Dodaj do ulubionych

Cos z Milosza

IP: 149.156.92.* 01.07.01, 19:44
cytat z eseju "Szczescie" ze swiezej swiatecznej GW:

Milosz wspominajacy siebie w wieku lat siedmiu, po I wojnie switowej i rewolucji
bolszewickiej: "Pozostalem niewinny, co znaczy, ze nie wyrobilem sobie zadnego
pogladu na okrucienstwa tego swiata."
"Wydawalo mi sie, ze moje szczescie wzielo sie, jak by powiedzial Wiliam Blake, z
oczyszczenia wrot percepcji, z chciwego widzenia i sluchania."
"W ten sposob jako dziecko bylem przede wszystkim odkrywca swiata nie jako
miejsca cierpienia, ale dziedziny piekna."
"Szczescie doswiadczane w dziecinstwie nie mija bez sladu - pamiec radosnych
uniesien zyje w naszym ciele i posiada wielka moc uzdrawiajaca."
a pozniej:
"Moja religie i filozofie przenikal mrok, sklonny bylem wierzyc, ze wszechswiat
powstal w wyniku jakiegos kosmicznego kataklizmu lub nawet ze stworzyl
go sam Szatan."
"Wychowany w katolicyzmie, przezywalem fascynacje stara herezja manicheizmu.
Odpowiadala duchowi czasow, ktore najlepiej charakteryzuja slowa Emmanuela
Levinasa: "Bog odszedl w 1941 roku""

Jest rok 2001. Spedzam spokojny weekend poczytujac GW, chodzac na spacery
z dwuletnia corka i zona, popisujac na forum, sluchajac muzyki. Niebawem wyjade
do pracy wystawic Zachodowi "rachunek za Jalte"... Poruszyl mnie ten esej. Tez
jako dziecko mialem szczescie byc "niewinnym odkrywca". Potem sklonilem
sie ku Kierkegaard'owi i Bog dla mnie odszedl. Bylem mlodziencem gdy PRL
sie konczyl. Pisalem kreda po scianach "Ruscy do domu" i przestalem sie
uczyc rosyjskiego - niestety wbrew zapowiedziom nie wyrugowali go ze szkol wink
Ponoc nastepne pokolenia nie maja juz takich "problemow" ze
swiatem. Ostatnio moj kumpel przy piwie rzucil, ze ostatnie refleksyjne
roczniki to 77-78. Cos w tym jest. Ale co i kto sie jeszcze urodzi? Czy tez rodzi
sie teraz?

No i te "doors of perception" - 1968!

Rozne lata, rozne konteksty, te same historie.

Jakkolwiek nie trawie jego wierszy - Milosz rusza mnie. smile

Czy moze Ciebie tez?
Obserwuj wątek
    • Gość: sin Re: Cos z Milosza IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.01, 23:12
      To na szczęście nie jest tak, że ostatnie refleksyjne roczniki to 77-78. Dla
      mnie to 70-71, dla Woody Allena 63-64 itp,itd. Nowi są inni, cholernie inni,
      nie wiem czy dałbym sobie radę w utrzymaniu kontaktu z nastoletnim człowiekiem.
      Wierzę jednak, że dzielą nas tylko drobiazgi takie jak oglądane w dzieciństwie
      dobranocki, słuchana w szkole średniej muzyka. Przecież nie jest tak, że Miłosz
      w starszym pokoleniu jest istotnie bardziej popularny niż u egzaltowanych
      panien z liceum. Część z tych ludzi tak jak ty czy ja zacznie się zastanawiać
      nad swoim życiem i szukać. Niektórzy pójda inną niedostępną nam drogą , będą
      mieli idoli z obcej dla nas planety. Na pewno Miłosz jeśli jest tak wielki jak
      ja to czuję nie zginie razem z nami . Mam też pewność , że wsród
      tych "bezrefleksyjnych" są tysiące o potencjale mającym szansę dorównać
      mistrzowi. Sam jeszcze nie znalazłem w sobie gotowości by ćwiczyć się w Miłosza
      wizji naszego świata. Zbyt wielki, zbyt ciężki. Pozostając w szacunku i
      podziwie nie potrafię zbliżyć się do niego. Mam na to jeszcze dużo czasu...



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka