Dodaj do ulubionych

Probowaliscie kiedys malowac sufit z kotem?

09.10.05, 18:38
wlazi za toba po drabinie, a potem wspina sie dalej po tobie.... Albo jak mu
blokujesz droge w gore, to siada na szczeblu nizej i miauczy przerazliwie. Ty
nie mozesz zejsc, a on - wejsc.
Obserwuj wątek
    • abstrakt2003 Re: Probowaliscie kiedys malowac sufit z kotem? 09.10.05, 18:40
      poproś abpralla - on zrobi porządek z twoim kotem smile
    • jenisiej Się kota zanurza w wiadrze, się kotem przeciąga po 09.10.05, 19:32
      ...suficie. Ileż to roboty?

      Całuskismile)) I ukłony dla kota.
      • jenisiej Się przestraszyłem tego, co napisałem :-( 09.10.05, 19:37
        Wpadnie MR i mnie zlinczuje wirtualnie za te pomysły. A może Ty, Pat, też?

        OK, to był tylko głupi żart. Sorry, Gregory sad
        • uri_ja Re: Się przestraszyłem tego, co napisałem :-( 09.10.05, 19:45
          Patience... a co powiesz na dwa koty smile ? i jeszcze mnóstwo półek z których te
          koty mogą skakać na głowę, gdy pańcia próbuje udaremnić wycieczki po drabinie?
          bo ja 4 lata temu przeżyłam taki horror...smile))
          • patience Re: Się przestraszyłem tego, co napisałem :-( 09.10.05, 19:59
            uri_ja napisała:

            > Patience... a co powiesz na dwa koty smile ? i jeszcze mnóstwo półek z których te
            > koty mogą skakać na głowę, gdy pańcia próbuje udaremnić wycieczki po drabinie?
            > bo ja 4 lata temu przeżyłam taki horror...smile))

            Uch o rany... Jeden kot to tajfun, dwa koty, wysadzona kula ziemska.
            • marianna.rokita Re: Się przestraszyłem tego, co napisałem :-( 09.10.05, 21:47
              Pierdoly opowiadaciesmileZayste. Ja mam tak kolo 10 kotow, stracilam rachube juz,
              i to nie jest zaden Sajgon, ani zadne trzesienie ziemi,ani wysadzona kula
              ziemska.

              Jenisiej widzial. Moze byc swiadkiemsmile

              A kot...hm...zauwazylam,ze Patience go wyprowadza na dwor w jakims watku?
              Patience, czy on jest po kwarantannie i szczepieniach? Kompleksowych? Felo Cax
              5? + wscielkizna?

              Ja Cie nie chce straszyc ale uwazaj blagam!!!!!
              • jenisiej Ja tam nic nie wiem... 10.10.05, 19:57
                marianna.rokita napisała:

                > Jenisiej widzial. Moze byc swiadkiemsmile

                Niczego nie pamiętam. Może upiłem się jakąś walerianą? A może mam sklerozę?
                Pamiętam jakieś kocie feromony - okazało się, że na mnie nie działają. Ale
                gdzie to było i kiedy? Nie mam pojęcia. Czy to nie miała być tajemnica?

                wink

                Na pewno lubię psy. Ukłony dla Walkirii i całuski dla Ciebiesmile))
        • lady_hawk i dobrze.. choc niektore koty takie eksperymenty 09.10.05, 19:47
          lubia....
          przy takim uzywaniu kota, sporo z niego na suficie by za kazdym maznieciem
          zostawalo... a jeszcze jak czarny...

          moj ocieral sie o swiezo malowane futryny i hecy bylo co niemiara...
          • zupagrzybowa Kota trzeba na okres malowania ... 09.10.05, 20:00
            ...zamknac do koszyka dla kotow, najlepiej plecionego z wikliny, bedzie miauczal
            ale innego wyjscia nie widze...wink

            pozdrawiam

            img308.imageshack.us/my.php?image=sudokolor1cb.png
        • patience Re: Wykrakales 09.10.05, 19:57
          jenisiej napisał:

          > Wpadnie MR i mnie zlinczuje wirtualnie za te pomysły. A może Ty, Pat, też?
          >
          > OK, to był tylko głupi żart. Sorry, Gregory sad

          Sam sie zanurzyl. Wsadzil obie przednie lapy w wiaderko, zeby pomacac. Mial
          kapiel w umywalce, ale to go tez nie zdeprymowalo, byl nawet zadowolony i sam
          wtykal lape pod strumien wody. Chyba zrobilam blad, bo go po kapieli od razu
          wysuszylam recznikiem, bo mialby zajecie, a tak z entuzjazmem popedzil do
          drabiny. Aktualnie wiaderko stoi na szafie, a ja pije kawe bo musze odpoczac od
          wstrzasu z kotem czarnym pomalowanym na bialo.
          • uri_ja Re: Wykrakales 09.10.05, 20:31
            kawę na noc? zamierzasz całą noc malować smile?
          • jenisiej Re: Wykrakales 10.10.05, 19:50
            patience napisała:

            > Sam sie zanurzyl. Wsadzil obie przednie lapy w wiaderko, zeby pomacac. Mial
            > kapiel w umywalce, ale to go tez nie zdeprymowalo, byl nawet zadowolony i sam
            > wtykal lape pod strumien wody.

            Moja wrodzona intuicja mówi mi, że to na szczęście nie była farba olejnawink

            > Chyba zrobilam blad, bo go po kapieli od razu
            > wysuszylam recznikiem, bo mialby zajecie, a tak z entuzjazmem popedzil do
            > drabiny. Aktualnie wiaderko stoi na szafie, a ja pije kawe bo musze odpoczac
            > od wstrzasu z kotem czarnym pomalowanym na bialo.

            Udało się skończyć? (Z sufitem, znaczy)

            Całuskismile))
            • patience Re: Wykrakales 11.10.05, 11:06
              Jestem na etapie niebieskiej sciany. Panuje karmonia, przestawiam drabine, kot
              wyskakuje zza wegla i wbiega na jej szczyt, sciagam kota, stawiam u gory
              wiaderko, przestawiam kota, wchodze z walkiem, obserwuje gdzie jest kot, jak
              widze ze sie szykuje do skoku na walek to maluje u gory, jak chce malowac u dolu
              nalewam mu mleka w kuchni.
    • wikul Re: Probowaliscie kiedys malowac sufit z kotem? 09.10.05, 20:43
      o proste, należy tylko kota uspokoić. W tym celu nalezy dać kotu tabletki
      uspakajajace. Poniżej instrukcja jak to zrobić.

      1. Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę.
      Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyska i naciśnij
      lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach ręki. Gdy kot otworzy pysk wpuść
      tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i przełknąć.
      2. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz
      kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.
      3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamłaną już tabletkę.
      4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem, jednocześnie
      trzymając lewą ręką wierzgające tylne nogi. Rozewrzyj pysk kota i palcem
      wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko jak się da.Przytrzymaj
      kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.
      5. Wyciągnij tabletkę z akwarium a kota z garderoby. Zawołaj żonę do pomocy.
      6. Przyduś kota do podłogi klinując go miedzy kolanami jednocześnie trzymając
      wierzgające przednie i tylnie łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie warczące
      odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma głowę kota
      jednocześnie wpychając mu drewniana linijkę miedzy zęby. Następnie wsuń
      tabletkę wzdłuż linijki miedzy rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po
      gardle co skłoni go do przełknięcia.
      7. Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nowa tabletkę. Zanotuj
      sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy,
      możesz je posklejać później.
      8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie
      tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść tabletkę w środku
      plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy
      rurkę miedzy rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do środka.
      9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a następnie
      wypij jedna butelkę piwa żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach.
      Zabandażuj żonie rozdrapane ramię, a następnie przy pomocy ciepłej wody z
      mydłem usuń plamy krwi z dywanu.
      10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następna tabletkę. Przygotuj
      następna butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od kredensu tak, żeby przez
      szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i
      przy pomocy gumki "recepturki" strzel tabletka miedzy rozwarte zęby.
      11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje miejsce.
      Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i wypij. Przyłóż zimny
      kompres do policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec.
      Przemyj policzek wódka w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek
      aby ukoić ból. Podarta koszule możesz już wyrzucić.
      12. Zadzwoń po straż pożarna, żeby ściągnęli tego pier...kota z drzewa.
      Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w plot próbując ominąć kota
      przebiegającego przez ulice. Wyjmij kolejna tabletkę z opakowania.
      13. Skrępuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny związując razem
      przednie i tylnie łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Węz grube
      skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij tabletkę kotu do gardła popychając dużym
      kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być delikatny. Przytrzymaj głowę
      kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła żeby spłukać
      tabletkę.
      14. Wypij pozostała wódkę z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie.
      Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zaszyć ci ramie i wyjąc resztki tabletki z
      oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół.
      15. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego mutanta z piekła
      rodem i sprawdź, czy pobliskim sklepie zoologicznym nie maja chomików.

      Padre
      • mkrysiewicz :):):):):) 11.10.05, 10:30
        to było genialne, od śmiechu chyba będe mieć zakwasy, gratuluje pomysłowości

        pozdrawiam gorąco
        właścicielka kiciora
    • abstrakt2003 Daj mu waleriany! 09.10.05, 20:57
      Tylko DUŻO! tak by się zalał w trupa!
      (Zbyt mała dawka tylko go rojuszy)!
      • ben.huur a zamknac w innym pomieszczeniu, nie laska? 09.10.05, 21:46
        • uri_ja Re: a zamknac w innym pomieszczeniu, nie laska? 10.10.05, 18:18
          laska, nie laska, moje padły by wtedy na zawał. nie zwyczajne były zamykania.
          ostatecznie to ja cierpiałam, bo to ONE skakały na MOJĄ głowę, a nie na
          odwrót smile))
          normalnie to były świetne koty. chodziły za mną jak psy, miały ludzkie imiona,
          a nastroje wyczuwały nawet lepiej od psów i ludzi razem wziętych. niestety
          widok szalejącej po drabinie pańci, w dodatku obwieszonej i dzierżącej sprzęty,
          oraz wymachującej przedziwnie ręką był czymś niespotykanym w ich spokojnym i
          unormowanym dnia rozkłądzie. wprawiło je to w amok na porządne dwie godziny smile))
      • marianna.rokita Re: Daj mu waleriany! 09.10.05, 21:47
        Sam se daj.

        Kotom mozna kupic i posiac KOCIMIĘTKE.
        • pacyniarz No właśnie, gdzie?? 09.10.05, 21:56
          Chciałem moim kiciom sprawić.
          • marianna.rokita Re: No właśnie, gdzie?? 10.10.05, 06:40
            Moge Ci kupicsmile
            To sobie wezmiesz przy okazji wink
            • pacyniarz Kocimiętka. 10.10.05, 23:23
              Ok. pomyślę. smile
        • abstrakt2003 marianna 10.10.05, 18:07
          moje koty nie jedną "flaszkę" waleriany obliły i naprawdę bardzo im się to
          podobało big_grin
    • babariba-babariba eeeee, tam koty... 10.10.05, 09:26
      ...koty są zmanierowane i w dupie mają, co robi ludź (18 lat doświadczeń z
      trzema kotami, chwilami nawet naraz), pod warunkiem, że nażarte są i nikt spod
      nich spania nie wyciąga.
      Spróbowałabyś remont w domu zrobić z jajniorem małolatem, który ci wszystkie
      narzędzia kradnie i jak nie dopilnujesz, zakopie tak, że przypadkowo dopiero
      znaleźć potrafisz.
      • kakui Re: eeeee, tam koty... 10.10.05, 17:28
        to o malowaniu z kotem bylo na forum humorum jakas kupe czasu temu
    • jenisiej UWAGA! JESTEŚMY W UKRYTEJ KAMERZE!!! 10.10.05, 23:07
      Ten wątek trafił na główną stronę portalu. Niniejszym odwołuję wszystko, co tu
      napisałem. No co, pożartować nie wolno?
      • pacyniarz Ukłony dla kota... 10.10.05, 23:22
        Będą Ci zaliczone na plus.
        • jenisiej Re: Ukłony dla kota... 10.10.05, 23:28
          pacyniarz napisał:

          > Będą Ci zaliczone na plus.

          OK, tego nie odwołuję. Na wszelki wypadek odwołuję jednak ukłony dla psa.

          wink
          • pacyniarz Re: Ukłony dla kota... 10.10.05, 23:32
            Jeśli Patience sprawi sobie psa dodatkowo, to takie malowanie mieszkania może być całkiem zajmującym widowiskiem. Nic tylko usiąsć z popcornem na sofie gdzieś w rogu i podziwiać. smile
            • jenisiej Re: Ukłony dla kota... 10.10.05, 23:48
              pacyniarz napisał:

              > Jeśli Patience sprawi sobie psa dodatkowo, to takie malowanie mieszkania może
              > być całkiem zajmującym widowiskiem. Nic tylko usiąsć z popcornem na sofie
              > gdzieś w rogu i podziwiać. smile

              Byle nie za blisko wiaderka z farbąwink
            • tojajurek Re: Ukłony dla kota... 10.10.05, 23:55
              Mój kot o imieniu Kociniak uczestniczy czynnie w każdym malowaniu i remoncie.
              Polega to na braniu rozpędu i jechaniu po podłodze na wszystkim, czym się
              podłogę wykłada (gazety, folia itp.). Wyrzucić się nie daje bo drze mordę na
              całą okolicę jakby go zarzynali, a poza tym - po półrocznych ćwiczeniach -
              opanował sam otwieranie każdych drzwi z klamki. Myślę, że gdyby tylko chciał,
              to pomalowałby ściany prędzej ode mnie. Ale jest cwańszy ode mnie, bo nie chce.
              Teraz gapi się na to, co napisałem i ma minę cholernie zadowoloną. Drań.
              • patience Re: Ukłony dla kota... 11.10.05, 02:13
                hehe moj tez sie wydziera jak go probuje wyrzucic. A poza tym opanowal skakanie
                na walek ktorym jezdze po scianie.
          • patience Re: Ukłony dla kota... 11.10.05, 02:10
            jenisiej napisał:

            > pacyniarz napisał:
            >
            > > Będą Ci zaliczone na plus.
            >
            > OK, tego nie odwołuję. Na wszelki wypadek odwołuję jednak ukłony dla psa.
            >
            > wink


            No wlasnie. A poza tym ten opis babiejryby z psem zakopujacym narzedzia sie nie
            liczy, bo ja nie mam ogrodu. Moj kot tez by kopal dolki, jakby mial gdzie.
      • patience orany! Komandos jest SLAWNY! 11.10.05, 02:08
        No to dossier glownego sprawcy:

        img105.imageshack.us/img_viewer_framed.php?g=kot3hc.jpg

        Ten kosz na zdjeciu to kocia kolyska. Kosz wyglada jak polkula, stawia sie go na
        podlodze w drugim pokoju i wklada do srodka jablko. Kot ma zajecie na godzine,
        najpierw gibie koszem probujac wyrzucic z niego jablko, a potem wlazi do srodka
        i usiluje nie wypasc. W tym czasie mozna postawic kubelko z farba na podlodze i
        pomalowac kawalek sciany.

        PS. Reaguje na zwykla miete tez, nie upija sie, ale z entuzjazmem gryzie liscia.
        Sprawdzilam.
    • zydmason Re: Probowaliscie kiedys malowac sufit z kotem? 10.10.05, 23:49
      moze dla odmiany sproboj pomalowac sufit kotem wink
    • jarekjr Re: Probowaliscie kiedys malowac sufit z kotem? 11.10.05, 07:59
      widac temu kotu potrzebna jest dezorientacja.
      musisz wziac i go zdezorientowac!!!
      w anglii sa wyspecjalizowane ekipy do wykonywania dezorientacji kotow,
      poszperaj troche, zamow usluge i gotowe!
    • grzmac Nigdy tego nie róbcie! 11.10.05, 08:27
      Mój kot próbował malować ze mną pokój. Niestety po tygodniu zakopałem go w
      ogródku. Nie widziałem kiedy wszedł do pokoju bawiła go folia.Ubrudził się
      farbą (ekologiczną). Oczywiście jak to kot się wylizał.Nie udało się już go
      uratować.Jeździłem od weterynarza do weterynarza, nic z tego.Skonał na moich
      rękach. Do dziś nie mogę sobie tego darować.
    • kajak1 Re: Probowaliscie kiedys malowac sufit z kotem? 11.10.05, 10:33
      Tego jeszcze nie próbowałem, w rzeczy samej. Natomiast zawsze kopię w ogródku z
      kotem na ramieniu, jak czarownica jakaś, a co. (Kot sam włazi na ramię i
      siedzi, nawet jak się schylam).
    • phenik_s mój kto to złodziejaszek 11.10.05, 10:46
      jak ostanio remontowalismy piętro to zauważyłam dziwne zjawisko wszystkie
      rekawiczki wkoło zaczeły znikać mówie o rekawiczce która od spodu jest gumowa a
      z zewnątrz materiałowa, okazało się ze moj kot "Loliś" upodobał sobie te
      rękawiczki (wcześniej był papier toaletowy wyciągany z łazienki w ośmiopakach :-
      )). Rękawiczki wedrują z nim wszedzie, jedna przy misce do jedzenia jedna na
      miejscu do spania, pod kaloryferem ect. po remoncie stare rekawiczki
      wyrzuciliśmy nowe umieściliśmy w kotłowni na wysokiej szawce skubaniec jakoś
      wyczuł te rękawiczki to po parapecie na szawkę i dostał się do nich... zeby nie
      było ze jestem złym właścicielem zostawiłam mu jedną "zabawkę rękawiczkę" ale
      to jak sie po kilku dniach okazało nie wystarczyło. Ze względu ze mieszkam w
      domku jednorodzinnym kot ma dużą przestrzeń życiową i tak zaczął od sąsiadów
      znosić rękawiczki - takie robocze, róznych kolorów i wróżnym stanie. Śmieszne
      bo obok nas niedawno rozbierali domek - pewnie tam podwędził niektóre, a teraz
      stawiaja ogrodzenie naprzeciwko - raz widziałam jak obserwował "pracowników"
      pożniej przyniósł rękawiczki z żółtą gumką , takich uzywali robotnicy smile raz
      przyniósł nową pare!! na podsumowanie dodam że udało mu się "dziabnąć"
      skarpetkę dziecięcą z podeszwą w gumowe zwierzaczki smile Wstyd mi oddawać te
      rzeczy chodze po sąsiadach i pytam, czy im nie zginęło smile coś.. ale sztame z
      kotem trzymam smile nie wsypie pieszczocha smile
      • patience Re: hehehe dobre/nt 11.10.05, 10:59

      • phenik_s trochę nie na temat 11.10.05, 12:19
        Mam też psa dla którego koty (bo mam 2) to miłość życia .. nie będe się
        wgłębiała jak molestuje kotkę, z tej miłości dziwne rzeczy wychodzą, sąsiedzi
        mają półpersa białego, dużego mniej więcej wielkości mojego psa (pekinczyk
        mieszaniec)Ten biały kot jest niesamowity nie boi się nikogo własi do mojego
        domu, panoszy się, dopiero jak pogonie to ucieka na podwórze. Z tym kotem i
        moim psem jest dziwna sprawa bo pies strasznie jest nim zainteresowany, chodzi
        za nim, wącha go, chce sie bawić, kot nie reaguje raczej oddala się ale raz
        widziałam jak mojemu psu manto spuścił, nastroszył się, łapami po nosie go
        pacnął i pogonił, kot pogonił psa, na psa podwurku od tamtej pory pies już nie
        zwraca uwagi na kota ..
        Druga sprawa to moja kotka Benedysia po za tym że łazienka to jej ulubione
        miejsce a niedaj boże jeszcze z kimś w środku to już super zabawa, kotka pije z
        kranu, śpi w umywalce, włazi do pralki a ostanio wlazła do małej miski
        (średnica ok 25-30 cm)i zasneła,.... myślałam że się nie zmieści albo że
        żartuje ale ona włazła tam i spała smile wyglądało to niesamowicie jak by miska
        po brzegi kotem była napełniona smileBeśka ma niesamowite zdolności zasypiania w
        ekstremalnych pozycjach na ogarciu kanapy, na karku.. na grzejniku (bardzo
        wąski)
    • jean-baptiste Moje koty dały mi popalić 11.10.05, 11:45
      Ale nie malowalem z nimi. Gdy jestem niegrzeczny, potrafią mi nieźle dopiec.
      Szczegóły lepiej pominę. Starszy - Balcer - sika ludziom, których nie lubi do
      butów.wink))
    • monopol Nie mam kota niestety,ale mogę spróbować chomikiem 11.10.05, 13:22
      Chomik jest długowłosy, należałoby go tylko dobrze umocować na patyku i myślę,
      że sprawdziłby się nieźle w robocie. Szczególnie porządnie rozkładałby farbę w
      narożnikach.

      wink
      • pasichomik Re: Nie mam kota niestety,ale mogę spróbować chom 11.10.05, 13:49
        przy pomocy chomika mozna przy okazji framugi okien odświerzyć - jak już robić
        remont to na całego, a nie tylko sufit, a ściany i okna brudne, i z farbą
        odpadającą big_grin (P.S. Pozdrówki dla Martineza)
        • patience Juz nie potrzebuje drzewka dla kota 18.10.05, 09:22
          W koncowej fazie remontu mialam plan zamontowac przy scianie drzewko do
          wspinania dla kota, to znaczy dlugi slupek owiniety sznurkiem. Ale juz nie
          potrzebuje. Kot wlasnie opanowal wspinaczke wysokogorska po polkach na ksiazki.
          Przed chwila to widzialam i malo nie padlam na zawal z wrazenia. Dwa regaly
          stoja w kacie pod katem prostym, ostatnia polka na wysokosci dwa metry. No i kot
          wspina sie 'na zapieraczke' jak rasowy alpinista. Ze schodzeniem idzie mu gorzej.
          • drf koci komandos na najwyzszej polce? 18.10.05, 13:01



            www.wtv-zone.com/Mary/HOLYCAT.HTML
            www.global-trance.co.uk/fr_index.html?/Thaw.html
          • owca_czarna Re: Juz nie potrzebuje drzewka dla kota 18.10.05, 13:37
            patience napisała:

            > W koncowej fazie remontu mialam plan zamontowac przy scianie drzewko do
            > wspinania dla kota, to znaczy dlugi slupek owiniety sznurkiem. Ale juz nie
            > potrzebuje. Kot wlasnie opanowal wspinaczke wysokogorska po polkach na ksiazki.
            > Przed chwila to widzialam i malo nie padlam na zawal z wrazenia. Dwa regaly
            > stoja w kacie pod katem prostym, ostatnia polka na wysokosci dwa metry. No i ko
            > t
            > wspina sie 'na zapieraczke' jak rasowy alpinista. Ze schodzeniem idzie mu gorze
            > j.

            Kot mojej sasiądki też uwielbia czytać książki, a szczególnie moje ksiażki, na
            moich połkach i w moim mieszkaniu. Pierwszy raz gdy "czytał" upatrzoną przez
            siebie lekturę o mało nie przyprawił mnie o zawał serca. Zwiewał wysokim lobem,
            a ja nie wiedziałam co się dzieje. Uffff przeżyłam horror.

            Ale mam świetny pomysł, co zrobić, aby Komandos w przyszłości nie przeszkadzał w
            pracach remontowych smile)) - najlepiej byłoby mu przynieść mysz z piwnicy smile
            Miałby kocurek zajęcie.

            pozdr

            czarna_owca
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka