wasze_blagorodie
03.10.05, 18:25
Jacek Fedorowicz jest kapitalnym satyrykiem. Podczas stanu wojennego z
radością oglądałem "dziennik telewizyjny" montowany i dubbingowany przez
niego.
Po 89 roku Fedorowicz sympatyzował z Unią Wolności, teraz ma stały felieton w
Gazecie Wyborczej (a konkretnie w dodatku telewizyjnym).
W ostanim felietonie, rozgoryczony, pisze:
serwisy.gazeta.pl/tv/1,47858,2931998.html
"Wielokrotnie przekonywałem, że Okrągły Stół był zgodnym z ówczesnym stanem
ducha społeczeństwa jasnym układem w rodzaju coś za coś - komuniści oddają
władzę, nie strzelając do narodu, a naród za to udziela im amnestii i pozwala
zachować wszystkie bogactwa, a nawet je pomnażać w przyszłości. Wszystkim
wzywającym po latach do rozliczania komunistów mówiłem zawsze, że wolność
została kupiona za określoną cenę i nie można się zachowywać tak, jakby się
ją wywalczyło."
Do niedawna tych, którzy coś takiego mówili, "autorytety" z UW
nazywały "oszołomami". Ciekawe, czy i Jacek Fedorowicz dorobi się tego miana,
czy czasy się już tak zmieniły, że "autorytety" są bezsilne i nie dają rady
zakrzykiwać prawdy?
A co przyczyniło się do takich refleksji pana Jacka -
"teraz się dowiaduję, że pan Nocuń będzie miał emeryturę prawie dziesięć razy
wyższą niż moja. Nie byłem bojownikiem, ale nie byłem też w obozie władzy.
Całe życie pracowałem bardzo intensywnie, zarabiałem nieźle i płaciłem
wysokie składki. Czy zniosę te jego dziesięć tysięcy miesięcznie? Dodatkowo
porównując jego emeryturę z emeryturami tych, których zwalczał? Ciężka
próba..."
Fedorowicz przypomina również kim był Nocuń:
"Prasa opisała dotychczasowe dokonania Wiesława N. jako prokuratora i z opisu
tego wyłania się obraz, oględnie mówiąc, niepiękny. Poza wkładem w akcję
przeciwko Romanowi Klusce, która skompromitowała odchodzącą władzę i
spowodowała spore straty finansowe, prokurator Nocuń zasługiwał się władzy
już w latach 70., pomagając w gnębieniu tych, którzy wtedy mieli odwagę
walczyć o wolność. Jednocześnie usłyszałem w TVP informację o emeryturze,
jaką świeżo awansowany będzie dostawał po zwolnieniu z Prokuratury Krajowej,
i kwota, która tam padła (10 tys. zł miesięcznie) najpierw wprawiła mnie w
osłupienie, a potem skłoniła do refleksji ogólnej."
A wzsystko to dzięki temu, że:
"Telewizja podała właśnie, że mój ulubieniec medialny minister Kalwas (cenię
go za nieodparty wdzięk dający się nam we znaki przy każdej, najkrótszej
nawet wypowiedzi przed kamerami) na odchodne awansował do Prokuratury
Krajowej Wiesława Nocunia."