności rozprawiacie Panowie?
                  Może właśnie o swojej wolnosci do sexu?
                  d_
                  • Gość: AndrzejG Re: ej ty-d_nutko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.02, 11:09
                    d_nutka napisała:

                    > A ja się znowu zapytam.
                    > Czyjej WOLNOŚCI?
                    > Wolnosci do nieograniczonego sexu za który potem ja mam płacić?
                    > Cytat sąsiadki "zal ci dupę ściska"?
                    > Tak moją d... sciskają konsekwencje.
                    > O jakiej tu wolności rozprawiacie Panowie?
                    > Może właśnie o swojej wolnosci do sexu?
                    > d_

                    Do wolności wyboru
                    w tym konkretnym przykładzie przytoczonym przez doku
                    chodzi o problem przymusowego aborcjonowania
                    Jesteś nadpobudliwa
                    nie rozmawiamy o aborcji w całej rozciągłości
                    o nieograniczonym , czy też ograniczonym do niej dostępie.

                    1.Przymusowe badania prenatalne są ograniczeniem wolności.
                    2.Przymusowa aborcja , gdy te badania wykażą wadę genetyczną-
                    jest ograniczeniem wolności.

                    Co cię obchodzi brzuch mojej żony i chore w nim dziecko.
                    To jest nasza i TYLKO NASZA decycja,
                    czy ono się urodzi czy nie.A Ty chcesz PRZYMUSOWO ZABIJAĆ.

                    Dajmy policjantom prawo strzelania do inwalidów na wózkach,
                    do przechodzących na czerwonym świetle....
                    Ba prawo, zmuśmy ich do tego, nałóżmy na nich taki obowiązek.

                    Andrzej
                    • Gość: doku Nie wolno nam być obojętnym na okrucieństwo IP: *.mofnet.gov.pl 13.08.02, 12:53
                      Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                      > Co cię obchodzi brzuch mojej żony i chore w nim dziecko.

                      Nawet jeśli to się dzieje w cudzym domu i okrutni są rodzice wobec WŁASNYCH
                      dzieci. To jest największa słabość kultur religijnych, największa słabość
                      chrześcijaństwa - tolerancja dla okrucieństwa wobec dzieci.

                      Rodzenie nieuleczalnie cierpiących dzieci jest okrutną zabawą ludzi
                      religijnych. Bawią się w swoją pseudomoralność, żonglują jakimiś
                      pseudowartociami religijnymi, a cierpienia dzieci ich nie obchodzą.
                      • Gość: AndrzejG Re: Nie wolno nam być obojętnym na okrucieństwo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.02, 14:29
                        Gość portalu: doku napisał(a):

                        > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                        >
                        > > Co cię obchodzi brzuch mojej żony i chore w nim dziecko.
                        >
                        > Nawet jeśli to się dzieje w cudzym domu i okrutni są rodzice wobec WŁASNYCH
                        > dzieci. To jest największa słabość kultur religijnych, największa słabość
                        > chrześcijaństwa - tolerancja dla okrucieństwa wobec dzieci.
                        >

                        A co ty mi tu z religia i chrześcijaństwem wyjeżdżasz?


                        > Rodzenie nieuleczalnie cierpiących dzieci jest okrutną zabawą ludzi
                        > religijnych. Bawią się w swoją pseudomoralność, żonglują jakimiś
                        > pseudowartociami religijnymi, a cierpienia dzieci ich nie obchodzą.

                        opisz konkretnie tą pseudomoralność i pseudowartości

                        Andrzej
                        • Gość: doku Fanatyczni antyaborcjoniści dostarczają konkrety IP: *.mofnet.gov.pl 13.08.02, 14:56
                          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                          > opisz konkretnie tą pseudomoralność i pseudowartości

                          ja tu przytoczę tylko coś z innej beczki:

                          "prawo rodziców do uczestniczenia w
                          tak rozumianym nieszczesciu dziecka"

                          Ludzie wierzą nawet w coś tak chorego! To jakby prawo do udziału w zabawie
                          okrutnego Stwórcy.
                          • Gość: mikron Fanatyczny milosnik szczescia ustawowego atakuje IP: *.desy.de 14.08.02, 13:17
                            Gość portalu: doku napisał(a):

                            > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                            >
                            > > opisz konkretnie tą pseudomoralność i pseudowartości
                            >
                            > ja tu przytoczę tylko coś z innej beczki:
                            >
                            > "prawo rodziców do uczestniczenia w
                            > tak rozumianym nieszczesciu dziecka"
                            >
                            > Ludzie wierzą nawet w coś tak chorego!

                            Ludzie wierza juz nawet w cos tak chorego, jak to,
                            ze panstwo, w imie zestandaryzowanego pojecia
                            nieszczescia, prawnie powinno zmuszac do aborcji!

                            > To jakby prawo do udziału w zabawie
                            > okrutnego Stwórcy.

                            a tu piekne zarysowany szkic teologicznej rozprawy,
                            obejmujacej zagadnienie wiecznej nudy, przerywanej z
                            rzadka sadystyczna rozrywka.

                            -mikron
                            (coraz bardziej pod wrazeniem)
                            • Gość: doku Kto wierzy w Boga ... IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 17:18
                              Gość portalu: mikron napisał(a):

                              >zagadnienie wiecznej nudy, przerywanej z rzadka sadystyczna rozrywka.

                              ... ten zasługuje na współczucie choćby z tego właśnie powodu
                              • Gość: mikron nie zasluguje IP: *.desy.de 14.08.02, 19:26
                                Gość portalu: doku napisał(a):

                                > Gość portalu: mikron napisał(a):
                                >
                                > >zagadnienie wiecznej nudy, przerywanej z rzadka
                                sadystyczna rozrywka.
                                >
                                > ... ten zasługuje na współczucie choćby z tego właśnie
                                > powodu

                                natomiast na dyskusje ten, kto ma tak prymitywne
                                wyobrazenie wiecznosci.

                      • d_nutka Re: Nie wolno nam być obojętnym na okrucieństwo___ 13.08.02, 18:26
                        Zwłaszcza okrucieństwo wobec dzieci.
                        d_
                        • Gość: AndrzejG Re: Nie wolno nam być obojętnym na okrucieństwo__ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.02, 18:37
                          d_nutka napisała:

                          > Zwłaszcza okrucieństwo wobec dzieci.
                          > d_

                          Czyli co?
                          Zdecydowanie się na urodzenie dziecka chorego jest okrucieństwem wobec niego?

                          Andrzej
                  • Gość: AndrzejG co to jest nieograniczony seks? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.02, 11:14
                    d_nutka napisała:

                    > A ja się znowu zapytam.
                    > Czyjej WOLNOŚCI?
                    > Wolnosci do nieograniczonego sexu za który potem ja mam płacić?
                    > Cytat sąsiadki "zal ci dupę ściska"?
                    > Tak moją d... sciskają konsekwencje.
                    > O jakiej tu wolności rozprawiacie Panowie?
                    > Może właśnie o swojej wolnosci do sexu?
                    > d_
                    • d_nutka Re: co to jest nieograniczony seks? 13.08.02, 11:53
                      Dlaczego napisałes,że jestem nadpobudliwa?
                      Co?
                      Nadpobudliwa seksualnie?
                      Nadpobudliwa emocjonalnie?
                      Jakie są jeszcze nadpobudliwości?
                      A temat zasadniczy-na całkiem poważnie.
                      Nie jestem ze względów etyczno-moralnych za rozwiązaniami Spartańskiej Skały.
                      Ale nie przeginajmy w drugą stronę.
                      Uważam,ze już czas zadbać o prawo do wolności i godności już żyjących.
                      d_
                      • Gość: AndrzejG Re: co to jest nieograniczony seks? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.02, 12:10
                        d_nutka napisała:

                        > Dlaczego napisałes,że jestem nadpobudliwa?
                        > Co?
                        > Nadpobudliwa seksualnie?
                        > Nadpobudliwa emocjonalnie?
                        > Jakie są jeszcze nadpobudliwości?
                        > A temat zasadniczy-na całkiem poważnie.
                        > Nie jestem ze względów etyczno-moralnych za rozwiązaniami Spartańskiej Skały.
                        > Ale nie przeginajmy w drugą stronę.
                        > Uważam,ze już czas zadbać o prawo do wolności i godności już żyjących.
                        > d_


                        Wydawało mi się ,że krzyczysz - stąd moje wskazanie na nadpobudliwość
                        emocjonalną
                        seksualnej nie znam i znać nie będę

                        Prawo do wolności i godności już zyjących to jest inne zagadnienie
                        to nie o tym pisał doku
                        tak przynajmniej zrozumiałem jego wypowiedź
                        a z Twoich wypowiedzi zacząłem dochodzić do wniosku ,że
                        jesteś za przymusową aborcją w przypadku chorego płodu.
                        Wtedy rodzi się pytanie dlaczego tylko wtedy?
                        Wojciech podał ci inne przykłady i ja zaproponuję , a Ty odpowiesz czy się
                        zgadzasz.

                        Wprowadźmy przymusową aborcję gdy
                        -ciąża jest wynikiem przestepstwa
                        -jest to trzecie dziecko w rodzinie
                        -ciąża pochodzi z nielegalnego związku
                        -gdy w ciążę zaszła kobieta powyżej 35 roku zycia
                        -gdy doszło do pomieszania ras
                        -gdy ojciec dziecka jest łysy
                        -gdzy zapłodnienie nastapiło bez dozoru lekarza i obecności księdza

                        wymyślać można bez końca

                        Wszelki przymus jest ograniczeniem wolności.
                        To miałem na myśli.

                        Andrzej
                        • d_nutka Re: co to jest nieograniczony seks? 13.08.02, 12:21
                          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                          > Prawo do wolności i godności już zyjących to jest inne zagadnienie

                          to nie jest inne zagadnienie.
                          to ty tylko je zawężasz.

                          > to nie o tym pisał doku
                          > tak przynajmniej zrozumiałem jego wypowiedź

                          Doku postawił problem szeroko-tak przynajmniej ja zrozumiałam.

                          > a z Twoich wypowiedzi zacząłem dochodzić do wniosku ,że
                          > jesteś za przymusową aborcją w przypadku chorego płodu.

                          Nigdzie nie napisałam,że jestem za przymusową aborcją płodu.
                          Jeszcze do tego problemu się nie odniosłam.


                          > Wtedy rodzi się pytanie dlaczego tylko wtedy?
                          > Wojciech podał ci inne przykłady i ja zaproponuję , a Ty odpowiesz czy się
                          > zgadzasz.
                          >
                          > Wprowadźmy przymusową aborcję gdy
                          > -ciąża jest wynikiem przestepstwa
                          > -jest to trzecie dziecko w rodzinie
                          > -ciąża pochodzi z nielegalnego związku
                          > -gdy w ciążę zaszła kobieta powyżej 35 roku zycia
                          > -gdy doszło do pomieszania ras
                          > -gdy ojciec dziecka jest łysy
                          > -gdzy zapłodnienie nastapiło bez dozoru lekarza i obecności księdza
                          >
                          > wymyślać można bez końca
                          >
                          > Wszelki przymus jest ograniczeniem wolności.
                          > To miałem na myśli.
                          >
                          > Andrzej

                          Teraz się odniosę.
                          Wszelki przymus jest ograniczeniem wolności.
                          d_
              • d_nutka Re: ej ty 13.08.02, 10:51
                wojcd napisał:

                > Pani Danuto
                > podjela Pani troszeczke inny problem. Na to co tu pisze Doku powinna sie Pani
                o
                > burzac. Doku chce by przy pomocy kryteriow naukowych ZMUSZAC rodzicow do
                pozbaw
                > ienia zycia dziecka.
                > Wojciech

                A dlaczegóż by nie?
                Chyba że społeczeństwo imiennie się zobowiąże do utrzymywania aż tak chorego
                dziecka jeśli rodziców na to nie stać.
                Co za oszczędnosci by były!
                To napisałam trochę prowokacyjnie aby widać bylo całość problemu.
                d_
                • Gość: AndrzejG Re: ej ty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.02, 11:02
                  d_nutka napisała:

                  >
                  > A dlaczegóż by nie?
                  > Chyba że społeczeństwo imiennie się zobowiąże do utrzymywania aż tak chorego
                  > dziecka jeśli rodziców na to nie stać.
                  > Co za oszczędnosci by były!
                  > To napisałam trochę prowokacyjnie aby widać bylo całość problemu.
                  > d_

                  Jeżeli rodziców nie stać na chowanie chorego dziecka
                  to w świetle obowiązującego prawa mogą dokonać aborcji
                  jeżeli jednak zdecydują się na donoszenie ciąży
                  to jest jednoznaczne z tym ,że biorą odpowiedzialność na siebie
                  Czy ty chcesz ich zmuszać do dokonania aborcji wrew ich własnej woli?

                  Andrzej
                • wojcd Re: ej ty 13.08.02, 11:03
                  No to moze jeszcze kroczek dalej. Psychicznie chorzy plodza bardzo czesto takze psychicznie chore dzieci. Moze wiec profilaktycznie sterylizowac ich?
                  Wojciech
                  • d_nutka Re: ej ty 13.08.02, 11:44
                    może jeszcze kilka kroków dalej.
                    po co ludziom dzieci?
                    przecież my kochamy tylko własne dzieci.
                    tylko nasze są zdrowe,piękne,mądre i dobre.
                    precz z innymi!
                    chyba że przymusimy ich do pracy dla naszych-takich pienknych i mondrych.
                    d_
                    • wojcd Re: ej ty 13.08.02, 12:53
                      Ucieka nam znowu istota rzeczy. Byl w Rumunii geniusz Karpat, ktory sprawdzal brzuchy kobiet co 3 miesiace i ZMUSZAL do urodzenia. Teraz mamy drugiego geniusza w Polsce Doku, ktory chce sprawdzac brzuchy kobiet i jesli tam jest cos co sie nie nadaje do urodzenia to nalezy ZMUSIC kobiete do aborcji. Taki jest sens wywodu Doku.
      • Gość: doku to by było ograniczenie wolności człowieka IP: *.mofnet.gov.pl 13.08.02, 12:42
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > 1.musiałyby być obowiązkowe badanie prenatalne
        > 2.wprowadzamy rejestrację poczęć

        Głosuję przeciw takiej ustawie. Mój pomysł to:

        Badania tylko na wniosek matki.
        Wiek płodu określa badający.
        Bezkarna aborcja możliwa tylko do 12 tygodnia.
        Karalne jest świadome zaniechanie koniecznej aborcji przed 12 tygodniem.
        Kary się nie wymierza, jeśli nastąpiło później samoistne poronienie.
        • Gość: luka Re: to by było ograniczenie wolności złodzieja IP: *.k.mcnet.pl 13.08.02, 14:11
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Badania tylko na wniosek matki.

          Badania tylko na wniosek Najwyższego Kapłana z Ancozupoax.

          > Wiek płodu określa badający.

          Wiek płodu określa Kapłan Niższy w porozumieniu z Radą Starców

          > Bezkarna aborcja możliwa tylko do 12 tygodnia.

          Bezkarna aborcja złodziejskich dokumend możliwa bezterminowo.

          > Karalne jest świadome zaniechanie koniecznej aborcji przed 12 tygodniem.

          Karane jest tolerowanie złodziei przy il. Świętokrzyskiej 12.

          > Kary się nie wymierza, jeśli nastąpiło później samoistne poronienie.

          Kary się nie wymierza, jęsli dokumenda dobrowolnie zrezygnuje z okradania
          podatników.
    • Gość: AndrzejG Powszechna dupyzacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.02, 05:37
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
      >
      > > opisz konkretnie tą pseudomoralność i pseudowartości
      >
      > ja tu przytoczę tylko coś z innej beczki:
      >
      > "prawo rodziców do uczestniczenia w
      > tak rozumianym nieszczesciu dziecka"
      >
      > Ludzie wierzą nawet w coś tak chorego! To jakby prawo do udziału w zabawie
      > okrutnego Stwórcy.

      Zacytowałeś coś i w sumie nie wiem jak do tego się odnieść
      bo jak to bywa z cytatami , często są one wyrwane z kontekstu.
      Jednak rozumiem o co ci chodzi i powiedz czym ty się różnisz
      od tych nawiedzonych fanatyków ?
      Jesteś od nich gorszy.
      Oni kierując się zasadą ,że życie jest nienaruszalne
      próbują narzucić swoje racje innym,
      a ty próbujesz narzucić model eliminacji chorych,
      na razie płodów , ale za tym poszłoby i chorych urodzonych
      i wszystkich innych - niepotrzebnych.
      Eliminacji przymusowej.
      A taka eliminacja przymusowa pociaga za sobą obowiązek okresowych badań
      prenatalnych.Wiesz co - to już ksiądz do dupy tak nie zaglądał.
      Po powszechnej fiskalizacji przychodzi czas na powszechną dupyzację.


      Andrzej


      • Gość: doku Insynuacje nie zastąpią argumentów IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 10:24
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Oni kierując się zasadą ,że życie jest nienaruszalne

        Ludzie o ludzkim wyczuciu moralnym rozumieją, że śmierć jest naturalnym i
        koniecznym elementem życia - nie ma życia bez śmierci. Śmierć nie jest więc
        złem samym w sobie, ani zabijanie nie jest złem największym - największym złem
        jest okrucieństwo. Barbarzyńka moralność chrześcijan mówi, że życie jest
        nienaruszalne, ale współczesna wrażliwość moralna mówi, że godność jest
        najwyższą wartością.

        Ludzie uczciwi od dawna już, jak pokazuje historia, gotowi są poświęcić życie w
        obronie godności czy wolności, tylko ludzie nieuczciwi bronią życia za wszelką
        cenę - świadczy to o ich obłudzie albo fanatyzmie religijnym.

        > próbujesz narzucić model eliminacji chorych,
        > na razie płodów

        Insynuacja na brak argumentów?

        Bo jeśli nie, to znaczy, że Ty po prostu nie rozumiesz o czym piszę, gdy piszę
        o godności. Pojęcie godności znaczy m.in. tyle, że wewnętrznie sprzeczna byłaby
        idea eliminacji ludzi chorych w imię godności. Właśnie dlatego, że bronię
        godności, nie istnieje niebezpieczeństwo, które insynuujesz.
        • d_nutka Re: Insynuacje nie zastąpią argumentów 14.08.02, 10:57
          Doku!
          Mam nadzieję,że to nie tylko poglądy.
          pozdrawiam
          d_
          • Gość: doku Moja żona ma nadzieję, że to tylko poglądy IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 16:17
            d_nutka napisała:

            > Doku!
            > Mam nadzieję,że to nie tylko poglądy.

            Czy masz męża? Czy chiałabyś, aby oddał on życie za sprawę, którą popieracie?
            Może jestem nieświadomym tej wady seksistą, ale kobiety chyba częściej jednak
            mają nadzieję, że poglądy mężczyzn okażą się tylko poglądami, zamiast motywować
            ich do jakichś szalonych działań.

            No i przyznam się ze wstydem, że wcale nie marzę o tym, aby oddać w obronie
            dziecka swoje życie w walce z jakimś pijanym rogaczem, katującym "swoje"
            dziecko. Chyba nie jestem materiałem na bohatera.
          • Gość: doku Moja żona ma nadzieję, że to tylko poglądy IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 16:23
            d_nutka napisała:

            > Doku!
            > Mam nadzieję,że to nie tylko poglądy.

            Czy masz męża? Czy chiałabyś, aby oddał on życie za sprawę, którą popieracie?
            Może jestem nieświadomym tej wady seksistą, ale kobiety chyba częściej jednak
            mają nadzieję, że poglądy mężczyzn okażą się tylko poglądami, zamiast motywować
            ich do jakichś szalonych działań.

            No i przyznam się ze wstydem, że wcale nie marzę o tym, aby oddać w obronie
            dziecka swoje życie w walce z jakimś pijanym rogaczem, katującym "swoje"
            dziecko. Chyba nie jestem materiałem na bohatera.

            A może chciałaś mnie zachęcić, żebym poważnie potraktował swój pomysł i
            naprawdę spróbował jakoś doprowadzić go do postaci projektu ustawy?
          • Gość: doku Moja żona ma nadzieję, że to tylko poglądy IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 16:28
            d_nutka napisała:

            > Doku!
            > Mam nadzieję,że to nie tylko poglądy.

            Czy masz męża? Czy chiałabyś, aby oddał on życie za sprawę, którą popieracie?
            Może jestem nieświadomym tej wady seksistą, ale kobiety chyba częściej jednak
            mają nadzieję, że poglądy mężczyzn okażą się tylko poglądami, zamiast motywować
            ich do jakichś szalonych działań.

            No i przyznam się ze wstydem, że wcale nie marzę o tym, aby oddać w obronie
            dziecka swoje życie w walce z jakimś pijanym rogaczem, katującym "swoje"
            dziecko. Chyba nie jestem materiałem na bohatera.

            A może chciałaś mnie zachęcić, żebym poważnie potraktował swój pomysł i
            naprawdę spróbował jakoś doprowadzić go do postaci projektu ustawy?
          • Gość: doku A może chodzi Ci o to, żebym pomysł ten jakoś ... IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 16:28
            d_nutka napisała:

            > Doku!
            > Mam nadzieję,że to nie tylko poglądy.

            ... uczynił projektem ustawy?

            pozdrawiam
            • Gość: AndrzejG uczyń IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.02, 17:00
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > d_nutka napisała:
              >
              > > Doku!
              > > Mam nadzieję,że to nie tylko poglądy.
              >
              > ... uczynił projektem ustawy?
              >
              > pozdrawiam
        • wojcd Bez komentarza 14.08.02, 12:05
          Gość portalu: doku napisał(a):
          > tylko ludzie nieuczciwi bronią życia za wszelką
          > cenę - świadczy to o ich obłudzie albo fanatyzmie religijnym.
          • d_nutka Re: Bez komentarza______to następne klamstwo 14.08.02, 12:13
            wojcd napisał:

            > Gość portalu: doku napisał(a):
            > > tylko ludzie nieuczciwi bronią życia za wszelką
            > > cenę - świadczy to o ich obłudzie albo fanatyzmie religijnym.
          • Gość: siedem a ja se skomentuje IP: *.tgory.pik-net.pl 14.08.02, 12:13
            odrażający naziol, no nie?
            5040
        • Gość: AndrzejG Twój poroniony pomysł widziany z innej strony IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.02, 12:29
          Pisałeś:

          >Głosuję przeciw takiej ustawie. Mój pomysł to:

          >Badania tylko na wniosek matki.
          >Wiek płodu określa badający.
          >Bezkarna aborcja możliwa tylko do 12 tygodnia.
          >Karalne jest świadome zaniechanie koniecznej aborcji przed 12 tygodniem.
          >Kary się nie wymierza, jeśli nastąpiło później samoistne poronienie.

          Proponujesz badania na wniosek matki z jednoczesnym zaznaczeniem
          karalnosci koniecznej aborcji , czyli jest to przymus badań.





          >
          > obronie godności czy wolności, tylko ludzie nieuczciwi bronią życia za
          wszelką cenę - świadczy to o ich obłudzie albo fanatyzmie religijnym.

          Człowieku.Jesteś zaślepiony.
          Jaka obłuda , jaki fanatyzm religijny?
          Rozumiem ,że ty człowiek uczciwy proponujesz uczciwe zabicie płodu
          dla jego dobra.Dlaczego zabierasz prawo do decydowania o tym rodzicom?
          Uważasz ,że Najwyższy Urzędnik do Spraw Zabijania Chorych Płodów
          wie lepiej ?Czuje lepiej?Zostaw tą decyzję rodzicom i nie wprowadzaj
          bzdurnych przymusów.Zdajesz sobie doskonale sprawę z tego ,że prawo
          służy głównie do regulacji życia w społeczeństwie i poprzez to prawo
          kształtujemy to społeczeństwo, wychowujemy je.Ty tworząc prawo zabijania
          chorych płodów przyczyniasz się do spowszednienia zadawania śmierci
          i jestem pewien ,że z czasem rozszerzą prawo na zabijanie chorych juz urodzonych
          Doku , juz wolę być obłudnikiem szanującym życie i wolę rodziców do
          powołania tego życia niż wyzwolonym,uczciwym mordercą.




          > idea eliminacji ludzi chorych w imię godności. Właśnie dlatego, że bronię
          > godności, nie istnieje niebezpieczeństwo, które insynuujesz.

          Właśnie ,że istnieje .Tego nie liczy się w miesiącach , latach.
          Te zmiany następują na przestrzeni pokoleń i to też od ciebie zależy,
          czy twoje dzieci i wnuki nie wprowadzą przymusowej likwidacji starych.
          Bo dlaczego nie?Już jest zuzyty , nie nadający się do niczego i wiecznie
          gderający.Likwidować starych pierdzieli.

          Andrzej
          • d_nutka Re: Twój poroniony pomysł widziany z innej strony 14.08.02, 13:00
            Fakt zaistnienia życia należy chronić.
            Ale fakt zaistnienie życia nie powinien odbywać się bez naszej świadomej woli.
            Bo cóż nam wtedy po świadomości?
            Zejdźmy na wcześniejszy poziom ewolucji i po kłopocie.
            Natura już nami się zajmie sama.
            d_
            • jacek#jw Re: Twój poroniony pomysł widziany z innej strony 14.08.02, 13:08
              d_nutka napisała:

              > Fakt zaistnienia życia należy chronić.
              > Ale fakt zaistnienie życia nie powinien odbywać się bez naszej świadomej woli.
              > Bo cóż nam wtedy po świadomości?
              > Zejdźmy na wcześniejszy poziom ewolucji i po kłopocie.
              > Natura już nami się zajmie sama.
              > d_

              Skąd więc biorą się pomysły na niszczenie życia i prawne usankcjonowanie tego,
              zamiast np zapobiegania pewnym zjawiskom. Przecież świadomość pozwala na szereg
              różnych rozwiązań, więc dlaczego akurat niszczenie powstałego życia ma być tym
              obowiązującym kanonem.
          • Gość: doku "poroniony pomysł" - kapitalna gra słów! Moje ... IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 13:22
            ... gratulacje!

            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > Proponujesz badania na wniosek matki z jednoczesnym zaznaczeniem
            > karalnosci koniecznej aborcji , czyli jest to przymus badań.

            Ale tu ciągle dokucza Ci zaćmienie. Badania dobrowolne, ale konsekwencje mogą
            być przymusowe. To coś jak z AIDS. Nikt Cię do badań nie zmusza, ale gdy
            zechcesz się zbadać, to w wypadku pozytywnego wyniku przymusowo zbadają Twoją
            żonę. Nie oznacza to przymusowych badań.

            A ja proponuję coś o wiele bardziej liberalnego, bo w mojej propozycji
            konsekwencje wolnego wyboru matki dotykają tylko ją samą, więc o żadnym
            przymusie nie może tu być mowy, a jedynie o drobnym utrudnieniu w dostępie do
            badań, o "zmuszaniu" do czekania, aż upłynie 12 tygodni. To koszt wart tego,
            aby uchronić od cierpienia i poniżenia niewinne dzieci, by uchronić sumienia
            rodziców od obarczenia ich (niezamierzonym) okrucieństwem.

            > Rozumiem ,że ty człowiek uczciwy proponujesz uczciwe zabicie płodu
            > dla jego dobra.Dlaczego zabierasz prawo do decydowania o tym rodzicom?

            Nie zabieram. Wystarczy, że poczekają z badaniami do 12 tygodnia - pomyśl, to
            nie tak długo. Jeśli jednak nadal będziesz konsekwentnie udawał idiotę, to
            przestanę Ci odpowiadać, bo nie będę wciąż powtarzał, że granica 12 tygodni
            działać ma realnie, tak jak w ustawie antyaborcyjnej. Nie wolno zabijać płodu
            po 12 tygodniu, powtarzam to po raz ostatni, a jeśli to nie wystarcza, to mogę
            już tylko życzyć udanego leczenia z idiotyzmu.

            > Uważasz ,że Najwyższy Urzędnik do Spraw Zabijania Chorych Płodów
            > wie lepiej ?

            Nie żaden urzędnik, ale sędzia zdecyduje, czy zaniechanie aborcji było
            przestępstwem. Najwyższy Urzędnik do Spraw Zabijania Chorych Płodów może co
            najwyżej złożyć skargę do prokuratury po tym, jak matka odmówi zaleconej
            aborcji.


            > Zostaw tą decyzję rodzicom%
            • jacek#jw Do Doku jedna uwaga. 14.08.02, 13:36
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
              >
              > > Proponujesz badania na wniosek matki z jednoczesnym zaznaczeniem
              > > karalnosci koniecznej aborcji , czyli jest to przymus badań.
              >
              > Ale tu ciągle dokucza Ci zaćmienie. Badania dobrowolne, ale konsekwencje mogą
              > być przymusowe. To coś jak z AIDS. Nikt Cię do badań nie zmusza, ale gdy
              > zechcesz się zbadać, to w wypadku pozytywnego wyniku przymusowo zbadają Twoją
              > żonę. Nie oznacza to przymusowych badań.


              Badanie takie przeprowadza się nie tylko w celu sprawdzenia, czy zachodzi ten
              szczególny wg ciebie przypadek (forma życia uniemożwiająca godną egzystencję).
              Jest szereg przypadków, w których można skutecznie interweniować, zaś twoja
              argumentacja sugeruje, by zaniechać takich badań (przełożyć na określony
              termin). Inymi słowy wylewasz dziecko z kąpielą lub brak w tym logiki. Strach o
              własne dziecko jest potężnym motorem poczynań.
              • Gość: # Narazajac sie na osąd ostateczny... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 14.08.02, 13:58
                Przymus karania z urzedu
                ale jedynie po dobrowolnej kontroli -
                nie jest przypadkiem praprzyczyna

                gnicia plodu kapitalistycznej III RP
                z matki PRL po 12 ... ?
                • jacek#jw Re: Narazajac sie na osąd ostateczny... 14.08.02, 14:24
                  Gość portalu: # napisał(a):

                  > Przymus karania z urzedu
                  > ale jedynie po dobrowolnej kontroli -
                  > nie jest przypadkiem praprzyczyna
                  >
                  > gnicia plodu kapitalistycznej III RP
                  > z matki PRL po 12 ... ?

                  Dlaczego od razu ostateczny? Świat idzie do przodu tak, czy inaczej i miejmy
                  nadzieję, że idzie w dobrym kierunku. Więcej optymizmu.
              • Gość: doku Pozornie IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 14:29
                jacek#jw napisał:

                > wylewasz dziecko z kąpielą lub brak w tym logiki

                Prawodawstwo nie ma celu, aby karać każde zło, bo taki cel prowadziłby do
                totalitaryzmu. Państwo prawa powinno karać tylko wtedy, gdy kara jest złem
                mniejszym niż sam ukarany czyn. Np. nie wolno karać śmiercią za morderstwo,
                kara śmierci może być zastosowana tylko w wypadku morderstwa popełnionego ze
                szczególnym okrucieństwem.

                Godzę się na to, że nie każde zło zostanie ukarane.
                • Gość: # Pozorna lekkosc tolerata.. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 14.08.02, 14:38
                  Gość portalu: doku napisał(a):


                  ########################################################
                  > Godzę się na to, że nie każde zło zostanie ukarane.###
                  ########################################################


                  Tak powiedzial... nie, o nie! nie uczciwy obywatel a....urzedowy...
                  Luka jak to sie pisze ...cholera ta skleroza!

                  Nie kazdy zdolny jest do zgody na kazde zdanie...
                • jacek#jw Re: Pozornie karać zło? 14.08.02, 15:24
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > jacek#jw napisał:
                  >
                  > > wylewasz dziecko z kąpielą lub brak w tym logiki
                  >
                  > Prawodawstwo nie ma celu, aby karać każde zło, bo taki cel prowadziłby do
                  > totalitaryzmu. Państwo prawa powinno karać tylko wtedy, gdy kara jest złem
                  > mniejszym niż sam ukarany czyn. Np. nie wolno karać śmiercią za morderstwo,
                  > kara śmierci może być zastosowana tylko w wypadku morderstwa popełnionego ze
                  > szczególnym okrucieństwem.
                  >
                  > Godzę się na to, że nie każde zło zostanie ukarane.

                  Zło jako chęć przeciwstawienia się nieszczęściu ma być obligatoryjnie, więc na
                  co się godzisz, bo nie chcę się domyślać?
                  • Gość: doku na miłosierdzie IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 16:26
                    jacek#jw napisał:

                    > na co się godzisz, bo nie chcę się domyślać?
                    • jacek#jw Re: Migasz się 14.08.02, 16:52
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > jacek#jw napisał:
                      >
                      > > na co się godzisz, bo nie chcę się domyślać?

                      Jeśli nie chcesz okazać miłosierdzia matce i jej dziecku, to komu je okażesz.
                      • Gość: doku Domniemanie miłosierne jest takie, że matka ... IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 17:13
                        jacek#jw napisał:

                        > Jeśli nie chcesz okazać miłosierdzia matce

                        ... z głupoty, a nie ze złych intencji, nie chce się badać.

                        > i jej dziecku

                        ... a okrutną matkę chcę ukarać za to, że nie ma miłosierdzia dla swoich dzieci.
                        • Gość: AndrzejG Re: Domniemanie miłosierne jest takie, że matka . IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.02, 17:25
                          Gość portalu: doku napisał(a):

                          > jacek#jw napisał:
                          >
                          > > Jeśli nie chcesz okazać miłosierdzia matce
                          >
                          > ... z głupoty, a nie ze złych intencji, nie chce się badać.
                          >
                          > > i jej dziecku
                          >
                          > ... a okrutną matkę chcę ukarać za to, że nie ma miłosierdzia dla swoich
                          dzieci
                          > .


                          Z twojego rozumowania wychodzą takie wniski.

                          1.Matka olewająca dziecko , której nie zalezy na jego zdrowiu
                          nie podda się badaniom prenatalnym , w związku z czym w skrajnym
                          przypadku , urodzi chore genetycznie dziecko.
                          Jej nie grozi kara , bo była nieświadoma

                          2.Matka oczekująca dziecka , która zdecydowała się na badania prenatalne,
                          które to wykazały wadę genetyczną jej dziecka.Mimo wszystko ma nadzieję
                          i liczy na mozliwość pomyłki , jak i mozliwości współczesnej medycyny,
                          albo po prostu jest zacofaną katoliczką - jak piszesz -
                          Ona podlega karze.


                          ???
                          • Gość: doku Domniemanie niewinności obowiązuje IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 17:43
                            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                            > Mimo wszystko ma nadzieję
                            > i liczy na mozliwość pomyłki

                            Sąd zadecyduje podczas rozprawy, czy mogła mieć nadzieję, czy z zeznań świadków
                            i innych dowodów będzie niezbicie wynikało, że świadomie zdecydowała się na
                            urodzenie cierpiącego dziecka. Moja propozycja jest jasna: karalne ma być tylko
                            świadome, celowe zaniechanie koniecznej aborcji - koniecznej! a nie wtedy, gdy
                            jest nadzieja.
    • Gość: Lekarz Re: Kto tworzy zło, ten czyni zło (witam po wakac IP: *.man.poznan.pl 14.08.02, 16:28
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Nie nudziło się Wam beze mnie? Zapraszam do dyskusji.
      >
      > "Kto będąc świadom zagrożenia, że dziecko urodzi się z poważną wadą wrodzoną
      > lub genetyczną, wykluczającą możliwość szczęśliwego i godnego życia, sprawi
      > celowo, poprzez działanie lub zaniechanie, że dziecko takie osiągnie wiek
      > powyżej 12 tygodni od chwili poczęcia, podlega karze pozbawienia wolności do
      > lat 3" (a może 5?).
      >
      > Jakiś taki paragraf powinien być chyba w kodeksie karnym, aby po
      > przeprowadzeniu badań prenatalnych lekarze nie mogli zaniedbać koniecznej
      > aborcji. Co o tym myślicie?
      Róznych palantów już czytałem , mogę i ciebie ! a teraz ad rem :
      " Kto współżyje cieleśnie powodując powstanie chorego płodu( obarczonego wadą)
      podlega karze więźienia do lat 3 lub 5 jak kto chce !"

      Róznych chorych już widziałem, ale ty po powrocie z urlopu jesteś tak chory ,ze
      ci już nic nie pomże, no chyba, ze sam poddasz się eutanazji !
      Lekarz
      • Gość: doku Tylko wtedy, gdy z premedytacją planuje ... IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 16:46
        Gość portalu: Lekarz napisał(a):

        > " Kto współżyje cieleśnie powodując powstanie chorego płodu
        > ( obarczonego wadą)
        > podlega karze więźienia do lat 3 lub 5 jak kto chce !"

        ... urodzenie kaleki (np. w celach eksperymentowania na kalekach). Po takiej
        poprawce zapis ten ma sens. Możnaby dodać coś o zapłodnieniu pozaustrojowym i
        klonowaniu tak, aby urodził się kaleka.

        Od kary należy odstąpić w wypadku dozwolonej aborcji lub samoistnego poronienia.
    • Gość: AndrzejG No to jeszcze raz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.02, 16:39
      Ostatnia twoja wersja to:

      >Badania tylko na wniosek matki.
      >Wiek płodu określa badający.
      >Bezkarna aborcja możliwa tylko do 12 tygodnia.
      >Karalne jest świadome zaniechanie koniecznej aborcji przed 12 tygodniem.
      >Kary się nie wymierza, jeśli nastąpiło później samoistne poronienie.


      Nie zgadzam się na przymus aborcji , choćby badania wykazywały wady genetyczne.
      To ma być decyzja rodziców , bez groźby kary więzienia.
      W sytuacji przymusu znajdą się rodzice przeprowadzający badania prenatalne,
      które wykażą wady genetyczne ich dziecka.To jest niemoralne - zmuszać do
      zabójstwa , bo możesz sobie gadać o tych 12 tygodniach , ale to jest zabójstwo.
      Tak jak już pisałem wcześniej , może to spowodować stopniowe rozluźnienie
      norm moralnych i nie jest tu istotne , czy są to normy religijne.To są normy
      ogólnoludzkie.Z przymusem zabijania jeszcze się nie spotkałem.Pewnie znajdziesz
      jakieś przyłady z systemów totalitarnych , ale to nie mój świat.
      Spotkałem się z przyzwoleniem zabijania w okreslonych sytuacjach,
      ale to jest całkiem inna sprawa.


      Andrzej

      • Gość: doku Kara śmierci czy wojna wiążą się z przymusem zabij IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 16:58
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Z przymusem zabijania jeszcze się nie spotkałem.

        Jest też subtelniejszy przykład. W wypadku zapłodnienia in vitro tworzy się
        wiele istot ludzkich, aby zwiększyć szansę przeżycia choć jednej. To rutyna w
        wypadku niektórych przypadków bezpłodności. Podobnie jest z esperymentami nad
        klonowaniem. Muszą istnieć (i istnieją) przepisy nakazujące zabijanie zbędnych
        embrionów zanim osiągną one określony wiek. Żadne obłudne, politpoprawne
        oburzanki tego nie zmienią - zabijanie młodych embrionów to nic złego. Złem
        jest pozwolenie niektórym na przekroczenie pewnego wieku, po którym stają się
        człowiekiem w oczach uczciwych ludzi (a nie w oczach fanatycznych
        antyaborcjonistów, którzy potrafią szanować tylko przykazania swoich bogów, ale
        człowieka nie szanują).
        • Gość: # Uprzedziles me pytania o dusze barbarz. osądem/nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 14.08.02, 17:03
        • Gość: AndrzejG Re: Kara śmierci czy wojna wiążą się z przymusem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.02, 17:08
          Szafujesz tą uczciwością ,aż jesteś niewiarygodny
          To tak jak z rozmówcą ,który powtarza ciągle 'mówię prawdę'
          Pozwól ,że to inni ocenią twoją uczciwość
          bo własna ocena jest z gruntu fałszywa.
          Z tym przykładem możesz iść dalej , tak uczciwie,
          bo w końcu tyle plemników ginie bezproduktywnie.
          Zamknąć onanistów.
          Kobiety za każdą miesiączkę bez zapłodnienia karać grzywną.
          • Gość: doku Czy aby nie jesteś katabasem? IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.02, 17:26
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > Zamknąć onanistów.
            > Kobiety za każdą miesiączkę bez zapłodnienia karać grzywną.

            A może pomyliłeś wątki i osoby.
            • Gość: AndrzejG Re: Czy aby nie jesteś katabasem? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.02, 20:13
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
              >
              > > Zamknąć onanistów.
              > > Kobiety za każdą miesiączkę bez zapłodnienia karać grzywną.
              >
              > A może pomyliłeś wątki i osoby.

              Nie
              To są wnioski nasuwające sie z twojej odpowiedzi
              i lata mi to , że co trochę wykorzystujesz wyzwiska
              a to idiota , a to katabas
              to mnie utwierdza w przekonaniu ,że sie gubisz

              Andrzej
              • Gość: doku Sam przyznałeś, że udawanie idioty jest twoim ... IP: *.mofnet.gov.pl 19.08.02, 12:37
                Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                > wykorzystujesz wyzwiska
                > a to idiota , a to katabas
                > to mnie utwierdza w przekonaniu ,że sie gubisz

                ... chwytem polemicznym, a katabas to słowo, którego nauczyłem się na tym forum
                i ma rozszerzać pojęcie katechety także na księdza uczącego religii - tak mi to
                tutaj wytłumaczono przekonująco, a ja uznałem potrzebę istnienia tego nowego
                terminu, więc nie kalaj tego pojęcia zarzutem, że to wyzwisko.

                Ja się nie zgubiłem, jestem i piszę, zobacz odpowiedź dla Hindusa o zbyt
                trudnym nicku. Jeśli masz kłopoty z szukaniem i kojarzeniem, to pewnie wina
                wielkości wątku. Ułatw sobie dyskusję, jeśli tego potrzebujesz, i otwórz nowy
                wątek z jakąś jasną dla ciebie tezą.
                • Gość: AndrzejG Re: Sam przyznałeś, że udawanie idioty jest twoim IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.02, 13:17
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > ... chwytem polemicznym,

                  Wielkie dzięki ,że nie masz mnie za skończonego idiotę.

                  Zauważyłem charakterystyczną cechę w dyskusjach na forum,
                  że dyskutujący szybciutko przechodzą do cech osobowych kontrdyskutanta.
                  A o czym to świadczy? O braku argumentów czy cierpliwości?
                  Przecież jak ktoś wykłada swoją tezę , przedstawia swój genialny pomysł
                  ogółowi to musi sie spodziewać ,że nie od razu będzie zrozumiany .
                  Tym bardziej gdy ten pomysł koliduje z wartościami na jakich się opierają
                  dyskutujący.
                  Nie czepiam się aborcji , ponieważ w tym okreslonym przypadku,
                  czyli wady genetycznej płodu to matka (rodzice) powinni decydować
                  o przyszłości swojego dziecka , tym bardziej że prawo im na to zezwala.
                  Ty idziesz dalej , proponujesz przymusową aborcję , a to zabiera
                  prawo decyzji matce.Jest to równoznaczne z zakazem aborcji , jesli
                  chodzi o prawo decyzji rodziców.
                  Uważam ,że to rodzice powinni decydować w tym przypadku o losie
                  płodu , a nie lekarz i sędzia.Jeżeli zdecydują się na jego usunięcie
                  to ma to byc ich własna wola ,a nie wymuszona karą więzienia.
                  To na tyle mojego udawania idioty.

                  Andrzej
                  • Gość: doku Dziękuję za ciekawą polemikę IP: *.mofnet.gov.pl 19.08.02, 14:22
                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                    > Uważam ,że to rodzice powinni decydować w tym przypadku o losie
                    > płodu , a nie lekarz i sędzia.Jeżeli zdecydują się na jego usunięcie
                    > to ma to byc ich własna wola ,a nie wymuszona karą więzienia.

                    O losie płodu w tych najrzadszych, najcięższych (tylko o takich piszę)
                    przypadkach powinien wyjątkowo decydować lekarz, ale nigdy sędzia. Sędzia
                    zadecyduje ewentualnie o losie matki.

                    Rozumiem Twoj punkt widzenia, ale prawo się rozwija w odpowiedzi na wyzwania
                    nowej medycyny. Jeżeli prawo ustabilizuje się w zakresie zapłodnienia in vitro
                    i klonowania w taki sposób, że nadmiarowe płody bedą musiały być odpowiednio
                    wcześniej niszczone pod groźbą kara, jaka będzie groziła za zbyt późną aborcję,
                    to wartości chronione takim prawem w końcu uzyskają status uniwersalnych i nie
                    bedzie można dłużej tolerować bezkarnego tworzenia czy rodzenia cierpiących
                    potworków. Spójrz na to z perspektywy trendów rozwoju medycyny i genetyki.
                    Jeśli nie chcemy pozwolić na niekontrolowanie klonowanie, to musimy zadbać o
                    spójne i sprawiedliwe prawo.

                    Na dzisiaj masz rację, ale ja nie twierdzę, że mój pomysł powinien był być
                    wprowadzony w życie, abyśmy mieli teraz dobre prawo. Mój pomysł jest wskazaniem
                    tylko jednego z wielu problemów, jakie czeka prawo w najbliższej przyszłości
                    pełnej hodowli tkanek i narządów do przeszczepów, pełnej nadmiarowych embrionów
                    ludzkich w różnych "bankach" i laboratoriach, pełnej coraz głośniejszych
                    fanatyków, przy których dzisiejsi antyaborcjoniści mordujący ginekologów będą
                    wydawać się przedszkolakami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka